Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sieć Hartmanna w terenie otwartym - czy linie są regularnie rozłożone na polach?

Strona 2 / 2

Wpisy: 282
(@szamanka)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale jestem ciekawa czegoś zupełnie podstawowego - czy Hartmann w ogóle zmienia układ w zależności od pory roku albo pory dnia? Słyszałam kiedyś coś takiego, ale nie pamiętam skąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Szamanka tak, mówi się o tym w niektórych źródłach. Siatka ma podobno pulsować - zmieniać się nieznacznie w rytmie dobowym i rocznym. Ale szczerze, nie spotkałem się z dokładnymi pomiarami tego zjawiska. To raczej obserwacje praktyków niż coś systematycznie sprawdzonego.


Odpowiedz
Wpisy: 270
Rozpoczynający temat
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Jeśli siatka pulsuje, to wszystkie pomiary terenowe powinny być robione o tej samej porze, żeby były porównywalne. Ktoś trzyma się takich zasad przy mapowaniu pól? Bo sam nigdy nie zwracałem na to uwagi i teraz mam wątpliwości, czy moje poprzednie wyniki cokolwiek znaczą.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Chyba najlepiej robić to rano, przed południem. Gdzieś czytałam, że energetycznie teren jest wtedy najstabilniejszy, bo ziemia nie jest jeszcze obciążona aktywnością dnia. Ale nie jestem pewna, czy to specyficznie dla Hartmanna, czy generalnie dla pracy z wahadłem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1667

@Skrzypowa.x nie potwierdziłabym tej zasady jako ogólnej reguły. Znam radiestetów, którzy preferują pracę wieczorną, bo mówią, że ich własna percepcja jest wtedy spokojniejsza. Pora dnia to kwestia osobnicza, nie siatki. Siatka nie czeka na twoją dyspozycję.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy, że nie ma standardu i każdy wypracowuje swój rytm przez praktykę? Zastanawiam się, czy da się w ogóle porównywać wyniki między różnymi radiestetami, skoro tyle zmiennych jest tak indywidualnych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 803

@Lonia dokładnie to mnie trochę niepokoi w tej metodzie. Jeśli dwie osoby zmapują to samo pole i wyjdą im różne układy, to jak rozstrzygnąć, który jest bliższy prawdy? Albo czy oba mogą być prawdziwe, bo każda osoba wykrywa coś nieco innego?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1667

@Feliks62 w praktyce doświadczeni radiestyci dochodzą do podobnych wyników na tym samym terenie, szczególnie przy wyraźnych liniach. Różnice pojawiają się przy słabszych sygnałach albo przy skrzyżowaniach z innymi strukturami. Nie twierdzę, że mapowania zawsze będą identyczne, ale zbieżność jest częstsza niż rozbieżność - to moim zdaniem argument za tym, że coś realnego jest wykrywane.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@wahadlarz-x)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę techniczne - przy mapowaniu dużego pola, na przykład hektarowego, jak planujecie siatkę przejść? Chodzi mi o to, żeby nie pominąć linii, ale też nie chodzić w kółko bez sensu. Jest jakaś metoda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Wahadlarz.x ja robiłem to pasami co mniej więcej dwa metry, z każdego kierunku osobno - raz z południa na północ, potem ze wschodu na zachód. Przy standardowej siatce Hartmanna to wystarczy, żeby złapać wszystkie linie, bo odstępy to około dwa metry w osi N-S i dwa i pół w osi E-W. Problem jest jak wspomniałem z wiatrem i z zapamiętaniem, gdzie już byłeś na otwartym terenie bez żadnych punktów odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

to jest bardzo praktyczna wskazówka, dziękuję! Nigdy bym nie pomyślała, żeby iść dwoma kierunkami osobno. Ale jak zapamiętać przebieg linii na tak dużym terenie bez pomocy? Rozumiem, że w pokoju można mieć ławkę albo narożnik, ale na polu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1667

@Pelagiusza_R przy dużym terenie bez zewnętrznych markerów się nie obejdzie. Patyki, taśma miernicza, notatnik z narysowaną siatką na papierze milimetrowym - i zaznaczasz reakcje na bieżąco. Niektórzy używają aplikacji GPS do zaznaczania punktów, ale to wymaga dość precyzyjnego podejścia, bo różnica metra potrafi mieć znaczenie przy słabszych liniach.


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Gituska o, aplikacja GPS to pomysł, na który w życiu bym nie wpadła! Ale mam pytanie - jeśli idziesz z telefonem w ręce i jednocześnie trzymasz różdżkę, to nie przeszkadza? Chodzi mi o to, czy skupienie jest wtedy wystarczające.


Odpowiedz
Wpisy: 270
Rozpoczynający temat
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest mój problem przy dużych powierzchniach - zapamiętywanie. Zwykle wbijam patyki albo chorągiewki ogrodnicze w miejscach, gdzie różdżka reagowała, i fotografuję z góry telefonem, żeby mieć jakiś zapis przestrzenny. Ale to działa do jakichś powiedzmy trzydziestu metrów - przy całym hektarze zaczyna się chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 803
(@feliks62)
Połączone: 4 miesiące temu

Papier milimetrowy naprawdę działa lepiej niż mogłoby się wydawać. Ja rysuję pole w skali, wyznaczam punkty orientacyjne - na przykład narożnik płotu, drzewo, charakterystyczny kamień - i zaznaczam każdą reakcję różdżki jako kreskę lub punkt. Potem łączę w domu. Błąd jest, owszem, ale linie wychodzą czytelnie, jeśli pomiarów jest wystarczająco dużo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarz-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 65

@Feliks62 a jak duży jest ten błąd przy tej metodzie? Pytam, bo jeśli linia Hartmanna ma szerokość powiedzmy dwudziestu centrymetrów, to ręczna mapa z pamięci mogłaby wszystko rozmazać.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1667

@Wahadlarz.x szerokość linii to osobna kwestia - w terenie otwartym często wydaje się szersza niż w pomieszczeniu, jakby linia się rozlewała. Ale przy mapowaniu nie chodzi o milimetrową precyzję, tylko o uchwycenie układu - gdzie biegnie oś, w jakiej odległości następna. Czy to co pięćdziesiąt centymetrów, czy co dwa metry i dwadzieścia.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 1 rok temu

Wracając trochę do tego, co mówił Feliks o skarpie - mnie nadal ciekawi, czy ukształtowanie terenu naprawdę modyfikuje siatkę, czy tylko dodaje drugi sygnał na wierzch. Bo jeśli żyła biegnie wzdłuż zbocza, a Hartmann biegnie swoim rytmem przez to samo miejsce, to przy pomiarze dostajesz oba jednocześnie i nie wiesz, co czujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 803

@Lonia no właśnie - i to jest ten problem, który chcę rozwiązać przy kolejnym wyjściu. Plan jest taki: najpierw intencja wyłącznie na wodę, cały obchód, zapis. Potem nowe podejście z intencją wyłącznie na Hartmanna. Jeśli wyniki się rozejdą, będę wiedział, że były tam dwie struktury nakładające się. Jeśli wyjdą podobne, to mam kłopot z metodą.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@szamanka)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że znowu z boku, ale to mnie zastanawia - jeśli robisz dwa osobne przejścia z różnymi intencjami i wychodzą ci różne mapy, to jak wiesz, że to nie ty sam generujesz tę różnicę, skoro wiesz, czego szukasz? Nie mówię, że tak jest, po prostu nie rozumiem, jak to działa od środka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1667

@Szamanka to uczciwe pytanie. Dlatego część radiestetów robi pomiary tak zwane 'na ślepo' - ktoś inny pyta sposób, a ty tylko odczytujesz reakcję ciała bez wiedzy, jakiej odpowiedzi się spodziewać. Ale w terenie to trudne do przeprowadzenia samodzielnie. Przy systematycznych pomiarach ważniejsza jest powtarzalność - jeśli ta sama linia pojawia się przy każdym przejściu niezależnie od pory, to jest argument za jej realnością.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie przy tym wątku z intencją zawsze zastanawia jedno - czy to nie powoduje, że każdy doświadczony radiesteta de facto mapuje swój własny sposób odczytywania terenu, a nie obiektywny układ linii? Gituska mówi, że powtarzalność jest argumentem, ale powtarzalność u tej samej osoby to nie to samo co zgodność między różnymi osobami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Ryszard to wraca do pytania Loni sprzed kilku postów. Ale czy ta sama logika nie dotyczy każdego pomiaru wrażliwościowego? Lekarz osłuchuje płuca i też interpretuje subiektywnie, a jednak wyniki różnych lekarzy są porównywalne, bo jest wspólny język opisu. Może w radiestezji tego wspólnego języka po prostu jeszcze nie ma w pełni wypracowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że ten wspólny język już istnieje - skala Bovisa, sieci Hartmanna i Curry'ego, standardowe terminy jak węzeł czy linia główna. Problem nie jest w braku języka, tylko w tym, że nie wszyscy go stosują konsekwentnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lonia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Skrzypowa.x ale skala Bovisa to już inny wymiar pomiaru - tam mierzysz poziom energii miejsca, a nie przebieg linii geometrycznych. Czy przy mapowaniu siatki Hartmanna w terenie otwartym ktoś w ogóle zestawia te dwa pomiary? Tzn. mierzy, czy węzły mają inną wartość Bovisa niż przestrzeń między liniami?


Odpowiedz
Wpisy: 1667
(@gituska)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest ciekawe zestawienie i tak, można je robić - wahadłem nad mapą albo w terenie, chwilę po wyznaczeniu linii. Węzły Hartmanna, zwłaszcza te tak zwane czarne, mają zazwyczaj niższą wartość Bovisa niż przestrzeń między nimi. Ale to zależy też od tego, co jest pod spodem. Pole uprawne z nawożeniem może dawać inne odczyty niż ugór.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Gituska a co to są te czarne węzły? Słyszę ten termin po raz pierwszy i trochę mnie zmroziło. Czy to znaczy, że są też białe albo neutralne?


Odpowiedz
Wpisy: 803
(@feliks62)
Połączone: 4 miesiące temu

Węzły Hartmanna dzieli się na korzystne i niekorzystne - te drugie to właśnie te często zwane czarnymi. Chodzi o skrzyżowanie linii, które wzmacnia niekorzystne promieniowanie. Jeśli łóżko stoi w takim miejscu, można odczuwać gorszy sen, napięcia. Ale to w kontekście budynków. Na otwartym polu to mniej istotne dla człowieka, chyba że tam długo przebywasz - przy pracach polowych na przykład.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarz-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 65

@Feliks62 to nawiązuje do tego, od czego ten wątek się zaczął. Jeśli regularność siatki na polu jest podobna jak w budynku, to rolnicy pracujący wiele godzin na tym samym fragmencie ziemi mogliby na to reagować bez żadnej świadomości, że tam jest taki węzeł.


Odpowiedz
Wpisy: 270
Rozpoczynający temat
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

To skłania mnie do pytania, które mam od początku tej rozmowy - czy ktoś mapował to samo pole kilkakrotnie w odstępach kilku miesięcy i sprawdzał, czy węzły są w tych samych miejscach? Bo jeśli siatka pulsuje i przesuwa się, to węzeł raz jest tam, raz gdzie indziej. I cały problem praktyczny z ochroną znika albo rośnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1667
(@gituska)
Połączone: 11 miesięcy temu

Robiłam coś takiego w dwóch przypadkach, ale na mniejszej powierzchni - ogród, nie pole. Węzły były w zasadniczo tych samych miejscach, z odchyleniem do pół metra. Ale to był teren płaski, bez dużych zmian w otoczeniu między pomiarami. Nie wiem, jak zachowuje się siatka przy intensywnej uprawie - oranie, nawożenie, nawadnianie. Ciekawi mnie, czy to w ogóle wpływa na układ.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lonia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Gituska pół metra odchylenia przy powtórnym pomiarze - to dużo czy mało? Pytam serio, bo nie wiem, jak ocenić tę wartość. Jeśli linia ma szerokość kilkunastu centymetrów, to pół metra to już zupełnie inne miejsce. A jeśli jest szersza, to może mieścisz się w tej samej linii za każdym razem i po prostu trafiasz w różne jej fragmenty?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1667

@Lonia dobre pytanie i szczerze - nie jestem w stanie odpowiedzieć definitywnie. Moje pomiary w ogrodzie robiłam bez pomiaru szerokości linii, tylko oś. Jeśli linia ma szerokość trzydziestu centymetrów, to pół metra rozrzutu oznacza, że czasem trafiam w jej brzeg, a nie środek. Ale jeśli jest szersza, co w terenie otwartym podejrzewam, to może to być ta sama linia za każdym razem. Na polu byłoby to jeszcze trudniej ocenić bez kogoś do pomocy - sama mierzę, sama zapisuję, sam błąd się kumuluje.


Odpowiedz
Wpisy: 803
(@feliks62)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie dlatego chcę przy kolejnym wyjściu wbić w ziemię patyczki dokładnie tam, gdzie różdżka reaguje - nie zaznaczać z pamięci, tylko fizyczny ślad w terenie. Potem na koniec przejścia mierzę taśmą odległości między nimi. Nie wiem, czy to rozwiąże problem szerokości, ale przynajmniej eliminuje błąd pamięciowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Feliks62 ale mam pytanie do tej metody - jak reagujesz na linię, to jest jakiś jeden wyraźny punkt, czy różdżka zaczyna reagować stopniowo, na pewnym odcinku? Bo jeśli reakcja jest płynna, a nie skokowa, to nie ma jednego 'gdzie wbić patyczek' - jest strefa. I to może być właśnie ta kwestia szerokości, o której Lonia mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@wahadlarz-x)
Połączone: 1 rok temu

o, tego nie brałem pod uwagę. Myślałem, że reakcja to coś wyraźnego - raz nie ma, raz jest. A to jest raczej jak gradient? Feliks, ty masz więcej doświadczenia w terenie - jak to u ciebie wygląda fizycznie?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: