A wracając do tej różnicy między egipskim a uniwersalnym - rozumiem już co jest lepsze dla ogólnego przeglądu, ale mam inne pytanie: czy egipskie może 'przegapić' żyłę wodną, jeśli nie jest akurat na nią nastrojone? Tzn. czy można być nad żyłą i nie dostać sygnału?
Dokładnie to samo mi się zdarzyło przy pierwszym badaniu piwnicy. Szedłem z egipskim bez konkretnej intencji, tylko 'zobaczę co jest', i wyniki były chaotyczne. Dopiero gdy sformułowałem pytanie - szukam żył wodnych - coś się wyklarowało. W piwnicy ta precyzja intencji jest moim zdaniem ważniejsza niż na otwartym terenie, bo przestrzeń jest mała i gęsta.
Dobra, ale czy to nie robi z radiestezji czegoś bardzo subiektywnego? Skoro wahadło reaguje na to, o czym myślimy, to jak mamy wiedzieć, że badamy coś realnego, a nie własne oczekiwania?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do bardziej doświadczonych - czy w piwnicy, gdzie są i żyły wodne, i ewentualna siatka Hartmanna, i metal w postaci rur, da się w ogóle wyodrębnić co jest czym? Mam wrażenie, że to jak słuchanie pięciu stacji radiowych naraz.
Czyli za każdym razem wchodzić z nowym pytaniem i mapować osobno? To chyba wymaga kilku wizyt, nie da się tego zrobić w jedno popołudnie?
Wracam do tego kąta przy prawej ścianie u siebie. Spróbowałam dziś z jednym prętem trzymanym wzdłuż, tak jak pisał Jacenty - i faktycznie, coś się zmieniło przy wejściu za schody. Pręt wyraźnie szarpnął do środka zanim doszłam do ściany. Czy to znaczy, że przebieg idzie wzdłuż tej ściany, czy przez nią?
Przy mapowaniu w piwnicy ja robiłem trzy podejścia: od progu, od boku lewego i od boku prawego. Przy każdym zaznaczałem punkt, gdzie pręt zaczyna reagować i gdzie reakcja jest najsilniejsza - bo to nie zawsze to samo miejsce. Potem wychodziło, że te środkowe punkty tworzą linię. Przy ścianie bywa tak, że linia biegnie równolegle do fundamentu, bo żyła często płynie wzdłuż wilgotnych partii betonu.
A w ogóle jak rozróżnić, że pręt reaguje na żyłę, a nie na samą wilgoć w ścianie czy w betonie? Bo wilgoć to też woda, więc czy nie ma tu pomyłki?
Ja miałam dokładnie ten problem przy badaniu piwnicy u rodziców - wszędzie mokro, odcinki betonu po przejściach rur i nie wiedziałam co jest czym. Próbowałam wahadłem zapytać wprost: 'czy tu jest przepływająca woda, żywa żyła' - i dopiero takie konkretne pytanie dało coś wyraźniejszego. Choć nie wiem czy to rzeczywiście działało, czy mi się wydawało.
A da się w ogóle sprawdzić głębokość żyły samym wahadłem? Gdzieś czytałam, że podobno tak, ale nie rozumiem jak miałoby to technicznie działać.
Przepraszam, że wtrącam się z boku, ale mam pytanie do Cypriana - pisałeś wcześniej, że w piwnicy ta precyzja intencji robi większą różnicę niż na powierzchni. Dlaczego akurat w piwnicy? Co w tym pomieszczeniu jest inne?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu bo sama mam piwnicę, w której nigdy nie jest mi dobrze - ciężko, nieprzyjemnie, jakby powietrze inne. Ale nigdy nie próbowałam nic badać. Czy to w ogóle ma sens, żeby zacząć od wahadła jeśli się wcześniej nigdy nie pracowało z żadnym?
A czy ktoś z was badał piwnicę w bloku, a nie w domu jednorodzinnym? Pytam bo mam wrażenie, że tam dochodzi jeszcze wszystko od sąsiadów - rury, kable między kondygnacjami, może ich sieci też się jakoś nakładają. Albo to bez znaczenia i ziemia to ziemia?
To co pisał Jacenty o piwnicy bloku daje mi do myślenia - rozumiem, że siatka Hartmanna przebija się przez beton, ale jak w praktyce odróżnić węzeł tej siatki od zakłócenia od instalacji? Bo jeśli w tym samym miejscu mam rurę pionową i węzeł Hartmanna, to pręt mi zwariuje i w ogóle nie wiem co mierzę.
Właśnie o to chciałam zapytać, bo u mnie jest podobnie - piwnica pod pokojem, w którym śpi dziecko, i te objawy o których pisze Indaphoros pasują jeden do jednego. Czy w takiej sytuacji sensowniej najpierw zbadać piwnicę, czy od razu pokój od góry?
A ten szkic to koniecznie na papierze, czy ktoś robi to jakoś inaczej? Pytam bo wydaje mi się, że przy piwnicy z mnóstwem punktów to by był chaos na kartce.
Szkic na papierze spokojnie wystarczy, o ile robisz go w miarę proporcjonalnie. Ja w piwnicy mierzyłem ściany krokami i wychodziła mi siatka metr na metr - w takiej skali każdy zaznaczony punkt miał sens. Chaos pojawia się, gdy ktoś rysuje z pamięci po fakcie zamiast na bieżąco.
Wróćcie może do tej różnicy między egipskim a uniwersalnym, bo to było w opisie tematu i gdzieś nam uciekło. Sam stoję przed wyborem i kompletnie nie wiem, które wziąć do takich badań w piwnicy. Egipskie wygląda bardziej 'profesjonalnie' ale może to tylko estetyka?
