Mam taki problem, że po każdym rytuale przy ognisku zostaję z całkiem sporą ilością popiołu i kawałkami niedopalonego drewna. Do tej pory wsypywałam popiół do zwykłego słoika i trzymałam na półce, ale zaczęłam się zastanawiać, czy to w ogóle ma sens. Czy materiał po spaleniu zachowuje energię rytuału? I jak wy to przechowujecie, bo czytałam różne rzeczy i nie wiem, co jest faktycznie praktykowane.
To zależy przede wszystkim od tego, co było spalane i w jakim celu. Popiół z rytuału oczyszczającego inaczej się traktuje niż resztki po ognisku ochronnym. Słoik szklany to dobre rozwiązanie, ale nie każdy. Ciemne szkło zatrzymuje energię lepiej niż przezroczyste. Masz w domu jakieś brązowe lub czarne słoiki?
Mogę zapytać głupie pytanie? Dlaczego w ogóle to przechowywać, a nie po prostu wyrzucić albo zakopać w ogrodzie? Nie rozumiem, co daje trzymanie tego w słoiku.
To właściwie najpopularniejszy model wśród osób, które pracują samodzielnie. Przy takim podejściu radziłabym rozdzielać popiół według przeznaczenia już w momencie rytuału. To znaczy mieć osobne pojemniki na popiół z intencjami oczyszczającymi i osobne na ochronne, bo mieszanie może rozmywać energię. Ktoś tu kiedyś pisał, że trzyma wszystko razem i potem ma poczucie chaosu. Nie dziwię się.
Ja mam pytanei bo nie wiedziałam że trzeba tak rozdzielac. Zawsze myslałam ze popiół to popiół. Czy jak juz wymieszalam to mozna jakoś to odkrecic czy już przepadło?
Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Mówicie o przechowywaniu popiołu, ale co z pojemnikiem samym w sobie? Czy naczynie wymaga jakiegoś przygotowania przed pierwszym użyciem, czy wkładacie popiół od razu?
Czytam i nie rozumiem jednej rzeczy. To ten popiół w słoiku leży sobie na półce miesiącami i nic się z nim nie dzieje? Nie pleśnieje, nie wietrzeje jakoś? Pytam bo dosłownie nie mam pojęcia jak to działa fizycznie.
A ja mam pytanie bo sie trochę zgubiłam w tej rozmowie o materiale pojemnika. Wcześniej było o ceramice nieglazurowanej, ale czy zwykły garnek ceramiczny z IKEA to sie liczy? Bo mam kilka takich i nie wiem czy to to samo co ta nieglazurowana ceramika.
Słuchajcie, wracam do wątku z metalem, bo Pelagiusza wspomniała, że metal "prowadzi energię". Mam w pracy z runami podobne pytania i moje doświadczenie jest takie, że metale się od siebie bardzo różnią. Miedź i żelazo to zupełnie inne rozmowy. Czy ktoś testował różne metale konkretnie pod przechowywanie popiołu?
Przepraszam, że wchodzę z boku, ale próbuję to wszystko ogarnąć. Mam pytanie do tych, którzy pracują z popiołem regularnie - czy wy po prostu wiecie z praktyki, co działa, czy najpierw gdzieś to czytaliście? Bo czytam tę rozmowę i nie wiem, od czego zacząć.
Ja do otwartych naczyń z popiołem używam kawałka czarnej tkaniny przywiązanej sznurkiem. Nie wiem czy to "prawidłowe" ale pilnuje żeby nic nie wlatywało i popiół sie nie rozsypał jak przestawiam. Czarna bo kojarzy mi sie z ochroną. Czy ktoś używa innego koloru do przykrycia i czy to w ogóle ma znaczenie?
Słucham tej rozmowy o materiałach i zaczynam się zastanawiać - skąd w ogóle wzięły się te wszystkie zasady? Czy ktoś to kiedyś zapisał w jakimś konkretnym tekście, czy to jest po prostu zbiorowa wiedza, którą ludzie przekazują sobie dalej i każdy trochę dodaje od siebie?
Mam pytanko trochę z innej strony bo sie wstydziłam pytać. Co sie robi jak przypadkowo popiół sie wysypie? Rozumiem że to może byc niefortune ale czy jest jakis sposob żeby to jakoś naprawić czy po prostu zmieść i koniec?
Przy runach mam podobne pytanie praktyczne, które tu pasuje. Jak zbieramy popioły do przechowywania, to czy ważne jest, żeby nie mieszać popiołów z różnych ognisk? Bo przy runach bardzo pilnuję, żeby materiały z różnych zestawów nie wchodziły w kontakt. Nie wiem, czy z popiołem ta sama zasada ma sens.
Majka to własnie mnie sie przydarzyło z rytuałem miłosnym, robiiłam go kiedy byłam wkurzona i wyszło zupełnie odwrotnie niż chciałam. Mysliłam ze to pechowy dzień ale może chodziło o mój stan? Czy to możliwe że popiół "bierze" emocje z momentu kiedy sie go używa?
Słucham tej rozmowy i mam pytanie praktyczne, bo trochę odpłynęłyśmy. Jeśli mamy popiół, który chcemy przechowywać długo - miesiąc, kilka miesięcy - to czy jest jakiś punkt, w którym on po prostu traci swoje właściwości? Jak długo to ma sens?
A co się właściwie robi z popiołem, kiedy decydujemy się go zwolnić? Czy go po prostu wyrzucamy do kosza, czy jest jakiś sposób, żeby to zrobić z szacunkiem? Pytam, bo nie wyobrażam sobie wrzucania czegoś rytualnego do śmietnika.
Nigdy nie myślałam o tym, że popiół trzeba "zwalniać". Myślałam, że jak coś spalone to koniec sprawy. To znaczy, że jeśli kogoś nie robiłam żadnego rytuału, ale paliłam świeczki i wyrzuciłam popiół do kosza, to zrobiłam coś nie tak?
Właściwie wróćmy do pytania Gieni z początku tematu, bo mi umknęło w tej dyskusji. Jak w ogóle przechowywać popiół fizycznie, żeby nie był po prostu bałagan? Jakie pojemniki, gdzie trzymać, czy temperatura ma znaczenie?
Wracając do kwestii pojemników - jest jeszcze jeden aspekt, o którym nie było. Jeśli przechowujesz popiół z różnych rytualnych okazji, czy mieszasz je w jednym pojemniku, czy osobne? Dla mnie to kluczowe pytanie, bo intencje się nie sumują, one się komplikują.
Przy cyklach astrologii mieszam popiół z rytuałów, które należą do tego samego cyklu, na przykład wszystko z jednego roku słonecznego idzie razem. Ale rytuały z różnych intencji, nawet w tym samym miesiącu, trzymam oddzielnie. Logika jest prosta: co ma wspólną narrację, może być razem. Co ma różne cele, niech się nie splata.
A co z popiołem z rytuałów które nie wyszły? Jak ten mój, co opisywałam? Trzymam go w pudełku bo nie wiiem co z nim robić. Czy to nie jest jak trzymanie nieudanej energii w domu?
Mam pytanie do Pelagiuszy, bo wspomniała coś o intencjach, które się komplikują przy mieszaniu. Co to znaczy konkretnie, co może się stać? Bo brzmi poważnie, a nie za bardzo rozumiem mechanizm.
Czytam tę rozmowę i mam pytanie trochę z innej strony. Czy popiół z ogniska w ogrodzie, normalnego ogniska, ma jakąkolwiek energię rytualną? Bo teraz zaczynam się zastanawiać co zrobiłam ze wszystkimi popioła z lata.
Bo teraz zaczynam się zastanawiać co zrobiłam ze wszystkimi popiołami z lata. Mieliśmy kilka ognisk w ogrodzie, normalnych, rodzinnych, kiełbaski i tak dalej. Wyrzuciłam popiół do kompostownika. Czy to był błąd?
Dwa lata to długo. Astrologicznie bym powiedziała, że jeśli minął pełny cykl Saturna względem punktu, w którym zaczęłaś - a Saturn chodzi po orbicie przez ponad dwa lata - to zamknięcie może już być konieczne, nie opcjonalne. Ale powiedz - co to był za projekt, jeśli możesz?
Okay, trochę się gubię. Znaczy rozumiem co mówicie, ale mam bardzo praktyczne pytanie. Jeśli chcę zakopać popiół z intencją, to co właściwie muszę powiedzieć albo zrobić? Czy to muszą być konkretne słowa, czy wystarczy pomyśleć?
