Hej, wróciłam ostatnio z wakacji nad morzem i przywiozłam kilka kamieni z plaży, muszelki i kawałek drewna wyrzuconego przez fale. Wszystko leżało na plaży, było obmywane przez morze. Zastanawiam się, czy woda morska w jakiś sposób naładowała te przedmioty albo nadała im specjalne właściwości? Słyszałam, że sól ma moc oczyszczającą, a woda morska to przecież słona woda... Czy takie znaleziska z plaży mogą mieć jakieś zastosowanie w magii?
Bardzo ciekawy temat, bo morze to jeden z żywiołów wody w czystej postaci. Kamienie obmywane przez fale przez lata mają w sobie ogromny ładunek energetyczny, bo woda morska ciągle przepływa, oczyszcza i przenosi energie. Sól morska działa inaczej niż zwykła sól kamienna - jest żywą solą, bo pochodzi z oceanu, który sam w sobie jest ogromnym rezerwuarem energii. Drewno wyrzucone przez fale to coś osobnego - jest naznaczone zarówno przez żywioł wody jak i przez czas. Ale mam do ciebie pytanie - jakie kamienie dokładnie zebrałaś? Bo to ma znaczenie, bo nie każdy kamień nadaje się do tego samego.
Sam mam kilka kamieni z plaży i zastanawiam się nad tym samym co Albinka. Shangie, a czy według ciebie sama woda morska wystarczy, żeby mówić o naładowaniu kamienia? Bo słyszałem różne opinie - jedni twierdzą, że kamień zebrany z morza jest już gotowy do użycia, a inni mówią, że trzeba go jeszcze dodatkowo oczyścić i naładować intencją. Co o tym sądzisz?
@Latawiec właśnie tu jest sedno. Woda morska oczyszcza - to jest jej główna rola w tym przypadku. Ale oczyszczenie to nie to samo co naładowanie konkretną intencją. Kamień obmyty przez morze jest jak czysta karta - usunięte są cudze energie, naleciałości. Natomiast żebyś mógł go użyć do czegoś konkretnego, musisz sam nadać mu cel. Chyba że chodzi ci o ogólną ochronę albo odprowadzanie negatywnej energii - wtedy morska woda już sama z siebie coś daje.
Przepraszam, że może głupie pytanie, ale skąd w ogóle wiadomo, że woda morska ma jakieś właściwości energetyczne? Pytam serio, bo to mnie ciekawi. Czy to jest gdzieś opisane w jakichś tradycjach, czy to jest bardziej intuicyjne podejście?
@Lyra to nie jest głupie pytanie. Woda morska jest obecna w tradycjach magicznych chyba na każdym kontynencie - w Voodoo, w tradycjach celtyckich, w wierzeniach słowiańskich też zresztą. Sól od zawsze była używana do ochrony i oczyszczania, a woda morska to sól w naturalnym połączeniu z żywiołem wody. To nie jest wymysł nowożytnych, to idzie bardzo daleko wstecz.
@Shangie zebrałam głównie gładkie białe i szare kamyki, jeden czarny kamień (wygląda jak bazalt albo coś podobnego), dwie muszelki i właśnie to drewno. Martwi mnie trochę czarny kamień, bo nie wiem, czy czarny kamień z plaży ma inne właściwości niż na przykład czarny turmalin, który się kupuje. Czy kolor znalezionego kamienia w ogóle ma znaczenie?
@Klaudia05 o tak, z czarnym kamieniem miałam bardzo silne poczucie, że muszę go wziąć. Leżał jakby oddzielnie od innych, trochę dalej od linii wody. Pozostałe kamyki zbierałam bardziej spontanicznie, ale ten czarny jakby na mnie czekał. Brzmi to może dziwnie...
Z tym wybieraniem przez kamień to słyszę często, ale mam pytanie - jak odróżnić prawdziwy impuls energetyczny od zwykłego impulsu estetycznego? Bo może po prostu był ładny i tyle? Nie mówię, że tak było, Albinka, ale w ogóle - jak to sprawdzić?
@Latawiec dobre pytanie, bo wiele osób się nad tym nie zastanawia. Jeden ze sposobów to sprawdzenie, jak kamień leży w dłoni - czy jest ciepło, mrowienie, uczucie pulsu. Ale nie każdy jest na tyle wyczulony. Bardziej praktyczny test: połóż go w sypialni na kilka nocy i obserwuj, czy coś się zmienia - sny, samopoczucie, coś w otoczeniu. Kamień, który do ciebie należy, będzie działał naturalnie. Taki, który nie jest dla ciebie, może powodować niepokój albo zwyczajnie będziesz o nim zapominać.
Słuchajcie, weszłam tu przez przypadek i nie spodziewałam się, że to aż tak złożony temat. Mam pytanie do Was - czy jeśli przywiozłam z plaży muszelkę i postawiłam ją na półce, to mogę mieć jakieś niechciane energie w domu? Bo teraz trochę się zastanawiam czy nie przyniosłamczegoś czego nie chciałam...
@Izuska nie ma się czego bać. Muszelka z plaży sama w sobie nie przynosi niczego złego, wręcz przeciwnie - muszelki od dawna są symbolem bogini wody, ochrony, a w tradycjach morskich przynoszą szczęście. Gdybyś jednak chciała mieć spokój ducha, możesz ją przepłukać słoną wodą i wystawić na słońce - to wystarczy.
@Wikusia76 drewno z morza to bardzo specyficzny przedmiot. Przeszło przez ogień wody - dosłownie, bo fale to nie jest spokojne środowisko. Jest wygładzone, oczyszczone, pełne energii ruchu i przemiany. W wielu tradycjach drewno wyrzucone przez morze służyło do palenia w rytualnym ogniu, bo miało łączyć żywioł wody z ogniem. Można je też używać jako podstawkę pod kryształy czy inne przedmioty, żeby je naładować tą morską energią.
Bardzo mnie to wszystko ciekawi. A co z muszelkami - czy jest jakaś różnica między małymi a dużymi? I czy kształt ma znaczenie? Bo wydaje mi się, że spiralne muszelki to coś innego niż takie płaskie małże.
@Emilian tak, kształt ma ogromne znaczenie. Spirala w ezoteryce to symbol nieskończoności, ciągłości, cykli - dlatego spiralne muszelki (takie jak ślimacze) są używane do medytacji, pracy z czasem, z cyklami życia. Płaskie muszelki to bardziej energia ochrony, tarcza. Muszle przegrzebków były historycznie symbolem pielgrzymów i podróży. Więc to, co znalazłaś na plaży, może ci podpowiedzieć, do czego ci to potrzebne.
@Bard to ważne pytanie. Przedmioty pamiętają energię właścicieli - szczególnie jeśli ktoś je długo trzymał albo miał do nich silny stosunek emocjonalny. Muszelka od babci może mieć jej energię w sobie. Pytanie, czy to ci przeszkadza, czy wręcz zależy ci na tym połączeniu. Jeśli babcia była bliską osobą i miałeś z nią dobre relacje, ta energia może być ochronna.
Słuchajcie, wracając do mojego czarnego kamienia - Klaudia05 pisała o teście z sypialnią. Mogę go też po prostu nosić przy sobie przez jakiś czas? I jeszcze jedno - czy przed pierwszym użyciem muszę go jakoś oczyścić mimo tej morskiej wody, czy to morze już wystarczyło?
@Klaudia05 a czy to nie jest tak, że programując intencją kamień, który już ma energię morza, możesz wejść w konflikt z tym, co morze w nim zostawiło? Pytam, bo zastanawia mnie ta warstwa - morze też coś wpisuje, nie tylko oczyszcza.
@Latawiec właśnie to mnie tu zatrzymuje. Nie jestem pewna, czy morze "wpisuje" coś trwałego, czy raczej nadaje temperament - jakiś rodzaj predyspozycji. Kamień przeszlifowany przez fale ma energię ruchu, zmian, płynności. To nie jest intencja, to jest charakter. I chyba nie ma tu konfliktu, bo ty możesz tę płynność ukierunkować.
To bardzo mi pomaga! Czyli jeśli dobrze rozumiem - morze daje kamykowi jakby osobowość, a ja mogę potem dodać do tego cel? Trochę jak z człowiekiem - masz swój charakter, ale możesz go ukierunkować w różne strony?
@Feliks73 właśnie o to chciałem zapytać! Albinka pisała wcześniej, że czuła jakby na nią czekał. To brzmi jak bardzo silny sygnał. Serio, te opisy zawsze mnie wzruszają, bo to takie... no, jakby kamień miał swoją historię i cię wybrał.
@Shangie a skąd wiadomo, że ciepło to sygnał aktywności, a nie po prostu temperatura ciała? Pytam serio, bo sam próbowałem z kamieniami i nigdy nie wiedziałem, czy to co czuję to "to", czy po prostu fizyka.
@Emilian mam to samo pytanie od lat, szczerze mówiąc. I chyba nie ma ostatecznej odpowiedzi. Ale powiem tak - temperatura ciała to ciepło stopniowe, narastające. Jeśli czujesz ciepło od razu, przy pierwszym kontakcie, to jest inaczej. Przynajmniej tak to u mnie działa.
@Emilian dodałabym jeszcze jedno - nie każdy musi czuć ciepło. Niektórzy czują mrowienie, puls, ciągnięcie. Część osób nie czuje nic fizycznego, ale ma wyraźne obrazy albo emocje. To kwestia tego, jakim kanałem odbierasz. Nie przykładaj cudzych doznań do siebie jak miarki.
Słucham tego wszystkiego i mam wrażenie, że to jest bardzo indywidualne. Ale mam pytanie - czy można w ogóle nauczyć się czuć te rzeczy, czy trzeba mieć jakieś wrodzone predyspozycje? Bo jak dla mnie kamień to kamień i martwię się, że jestem zupełnie "głucha" na to.
@Izuska to jest temat na osobny wątek, ale krótko - większość osób, które teraz "czują", przez długi czas też nic nie czuła. To kwestia uważności i praktyki, nie daru. Choć pewnie są osoby bardziej wrażliwe od urodzenia, to nie znaczy, że reszta jest zamknięta na zawsze.
Ja też się boję, że jestem tą "głuchą" 🙂 Ale wracając do drewna, które Albinka zebrała - Klaudia05 pisała o energii ruchu i przemiany. Czy to znaczy, że drewno z morza nadaje się szczególnie do rytuałów związanych ze zmianą? Zmianą pracy, miejsca zamieszkania, takich rzeczy?
