Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poziom neutralny w skali Bovisa — co to oznacza

Strona 1 / 4

Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Zaczęłam ostatnio bardziej systematycznie mierzyć energię różnych miejsc wahadłem i biometrem i cały czas natykam się na pojęcie 'poziomu neutralnego' w skali Bovisa. Różne źródła podają różne liczby i trochę mi się to miesza. Jedni piszą, że neutralny to 6500, inni że 7000, a spotkałam się nawet z 8000 jako dolną granicą tego co korzystne. Jak wy to rozumiecie? I co to w ogóle znaczy 'neutralny' — że ani dobry ani zły, czy że po prostu nijaki dla człowieka?


Odpowiedz
194 odpowiedzi
Wpisy: 452
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To zależy trochę od szkoły, bo Bovis sam w życiu pracował z nieco innymi wartościami niż te, które później spopularyzował Simoneton. Umownie przyjmuje się, że poziom neutralny dla człowieka to okolice 6500 jednostek. Poniżej tego miejsca i materiał, i otoczenie zaczynają działać osłabiająco. Ale to nie znaczy, że 6500 to optimum — to bardziej dolna granica, od której zaczyna się to, co neutralne, czyli nie szkodzi, ale jeszcze niekoniecznie wspiera.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Dodam do tego, co Gienia napisała — to rozróżnienie między neutralnym a korzystnym jest kluczowe i często pomijane. Neutralny to nie to samo co dobry. Żywy człowiek w zdrowiu powinien oscylować gdzieś w okolicach 6500 do 7000 sam z siebie, więc otoczenie na poziomie neutralnym po prostu mu nie pomaga. Korzystne wartości dla przestrzeni mieszkalnej zaczynają się według większości radiestezyjnych opracowań dopiero od 7000 wzwyż, a miejsca naprawdę sprzyjające — powyżej 8000 czy nawet 9000.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Numerolog.2 a czy to znaczy, że jeśli mój salon mierzy akurat 6500, to powinienem go 'podnosić' energetycznie, czy można to zostawić? Bo jak to rozumiem, to 6500 to jakby zero na tej skali — ani plus ani minus.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wejdę, bo mnie skala Bovisa trochę mija w numerologii, ale chciałam zapytać — czy te liczby mają jakiś związek z liczbami wibracyjnymi w ogóle? Pytam, bo 6500 to nie jest jakiś okrągły numerologicznie wynik, a 7000 już bardziej. Zawsze mnie ciekawiło, czy to przypadek czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Wenusja to dwa różne systemy i raczej nie ma między nimi bezpośredniego przełożenia. Bovis tworzył swój biometr empirycznie, mierząc reakcję na różne próbki, nie na podstawie teorii liczb. Ale rozumiem, dlaczego to pytanie się pojawia — te zaokrąglenia wyglądają jak nieprzypadkowe. Raczej chodzi o to, że przy takim instrumencie i pomiarze wahadłem trudno o dokładność co do jedności, więc wartości graniczne siłą rzeczy lądują przy okrągłych liczbach.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie uczyli trochę inaczej — że poziom neutralny to ten, przy którym organizm ludzki jest w rownowadze, czyli ani nie pobiera energii z otoczenia, ani jej nie oddaje. Około 6500 czyli tak jak Gienia mówi. Tylko że to jest wartość dla zdrowego dorosłego człowieka w normalnym stanie — nie dla dziecka, nie dla chorego, nie dla kogoś zmęczonego. Dla nich ta granica może być przesunięta wyżej. Miałam klientkę po poważnej chorobie i jej wahadło na sobie samej pokazywało jakieś 5800, a to już sygnał że środowisko musi ją wspierać, nie tylko nie szkodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@dianka61)
Połączone: 9 miesięcy temu

To ciekawe co piszesz Zywilka o tej granicy zależnej od stanu zdrowia. Ale jak to się mierzy w praktyce? Czy jest jedna liczba dla miejsca jako takiego, czy ona się zmienia w zależności od tego kto w nim przebywa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Dianka61 miejsce ma swoją własną wartość niezależną od ludzi — to wynika z geologicznych warunków, sieci Hartmanna, Curry'ego, obecności żył wodnych itd. Człowiek w tym miejscu ma swoją osobną wartość. Ale one wzajemnie na siebie wpływają — to jest własnie sedno radiestezji mieszkaniowej. Jeśli mieszkasz długo w miejscu o wartości 5000, to twój własny poziom będzie się obniżał. I odwrotnie — w dobrym energetycznie domu możesz regenerować.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@jaskier_t)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co, jeśli różne miejsca w tym samym mieszkaniu mają bardzo różne wartości? Bo gdzieś czytałam, że sieć Hartmanna tworzy kratę i w węzłach jest inaczej niż między nimi. Czy mierzy się wtedy jakąś średnią czy każde miejsce osobno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Jaskier_T każde miejsce osobno, nie ma żadnego sensownego uśredniania. Węzeł sieci Hartmanna to inna wartość niż pas sieci, a przecięcie z siecią Curry'ego to znowu inna sprawa. Przy mapowaniu mieszkania zaznacza się to wszystko na planie i dopiero patrzy na całość. Problemem jest najczęściej miejsce snu — jeśli łóżko stoi na skrzyżowaniu dwóch sieci, to nawet reszta mieszkania o wartości 8000 niewiele pomoże, bo przez kilka godzin snu i tak leżysz w złym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, wracając do mojego pierwotnego pytania — zmierzyłam ostatnio swoje mieszkanie i wyszło mi, że salon ma około 7200, sypialnia 6400, a kuchnia jakieś 8100. Sypialnia jest poniżej neutralnego, a kuchnia najwyżej. To jakoś dziwne rozłożenie, nie? Czy kuchnia w ogóle powinna mieć tak wysoką wartość?


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

kuchnia wysoko to nie jest dziwne — ogień, gotowanie, aktywność. Niektóre szkoły mówią nawet, że to naturalne centrum energetyczne domu. Niepokojący jest wynik sypialni — 6400 to już poniżej neutralnego, więc jeśli tam śpisz, warto sprawdzić dokładnie gdzie leży łóżko względem sieci i czy nie ma pod spodem żyły wodnej. Czy robiłaś dokładniejszy pomiar tylko w strefie łóżka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Gienia nie robiłam jeszcze szczegółowego pomiaru w samej strefie łóżka, tylko ogólny dla pokoju. Muszę to sprawdzić. A masz jakiś dobry sposób na zaznaczanie tych punktów pomiarowych? Bo za każdym razem mam problem z tym, żeby potem na planie odtworzyć gdzie dokładnie był dany odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@tymianka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja robiłam takie mapowanie u siebie i używałam do tego zwykłej siatki narysowanej na papierze, co pół metra krok po kroku. Trwało z dwie godziny, ale miałam potem dokładny obraz całego mieszkania. W sypialni wyszło mi że właśnie przy łóżku jest najniższa wartość z całego pokoju, jakieś 6100. Przestawiłam łóżko i po kilku tygodniach naprawdę lepiej śpię. Nie wiem czy to tylko placebo, ale jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Czytam cały wątek i mam jedno pytanie, bo trochę mi nie pasuje — skoro kuchnia ma naturalnie wysoką energię przez ogień i gotowanie, to czy ta wysoka wartość w skali Bovisa jest trwała, czy opada kiedy nie gotujemy i jest zimno? Bo to by znaczyło, że pomiar zależy od pory dnia i tego co robimy w danym momencie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Eliksiria61 dobre pytanie i odpowiedź brzmi: tak, wartości nie są stałe. Pora dnia, aktywność, a nawet pogoda mogą wpływać na odczyt. Dlatego porządny pomiar robi się kilka razy w różnych warunkach i porównuje. Jedno zmierzenie jednego popołudnia to za mało, żeby wyciągać wnioski o energii miejsca. To co jest trwałe i mało zmienne, to właśnie podłoże geologiczne — żyły wodne, sieci, złoża. To co zmienne, to nałożona na to energia aktywności, przedmiotów, ludzi.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Nigdy wcześniej nie słyszałam o skali Bovisa, ale wątek mnie wciągnął. Mam pytanie może podstawowe — jak w ogóle mierzy się tę wartość wahadłem? Czy to jest jakiś konkretny protokół, czy każdy radiesteta robi to po swojemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Larkis jest kilka metod, ale najczęściej używa się biometru Bovisa — to specjalna skala papierowa albo tarczka, nad którą zawiesza się wahadełko i pyta o wartość danego miejsca lub przedmiotu. Wahadło wychyla się w stronę cyfry, przy której czuje się najsilniejsze przyciągnięcie. Można też robić to metodą bezpośrednią, licząc obroty wahadełka nad miejscem w określony sposób. Protokół jest różny zależnie od szkoły, ale cel ten sam — odczyt wartości życiowej energii w skali od 0 do kilkudziesięciu tysięcy jednostek.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@stefciaa)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest mega ciekawe, serio. Ale ja mam takie laickie pytanie — czy te 6500 jednostek neutralnych to jest jakaś wartość dla całej Ziemi taka sama, czy może w różnych krajach, klimatach ta granica neutralności jest inna? Bo nie wiem, może w Tybecie na przykład tło jest inne niż u nas.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest właściwie otwarte pytanie i różni radiesteci odpowiadają na nie różnie. Większość pracuje na tej samej skali wszędzie, przyjmując że 6500 to granica neutralności dla człowieka niezależnie od miejsca. Ale rzeczywiście miejsca mocy — Tybet, góry, stare sanktuaria — mierzą się często dużo wyżej, bywa że ponad 10000, co sugeruje że tło może być różne geograficznie. Natomiast sama granica neutralności dla człowieka jest traktowana jako stała biologiczna, nie geograficzna.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stefciaa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Gienia a te miejsca mocy jak Tybet — tam ludzie mierzyli i wychodzi im więcej niż 6500 jako ten neutralny? Czy po prostu wartości w skali Bovisa są tam ogólnie wyższe, ale punkt zero dalej zostaje przy 6500?


Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Stefciaa punkt neutralny dla człowieka zostaje ten sam — to nie jest cecha miejsca, tylko fizjologiczna granica organizmu. To co się zmienia w miejscach mocy, to wartość tła samego miejsca. Możesz mieć tło na poziomie 9000 czy 10000, ale człowiek dalej ma swoje 6500 jako własny poziom neutralny. Dlatego pobyt w takim miejscu jest rozładowującym dla jednych, a dla innych po prostu relaksującym.


Odpowiedz
(@dianka61)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Numerolog.2 poczekaj, bo trochę mi się to miesza. Mówisz że 6500 to poziom neutralny dla człowieka — ale czy to znaczy, że jeśli jestem w miejscu o wartości 9000, to wchłaniam tę energię i mój własny poziom rośnie? Czy zawsze zostaję przy swoim poziomie bez względu na otoczenie?


Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Dianka61 właśnie o tym mówiłam kilka postów wyżej — miejsce i człowiek wpływają na siebie wzajemnie. Twój własny poziom może się tymczasowo podnieść pod wpływem silnego miejsca. To jak z temperaturą — wchodzisz do ciepłego pomieszczenia i trochę się ogrzewasz. Ale na trwałe poziom wraca do swojego. Chyba że regularnie przebywasz w takim miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Ale skoro poziom człowieka może się tymczasowo zmieniać pod wpływem miejsca, to czy pomiar wahadłem danej osoby ma w ogóle sens bez sprawdzenia tła miejsca? Bo jeśli mierzę siebie w salonie o wartości 8100, a potem w sypialni o 6400, to wyjdą mi dwie różne wartości i nie będę wiedzieć czy to ja jestem różna, czy to miejsce robi swoje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Eliksiria61 dokładnie dlatego doświadczeni radiesteci najpierw mierzą miejsce, a potem osobę — i notują oba wyniki. Nie ma sensu interpretować wartości człowieka bez kontekstu miejsca pomiaru. To jest podstawowy błąd, który popełniają osoby zaczynające pracę z biometrem.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Mam może naiwne pytanie, ale skoro jest tyle zmiennych — pora dnia, aktywność w kuchni, stan zdrowia osoby, miejsce w pokoju — to jak w ogóle porównywać wyniki między różnymi ludźmi albo różnymi mieszkaniami? Każdy mierzy w innych warunkach i wychodzi chaos nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Larkis nie do końca chaos, ale masz rację że bezpośrednie porównywanie surowych wyników bez kontekstu mija się z celem. Dlatego mapowanie mieszkania ma sens jako obraz wewnętrzny — patrzysz na rozkład wartości względem siebie nawzajem, nie na to że salon ma 7200 a mieszkanie koleżanki 7500. Twój salon kontra twoja sypialnia — to ma sens porównywać.


Odpowiedz
(@jaskier_t)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 35

@Gienia to znaczy że ta skala nie służy do porównywania miejsc między sobą, tylko do znajdowania stref o niższej i wyższej energii w obrębie jednego miejsca? Bo tak jak to opisujesz, to jest bardziej mapa kontrastów niż absolutna miara.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@tymianka)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie tak to rozumiałam kiedy robiłam mapowanie u siebie. Szukałam miejsc poniżej 6500 — bo te były potencjalnie problemowe — a nie starałam się osiągnąć jakiejś konkretnej wartości w każdym pokoju. Chodzi o to żeby wiedzieć gdzie nie kłaść łóżka, nie gdzie jest najpiękniej energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

To mi trochę porządkuje myślenie. Ale wróćmy do mojej sypialni — mam 6400, czyli tuż pod neutralnym. Tymianka, ty pisałaś że u ciebie też przy łóżku wyszło najniżej. Co z tym zrobiłaś potem? Przesunęłaś łóżko czy próbowałaś jakoś podnosić energię miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@tymianka)
Połączone: 3 miesiące temu

najpierw sprawdziłam czy tam nie ma przecięcia sieci Hartmanna albo Curry'ego — bo przy takim węźle wartości zawsze lecą w dół. Okazało się że pas sieci Hartmanna szedł dokładnie przez środek mojego łóżka. Przesunęłam łóżko o jakieś pół metra i przy kolejnym pomiarze miałam już 6700 w tym miejscu. Nie robiłam żadnych neutralizatorów ani nic dodatkowego, samo przestawienie wystarczyło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Tymianka to brzmi jak całkiem prosta diagnoza. A jak sprawdziłaś gdzie dokładnie idzie ten pas Hartmanna? Różdżką L, wahadłem, czy czymś innym? Bo mapowanie siatki to chyba osobna umiejętność.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hartmann najłatwiej wychodzi na prętach L moim zdaniem, wahadło też działa ale jest wolniejsze. Siatka Hartmanna to mniej więcej co 2 metry z zachodu na wschód i co 2,5 metra z północy na południe, więc w typowym pokoju przechodzą przez niego 2-3 pasy. Warto to sobie zaznaczyć sznurkiem na podłodze żeby zobaczyć obraz całości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka61)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Zywilka a sieć Curry'ego jest na innych odległościach? Czytałam gdzieś że to jest diagonalnie, ale nie pamiętam czy to różni się zasadniczo od Hartmanna pod względem wpływu na wartości w skali Bovisa.


Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Dianka61 Curry biegnie po przekątnej do osi świata, co 3,5 metra mniej więcej. Węzły sieci Curry'ego są uznawane przez wielu radiestów za silniejsze niż węzły Hartmanna, a miejsca gdzie przecinają się obie sieci — tzw. podwójne węzły — to te miejsca, których w skali Bovisa szczególnie szukasz jako obciążone. Tam wartości potrafią spaść znacznie poniżej neutralnego.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@rafalek97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie praktyczne — czy jest jakiś sposób żeby wykryć te sieci bez różdżki ani wahadła? Pytam bo jeszcze nie mam żadnego sprzętu i zastanawiam się czy jest jakiś sposób na start. Nie wiem, może na podstawie rozmieszczenia mebli albo czegoś co się dzieje w pokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Rafalek97 bez przyrządu radiestezyjnego trudno mówić o precyzyjnym pomiarze — ale są pewne pośrednie sygnały. Zwierzęta reagują na strefy geopatyczne — koty szukają węzłów sieci i chętnie na nich leżą, psy ich unikają. Jeśli twój kot zawsze kładzie się w jednym miejscu, to może być wskazówka. Ale to nie zastąpi właściwego pomiaru.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@stefciaa)
Połączone: 10 miesięcy temu

O koty to ciekawe! Mój zawsze leży w jednym kącie sypialni i nigdy nie wybrał miejsca przy łóżku. Teraz zastanawiam się czy to coś znaczy. Ale jak to interpretować — że tam gdzie kot leży jest węzeł, i dlatego dobrze że łóżko jest gdzie indziej, tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Stefciaa tak to mniej więcej działa — kot na węźle sieci to sygnał że tam energia jest wyraźna, i zazwyczaj jest to węzeł obciążający dla ludzi. Więc jeśli łóżko jest dalej od ulubionego miejsca kota, to raczej dobrze. Chociaż i tak polecam zmierzyć, bo kot to tylko wskazówka, nie pomiar.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@stefciaa)
Połączone: 10 miesięcy temu

No to teraz się zastanawiam — jeśli mój kot śpi w kącie sypialni, a łóżko jest po drugiej stronie pokoju, to czy mam w ogóle mierzyć cały pokój czy tylko miejsce przy łóżku? Bo może węzeł jest tam gdzie kot, ale przecież nie śpię tam gdzie on.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymianka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 189

@Stefciaa jak zaczęłam mapowanie u siebie, to mierzyłam co pół metra dosłownie cały pokój i wychodziła mi taka siatka punktów. Dopiero potem łączyłam te punkty i widziałam gdzie pasy idą. Samo sprawdzenie miejsca pod łóżkiem to za mało, bo pas może wchodzić z boku i przebiegać przez głowę śpiącej osoby, nie przez środek łóżka.


Odpowiedz
Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi dość pracochłonnie. Tymianka, ile czasu zajęło ci zmapowanie jednej sypialni? Bo jak czytam że co pół metra, to w pokoju 3 na 4 metry wychodzi jakieś 40-50 punktów do sprawdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@tymianka)
Połączone: 3 miesiące temu

szczerze? Ze dwie godziny przy pierwszym podejściu, bo byłam wolna i kilka razy powtarzałam te same punkty. Potem jak już czułam się pewniej z prętami, to podobny obszar robiłam w 40 minut. Ale nie śpiesz się przy pierwszym mapowaniu, to nie ma sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja robiłam inaczej — najpierw ogólne przejście całego pokoju od ściany do ściany, żeby w ogóle wyczuć czy pas gdzieś jest. Jak pręty reagowały, zaznaczałam taśmą na podłodze i potem dopiero robiłam gęstszy pomiar w tym miejscu. Nie trzeba od razu mierzyć całego pokoju punkt po punkcie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rafalek97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Zywilka to ciekawe podejście, bardziej etapowe. A ta taśma na podłodze to normalna taśma malarska? I zaznaczasz całą linię czy tylko punkty gdzie pręty reagowały?


Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Rafalek97 taśma malarska, bo się łatwo odkleją i nie niszczy podłogi. Zaznaczam punkty gdzie pręty się skrzyżowały albo rozeszły, i potem ołówkiem na kartce nanoszę to na szkic pomieszczenia. Z samej taśmy na podłodze i tak nic nie widać bez rysunku.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@jaskier_t)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam pytanie do tych prętów L — skąd wiadomo że reagują akurat na sieć Hartmanna, a nie na coś innego, na przykład żyłę wodną albo instalację elektryczną? Bo czytałam że pręty reagują na różne rzeczy i nie jestem pewna jak to odróżnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Jaskier_T to dobre pytanie i to jeden z fundamentalnych problemów przy pracy z prętami bez odpowiedniego przygotowania. Żyła wodna daje zwykle mocniejszą i bardziej jednostronną reakcję, sieci Hartmanna i Curry dają reakcję w regularnych odstępach. Jeśli trafisz na pas co 2 metry, to Hartmann. Jeśli pręty reagują w jednym miejscu mocno i potem długo nic, to raczej nie sieć.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: