To mnie skłania do pytania - przy tym parkingu to może warto zmierzyć też skalą Bovisa, a nie tylko mapować sieć? Mam biometr, nigdy go nie używałem w przestrzeni podziemnej. Czy głębokość pod ziemią wpływa na odczyty Bovisa tak samo jak zakłócenia elektryczne na wahadło?
ciekawe pytanie, też mnie to zastanawia. Logicznie - jeśli głębokość nie zmienia intencji to nie powinna zmieniać odczytu Bovisa. Ale w praktyce słyszałem od kilku osób że w piwnicach i pod ziemią odczyty Bovisa są zazwyczaj niższe nie dlatego że to złe miejsce, tylko dlatego że przestrzeń jest odcięta od naturalnego obiegu energii z góry - brak słońca, brak kontaktu z otwartym niebem. Nie wiem czy to reguła czy tylko obserwacja.
ale jak mierzy sie głębokość żyły wodnej? bo Wladek mówił że tam mogą być żyły pod tym parkingiem i zastanawiam sie czy to w ogóle możliwe skoro parkingi budują głęboko i są tam fundamenty i wszystko
żyły wodne mogą być na bardzo dużych głębokościach, fundamenty im nie przeszkadzają - to beton i stal nie blokują ich promieniowania, co jest właśnie całą podstawą tego że radiestezja przez warstwy budowlane działa. A głębokość mierzy się osobnym pytaniem do wahadła albo specjalną techniką z liczeniem wahnięć przy zadanym pytaniu o metry. Tego jeszcze nie próbowałem, to już bardziej zaawansowany pomiar.
i tu mam pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu - jeśli beton i stal nie blokują tych energii, to co w takim razie je blokuje? bo odpromienniki na pewno coś robią, maty też podobno, ale z czego są zrobione że akurat one działają a beton nie?
To jest ciekawa odpowiedź Jarek83, ale nadal nie do końca rozumiem - jeśli odpromiennik harmonizuje a nie blokuje, to znaczy że ta energia geopatyczna dalej tam jest, tylko... zmieniona? I wtedy wahadło by ją nadal wykrywało, tylko inaczej? Czy po założeniu odpromiennika w ogóle powinnam przestać dostawać sygnał w tym miejscu?
Zależy jaki odpromiennik i jaką ma filozofię działania. Te które mają za zadanie neutralizować - zmienią charakter sygnału, wahadło może zareagować inaczej albo nie zareagować wcale. Te harmonizujące - sygnał może być, ale wahadło nie poda go jako szkodliwy jeśli pytasz wprost o szkodliwość. Dlatego przy testowaniu odpromienników ważne jest jak formułujesz pytanie.
Wróćmy na chwilę do samego pomiaru w parkingu bo chcę się upewnić że mam plan - mam więc mierzyć Bovisem jako punkt bazowy całości, potem mapować sieć Hartmanna pasami, i osobno zapytać o żyły wodne. Czy kolejność ma znaczenie? Zastanawiam się czy nie lepiej zacząć od Bovisa żeby wiedzieć z czym w ogóle wchodzę, a potem dopiero szczegóły.
Kolejność według mnie nie jest przypadkowa i powiem dlaczego - pomiar Bovisa na początku daje ci ogólny kontekst energetyczny przestrzeni, zanim wejdziesz w szczegóły. Jeśli całe miejsce wychodzi na 2000-3000, to już wiesz że szukasz źródeł obniżenia, a nie potwierdzenia dobrej energii. Zaczęłabym od ogólnego odczytu przy wejściu, potem w środku, potem mapowanie. Ale to moje podejście, Marzenka pewnie ma inne.
Liczyłem na może godzinę, góra półtorej. Parking ma trzy poziomy i chciałem przynajmniej dwa z nich przejść. Nie myślałem o oczyszczeniu po - co polecasz w takim przypadku? Czy to kwestia czegoś konkretnego czy wystarczy otwarcie i wietrzenie?
ja nie wiem co to znaczy oczyszczenie radiestety po pracy, to chodzi o jakiś rytuał czy fizyczne wyjście na powietrze? bo brzmie to jakby sama osoba mogła 'nasiąkać' tą energią parkingu i potem ją gdzieś zabrać ze sobą?
a czy to się jakoś obawia fizycznie czy tylko energetycznie? bo zastanawiam sie czy np. bol głowy po takim pomiarze to juz sygnał ze cos sie stało czy to po prostu zmeczenie. i jak radiesteta ma odróznić jedno od drugiego?
Wladek a masz jakis plan jak oznaczać to co zmierzysz? bo trzy poziomy to sporo i jak potem połączysz odczyty z różnych pięter w jedną mapę? żyła wodna może biec ukośnie, na jednym poziomie być tu a na drugim parę metrów dalej
a jak w ogóle wiadomo że to ta sama żyła a nie dwie różne które akurat leżą blisko? bo pod trzema poziomami betonu to chyba nie widać żadnego punktu odniesienia
