Forum

Asystent AI
Różdżkowanie w desz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Różdżkowanie w deszczu - czy warunki pogodowe wpływają na wyniki?

Strona 1 / 4

Wpisy: 404
Rozpoczynający temat
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zaczynam ten temat bo mam konkretny dylemat. Różdżkuję od kilku lat, głównie w terenie, i zawsze miałam wrażenie że przy deszczowej pogodzie wyniki są jakieś inne. Trudniej mi utrzymać skupienie, różdżki reagują gwałtowniej albo w ogóle, a raz miałam sytuację że wskazania były zupełnie odwrotne niż przy słonecznej pogodzie w tym samym miejscu. Czy ktoś ma podobne obserwacje? Zastanawiam się czy to kwestia samej wody w powietrzu, wilgotności, czy może moje skupienie po prostu siada gdy jest zimno i mokro.


Odpowiedz
218 odpowiedzi
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Też to czuję i myślę że to nie jest tylko kwestia skupienia. Woda wzmacnia przewodnictwo energetyczne, więc przy wysokiej wilgotności powietrze samo w sobie inaczej 'prowadzi' sygnał. Ja przy deszczu mam różdżki zdecydowanie bardziej czułe, ale przez to też mniej precyzyjne. Jakby szum był głośniejszy. Ciekawe czy inni to rozróżniają - bardziej czuły a bardziej precyzyjny to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz z tą odwróconą reakcją mnie niepokoi. Czy sprawdzałaś czy miejsce wcześniej nie zostało jakoś zmienione energetycznie między jednym a drugim pomiarem? Bo deszcz deszczem, ale odwrócona odpowiedź to już sygnał że coś poszło nie tak na poziomie kalibracji albo sieć się przesunęła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 404

@Stefcia04 właśnie to mnie zastanawia. Miejsce to był ogród znajomej, nic tam nie było robione między pomiarami. Ale masz rację że nie wzięłam pod uwagę przesunięcia sieci. Sieć Hartmanna potrafi się ruszać przy gwałtownych zmianach ciśnienia, o ile dobrze pamiętam? Deszcz szedł przez dwie doby więc ciśnienie mogło spaść sporo.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Ciśnienie atmosferyczne to według mnie jeden z głównych czynników zakłócających, a rzadko się o tym mówi. Zrobiłam kiedyś serię pomiarów tego samego miejsca przez kilka tygodni i zanotowałam ciśnienie każdego razu. Przy niskim ciśnieniu moje wskazania były mniej stabilne, przy wysokim - wyraźniejsze i powtarzalne. Deszcz zwykle idzie w parze z niskim, więc trudno powiedzieć co konkretnie robi różnicę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Ravenna84 ale jak prowadziłaś te notatki? Mierzysz kąt odchylenia różdżki, opisujesz słownie, nagrywasz? Bo mam wrażenie że taka seria obserwacji to naprawdę wartościowy materiał i chciałabym wiedzieć jak to technicznie ogarnąć.


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Tarninka opisuję słownie plus rysuję schematyczny plan z zaznaczonymi reakcjami, a ciśnienie sprawdzam na barometrze w domu. Nagrywanie wideo by było idealne ale sama przy pracy potrzebuję skupienia i kamera mi przeszkadza. Nie jest to superprecyzyjne, ale powtarzalność wzorca widać przez kilkanaście pomiarów.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@lunatia)
Połączone: 3 tygodnie temu

Przepraszam że się wtrącam bo jestem tu zupełnie nowa jeśli chodzi o różdżkarstwo, ale mam pytanie do wszystkich. Czy w ogóle powinno się różdżkować przy deszczu czy lepiej odpuścić i poczekać na pogodę? Bo jak czytam że wyniki mogą być odwrócone albo niestabilne, to zastanawiam się czy nie ma sensu po prostu nie robić tego w złych warunkach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Lunatia to zależy od celu. Jeśli robisz pomiar referencyjny do czegoś ważnego, np. pod budowę czy wybór miejsca snu, to ja bym poczekała na stabilne warunki. Ale ćwiczyć jak najbardziej można, bo doświadczenie z trudnymi warunkami też coś daje. Uczysz się odczytywać własne 'szumy'.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@urszulka)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że pomijamy jeden aspekt - sam radiesteta jest mokry, zimny, może zdenerwowany deszczem. Ciało też jest medium i jeśli jest spięte, to ręce trzymają różdżkę inaczej, nacisk jest inny. Może część tych 'zakłóceń' to po prostu my, nie atmosfera? Jak ktoś regularnie różdżkuje na zewnątrz w różnych warunkach, to jak z tym sobie radzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 404

@Urszulka masz dobry punkt. Ja rzeczywiście przy deszczu się spieszyłam żeby skończyć i wrócić do domu, więc skupienie mogło być słabsze. Ale z drugiej strony pamiętam jeden pomiar zimą przy mrozie gdzie byłam skoncentrowana idealnie bo wiedziałam że mam mało czasu, i wyniki były świetne. Więc może presja nie zawsze przeszkadza.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Spięte mięśnie ramion to podstawowa pułapka przy różdżkach L. Jeśli zbyt mocno zaciskasz uchwyt albo masz łokcie przy ciele ze stresu, różdżka nie może swobodnie obracać się i albo w ogóle nie reaguje, albo reaguje na każdy twój mikroruch. Przy zimnej pogodzie to jeszcze gorsze bo instynktownie kulimy ramiona. Dlatego zawsze przed pomiarem robię chwilę rozluźnienia, niezależnie od pogody.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@wiktoria_b)
Połączone: 1 tydzień temu

Nie wiedziałam że to aż tak ma znaczenie jak trzymamy różdżkę. Ja dopiero zaczynam i próbowałam z wahadełkiem w domu, ale może powiecie - czy wahadełko też jest podatne na warunki atmosferyczne tak jak różdżka, czy tam bardziej chodzi o spokój umysłu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 217

@Wiktoria_B wahadełko reaguje na mikrodrgania mięśni, więc wszystko co wpływa na twój stan fizyczny i psychiczny ma znaczenie. Deszcz za oknem raczej ci nie przeszkodzi jeśli siedzisz w domu i masz ciepło. Ale jeśli ktoś pracuje z wahadłem na zewnątrz przy wietrze, to wiatr jest głównym wrogiem - fizycznie odchyla wahadło i nie masz szans na wiarygodny odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek z ciekawością bo nigdy nie różdżkowałam, ale mam pytanie które może głupie. Skoro deszcz i wilgotność wzmacniają sygnały jak mówiła Mistralka, to czy do wykrywania żył wodnych deszcz by nie pomagał? Bo żyła wodna a mokre powietrze to może razem silniejszy sygnał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Pelcia to nie jest głupie pytanie. Słyszałam taką teorię że po deszczu żyły wodne faktycznie są łatwiejsze do namierzenia bo poziom wody się podniósł i sygnał jest silniejszy. Ale to inna sprawa niż że deszcz w trakcie pomiaru pomaga. Może warto by różdżkować chwilę po deszczu, nie w trakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam od początku i mam wrażenie że nikt jeszcze nie wspomniał o wyładowaniach atmosferycznych. Przy burzowej pogodzie jest duże pole elektromagnetyczne, a to chyba musi jakoś wpływać na pomiary? Sama nigdy nie próbowałam różdżkować przy burzy i szczerze nie wiem czy to w ogóle bezpieczne, chodzi mi o energię miejsca a nie o piorun.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Goryczka55 burza to osobna kategoria, zgadzam się. Ja przy zbliżającej się burzy czuję wyraźne pobudzenie w dłoniach jeszcze zanim grzmoty zaczną, różdżki szaleją. To nie jest dobry moment na precyzyjny pomiar, ale ciekawe doświadczenie żeby poczuć jak energia ziemi reaguje na ładunki atmosferyczne. Świadomie nie rekomenduję tego jako metodę roboczą.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wróćmy może do tego co napisała Sylweria na początku, bo mnie intryguje kwestia techniczna. Jak często powtarzacie pomiar w tym samym miejscu żeby mieć pewność że to nie był jednorazowy błąd? Bo jedna odwrócona odpowiedź w deszczu może być przypadkiem, ale jeśli się powtarza to już jest informacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 404

@Tarninka robiłam trzy pomiary łącznie, dwa w słońcu i jeden w deszczu. Przy słońcu wyniki były podobne do siebie. Przy deszczu odwrócone. Więc ciężko mi powiedzieć czy to deszcz czy może akurat ten jeden dzień był z jakiegoś powodu inny. Dlatego właśnie zadałam to pytanie - szukam osób które mają większą serię obserwacji, bo moja jest za mała żeby wyciągać wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czyli masz trzy pomiary, z czego dwa słoneczne są spójne, a trzeci deszczowy odbiega. To już nie jest przypadek, ale czy jeden odmienny wynik to za mało żeby wyciągać wnioski? Gdybyś miała powiedzmy pięć pomiarów deszczowych i cztery z nich byłyby odwrócone, to byłoby coś. Ale na razie zastanawiam się czy nie warto powtórzyć w deszczu jeszcze raz, najlepiej przy podobnym ciśnieniu i temperaturze.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest clou całej sprawy. Jeden pomiar to za mało na jakikolwiek wniosek, bo może być tyle zmiennych naraz, że trudno powiedzieć co zadziałało. Ja zanim zaczęłam prowadzić notatki z ciśnieniem, też myślałam że mam jakieś prawidłowości, a potem się okazało że to była seria przypadkowych zbiegów okoliczności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 946

@Ravenna84 no ale jak długo prowadziłaś tę swoją serię zanim uznałaś że masz wystarczająco danych? Bo mam wrażenie że to może być projekt na kilka miesięcy żeby mieć sensowną próbkę.


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Stefcia04 mniej więcej trzy miesiące, ale to samo miejsce i regularnie. Nie twierdzę że mam pewność, raczej że widzę pewien wzorzec przy niskim ciśnieniu. Może ktoś inny zrobiłby te same pomiary i dostałby inne wyniki, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 404
Rozpoczynający temat
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do pierwotnego pytania, bo trochę z niego odpłynęłyśmy. Deszcz jako taki, nie burza, nie ciśnienie, ale sam fakt mokrego powietrza i mokrego gruntu - czy ktoś ma wrażenie że to zmienia jakość sygnału w sposób który da się opisać, nie tylko jako zakłócenie?


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Moje odczucie jest takie że sygnał przy deszczu jest jakby głośniejszy, ale mniej czytelny. Trudno mi to inaczej ująć. Jakbyś włączyła radio i skręciła głośność, ale stacja jest słabiej złapana, więc masz więcej szumów razem z tym czego szukasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunatia)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 201

@Mistralka to jest dobre porównanie, rozumiem co masz na myśli. Ale jak w takim razie odróżnić że to szum a nie prawdziwy sygnał? Czy jest jakiś sposób żeby w trakcie pracy poczuć że teraz mam zakłócenie, a nie odpowiedź?


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Lunatia szczerość odpowiedzi uczysz się rozpoznawać przez doświadczenie, nie ma prostego przepisu. Mnie różdżka przy zakłóceniu reaguje chaotycznie, raz tu raz tam, a przy prawdziwym sygnale ruch jest zdecydowany, nawet jeśli słaby. Ale to przychodziło stopniowo.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@urszulka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do bardziej doświadczonych, bo nie różdżkuję ale pracuję z wahadłem. Czy przy wahadle w terenie przy deszczu macie podobny problem z tym chaosem? Zastanawiam się czy wahadło i różdżka zachowują się inaczej w tych samych warunkach, czy zasadniczo tak samo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 217

@Urszulka wahadło jest według mnie bardziej podatne na stan operatora niż na warunki zewnętrzne, bo wisi swobodnie i wychwytuje każde drżenie ręki. Różdżka L przy słabym trzymaniu może oscylować samoczynnie, ale wahadło bardziej zależy od tego czy jesteś spokojna. Deszcz za oknem w domu - zero problemu, deszcz na ciebie bezpośrednio - problem, bo się spinasz.


