Estragonka, no właśnie, ja bym najpierw sprawdziła do jakiej wody masz dostęp i czy twoje runy są z materiału który w ogóle toleruje wodę. Kamienne to ok, drewniane niekoniecznie. A co do świeconej - mix tradycji sam w sobie mnie nie przeraża, tylko zastanawiam się czy ma sens łączenie chrześcijańskiego rytuału z pogańskim systemem symboli. To trochę jak mieszanie jabłek z pomarańczami ideologicznie.
Hmm, a wracając do tej kwestii z limitem energii którą Zawilec poruszyła - czy wy myślicie że runy 'wypełniają się' szybciej jeśli robimy odczyty dla innych niż dla siebie? Bo intuicyjnie czuję że tak, ale nie wiem czy to ma jakieś uzasadnienie.
no i właśnie o to mi chodziło, to jest clue całej sprawy. jak robię odczyty dla innych to czuję że coś innego się dzieje niż przy sobie. bardziej się męczę, runy jakby inaczej leżą w ręce, trudniej mi się koncentrować po trzeciej osobie z rzędu. może każda obca energia zostawia ślad i te ślady się kumulują? to by tłumaczyło dlaczego sól po sesjach dla innych działa jakby bardziej 'konkretnie' u mnie
Zawilec, to co opisujesz brzmi jak klasyczne wyczerpanie kanału a nie samych run. Tzn. runy mogą być ok, a ty po prostu masz już dość przepuszczania cudzej energii przez siebie. Czy ty w ogóle się jakoś chronisz przed sesjami? Bo jeśli nie, to sól i tak nie wystarczy, tu potrzeba czegoś więcej niż czyszczenie narzędzi.
właściwie to jest nadal temat soli, bo z tego co Olesia pisze wynika że sól po sesji usuwa ślady cudzej energii z run, ale twojej własnej - jako kanału - już nie. to logiczne, sól czyści przedmiot a nie osobę. wiec to są dwa oddzielne problemy i warto je rozdzielić żeby nie wrzucać wszystkiego do jednego worka
Cesia, to elegancka distinkcja ale nadal oparta na założeniu że energia cudza w ogóle zostaje w runych. a to jest właśnie ten krok który ja ciągle pomijam jako nieudowodniony. czy ktoś w tym wątku ma jakiś sposób żeby to sprawdzić inaczej niż 'czuję że tak jest'?
hej, trochę wracam do wątku Stasioo z run tkniętych przez siostrę, bo Stasioo nigdy nie napisał jak poszło po tym czyszczeniu solą. Stasioo, wszystko ok?
Stasioo, o matko, no to przynajmniej runy czyste, siostra może być pogodzona kiedy indziej 😀 ale serio, cieszę się że poczułeś różnicę. u mnie zawsze tak jest że nawet jeśli nie wiem czy to działa 'obiektywnie', to po czyszczeniu po prostu łatwiej mi się zaczyna. może placebo, może nie, ale ja tam nie narzekam
przepraszam że wracam do kwestii soli jodowanej, ale Aurelek pisał że to nieweryfikowalna teza. to w takim razie jodowana jest spoko do użycia? bo nie chcę czekać z czyszczeniem tygodniami aż kupię inną...
Rozalinda, 'lepiej mi się pracuje' to uczciwa odpowiedź i szanuję ją. to jest twoje subiektywne doświadczenie i nikt ci go nie odbierze. ale to co wcześniej napisałaś o jodzie syntetycznym który 'zaburza energię kamieni' to już było jak twierdzenie obiektywne, i właśnie o to miałam pytanie - skąd to konkretnie. bo jeśli to twoje odczucie, to ok. jeśli cytujesz coś jako fakt, to inaczej.
a wracając do tego co Zawilec mówiła i co mnie bardzo interesuje - czy ktoś ma jakiś praktyczny sposób żeby w ogóle zarządzać tymi sesjami dla innych, żeby nie nabierać tyle energii? bo mi się wydaje że właśnie to jest kluczowe, a sól i tak potem i tak nie wyczyści wszystkiego jeśli nabrałaś tego dużo
Celestynka58, to temat na osobny wątek szczerze, bo tu wchodzimy w kwestię pracy z własną energią jako czytającego, a nie w czyszczenie run. ale krótko: wielu praktyków robi wizualizację tarczy przed sesją, inni mają rytuał zamknięcia po każdej osobie. niektórzy ograniczają ilość sesji na tydzień po prostu.
a mnie jeszcze zastanawia kwestia którą właściwie nikt nie ruszył dokładnie - czy sól morska ziarenkami czy sól morska drobna to jakaś różnica? bo widzę że niektórzy piszą o gruboziarnistej a ja używam drobnej i zawsze miałam poczucie że to mniejsze ziarna lepiej 'otulają' runy. ale może to bez znaczenia?
Spinel, o, to dobre pytanie, ja też nigdy nie byłam pewna czy ziarnistość ma znaczenie. używam gruboziarnistej bo tak mi ktoś na początku powiedział i nie pytałam dlaczego. intuicyjnie myślę że grudniejsza sól stwarza więcej przestrzeni między ziarnami i powietrze lepiej krąży, ale to takie moje gdybanie, żadne źródło mi tego nie potwierdziło
gruboziarnista vs drobna - to chyba jeden z tych tematów gdzie każdy ma swoje zdanie i nikt tego nie sprawdzał 🙂 ja używam grubej bo drobna mi się sypie wszędzie i potem czyszczę blat przez pół godziny. czysto pragmatyczne podejście.
wracając jeszcze do tej ziarnistości - Ircia, twoja intuicja o przestrzeni między ziarnami brzmi sensownie, ale zastanawiam się czy to nie jest tak że po prostu gruba sól leży stabilniej i runy w niej siedzą zamiast ześlizgiwać się jak w drobnej. może to czysto fizyczne a nie energetyczne?
no właśnie, i tu mamy klasyczny przykład jak interpretacja energetyczna przykrywa wytłumaczenie mechaniczne. gruba sól - runy stabilne, drobna sól - runy się przesuwają. efekt praktyczny ten sam, tylko narracja inna. nie twierdzę że to złe, ale warto wiedzieć co się tłumaczy czym
hej, przepraszam ze sie wbijam troche z innej strony, ale mam pytanie do osob co uzywaja soli juz dluzej. czy jest jakis limit ile razy mozna uzywac tej samej soli do czyszczenia? bo gdzies czytalem ze sól sie nasyca i potem trzeba wymienic, ale nie wiem czy to prawda
ja wymieniam po mniej więcej miesiącu, nie liczę użyć. szczerze to nie wiem czy to ma sens ale jakoś tak wyszło że taki mam rytm. Aurelek71 a ty w ogóle wyrzucasz tę sól po użyciu czy zostawiasz?
eee, wyrzucać do śmietnika sól po rytuale? to chyba nie jest dobry pomysł, bo sól zbiera energię i potem ta energia zostaje zamknięta w worku na śmieci zamiast się rozładować. lepiej żeby trafiła do bieżącej wody albo do ziemi. to jest ważne żeby nie zostawiać takich rzeczy w domu
to ta dyskusja o wyrzucaniu soli jest śmieszna i poważna jednocześnie, bo z jednej strony rozumiem Plejadę że jest jakieś poczucie 'właściwego' zakończenia rytuału, z drugiej Akacja ma rację że nie wiadomo skąd reguła pochodzi. u mnie w domu niestety nie ma ogrodu więc zawsze leje do zlewu i nie straciłam przez to snu. co nie zmienia faktu że chętnie bym wiedziała czy jest jakaś tradycja która faktycznie to reguluje
jeśli szukamy historycznych odniesień - w tradycjach słowiańskich sól miała status ochronny i usuwanie jej po rytuale miało sens właśnie przez odprowadzenie do wody lub ziemi, bo tam 'wracała' do swojego żywiołu. to nie jest zasada przełożona na runy, bo runy to tradycja germańska, ale jeśli ktoś szuka jakiegoś zakorzenienia dla tej intuicji, to ono istnieje. nie mówię że to obowiązuje każdego, tylko że nie wzięło się z powietrza
