Hej, mam pytanie bo trochę szukałam i nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi. Czyszczę runy od jakiegoś czasu i zawsze używałam soli morskiej, ale teraz mam tylko zwykłą sól kuchenną i zastanawiam się czy to w ogóle ma sens. Czy ktoś próbował? Bo z jednej strony sól to sól, z drugiej słyszałam że morska jest 'czystsza energetycznie' albo coś w tym stylu. Sama nie wiem co o tym myśleć, może to tylko marketingowy chwyt.
Używałam obu i szczerze mówiąc nie czuję dużej różnicy. Sól kuchenna działa, tylko morska jest mniej przetworzona i to chyba jest ten główny argument za nią. Moje runy z drewna olchowego leżały w zwykłej soli przez noc i po wyjęciu były w porządku - odczyt rano był spokojny, nic dziwnego. Ale to subiektywne oczywiście.
No właśnie to 'czystsza energetycznie' to jeden z tych zwrotów które nie znaczą nic konkretnego. Co to znaczy w praktyce? Sól to chlorek sodu bez względu na to skąd pochodzi. Pytanie powinno brzmieć - co wy właściwie oczekujecie że ta sól robi z runami?
Sól morska vs kuchenna to temat który wraca co jakiś czas i zawsze kończy się podobnie. Różnica polega głównie na tym że morska zawiera śladowe ilości minerałów, magnezu, jodu naturalnego itd. Z ezoterycznego punktu widzenia część tradycji przypisuje tym minerałom dodatkowe właściwości oczyszczające. Ale powiem wprost - większość soli morskiej dostępnej w sklepach jest też rafinowana, więc różnica jest minimalna. Ważniejsza jest intencja z jaką to robisz i czas ekspozycji, niż rodzaj soli. Zostawianie run na 24h w soli kuchennej da ten sam efekt co 12h w morskiej, moim zdaniem.
Ojej, nie zgadzam się z tym 'intencja ważniejsza'. Energia minerałów naprawdę ma znaczenie! Sól himalajska np. jest super do czyszczenia kryształów i run bo pochodzi z pradawnych złóż i niesie zupełnie inne wibracje niż kuchenna. Polecam himalajską jeśli nie możesz dostać morskiej, to nawet lepiej niż morska sklepowa.
A ja słyszałam że w ogóle sól to tylko jedna z metod i nie zawsze najlepsza dla run drewnianych bo może wysuszać. Moje runy z jesionu po kilku kąpielach solnych zrobiły się trochę szorstkie. Teraz używam głównie dymu z szałwii albo wystawiam na światło księżyca. Księżyc w pełni dosłownie wymiata wszystko co niepotrzebne, szczególnie przy runach związanych z Hagalaz.
A to zależy też od materiału run czy tak? Bo mam kamienne, kościane i jedne drewniane i nigdy nie myślałem żeby traktować je inaczej. Wrzucałem wszystkie do tej samej miski z solą morską. Teraz się zastanawiam czy nie zrobiłem krzywdy tym drewnianym.
No właśnie o materiał też chciałam zapytać. Moje są kamienne (jaspis i agat głównie) więc sól raczej im nie szkodzi, ale rozumiem że drewniane to inna historia. Wracając do głównego pytania - czy ktoś ma konkretne doświadczenie z solą kuchenną pod kątem skuteczności odczytów? Czy po takim czyszczeniu runy 'działają' inaczej?
Ircia, powiem szczerze - to pytanie zakłada że runy w ogóle kumulują jakąś energię która wymaga usunięcia, a to jest założenie które warto by uzasadnić zanim przejdziemy do metod czyszczenia. Co konkretnie czujesz po odczycie że skłania cię do czyszczenia? Bo może to jest ważniejsze niż wybór soli.
Hm, przepraszam że wchodzę do tematu bo dopiero zaczynam i bardziej siedzę w czakrach niż w runach, ale to pytanie o kumulowanie energii jest bardzo podobne do tego co słyszałam o kamieniach. Kamienie też się czyści bo 'zbierają' energie otoczenia, nie? To może z runami jest podobnie? Chociaż nie wiem czy to ta sama zasada.
Velvet76, zasada jest podobna i wiele osób rzeczywiście stosuje te same metody. Sól, dym, księżyc - to jest powtarzające się trio w wielu tradycjach. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie Irci - to nie jest kwestia czy runy 'działają inaczej' po czyszczeniu solą kuchenną vs morską. To raczej kwestia tego, czy praktykujący czuje że sposób jest gotowe do pracy. Jeśli zwykła sól daje ci ten spokój i poczucie że runy są czyste - to spełnia swoją rolę. Jeśli masz wątpliwości, to nawet morska nic nie pomoże bo wątpliwość zostaje.
A ile czasu trzymacie runy w tej soli? Bo gdzieś czytałam że minimum 3 doby i to mnie przeraża bo chcę już robić odczyty :/
Wracając do pytania o limity energii bo to ciekawy wątek - czy wy w ogóle czujecie że runy mają jakiś 'limit pojemności' na nagromadzone energie? Bo ja zauważyłam że po intensywnym tygodniu odczytów (robiłam kilka dla różnych osób) runy sprawiały wrażenie jakby ociężałe, odczyty były mniej klarowne. Czy to sugestia, zmęczenie moje własne czy naprawdę runy potrzebują odpoczynku?
Ciekawi mnie jedno - skąd w ogóle wziął się ten zwyczaj czyszczenia run solą? Bo o ile wiem runy to tradycja germańska i nordycka, a te kultury raczej nie były znane z rytuałów z solą. Może to jest mix różnych tradycji który gdzieś po drodze powstał? Pytam z czystej ciekawości, nie krytykuję.
Iwetka72, masz rację że to nie jest rdzennie nordycka praktyka. Sól jako środek oczyszczający pojawia się u Słowian, w tradycji śródziemnomorskiej i w różnych odmianach magii ludowej z całej Europy. Do praktyk runicznych weszła raczej przez XX-wieczny New Age i wicca, które mieszały różne systemy. Nie znaczy to że jest zła - po prostu jej korzenie są gdzie indziej. Prawdę mówiąc stare źródła nordyckie jeśli mówią o oczyszczaniu, częściej wymieniają wodę i ogień niż sól.
No i właśnie to jest sedno - mamy praktykę runową, która jest germańska, i metodę oczyszczającą, która jest z zupełnie innej tradycji. To nie znaczy że nie działa, ale warto wiedzieć skąd co pochodzi. Mieszanie tradycji samo w sobie nie jest złe, tylko rób to świadomie, a nie dlatego że tak piszą na blogach.
Mokosza, a masz jakieś źródła do tej historii z New Age? Bo byłbym ciekaw kiedy to dokładnie weszło do praktyki runowej. Skimringsmal nic o soli nie mówi, to fakt, ale może są jakieś wcześniejsze zapisy z XVIII-XIX w. tradycji ludowych z Północy?
Wracam do mojego pytania o limity pojemności bo nikt mi nie odpowiedział do końca 🙂 Olesia napisała że to może być moje zmęczenie, ok, ale skąd mam wiedzieć co jest czym? Serio pytam, bo nie mam dobrego sposobu żeby to odróżnić. Po tych kilku sesjach z rzędu runy po prostu jakby gorzej 'szły', odczyty były niejasne, myliłam się. I nie wiem czy to ja byłam zmęczona czy coś innego.
To co Olesia pisze ma sens i sama tak robiłam kilka razy. Mam nawet notatki z takich testów. Generalnie u mnie wychodziło że po przerwie szło lepiej, ale nie jestem pewna czy to sól zrobiła robotę czy po prostu ja odpoczęłam. To jest problem z tym wszystkim - nie da się tego łatwo rozdzielić.
Ircia, no i sama właściwie odpowiedziałaś na pytanie. Nie da się rozdzielić bo nie ma metody kontrolnej. Możesz mieć notatki z tysiąca sesji i nadal nie będziesz wiedzieć czy sól cokolwiek zrobiła czy tylko ty byłaś w lepszej formie. To nie atak, po prostu zaznaczam że ta 'skuteczność' jest nieweryfikowalna z założenia.
Nekromanta, ale to samo możesz powiedzieć o połowie rzeczy w ezoteryce, nie? Więc albo siedzisz tu z jakiegoś powodu albo po prostu lubisz punktować że czegoś nie da się udowodnić. Ircia pyta o praktyczne porady a nie o filozofię nauki.
Hej, trochę nie z tej beczki ale słuchajcie - czytam ten wątek od początku i mam pytanie do kogoś kto ma doświadczenie z runami. Czy jak ktoś inny dotknął waszych run bez pozwolenia, to też trzeba je czyścić? Bo moja siostra ruszyła moje bez pytania i teraz się zastanawiam czy to ma znaczenie.
Potwierdzam to co Piotrek pisze, sama tak robiłam jak mój kolega dorwał moje runy i zaczął się nimi bawić jakby to były klocki. Ech, aż mnie zemdliło jak to zobaczyłam, haha. Poczekałam do nowiu i wystawiłam na noc na księżyc zamiast soli, bo drewniane, i potem wszystko ok.
Wracam do kwestii soli morskiej vs kuchennej bo widzę że to gdzieś zginęło w dyskusji. Moje zdanie praktyczne: używam soli morskiej od lat i nie mam planów zmieniać, ale szczerze mówiąc raz kiedy skończyła mi się w połowie rytuału użyłam zwykłej jodowanej i nie poczułam żadnej różnicy. Może to wiele mówi, może nic.
Ojej, nie wiedziałam że jodowana jest zła, u mnie w domu tylko taka jest... Czy to znaczy że w ogóle nie mogę czyścić run solą dopóki nie kupię innej? Dopiero zaczynam i mam tylko kamienne, takie z zestawu startowego.
Teofilka83, spokojnie. Żadna sól cię nie skrzywdzi i żadna nie 'zepsuje' run. To co Rozalinda pisze o jodzie syntetycznym to nieweryfikowalna teza, której nie znajdziesz w żadnym poważnym tekście o praktyce runowej. Zacznij od tego co masz, a jak będziesz chciała eksperymentować z różnymi solami to potem, kiedy będziesz miała większe doświadczenie porównawcze.
A przepraszam że wchodzę z innym pytaniem ale to mnie nurtuje od jakiegoś czasu, czy runy można czyścić wodą święconą? Wiem że to mix tradycji ale widziałam to gdzieś opisane i byłam ciekawa co myślą osoby bardziej doświadczone.