Odpowiedz
(@wiktoria_b)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 114

@Jadea96 to w takim razie jak ćwiczyć z wahadłem żeby właśnie to napięcie nie wchodziło w odpowiedź? Pytam bo sama zauważam że jak jestem niecierpliwa to wahadło krąży i krąży i nie ma jednoznacznej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 217

@Wiktoria_B niecierpliwość to jeden z największych wrogów pracy z wahadłem, nie ma co do tego wątpliwości. Technicznie poleciłabym ćwiczenie na pewnych odpowiedziach najpierw, czyli zadajesz pytania na które znasz odpowiedź, żeby nauczyć się jak wygląda twoje czyste tak i czyste nie, zanim przejdziesz do niewiadomych.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wróćmy może do tego deszczu, bo mam wrażenie że weszłyśmy w wahadło. Chciałam zapytać Sylwerii wprost - ten jeden pomiar deszczowy który był odwrócony, to był lekki deszcz czy mocniejszy? Bo intuicyjnie myślę że duże opady to co innego niż mżawka.


Odpowiedz
Wpisy: 404
Rozpoczynający temat
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra obserwacja, mżawka, nie ulewa. Raczej taka wilgotność powietrza niż prawdziwy deszcz. Co ciekawe mgła też mi kiedyś dała dziwne wyniki, więc może to sam poziom wilgoci a nie woda spadająca? Ale to też było jedno zdarzenie więc nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mgła i mżawka to faktycznie inne zjawisko niż deszcz jeśli chodzi o wodę w powietrzu, przy mgle ta wilgoć jest zawieszona wszędzie a nie spada. Ciekawe że obie dały podobny efekt. Czy pamiętasz przy tych mglach jakie było ciśnienie albo pora roku?


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham i chcę się upewnić że dobrze rozumiem - czyli jeśli ktoś chce np. zbadać działkę pod studnię, to powinien unikać mglistych i deszczowych dni? Albo może powtórzyć pomiar kilka razy w różnych warunkach dla pewności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 946

@Pelcia przy studni zdecydowanie powtórzyłabym w różnych warunkach, bo to decyzja zbyt ważna na jeden pomiar. Ale tutaj pojawia się kwestia którą mało kto porusza, mianowicie poziom wody gruntowej zmienia się sezonowo. Więc dwa pomiary w tej samej pogodzie ale w innej porze roku mogą dać inne wskazanie i oba będą prawidłowe.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

A co ze świadkiem przy teleradiestezji, bo w temacie to było wspomniane a jakoś nie podzieliśmy. Jak ktoś robi pomiar na mapie to co może pełnić rolę świadka? Pytam bo nigdy nie próbowałam ale słyszałam że to może być np. zdjęcie albo kawałek ziemi z działki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Rezedaa to ciekawe żeś odświeżyła ten wątek. Świadek przy pomiarze na mapie to próbka energetyczna miejsca lub osoby, ma być łącznikiem między operatorem a szukanym obiektem. Najczęściej używa się próbki gleby, kawałka rośliny z danego miejsca, zdjęcia albo nawet własnoręcznie narysowanego szkicu terenu. Kluczowe jest żeby świadek miał bezpośredni kontakt z miejscem, nie żeby był tylko jego symbolem.


Odpowiedz
Wpisy: 404
Rozpoczynający temat
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Do świadka chciałam dodać jedną rzecz z własnego doświadczenia. Próbowałam raz z samym zdjęciem ze smartfona, wydrukowanym, i wyniki były niepewne. Kiedy ta sama znajoma, której działkę badałam, dała mi garść trawy zerwanej tam na miejscu, sygnał był zupełnie inny, wyraźniejszy. Nie wiem czy to coś dowodzi ale różnica była odczuwalna.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

to z tą trawą jest bardzo ciekawe. Mam pytanie - ta trawa była świeża w momencie pomiaru, czy już trochę przeschnięta? Bo zastanawiam się czy żywotność świadka ma znaczenie, tzn. czy roślina która już uschła nadal dobrze przekazuje energię miejsca.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Tarninka żywotność świadka to kwestia, o której różnie mówią praktycy. Jedni twierdzą że próbka materialna zachowuje energetyczny odcisk miejsca długo, nawet po wyschnięciu, inni że z czasem ta informacja blaknie. Ja przy glebie raczej nie widzę problemu nawet po kilku tygodniach, ale przy roślinach faktycznie mam wrażenie że coś się zmienia.


Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Ravenna84 czyli gleba jako świadek jest bardziej stablina niż roślina? To by miało sens bo ziemia to jednak coś trwałego. A co ze zdjęciem - jak myślisz dlaczego Sylweria miała słabszy sygnał przy wydruku, może jakość wydruku ma znaczenie czy to coś innego?


Odpowiedz
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 217

@Rezedaa zwróć uwagę że zdjęcie to reprezentacja miejsca, nie jego fragment. Świadek idealny to coś co fizycznie stamtąd pochodzi, ma bezpośredni kontakt energetyczny z miejscem. Wydruk to już dwie warstwy oddalenia - najpierw cyfrowe przechwycenie obrazu, potem druk na papierze. Nie mówię że to nie działa, ale rozumiem czemu sygnał może być słabszy.


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 201

@Jadea96 a jak to wygląda z osobą jako świadkiem? Tzn. jeśli ktoś mi przyniesie swój włos albo kawałek paznokcia, to to też działa tak samo jak ziemia z miejsca? Pytam bo słyszałam o takim podejściu ale nie wiem czy w kontekście badania terenu to ma zastosowanie.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 946

@Lunatia włos czy paznokieć to świadek osoby, nie miejsca - to zupełnie inna kategoria i raczej bioenergoterapeuci pracują w ten sposób. Przy teleradiestezji działki szukasz czegoś co wiąże cię z przestrzenią, nie z człowiekiem. Choć jak mi ktoś przyniesie włos właściciela działki i kawałek gleby stamtąd, to mam dwa różne świadki do dwóch różnych pytań.


Odpowiedz
Wpisy: 404
Rozpoczynający temat
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Świeża, zerwana tego samego dnia. Nie myślałam wcześniej o tym czy uschnięcie coś zmienia, ale to naprawdę dobre pytanie. Intuicyjnie myślę że coś żywego ma inny ładunek niż to samo po tygodniu, ale nie mam porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do deszczu, bo mi się kręci w głowie jedno - mówiłyśmy o tym że mokry grunt może wzmacniać sygnał żył wodnych. Ale czy to nie oznacza że idealny dzień do szukania studni to właśnie po deszczu, nie mimo deszczu? Tzn. grunt nasiąkły, woda wyżej, sygnał silniejszy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Goryczka55 to logiczne rozumowanie, ale wróćmy do tego co mówiłam o głośności i szumach. Silniejszy sygnał żyły wodnej to jeszcze nie znaczy czytelniejszy. Jeśli cały grunt jest nasiąkły, możesz złapać odpowiedź od wody wszędzie, nie tylko z konkretnej żyły. To jak szukać jednej świecy w oświetlonym pokoju.


Odpowiedz
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Mistralka no dobra, to przekonujące. Czyli krótko po deszczu też może być problem, nie tylko w trakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 404
Rozpoczynający temat
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie to mnie zastanawia, ile czasu po deszczu grunt jest jeszcze energetycznie nasycony. Czy to kwestia godzin, dni? Nigdy nie robiłam celowych pomiarów dzień po opadach versus tydzień po. Może ktoś z was to obserwował?


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z pytaniem może naiwnym, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie że woda w gruncie wzmacnia sygnał, a jednocześnie że to utrudnia pracę. Czy nie powinno być tak że im silniejszy sygnał tym lepiej dla radiestety? Skąd ten paradoks?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 217

@Pelcia dobra obserwacja i wcale nie naiwna. Chodzi o rozróżnienie między natężeniem a jakością sygnału. Radiesteta nie szuka żadnej wody, szuka konkretnej struktury - żyły, przebiegu, głębokości. Jeśli cały teren odpowiada jednakowo bo wszędzie jest woda po deszczu, tracisz kontrast który pozwala zlokalizować konkretne miejsce.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: