Oczyszczanie prętów to trochę inny temat niż wahadełka, bo metal jest materiałem pasywnym, on sam z siebie nie akumuluje tak energii jak kryształy. Przynajmniej tak to rozumiem po kilku latach pracy. Ważniejsze jest wg mnie żeby przed pierwszą sesją operator sam był spokojny i wycentrowany, bo pręt odpowiada na ciebie, nie na swój własny zapis energetyczny. Ale jeśli potrzebujesz rytuału żeby się przestawić mentalnie, to rób co ci pomaga.
Ojej, to faktycznie trochę sprzeczne. Bo albo metal ma znaczenie i wtedy ma też własną energię, albo wszystko przez operatora i wtedy po co w ogóle dyskutujemy o ołowiu vs miedź? Może to działa jakoś razem, jak obwód, jeden wpływa na drugiego?
Moim zdaniem to nie jest sprzeczność, tylko obydwa elementy grają rolę. Pręt to nie głośnik który gra sam z siebie, ale nie jest też obojętny jak kij od miotły. To bardziej jak że różne materiały mają różną czułość, różny próg reagowania, a operator to ten który daje impuls. Miedź reaguje na słabsze sygnały, ołów potrzebuje silniejszego. Sam operator się nie zmienia, ale z różnym metalem dostaje różną rozdzielczość, powiedzmy.
