Zaczęłam ostatnio interesować się solą w magii i totalnie się zgubiłam. W sklepach ezoterycznych widzę sól morską, himalajską różową i tę czarną hawajską, ale sprzedawczyni powiedziała mi, że każda robi co innego. Nie wiem od czego zacząć, którą kupić i czy w ogóle trzeba ją jakoś specjalnie przygotowywać, czy można od razu używać. Czy ktoś może mi pomóc ogarnąć temat?
To zależy co chcesz osiągnąć, bo każda z tych soli ma inne zastosowanie i nie można ich traktować zamiennie. Co chciałaś z nią robić? Do oczyszczania przestrzeni, ochrony, a może czegoś innego?
Do oczyszczania przestrzeni najlepiej sprawdza się zwykła sól morska, nieoczyszczona, gruboziarnista. Himalajska jest dobra, ale moim zdaniem jej energia jest bardziej ziemista, stabilizująca, a nie oczyszczająca w sensie odpędzania tego co niepotrzebne. Czarną hawajską zostawiłbym na coś konkretniejszego. Ale ciekawe, że Jolanta wspomniała o kręgach, bo tam dobór soli to już inna kwestia.
Przepraszam, że się wtrącę, ale co to znaczy programować sól na intencje? Zupełnie nie wiem jak to się robi. Trzeba coś mówić, trzymać ją w dłoniach, zostawić na noc?
A jak czyścić samą sól? Wydawało mi się, że sól z natury oczyszcza, więc czy ona sama siebie nie oczyszcza niejako?
Wracając do rodzajów soli, bo to mnie bardziej interesuje niż fazy księżyca, ktoś wspomniał o czarnej hawajskiej i że do czegoś konkretniejszego. Do czego dokładnie? Bo widziałam ją kilka razy w przepisach na odpędzanie i ochronę, ale nie rozumiem co ją odróżnia od morskiej w takim kontekście.
Ciekawa jestem czy można mieszać rodzaje soli. Na przykład morską z himalajską, żeby połączyć te dwa działania o których pisał Hellan. Czy to ma sens, czy to trochę jakby mieszać energetyczne sprzeczności?
Mam pytanie trochę praktyczne, bo te wszystkie informacje są ciekawe, ale gdzie w ogóle kupować sól do celów magicznych? Chodzi mi o to, czy sól ze zwykłego sklepu spożywczego działa tak samo, czy naprawdę trzeba szukać czegoś specjalnego w sklepach ezoterycznych?
To teraz mam kolejne pytanie, bo skoro sól morska do oczyszczania i gruba nieoczyszczona, to jak ją konkretnie używać w domu? Rozsypuję wzdłuż ścian, przy drzwiach, na parapetach? A potem ją zostawiam czy zmiatam? Bo bałam się, że jak nie zostanie zmieciona to będzie pochłaniać dalej co nie trzeba.
To ważne pytanie i dobrze, że pytasz zanim zaczniesz. Sól używaną do oczyszczania usuwa się po pewnym czasie, bo rzeczywiście pochłania energię i jak zostanie za długo, może tę pochłoniętą energię w końcu zacząć oddawać. Standardowo przy oczyszczaniu przestrzeni zostawia się ją na kilka godzin do nocy, potem zmiata się i wyrzuca poza dom, najlepiej za próg lub do biegnącej wody. Nigdy nie wyrzucaj do wewnętrznego kosza.
Przepraszam, może głupie pytanie, ale co robicie z tą użytą solą potem? Wyrzucacie do śmietnika, spuszczacie w toalecie, zakopujecie? Bo jak pochłonęła złą energię, to chyba nie można jej tak po prostu wyrzucić?
Wracając do wątku mieszania soli, który zaczęłam wcześniej, bo Herga odpowiedziała mi o morskiej z himalajską przy drzwiach. Teraz mam pytanie do reszty, czy ktoś próbował dodać do takiej mieszanki zioła albo inne składniki? Szałwia, rozmaryn, coś jeszcze? Czy sól sama w sobie wystarczy i nie trzeba jej wzbogacać?
A przy czarnej hawajskiej, czy też dodajecie zioła? Mam wrażenie, że ta sól ze swoją węglową podstawą jest dość dominująca energetycznie i zastanawiam się czy cokolwiek dodanego ma sens, czy jest po prostu zagłuszane przez węgiel.
Czosnek mnie zaskoczył. Wiem, że czosnek ma swoje miejsce w magii, ale to by śmierdziało okropnie przy drzwiach. Jak wy sobie z tym radzicie praktycznie?
No właśnie, to jest ten problem z łączeniem magii i codziennego życia. Żonę mam dość sceptyczną, więc muszę to robić dyskretnie, a rozsypana sól z czosnkiem przy wejściu to nie jest dyskretne.
A jak zaprogramować na konkretną intencję, jeśli chcesz chronić przed czymś bardzo konkretnym, na przykład przed złymi myślami konkretnej osoby, a nie ogólnie przed złą energią? Czy sól można aż tak sprecyzować?
Czytam tę rozmowę od początku i próbuję złożyć to w całość. Mam jedno pytanie do osób z doświadczeniem, od czego właściwie zacząć jeśli chcę użyć soli po raz pierwszy? Mam mieszkanie, które czuję że potrzebuje oczyszczenia, nie wiem dlaczego, po prostu jest ciężko. Morska czy himalajska, jak duże ilości, co dokładnie zrobić krok po kroku?
Dobra, to może ktoś mi powie coś konkretnego, bo moje poprzednie pytanie zostało bez odpowiedzi. Mam to mieszkanie, czuję że coś jest nie tak i chcę spróbować z solą. Morska, himalajska czy jeszcze coś innego na start?
A skąd wiadomo że to stagnacja, a nie coś gorszego? Bo może brzmi to naiwnie, ale jak rozróżnić co tak naprawdę jest problemem w pomieszczeniu? Czuję i ja czasem coś podobnego i nie wiem jak to czytać.
Właśnie sobie przypomniałam, że kiedy zaczęłam po raz pierwszy, robiłam tylko jeden pokój i zapomniałam o korytarzu. Potem było uczucie jakby coś utknęło właśnie w przejściu. Nie wiem czy to psychologia, ale od tamtej pory zawsze kończę przy drzwiach wejściowych.
Dobra praktyczna uwaga. Ja mam podobne doświadczenie, choć u mnie problem był z tym że korytarz jest wspólny z klatką schodową i sól w progu to nie przejdzie. Czy drzwi wewnątrz mieszkania wystarczą jako punkt zamknięcia? Wewnętrzna strona drzwi wejściowych?
Wracając do mieszanek, bo moje pytanie o zioła trochę utonęło w wątku. Próbowałam morskiej z rozmarynem ostatnio przy drzwiach i powiem szczerze, że mam wrażenie jakby przestrzeń przy wejściu była bardziej wyrazista, nie wiem jak inaczej to opisać. Jaśniejsza może. Czy ktoś miał podobne odczucie po rozmarynie?
Chciałam wrócić do kwestii wymiany soli, bo rozumiem że po oczyszczeniu powinno się ją usunąć, ale jak często to robić jeśli mam ją przy drzwiach na stałe jako ochronę? Co tydzień, co miesiąc, po roku?
To znaczy, że powinnam ją wymienić? Czy da się jakoś sprawdzić czy sól jeszcze pracuje, zanim zrobi się z nią coś widocznego?
Dobra, a jak właściwie wygląda ta wymiana? Biorę starą sól i co z nią robię? Wyrzucam do śmietnika, spłukuję w wodzie, zakopuję? Bo wcześniej czytałam że różnie to traktują.
Czekaj, ale czy nie ma różnicy między solą którą kładziemy żeby chronić a solą którą kładziemy żeby oczyścić? Bo z rozmowy wynika że to jest jedno i to samo, ale czy tak jest naprawdę?
Wracając do początku, bo czuję że trochę odpłynęliśmy. Zaczęłam wątek od pytania o wybór soli i jej przygotowanie i teraz po tylu postach sama nie wiem co mam robić z tą himalajską którą mam w szufladzie. Czy himalajska do ochrony przy drzwiach to dobry pomysł, czy naprawdę lepsza byłaby morska do tego konkretnego celu?
