tu się zgodzę z Runiarką. ja kiedyś próbowałam łączyć runy z czakrami bo gdzieś wyczytałam taki system i szczerze - kompletnie mi to nie działało. za dużo zmiennych naraz. teraz przy runach zostaje przy runach, przy czakrach przy czakrach. Stasio, ty znasz czakry, to masz już sposób do pracy z tą kwestią somatyczną. runy mogą dać ci osobną warstwę informacji. nie musisz ich łączyć żeby oba były wartościowe.
hej, mogę zapytać coś trochę z boku? bo zastanawiam się czy to że Stasio czuje ten ucisk kiedy myśli o tej osobie, to nie znaczy że może on sam ma jakąś niezałatwioną sprawę emocjonalną, i runy to właśnie pokażą? nie że ona jest zablokowana, tylko że on jest? czy to nie jest czasem to o co chodzi w czytaniu 'dla siebie'?
okej, to może zacznę od siebie. bo ja faktycznie ciągle kręcę wokół tego samego pytania i może nie byłem wystarczająco konkretny. ta osoba to współpracownica, mamy razem projekt, i coś w tej dynamice jest... nie wiem jak to nazwać. nie chodzi o uczucia romantyczne ani nic takiego. chodzi o to że ja nie potrafię odczytać jej intencji i to mi przeszkadza w robocie. więc chcę zrobić czytanie które mi powie co JA przeoczam, tak jak Jarzyna mówiła. tylko nie wiem od czego zacząć jeśli chodzi o układ. jedna runa? trzy?
dla kogoś kto zaczyna takie pytanie, jedna runa to naprawdę wystarczy. nie dlatego że to prostsze, tylko dlatego że jedna runa zmuszona jest powiedzieć wszystko naraz i nie możesz się chować za 'no ale ta druga mówi co innego'. zadaj sobie pytanie na głos, zanim sięgniesz po runy. co dokładnie chcę wiedzieć. i jeśli to pytanie dotyczy ciebie - co ja przeoczam, co mnie blokuje - to masz gotowy grunt.
trzymam tu z Jarzyną co do jednej runy na start, ale chcę dopowiedzieć jedną rzecz, bo to ważne. zanim Stasio w ogóle sięgnie po worek albo zestaw, niech chwilę postoi z tym pytaniem w ciszy. nie minutę, nie dwie. mówię o kilku chwilach naprawdę spokojnego skupienia. runy są systemem który odpowiada na to co przyniesiesz, i jeśli przyniesiesz zamęt, dostaniesz zamęt. jeśli pytanie jest sformułowane pod siebie, ale w środku myślisz 'no ale co ona kombinuje', runa to wyczuje. to nie jest magia autobus, który jedzie sam z siebie.
no właśnie Runiarka to dobrze ujęła. to co opisuje jako 'stan czytelnika' to jest po prostu bias interpretacyjny. nie mówię że runy to tylko psychologia, ale nie mówię też że nie. niezależnie po której stronie się stoisz, wniosek praktyczny jest ten sam: zrób to przy spokojnej głowie albo nie rób wcale.
dobra, to mam pytanie do Stasia bo właściwie nie padło wprost. ta osoba wie że ty w ogóle interesujesz się runami i tarotem? pytam bo to może mieć znaczenie dla twojego 'jak z tym usiąść'. jeśli ona zupełnie nie wie o tej sferze twojego życia, to jest inna dynamika niż jeśli wie i ma coś do tego tematu.
Stasio, rozumiem że chcesz wiedzieć co przeoczasz, ale szczerze? mam wrazenie ze moze przesadzasz z tym calym ezoterycznym podejsciem do problemu ktory jest normalnie interpersonalny. nie ma innych sposobow zeby sprawdzic intencje kolezanki z pracy? rozmowa, obserwacja, po prostu czas?
Tojadek ale on nie pytal o porade zyciowa tylko o runy. moze juz prbowal rozmawiac i nie wyszlo, moze nie ma watpliwosci co do faktow tylko co do energii sytuacji. rozne rzeczy mozna sprawdzic rozymi metodami i nie kazdy chce porady z poradnika 'jak budowac relacje w pracy'.
Miroslawa.pl masz rację, rozmawiam z nią normalnie, to nie jest tak że siedzę w kącie i się boję. chodzi mi o coś czego nie mogę wyartykułować przez rozmowę. jakiś podskórny dysonans który czuję. i pomyślałem że runy mogą mi dać jakiś kąt widzenia który mam zamknięty.
ten 'podskórny dysonans' to ciekawe określenie. to jest chyba serce całej tej sytuacji, nie? nie chodzi o to co się dzieje na zewnątrz, tylko o to co ty czujesz że się dzieje pod spodem. i dlatego pytanie do run powinno właśnie tam celować. nie 'co ona myśli' tylko 'co ja czuję a nie słyszę'.
hej, wróćmy może chwilę do tej jednej runy. Stasio mówi że chce zacząć od małego, Jarzyna powiedziała jedna runa wystarczy na start. ale co jeśli ta jedna runa jest Hagalaz albo coś co normalnie jest 'trudne'? jak to interpretować kiedy pytamy o siebie a nie o kogoś zewnętrznego?
wow, to dla mnie mega nowe. ja myślałem ze Hagalaz to po prostu 'zle', tak jak Wieża w tarocie. a tu mówicie ze zalezy od pytania? to chyba tak samo jest z każdą runą? tzn. nie ma złych i dobrych, tylko kontekst?
właśnie i to jest coś o czym mało kto mówi na początku drogi z runami. ja przez długi czas szłam przez listę znaczeń jak przez słownik, i to w ogóle nie działało. dopiero jak zaczęłam naprawdę siedzieć z pytaniem przed losowaniem, to zaczęło coś dawać. Stasio, masz już jakiś konkretny zestaw run z którym pracujesz, czy dopiero szukasz?
a czytasz z Futharkiem Starszym czy jakimś innym zestawem? bo wiem ze sa rozne i nie wiem czy to ma znaczenie przy takim pytaniu jak twoje. pytam bo sama mam dwa różne zestawy i zawsze się zastanawiam czy powinnam dobierać zestaw do pytania czy to nie ma znaczenia.
to jest osobny i dosyć długi temat, Grimoire, ale skrótowo: większość handlowych zestawów ceramicznych to Futhark Starszy, 24 runy. jeśli Stasio nie wie co ma, to jest duże prawdopodobieństwo że właśnie to. a do pytań osobistych, introspektywnych, Futhark Starszy działa zupełnie dobrze. tam nie ma żadnej luki systemowej. ważniejsze jest to co przyniosłeś do pytania niż to z jakiego gliny jest runa.
wracajac do tego co mowila Turmalinka wczesniej o czakrze serca, bo troche to umarło w rozmowie a mnie to interesuje. ona mówiła że jak masz ucisk w klatce to ta czakra mediuje. ale Stasio mówi teraz że chodzi mu o relację zawodową, nie emocjonalną. czy to zmienia w ogóle coś w tej interpretacji?
no tak, Turmalinka, ale my tu jesteśmy na forum o runach a nie o czakrach. można połączyć te dwa systemy na potrzeby jednej rozmowy, ok, ale Stasio powiedział wprost że zacznie od jednej runy. czy w takim razie cały wątek czakrowy jest mu w tym momencie potrzebny?
Turmalinka ma tu rację co do precyzji pytania. i to jest coś co Stasio może wziąć niezależnie od tego czy wchodzi w czakry czy nie. samo ćwiczenie z formułowaniem pytania, zanim sięgnie po worek, jest wartościowe samo w sobie.
dobra to mam takie pytanie praktyczne bo trochę się gubię. mam usiąść, sformułować pytanie, skupić się. a potem co? losować z worka losowo, czy przesuwać palcem i czekać aż coś 'zatrzyma'? bo nie wiem które podejście jest bardziej uzasadnione przy takim pytaniu.
nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie i nie bój się że zrobisz to 'źle'. część ludzi ciągnie ślepo z worka i to działa. część przesuwa, część rozkłada wszystkie runy na stole i patrzy co ją przyciąga. z mojego doświadczenia - ślepe losowanie z worka przy spokojnym umyśle i dobrze sformułowanym pytaniu jest zupełnie wystarczające. raczej testuj co tobie pasuje, nie szukaj jedynej słusznej metody.
ja przez lata testowałam różne metody i wróciłam do najprostszej czyli zamknięte oczy, worek, jedna runa. ale dużo osób które znam woli rozkładać na stole. to jest naprawdę kwestia tego co sprawia że czujesz się skupiony, a nie kwestia skuteczności techniki.
tylko uwazajcie bo Stasio ma zestaw ceramiczny i jesli runy są duze to rozkładanie na stole moze byc niepraktyczne, no i kwestia czy ma miejsce. z worka jest po prostu wygodniej. nie każdy ma w domu stolik do rytuałów 😉
