Rozumiem. A jak w praktyce wyglądają te ćwiczenia odpowiedzi tak/nie? Czytałem że trzeba ustalić co oznacza każdy ruch wahadła, ale nie bardzo wiem od czego zacząć — pytać o rzeczy które znam czy może jest jakaś inna metoda?
Tak właśnie zaczynałam — od pytań na które znam odpowiedź. Trzymasz wahadło, dajesz mu się ustabilizować, potem pytasz głośno albo w myślach coś prostego, na przykład czy mam na imię Teodozja. Obserwujesz ruch. Potem pytasz o coś fałszywego — czy mam na imię Marta. Powtarzasz kilka razy, różnymi pytaniami, notując co wychodzi. Większość osób po kilku sesjach zaczyna widzieć jakiś wzorzec, choć u jednych to kołysanie do przodu i do tyłu, u innych obrót.
A co jeśli wahadło w ogóle się nie rusza? Bo próbowałam raz z takim małym kryształkiem i nic się nie działo, myślałam że go trzymam zbyt mocno albo za krótko.
Ja miałam dokładnie ten problem. Okazało się że trzymałam łokieć przy ciele i całe ramię miałam napięte. Jak tylko uniosłam łokieć lekko od tułowia i oparłam się wygodnie, ruch pojawił się prawie od razu. Małe rzeczy fizyczne robią dużą różnicę.
Wracam do tego co Zielarz pisał o dwunastu centymetrach — czy jest jakaś zasada jak dobierać długość do konkretnego wahadła? Bo chyba cięższe wahadło potrzebuje innej długości niż lekkie?
Dziękuję za to wszystko, naprawdę tyle się tu nauczyłam czytając ten wątek. Mam jedno pytanie bo nie widziałam żeby ktoś o tym pisał — czy pora dnia ma znaczenie przy pierwszych ćwiczeniach? Słyszałam że wieczorem energia jest inna niż rano.
Dobra, żeby podsumować co do tej pory wiem — wybieram coś prostego, mosiężnego, z normalnym sznurkiem, ćwiczę pytania na faktach które znam, sprawdzam długość sznurka, rozluźniam nadgarstek. Czegoś ważnego nie pominąłem?
Całkiem dobre podsumowanie, Bronek. Dodałbym jeszcze jedną rzecz — zanim zaczniesz pytać o cokolwiek, daj wahadłu chwilę na to żeby samo się uspokoiło po podniesieniu. Dosłownie kilkanaście sekund bezruchu przed pytaniem. Większość osób tego pomija i potem nie wiedzą czy ruch który widzą to odpowiedź czy jeszcze dogorywające drgania od samego aktu podniesienia.
A ja mam pytanie trochę z innej strony — czy przy tych ćwiczeniach z pytaniami tak/nie wahadło musi zawsze reagować tak samo? Bo słyszałam że niektórzy mają na przykład obrót do przodu dla tak, a u innych to jest ruch w bok. Czy te wzorce mogą się zmieniać z dnia na dzień?
Rozumiem że wzorzec może się ustabilizować. Ale jak długo mniej więcej trwa zanim to nastąpi? Mówimy o tygodniach czy miesiącach regularnych ćwiczeń?
To naprawdę zależy od osoby i od tego jak często ćwiczysz. Niektórzy mają stabilne odpowiedzi już po kilku sesjach, innym zajmuje to dłużej. Nie ma sensu porównywać się z czyimś tempem — lepiej zwracać uwagę czy twoje własne odpowiedzi stają się bardziej powtarzalne, niż liczyć tygodnie.
Przy okazji tego tematu — Bronek, czy zastanawiałeś się już w jakim celu chcesz docelowo używać wahadła? Bo to trochę zmienia priorytety ćwiczeń. Jeśli myślisz o badaniu przestrzeni, to nieco inne rzeczy są ważne na wczesnym etapie niż jeśli chcesz pracować z pytaniami osobistymi.
No to masz już kierunek — praca z przestrzenią to dobry cel na start, bo daje ci konkretne rzeczy do sprawdzenia. Żyły wodne i sieć Hartmanna to coś co możesz zacząć mapować we własnym domu i porównywać wyniki z czasem. To więcej daje niż abstrakcyjne ćwiczenie pytań bez kontekstu. Ale i tak zaczynasz od podstaw, więc kolejność jest dobra.
