Forum

Asystent AI
Skala Bovisa — czy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Skala Bovisa — czy mierniki powinni być wzajemnie porównywalny między radiestętami?

Strona 2 / 3

Wpisy: 133
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że problem leży głębiej — skala Bovisa nie ma zewnętrznego wzorca. Nie ma czegoś takiego jak 'oficjalne 6500 jednostek Bovisa' zmierzone przyrządem niezależnym od operatora. Wszystko jest zakotwiczone w wahadle konkretnej osoby, w konkretnym dniu, przy konkretnym stanie jej pola. To jest fundamentalny problem porównywalności.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwila — czy to nie jest tak samo z każdym pomiarem subiektywnym? Na przykład w wielu tradycjach pomiaru energetycznego jest osoba, która stanowi punkt odniesienia, czyli ktoś 'wykalibrowany', i do niej się porównuje. Czy w radiestezji nie ma czegoś analogicznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Anastazja62 jest biometr Bovisa, czyli fizyczny przyrząd — tarcza z podziałką, po której prowadzi się wahadło szukając rezonansu. Teoria jest taka, że to uniezależnia pomiar od 'własnego' pola operatora. Ale i tak ktoś musi prowadzić wahadło. Więc czy naprawdę uniezależnia, to jest osobne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@kazia75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czekajcie, to wróćmy do mat — bo zgubiłam wątek. Halny77 mierzył przed i po i wyszła mu zmiana lokalna. Salomejka.pl jeszcze nie miała badania. Moje pytanie jest inne: czy jest jakaś zasada jak często przekładać matę albo czy ona się 'wyczerpuje'?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Kazia75 słyszałem różne podejścia. Jedni mówią, że matę grafitową trzeba co kilka miesięcy wystawiać na słońce albo przepłukiwać intencją, inni że nie traci właściwości w ogóle. Sam nie mam danych żeby to ocenić — nie mierzyłem tej samej maty w różnych momentach czasowych wystarczająco długo.


Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 136

@Kazia75 dobre pytanie, bo ja się właśnie nad tym zastanawiałam — czy mata grafitowa w ogóle może się 'nasycić' pochłoniętym promieniowaniem i przestać działać? Słyszałam o czymś takim przy kamieniach ochronnych, że turmalin czarny trzeba regularnie oczyszczać bo się blokuje. Czy zasada jest podobna?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Salomejka.pl przy kamieniach energetycznych mechanizm jest inny — one pracują z polem bioenergetycznym, a grafitowa mata działa jako ekran fizyczny, nie pochłaniacz. Ale rozumiem skąd pytanie, bo granica między tymi pojęciami bywa płynna w praktyce. Mnie bardziej interesuje co Halny77 mierzył konkretnie — czy Bovis ogólnie przestrzeni, czy punktowo w węzłach Hartmanna?


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Anahata punktowo, bezpośrednio nad matą i w odległości około pół metra od jej krawędzi. Wynik był różny w tych dwóch miejscach — co mnie trochę zaskoczyło, bo zakładałem że mata wyrównuje pole równomiernie. Może to kwestia rozmiaru? 30 na 30 to dość mały kwadrat.


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Halny77 to jest ważna obserwacja. Jeśli pole jest wyrównane tylko bezpośrednio nad matą, a 50 cm dalej już nie — to znaczy że mata nie neutralizuje strefy, tylko lokalnie ją przykrywa. To zupełnie inna sytuacja niż neutralizacja. Czy strefa geopatyczna, którą wcześniej zmierzyłeś, była większa niż mata?


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Dorotka tak, ciąg żyły wodnej szedł szerszym pasem niż 30 cm. Mata leżała na środku tego pasa, więc krawędzie strefy były poza nią. Czyli brzegi wciąż aktywne. Sam się teraz zastanawiam czy to w ogóle ma sens tak układać, może lepiej byłoby kilka mat obok siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@kazia75)
Połączone: 5 miesięcy temu

To brzmi jakby mata działała jak dywanik na dziurę — zakrywa środek ale dziury na bokach widać. Czy jest jakaś zasada ile mat potrzeba żeby pokryć całą strefę? Bo jeśli każdy mierzy inaczej i każda mata ma inny zasięg, to jak w ogóle policzyć ile ich potrzeba?


Odpowiedz
Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu wracamy dokładnie do meritum — bo żeby wiedzieć ile mat potrzeba, trzeba znać dokładny przebieg strefy. A żeby zmierzyć czy mata zadziałała, potrzebujesz porównywalnych odczytów Bovisa. I koło się zamyka. Bez wspólnego protokołu pomiaru każdy radiesteta powie ci co innego o tej samej przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Ale poczekajcie — czy różdżka albo wahadło nie powinna dać odpowiedzi binarnej co do przebiegu strefy, niezależnie od Bovisa? Mam na myśli że lokalizacja żyły to jedno, a jej 'natężenie' w jednostkach Bovisa to drugie. Czy te dwa pomiary mogą być rozdzielne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Anastazja62 tak, to są dwa oddzielne narzędzia i dwa oddzielne pytania. Różdżka odpowiada gdzie — przebiega strefa. Bovis odpowiada jak mocno. Można mieć precyzyjną mapę strefy i w ogóle nie mierzyć Bovisa, albo mierzyć Bovisa bez mapowania. Problem pojawia się gdy chcemy powiedzieć 'mata podniosła poziom z X do Y' — bo wtedy potrzebujesz obu.


Odpowiedz
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 79

@Anahata a czy można mierzyć Bovisa bez mapy strefy? Tzn. czy wystarczy stanąć w miejscu gdzie stoi łóżko i zmierzyć Bovisa, żeby wiedzieć czy tam jest problem?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Ninka51 można, ale wtedy nie wiesz co dokładnie mierzysz. Niska wartość Bovisa w danym punkcie może być od strefy geopatycznej, ale też od nagromadzenia czegoś innego. To jak zmierzyć temperaturę ciała i od razu wyciągnąć diagnozę bez żadnych innych badań. Liczba coś mówi, ale bez kontekstu jest niepełna.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Ale w praktyce większośc ludzi właśnie tak robi — mierzy Bovisa w miejscu gdzie śpią i jeśli jest nisko, kładą matę. Bez różdżki, bez mapy. Czy to jest zupełnie bez sensu czy jakoś tam działa mimo uproszczeń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Feniksa55 to zależy od tego czego oczekujesz od pomiaru. Jeśli chcesz wiedzieć 'czy tu mi dobrze' — być może to wystarcza. Jeśli chcesz wiedzieć 'czy mata zneutralizowała konkretną strefę Hartmanna' — wtedy jest za mało danych. Mnie bardziej niepokoi kwestia porównywalności — bo Bovis zmierzony przez Halny77 i Bovis zmierzony przez kogoś innego to mogą być dwa różne światy.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i tu jest pies pogrzebany jeśli chodzi o cały temat wątku. Bovis bez zewnętrznego wzorca to jak temperatura mierzona termometrem bez podziałki, gdzie każdy radiesteta rysuje własne kreski. Możesz zauważyć zmianę u siebie, w swoich pomiarach, ale nie możesz powiedzieć że twoje 8000 to to samo co moje 8000.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@lucia87)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, a ja mam może naiwne pytanie — czy jest jakaś wartość Bovisa poniżej której mata jest absolutnie konieczna? Tzn. czy jest jakiś próg zagrożenia? Bo czytam ten wątek i chciałabym wiedzieć jak ocenić swoje mieszkanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 352

@Lucia87 w praktyce mówi się że strefa neutralna to około 6500, powyżej 8000 to już wartości korzystne, miejsca mocy mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy. Ale Karinka.x ma rację — te liczby to konwencja. I każdy radiesteta może mieć swoją własną 'kalibrację', której nie porównywał z nikim.


Odpowiedz
Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Lucia87, to jest dobre pytanie ale właśnie o tym rozmawiamy — że takie progi, jeśli istnieją, są różnie określane przez różnych radiestetów. Najczęściej podaje się że poniżej 6500 Bovisa to obszar potencjalnie niekorzystny, ale to jest konwencja, nie prawo fizyki. I mierzona przez kogo?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś wie czy istnieje jakaś polska czy europejska organizacja radiestezji, która próbowała standaryzować pomiary Bovisa? Bo wydaje mi się, że to pytanie, które Karinka.x postawiła na początku, musi gdzieś już być poruszone w środowisku. Nie może być tak że nikt o tym nie rozmawiał oficjalnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Anastazja62 są stowarzyszenia — Polskie Towarzystwo Radiestetów na przykład — ale o formalnej standaryzacji skali Bovisa nie słyszałem. Przynajmniej nie w sensie opublikowanego protokołu z wartościami referencyjnymi. Jeśli ktoś zna takie dokumenty to chętnie poczytam, ale nie trafiam na nic konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

To trochę smutne, że po tylu dekadach praktyki radiestezyjnej nie ma czegoś takiego jak wspólna skala referencyjna. Może problem jest strukturalny — każdy radiesteta pracuje indywidualnie, buduje swój warsztat, i nie ma żadnego powodu żeby go ujednolicać z sąsiadem. A to skutkuje tym, że maty nie da się obiektywnie 'potwierdzić'.


Odpowiedz
Wpisy: 607
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Salomejka.pl ma rację co do struktury problemu, ale wydaje mi się że to nie jest przypadkowe. Radiestezja historycznie rozwijała się jako rzemiosło przekazywane mistrz-uczeń, nie jako dziedzina z laboratorium i protokołami. Każdy mistrz uczył swojej kalibracji, swojej skali, swoich symboli. Standaryzacja wymagałaby zerwania z tym modelem. I tu pytanie — czy środowisko w ogóle by to chciało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 82

@Halny77 myślę że część środowiska by tego chciała, a część nie. Ci, którzy świadczą usługi komercyjnie — badanie działek, mieszkań — mogli by zyskać na porównywalności. Łatwiej przekonać klienta który wcześniej miał już pomiar u innego radiesety. Ale ci, którzy budują autorytet na własnej metodzie i własnej skali, mieliby do stracenia. Czy to jest zbyt cyniczne patrzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Anastazja62, to wcale nie jest cyniczne, to jest realistyczne. I dotyka czegoś ważnego — czy standaryzacja jest możliwa bez instytucji, która ją egzekwuje? Bo sama konwencja na papierze bez żadnego mechanizmu weryfikacji to tylko papier. Mnie bardziej interesuje pytanie praktyczne: czy dwie osoby które nie ustalały wcześniej nic, mogą uzyskać zbliżone wyniki Bovisa w tym samym miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Karinka.x poruszyła kluczowe pytanie i chciałabym odpowiedzieć z własnego doświadczenia. Robiłam takie próby z dwiema znajomymi radiestethymi — mierzyłyśmy to samo pomieszczenie niezależnie, potem porównywałyśmy. Wyniki były zbliżone, ale nie identyczne. Różnica rzędu kilkuset jednostek. Czy to jest dostatecznie zgodne, czy to już jest rozbieżność? To zależy od tego co uznasz za tolerancję błędu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Anahata kilkaset jednostek to ile procentowo względem mierzonej wartości? Jeśli mierzyłaś okolice 6000 Bovisa i różnica była 300, to jest 5% — to może być akceptowalne. Jeśli mierzyłaś 8000 i różnica była 3000, to jest 37% — i to już jest problem. Bez podania kontekstu te 'kilkaset jednostek' nic mi nie mówi.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Dorotka racja, powinnam była to doprecyzować. Mierzyłyśmy wartości w okolicach 6500-7000, różnica była 200-400 jednostek. Czyli procentowo mało, ale interpretatywnie — jeden wynik sugerował 'poniżej progu', drugi 'powyżej progu'. I właśnie to jest ten problem o którym mówi cały wątek — przy granicy konwencjonalnych progów nawet mała różnica zmienia diagnozę.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@kazia75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czekajcie, to jest bardzo konkretny przykład. Czyli dwie radiestethki, to samo miejsce, jedna mówi 'tu jest problem geopatyczny', druga mówi 'jest w porządku'? I obie mierzą uczciwie bez wcześniejszego uzgadniania? To brzmi jak coś co powinno chyba trochę niepokoić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Kazia75 a może to nie jest błąd tylko obie mają racię na swój sposób? Tzn. jeśli skala Bovisa to odczyt energetyczny, a każda radiesthetka jest innczym 'instrumentem', to może każda z nich wyczuwa inne warstwy tego samego miejsca? Nie wiem, rzucam pomysł.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Feniksa55 to brzmi ładnie ale problem jest taki, że wtedy skala Bovisa przestaje być skalą. Jeśli każdy instrument mierzy co innego i nie ma wspólnego mianownika, to nie możemy porównywać wyników między sobą ani wyciągać wniosków co do skuteczności mat i neutralizatorów. I wracamy dokładnie do punktu wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie. I tu mam pytanie do Anahaty — czy te trzy pomiary które opisujesz, robiłyście w tym samym czasie, w tej samej chwili dnia? Bo promieniowanie geopatyczne może się zmieniać w zależności od pory dnia, aktywności słonecznej, a nawet fazy księżyca. Może część rozbieżności brała się stąd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Salomejka.pl nie robiłyśmy tego symultanicznie, była między nami różnica może piętnastu minut. Ale to dobry trop. Jeśli strefa geopatyczna jest dynamiczna a nie statyczna, to samo pytanie o standaryzację staje się jeszcze bardziej złożone. Nie tylko 'kto mierzy' ale też 'kiedy mierzy' byłoby częścią protokołu.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@lucia87)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że znowu wchodzę z praktycznym pytaniem, ale z tej rozmowy wynika że cokolwiek zmierzę samodzielnie w domu, to i tak nie wiem czy dobrze zmierzyłam, czy mata zadziałała, i czy w ogóle porównuję to z właściwą skalą. Czy jest jakaś jedna rzecz którą powinnam zrobić żeby mieć choć minimalną pewność?


Odpowiedz
Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Lucia87, rozumiem frustrację, ale to jest właśnie sedno tego wątku — że takiej jednej pewnej rzeczy nie ma i to jest problem który próbujemy tu nazwać. Natomiast to co możesz zrobić sensownie samodzielnie to mierzyć to samo miejsce wielokrotnie i obserwować zmiany u siebie, nie u innych. Twoja własna kalibracja może być wewnętrznie spójna nawet jeśli nie da się jej porównać z cudzą.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

A skoro mowa o matach — bo chyba wątek od tego się zaczął — to mam pytanie które jakoś mnie gryzie. Jeśli meta działa tylko lokalnie, jak mówił Halny77, to czy ktoś próbował zamiast mat używać odpromienników w formie spirali albo płytek i sprawdzał czy zasięg działania jest większy? Bo może problem jest w rodzaju neutralizatora, nie w braku standaryzacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astaria_59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Ninka51 to jest oddzielna kwestia ale ważna. Spirale i płytki mają działać inaczej niż maty absorbujące — zamiast tłumić pochłaniając, mają 'przestroić' energię strefy. Przynajmniej tak to opisują producenci. Ale żeby sprawdzić czy to działa i na jakim zasięgu, potrzebujesz dokładnie tego co cały wątek wytkał jako brakujące — porównywalnego pomiaru przed i po.


Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 82

@Astaria_59 'przestroić energię' — czy to jest właściwe słowo? Tzn. czy spirale zmieniają jakość promieniowania geopatycznego na korzystne, czy tylko je rozpraszają, czy może tworzą coś w rodzaju tarczy? Bo to są trzy różne mechanizmy i nie wiem czy radiestecia to rozróżnia.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Różne szkoły, różne teorie. Jedni mówią o przekształcaniu, inni o ekranowaniu, jeszcze inni o neutralizacji. I każda szkoła ma swoją terminologię i swoje uzasadnienie. Ale żadna chyba nie ma protokołu pomiarowego który pozwoliłby obiektywnie ocenić który mechanizm faktycznie zachodzi. Mamy pomiar Bovisa przed, pomiar po, i jeśli liczba poszła w górę — 'działa'. Co dokładnie zrobiło — nie wiadomo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Dorotka i właśnie dlatego pytanie Karinkix o porównywalność między radiestethami jest tak ważne. Bo jeśli nie wiemy co mierzymy, nie wiemy co zmienił neutralizator, i każdy mierzy trochę inną skalą — to zbieramy dane które nie tworzą żadnej sensownej całości. Czy ktokolwiek próbował w Polsce zebrać wyniki wielu radiestethów z tego samego miejsca? Chociażby jako eksperyment?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

