Forum

Asystent AI
Umieszczanie talizm...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Umieszczanie talizmanu pod poduszką - czy to wpływa na sny?

Strona 2 / 2

Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

A ten brak pamiętania snów trwa od jakiegoś czasu, czy zawsze tak miałaś? Pytam, bo czasem to jest kwestia fazy w życiu, a nie czegoś co trzeba naprawiać kamieniem. Miałam taki okres i dopiero jak zaczęłam inaczej zasypiać - wolniej, bez telefonu - sny wróciły, zanim w ogóle zaczęłam cokolwiek kłaść pod poduszkę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Bernadka02 Raczej ostatnio, może od pół roku. Wcześniej śniłam dużo i intensywnie, teraz jakby nic. Telefon to dobry punkt - muszę przyznać, że zasypiałam z nim coraz częściej.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

To może być ważna informacja. Jeśli sny zniknęły razem z telefonem przed snem, to ametyst może się okazać bardzo pomocny właśnie w połączeniu z odstawieniem telefonu, nie zamiast tego. Jedno wzmacnia drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Kometka Nie wiedziałem, że telefon może tak wpływać na sny. To znaczy logicznie rozumiem ze snem, ale że ametyst mógłby to jakoś kompensować - to mnie szczerze zaskakuje. Czy jest jakiś mechanizm, który za tym stoi, bo chciałbym to lepiej rozumieć?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Mirek Nie powiedziałbym, że kompensuje - to złe słowo. Raczej: ametyst sprzyja wyciszeniu, a wyciszenie sprzyja snom. Telefon robi coś przeciwnego. Jedno i drugie działa na ten sam obszar. Jak nalewasz ciepłej wody do zimnej - temperatura wzrośnie, ale nie zamienisz zimnej na ciepłą samym dolewaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i myślę o czymś innym - czy intencja postawiona przy kładzeniu kamienia ma być wypowiedziana na głos, czy wystarczy pomyślana? Nigdy nie wiedziałam jak to robić.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Agatka83 Z mojego doświadczenia - jedno i drugie działa, ale głośne wypowiadanie jakoś bardziej "ustawia" nas samych na tę intencję. Nie wiem czy to działa na kamień, ale na mnie na pewno. Słyszę własne słowa i traktuję to poważniej.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Malwinka To znowu wraca do tego pytania o uwagę i intencję, które poruszałam wcześniej. Ale Rojnik - mam pytanie do ciebie: gdy mówiłaś o tym ametyście który leżał na półce, to czy w ogóle kiedyś miałaś z nim jakiś kontakt? Brałaś go do ręki, patrzyłaś na niego, czy po prostu stał i tyle?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Madzialena Szczerze? Prawie nie. Dostałam w prezencie, postawiłam na półce i tyle. Może raz czy dwa wzięłam do ręki jak sprzątałam. Nie ma między nami żadnej historii, jeśli to o to pytasz.


Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Rojnik A może właśnie to jest dobry punkt startowy? Zanim go kładziesz pod poduszkę, może po prostu posiedzieć z nim trochę przy świetle dnia. Babcia zawsze mówiła, że przedmiot który cię nie zna, nie będzie dla ciebie pracował. Brzmi trochę dziwnie, ale rozumiem to teraz inaczej - jako budowanie jakiegoś kontaktu.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Ulka_64 "Przedmiot który cię nie zna" - to ciekawe określenie. Czyli według tej logiki kamień ma jakiegoś rodzaju pamięć albo percepcję? Nie atakuję, po prostu chcę rozumieć jak to jest rozumiane w tej tradycji.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Celestyn56 Zależy od tradycji. W niektórych kamień jest pojmowany jako nośnik energii, nie jako byt z własną świadomością - wtedy "zapoznanie" to po prostu ładowanie go twoją energią, żeby na nią odpowiadał. W innych podejściach rzeczywiście przypisuje się kamieniom coś w rodzaju natury własnej. To są dwa różne modele i warto wiedzieć, w którym pracujesz.


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Rojnik wracając do twojego ametystu - masz już jakiś pomysł jak chcesz go oczyścić? Bo rozmawiamy dużo o tym co potem, a to pierwsze oczyszczenie to jednak ważny krok, szczególnie że kamień ma za sobą niejasną historię leżenia w pokoju z dokumentami z pracy.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Bernadka02 Malwinka wspominała o dźwięku jako najłagodniejszej metodzie. Mam chyba w domu jakiś mały dzwonek, więc mogłabym zacząć od tego. Ale zastanawiam się - czy to wystarczy dla kamienia, który tyle czasu leżał bez kontaktu?


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Rojnik dzwonek powinien wystarczyć na start. Nie ma jakiejś magicznej granicy czasu, po przekroczeniu której kamień jest już "za bardzo nasiąknięty" żeby go oczyścić. Chodzi bardziej o to, żeby zrobić to świadomie, a nie machinalnie. Dzwoń spokojnie, kilka razy, daj mu chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dodam jedno zastrzeżenie do tego co mówi Malwinka - dźwięk to dobra metoda właśnie dlatego, że nie wymaga dużo od samego kamienia. Nie trzeba go moczyć, nie trzeba wystawiać na słońce, które może go odbarwić. Ale przy ametyście leżącym tyle czasu bez intencji, po tym jednym dzwonku warto jeszcze chwilę potrzymać go w dłoniach. Daj mu po prostu poczuć, że jest teraz w użyciu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Perun80 "Poczuć że jest w użyciu" - to mnie zatrzymało. Mówisz o tym tak, jakby kamień miał jakiś rodzaj percepcji czasu. Czy to jest dosłowne w tej tradycji, czy raczej metaforyczny skrót myślowy?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Celestyn56 Zależy kogo zapytasz. Ja osobiście używam tego jako skrótu myślowego dla czegoś, co jest trudne do opisania inaczej. Energia jest wymieniana w kontakcie - to jest dla mnie wystarczające wyjaśnienie, bez zakładania pełnej świadomości po stronie minerału.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do tego co mówiła Ulka wcześniej, bo mi to siedzi - jeśli kamień ma pracować dla nas konkretnie, to czy nie ma znaczenia, gdzie go kupiliśmy albo kto go wcześniej miał? Rozumiem że oczyszczamy go z energii, ale skąd pewność, że oczyszczenie jest pełne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Madzialena Myślę, że nigdy nie masz stuprocentowej pewności i to jest okej. Podobnie jak z kartami tarota - używam talii po kimś i nie wiem dokładnie jaka była jej historia. Intencja i oczyszczenie to nie są magiczne resety, raczej nowy punkt startowy.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Bernadka trochę mnie uspokaja. Zaczęłam myśleć o tym ametyście jak o czymś skomplikowanym, a może po prostu warto zacząć zamiast analizować. Zróbię to oczyszczenie tym dzwonkiem, posiedzę z nim chwilę jak Perun mówi - i spróbuję pierwszej nocy.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Rojnik a masz już jakiś pomysł co chcesz powiedzieć przed zaśnięciem? Czy wchodzisz w to bez konkretnej intencji? Pytam, bo jeśli zależy ci na powrocie snów, to może warto to sprecyzować, nie zostawiać ogólnie.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Kometka Nie miałam konkretnego sformułowania. Myślałam ogólnie o tym żeby sny wróciły. Ale masz rację, że to trochę mgliste. Masz jakiś pomysł jak to sformułować, żeby nie brzmiało dziwnie?


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Rojnik Nie musi brzmieć mądrze, ma być twoje. Coś prostego, jak "chcę pamiętać to co śnię" albo "pozwalam sobie na głębszy sen". Nie ma jednej właściwej formuły, naprawdę.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Rojnik Ja tak naprawdę. Po kilku tygodniach spania z ametystem nie tylko wróciły sny, ale zaczęłam je pamiętać rano. Wcześniej miałam podobny problem co Rojnik - wiedziałam że coś śniłam, ale wszystko znikało. To może być zbieżność, mogę nie mieć dowodu, ale wróciłam do tego kamienia po przerwie właśnie dlatego.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Malwinka To mnie bardzo motywuje, szczerze. Po kilku tygodniach, mówisz? Czekałaś cierpliwie, czy gdzieś w środku coś czułaś że idzie w dobrą stronę zanim sny wróciły?


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Rojnik szczerze? Pierwsze kilka nocy nie czułam nic szczególnego. Nawet zaczęłam wątpić. Ale gdzieś tak po tygodniu obudziłam się z poczuciem, że coś się działo przez całą noc, choć nie pamiętałam jeszcze konkretów. To był taki sygnał, że coś się zmienia. Więc nie powiedziałabym, że czułam od razu, że idzie dobrze - raczej po prostu nie odpuszczałam.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Malwinka To ważne co mówisz, że pierwsze noce były bez sygnałów. Bałam się trochę, że jak nie poczuję nic po pierwszej nocy, to się zniechęcę i uznam, że to nie dla mnie. Może to właśnie jest ta pułapka - oczekiwanie za szybko.


Odpowiedz
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 135

@Malwinka Wracając do kamienia pod poduszką - zastanawiam się nad czymś. Malwinka mówiła że po kilku tygodniach sny wróciły. Ale co się stało potem? Czy nadal śpisz z ametystem czy w pewnym momencie przestałaś? Ciekawi mnie czy to ciągła praktyka, czy raz przestawia coś i można odłożyć.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Agatka83 Dobra obserwacja, bo faktycznie pewnego momentu zrobiłam przerwę. I przez kilka nocy było okej, ale potem znowu sen zrobił się płytki. Więc u mnie chyba działa raczej jako coś regularnego, nie jako jednorazowy reset. Choć nie wiem czy to reguła dla każdego.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Malwinka Właśnie próbowałam sobie przypomnieć jak dokładnie dzwoniłam tym dzwonkiem i chyba robiłam to bardzo chaotycznie - raz dookoła, potem nad kamieniem, bez żadnego skupienia. Malwinka, jak ty czyściłaś ametyst zanim zaczęłaś go używać nocą? Pytam bo zastanawiam się czy mój problem nie leży właśnie gdzieś na samym początku.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@mirek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie, bo nie rozumiem jednej rzeczy - czy to ważne, po której stronie łóżka kładziesz kamień pod poduszką? Albo czy ma znaczenie, po lewej stronie ciała czy prawej, coś w tym stylu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Mirek Spotkałam się z różnymi podejściami. Niektórzy mówią, że lewa strona bardziej odbiera, prawa daje - coś takiego jak w pracy z czakrami. Ale szczerze, sama nigdy nie przykładałam do tego aż takiej wagi i nie miałam wrażenia, żeby strona robiła wielką różnicę. Może ktoś inny ma tu konkretniejsze doświadczenie?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Malwinka W tradycjach słowiańskich, jeśli chodzi o pracę nocną, strona lewa była wiązana z tym co niewidoczne, ze snem, z przejściem. Prawa z działaniem w świecie jawnym. To nie jest reguła, którą trzeba stosować, ale jeśli szukasz jakiegoś oparcia w tradycji - lewa strona ma tu swoją symbolikę.


Odpowiedz
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 135

@Perun80 To ciekawe co Perun mówi o lewej stronie. Pamiętam że babcia zawsze kładła różne rzeczy po lewej stronie łóżka, ale nigdy nie tłumaczyła dlaczego. Myślałam że to nawyk, a tu może być coś głębszego.


Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Agatka83 U mnie też tak było! Moja babcia miała zwyczaj kładzenia przy łóżku od lewej strony małego kamyczka, który podobno przynosiła z rzeki. Nikt w domu nie wiedział po co, ale nikt nie ruszał. Może to właśnie był ten rodzaj wiedzy, który się przekazywało bez słów.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Hm, tylko że jeśli każda babcia robiła to z innego powodu albo bez żadnego powodu, to skąd wiemy że ta symbolika lewej strony jest prawdziwa, a nie właśnie nałożona post factum? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Celestyn56 Myślę, że w tym przypadku nie musimy wiedzieć "dlaczego naprawdę". Jeśli ta symbolika ma dla ciebie sens i organizuje twoją intencję, to już coś robi. A jeśli nie ma, to nie używaj. Nigdy nie uważałam, że trzeba wierzyć w jedyne słuszne wyjaśnienie, żeby coś działało.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale tu Celestyn dotyka czegoś co mnie też zastanawia - czy to nie jest tak, że im bardziej szukamy potwierdzenia, tym więcej go "znajdujemy"? Rojnik zaczęła ten temat od braku snów, a teraz rozmawiamy o stronach łóżka i tradycjach babć. Może wróćmy do jej konkretnej sytuacji - czy ktoś ma doświadczenie z powrotem snów po pracy z kamieniem?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest chyba najczęstszy problem z takimi praktykami. Wchodzimy z jakimś wyobrażeniem jak szybko coś ma działać i zanim cokolwiek zdąży się wydarzyć, już oceniamy że nie wychodzi. Jak długo masz ten brak snów właściwie? Czy to jest nowe, czy ciągnie się od dłuższego czasu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Kometka Ciągnie się chyba ze cztery miesiące, może trochę dłużej. Wcześniej śniłam dużo i pamiętałam, teraz czuję jakby nic nie było. Lekka pustynia.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@mirek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam, ale jak słucham tej rozmowy o lewej i prawej stronie łóżka, to mam jedno pytanie - czy to nie powinno być jakoś powiązane z tym, po której stronie się śpi? Bo jeśli ktoś śpi na prawym boku, to kamień pod głową jest trochę po obu stronach jednocześnie, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Mirek Dobre pytanie, rzadko ktoś o to pyta. W praktyce chodzi raczej o stronę łóżka jako przestrzeni - gdzie kamień leży w relacji do całego ciała, nie tylko głowy. Lewa strona łóżka to nie ta, na którą jest zwrócona twoja głowa, tylko cała lewa flanka ciała podczas snu.


Odpowiedz
(@mirek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Perun80 A, to ma dużo więcej sensu, dziękuję! Czyli raczej kwestia pozycji w przestrzeni łóżka niż konkretnie pod którym uchem leży. To zmienia moje rozumienie całej tej dyskusji o stronach.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, wracam do czegoś co powiedziała Malwinka - że po tygodniu obudziła się z poczuciem że coś się działo. Skąd wiadomo, że to nie jest zwykły efekt placebo wzmocniony oczekiwaniem? Pytam poważnie, bo to jest klasyczny mechanizm psychologiczny.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Celestyn56 Nie wiem jak wiadomo i szczerze nie sądzę, żeby dało się tego rozdzielić w domowych warunkach. Ale mam do ciebie pytanie - czy jeśli efekt jest realny, czyli sny wróciły, to czy w ogóle ma znaczenie, jaki był mechanizm? Rozumiem sceptycyzm, ale Rojnik ma konkretny problem, nie piszę referatu.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Bernadka02 Rozumiem ten argument, naprawdę. Ale jednak ma znaczenie o tyle, że jeśli to placebo, to można osiągnąć ten sam efekt bez kamienia - przez rytuał jako taki, nastawienie, sen higieniczny. Nie mówię, że kamień nie pomaga, pytam czy pomaga sam z siebie czy przez nas.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Celestyn56 Ale to co mówi Celestyn to trochę akademicka dyskusja w momencie kiedy Rojnik czeka na praktyczne wskazówki. Może zostawmy to czy kamień "sam z siebie" czy nie, bo tego i tak nie rozstrzygniemy. Mam inne pytanie - Rojnik, mówiłaś że masz też dzwonek do oczyszczania. Skąd go masz i jak go używałaś do tej pory?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Madzialena Kupiłam go razem z ametystem w tym samym sklepie. Pani tam powiedziała, że wystarczy zadzwonić kilka razy dookoła kamienia, żeby rozchodziły się złe energie. Używałam raz, próbnie, ale nie wiem czy zrobiłam to dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ojej, to brzmi jak to co robiła moja sąsiadka wiele lat temu z talerzem i łyżką. Chodziła po pokojach i dzwoniła. Zawsze myślałam, że jest trochę dziwna, ale teraz myślę że może wiedziała co robi. Rojnik, jak dzwoniłaś, to czułaś coś? Jakikolwiek sygnał?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Ulka_64 Szczerze? Czułam trochę głupio. Stałam sama w pokoju z kamykiem i dzwonkiem i myślałam "co ja właściwie robię". Może to był problem, że za bardzo się w tym dystansowałam.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Rojnik Czytam tę rozmowę od początku i jakoś nie mogę przejść obojętnie. Mam bardzo podobnie jak Rojnik, odkąd zmieniłam mieszkanie sny się urwały prawie całkowicie. Czy to może być coś związanego z miejscem, z energią pokoju, a nie tylko z kamieniem?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Agaa32 Miejsce ma znaczenie i to dość duże w wielu tradycjach. Nowa przestrzeń niesie ze sobą cudze ślady energetyczne, a twój sen, który jest stanem przejścia, może być bardziej wrażliwy na to niż twoje dzienne funkcjonowanie. To nie musi być kamień - może być potrzebne najpierw coś dla samego miejsca.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Perun80 A jak się w ogóle oczyszcza przestrzeń? Przepraszam że pytam tutaj, bo to trochę inny temat, ale wydaje mi się że to może być połączone z tym o czym mówi Rojnik.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

To poczucie głupoty na początku jest bardzo wspólne, słyszę o tym często. Trudno jest wejść w coś nowego bez wewnętrznego krytycznego obserwatora. Nie znaczy to, że oczyszczenie nie zadziałało, ale ta bariera mentalna może też utrudnić intencję podczas snu. Czy masz jakiś własny rytuał przed zaśnięciem w ogóle, niezależnie od kamienia?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja płukałam w zimnej wodzie i zostawiałam na słońcu przez kilka godzin. Ale szczerze to myślę, że ważniejsze od metody było to, że robiłam to z konkretną myślą co chcę osiągnąć. Nie "oczyść się", tylko dosłownie "chcę głębiej spać i pamiętać sny". Czy ty w ogóle formułujesz jakąś intencję przy kładzeniu kamienia pod poduszką?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Malwinka To co mówisz o intencji mi się zgadza z tym, co obserwuję przy tarotu - jeśli siadam do kart bez żadnego konkretnego pytania, odczyty wychodzą rozmyte. Może działają podobne mechanizmy? Rojnik, czy prócz kamienia próbowałaś kiedyś czegoś dodatkowego przed snem, jakiegoś nastawienia, krótkiej myśli, czegokolwiek?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Malwinka Zatrzymałbym się przy tym co mówi Malwinka, bo to jest jeden z częściej pomijanych elementów. W tradycji nordyckiej przedmiot bez intencji to tylko przedmiot. Runy wyrywa się z konkretną myślą, talizman wiąże się z wolą. Jeśli ktoś kładzie kamień pod poduszką i czeka co będzie, to trochę jakby pisał list bez adresu. Rojnik, kiedy układałaś ametyst, miałaś w głowie jakiś obraz tego, czego szukasz? Nie słowo, nie formułkę, tylko obraz?


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Perun80 Ale tu mi się pojawia wątpliwość - mówisz, że bez intencji to tylko przedmiot. To znaczy, że przyznasz, że z kamieniem jako takim niekoniecznie jest związana żadna energia "sama z siebie", tylko ta którą mu nadamy? Trochę to bliższe psychologii niż temu co rozumiemy przez magię.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Celestyn56 Nie powiedziałem że kamień sam z siebie nic nie ma. Powiedziałem że przedmiot bez intencji pozostaje nieuaktywniony. To różnica. Żar jest w węglu, ale potrzebujesz ognia żeby go rozpalić. Nie zgadzam się z uproszczeniem że to tylko psychologia, ale też nie twierdzę że kamień działa bez udziału człowieka. Te dwie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wróciłam tu bo przez kilka dni próbowałam spać z kawałkiem labradoritu który miałam w szufladzie - nic specjalnie nie robiłam, tylko położyłam go obok poduszki, nie pod. I miałam dwa razy bardzo żywe sny, pierwszy raz od dawna. Nie wiem co o tym myśleć szczerze. Może przypadek, może nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Agaa32 Labradoryt to ciekawy wybór jak na coś co wyjęłaś z szuflady bez planu. Jest kojarzony właśnie ze snem i intuicją, więc to nie jest neutralny kamień. Ale powiedz mi - co to były za sny? Pamiętasz jakieś szczegóły czy tylko poczucie że "coś było"? I czy cokolwiek się zmieniło tej nocy przed snem, nastrój, pora, cokolwiek?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: