kwestia weryfikowalności to jest dyskusja na osobny temat i ta rozmowa i tak nie skończy tego sporu. wróćmy do pytania Sobiesława, bo zgubiło się gdzieś po drodze. Berkana odwrócona po rozstaniu i po ciągu - to jest logiczne że oba czynniki się nakładają. Nie musisz wybierać czy to kobieta czy nałóg, bo jedno często nakręca drugie.
o właśnie, też mnie to nurtuje - czy da się z samego układu run stwierdzić co było pierwsze? Że np. rozstanie pchnęło do picia, a nie odwrotnie? Czy runy w ogóle tak działają, że pokazują jakąś kolejność przyczyna-skutek?
dobra, to jak mam zadawać pytanie ukierunkowane na przyczyny to musiałbym robić osobny rzut tak? bo teraz żałuję że nie pomyślałem wcześniej o tym zanim zacząłem. miałem w głowie tylko 'co się dzieje z bratem' i nie byłem bardziej precyzyjny. czy to błąd że pytanie było tak ogólne?
nie powiedziałbym że to błąd, raczej że dostałeś obraz ogólnego stanu energetycznego. To też coś mówi. Pytanie bardziej precyzyjne dałoby inny kąt widzenia, ale to co masz jest spójne i nie jest bezużyteczne. Możesz zrobić drugi rzut z konkretnym pytaniem, tyle że - czy masz dostęp do brata teraz, czy jest w jakimś lepszym miejscu? Bo jeśli dalej jest w tym samym miejscu co opisywałeś, to może nie ma sensu dopytywać run o przyczyny, tylko o to co mu może teraz pomóc.
o właśnie, to mnie ciekawi - czy runy mogą pokazać co może pomóc? bo to brzmi bardziej praktycznie niż czysto 'diagnostyczna' interpretacja. jak by takie pytanie wyglądało?
tak, możesz pytać o kierunek działania, nie tylko o stan. Układ trzech run: co blokuje, co wspiera, co jest następnym krokiem - to klasyczna i konkretna struktura. Tylko że w przypadku osoby trzeciej zawsze trzeba mieć w głowie że odpowiedź dotyczy energii tej osoby, nie twojej decyzji co zrobić z bratem.
ale czy jak robisz rzut za kogoś w takim stanie jak brat Sobiesława, to nie ma ryzyka że runy pokażą co TY chcesz żeby pomogło, a nie co jemu faktycznie? bo czytałam gdzieś że przy odczycie za kogoś bliskiego własne emocje strasznie zakłócają
no i tu mamy kolejne 'to możliwe ale trzeba uważać'. rozumiem że to szczery opis ograniczeń, ale jeśli wszystko może zakłócać odczyt - własne emocje, stan osoby, brak precyzji pytania, za dużo jedzenia przed rzutem nie wiem - to kiedy właściwie warunki są wystarczająco dobre? bo mi wychodzi że zawsze jest jakiś powód dla którego wynik można zakwestionować
Hortensja ale ty szukasz gwarancji ze swiatka ktory gwarancji nie daje. nikt ci nie powie ze 'przy takich warunkach odczyt jest 100% pewny' bo tego nie ma. tez tak myslałem na poczatku i dopiero jak zacząłem pracowac z runami regularnie to zobaczylem ze spójnosc wynikow w czasie sie pojawia i to jest ten dowod. ale osobisty, nie na papierze
okej ale ta dyskusja o weryfikowalności trochę odciąga od tego co Sobiesław opisał. bo mam pytanie konkretne - ta Berkana odwrócona, piszesz że brat jest po rozstaniu. czy wiesz jakoś czy to on odszedł czy ona? bo to zmienia trochę jak czytać tę blokadę wzrostu
no to Berkana odwrócona nabiera innego koloru. to nie jest 'coś co nie dojrzało' tylko coś co zostało wyrwane zanim zdążyło się rozwinąć. i to tłumaczy czemu Isa na końcu - zamrożenie jako reakcja na stratę, nie jako naturalna pauza. to bardziej... o matko, to jest smutny układ jak tak na to patrzę
o Baska, dziękuję że to rozwinęłaś bo naprawdę to zmienia perspektywę! to znaczy wcześniej myślałam o tej Isie jako jakimś naturalnym zatrzymaniu ale jeśli ona jest reakcją na wyrwanie czegoś co miało rosnąć, to to jest zupełnie inna historia. Sobiesław, czy brat w ogóle mówi o tej kobiecie, czy zamknął temat?
nie mówi prawie wcale. właśnie to jest problem bo jak próbuję zagadać to się zamyka albo zmienia temat. siostra mówi że on nawet z nią nie rozmawiał o tym, a byłe dość bliskie rodzeństwo. to chyba ta Isa właśnie - on serio jest jakby zamrożony
i to jest dokładnie ten wzorzec przy zablokowanej czakrze gardła - nie chodzi o to że człowiek nie ma co powiedzieć, tylko że nie może. jakby gardło się zaciskało przy próbie. przy piątym ośrodku mamy też kwestię tego czy ktoś w ogóle czuje że ma prawo wyrazić ból, a nie tylko go schować
Zodia, rozumiem tę analogię i widzę skąd pochodzi, ale chcę dopytać - czy ty to czytasz z przebiegu rozmowy o bracie, czy z czakrowego modelu nałożonego na runiczny układ? bo jeśli to drugie, to te obserwacje o bracie mogłyby pasować do pół różnych modeli interpretacyjnych i nie wiem czy akurat czakra gardła jest tu uzasadniona bardziej niż cokolwiek innego
przepraszam że się wtrącę, ale czytałam cały wątek i mam pytanie może naiwne - czy przy takim zamrożeniu jak opisuje Sobiesław, to alkohol nie jest właśnie próbą odblokowania tego co nie może wyjść? bo znam osobę która piła i mówiła że po alkoholu w końcu mogła mówić o rzeczach które normalnie nie przechodziły przez gardło. to by się jakoś łączyło z tą Isą i Nauthiz razem
ta obserwacja Faye i odpowiedź Marzenki to jest chyba pierwszy moment w tej rozmowie gdzie mam wrażenie że mówicie o czymś co ma sens niezależnie od tego czy runy działają czy nie. ten mechanizm z alkoholem i blokowaniem emocji to jest po prostu psychologia, nie? i tu chyba nie potrzeba run żeby to zobaczyć
Skrzat ma rację i to nie jest zarzut wobec run. Dobrze przeprowadzony odczyt często prowadzi do wniosków które można też dojść innymi drogami, i to jest właśnie jeden ze sposobów myślenia o tym do czego runy służą - jako zwierciadło które organizuje to co już jakoś wiemy albo czujemy, ale nieuporządkowane. Nie jako system który daje informacje niedostępne inaczej.
o matko, ten opis Antka i Skrzata razem to jest jakby ktoś w końcu powiedział to co myślałam ale nie umiałam sformułować! bo właśnie o to chodzi, że runy mogą być takim lustrem które układa to co już gdzieś wiemy. Sobiesław, mam pytanie - jak ty się teraz czujesz po tym całym odczycie i dyskusji? bo my tu rozmawiamy o twoim bracie a ciekawe czy dla ciebie samego coś z tego wynika, czy bardziej chcesz wiedzieć co zrobić dalej?
szczerze? trochę i tak i tak. z jednej strony ten odczyt coś poukładał, tzn widzę to inaczej, jakby bardziej całościowo. ale z drugiej strony nadal nie wiem co z tym zrobić praktycznie. bo ok, Berkana wyrwana, Isa jako zamrożenie, piąty ośrodek zablokowany przez to że nie może mówić - to wszystko do siebie pasuje i ma sens. ale co ja mam teraz zrobić? iść do niego i powiedzieć 'hej, masz zablokowaną czakrę gardła'? on by mnie wyśmiał. albo w ogóle nie rozmawiał przez tydzień
i tu jest właśnie granica między odczytem a działaniem. odczyt może ci dać mapę, ale mapa to nie jest trasa. pytanie co chcesz osiągnąć - czy chcesz żeby brat zaczął mówić, czy żebyś ty wiedział jak przy nim być? bo to są dwa różne cele i wymagają zupełnie innych kroków
