Dobra, ale wróćmy na chwilę do tej kwestii wyboru punktu pod studnię. Rozumiem że pręty L są precyzyjniejsze kierunkowo, ale czy Karnaka zupełnie odrzucamy? Bo mam go już skalibrowanego, prętów L nie mam.
Nie odrzucamy. Karnaka możesz użyć do zawężenia obszaru - chodzisz po działce, zaznaczasz gdzie sygnał się zmienia, i dostajesz strefy 'gorące'. Potem w tych strefach możesz pracować dokładniej. Jeśli nie masz prętów, to nawet prowizoryczne z drutu wystarczą na początek, możesz je zrobić z wieszaka ubraniowego.
Czekaj, z wieszaka ubraniowego? Serio to działa tak samo jak profesjonalne pręty? Bo to brzmi trochę jak skrót drogi...
Słuchajcie, mam pytanie z innej strony - jeśli materiał ma drugorzędne znaczenie, i pogoda wpływa na wyniki, i wyniki zależą od stanu radiestety... to jak w ogóle ocenić czy mapowanie działki wyszło dobrze? Skąd wiesz że nie pominąłeś czegoś ważnego?
Właśnie mi przyszło do głowy że Teodor mógłby zacząć od zmapowania samego domu jeśli ma dom na tej działce, zanim weźmie się za całą powierzchnię zewnętrzną. Wewnątrz łatwiej o punkty odniesienia.
Mogą, szczególnie jeśli dom jest usytuowany tak że linie Hartmanna przechodzą przez niego i dalej na działkę. Sieć jest ciągła, nie kończy się na ścianie. Więc jeśli zmapujesz układ linii w domu, masz siatkę bazową do ekstrapolacji na zewnątrz. Pytanie tylko czy układ jest regularny.
A te linie Hartmanna zawsze idą prosto? Bo jakos myślałam że mogą sie wyginać wokół przeszkód jak woda albo rury.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mnie ta kwestia z wodą bardzo zaciekawila. Mam pytanie - czy wahadło karnak, przy szukaniu żyły wodnej, zawsze kręci się w tym samym kierunku jako sygnał, czy to jest indywidualne dla każdej osoby? Bo czytałam różne rzeczy na ten temat i nie wiem co jest prawdą.
Ale chwila - skoro odpowiedź jest indywidualna i każdy ją sobie ustala sam, to jak mogą porównywać wyniki dwóch różnych radiestezistów badających to samo miejsce? Bo to brzmi jakby każdy mógł dostać własny wynik i oba byłyby 'poprawne'.
To jest właśnie coś co chciałbym zrobić na swojej działce - poprosić kogoś drugiego żeby zbadał niezależnie i porównać mapy. Ale to chyba wymaga dostępu do doświadczonego radiestety, nie każdy ma takiego znajomego.
Są stowarzyszenia radiestezistów w Polsce, kilka regionalnych, i często organizują wyjazdy albo przynajmniej mają listy praktyków. Ale szczerze - zanim Teodor weźmie się za szukanie kogoś z zewnątrz, to pytanie jest czy ma już jakikolwiek wstępny szkic tej działki. Bo bez tego nawet doświadczony człowiek przyjedzie i będzie zaczynał od zera, a przy dużej działce to kilka godzin pracy.
Szkicu jako takiego nie mam, ale mogę narysować z głowy - mam wrażenie że wiem gdzie mniej więcej są te miejsca z silniejszym sygnałem, bo kilka razy przechodziłem przez działkę z Karnakiem i zapamiętałem ogólnie. Problem że nie zapisałem wtedy nic systematycznie, więc to tylko pamięć. Czy warto w takim razie zacząć od nowa z planszą, czy wyjść od tych miejsc które pamiętam?
Zaczęłabym od nowa, ale z tą pamięcią jako hipotezą roboczą, nie jako gotowym wynikiem. To znaczy - rysujesz siatkę na papierze, wychodzisz na działkę, i te miejsca które pamiętasz sprawdzasz jako pierwsze. Jeśli Karnak potwierdzi sygnał w tym samym miejscu - dobry znak, masz punkt orientacyjny. Jeśli nie potwierdzi, nie znaczy że wcześniej byłeś w błędzie, bo mogły być inne warunki. Ale masz informację że coś się różni między sesjami i to samo w sobie jest cenne.
