Ziemię ze świętych miejsc - jak ją zbierać i przechowywać?
Ostatnio byłam w Częstochowie i coś mnie tknęło żeby zabrać trochę ziemi spod Jasnej Góry. Wzięłam w plastikowej torebce śniadaniowej i teraz leży na parapecie i nie wiem co z nią zrobić ani czy w ogóle dobrze zrobiłam że ją wzięłam. Słyszałam że ziemia ze świętych miejsc ma jakąś szczególną energię ale jak to właściwie działa? I jak ją przechowywać żeby tej energii nie stracić? Czy ktoś ma doświadczenie z takim zbieraniem?
Plastikowa torebka to jedna z gorszych opcji jakie mogłaś wybrać. Plastik blokuje przepływ energii i izoluje ziemię od otoczenia, ale nie w dobrym sensie - po prostu ją dusi. Szklany słoiczek albo lniana sakiewka to minimum. Najlepiej jeśli pojemnik ma kontakt z naturalnymi materiałami. Ale zanim w ogóle przejdziemy do przechowywania - jak zbierałaś tę ziemię? Czy prosiłaś o pozwolenie miejsca, robiłaś to z intencją czy po prostu zgarnęłaś garść?
@Hellan masz rację co do plastiku, ale nie przesadzajmy z tą izolacją. Ziemia nie jest baterią która się rozładuje w ciągu tygodnia. Ważniejsze pytanie jest inne - skąd dokładnie ta ziemia pochodzi? Spod muru, z ogrodu klasztornego, z drogi pielgrzymkowej? To robi dużą różnicę. I jeszcze do kwestii pozwolenia - tak, w tradycjach pogańskich i szamanistycznych pyta się samo miejsce. Zatrzymujesz się, wyciszasz, dajesz chwilę i czujesz czy jest przyzwolenie. Brzmi abstrakcyjnie, ale po kilku razach naprawdę zaczyna się to wyczuwać.
@Simma przepraszam że wchodzę, ale właśnie czytam ten wątek i mam pytanie - czy to dotyczy tylko miejsc pogańskich czy też takich jak Jasna Góra gdzie mamy do czynienia z tradycją katolicką? Czy tam w ogóle stosuje się te same zasady zbierania ziemi?
@Kenta_88 to bardzo dobre pytanie i odpowiedź nie jest prosta. Miejsca katolickie mają swoją warstwę energetyczną wybudowaną przez setki lat modlitwy i intencji pielgrzymów. To jest realne niezależnie od tradycji w jakiej pracujesz. Ziemia z Jasnej Góry nasyca się tymi wibracjami przez wieki - to nie jest katolickie ani pogańskie, to jest ludzkie. Kwestia protokołu zbioru to osobna rozmowa, ale energii tam nie brakuje. Ciekawi mnie tylko czy Simma zgodziłaby się że w takim miejscu samo wyciszenie i prośba o zgodę działa tak samo jak przy miejscach pierwotnie niesakralnych?
@Rasphul dobra, ale właśnie mam tu wątpliwość. Mówimy że ziemia ma energię miejsca, że jest nasączona wibracjami pielgrzymów i tak dalej. Ile tej ziemi wziąć? Szczypta, łyżeczka, garść? Czy jest jakaś miara czy to bez znaczenia?
@Lubon ilość ma znaczenie symboliczne, nie dosłowne. Mała szczypta wystarczy do pracy magicznej, do woreczka, do amuletu. Jeśli chcesz obsypać cały ogród to weź więcej, ale nie rabuj miejsca. Zasada którą stosuję od dawna to bierz tyle ile możesz złożyć w dłoni nie rozsypując - to naturalna miara jednej porcji. I jeszcze jedno co można zrobić nawet po fakcie - wrócić intencją do tego miejsca, podziękować, zapytać retrospektywnie. Brzmi dziwnie ale działa jako swoisty protokół naprawczy. Ciekawi mnie czy ktoś z was kiedyś to stosował po czasie?
@Hellan a co do tego protokołu naprawczego - to ciekawe i chcę się do tego odnieść, ale najpierw dodam coś o przechowywaniu bo tu jest wiele nieporozumień krążących po forach. Słoik szklany to dobry wybór, ale musi być ciemny albo trzymany w ciemności. Światło nie niszczy energii, ale rozprasza intencję. Ja ziemię z różnych miejsc trzymam osobno, nigdy nie mieszam, każda ma swój słoiczek opisany miejscem i datą zbioru. To ważne bo po roku albo dwóch nie pamiętasz skąd co masz. Czy ktoś z was próbował używać ziemi z więcej niż jednego świętego miejsca jednocześnie?
@Betalia ja próbowałem i to jest osobna sztuka. Mieszanie ziemi z różnych miejsc to nie jest prosta suma ich energii. Kiedyś połączyłem ziemię z miejsca które ma charakter ochronny z ziemią z miejsca o charakterze bardziej transformacyjnym i efekt był nieprzewidywalny - nie katastrofalny, ale zupełnie inny niż zamierzałem. Teraz zanim cokolwiek mieszam sprawdzam wahadełkiem czy te energetyki w ogóle ze sobą współpracują. Ale czy ty zawsze trzymasz je oddzielnie? Nigdy nie próbowałaś łączyć?
@Zengui to co opisujesz z tym nieprzewidywalnym efektem jest dość ciekawe. Ale mam pytanie trochę z innej strony - czy można wsypać tę ziemię do doniczki z kwiatkiem? Bo czytałam gdzieś że roślina wtedy przejmuje energię miejsca i rośnie silniejsza. Albo można dodać do kąpieli? Takie ziemskie SPA 🙂
@Mara doniczka to nie jest głupi pomysł, ale efekt będzie bardziej rozproszony - roślina faktycznie może przejąć część charakteru miejsca, ale ziemia traci swoją koncentrację. Do kąpieli bym odradzał bez wcześniejszego rytuału oczyszczającego - nie wiesz co jeszcze ta ziemia zebrała po drodze, ile osób ją deptało, co się przy niej działo. Ziemia ze świętego miejsca to nie znaczy automatycznie czysta energetycznie. Nawiązując do wcześniejszego pytania o torebkę - jak długo ta ziemia leżała w plastiku?
@Mirta Tydzień w plastiku to nic nieodwracalnego. Wsyp ją teraz do szklanego słoika, zostaw na noc przy oknie żeby złapała trochę powietrza i światła, i to powinno wystarczyć. Jeśli chcesz być dokładna możesz obok położyć kryształ kwarcu który wesprze oczyszczenie. Ale powiedz mi - po co chcesz tej ziemi używać? Do ochrony, do połączenia z energią miejsca, do czegoś konkretnego? Bo od tego zależy co z nią dalej robić.
@Simma tak szczerze to nie wiedziałam po co, po prostu poczułam że muszę wziąć. Może do ochrony domu? Czy ziemia z Częstochowy nadaje się do tego?
@Mirta Ochrona domu to jedno z klasycznych zastosowań ziemi ze świętych miejsc. W różnych tradycjach wsypuje się ją w progi, na parapety, rozsypuje w rogach pomieszczeń. Ziemia z Jasnej Góry ma bardzo silny charakter opiekuńczy, setki lat pielgrzymek z intencją szukania ochrony i pomocy - to się w niej odkłada. Powiedziałbym że trafiłaś dosyć intuicyjnie. Ale mam pytanie do Hellana - wspomniałeś o protokole naprawczym, co dokładnie masz na myśli? To jest coś co stosujesz regularnie?
@Taurus protokół naprawczy to trochę moje robocze określenie. Chodzi o to że zbieranie ziemi bez intencji i bez kontaktu z miejscem jest jak wejście do czyjegoś domu bez pukania. Nic strasznego się nie stanie, ale relacja jest nieustanowiona. Można to naprawić retrospektywnie przez medytację z intencją zwrócenia się do energii miejsca, podziękowania i określenia po co się tę ziemię bierze. To nie jest rytuał z fajerwerkami, to bardziej jak wysłanie spóźnionego podziękowania. Stosuję to kiedy ktoś przyniesie mi ziemię bez wiedzy o takich rzeczach. Myślisz że w przypadku ziemi z miejsca katolickich ta intencja działa tak samo?
@Hellan rozumiem tę logikę z retrospektywną intencją, ale mam pytanie praktyczne które właściwie nie padło - jak w ogóle zbierać ziemię żeby nie robić tego po kryjomu? Przy kościołach i sanktuariach są zwykle ochroniarze i turyści. Trochę dziwnie przykucnąć i zacząć grzebać w ziemi przy wejściu. Czy są jakieś sposoby żeby to zrobić dyskretnie i jednocześnie z szacunkiem?
@KiraK to jest bardzo realne pytanie i chyba każdy kto to robi miał z tym do czynienia. Ja zazwyczaj idę na skraj terenu, dalej od głównego wejścia, przy jakimś drzewie albo żywopłocie. Mam przy sobie małą saszetkę i po prostu przesuwam stopą ziemię i kucam jak gdybym zawiązywał but. Nie jest to eleganckie ale skuteczne. Najlepiej robić to rano kiedy mniej ludzi. Ale Hellan czy Rasphul - czy w tradycji jest jakaś wskazówka co do pory dnia przy zbieraniu? Bo mam wrażenie że to może być ważne.
@Argos pora dnia to temat na osobny wątek, ale powiem krótko - świt jest tradycyjnie najlepszy jeśli chodzi o pracę z ziemią i zbieranie surowców rytualnych. Miejsce budzi się z ziemią razem, energia jest koncentryczna a nie rozchodząca. Zmierzch jako drugi wybór. Południe bywa zbyt chaotyczne energetycznie, szczególnie w miejscach publicznych pełnych ludzi. A co do dyskrecji o której pisałeś - warto też mieć przy sobie mały słoiczek z pokrywką, wyglądasz wtedy jak ktoś kto zbiera próbkę dla hobby a nie jak czarownica na akcji 🙂 Ale wracając do pytania Mirty - skoro zbierała w południe przy tłumie, czy to oznacza że ziemia jest słabsza?
@Betalia dobra, skoro pora dnia ma znaczenie, to właśnie się zastanawiam - swoją ziemię z Częstochowy zbierałam w środku dnia, przy tłumie turystów, zupełnie bez żadnego przygotowania. Czy to oznacza że jest bezużyteczna czy tylko słabsza energetycznie?
@Mirta Nie bezużyteczna, ale rzeczywiście nie w optymalnych warunkach. Tłum turystów to masa mieszanych intencji i emocji w jednym miejscu. Część z nich przybywa z autentyczną wiarą i intencją, część z ciekawości, część ze znudzenia. To się nakłada na energię ziemi. Pytanie jest inne - co ty sama miałaś w głowie kiedy zbierałaś?
@Rasphul szczerze? Nic konkretnego. Jakiś impuls, poczucie że trzeba. Czy impuls liczy się jako intencja?
@Mirta Impuls jak najbardziej liczy się jako intencja, tylko nieuświadomiona. Intuicja to nie jest nic mistycznego - to informacja którą odczytałaś z miejsca zanim zdążyłaś to przetworzyć racjonalnie. Ciekawsze jest to co poczułaś po tym jak wzięłaś. Było jakieś poczucie ulgi, potwierdzenia?
@Mirta Nie zmarnowałaś, to "kliknięcie" o którym piszesz jest właśnie tym sygnałem o którym mówiłam. Ale wróćmy do kwestii tłumu, bo tu jest coś ważnego. Jasna Góra to miejsce gdzie energia modlitwy jest tak głęboko osadzona w samej ziemi przez wieki że nawet tłum turystów jej nie przykryje. To nie jest miejsce które łatwo traci swój charakter. Inne miejsca - słabiej osadzone historycznie - mogłyby bardziej odczuć zakłócenie. Czy ziemia którą masz pochodzi z terenu wewnętrznego czy spoza murów?
@Simma a to ma aż takie znaczenie czy z wewnętrznego terenu czy z zewnętrznego? Myślałam że jak miejsce jest święte to i okolica ma tę samą energię.
@Kenta_88 nie całkiem. Teren wewnętrzny, szczególnie blisko kaplicy lub ołtarza głównego, nosi wielowarstwową energię - modlitwy, intencje, rytuały. Teren zewnętrzny ma charakter bardziej przejściowy, graniczny. Nie jest słabszy z założenia, ale inny. Energia granicy ma własne zastosowania, na przykład w pracy z progami i ochroną wejść. Ciekawe jest to czy Mirta pamięta skąd dokładnie zbierała - czy to było blisko wejścia czy już wewnątrz?
@Taurus dobre pytanie do Mirty, ale ja mam inne - a co z miejscami które są święte ale nie instytucjonalnie? Mam na myśli takie miejsca w terenie, przy źródłach, przy starych drzewach, kamiennych kręgach. Tam nie ma murów ani granicy wewnętrzne-zewnętrzne. Jak się wtedy orientować skąd brać?
@Lubon przy takich miejscach posługuję się czymś co roboczo nazywam temperaturą miejsca. Stoję w różnych punktach i sprawdzam gdzie jest większe skupienie - czasem fizycznie cieplejsze, czasem jest wrażenie większej ciszy mimo że dookoła może być wiatr. Ziemię zbieram tam. Nie ma tu jednej reguły, to jest praca sensoryczna. Ale jak ktoś tego nie czuje to skąd ma wiedzieć że stoi w dobrym miejscu?
@Zengui właśnie, to jest mój problem. Jak ktoś nie jest wyczulony na takie rzeczy to jak to rozwijać? Bo ja szczerze nie czuję żadnych temperatur ani ciszy. Stoję i po prostu stoję.
@KiraK to się da ćwiczyć, ale powiem ci coś co może być niepopularne na tym forum - nie każdy musi tego czuć żeby ziemia działała. Intencja zbierania może zastąpić precyzję odczucia miejsca, przynajmniej na początku. Słuchaj bardziej co cię przyciąga fizycznie, gdzie noga sama idzie. Czy próbowałaś kiedyś po prostu chodzić po terenie bez celu przez chwilę zanim zaczniesz szukać miejsca do zbioru?
@Zengui miałem dokładnie ten problem co KiraK opisuje. Przez długi czas nie czułem nic. Zmieniło to coś kiedy zamiast stać i czekać zacząłem chodzić po miejscu bez celu przez kilkanaście minut przed zebraniem ziemi. Jakby wejście w rytm miejsca. Nie wiem czy to działa energetycznie, ale zacząłem zostawać tam dłużej i zbierać inaczej. Czy ktoś inny próbował czegoś podobnego?
@Argos to co opisujesz ma sens - chodzenie po terenie to stary sposób na budowanie kontaktu. W niektórych tradycjach mówi się o tym jako o proszeniu ziemi o zgodę przez samo przebywanie w niej. Wróćmy jednak do ziemi z Częstochowy - słyszałam że chcesz jej użyć do ochrony domu. Masz już jakiś konkretny rytuał w głowie czy szukasz wskazówek jak to w ogóle zrobić?
@Betalia nie mam żadnego rytuału. W zasadzie nie wiem od czego zacząć. Taurus wspominał o wsypywaniu w progi i rogi - ale jak to wygląda praktycznie? Mówię konkretnie, krok po kroku.
@Mirta Krok po kroku jest trudne bo każde podejście jest trochę inne. Ale bazowe to: oczyszczenie ziemi jeśli leżała długo w plastiku, co Simma już mówiła. Potem wybranie intencji - co konkretnie ma chronić, cały dom, wejście, kogoś konkretnego? Im precyzyjniej to określisz tym lepiej. Dopiero potem rozmieszczenie. Próg to klasyka, ale rogi pomieszczeń dają pełniejszy obrys. Masz jakieś naczynie do tego czy trzymasz wszystko w tej samej torbie?
@Hellan a w związku z tym co piszesz o rogach - czy można zamiast rozsypywać ziemię po rogach po prostu zrobić jakieś małe woreczki i powiesić nad drzwiami? Bo nie wiem jak by moja rodzina zareagowała na rozsypywanie ziemi po podłodze 🙂
@Mara woreczki to jak najbardziej działające rozwiązanie i nie tylko praktyczne. Koncentracja ziemi w jednym miejscu może być silniejsza niż rozproszone rozsypanie. Ja bym dodała do takiego woreczka coś co wzmocni intencję ochronną - suszone zioło, mały kamień. Ale uwaga - worek musi być naturalny, lniany, bawełniany. Nie syntetyczny. Mara, a masz coś konkretnego na myśli jeśli chodzi o zioło do dodania, czy potrzebna ci wskazówka?
@Simma przydałaby się wskazówka, ale zanim odpiszesz - mam inne pytanie które nie padło. Czy ziemia z pielgrzymki którą ktoś inny przywiózł ma tę samą moc co zebrana osobiście? Bo dostałam taką ziemię od mamy która była na Lourdes i nie wiem czy w ogóle mogę z niej korzystać.
@Kasia_W to jest świetne pytanie. Moja odpowiedź to: ma inną moc, nie mniejszą. Twoja mama niosła ją z intencją, prawdopodobnie z miłością do ciebie, co jest jedną z silniejszych intencji. Ziemia z Lourdes jest już sama w sobie wyjątkowa. Jedyne co bym zrobił na twoim miejscu to chwila skupienia nad nią, żeby ją od siebie zaakceptować - takie małe ustanowienie relacji przed użyciem. Ale czy wiesz jak mama ją przechowywała podczas transportu?
@Rasphul to co napisałeś o miłości jako intencji otwiera coś ważnego. Bo jeśli ziemia niesiona z miłością ma inną jakość niż zebrana mechanicznie, to czy w ogóle liczy się samo miejsce - czy bardziej intencja osoby która niosła? Bo gdybyśmy to skrajnie rozwinęli, wyszłoby że ziemia z ogrodu niesiona z pełną miłością bije ziemię z Lourdes niesioną przez kogoś komu było obojętne co niesie. Czy ktoś ma zdanie w tej sprawie?
@Rasphul ale to nie jest zero-jedynkowe. Miejsce i intencja nakładają się na siebie. Lourdes ma wielowiekowy ładunek który jest niezależny od tego kto w danym momencie niesie ziemię. Intencja mamy Kasi to dodatkowa warstwa, nie substytut. Chyba że ktoś uważa że miejsca w ogóle nie gromadzą energii niezależnie od ludzi - ale to już inna rozmowa. Zengui, ty wcześniej mówiłeś o miejscach pogańskich jako bardziej aktywnych - czy to pasuje do tej logiki?
@Hellan dobrze to ująłeś i dziękuję za odpowiedź. Ale właśnie - jak mam ją przechować teraz? Leży u mnie zawinięta w chusteczkę od dobrych kilku miesięcy. Czy cokolwiek z niej zostało? Słyszałam coś o przechowywaniu w ciemności ale nie wiem skąd to się bierze.
@Kasia_W chusteczka to nie jest tragedia, ale faktycznie nie jest idealnym pojemnikiem. Papier i bawełna oddychają, więc ziemia nie pleśnieje, ale też nie jest odizolowana od przypadkowych energii. Kilka miesięcy to nie jest dużo. Przełóż do małego słoika z zakrętką, najlepiej ciemnego szkła, i jeśli chcesz to przed tym przewietrz ją przez noc na parapecie przy pełni. A skąd to zalecenie ciemności - pochodzi z prostej obserwacji że światło aktywizuje energię i gdy chcemy ją zachować spokojną do późniejszego użycia, ciemność to stabilizuje.
@Simma a ta pełnia to ma jakieś konkretne znaczenie czy to raczej tradycja? Pytam bo nie chcę czekać kolejnych tygodni jeśli to nie jest konieczne.
@Kasia_W pełnia wzmacnia, ale nie jest warunkiem koniecznym. Możesz to zrobić w dowolnym momencie który dla ciebie ma znaczenie - kiedy jesteś skupiona, kiedy masz czas, kiedy czujesz że to właściwy moment. Rytuały nie są kolejkami do urzędu. Ciekawe jest to czy czułaś coś trzymając tę ziemię przez te miesiące, bo to by mówiło dużo o jej stanie.
@Betalia to interesujące co mówisz o poczuciu przy trzymaniu. Ale mam pytanie do całej tej dyskusji o intencjach - czy jak się zbiera ziemię i w ogóle się nie myśli o żadnej intencji, tylko po prostu się bierze bo jest ładna albo na pamiątkę, to ona w ogóle nie ma żadnej mocy? Bo jak czytam tę rozmowę to mam wrażenie że bez intencji to jest jak zbieranie piasku na plaży.
@Mara nie do końca. Miejsce które ma wielowiekową historię rytualną zachowuje swój charakter niezależnie od intencji zbierającego. Możesz zebrać ziemię z Jasnej Góry jako pamiątkę turystyczną i ta ziemia nadal niesie to co w niej jest. Intencja decyduje o tym co z tym zrobisz, nie o tym co tam jest. Ale Taurus - ty wspominałeś wcześniej o ziemi bardziej aktywnej, czy według ciebie takie bierne zebranie bez intencji może mieć jakieś niezamierzone skutki?
@Zengui ale czy bez intencji potrafisz to aktywować? Bo moim zdaniem ziemia leży uśpiona dopóki ktoś jej nie użyje świadomie. Można mieć tę ziemię latami w szufladzie i nic się nie dzieje - w żadną stronę.
@Taurus to jest możliwe. Ale czy brak aktywnego działania to to samo co brak wpływu? Mam takie odczucie że miejsca o silnym ładunku mogą oddziaływać pasywnie, bez żadnego rytuału. Coś w rodzaju tła. Jak byś to odróżnił od czystego przypadku?
@Zengui nie wiem czy da się to odróżnić metodycznie, przyznam szczerze. Ale wracając do swojej ziemi z Częstochowy bo ciągle nie wiem co z nią zrobić konkretnie - mam ją już w słoiku, przeleżała kilka tygodni. Hellan mówił o wybraniu intencji - mam chronić dom czy konkretną osobę. Ale moja sytuacja jest taka że chcę i jedno i drugie. Czy to się da połączyć czy lepiej wybrać jedno?
@Mirta Można połączyć, ale uważam że lepiej robić to etapami. Najpierw jeden rytuał z jedną intencją, poczekaj jakiś czas i obserwuj. Potem drugi. Jeśli wrzucisz wszystko naraz to nie będziesz wiedzieć co zadziałało i co ewentualnie korygować. Poza tym to trochę tak jak z prośbą - im bardziej skonkretyzowana, tym bardziej czytelna. Masz w ogóle jakiś pomysł co byłoby priorytetem - dom czy ta konkretna osoba?
@Hellan to co piszesz o precyzji intencji jest ważne. Ale mam pytanie trochę z boku - Mirta mówiła o domu i osobie. Jeśli ta osoba nie mieszka w tym domu, to ziemia przy progu jej nie chroni? Czy ochrona domu jakoś przenosi się na domowników kiedy wychodzą?
@Lubon to zależy od intencji przy rytuale. Jeśli intencja brzmi "dom jest bezpieczny" to ona ochrania przestrzeń. Jeśli intencja brzmi "dom chroni tych którzy tu mieszkają i wracają", to ta sama ziemia działa inaczej. Słowa intencji naprawdę mają znaczenie i warto je układać świadomie a nie na poczekaniu. Czy ty sam formułujesz je głośno czy w myślach?
@Rasphul właśnie o to chciałam zapytać - tę intencję wypowiada się głośno czy wystarczy pomyśleć? Bo mam wrażenie że nie byłabym w stanie powiedzieć tego bez poczucia dziwności.
@KiraK ja przez długi czas myślałem że nie umiem robić rytuałów właśnie przez to - to poczucie sztuczności przy mówieniu na głos. W końcu ktoś mi powiedział żebym pisał intencje zamiast mówić. Pisanie jakoś inaczej angażuje skupienie. Może to nie jest ortodoksyjne ale mi pomogło. Czy ty Simma potwierdziłabyś że pisanie działa tak samo jak mówienie?
@Argos pisanie intencji to bardzo stara praktyka, nic nieortodoksyjnego. Papier z zapisaną intencją można złożyć pod słoikiem z ziemią albo wetknąć do woreczka. To nie jest gorsze niż wypowiedziane słowo, dla niektórych nawet silniejsze bo wymaga większego skupienia. Mirta, a ty czujesz się bardziej komfortowo z mówieniem czy pisaniem?
@Simma chyba z pisaniem, tak instynktownie. Ale mam inne pytanie - czy do woreczka dałoby się dodać coś czego sama zebrałam, jakieś zioło z ogrodu albo kamień? Czy mieszanie ziemi ze świętego miejsca z czymś domowym jest w ogóle sensowne czy to rozcieńcza efekt?
@Kenta_88 nie rozcieńcza, o ile łączysz z intencją. Zioło z własnego ogrodu ma energię miejsca które znasz i które jest twoje - to wzmacnia powiązanie ochrony z konkretnym domem. Lawendę, rozmaryn albo tymianek w tradycji ochronnej stosuje się od dawna. Pytanie do Mirty - masz jakikolwiek ogród czy raczej mieszkanie w bloku?
@Betalia mieszkanie w bloku, ale mam parę doniczek. Lawenda jest, nawet całkiem żywa. To mogę użyć tej własnej? Nie zaszkodzi że to nie jest jakaś specjalnie sadzona z intencją, tylko zwykła kupiona w markecie?
@Mirta Lawenda z marketu jest zupełnie w porządku. Roślina ma swoją własną energię niezależnie od tego skąd pochodzi. Ale chciałbym zapytać zanim powiem coś więcej - ta lawenda u ciebie od jak dawna? Bo to ma znaczenie. Coś co rośnie u ciebie kilka sezonów jest bardziej zakorzenione w przestrzeni twojego domu niż coś kupionego niedawno.
@Mirta Rok i kwitnienie to bardzo dobry znak. Roślina która przetrwała u ciebie zimę i wróciła ma już związek z twoją przestrzenią. Możesz ją dodać. Kilka suszonych kwiatostanów, nie całą roślinę. A Simma - ty co dodałabyś do takiego woreczka oprócz lawendy?
@Hellan zgadzam się co do lawendy. Dodam tylko że warto zebrać ją świadomie, nawet jeśli to chwila skupienia przy doniczce, a nie rozbudowany rytuał. Nożyczkami, nie rwać, i mieć w głowie po co to robisz. Tyle wystarczy żeby połączyć energię rośliny z intencją. Kenta_88, masz jeszcze jakieś pytanie co do składu woreczka?
@Simma mam właśnie - zebrać znaczy suszyć najpierw czy można świeżą dać do woreczka z ziemią? Bo wyobrażam sobie że świeża mogłaby wilgocią zaszkodzić tej ziemi.
@Kenta_88 masz rację praktycznie - świeża lawenda w zamkniętym woreczku z ziemią to prosta droga do pleśni. Susz kilka dni na powietrzu, do woreczka wkładaj tylko suche. To nie jest kwestia magiczna, po prostu zdrowy rozsądek. Mirta czy masz w domu coś do suszenia ziół, czy to też jest dla ciebie nowe?
@Simma mam wieszak w kuchni, powinnam dać radę. Ale właśnie - czy ktoś tu kiedyś pracował z ziemią z miejsc niekoniecznie chrześcijańskich? Bo ta rozmowa kręci się bardzo mocno wokół Częstochowy i przez to odnoszę wrażenie że mówimy o jednym modelu. Taurus wspominał wcześniej o ziemi z miejsc pogańskich - czy tam podejście do intencji i przechowywania jest naprawdę inne?
@Taurus Dobrze że pytasz, bo chciałem to rozwinąć. Powiedz więcej Taurus, bo to ciekawe rozróżnienie. Co rozumiesz przez "inaczej"? Inne naczynie, inne rytuały przy zbieraniu, czy chodzi o coś głębszego w podejściu?
@Zengui bardziej o podejście. W miejscach które mają długą historię przedchrześcijańską, przynajmniej w mojej praktyce, ziemia jest mniej pasywna. Nie czeka na intencję zbierającego tak bardzo jak przy miejscach pielgrzymkowych. Jakby sama wiedziała co chce robić. Czy ty miałeś podobne odczucie przy jakimś konkretnym miejscu?
@Taurus interesująca obserwacja, ale skąd rozróżniasz co jest starsze energetycznie? Bo wiele miejsc pielgrzymkowych w Polsce jest zbudowanych na wcześniejszych kultach. Jasna Góra to jeden przykład, ale jest ich więcej. To nakładanie się warstw czy raczej jedna dominuje?
@Rasphul nie rozróżniam przez historię książkową. Rozróżniam przez odczucie przy zbieraniu. Wiem że to nie jest twarda odpowiedź, ale nie mam lepszej. Czy ty masz jakiś sposób na odróżnienie warstw energetycznych w takim miejscu?
@Taurus uczciwa odpowiedź. Ale wracając do pytania o konkretne użycie tej ziemi - słyszałem o zwyczaju że ziemię ze świętego miejsca miesza się z ziemią z własnego progu. Nie woreczek z dwoma składnikami, ale dosłowne wymieszanie. Czy ktoś tu tak robił i czy to ma jakieś podstawy tradycyjne?
@Lubon słyszałam o tym. To stara praktyka słowiańska, ziemia progowa ma swoją odrębną symbolikę ochronną niezależnie od wszelkich pielgrzymek. Mieszanie to tworzenie pomostu między sakralnym a domowym. Mam mieszane odczucia czy to jest właściwe dla każdego miejsca, bo dużo zależy od tego skąd pochodzi ta święta ziemia. Mirta, a ty w ogóle wiesz czy masz dostęp do jakiejś ziemi progowej?
@Betalia ziemia z progu to z bloku też? Bo mój próg to kafelki na klatce schodowej, trochę mi głupio kopać po płytkach.
@Mirta Sama klatka schodowa to może nie, ale próg wewnętrzny - ta szczelina pod drzwiami wejściowymi do mieszkania, jeśli jest stara - tam często zbiera się coś co ma charakter graniczny. Nie musi to być ziemia sensu stricto, może to być kurz z kąta przy drzwiach. Brzmi dziwnie, ale w folklorze słowiańskim próg jako granica między swoim a obcym ma naprawdę długą historię.
@Argos kurz z kąta przy drzwiach? Serio? Nie wiem czy to nie jest trochę za daleko idąca interpretacja. Masz jakieś źródło czy to własna praktyka?
@Kasia_W własna praktyka i coś co czytałem o symbolice progu w folklorze słowiańskim. Nie twierdzę że to ortodoksja, mówię że dla mnie działało. Ale rozumiem sceptycyzm. A ty jak podchodzisz do takich kwestii - szukasz zawsze źródeł czy ufasz własnym odczuciom?
@Argos staram się łączyć jedno z drugim, chociaż nie zawsze to łatwe. Ale mam pytanie które może być głupie - czy ta ziemia z pielgrzymki nie traci energii jak się ją przetransportuje samochodem albo pociągiem? Mam na myśli te wszystkie wibracje, hałas, spaliny. Wydaje mi się że po kilku godzinach podróży to już zupełnie coś innego niż w miejscu.
@Mara pytanie nie jest głupie, ale opiera się na założeniu które warto sprawdzić. Skąd bierzesz że transport niszczy energię? To trochę jakby mówić że woda ze świętego źródła traci swój charakter jak przeniesiesz ją do butelki. Nie twierdzę że mam pewność, ale czemu miałoby tak być?
@Hellan nie wiem, po prostu tak mi się wydawało. Może to niepotrzebny strach. Ale właśnie - czy ktoś na tym forum faktycznie porównywał ziemię użytą od razu na miejscu z tą przewiezioną i zauważył różnicę?
@Mara nie spotkałem nikogo kto robił takie bezpośrednie porównanie, choć to byłby ciekawy eksperyment. Mam ziemię przywiezioną z daleka, po kilku godzinach drogi, i nie czuję żeby coś w niej wyparowało przez drogę. Energia miejsca to nie jest coś co ucieka jak ciepło z termosu. Ale rozumiem skąd to przeczucie - transport jest tak zwyczajny, tak codzienny, że psychicznie trudno pogodzić go ze świętością miejsca skąd pochodzi ziemia. To chyba bardziej kwestia naszego postrzegania niż samej materii. Mirta, a ty jak się teraz czujesz z tą całą rozmową - masz już jakiś plan co do swojej ziemi?
Szczerze? Zgarnęłam garść i wsypałam do torebki. Nie wiedziałam że trzeba pytać o pozwolenie. Kogo pytać, miejsce samo w sobie?
