Mam pytanie bo szukałam na forum i nie znalazłam nic konkretnego. Robiłam ostatnio czytanie dla koleżanki i w połowie sesji wspomniała, że ma za sobą operację - konkretnie nos, jakiś miesiąc wcześniej. I zastanawiam się teraz, czy to mogło wpłynąć na odczyt. Runy wychodziły trochę chaotycznie, znaczenia się ze sobą kłóciły i nie mogłam złożyć tego w całość. Normalnie nie mam z tym problemów. Czy ktoś miał podobną sytuację? Czy zabieg chirurgiczny coś robi z polem energetycznym osoby?
To bardzo dobre pytanie i dziwię się, że nikt jeszcze tego nie poruszył. Ciało po ingerencji chirurgicznej jest w stanie... nazwijmy to przestawienia. Tkanka była przecięta, szyta, znieczulana. Energia nie płynie tak jak przed zabiegiem, bo fizyczne granice ciała zostały naruszone. Nie twierdzę, że czytanie jest niemożliwe, ale wymaga innego podejścia.
A czy to w ogóle ma znaczenie jaki to był zabieg? Bo jakos intuicyjnie czuje ze operacja nosa to co innego niz np wyrostek. Chodzi mi o to ze nos jest blizej glowy i moze wplyw na energię będzie inny?
Zanim pójdziemy za daleko w rozważania o lokalizacji zabiegu, warto się zastanowić nad czymś podstawowym. Runy czytają pole danej osoby, nie jej ciało fizyczne. Ale ciało i pole to nie są dwie osobne rzeczy, one się przenikają. Chirurgia jest jedną z bardziej brutalnych form ingerencji w to przenikanie. Znieczulenie ogólne szczególnie - to trochę jakby ktoś wyłączył i włączył komputer, system startuje od nowa i nie wszystko od razu wraca na swoje miejsce.
No ale chwila, skąd to założenie że znieczulenie cokolwiek robi z polem energetycznym? Mam wrażenie że to trochę wzięte z powietrza. Macie na to jakieś źródło, doświadczenie własne, cokolwiek? Bo sam fakt że coś brzmi logicznie nie znaczy że tak jest.
Moja babcia mówiła że jak ktoś jest po poważnej chorobie albo operacji to nie wolno mu wróżyć przez jakiś czas, bo duch jest jeszcze zagubiony i można mu zaszkodzić. Nie wiem czy to ma związek z runami, ale może chodzi o to samo?
Ja się zastanawiam nad czymś innym - a co z aktywnością fizyczną? Bo gdzieś czytałam że intensywny sport też zmienia pole energetyczne. Nie wiem czy to porównywalne z operacją ale może to podobny mechanizm?
No właśnie, ja czytałam że ćwiczenia fizyczne mogą tymczasowo 'rozkręcić' czakry, szczególnie podstawową i sakralną, ale to trwa chwilę i wraca do normy. Po operacji to chyba zupełnie co innego, bo tam jest blokada a nie rozkręcenie?
Ok przepraszam ale porównywanie joggingu do operacji chirurgicznej pod narkozą to trochę naciągane. Jedno to fizjologiczna reakcja ciała na wysiłek, drugie to poważna ingerencja medyczna. Nie wiem po co łączyć te dwa tematy, to tylko zaciemnia obraz.
Brygidka ma rację że skala jest inna, ale pytanie Zarii nie jest bez sensu. Obie sytuacje dotyczą zmiany stanu energetycznego ciała - jedna chwilowa i łagodna, druga głębsza i dłuższa. Można to porównać żeby zrozumieć mechanizm, nawet jeśli skutki są różne. Nie każde porównanie to zrównywanie.
A wróćmy do pierwotnego pytania bo trochę odpłynęliśmy. Klementynka, te runy które wyszły - pamiętasz które konkretnie? Może to nie była kwestia zaburzenia pola tylko samo czytanie coś pokazywało w związku z operacją?
Hagalaz i Nauthiz razem to nie jest subtelny przekaz. To jest coś o ograniczeniu i przejściu przez trudne doświadczenie. Pytanie jest takie - czy Twoja koleżanka pytała o coś konkretnego czy ogólnie? Bo jeśli pytanie było ogólne, runy mogły po prostu chwycić najbardziej dominującą energię w jej polu, a tą była operacja i rekonwalescencja.
ojej to bardzo ciekawe, bo ja nigdy bym na to nie wpadła! Czyli runy mogą nam powiedzieć że ktoś jest po przejściach nawet jak my o tym nie wiemy? Albo że pole jest zaburzone przez zabieg? To znaczy że sama konfiguracja run już jest informacją?
Słuchajcie ale tu jest jeszcze kwestia praktyczna - czy w ogóle powinno się robić czytanie dla kogoś w trakcie rekonwalescencji? Bo jedno to czy to możliwe, a drugie czy to jest wskazane. Mam wrażenie że wszyscy skupiają się na tym czy odczyt jest dokładny, a nikt nie pyta czy to w ogóle dobry moment żeby tę osobę 'zaglądać' w pole.
Więc wracając do tego co napisałam - bo chyba nie do końca wyraziłam o co mi chodzi. Pytanie nie jest tylko 'czy odczyt będzie dokładny', ale też 'czy powinniśmy w ogóle ingerować w pole kogoś kto jest w trakcie gojenia'. To dwie różne rzeczy i mam wrażenie że wątek je miesza.
Rozdzielmy to na czysto. Pierwsze pytanie: czy odczyt jest wiarygodny po zabiegu - odpowiedź brzmi 'tak, ale z zastrzeżeniami, bo pole mówi to co dominuje, a operacja dominuje'. Drugie pytanie: czy to etyczne i bezpieczne - to jest zupełnie osobna rozmowa i Runecraft dobrze że to podniosła.
O matko, nie pomyślalam ze to moze byc kwestia etyki w ogole! A wiec czytanie dla kogos po operacji bez uprzedzenia ze to moze byc... nie wiem, nachalne? Czy cos gorszego?
Nachalne to za mocne słowo. Ale ingerencja w pole kogoś osłabionego to jest coś o czym warto myśleć zanim sie usiądzie z kamieniami. Klementynka, czy Twoja koleżanka wiedziała że robisz dla niej odczyt w tym czasie, czy to było spontaniczne z Twojej strony?
Zgoda pytającego to podstawa i to jest ważne że ją miałaś. Natomiast kwestia wyczucia momentu to osobna sprawa. Ja mam zasadę że jak ktoś jest tuż po operacji, pierwsze dwa tygodnie proponuję tylko lekkie zakorzenienie, bez głębokiego odczytu. Nie dlatego że to szkodliwe, ale dlatego że ciało potrzebuje spokoju i nie warto go zagłuszać pytaniami.
Ale zaraz, co to znaczy 'zagłuszać ciało pytaniami'? Odczyt run to nie jest fizyczna ingerencja, karty czy kamienie nie dotykają ciała dosłownie. Skąd przekonanie że to może zakłócić rekonwalescencję? To brzmi jak nadbudowa nad nadbudową.
No właśnie, i tu jest pies pogrzebany. Połowa dyskusji zakłada to drugie, a nikt tego wprost nie powiedział. Wolałabym żebyśmy ustalili z jakiego założenia wychodzimy zamiast mieszać oba podejścia w jednym wątku.
Hmm ale czy te dwa podejścia sie wykluczają? Można wierzyć że runy działają na poziomie energetycznym i jednocześnie nie być pewnym jak głęboka jest ta ingerencja. To chyba nie jest zero-jedynkowe.
Ja mam wrażenie że to działa podobnie jak przy chorych ludziach ogólnie, nie tylko po operacji. Jak komuś jest bardzo źle fizycznie, odczyty są albo chaotyczne albo skupiają się wyłącznie na chorobie, bez względu na to o co pytamy. Miałam taką sytuację z mamą, runy kompletnie zignorowały jej pytanie i wychodziło samo co jej jest.
Powiedziałam tak jak to odczytałam, że pole bardzo mocno trzyma się aktualnego stanu fizycznego i że może warto spróbować znowu jak będzie się lepiej czuła. Nie chciałam na siłę wyciągać odpowiedzi na jej pytanie z czegoś co wyraźnie mówiło co innego.
No i to jest chyba najbardziej praktyczna odpowiedź w całym wątku. Jak odczyt nie odpowiada na pytanie, mówisz to wprost i proponujesz powrót do tematu kiedy sytuacja się ustabilizuje. Nie trzeba z tego robić teorii o polach i ingerencji.
Ale ja nadal nie rozumiem - jeśli runy 'skupiły sie' na operacji u Klementynki, to czy to znaczy ze cos bylo nie tak, czy ze po prostu tak powinno byc? Bo to moze byc tez informacja uzyteczna?
Bardzo dobre pytanie. Hagalaz i Nauthiz to nie jest komunikat 'coś jest nie tak'. To jest opis stanu: przejście, konieczność, doświadczenie które czegoś wymaga. Operacja plastyczna to właśnie to - świadoma zmiana ciała, nie bez kosztów dla organizmu. Runy opisały sytuację trafnie, tylko że inaczej niż oczekiwała Klementynka.