To byłoby ciekawe. I chyba możliwe do zorganizowania w sposób nieformalny — nie przez stowarzyszenie, ale przez forum. Wybrać jedno miejsce, powiedzmy dom albo działkę z udokumentowaną strefą, zaprosić kilka osób z wahadłem i z każdą z osobna zebrać wyniki. Nie potrzeba do tego instytucji. Czy ktoś na tym forum miał coś podobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Salomejka.pl, to jest pomysł który mnie kusi. Ale jest jeden problem — żeby taki eksperyment cokolwiek pokazał, trzeba by ustalić chociaż minimalne warunki: ten sam punkt pomiaru w przestrzeni, podobna pora dnia, niezależność między mierzącymi, i jakiś wspólny sposób zapisu. Bo jeśli każda osoba mierzy z innego punktu w pokoju i o innej porze, to wyniki i tak będą nieporównywalne. I żeby to ustalić, wracamy do pytania z tytułu wątku — czy powinniśmy dążyć do wspólnego protokołu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Karinka.x Dokładnie — i to jest chyba najważniejsza rzecz którą można by ustalić przed takim eksperymentem: wspólny punkt odniesienia. Czy to miałby być konkretny obiekt etalon, coś w rodzaju wzorcowego miejsca z 'certyfikowaną' wartością Bovisa? Bo bez tego każda kalibracja i tak startuje z innego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 607
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Ale jak miałoby wyglądać takie 'certyfikowane' miejsce? Ktoś je mierzy i ogłasza wartość. Kto ten ktoś? I dlaczego jego wahadło miałoby być bardziej wzorcowe niż innych? Wracamy do punktu wyjścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Halny77 niekoniecznie. W innych dziedzinach wzorzec to nie jest 'ktoś autorytarny który ogłasza' — to jest coś stabilnego i powtarzalnego. Może zamiast szukać autorytetu, szukajmy miejsca albo przedmiotu który daje bardzo zbliżone odczyty u wielu osób niezależnie? To byłoby empiryczne, nie instytucjonalne.


Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 82

@Dorotka to brzmi rozsądnie, ale czy takie miejsce w ogóle istnieje? Bo z tego co tu pisałyśmy — nawet te same radiestethki mierzące to samo pomieszczenie z kilkunastominutową różnicą miały rozbieżności. Może każde miejsce jest zbyt dynamiczne żeby być wzorcem?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

A co z przedmiotami zamiast miejsc? Kamień albo kryształ o stabilnej strukturze powinien mieć względnie stałą energię. Kiedyś słyszałam że niektórzy używają kwarcu górskiego jako punktu kalibracyjnego właśnie dlatego, że jest 'czysty' i nie kumuluje obcych wpływów. Czy ktoś to próbował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Salomejka.pl próbowałam z kwarcem dymnym jako punktem startowym. Dawał powtarzalne wyniki u mnie, ale jedna z koleżanek dostała zupełnie inny odczyt na tym samym kamieniu po jego oczyszczaniu w soli. Więc kamień też nie jest absolutnie stały — zależy co z nim robiłaś wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@kazia75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaraz, to znaczy że oczyszczanie kamienia realnie zmienia jego wartość Bovisa? Jeśli tak, to każda mata czy odpromiennik też mogą zmieniać wartość z biegiem czasu — i te wyjściowe pomiary które robiłaś przed i po układaniu maty, mogą być nieporównywalne z tym co byś zmierzyła rok później?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Kazia75 to jest właściwie jeden z kluczowych problemów przy ocenie skuteczności mat. Zakładamy że pomiar przed i po jest porównywalny, ale jeśli sama mata jest nowym elementem energetycznym w przestrzeni, to zmienia kontekst pomiaru. Jak porównać dwie wartości jeśli środowisko pomiaru jest już inne?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

Trochę mi głowa pęka od tego wszystkiego. Czyli mata geopatyczna może działać ale nie możemy tego zmierzyć bo samo jej włożenie zmienia warunki pomiarowe? To jest trochę jak Schrödingera mata 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Ninka51 haha, ale poważnie — czy ktoś próbował mierzyć matę jako osobny obiekt, poza strefą geopatyczną? Tzn. wyjąć matę z miejsca gdzie leży, zmierzyć samą matę na neutralnym tle, a potem z powrotem ją położyć? Może wtedy widać czy mata sama w sobie 'coś robi' energetycznie zanim trafi na strefę.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Feniksa55 to ciekawe, bo część producentów twierdzi że mata ma własną energię wbudowaną, inne że jest tylko medium absorbującym. Jeśli zmierzysz matę przed i po kilku tygodniach leżenia na strefie — i wartość maty się zmieni — to przynajmniej wiesz że coś ją nasyca. Ale czy to neutralizacja czy saturacja, to już inna sprawa.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: