Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Chcę zacząć badać energię swojego mieszkania wahadłem i ktoś mi powiedział, że do wahadła egipskiego potrzebna jest specjalna inicjacja, inaczej ono po prostu nie zadziała. Czy to prawda? Kupowałem już różne wahadła, ale akurat egipskiego jeszcze nie próbowałem. I przy okazji — jeśli faktycznie chcę zbadać mieszkanie pod kątem energetycznym, to od czego w ogóle zacząć?
Kwestia inicjacji do egipskiego to jeden z tych tematów, gdzie ludzie mają zupełnie różne zdania. Część radiestezistów mówi, że sam kształt wahadła egipskiego sprawia, że wymaga ono 'dostrojenia' do użytkownika, ale nie wiem czy to to samo co inicjacja w sensie ceremonialnym. Czy ta osoba, która ci to powiedziała, miała na myśli jakiś konkretny rytuał, czy może chodziło jej tylko o kalibrację?
Egipskie jest specyficzne, to prawda, ale 'inicjacja' to słowo, które jest tu trochę na wyrost. To co jest ważne przy tym wahadeł to czas wyciszenia przed pierwszą pracą i ustalenie odpowiedzi tak/nie zanim zaczniesz cokolwiek badać. Czy robiłeś to przy poprzednich wahadłach?
Powiem wprost — sam kształt wahadła egipskiego faktycznie działa inaczej niż neutralne czy Karnak, ale to wynika z jego geometrii, nie z żadnej ceremonii. Wiele osób myli kalibrację z inicjacją. Kalibracja to ustalenie odpowiedzi, oczyszczenie i pierwsze 'dogadanie się' z wahadłem. Inicjacja to coś innego i moim zdaniem nie jest tu potrzebna.
Przepraszam, że się wtrącam, bo sama jestem dość sceptyczna w tych sprawach, ale jestem ciekawa — czy to nie jest tak, że każde wahadło na początku daje 'chaotyczne odpowiedzi', bo to my się jeszcze nie nauczyliśmy z nim pracować? Skąd wiadomo, że to wina braku inicjacji, a nie po prostu brak wprawy?
Wracając do pytania o mieszkanie — bo chyba o to tu chodzi przede wszystkim — to niezależnie od tego, którym wahadłem zaczniesz, najpierw trzeba ustalić punkt wyjścia. Czy masz jakieś konkretne powody, dla których chcesz zbadać właśnie to mieszkanie? Coś cię niepokoi, czy raczej badasz profilaktycznie?
To co opisujesz z sypialnią i kątem w salonie brzmi bardzo charakterystycznie. Zaburzenia snu połączone z odczuwaniem 'ciężkości' w konkretnych miejscach to klasyczny sygnał, że warto sprawdzić czy nie leżysz na skrzyżowaniu sieci Hartmanna albo na cieku wodnym. Egipskie wahadło jest do tego świetne, bo dobrze reaguje na promieniowanie geopatyczne. Geranium, a co ty sądzisz o tym zestawieniu objawów?
Czytam ten wątek od początku i właśnie sobie uświadomiłam, że u mnie w sypialni jest bardzo podobna sytuacja. Czy to znaczy, że każdy powinien badać swoje mieszkanie wahadłem? Jakoś nigdy nie myślałam o tym w tych kategoriach.
Nie każdy musi, ale każdy może. Kwestia wrażliwości — niektórzy odczuwają te strefy fizycznie, inni nie. Wróćmy jednak do egipskiego, bo pytanie było konkretne. Magus50, masz jakieś doświadczenie z innymi wahadłami, czy egipskie byłoby twoim pierwszym?
Skoro miałeś problemy z ustaleniem odpowiedzi przy poprzednich, to faktycznie egipskie nie jest najlepszym pierwszym krokiem do badania mieszkania. Nie dlatego, że wymaga inicjacji, tylko dlatego, że jego ruch jest trudniejszy do odczytania dla kogoś, kto nie czuje jeszcze dobrze bezwładu wahadła. Czy próbowałeś kiedyś trzymać wahadło w spoczynku i zadać mu pytanie, na które znasz odpowiedź?
Ja mam pytanie trochę z boku, ale związane z tematem — czy wahadłem egipskim można badać też energię konkretnych przedmiotów w mieszkaniu, czy tylko strefy przestrzenne? Zawsze myślałam, że wahadło to do pytań tak/nie, a tu widzę, że to zupełnie inne zastosowanie.
Wchodzę tu bo szukałam właśnie informacji o wahadeł egipskim i mam pytanie do Ziny albo do Bogusi — skala Bovisa przy badaniu mieszkania, to znaczy co konkretnie się mierzy? Energię każdego pokoju z osobna czy całe mieszkanie jako jedność?
Najlepiej robić i jedno, i drugie, bo dają różne informacje. Stojąc w centrum pokoju i mierząc Bovisem dostajesz ogólny poziom energetyczny tego miejsca. Ale żeby zlokalizować konkretną strefę geopatyczną, musisz chodzić powoli wzdłuż i wszerz, obserwując zmiany ruchu. Wahadło samo zmieni obrót albo zatrzyma się nad problemowym miejscem. Przy egipskim to jest szczególnie czytelne, bo geometria tego wahadła wyraźnie reaguje na przejście przez linię Hartmanna.
Magus50, wróćmy na chwilę do twojego konkretnego przypadku — ten kąt w salonie, o którym pisałeś. Czy to jest kąt przy ścianie zewnętrznej, czy wewnętrznej? I czy to miejsce ma jakieś specyficzne cechy fizyczne, na przykład przechodzi tam jakaś rura albo stoi coś metalowego?
