Potrójne obciążenie brzmi poważnie, ale zastanawiam się, czy to działa addytywnie. Znaczy — czy trzy struktury razem to trzy razy gorsze niż jedna? Czy może jest jakiś próg powyżej którego dodatkowe linie już nic nie zmieniają, bo miejsce i tak jest maksymalnie obciążone?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale jak właściwie rozumieć to 'potrójne obciążenie' w kontekście codziennego życia? Czy to oznacza że osoba śpiąca w takim miejscu na pewno się gorzej czuje, czy to bardziej potencjalne ryzyko które może, ale nie musi mieć skutki?
A da się w jakiś sposób sprawdzić własną wrażliwość na promieniowanie geopatyczne zanim zacznie się mapować? Jak w ogóle wiadomo, czy jest się osobą, która to odczuwa?
Ciekawe co mówi Cecylka o obserwacji snu, bo właśnie od tego zacząłem — spałem bardzo różnie w tej sypialni i na kanapie w salonie. Na kanapie zdecydowanie lepiej. To mnie skłoniło do poszukiwań i tak odkryłem tę żyłę. Ale nie wiem jeszcze gdzie dokładnie leży sieć w salonie, może tam też jest jakiś układ korzystny przypadkowo.
To jest świetna obserwacja do pracy radiestezyjnej — masz gotowy punkt odniesienia. Możesz zmapować salon i sprawdzić dlaczego kanapie jest korzystna, a potem zobaczyć czy da się znaleźć równoważne miejsce w sypialni. Bo przeprowadzka kanapy do sypialni raczej nie wchodzi w grę. 🙂
A mnie ciekawi jeszcze jedno — Boruta pisał na początku wątku o przeprowadzce. Hela mówiła o przesunięciu łóżka. Ale czy jest jakaś opcja żeby zostawić łóżko tam gdzie jest i jakoś zneutralizować promieniowanie? Słyszałam o matach i spiralach, ale nie wiem jak to działa przy żyle wodnej.
Wahadło jak najbardziej może ocenić siłę żyły, tylko pytanie trzeba sformułować etapami. Najpierw potwierdzasz obecność cieku, potem pytasz o intensywność — możesz użyć skali, np. 'czy ta żyła ma siłę powyżej 5 w skali 10?', 'powyżej 7?' i tak dalej. Część radiestezistów używa do tego biometru zamiast prostego wahadła, bo daje bezpośredni odczyt. Masz jakieś wahadło do takiej pracy, czy na razie pracujesz z jednym?
Mam dwa — jedno kryształowe kupione dawno temu, drugie mosiężne egipskie. Z egipskim czuję wyraźniejsze odpowiedzi, więc go głównie używam. Ale biometr to zupełnie inna klasa sprzętu — nigdy z nim nie pracowałem. Czy da się zastąpić go samym wahadłem przy ocenie żył, czy to zbyt uproszczone?
Wahadło może zastąpić biometr przy podstawowej ocenie, ale wymaga dobrej kalibracji i spokojnego skupienia. Kluczowe jest żebyś miał pewność swoich odpowiedzi 'tak/nie' zanim zaczniesz pytać o intensywność na skali — bo jeśli kalibracja drga, to wynik skali będzie niepewny. Egipskie to dobry wybór do takiej pracy, dobrze trzyma obroty przy pytaniach analitycznych. Czy wiesz jak twoje wahadło zachowuje się przy silnym 'tak' i słabym 'tak'? Bo to jest różnica, którą warto rozróżniać.
A co to znaczy 'silne tak' i 'słabe tak'? Myślałam że wahadło albo kręci się w jedną stronę, albo w drugą — nie wiedziałam że są stopnie w samym ruchu.
Właśnie to jest problem z oceną siły żyły przez kogoś, kto dopiero mapuje pierwsze miejsce. Boruta, czy próbowałeś już chodzić po sypialni z wahadłem i notować gdzie zmienia ruch? Samo namierzenie przebiegu da ci więcej informacji o żyle niż pytanie o skalę — jeśli żyła ma wąski strumień, to inne ryzyko niż jeśli zajmuje pół pokoju.
To normalne doświadczenie na początku. Żyły wodne rzadko biegną idealnie prostą linią i mają dwie krawędzie — możesz reagować na jedną krawędź, potem na środek, potem na drugą. Trzy punkty reakcji to nie błąd, tylko pełny obraz przekroju. Warto chodzić równoległymi pasami co 30-50 cm i zaznaczać każde miejsce reakcji na podłodze taśmą. Potem widzisz wzór.
No i tu wracamy do sedna całego wątku — jeśli Boruta ma i żyłę, i potencjalne krzyżowania Curry'ego w sypialni, to jest spora różnica czy śpi na samej żyle, czy na żyle z krzyżowaniem. To jest chyba pytanie, które warto rozwiązać zanim w ogóle myślimy o neutralizatorach czy przestawianiu łóżka. Boruta, wiesz mniej więcej gdzie stoi łóżko względem wykrytego punktu reakcji?
Łóżko jest przy ścianie wschodniej, głową w stronę okna wychodzącego na północ. Punkt gdzie wahadło najsilniej reagowało to okolica środka łóżka, może lekko w stronę nóg. Ale jak pisałem — nie wiem czy to środek żyły, krawędź, czy nakładanie z czymś innym.
Środek łóżka to niedobrze, bo przez sen spędzasz tam kilka godzin i w tej pozycji masz zarówno głowę jak i okolice klatki piersiowej w strefie oddziaływania. Gdyby to była noga łóżka albo sam narożnik, ryzyko byłoby dużo mniejsze. Orientacja głową na północ jest co do zasady spokojną orientacją, ale przy żyle pod środkiem to nie wystarczy jako zabezpieczenie.
A skąd wiadomo, że akurat środek łóżka jest gorszy niż nogi? Czy to ma związek z tym że głowa jest ważniejsza, czy chodzi o coś innego? Pytam bo intuicyjnie rozumiałam, że głowa powinna być jak najdalej od źródła, nie środek.
Pamiętam że słyszałam o zasadzie, że przy żyle wodnej najgorsza jest pozycja prostopadła do jej biegu — czyli śpisz w poprzek żyły, żyła 'przecina' twoje ciało. A jeśli leżysz równolegle do biegu żyły, to masz tylko jedną krawędź pod sobą zamiast obu. Czy ktoś to weryfikował w praktyce? Mnie ta logika wydaje się spójna, ale nie jestem pewna czy to powszechna zasada.
Dokładnie. Najprościej — po namierzeniu punktów reakcji chodzisz wzdłuż linii, którą podejrzewasz jako bieg żyły, i sprawdzasz czy wahadło utrzymuje reakcję. Gdzie gubi — skręcasz. To jak podążanie za nitką. Możesz też użyć pręta L, który część osób uważa za czytelniejszy przy namierzaniu kierunkowym niż wahadło. Czy próbowałeś kiedyś z prętami?
Przepraszam że wchodzę z pytaniem nie na temat kierunku, ale cały czas zastanawiam mnie jedna rzecz — Boruta odkrył żyłę przez obserwację snu, nie przez aktywne poszukiwanie. Czy tak też można odkryć krzyżowanie sieci Curry'ego, przez własne odczucia? Czy sieć Curry'ego objawia się jakoś inaczej niż żyła wodna, jeśli chodzi o to jak się czujemy w danym miejscu?
Bo właśnie o to mi chodzi — jeśli krzyżowanie Curry'ego działa subtelniej niż żyła wodna, to może przez lata śpisz na nim i nie masz wyraźnych objawów jak Boruta, tylko takie tłumione, trudne do zlokalizowania zmęczenie? Czy ktoś tu odkrył sieć Curry'ego właśnie przez dolegliwości, nie przez aktywne mapowanie?
To by tłumaczyło kilka rzeczy. Mam to zmęczenie poranne od jakiegoś czasu, ale przypisywałem temu, że po prostu sypiam za krótko. A tu może nie chodzi o ilość snu, tylko o jego jakość w danym miejscu. Ale wróćmy do pytania z tytułu wątku — czy linie Curry'ego faktycznie przecinają się pod innym kątem niż Hartmanna? Bo to miałoby wpływ na to, jak szukać krzyżowań w pokoju.
Sieć Curry'ego biegnie po przekątnej względem stron świata — mniej więcej pod kątem 45 stopni do osi północ-południe. Hartmanna biegnie bardziej prostopadle, zgodnie z kierunkami geograficznymi. Więc tak, kąt jest inny, i krzyżowania Curry'ego wypadają w innych miejscach niż krzyżowania Hartmanna. Czy w sypialni Boruty to ma znaczenie praktyczne — zależy od orientacji pokoju i przebiegu żyły.
Ale właśnie tu jest pułapka przy mapowaniu w pokoju — jeśli nie wiesz, że chodzisz równolegle do linii Curry'ego, możesz nie trafić na żadną reakcję i wyciągnąć błędny wniosek, że jej tam nie ma. Boruta, czy kiedy próbowałeś chodzić z wahadłem po sypialni, chodziłeś tylko wzdłuż i w poprzek pokoju, czy też po skosie?
To jest klasyczny błąd przy pierwszym mapowaniu — zakładamy prostokątną siatkę bo pokój jest prostokątny, a energie nie dostosowują się do architektury. Warto mapować w co najmniej trzech kierunkach: wzdłuż pokoju, w poprzek i po przekątnej. Dopiero nakładając te trzy ścieżki na szkic pokoju widać czy masz Hartmanna, Curry'ego czy oba jednocześnie.
Słyszałam też że oka sieci Curry'ego są większe niż Hartmanna, więc krzyżowania są rzadsze. Coś koło 3,5 metra między liniami, tak? Więc w małej sypialni możesz mieć jedno krzyżowanie albo żadnego, podczas gdy Hartmanna możesz mieć kilka. To zmienia rachunek ryzyka.
Właśnie tego chciałam się dowiedzieć od początku tego wątku. Bo jeśli Boruta ma punkt silnej reakcji w środku łóżka i nie wie, co go powoduje, to skuteczna neutralizacja zależy od tego, co tam faktycznie jest. Odpromiennik ustawiony pod żyłę działa inaczej niż pod krzyżowanie sieci.
Chwila — są różne rodzaje odpromienników dla różnych typów energii? Myślałam że jeden odpromiennik po prostu neutralizuje wszystko co złe w miejscu, gdzie go postawisz. Jak to w ogóle działa że jeden typ zadziała a inny nie?
