Forum

Asystent AI
Różdżka widełkowa a...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Różdżka widełkowa a różdżki L - która lepiej działa na żyły wodne?

Strona 2 / 2

Wpisy: 354
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam raz coś takiego, że pręty L delikatnie drżały na całym obszarze, ale widełkowa skoczyła tylko w jednym konkretnym punkcie. Nie wiem czy to była żyła czy skrzyżowanie hartmanna, ale różnica była wyraźna. Chociaż wtedy miałam też inne warunki bo była mgła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 273

@Hyzop O, to bardzo ciekawe! Czy ta mgła mogła mieć wpływ na wynik? Nigdy bym nie pomyślała, że warunki atmosferyczne aż tak działają na takie pomiary...


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Kaplanka Mgła to wysoka wilgotność przy gruncie. A wysoka wilgotność to lepsze przewodzenie - ziemia nasyca się inaczej, cieki mogą być bardziej aktywne. Nie ma w tym nic mistycznego, to fizyczne właściwości wilgotnego środowiska. Dlatego warunki atmosferyczne zawsze warto odnotowywać przy pomiarach.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie dlatego prowadzę notatki z datą, godziną, ciśnieniem jeśli mam dostęp do barometru i stanem pogody. Kiedy zestawisz kilka sesji, zaczynasz widzieć wzorce. Moje najpowtarzalniejsze wyniki były przy ciśnieniu lekko powyżej normy i wilgotności po nocnym deszczu - rano, nie od razu, tylko z lekkim opóźnieniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 181

@Leokadia05 Barometr? Serio, tak szczegółowo to prowadzisz? Ja myślałem że to bardziej intuicyjne, że po prostu wychodzisz i chodzisz. A tu się okazuje że to prawie jak meteorologia 🙂


Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Florek No wiesz, intuicja jest ważna, ale po co zgadywać dlaczego jeden dzień wychodzi, a drugi nie, skoro można to zapisać i za miesiąc zobaczyć odpowiedź. Nie każdy musi tak podchodzić, ale mi to bardzo pomogło wyeliminować pytanie 'czy to ja czy teren'.


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Tu mnie Leokadia zainspirowała, bo sam mam problem z tym co pisałem wcześniej - raz pręty reagują, raz nie. Może powinienem zacząć notować warunki zamiast szukać błędu wyłącznie w sobie albo w narzędziu. Edmund, czy ty też prowadzisz jakieś zapiski przy pracy z różdżką?


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze? Kiedyś tak, teraz już nie muszę, bo po latach pracy po prostu czuję kiedy warunki sprzyjają. Ale na początku notatki to był podstawowy sposób na zbudowanie własnego odniesienia. Bez tego kalibracja rozciąga się w nieskończoność.


Odpowiedz
Wpisy: 710
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Lata pracy - no tak, łatwo powiedzieć. A czy jest jakiś skrót dla kogoś kto nie chce czekać lat? Pytam poważnie, bo rozumiem że doświadczenie to doświadczenie, ale czy jest jakiś sposób żeby przyspieszyć tę kalibrację na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Szeptun Wróćmy do tego co Leokadia mówiła wcześniej - ćwiczenie nad znanych miejscem. To jest chyba najszybsza droga. Zamiast szukać czegoś nieznanego, idziesz tam gdzie wiesz co jest i uczysz ciało rozpoznawać sygnał. Tydzień takiego ćwiczenia nad rurą wodociągową da ci więcej pewności niż miesiąc błądzenia po łące.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Tylko że nie każdy ma łatwy dostęp do miejsca gdzie zna przebieg rury albo żyły. Czy można to jakoś zastąpić? Czytałam gdzieś o ćwiczeniu z kubkami wody - chowasz szklankę z wodą pod jednym z kilku pustych kubków i próbujesz wahadłem albo prętami zlokalizować wodę. Czy ktoś to próbował z prętami L?


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Słyszałem o tej metodzie z kubkami, ale nie próbowałem osobiście z prętami. Myślę że to może działać na kalibrację odczucia energii wody w ogóle, ale żyła gruntowa to trochę inny kaliber niż szklanka. Może ktoś, kto to faktycznie testował, może powiedzieć czy ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Próbowałam i szczerze powiem - z wahadłem działało nieźle, z prętami L miałam trudność, bo odległości były zbyt małe i pręty nie zdążyły zareagować zanim przekroczyłam punkt. Metoda ma sens jako pierwsze ćwiczenie żeby sprawdzić czy w ogóle masz kontakt z sygnałem, ale do pracy z prętami L potrzebujesz więcej przestrzeni. Chyba że ktoś ma bardzo wolne pręty i chodzi bardzo powoli.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to wracając do głównego pytania Zdzichu o różdżkę widełkową vs L - bo trochę odpłynęliśmy w stronę notatek i kalibracji. Czy ktoś kiedyś próbował obu na tej samej działce tego samego dnia, żeby naprawdę porównać? Bo czytam tę dyskusję i ciągle mam wrażenie, że każdy opisuje swoje osobne doświadczenie, ale bezpośredniego porównania nikt nie robił.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Robiłem kilka razy. I wynik jest zawsze taki sam - zależy od operatora, nie od narzędzia. To znaczy: ktoś kto ma naturalną predyspozycję do widełkowej, na prętach L będzie słabszy i odwrotnie. Pytanie co chcesz mierzyć. Żyła wodna? Widełkowa daje mocniejszy impuls przy przekraczaniu. Szerokość strefy? Pręty L są dokładniejsze, bo możesz je prowadzić powoli i obserwować kąt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Edmund Mówisz, że zależy od operatora - ale skąd początkujący ma wiedzieć do czego ma predyspozycję, zanim jeszcze czegoś nie spróbuje? Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić inaczej niż metodą prób i błędów przez kilka miesięcy?


Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Mimoza63 Ja bym powiedziała że jest jeden szybki test - masz znane miejsce, np. rura wodociągowa, i próbujesz raz widełkową, raz prętami. Gdzie masz silniejszą, bardziej jednoznaczną reakcję, tam twoja predyspozycja. Tylko że to zakłada że masz dostęp do obu rodzajów, a Zdzichu na początku wątku pisał że zaczyna od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie, mam dostęp na razie tylko do tego co sam zrobię. Pręty L z drutu miedzianego to żaden problem - instrukcji jest pełno i materiał do zdobycia. Widełkową musiałbym szukać odpowiedniej gałęzi, a jak Leokadia pisała, ze świeżością jest kłopot. Więc pytanie praktyczne: czy na samym początku pręty L dają wystarczająco czytelny sygnał na żyle, żeby się czegoś nauczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tak, dają. Szczególnie że na żyle miedź reaguje wyraźnie - krzyżowanie prętów jest na tyle oczywiste, że nawet przy pierwszym przejściu trudno to przeoczyć, o ile prowadzisz je spokojnie i nie spinasz rąk. To chyba największy błąd na początku - za mocny uchwyt blokuje ruch. Pręty muszą siedzieć luźno w dłoniach, prawie same.


Odpowiedz
Wpisy: 710
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Czekaj, jak to 'prawie same'? Bo ja w ogóle nie mam pojęcia jak to fizycznie wygląda. Trzymasz te pręty poziomo przed sobą i chodzisz? I one się same kręcą w dłoniach czy to ty nimi poruszasz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Szeptun Poziomo, skierowane przed siebie, równolegle do siebie. Krótsze ramię w dłoni, dłuższe wskazuje kierunek. I nie - ty nimi nie poruszasz. Jeśli poruszasz, to znaczy że albo spinasz, albo sugerujesz. Przy przekraczaniu żyły pręty krzyżują się same, bo przepływ energii powoduje obrót. Jak to poczujesz pierwszy raz, to nie ma wątpliwości.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 273

@Edmund Niesamowite, że się krzyżują same! A czy to znaczy że jak nic się nie krzyżuje przez całe przejście przez działkę, to na pewno nie ma tam żyły? Czy mogą nie reagować mimo że żyła jest?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Kaplanka Mogą nie reagować z kilku powodów. Operator zbyt spięty, zbyt słaby ciek w tym miejscu, albo błędna kalibracja do wody - bo pręty reagują na różne rzeczy i czasem trzeba 'nastawić' się na wodę zanim wyjdziesz w teren. Brak reakcji to nie jest automatycznie brak żyły.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Edmund o nastawieniu jest ważne i często pomijane w opisach technicznych. Ja przed wyjściem w teren przez chwilę trzymam kubek z wodą w dłoniach i myślę o tym co szukam. Brzmi może dziwnie, ale zauważyłam że sesje po takim przygotowaniu są wyraźniej niższe w poziomie szumów, tak to sobie nazywam. Mniej fałszywych sygnałów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 181

@Hyzop 'Poziom szumów' - to ciekawe określenie. Czyli masz wrażenie że pręty czasem reagują na coś co nie jest żyłą? Co to może być?


Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Florek Tak, zdarza się reakcja na metalowe obiekty pod ziemią, na kable, na sieci Hartmanna jeśli idziesz i nie rozróżniasz. Na początku wszystko wywołuje podobny sygnał i trzeba się nauczyć odczytywać subtelne różnice - siła skrzyżowania, szybkość, czy pręty wracają do pozycji wyjściowej płynnie czy z oporem. To przychodzi z czasem, ale warto wiedzieć że to istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zawsze ciekawiło - jak rozróżnić żyłę wodną od skrzyżowania Hartmanna przy pracy prętami L? Bo podobno obie dają skrzyżowanie prętów, tylko charakter jest inny. Edmund, masz jakiś praktyczny sposób na to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Mimoza63 Przy żyle wodnej pręty krzyżują się i rozchodzą w miarę jak przechodzisz - jest wyraźna strefa, ma szerokość. Hartmann to bardziej punktowe skrzyżowanie, linia, a nie strefa. Poza tym żyła ma kierunek przepływu który można wyczuć - pręty trochę inaczej zachowują się w poprzek niż wzdłuż. Ale szczerze, to wymaga sprawdzenia wahadłem jako drugim pomiarem żeby być pewnym.


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Tu wchodzi kolejne pytanie, które mam od dawna - czy sensowne jest używanie obu narzędzi razem, tzn. prętów do lokalizacji, a wahadła do weryfikacji? Czy to nie jest po prostu podwójne komplikowanie sprawy? Bo dla kogoś kto zaczyna, to brzmi jak nauka dwóch rzeczy jednocześnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Zdzichu57 Ja bym powiedziała że to nie jest komplikowanie, ale faktycznie nie dla osoby która dopiero zaczyna. Najpierw jedno, do sygnału jednego narzędzia, potem ewentualnie weryfikacja drugim. Jeśli zaczniesz od razu od obu, to nie będziesz wiedział które z nich Ci kłamie kiedy wyjdą sprzeczne wyniki - a wyjdą, bo na początku tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 710
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Czyli od czego w takim razie zaczyna Zdzichu? Bo przez całą tę rozmowę wychodzi mi że i pręty L i widełkowa mają swoje za i przeciw, każde wymaga nauki, każde daje inne sygnały. Tytuł wątku to widełkowa vs L, a my kończymy na tym że 'zależy'. Czy jest jakaś jednoznaczna odpowiedź dla kogoś bez doświadczenia przy żyłach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Szeptun Nie ma jednoznacznej. Ale jest praktyczna wskazówka - jeśli ktoś nie ma dostępu do lasu albo odpowiedniej gałęzi, zaczyna od prętów L. Jeśli ma i czuje ciągotę do pracy z żywym materiałem, bierze widełkową. Na żyłach obie działają. Wybór narzędzia to kwestia tego co w twoich rękach będzie siedzieć lepiej, a tego nikt za Zdzichu nie sprawdzi.


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Chyba Hyzop ma rację i przestanę szukać jednej odpowiedzi, której tu nie ma. Zacznę od prętów miedzianych, bo je zrobię jutro, i znajdę tę rurę przy sąsiedzie o której Edmund wspomniał. Jak coś z tego wyjdzie albo nie wyjdzie, wrócę z konkretami. Dzięki wszystkim za tę rozmowę - nauczyłem się że pytanie z tytułu wątku jest mniej ważne niż kwestia kalibracji i warunków, o których tu tyle było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 181

@Zdzichu57 To brzmi jak plan. A jak pójdzie z tą rurą u sąsiada, to może wróć i napisz jak dokładnie trzymałeś pręty bo ja próbowałem raz coś podobnego i nie wiedziałem czy to dobra technika czy nie. Konkretny opis by pomógł.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Trzymam kciuki za pierwsze testy! Ale mam pytanie które mi nie daje spokoju od jakiegoś czasu - czy pręty L zrobione z drutu miedzianego działają tak samo jak te kupione? Czy sam materiał wpływa na jakość sygnału, czy tylko wykonanie i wyważenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Kaplanka Miedź to miedź. Czy kupiona, czy zwinięta samodzielnie - materiał ten sam. Ważniejsze jest żeby krótsze ramię swobodnie obracało się w dłoni, nie zacinało. Niektórzy wkładają je w rurki z tworzywa żeby zmniejszyć tarcie. Wtedy nawet drut z marketbudowlanego daje czysty sygnał.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 710

@Edmund A te rurki z tworzywa - to nie zakłóca jakoś sygnału? Bo wydawałoby się że miedź ma bezpośrednio kontaktować z dłonią, nie?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Szeptun Kontakt dłoni z metalem nie jest warunkiem. Pręt nie przewodzi czegoś elektrycznego przez skórę. Uchwyt z tworzywa zmniejsza tarcie i pozwala na swobodny obrót - to właśnie o to chodzi. Dłoń trzyma, nie blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Dodam że sama przez pierwsze kilka sesji używałam drutu bez żadnych rurek i też działało. Rurki bardziej pomagają jeśli masz napięte dłonie i pręt ma tendencję do samodzielnego opadania zamiast leżeć poziomo. Jeśli trzymasz spokojnie, to nawet bez rurek jest ok.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Hyzop To co mówisz o napiętych dłoniach - mam wrażenie że to jest w ogóle kluczowy element całej tej pracy, nie tylko prętami. Czy zauważyłaś że były dni gdy miałaś wyraźnie lepsze wyniki niezależnie od techniki? Co się wtedy różniło?


Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Mimoza63 Tak, były takie dni. Cięzko powiedzieć co dokładnie, ale zwróciłam uwagę że po spokojnym poranku, bez pośpiechu, sygnały były wyraźniejsze. Po stresującym dniu - dużo szumów, pręty reagowały na wszystko albo na nic. Może to kwestia skupienia, może jakiegoś ogólnego stanu energetycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Hyzop mówi o stanie operatora zgadza się z tym co obserwuję u siebie od lat. Zapisuję przy każdej sesji krótką notatkę o nastroju i samopoczuciu i po czasie widać wyraźne korelacje. Dni z silnym wiatrem też dawały mi gorsze wyniki przy prętach L - widełkowa była wtedy bardziej stabilna, bo ją trzymasz obiema dłońmi i jest mniej podatna na ruchy powietrza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Leokadia05 To ciekawy argument za widełkową którego wcześniej nie słyszałem. Czyli nie tylko operator, ale też warunki zewnętrzne mogą faworyzować jedno sposób nad drugim? Rozumiem że przy silnym wietrze pręty L po prostu się kiwają i trudno odróżnić sygnał od kiwania?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dokładnie tak to wygląda w praktyce. Pręty L są bardziej czułe na ruch powietrza, szczególnie te dłuższe. Widełkowa trzymana obiema dłońmi jest bardziej stabilna mechanicznie. Nie mówię że lepsza - ale w konkretnych warunkach terenowych to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Czyli trzeba by mieć oba? Bo rozumiem że sytuacje są różne - raz wiatr, raz nie, raz masz czas wyciąć gałąź, raz nie. Większość ludzi tu chyba używa i jednego i drugiego, nie wybrała tylko jednego na całe życie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Florek Większość radiestezistów z którymi miałem do czynienia ma komplet. Ale to nie znaczy że musisz startować od razu od wszystkiego. Jeden instrument opanowany dobrze jest wart więcej niż trzy opanowane połowicznie.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 273

@Edmund A jak już opanujesz jedno sposób dobrze, to nauka drugiego jest łatwiejsza? Czy to osobne umiejętności których trzeba się uczyć od zera?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Kaplanka Trochę z obu. Wrażliwość na pole i umiejętność skupienia przenoszą się. Ale każde sposób ma inną mechanikę sygnału i to trzeba przepracować osobno. Z prętów na widełkową przejście jest płynniejsze niż z wahadła na pręty, bo praca nóg i ruchu w terenie jest podobna.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę bo czytam od jakiegoś czasu i nie pisałam - mam pytanie do Leokadii. Napisałaś że prowadzisz notatki o sesjach. Czy zapisujesz też gdzie dokładnie byłaś i co znalazłaś, żeby potem móc sprawdzić np. czy żyła była tam gdzie pokazały pręty? Bo mnie się właśnie zastanawia jak weryfikować własne wyniki na początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Turmalinka_F Zapisuję wszystko - miejsce, godzinę, warunki, wynik, i jeśli możliwe to późniejszą weryfikację. Na przykład przy rurach wodociągowych można sprawdzić z planem sieci u administratora budynku albo po prostu zapytać sąsiada gdzie leży rura. Weryfikacja jest ważna bo bez niej nie wiadomo czy się poprawia czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie taki plan mam z tą rurą u sąsiada - znam jej przebieg mniej więcej, więc będę miał punkt odniesienia. To chyba najsensowniejszy pierwszy test jaki można sobie zorganizować, zamiast iść na nieznany teren i nie wiedzieć co znalazłeś.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

To naprawdę dobry pomysł na start. Tylko jedno - czy wiesz dokładnie gdzie ta rura leży, czy tylko mniej więcej? Bo jeśli masz margines błędu kilku metrów, to jak potem ocenisz czy trafił w żyłę czy obok?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Mimoza63 Wiem gdzie wchodzi do budynku i gdzie jest wodomierz, więc mam dwa punkty. Między nimi linia jest raczej prosta. Nie jest to centymetrowa precyzja ale myślę że do pierwszego testu wystarczy. Zobaczymy czy pręty pokażą coś w tym rejonie czy całkiem gdzie indziej.


Odpowiedz
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 181

@Zdzichu57 To naprawdę dobry pomysł z tą rurą. Ale mam pytanie - jak będziesz szedł z prętami L wzdłuż tej linii między wodomierzem a wejściem do budynku, to jak szybko je prowadzisz? Bo nie wiem czy powinienem iść powoli i czekać aż coś zareaguje, czy to ma być bardziej równe tempo?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Florek Tempo powinno być równe i spokojne, nie za wolne. Zbyt powolne chodzenie z prętami L powoduje że zaczyna się myśleć za bardzo o każdym kroku i to samo w sobie zaburza sygnał. Zdzichu na swoim pierwszym teście z rurą niech idzie w takim tempie jakby szedł po schodach - nie w pośpiechu, ale bez zatrzymywania się co metr. Sygnał jest wyraźny kiedy jest - nie trzeba go wyłapywać powoli jak ryby. Pręty obrócą się zanim zdążysz się zastanowić czy już powinny.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: