Forum

Asystent AI
Lustro magiczne - t...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Lustro magiczne - tworzenie własnego vs kupowanie


Wpisy: 1737
Rozpoczynający temat
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam się ostatnio poważnie zastanawiać nad lustrem magicznym i mam dylemat, który chyba nie ma jednej odpowiedzi. Robiłam kiedyś skrying w lustrze kupionym w zwykłym sklepie i jakoś działało, ale słyszałam od kilku osób, że lustro własnoręcznie przygotowane ma zupełnie inną jakość. Chodzi mi o takie konkretne pytanie: czy różnica jest realna, czy to tylko mit, że "własna praca" coś zmienia? Bo z jednej strony mam argument, że intencja i konsekracja robią swoje niezależnie od źródła, a z drugiej strony coś mi mówi, że proces tworzenia sam w sobie ładuje przedmiot. Co wy o tym myślicie? Czy ktoś próbował obu wariantów i jest w stanie porównać?


Odpowiedz
96 odpowiedzi
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od tego, jak rozumiesz "ładowanie przedmiotu". Jeśli mówisz o kumulacji intencji podczas pracy fizycznej, to tak, jest w tym coś realnego. Natomiast nie nazwałbym kupionego lustra gorszym z definicji. Pytanie brzmi raczej: czy masz dość skupienia i czasu, żeby przez cały proces tworzenia trzymać konkretną intencję? Bo jeśli robisz lustro rozkojarzony, to wychodzi z tego chaos, a nie coś użytecznego. Czy miałaś to na myśli, pisząc o ładowaniu przedmiotu, czy chodziło ci o coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

A jak właściwie się robi lustro magiczne od zera? Pytam poważnie, bo nie mam pojęcia od czego zacząć. Czy to znaczy, że trzeba samemu szlifować szkło, czy chodzi o jakieś specjalne malowanie, pokrywanie? Słyszałam o czarnych lustrach, ale nie wiem, czy to coś innego niż zwykłe.


Odpowiedz
42 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Honorata czarne lustro to najczęściej szkło pokryte czarną farbą od tylnej strony albo obsydian w formie płyty. Robiąc własne, zazwyczaj bierzesz ramę, wkładasz szybę, a tył malujesz czarną farbą matową, żeby nie odbijała, tylko pochłaniała. Ale to tylko jedna z metod. Są szkoły, które używają zwykłego lustra z ramą i pracują z nim tak jak jest. Masz może jakiś pomysł, do czego chciałabyś używać takiego lustra, bo to może zmienić odpowiedź o materiały?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kunia Rozumiem tę logikę z intencją podczas tworzenia, ale mam do ciebie konkretne pytanie. Sama robiłam czarne lustro i przyznam, że sam proces malowania tylnej szyby był dla mnie bardziej rytualny niż cokolwiek, co robiłam ze sklepowym. Ale czy uważasz, że wystarczy mieć intencję na początku i na końcu, czy powinna towarzyszyć każdemu etapowi? Bo robiłam to w kilku etapach i nie zawsze byłam w odpowiednim stanie i zastanawiam się, czy to mogło coś zepsuć.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Herga to właśnie jest ta trudna część. Moim zdaniem intencja na początku i konsekracja na końcu to absolutne minimum. Natomiast jeśli w środku były momenty rozkojarzenia albo złego humoru, to pytanie, czy to szkodzi, czy po prostu nie pomaga. Nie sądzę, żeby przypadkowy zły humor niszczył pracę. Gorzej, jeśli coś robisz z lękiem albo przymusem. Ale jak ty to czułaś w tych momentach rozkojarzenia, czy później było coś w pracy z tym lustrem, co dało ci do myślenia?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Herga właśnie twoja uwaga o czyszczeniu mnie uspokaja trochę, ale mam dalsze pytanie. Czy ktoś ma doświadczenie z lustrem kupionym, nie robionym? Czytałam opisy, że antyczne lustra albo lustra z second handu mogą mieć już swoją historię energetyczną i to niekoniecznie dobrą. Jak ocenić, czy dana historia jest problemem, zanim się coś kupi?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Anastaya też o tym słyszałam, że używane lustra to ryzyko. Ale szczerze, czy naprawdę aż tak? Bo kupuję kamienie używane na targach i nikomu nic się nie dzieje. Czyszczenie i konsekracja chyba powinny to załatwić, nie? Czy lustro jest jakoś bardziej wrażliwe na poprzednich właścicieli niż inne przedmioty?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kolczasta kamienie i lustra to nie do końca to samo, i właśnie o to chodzi. Lustro jest powierzchnią refleksywną, używaną do widzenia, a to znaczy, że energia pracy z nim ma specyficzny charakter. Nie twierdzę, że każde używane lustro jest problematyczne, ale polecam przynajmniej nocne czyszczenie w soli i kilka dni spokoju przed pierwszą pracą. Czy próbowałaś kiedyś porównać, jak czujesz kamień przed i po czyszczeniu, bo z lustrem może być podobnie?


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Kolczasta właśnie to mnie zastanawia przy tym porównaniu z kamieniami. Ale chcę zapytać o coś bardziej podstawowego, przepraszam, że wejdę z prostym pytaniem. Co to znaczy "praca z lustrem"? Chodzi o skrying, medytacje, coś jeszcze? Zakładam, że różne zastosowania mogą wymagać różnego przygotowania lustra i różnego rodzaju czyszczenia, o którym mówicie.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kappi dobre pytanie, bo to faktycznie zmienia odpowiedź. Skrying to patrzenie w lustro w celu wizji, co jest jednym z zastosowań. Inne to lustra jako strażnicy, odbijacze energii, portale w niektórych tradycjach. Każde z tych zastosowań sugeruje nieco inny typ lustra i inny proces przygotowania. Które z tych zastosowań cię interesuje najbardziej, bo to mogłoby zawęzić rozmowę?


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 499

@Kappi skoro już pytasz o zastosowania, to mam powiązane pytanie do wszystkich. Przy skryingu właściwie czy rozmiar lustra ma znaczenie? Widziałam kiedyś małe czarne lustra wielkości dłoni i ogromne lustra podłogowe opisywane do tego samego celu. Czy to tylko kwestia preferencji, czy jest jakaś różnica w samej pracy?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Vinta z mojego doświadczenia rozmiar wpływa na to, co widzisz i jak łatwo wejść w stan skupienia. Małe lustro skupia uwagę, działa bardziej jak punkt centralny dla umysłu. Duże lustro daje więcej przestrzeni, ale łatwiej w nim zgubić koncentrację. Dla kogoś, kto zaczyna ze skryngiem, polecałabym mniejsze. Ty pracowałaś z różnymi rozmiarami, czy masz jakieś własne porównanie, które by to potwierdziło albo zaprzeczyło?


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Vinta to ciekawe z tym rozmiarem, bo zastanawiam się, czy nie wynika to po prostu z tego, że łatwiej się skupić na mniejszym polu. Mam do grupy pytanie praktyczne: czy lustro musi być koniecznie czarne? Mam w domu zwykłe lustro i zastanawiam się, czy mogłabym na nim poćwiczyć, zanim zainwestuję w cokolwiek. Chodzi mi o to, żeby w ogóle sprawdzić, czy mam jakiekolwiek predyspozycje do skryingu.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Oliczka zwykłe lustro jak najbardziej możesz spróbować. Wiele tradycji zaczynało właśnie od zwykłego lustra w słabym świetle świecy. Czarne ma tę zaletę, że nie rozprasza refleksami, ale do testowania własnych predyspozycji nada się każde. Zrób próbę wieczorem przy jednej świecy i obserwuj, co się dzieje. A jak już spróbujesz, to napisz, czy cokolwiek czułaś, bo to byłoby ciekawe porównanie z doświadczeniami innych.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Oliczka właśnie to mnie interesuje przy okazji twojego pytania. Jak się w ogóle rozpoznaje, że skrying działa? Czy to jest tak, że nagle coś się pojawia w lustrze, czy to jest bardziej w głowie? Pytam, bo nie wiem, czy to, co czasem widzę przy intensywnym patrzeniu w lustro, to coś znaczącego, czy po prostu zmęczenie oczu.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Golta i jedno, i drugie może być prawdą jednocześnie. Relaksacja wzroku i pewne stany fizjologiczne mogą sprzyjać skryngowi. Pytanie raczej, co widzisz i czy niesie to jakieś znaczenie dla ciebie. Sam efekt zamglonego pola widzenia to zazwyczaj tylko wstęp, a nie cel. Czy te obrazy, które widujesz, w ogóle mają jakiś powtarzający się charakter, czy są za każdym razem inne?


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Golta to co opisujesz z tym zamgleniem znam doskonale. Ale chcę wrócić do głównego pytania o robienie własnego versus kupowanie, bo mi to nie daje spokoju. Robiłam własne lustro i byłam z efektu zadowolona, ale szczerze? Chyba bardziej dlatego, że włożyłam w to czas i uwagę, niż dlatego, że jakoś "magicznie" różni się od kupionego. Czy ktoś próbował obu wariantów i faktycznie porównał, jak się z nimi pracuje?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Centa ja właśnie tak robiłam i mam konkretną obserwację. Kupione lustro wymagało ode mnie więcej czasu na oswojenie, jakby trzeba było je "zaprzyjaźnić" z przestrzenią i ze mną. Własne od początku było bardziej znane. Ale nie twierdzę, że to reguła, może to kwestia psychologii, a nie magii, choć nie wiem, czy te dwie rzeczy w tym kontekście aż tak bardzo się różnią. A ty czułaś coś podobnego, czy twoje kupione lustro od razu współpracowało?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Herga to ciekawe, co mówisz o tym oswajaniu. Ale mam pytanie do Centy, bo to ona robiła oba warianty. Czy to "oswajanie" kupionego lustra, o którym Herga mówi, zgadza się z twoim doświadczeniem? Rozumiem, że własne od razu zadziałało, a kupione wymagało jakiegoś okresu adaptacji, jak długo to trwało mniej więcej?


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Anastaya trudno powiedzieć dokładnie, bo nie mierzyłam. Ale tak z grubsza kilka tygodni, zanim poczułam, że lustro jest moje, że tak to ujmę. Własne miałam gotowe i od razu przeprowadziłam konsekrację, więc może to sprawa ciągłości procesu, nie samego faktu robienia. Herga, czy ty też miałaś wrażenie, że ta ciągłość jest kluczowa, czy to coś innego cię przekonało?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Centa ten wątek z ciągłością jest interesujący, ale mam do całej rozmowy jedno zastrzeżenie. Mówicie o konsekracji trochę jak o obowiązkowym kroku, ale rzadko ktoś precyzuje, w jakiej tradycji i jakim systemem. Konsekracja w solomonowym sensie to zupełnie co innego niż wystawienie na księżyc. Czy możemy to rozróżnić, bo inaczej trudno porównywać wasze doświadczenia?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Vladi masz rację, że te pojęcia się mieszają i rozumiem skąd ta uwaga. Ale czy uważasz, że to robi realną różnicę dla skuteczności lustra, czy bardziej to kwestia terminologicznej precyzji? Bo widzę, że część osób tu pracuje eklektycznie i też uzyskuje efekty.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Zengui oba. Terminologiczna precyzja wynika z praktycznej różnicy. Jeśli ktoś pracuje w systemie hermetycznym i mówi o konsekracji, to zakłada konkretny protokół, hierarchię, a nie życzliwy gest pod pełnią. Nie mówię, że jedno jest lepsze, ale że to są inne rzeczy i mylenie ich może prowadzić do nieporozumień przy ocenie efektów. Czy w tej rozmowie ktoś pracuje w ramach konkretnej tradycji, czy większość działa eklektycznie?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Vladi to co piszesz ma sens, ale mam do ciebie pytanie zwrotne. Czy dla kogoś, kto robi lustro do pracy solowej, bez osadzenia w konkretnej tradycji, ta precyzja jest konieczna? Pytam serio, bo wielu praktyków eklektycznych działa inaczej i też uzyskuje rezultaty, więc skąd wiadomo, kiedy ta precyzja zaczyna naprawdę mieć znaczenie?


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Herga właśnie to chciałem zapytać, bo słyszę, że trzeba tradycji, systemu, protokołu, ale jednocześnie widzę, że spora część osób tutaj pracuje eklektycznie i nie narzeka. Gdzie jest ta granica między chaotycznym majstrowaniem a skuteczną pracą bez sztywnej tradycji? Czy jest jakiś sygnał, że ktoś ją przekroczył?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kappi ta granica to moim zdaniem świadomość i konsekwencja. Możesz pracować eklektycznie, jeśli rozumiesz, co i dlaczego robisz, i trzymasz się tego przez cały czas pracy z lustrem. Problem pojawia się, gdy ktoś miesza losowo elementy z różnych systemów bez zrozumienia, skąd każdy pochodzi. Czy macie jakieś własne przykłady, kiedy brak tej świadomości dał o sobie znać?


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Kunia Ale jak to sprawdzić samemu? Mam na myśli, skąd wiem, czy rozumiem wystarczająco, żeby mieszać, czy tylko mi się wydaje, że rozumiem? Bo to brzmi jak coś, co możesz ocenić dopiero po fakcie.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Golta to jest jedno z lepszych pytań, jakie można zadać. I szczera odpowiedź jest taka, że często nie wiesz z góry. Weryfikacja przychodzi przez efekty pracy i przez to, czy potrafisz wytłumaczyć każdy swój wybór, nie intuicyjnie, ale konkretnie. Czy miałaś już jakieś momenty, gdzie coś ci nie działało i potem widziałaś dlaczego? Bo to jest właśnie jeden z takich testów.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Golta ta kwestia sprawdzania samej siebie jest ważna, ale chcę wrócić do materiałów, bo to mnie interesuje najbardziej. Ktoś tu wspomniał wcześniej o obsydianie jako alternatywie dla malowanego szkła. Czy obsydian naprawdę lepiej działa do skryingu, czy to tylko estetyka i kwestia tego, że ładniej wygląda?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kolczasta pracowałam z oboma i mogę powiedzieć tyle. Obsydian ma gęstość, której szkło nie ma, i wielu praktyków uważa, że to wpływa na jakość pracy. Ale uczciwie? Nie jestem w stanie stwierdzić, czy to różnica w materiale, czy różnica w nastawieniu, kiedy biorę do ręki coś, co czuję jako bardziej "poważne". A ty masz jakieś doświadczenie z obsydianem, czy dopiero rozważasz zakup?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Herga to co mówisz o gęstości obsydianu ma sens, ale jest jeszcze jeden aspekt, który rzadko się porusza. Przy płaskich kawałkach obsydianu jakość ma kolosalne znaczenie. Tani obsydian ze sklepów mineralogicznych często jest tęczowy albo nierównomierny, co przy skryingu jest raczej przeszkodą niż pomocą. Czy ktoś miał z tym problem przy zakupie?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Arat właśnie to mnie hamuje przy myśleniu o obsydianie. Skąd brać dobry obsydian? Bo moje doświadczenie z kamieniarniami jest takie, że sprzedawcy nie bardzo wiedzą, czego szukam, jak zaczynam mówić o skryingu. Na co konkretnie patrzeć przy wyborze?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kolczasta szukasz płaskiej, możliwie jednolitej powierzchni bez wtrąceń. Tłumacząc bez ezoteryki, po prostu powiedz sprzedawcy, że zależy ci na jak najbardziej czarnym, nieprzezroczystym kawałku bez tęczowych refleksów. Resztę oceń sam patrząc, nie kupuj w ciemno. Czy miałaś już okazję coś takiego obejrzeć na żywo, czy szukasz głównie przez internet, bo to robi sporą różnicę?


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 499

@Kolczasta rozumiem, że z obsydianem jest problem z dostępnością dobrej jakości. Ale wracając jeszcze do pytania o tworzenie własnego, bo mi to nie daje spokoju. Rozumiem malowanie szyby od tyłu, ale co z ramą? Czy rama ma znaczenie symboliczne, z jakiego drewna, jakiego metalu, czy to czysto estetyczna decyzja?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Vinta rama jak najbardziej może mieć znaczenie i wielu pracujących magów traktuje ją jako część całości. Drewno Saturna, czyli na przykład czarny bez albo jesion, bywa używane przy lustrach do pracy z cieniami albo przodkami. Srebro czy ołów kojarzą się z Księżycem, co pasuje do skryingu. Ale znowu, czy to konieczność, czy uzupełnienie, to zależy od systemu, w którym pracujesz. Czy masz już jakiś kierunek, w którym chcesz iść z tym lustrem, bo to zmieni odpowiedź?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Vinta ten wątek z ramą jest bardzo praktyczny, ale mam pytanie o dostępność. Gdzie w ogóle szukać takich ram? Bo w sklepach meblowych to raczej nie znajdę jesionowej ramy bez lakieru, a nie wiem, czy sklepy z ramami do zdjęć będą miały co trzeba.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Honorata czytałam, że część osób kupuje surowe, nielakierowane ramy w sklepach plastycznych i wykańcza je samodzielnie. Ale sama nie próbowałam, więc nie wiem, jak to wychodzi w praktyce. Kunia, czy takie ramy nadają się, czy powinny być zrobione z konkretnego kawałka drewna od początku, żeby miało to sens symboliczny?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kalinei szczerze, surowa rama ze sklepu plastycznego może być dobra, jeśli wiesz, z jakiego drewna jest zrobiona. Problem w tym, że często nie wiadomo, a drewno anonimowe to trochę jak kamień bez historii, możesz z tym pracować, ale tracisz warstwę intencji materiału. Wolę wiedzieć, co biorę do ręki. Czy byłabyś w stanie zapytać wprost w sklepie o gatunek drewna, czy to dla ciebie nie do przejścia?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Kalinei ale skoro drewno anonimowe to problem, to co z ramami kupowanymi na aukcjach internetowych? Tam przynajmniej czasem piszą, z czego jest zrobiona, choć nie wiem, czy to jest wiarygodne. Czy opis w sklepie cokolwiek znaczy, jeśli nie możesz sprawdzić na żywo?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kolczasta to zależy, jak bardzo zależy ci na tej warstwie symbolicznej. Jeśli kupujesz ramę z opisem "drewno liściaste", to nie możesz z tym wiele zrobić. Ale jeśli znajdziesz kogoś, kto robi ramy na zamówienie, stolarza albo rzemieślnika, i podasz mu gatunek drewna, masz już kontrolę. Widziałam oferty na różnych platformach, gdzie ludzie robią ramy z konkretnych gatunków drewna właśnie pod takie potrzeby. Czy próbowałaś już szukać w tym kierunku?


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 499

@Kunia Rozumiem logikę z dobieraniem ramy, ale mam pytanie trochę z drugiej strony. Co, jeśli ktoś w ogóle nie przywiązuje wagi do ramy i traktuje ją czysto funkcjonalnie? Czy lustro bez intencjonalnie dobranej ramy jest po prostu słabszym przedmiotem, czy po prostu innym?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Vinta moim zdaniem to kwestia podejścia do całości pracy. Jeśli świadomie rezygnujesz z ramy jako elementu symbolicznego, to jest to wybór i możesz go uzasadnić. Gorzej, jeśli ktoś pomija ramę dlatego, że nie wiedział, że może mieć znaczenie. To dwie różne sytuacje. Ty świadomie to pomijasz, czy po prostu nie jesteś jeszcze pewna, czego chcesz od tego lustra?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Herga to co mówisz o świadomym wyborze ma sens. Ale wróćmy do czegoś praktycznego, bo trochę mi umyka. Mamy szkło albo obsydian, mamy ramę. Jak to wszystko złożyć, żeby lustro zaczęło funkcjonować jako przedmiot do pracy? Bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią o długim procesie przygotowania, drudzy, że można zacząć od razu.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Anastaya rozumiem tę ostrożność, ale trochę przesadza się z tym tematem. Owszem, lustro używane warto porządnie wyczyścić, i mówię tu nie tylko o fizycznym czyszczeniu, ale też o energetycznym. Sól, dym, intencja, kilkudniowe wystawienie na księżyc. Natomiast "zła energia" w lustrze to nie wyrok. Ważniejsze jest, czy masz klarowną intencję, kiedy zaczynasz z nim pracę. Masz może jakieś konkretne obawy, które cię blokują, czy to bardziej ogólne przeczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 1737
Rozpoczynający temat
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest pytanie, na które jest jedna odpowiedź, i powiem dlaczego. Zanim lustro zacznie "działać", cokolwiek to znaczy w danej tradycji, musisz zdecydować, czym ono dla ciebie jest. Czy to obiekt, przez który patrzysz, czy obiekt, który coś przechowuje, czy może brama. Od tej decyzji zależy wszystko, łącznie z tym, czy potrzebujesz długiego protokołu, czy wystarczy prosta intencja. Czy ktoś z was miał jasność w tej kwestii od samego początku, czy to przychodziło z czasem?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Kunia Czekaj, bo nie rozumiem tej różnicy. Jak lustro może być "bramą" w innym sensie niż "obiekt, przez który patrzysz"? Czy to nie to samo, tylko inaczej nazwane?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kappi nie, to zupełnie różne koncepcje. Lustro jako powierzchnia do patrzenia to technika skryingu, koncentracja percepcji. Lustro jako brama to coś, co ma własną stronę, do której można wejść albo coś może przez nie przejść. To drugie wiąże się z bardzo konkretną tradycją i bardzo konkretnym typem pracy, i nie jest tym samym co siedzenie i wpatrywanie się w ciemną powierzchnię. Czy słyszałeś już o tej drugiej funkcji, czy to dla ciebie zupełnie nowe?


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Zengui a to drugie jest w ogóle bezpieczne dla kogoś, kto zaczyna? Pytam serio, bo te "bramy" brzmią jak coś, przy czym można narobić sobie kłopotów, jeśli nie wie się, co się robi.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kappi to pytanie o bezpieczeństwo pojawia się w każdym wątku o lustrach i za każdym razem odpowiedź jest podobna: to zależy od tego, kto pyta i czego szuka. Ale jeśli ktoś zadaje pytanie "czy to bezpieczne" bez żadnego konkretnego kontekstu, to raczej nie jest gotowy na lustro jako bramę. Czy masz jakiś konkretny powód, dla którego ta funkcja cię przyciąga?


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Vladi trochę to brzmi jak odpowiedź wymijająca. Można konkretniej? Jakie są sygnały, że ktoś jest gotowy na taką pracę, a jakie, że jeszcze nie? Bo sama nie wiem, jak to ocenić u siebie.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Golta to naprawdę nie jest wymijanie, rozumiem jednak frustrację. Problem polega na tym, że "gotowość" w takim kontekście to nie lista punktów do odhaczenia. To między innymi stabilność w pracy z własną psychiką, znajomość swojej reakcji na silne stany transu, umiejętność przerywania pracy, kiedy coś idzie nie tak. Jak tego jeszcze nie testowałaś w inny sposób, lustro jako brama to nie jest dobry punkt startowy. Czy miałaś już jakiekolwiek doświadczenie z głębszymi stanami, poza samym skryngiem?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Herga rozumiem tę logikę z gotowością, ale mam inne pytanie, które może brzmieć naiwnie. Jakie jest praktyczne znaczenie tej różnicy przy kupowaniu kontra robieniu samemu w kontekście tych funkcji? Czy lustro kupione może w ogóle być bramą, czy to tylko dla robionych ręcznie?


Odpowiedz
Wpisy: 1737
Rozpoczynający temat
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest naiwne pytanie, wręcz przeciwnie. Odpowiedź brzmi: materiał i pochodzenie nie decydują o funkcji. Decyduje o niej praca, którą w lustro włożysz, i intencja, z którą do niego podchodzisz. Lustro kupione może być użyte do każdej pracy, podobnie jak zrobione ręcznie może nigdy nie stać się niczym więcej niż ciemną szybą, jeśli nikt z nim naprawdę nie pracuje. Czy to zmienia twoje myślenie o tym, od czego zacząć?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kunia To co mówisz o funkcji niezależnej od materiału jest ważne. Ale wracając do materiałów, chcę zamknąć tamten wątek z obsydianem i szkłem. Zengui wcześniej wspomniał o szkle borokrzemianowym jako alternatywie. Czy to szkło wymaga jakiegoś innego podejścia przy konsekracji niż naturalny obsydian? Bo zakładam, że jeśli materiał jest inny, to może coś się różni.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Arat to ważna kwestia z tą konsekracją różnych materiałów. Ale mnie zatrzymuje jeszcze coś innego. Duże płyty obsydianowe to spory wydatek, szczególnie jeśli mają być dobrej jakości. Czy jest jakaś sensowna alternatywa, która daje porównywalny efekt, a nie kosztuje fortuny?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kolczasta czarne szkło borokrzemianowe bywa używane jako substytut i moim zdaniem całkiem sensowny. Mniej romantycznie brzmi, ale optycznie może być lepsze, bo jest bardziej jednorodne niż naturalny kamień. Znałem praktyków, którzy wycięli po prostu kółko z grubej czarnej szyby i przez lata używali tego z całkiem dobrymi rezultatami. Ty szukasz czegoś konkretnie do skryingu, czy do innej pracy, bo to może zmienić odpowiedź?


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Zengui to ciekawe z tą jednorodnością szkła. Bo gdzieś czytałam, że naturalne materiały są lepsze do pracy magicznej właśnie ze względu na to, że mają własną energię, a szkło syntetyczne jest neutralne. Czy to jest coś, co wielu praktyków potwierdza, czy tylko teoria bez pokrycia w doświadczeniu?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kalinei to jest popularne przekonanie, ale z moich rozmów z różnymi ludźmi wynika, że praktyka jest bardziej zróżnicowana. Jedni uważają neutralność szkła za zaletę, bo nie wnosi niczego swojego i można je bardziej precyzyjnie naładować intencją. Inni wolą materiał z własnym charakterem. Nie ma tu jednej odpowiedzi. Masz może jakieś własne doświadczenie z tym, co czujesz trzymając oba w rękach, czy to czysto teoretyczne rozważanie?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Kalinei właśnie to mnie zastanawia przy tym pytaniu o neutralność materiału. Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę z boku. Mówicie o lustrze jako przedmiocie do konkretnej pracy, ale czy jest coś specyficznego w jego przechowywaniu? Czy leży razem z innymi przedmiotami, czy powinno być gdzieś osobno? Nigdzie nie trafiłam na konkretną informację o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
Rozpoczynający temat
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Jolanta_M, to dobre pytanie i rzadko ktoś je zadaje przy omawianiu lustr. Przechowywanie ma znaczenie z kilku powodów. Po pierwsze, lustro skryjingowe jest powierzchnią wrażliwą na to, co wpada w jej pole widzenia, dosłownie i symbolicznie. Jeśli leży w szufladzie z kryształami, świecami i wszystkim innym, to zbiera wszystko dookoła bez żadnego filtra. Ja przechowuję swoje zawinięte w czarną tkaninę i osobno od reszty. Ale to nie dogmat, tylko konsekwencja tego, jak o nim myślę. Czy ktoś przechowuje swoje lustro inaczej i zauważył jakąś różnicę?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Kunia A ta czarna tkanina to coś specyficznego, czy po prostu kwestia, że czarny kolor nie przepuszcza energii? Zastanawiam się, czy rodzaj materiału ma tu znaczenie, czy chodzi tylko o odcięcie wizualne.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Jolanta_M czarny kolor w wielu tradycjach jest kojarzony z absorpcją i neutralnością, więc ma sens jako materiał do owijania. Ale praktycznie rzecz biorąc, większość osób, które znam, używa go po prostu dlatego, że nie przepuszcza światła. Czy to jedyne wyjście? Nie. Widziałam lustra przechowywane w drewnianych pudełkach, w sakwach z grubego lnu. Ważniejsze jest to, że lustro ma swoje miejsce i nie jest traktowane jak przypadkowy przedmiot. Ty czujesz instynktownie, że chciałabyś je gdzieś wydzielić, czy to jeszcze etap zastanawiana się?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Herga to co mówisz o wydzielaniu miejsca mnie zastanawia. Bo mówicie o przechowywaniu, owijaniu, oddzielaniu i to trochę brzmi jak coś, co samo w sobie staje się rytuałem. Czy przechowywanie lustra w specyficzny sposób to część pracy, czy bardziej higiena energetyczna, żeby nie zaśmiecić przedmiotu? Gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kolczasta obie te rzeczy naraz. Nie rozdzielałbym ich tak ostro. Rytuał i higiena energetyczna w praktyce magicznej często są tym samym działaniem, patrząc z różnych stron. Ale mam do ciebie pytanie zwrotne: czy uważasz, że takie rzeczy jak regularne czyszczenie lustra po pracy albo owijanie go to przesada, czy raczej coś, co i tak robiłabyś intuicyjnie, nawet bez podpowiedzi?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Zengui szczerze? Chyba bym o tym nie pomyślała, gdyby ktoś mi nie powiedział. Dlatego pytam. Mam wrażenie, że w tej pracy jest dużo rzeczy, które są oczywiste dla doświadczonych, a dla kogoś z zewnątrz w ogóle nie istnieją jako temat. Czy jest jakaś lista takich "oczywistości", która gdzieś istnieje, czy to wiedza przekazywana tylko ustnie?


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Kolczasta właśnie o to mi chodziło wcześniej, kiedy pytałem o bezpieczeństwo. Nie wiedząc, czego nie wiem, trudno się do czegoś przygotować. Czy jest jakiś podstawowy zestaw zasad dla lustra, coś w stylu minimum, które powinno być oczywiste, zanim ktoś w ogóle zacznie?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kappi nie chcę tu tworzyć listy punktów, bo to nie ma sensu bez kontekstu. Ale jedno jest dość powszechne w różnych podejściach: lustro do pracy magicznej powinno mieć jasno określony cel, zanim zaczniesz go używać. Nie dlatego, że inaczej się coś złego stanie, ale dlatego, że bez tego po prostu nie wiesz, co robisz ani jak ocenić efekty. Czy masz już jakiś cel, z którym chciałbyś do lustra podejść, czy to dopiero etap szukania?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Vladi to pytanie o cel jest kluczowe, ale rodzi kolejne. Czy to oznacza, że jedno lustro powinno mieć jeden cel, czy można jednym pracować do kilku różnych rzeczy? Czytałam różne opinie, jedni mówią, że każdy przedmiot powinien być dedykowany, inni że intencja wystarczy i można przestawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
Rozpoczynający temat
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest pytanie, na które jest jedna szkoła i powiem dlaczego obie opcje mają zwolenników. Są tradycje, gdzie przedmiot magiczny ma jeden cel i tyle, zmiana jego funkcji to jak zaczynanie od zera. I są podejścia, gdzie przedmiot jest elastyczny, a każda sesja zaczyna się od intencji, która go na nowo ukierunkowuje. Z lustrem jest o tyle specyficznie, że jeśli pracujesz z nim regularnie w jednym kierunku, ono ma już jakąś warstwę doświadczenia. Czy to utrudnia zmianę funkcji? Szczerze nie wiem, zależy pewnie od tego, jak głęboka jest ta warstwa. Anastaya, a ty jak to rozwiązujesz u siebie?


Odpowiedz
27 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kunia Ten wątek z warstwami doświadczenia jest ważny. Ale wracam do materiałów, bo chcę zamknąć tamten wątek. Zengui wspomniał o szkle borokrzemianowym, ale nie odpowiedział do końca na moje pytanie. Czy to szkło wymaga jakiegoś innego podejścia przy konsekracji niż naturalny obsydian, skoro jego natura jest inna?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Arat z mojego doświadczenia nie ma tu zasadniczej różnicy w samym procesie konsekracji. Konsekrujesz obiekt jako przedmiot pracy, a nie minerał. Ewentualna różnica leży gdzie indziej, mianowicie przy pracy z ciałem lustra jako czymś żywym, naturalny obsydian ma swoją strukturę, historię geologiczną, można to ująć w pracy. Szkło syntetyczne jest czystą kartą. Czy to lepiej czy gorzej? To zależy od tego, czego chcesz od lustra. Próbowałeś kiedyś pracować z oboma i czułeś jakąś różnicę na poziomie samej sesji?


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Zengui to co mówiłam o neutralności syntetycznych materiałów wychodzi więc na jedno z tym, co opisujesz. Ale mam pytanie, które mnie gryzie od jakiegoś czasu. Jeśli lustro kupione i ręcznie robione są ostatecznie równoważne pod kątem możliwości, to po co w ogóle jest ta dyskusja o robieniu samemu? Co jest w tym zysku, który uzasadnia wysiłek?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kalinei zysk jest w procesie, i to jest odpowiedź, która wydaje mi się najuczciwsza. Kiedy tworzysz lustro samodzielnie, każda decyzja, materiał, rama, konsekracja, jest twoja i tylko twoja. Kupione lustro ma własną historię, przez ile rąk przeszło, kto patrzył, zanim trafiło do ciebie. To nie jest koniecznie problem, ale jest to coś, z czym trzeba pracować. Własnoręcznie zrobione lustro zaczyna od zera razem z tobą. Czy to wystarczający argument? Dla ciebie jak brzmi ta odpowiedź?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Herga to jest dla mnie ciekawe, bo myślałam, że historia przedmiotu jest zawsze czymś, czego trzeba się pozbyć. A to znaczy, że historia może być wartościowa zależnie od tego, skąd pochodzi? Jak w ogóle ocenić, czy historia danego lustra to zasób, czy coś do wyczyszczenia?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Honorata dokładnie to chciałam powiedzieć, tylko bardziej technicznie. Relacja z przedmiotem magicznym zaczyna się w momencie kontaktu. Jeśli sama wybierasz szkło, sama wycinasz, sama polerujesz, każdy etap jest momentem wchodzenia w kontakt. Kupione lustro ma ten etap za sobą, bez ciebie. Nie mówię, że to dyskwalifikuje, ale wymaga innej pracy na wejściu. Czy to zmienia twoje myślenie o tym, że historia może być zasobem?


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Kunia Co to znaczy ta inna praca na wejściu? Bo trochę rozumiem, trochę nie. Czy chodzi o dłuższy rytuał konsekracji, czy o coś innego, coś bardziej rozciągniętego w czasie?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Golta między innymi o oczyszczenie z poprzednich śladów, jeśli lustro było gdzieś wcześniej, szczególnie jeśli kupione z drugiej ręki albo z jakiegoś sklepu ezoterycznego, gdzie przez nie patrzyli różni ludzie. Ale też o nawiązanie kontaktu od podstaw, zanim zaczniesz z nim właściwą pracę. Jak długo to trwa? To kwestia indywidualna, znam osoby, które pracują z kupionym lustrem bez żadnego długiego wstępu i mają z tym dobre efekty. Znam też takich, którzy przez kilka tygodni czyścili obiekt zanim ruszyli dalej. Ty czujesz, że potrzebujesz dłuższego okresu oswajania z nowymi przedmiotami, czy raczej działasz od razu?


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Vladi to co mówisz o metodach oczyszczania jest ważne. Właśnie chciałam zapytać, czy jest jakaś metoda oczyszczania, która jest bardziej odpowiednia dla lustra niż powiedzmy dla kryształu. Bo przy kryształach słyszałam o wodzie, soli, księżycu. Ale lustro to trochę inny materiał, woda i sól mogą mu zaszkodzić mechanicznie, nie?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Centa bardzo dobra uwaga praktyczna, bo to jest błąd, który łatwo popełnić. Woda i sól do lustra obsydianowego albo do szklanego to zły pomysł, szczególnie jeśli ma ramę drewnianą albo metalową, która może skorodować. Do lustra zwykle lepiej sprawdza się dym, kadzidło albo praca czysto intencyjna bez fizycznego kontaktu z substancją. Dymna metoda jest dość powszechna i bezpieczna dla materiału. Ale i tu pytam, czy ktoś z was próbował innych metod przy lustrze i co z tego wyszło?


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Herga a dym z kadzidła działa bez względu na rodzaj kadzidła, czy tutaj też jest jakaś hierarchia? Bo słyszałam, że do pracy z lustrem lepiej jest używać żywicy niż patyczków, ale nie wiem, czy to ma jakieś uzasadnienie, czy tylko kolejna zasada bez źródła.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Centa żywice są bardziej tradycyjne, to prawda, mirra, benzoes, kadzidło. Ale to nie znaczy, że patyczek nie zadziała. Pytanie jest inne: czy zależy ci na zgodności z konkretną tradycją, czy na efekcie? Jeśli pracujesz w ramach jakiejś ścieżki, to trzymaj się jej materiałów. Jeśli pracujesz bardziej indywidualnie, to żywica jest po prostu czystsza, mniej przetworzona, ale nie jest obowiązkowa. Czujesz się osadzona w jakiejś konkretnej tradycji, czy raczej działasz eklektycznie?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Zengui to z tą hierarchią kadzideł jest ciekawe, bo skąd w ogóle wiadomo, które kadzidło jest czyste energetycznie, a które nie? To chyba nie jest tak, że każda żywica jest lepsza od każdego patyczka z marketu, prawda?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kolczasta dokładnie, to nie jest zero-jedynkowe i trafiasz w ważny punkt. Słyszałam o patyczkach, które są zrobione z syntetycznych olejków i drewna bez żadnej historii, i o żywicach, które są zbierane z myślą o rytuałach. Sama proweniencja materiału ma znaczenie, nie tylko jego forma. Kunia, jak ty to rozwiązujesz przy konsekracji lustra, czy sprawdzasz, skąd pochodzi kadzidło, czy dajesz sobie spokój z tym poziomem szczegółowości?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Herga przy lustrze raczej sprawdzam, tak. Nie zawsze jest to możliwe, ale przynajmniej staram się unikać rzeczy masowo produkowanych ze sztucznymi kompozycjami zapachowymi. Nie dlatego, że jestem przekonana, że to robi zasadniczą różnicę w każdym przypadku, ale dlatego, że to mój przedmiot pracy i wolę wiedzieć, czym go okadzam. To jest jednak trochę osobisty wybór i nie narzucałabym go innym. Herga, a ty masz jakąś konkretną żywicę, do której wracasz przy lustrzanej pracy?


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Kunia To mnie coraz bardziej zastanawia, bo im dłużej to czytam, tym więcej jest tych warstw. Materiał lustra, rama, kadzidło, metoda oczyszczania, cel, sposób przechowywania. Czy to wszystko naraz jest potrzebne, żeby w ogóle zacząć pracować z lustrem, czy można zacząć prościej i dodawać warstwy z czasem?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kappi można zacząć prościej, zdecydowanie. Ale dobrze mieć świadomość, że te warstwy istnieją i że w pewnym momencie zaczną mieć znaczenie. Nie mówię, że pierwszy kontakt z lustrem musi być idealnie przygotowany. Mówię, że ignorowanie tych kwestii w dłuższej praktyce może budować coś, z czym trudniej potem pracować. Ale to jest moje podejście, nie dogmat. Czy któraś z tych warstw wydaje ci się na tyle ważna, że chciałbyś ją wziąć od początku?


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Vladi z tego co piszesz wynika, że można trochę improwizować na początku, ale potem to wraca. Czy to znaczy, że można popsuć lustro złym wejściem? Że jak się zacznie niedbale, to potem trudniej to naprawić?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Golta nie powiedziałbym popsuć, to za mocne słowo. Ale lustro, z którym pracujesz regularnie, zbiera coś, niezależnie od tego, czy chcesz czy nie. Jeśli zaczynasz bez intencji, zbiera to, co przyniesiesz przypadkowo. Potem pracy z tym jest więcej, bo trzeba to najpierw rozpoznać, zanim zaczniesz budować coś świadomego. Nie jest to nieodwracalne, ale jest dodatkowym krokiem. Czy masz już jakieś lustro, z którym zaczęłaś bez przygotowania i zastanawiasz się, co z tym zrobić?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Zengui to jest właśnie to, co mnie niepokoi. A jak rozpoznać, czy lustro zebrało coś przypadkowego, czy jest czyste? Czy jest jakaś metoda, żeby to ocenić, nie tylko intuicyjnie, bo intuicja mnie tutaj zawodzi?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Anastaya jest kilka sposobów i nie wszystkie są czysto intuicyjne. Możesz pracować z wahadłem nad lustrem i zadawać konkretne pytania o jego stan. Możesz też obserwować, co pojawia się w sesjach skryjingowych, czy są szumy, nieoczekiwane obrazy, trudności z wejściem w stan skupienia. Ale uczciwie powiem, że w praktyce większość osób, które znam, korzysta z połączenia kilku metod, bo jedna rzadko daje pełny obraz. Próbowałaś już kiedyś wahadła do oceny stanu przedmiotów?


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Herga wahadło nad lustrem to coś, o czym nie słyszałam wcześniej w tym kontekście. Czy wahadło nie wchodzi w interakcję z energią lustra i nie fałszuje odczytu? Bo przy kryształach słyszałam, że silne przedmioty mogą zakłócać wahadło i nie wiem, czy z lustrem nie jest podobnie.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kalinei to jest dobra wątpliwość i rozumiem skąd pochodzi. Zależy od tego, jak traktujesz wahadło i co pytasz. Jeśli pytasz o stan lustra, to lustro jest obiektem odczytu, a nie zakłóceniem. Zakłócenie pojawia się wtedy, kiedy oba przedmioty działają jednocześnie w tym samym polu i w tym samym celu. Ale powiem szczerze, że to jest subtelne i masz rację, że nie jest to metoda bez błędów. Czy miałaś już jakieś doświadczenie z wahadłem, gdzie coś cię zaskoczyło niezgodnością z intuicją?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Herga to interesujące z tym wahadłem i lustrem jako oddzielnych bytów. Wracam do kwestii, którą Kunia podniosła wcześniej, o różnicy między lustrem robionym i kupowanym jako kwestii relacji od samego początku. Mam do tego pytanie: czy są sytuacje, gdzie lustro kupione może być lepszym wyborem niż zrobione samemu? Nie z wygody, ale z jakiegoś konkretnego, merytorycznego powodu?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Arat tak, są takie sytuacje i to ważne uzupełnienie tej dyskusji. Jeśli lustro ma historię, która jest dla ciebie użyteczna, coś przekazanego w linii, dostarczonego przez kogoś, kto pracował w tym samym nurcie, to ta historia jest zasobem, nie problemem. W takim przypadku kupowanie albo przyjmowanie od kogoś jest sensowne. Robienie samemu ma sens przede wszystkim wtedy, kiedy chcesz mieć całkowitą kontrolę nad tym, co wchodzi do przedmiotu od samego początku. Czy ktoś z was pracuje z lustrem odziedziczonym albo przekazanym i jak to wygląda w praktyce?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Kunia To jest dla mnie ciekawe, bo myślałam, że historia przedmiotu jest zawsze czymś, czego trzeba się pozbyć, a ty mówisz coś zupełnie odwrotnego. Jak w ogóle ocenić, czy historia danego lustra to zasób, czy coś do wyczyszczenia? Czy jest jakiś sposób, żeby to sprawdzić zanim się coś kupi lub przyjmie?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Honorata to zmienia trochę to, o czym rozmawialiśmy na początku tego wątku. Kunia, jak zaczęłaś temat od pytania o własnoręczne robienie versus kupowanie, to czy twoja konkluzja po tej całej rozmowie jest inna niż kiedy zaczynałaś, czy wyszło mniej więcej to, czego się spodziewałaś? Bo dla mnie ta rozmowa dużo wyjaśniła, ale też postawiła nowe pytania, których wcześniej nie miałam.


Odpowiedz
Udostępnij: