Przepraszam że się wtrącam, ale słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad zupełnie podstawową rzeczą — skąd w ogóle wiadomo co jest odpowiedzią tak a co nie? Czy wahadło każdemu mówi to samo, czy każdy musi ustalać to indywidualnie?
Wahadło reaguje na operatora, nie działa samodzielnie. Inny człowiek przy tym samym wahadle ustali własny kod odpowiedzi. Dlatego pożyczanie cudzego wahadła jest trochę kłopotliwe na początku — musisz je jakby skalibrować od nowa pod siebie.
Wracając do ściany — bo ta kalibracja mnie prowadzi do pytania. Jagusieńka badała przez ścianę i dostawała sprzeczne odpowiedzi. Skoro operator jest kluczowy a nie wahadło ani ściana, to czy te sprzeczne odpowiedzi mogły się pojawiać nawet gdyby badała to samo miejsce bezpośrednio?
Nikodem76 pytasz o coś co mnie teraz bardzo zastanawia. Chyba tak — bo na podstawie tej rozmowy wychodzi, że mój problem jest ze mną, nie z tym że badałam przez ścianę. Tylko że przez ścianę jest to jeszcze trudniejsze i te moje niestabilności się nasiliły. Dobrze rozumiem?
Rozumiesz dobrze, i to jest właściwie najważniejszy wniosek z całej tej rozmowy. Ściana nie blokuje, ale wymaga od Ciebie więcej niż bezpośrednie badanie. Jeśli masz chwiejny sygnał na prostych pytaniach, to przy badaniu przez ścianę wszystkie te chwiejności się sumują.
Czyli tak naprawdę pytanie z tytułu wątku — czy można badać przez ścianę — ma odpowiedź tak, ale z gwiazdką. I ta gwiazdka jest wielkości całej praktyki którą trzeba mieć za sobą. Czy dobrze to podsumowuję?
Słucham tego i mam pytanie do siebie właściwie — bo nigdy nie robiłam serii z weryfikacją. Zawsze pytałam o jedną rzecz i traktowałam odpowiedź jako pewnik. Czy to znaczy że przez cały czas mogłam się mylić i o tym nie wiedzieć?
Kurczę, to jest coś co mnie naprawdę trafia. Bo jak teraz myślę o moich pytaniach przez ścianę, to właściwie wszystkie były o rzeczy które albo chciałam żeby były prawdą, albo się bałam że są. Nie zadałam ani jednego pytania neutralnego z weryfikowalną odpowiedzią. Żadnego. To trochę przykre uświadomienie, ale chyba konieczne.
Jagusienko nie zaluzuj tego az tak. Kazdy tak zaczyna, naprawde kazdy. Pytasz o to co Cie dotyczy, bo po to w ogole siegasz po wahadlo. Tylko w pewnym momencie trzeba sie zatrzymac i sprawdzic czy narzedzie dziala, zanim bedziesz mu ufac w waznych sprawach.
Codziennie i notatki — to brzmi jak poważne zobowiązanie. Mam pytanie bo sama jestem na początku — czy notatki mają jakiś konkretny format, czy wystarczy zapisywać pytanie i odpowiedź? Bo zastanawiam się czy da się jakoś śledzić postęp żeby wiedzieć że idzie w dobrą stronę.