Stare meble mogą być nosicielami energii poprzednich właścicieli, ale to raczej kwestia dla bioenergoterapeuty, nie radiestety. Z punktu widzenia badania geopatycznego ważniejsze jest to, że narożnik zewnętrzny to często miejsce, gdzie krzyżują się dwie różne sieci — Hartmann idzie zwykle w orientacji N-S i E-W, a Curry jest przekątna. Narożnik budynku może akurat trafić na skrzyżowanie Curry. Czy ten regał stoi dokładnie w samym rogu, czy trochę obok?
Przenosiny regału nic nie zmienią jeśli problem jest geopatyczny, bo energia strefy nie zależy od tego co na niej stoi. Ale jeśli masz zamiar robić pomiary, to lepiej mieć wolną przestrzeń, żeby móc swobodnie chodzić. Przy okazji — skoro mówimy o kącie przy ścianie zewnętrznej, to czy twoje okno w salonie jest mniej więcej wychodzi na północ albo wschód? Bo orientacja budynku względem linii Hartmanna jest istotna.
Wracając do egipskiego i tej całej dyskusji o inicjacji — mnie zastanawia jedna rzecz, którą nikt do tej pory nie powiedział wprost. Czy ktoś z was miał taką sytuację, że egipskie dawało wyraźnie inne wyniki niż neutralne w tym samym miejscu? Bo to by rozstrzygnęło czy geometria wahadła naprawdę ma znaczenie przy takim badaniu jak Magus50 planuje.
Czy nie może być tak, że ta różnica to właśnie efekt doświadczenia, a nie samego wahadła? Bo jeśli byłaś bardziej wprawna przy egipskim, to siłą rzeczy lepiej odczytywałaś sygnały. Nie mówię że tak było, po prostu zastanawiam się jak odróżnić jedno od drugiego.
Słucham tej dyskusji i mam takie praktyczne pytanie do Magusa — czy planuje kupić egipskie i od razu zabrać się za badanie mieszkania, czy może warto najpierw poćwiczyć na czymś prostszym? Bo z tego co piszesz, miałeś problem z ustaleniem odpowiedzi przy poprzednich wahadłach, a tu nagle chcesz mierzyć Bovisa i szukać Hartmanna.
Nie ma jednej szybkiej metody, ale jest prosta rzecz, którą można zrobić zanim w ogóle dotknie się wahadła — po prostu zacząć świadomie chodzić po mieszkaniu i notować gdzie odczuwasz coś nieprzyjemnego, ciężkiego, gdzie nie chcesz przebywać. Twoje ciało już to wie, wahadło tylko potwierdza i precyzuje. Te notatki będą potem bardzo użyteczne przy pomiarach, bo będziesz wiedział gdzie szukać.
To co Bogusia.2 napisała wydaje mi się bardzo sensowne i przypomniałam sobie, że właściwie to dokładnie robiłam u siebie zanim w ogóle pomyślałam o wahadłku. Jest jedno krzesło w sypialni przy którym nigdy nie siadam, zawsze idę na drugi koniec pokoju. Nigdy nie wiedziałam czemu.
Weszłam tu przypadkiem szukając czegoś innego i teraz czytam od początku i mam pytanie może trochę naiwne — czy można w ogóle samodzielnie badać mieszkanie bez żadnego doświadczenia, czy to wymaga kogoś z zewnątrz? Bo wy tu rozmawiajcie o wahadłach i sieciach, a ja nawet nie wiem od czego bym miała zacząć.
Weszłam tu przypadkiem szukając czegoś innego i teraz czytam od początku i mam pytanie może trochę naiwne — czy można w ogóle samodzielnie badać mieszkanie bez żadnego doświadczenia, czy to wymaga kogoś z zewnątrz? Bo wy tu rozmawiajcie o wahadłach i sieciach, a ja nawet nie wiem od czego zacząć żeby w ogóle ocenić czy coś jest nie tak z moją przestrzenią.
To pytanie o intuicję kontra wyobraźnię jest w sumie kluczowe i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale jest jeden drobny test, który mi kiedyś pomógł — jeśli przez kilka tygodni omijasz to samo miejsce bez zastanawiania się dlaczego, to raczej nie jest wyobraźnia. Wyobraźnia jest świadoma, intuicja działa zanim zdążysz pomyśleć.
Wracając do Wiechliny i jej pytania — jest jeszcze jedna prosta rzecz, którą można zrobić na początku bez żadnego wahadła. Sprawdzić jak śpisz w różnych miejscach. Jeśli masz możliwość przeniesienia się na kanapę albo inny pokój i nagle śpisz lepiej, to już jest konkretna informacja. Magus, ty masz właśnie problem ze snem — zrobiłeś kiedyś taki test?
Nie, nigdy. Zawsze sypiam w tym samym miejscu. Właściwie to nawet nie wiem czy mam gdzie się przenieść — mieszkanie jest małe. Ale to ciekawe, bo jakieś dwa lata temu byłem tydzień u znajomego i spałem normalnie. Wtedy myślałem, że to kwestia zmiany otoczenia, ale może warto to przemyśleć inaczej.
Ten tygodniowy sen u znajomego to bardzo znaczący sygnał. Naprawdę. Zmiana miejsca snu to jeden z pierwszych sygnałów, że coś jest geopatycznie z twoim łóżkiem. Czy wiesz mniej więcej gdzie leży twoje łóżko względem ścian? Przy której ścianie stoi wezgłowie?
