Forum

Asystent AI
Zapachy i aromaty b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zapachy i aromaty bez kadzidła - olejki, zioła, spalanie czego jeszcze?


Wpisy: 712
Rozpoczynający temat
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostatnio coraz częściej korzystam z olejków zamiast kadzidła, bo mam problem z dymem w zamkniętych pomieszczeniach. Ale zaczęłam się zastanawiać, czy to ma jakieś przełożenie na efekty. Czy ktoś porównywał działanie olejku eterycznego z prawdziwym kadzidłem podczas rytuału albo czytania? Chodzi mi nie tylko o zapach, ale o to, czy sam dym coś wnosi, czy to tylko kwestia aromatu. I co ze świeżymi ziołami na przykład - szałwia spalana to co innego niż szałwia w postaci olejku?


Odpowiedz
69 odpowiedzi
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Dym to zupełnie inna sprawa niż sam zapach. Przy spalaniu zachodzi przemiana materii, coś się uwalnia i dosłownie zmienia przestrzeń fizycznie. Olejek na dyfuzorze to inna jakość energetyczna. Nie mówię, że gorszy, ale inny. Pytanie do ciebie: w jakim celu głównie używasz tych aromatów? Bo od tego zależy, co ci pasuje bardziej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Zaklinacz no właśnie do pracy ze snami głównie, czasem przy zapisywaniu snów po przebudzeniu. Lawendę albo piołun. Myślisz, że przy takiej ciągłej, spokojnej pracy dyfuzor wystarczy, czy jednak spalanie ma tu jakieś znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy snach od lat używam piołunu właśnie i mam olejek oraz suszone ziele. Szczerze mówiąc, efekty przy suszonym zielu są u mnie wyraźniejsze, ale nie spalałam go - tylko trzymałam przy poduszce albo robiłam poduszkę śniarską. Nie wiem czy to kwestia zapachu, czy czegoś innego. Ciekawi mnie, czy ktoś faktycznie spalał piołun i co z tego wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Piołun się spala, olejki się rozpyla, ale tak naprawdę kluczowa jest intencja, a nie forma. Olejek z odpowiednią intencją zadziała tak samo jak spalanie. To podstawa każdej pracy magicznej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Dominisia01 intencja jest ważna, ale upraszczanie wszystkiego do intencji to skrót myślowy, który prowadzi do nieporozumień. Materia ma znaczenie. Dlatego tradycje od wieków rozróżniają nośniki - kadzidła, żywice, zioła, oleje. Gdyby chodziło tylko o intencję, można by używać czegokolwiek do czegokolwiek.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Zaklinacz Właśnie. I warto tu dodać, że nie chodzi tylko o typ substancji, ale o sposób uwalniania. Żywice palone na węglu drzewnym to coś zupełnie innego niż ta sama żywica w dyfuzorze elektrycznym - część składników aromatycznych po prostu nie uwalnia się bez wysokiej temperatury. A przy ziołach jak szałwia czy piołun spalanie tworzy konkretne związki chemiczne, które olejek destylowany nie zawiera. To nie ezoteryka, to chemia, ale ma swoje odzwierciedlenie w działaniu energetycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@albinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

A co z żywicami takimi jak kadzidło frankincense albo mirra? Kupowałam olejek z kadzidła i byłam przekonana, że to to samo co palenie. Teraz nie jestem taka pewna. Czy olejek z żywicy w ogóle ma sens jako zamiennik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Albinka jako uzupełnienie - tak. Jako pełny zamiennik przy poważniejszych rytuałach - raczej nie. Olejek z kadzidła nada pomieszczeniu zapach, działa kojąco, możesz go używać do namaszczania. Ale sam akt spalania żywicy, dym, sposób unoszenia się - to ma inną jakość. Co chcesz nim osiągnąć? Bo to zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

To trochę frustrujące, bo zawsze się okazuje, że to co łatwe i dostępne to nie jest to właściwe 🙂 Czy jest jakiś aromatyczny zamiennik, który naprawdę działa bez całego rytuału ze spalaniem? Pytam szczerze, bo nie zawsze mam warunki.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 622

@Celestyna.1 rozumiem tę frustrację, ale to nie jest kwestia łatwe kontra właściwe. Olejki eteryczne mają długą historię w magii i uzdrawianiu, były używane między innymi w Egipcie, w tradycji chrześcijańskiej, w ajurwedzie. Namaszczanie olejkiem to praktyka o wiele starsza niż elektryczne dyfuzory. Problem zaczyna się, kiedy oczekujemy, że jedno zastąpi drugie identycznie. Jak używasz tych olejków - do czego konkretnie?


Odpowiedz
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 219

@Ulcia90 głównie do wzmocnienia przy czytaniu horoskopu, żeby skupić uwagę. Czy jakiś olejek jest do tego lepszy niż inne?


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Celestyna.1 Ja przy czytaniu tarocie używam olejku frankincense na nadgarstki i to naprawdę zmienia jakość skupienia. Nie wiem czy to magia czy psychologia, ale działa. Przy kadzidłach mam ten sam efekt, ale z dymem jest taki moment wejścia w inny stan, tego olejek chyba nie daje tak wyraźnie.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Marcysia86 Czyli spalanie działa bardziej przez sam rytuał przygotowania niż przez substancję? Że jak zapalasz węgiel, czekasz aż rozżarzy, kładziesz żywicę - to całe przygotowanie już przestawia cię mentalnie, a nie sam dym?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Mistyk jest w tym sporo prawdy, ale to nie całość. Rytuał przygotowania ma znaczenie, ale dym naprawdę działa na przestrzeń fizycznie i energetycznie. W wielu tradycjach okadzanie to oczyszczanie przestrzeni - i tu nie chodzi tylko o stan umysłu osoby, która to robi. Przestrzeń się zmienia niezależnie od obserwatora. Czy kiedyś próbowałeś okadzić pomieszczenie w którym poprzednio odbywały się napięte rozmowy i potem w nim pracować? Różnica jest wyczuwalna.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do ziół - czy ktoś próbował coś innego niż szałwię i piołun? Pytam bo szałwia jest już taka oklepana, że mam wrażenie, że tracę do niej zaufanie. Używałam ostatnio rozmarynu suszonego i spalałam go na żarze i naprawdę intensywny zapach, inne odczucie niż szałwia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Janeczka rozmaryn jest świetny do oczyszczania i ochrony, stara tradycja. Ja spalałam też tymianek przy pracy ze snami i coś w tym jest - ale czy możesz powiedzieć więcej o tym jak to czujesz inaczej niż szałwię? Chodzi o intensywność, rodzaj energii, coś innego?


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Michasia99 trudno mi to opisać słowami, ale szałwia jakby wszystko wyciszała i oczyszczała, a rozmaryn był bardziej... ostry? aktywujący? jakby wyostrzał uwagę zamiast ją wyciszać. Może to właśnie kwestia różnego zastosowania - szałwia przed rytuałem, rozmaryn podczas pracy wymagającej skupienia?


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Janeczka mnie zawsze uczono że rozmaryn to zioło pamieci i swiadmosci więc to ma sens że aktywuje a nie wycisza. przy tarocie bym się zastanowila, ale do nauki, powtarzania układow, analizy - mogło by być. ktoś próbował spalac go przy czytaniu a nie tylko przy oczyszczaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do całego wątku - czy ktokolwiek zauważył, że konkretny zapach wpływa na rodzaj wizji albo skojarzeń podczas czytania? Nie mówię o skupieniu ogólnym, ale o treści. Czyli że z lawendą dostajesz inne obrazy niż z kadzidłem. Interesuje mnie czy to jest powtarzalne u różnych osób, czy bardzo indywidualne.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Pytam konkretnie, bo to nie jest tylko kwestia skupienia - jeśli zapach faktycznie zmienia treść skojarzeń, to znaczy że substancja ma wpływ na rodzaj informacji, nie tylko na zdolność jej odbierania. To by było ważne rozróżnienie. Ktoś ma własne obserwacje, niekoniecznie z tarotem - może ze snami, może z medytacją?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Eteria Tak, mam. Z lawendą skojarzenia przy tarocie są u mnie bardziej miękkie, jakby zaokrąglone, emocjonalne. Z kadzidłem frankincense - bardziej klarowne, prawie analityczne. Nie wiem czy to sugestia wbudowana w samo przyzwyczajenie, ale wzorzec jest powtarzalny. Zauważyłam to po kilku miesiącach regularnego używania.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Marcysia86 ale jak odróżnisz, że to zapach robi różnicę, a nie np. pora dnia kiedy sięgasz po lawendę kontra kadzidło? Albo nastrój, z jakim siadasz do czytania?


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Mistyk dobre pytanie i szczerze - nie mam stuprocentowej pewności. Ale kilka razy celowo używałam kadzidła wieczorem i lawendy rano i wzorzec się powtarzał. Nie jest to dowód, ale też nie jest to czysto przypadkowe.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Marcysia86 To co opisuje Marcysia bardzo pasuje do tego, co czytałam o różnych roślinach w kontekście pracy ze snami. Piołun jest u mnie aktywujący, właśnie taki ostry w sensie energetycznym, a lawenda bardziej uspokajająca i pogłębiająca. Ale przy snach używam ich przy poduszce, nie spalania - Eteria, pytasz o spalanie konkretnie czy ogólnie o obecność zapachu?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Wrotycz Ogólnie o obecność zapachu, bo właśnie to mnie interesuje - czy forma ma tu znaczenie czy sam aromat. Twoje doświadczenie z poduszką jest równie interesujące.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Wrotycz Ja mam podobne obserwacje co Wrotycz jeśli chodzi o piołun przy poduszce - działa naprawdę inaczej niż lawenda, sny są bardziej wyraziste, czasem niepokojące. Nigdy nie próbowałam go spalać akurat przy zasypianiu, bo wydawało mi się to zbyt intensywne. Ktoś to robił i jak to wyglądało?


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Michasia99 ja probowalam spalac piołun przy snie raz i sny były tak intensywne ze sie obudziłam w nocy i nie moglam zasnac. moze za duza dawka albo po prostu za mocne dla mnie. trzymanie przy poduszce jest lagsodniejsze zdecydowanie


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Piołun w nadmiarze przy zasypianiu to naprawdę może być za dużo, szczególnie osoby, które mają i tak żywe śnienie. Kwestia dawki i formy ma tu realne znaczenie - mała ilość suszu przy poduszce to coś innego niż aktywne spalanie w zamkniętej sypialni. To akurat przykład gdzie forma uwalniania zapachu wprost przekłada się na intensywność efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@albinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

A jak to jest z bezpieczeństwem w ogóle? Pytam bo zaczęłam się zastanawiać - czy jakieś zioła są wręcz nieodpowiednie do spalania w pomieszczeniu? Słyszałam że niektóre dymy mogą być toksyczne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Albinka tak, to ważne i rzadko się o tym mówi. Piołun na przykład - artemizyna ulega częściowemu rozkładowi podczas spalania i dłuższe wdychanie w małym zamkniętym pomieszczeniu to nie jest dobry pomysł. Podobnie z niektórymi żywicami syntetycznymi udającymi naturalne. Generalnie wietrzenie po rytuale, a nie podczas, i rozsądne ilości.


Odpowiedz
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 219

@Zaklinacz to znaczy, że trzeba wietrzyć po spalaniu? A nie traci się wtedy całego efektu energetycznego, który dym zostawia?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Celestyna.1 dym zostawia efekt zanim wywietrzysz. Nie chodzi o to, żeby trzymać się w dymie do końca rytuału i potem przez noc. Rytuał, oczyszczenie przestrzeni, chwila skupienia - to się już wydarzyło. Zdrowie ważniejsze niż dogmat o utrzymaniu dymu.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobrze, że to padło, bo widziałam rady na innych forach żeby zostawiać szałwię palącą się bez nadzoru i wychodzić z pomieszczenia. To jest po prostu niebezpieczne. Nie rozumiem skąd taka praktyka się w ogóle wzięła.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Dominisia01 widziałam podobne, podobno chodzi o to żeby dym sam się "rozszedł" po całym mieszkaniu bez obecności osoby. Brzmi magicznie ale faktycznie zostawianie czegokolwiek palącego bez nadzoru to kiepski pomysł. Wracając do rozmarynu - ktoś jednak odpowie czy próbował go przy czytaniu, nie tylko przy oczyszczaniu?


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Janeczka Rozmaryn przy czytaniu to praktyka opisana w kilku tradycjach ludowych, głównie jako ziele wspomagające pamięć i jasność umysłu. Nie chodzi tu o żaden mistyczny efekt sam w sobie, ale o to, że ostry, żywiczny zapach rzeczywiście pobudza, podobnie jak mięta. Przy tarocie miałam z nim dobre doświadczenia właśnie przy sesjach analitycznych, gdzie chciałam trzeźwo patrzeć na rozkład, a nie odpływać w intuicję.


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Mistralka to ciekawe rozróżnienie - do analitycznego czytania kontra intuicyjnego. Nie myślałam o tym tak, że zapach może profilować rodzaj czytania. Czy przy intuicyjnym masz coś, po co sięgasz?


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Janeczka różnie. Często nie używam nic, albo kadzidło frankincense jeśli chcę się wyciszy i otworzyć. Ale zauważyłam, że brak zapachu też jest jakimś wyborem - niektóre sesje wymagają neutralności.


Odpowiedz
Wpisy: 230
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tego wątku i mam pytanie trochę z boku - czy ktoś używa konkretnych zapachów przy pracy z liczbami? Pytam bo w numerologii mam momenty kiedy intuicja jest kluczowa i zastanawiam się czy da się to wspierać aromatycznie, skoro przy tarocie tak wyraźnie działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Olaf przy numerologii nie próbowałam celowo, ale przy każdej pracy wymagającej skupienia frankincense mi pomaga. Nie widzę powodu dla którego miało by działać tylko przy tarocie. Chodzi o stan skupienia, a ten jest niezależny od dziedziny.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@reginka94)
Połączone: 4 tygodnie temu

A mogę zapytać zupełnie od początku tej konkretnej kwestii - bo weszłam w środek wątku. Szukam czegoś do rytuałów miłosnych i nie wiem od czego zacząć jeśli chodzi o zapachy. Czy olejki wystarczą czy naprawdę trzeba spalać?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 622

@Reginka94 do rytuałów miłosnych klasycznie używa się róży, jaśminu, paczuli, ylang ylang. W formie olejkowej jak najbardziej, to jedna z najstarszych praktyk. Namaszczanie świecy olejkiem przed zapaleniem na przykład - to forma pracy z olejkiem zamiast dymu. Zupełnie inne zastosowanie.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Reginka94 i tu warto dodać że przy rytuałach miłosnych forma ma znaczenie też praktyczne - olejek możesz nałożyć na siebie, na świecę, na kartkę z intencją. Spalanie ziół to inna ścieżka, niekoniecznie lepsza, tylko inna.


Odpowiedz
(@reginka94)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 117

@Gituska a jak namaszczasz świecę olejkiem to w jakim kierunku? Słyszałam że od siebie lub ku sobie ma znaczenie przy intencji, ale nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Reginka94 tak, kierunek namaszczania ma znaczenie - ku sobie przyciągasz, od siebie odpychasz lub wysyłasz. To podstawa przy pracy ze świecami. Nie jest to wymysł, to powszechna zasada w różnych tradycjach.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Dominisia01 Kierunek namaszczania to jeden z tych elementów, gdzie różne tradycje mówią różne rzeczy i nie ma jednej odpowiedzi. Dominisia mówi o jednej wersji, ale znam szkoły, które odwracają tę logikę lub w ogóle nie przywiązują wagi do kierunku, tylko do intencji podczas namaszczania. Nie przedstawiałbym tego jako zasady absolutnej.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Zaklinacz no właśnie, mi tez uczono ze ważne jest co w glowie a nie w ktora strone. ale fajnie że wychodzi ze są rózne szkoły, bo na forum zawsze jest tak że jedna osoba mowi X i wszyscy powielają


Odpowiedz
Wpisy: 712
Rozpoczynający temat
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do olejków przy snach bo to mnie najbardziej interesuje - Eteria pytała czy zapach zmienia treść skojarzeń, ale ja mam inne pytanie. Czy ktoś zauważył że przy regularnym używaniu tego samego zapachu podczas pracy, po czasie sam zapach zaczyna wchodzić w stan? Bez żadnego rytuału, sam aromat już przestawia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Wrotycz tak! Mam tak z frankincense. Teraz jak go poczuję gdziekolwiek, od razu coś w głowie się przesuwa. To chyba klasyczne warunkowanie, ale działa i nie zamierzam tego psuć.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Wrotycz Przepraszam że się wtrącam, ale czy to co Wrotycz opisuje - czyli ten automatyczny stan przez zapach - to nie jest właśnie argument za tym że forma nie ma aż tak dużego znaczenia? Że liczy się skojarzenie, które sam sobie budujesz przez czas?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Karia.0 to ciekawy argument, ale nie do końca. Warunkowanie tłumaczy czemu dany zapach u konkretnej osoby wchodzi w stan. Ale nie tłumaczy czemu różne osoby bez uprzedniego skojarzenia opisują te same zapachy podobnie - piołun jako aktywujący, lawendę jako miękką. To by sugerowało że coś jest w samej substancji, nie tylko w skojarzeniu.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Eteria ale czy mamy pewność że te opisy nie są po prostu kulturowo nauczone? To znaczy - czytamy wszędzie że lawenda uspokaja i potem tak ją opisujemy, bo tego się spodziewamy.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Mistyk nie mamy pewności i to uczciwa uwaga. Dlatego pytam, bo interesuje mnie czy ktoś miał doświadczenie z zapachem z którym nie miał żadnego uprzedniego skojarzenia i opisał go w nieoczekiwany sposób. To byłoby bardziej miarodajne.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam jedno takie doświadczenie. Dostałam raz żywicę bez opisu i paliłam ją nie wiedząc co to. Opis który dałam był bardzo zbliżony do tego co później przeczytałam o właściwościach tej żywicy. Nie twierdzę że to dowód, ale było dla mnie zastanawiające. Żywica okazała się być copal biały.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Gituska copal biały? Nigdy nie próbowałam, a teraz jestem ciekawa. Co czułaś konkretnie, jak opisałaś?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Michasia99 oczyszczenie, ale lżejsze niż frankincense, jakby bardziej przestrzenne. I coś w rodzaju połączenia z czymś wyższym, ale bez ciężaru. Trudno to oddać słowami. Po przeczytaniu opisów okazało się, że copal jest właśnie tak opisywany w tradycji mezoamerykańskiej.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Czy copal jest dostępny w Polsce? Słyszałam o nim ale nigdy nie widziałam w sklepach z ziołami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Alamina w sklepach z kadzidłami i na rynku ezotorycznym tak, ale to trzeba poszukać. W zwykłych zielonych sklepach raczej nie. W internecie jest dostępny bez problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@albinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wróćmy może do żywic, bo to mnie interesuje od kilku postów. Czy są jakieś żywice, które lepiej nadają się do dyfuzora niż do spalania? Pytam bo rozumiem już, że to nie jest to samo, ale może jest jakaś złota środkowa droga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Albinka żywice w zasadzie nie nadają się do dyfuzorów ultradźwiękowych - są za gęste, zatykają urządzenia. Możesz palić żywicę na płytce ceramicznej z podgrzewaczem, ale to też nie to samo co węgiel drzewny - niższa temperatura oznacza inne cząsteczki aromatu. Nie ma złotego środka, są kompromisy.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@celestyna-1)
Połączone: 1 miesiąc temu

To naprawdę frustrujące bo za każdym razem okazuje się że trzeba mieć więcej sprzętu albo lepsze materiały. Czy jest w ogóle coś prostego do codziennej praktyki co działa bez całej tej infrastruktury?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 622

@Celestyna.1 suszone zioła w małej misce przy miejscu pracy - bez spalania, bez dyfuzora. Samo wietrzenie przez dziurki liści daje zapach. Albo parę kropel olejku na drewniany element biurka lub kamień. To najprostsze i nie wymaga nic.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Ulcia90 Właśnie tak robię z lawendą - suszone w małym woreczku przy poduszce i przy dzienniku snów. Nie ma żadnej infrastruktury, a zapach jest wystarczający. Polecam to jako punkt wyjścia dla każdego kto chce zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@reginka94)
Połączone: 4 tygodnie temu

A jak dbasz o woreczek? Tzn. czy zioła w nim tracą zapach i moc po czasie i trzeba je wymieniać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Reginka94 tak, po kilku tygodniach aromat słabnie, warto wymienić na świeże. Część osób dodaje parę kropel olejku na suche ziele żeby wzmocnić zapach. Sama to robię z lawendą i dobrze się sprawdza.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Można też lekko rozetrzeć ziele w palcach co jakiś czas - to uwalnia olejki eteryczne z uszkodzonych komórek i odświeża zapach. Nie trzeba wymieniać od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

to niezłe, nie wiedziałam że tak prosto można. a powiedzcie mi - czy ktoś łączy różne zapachy celowo? bo ja zwykle używam jednego na raz i zastanawiam się czy mieszanie ma sens czy tylko miesza energię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Tamarka.2 łączę i tak i nie. Frankincense z lawendą przy spokojnym czytaniu to połączenie, które mi działa. Ale próbowałam kiedyś frankincense z piołunem i to był chaos, przynajmniej dla mnie. Może jest kwestia harmonii między zapachami, podobnie jak przy mieszaniu kamieni.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mieszanie zapachów ma długą tradycję - kadzidła rytualne to z reguły mieszanki, nie pojedyncze składniki. Egipskie kyphi to było kilkanaście składników. Myślenie że jeden zapach to reguła a mieszanie to błąd nie ma historycznego uzasadnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Dominisia01 ale czy kyphi i inne historyczne mieszanki nie były robione przez specjalistów z wiedzą o proporcjach? Samodzielne mieszanie na czuja to coś innego niż recepty, które rozwijano przez wieki.


Odpowiedz
Udostępnij: