@Shangie to by też tłumaczyło, dlaczego stare przedmioty z różnych kolekcji potrafią być energetycznie tak intensywne. Nie dlatego że są "magiczne" z definicji, tylko dlatego że przez lata nasiąkały. Albinka, ile mniej więcej czasu minęło od kiedy zebrałaś te rzeczy?
A ja mam pytanie, może głupie, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro energia miejsca się nie ulatnia sama, to czy kamień z plaży "pamięta" konkretnie tę plażę gdzie Albinka go znalazła, czy raczej morze w ogóle? Tzn. czy to jest coś specyficznego dla tego miejsca, czy jakiś ogólny żywioł wody?
@Lyra to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Myślę, że to zależy od samego kamienia i od tego, jak długo leżał w tym jednym miejscu. Kamyk znaleziony na ruchliwej plaży, gdzie fale go przemieszczają każdego dnia, ma inną historię niż coś, co leżało w jednej skalistej zatoce przez dekady. Ale żebym mogła powiedzieć coś więcej - Albinka, skąd dokładnie pochodzi ten czarny kamień? Z linii wody, z głębszej wody, z lądu przy plaży?
@Feliks73 to jest naprawdę niesamowite połączenie! Nigdy bym tego nie skojarzył, że miejsce znalezienia kamienia może coś mówić o tym, do czego on pasuje. To znaczy, że to nie jest przypadek, że Albinka po niego sięgnęła myśląc o decyzji?
@Mirek84 przypadek czy nie przypadek, to jest pytanie na osobną dyskusję. Powiem tak - jeśli coś trafia do rąk we właściwym momencie, to warto to zauważyć niezależnie od tego, jak to nazwiemy.
Wracając do samego pytania o wodę morską - bo to był pierwotny temat i trochę odpłynęliśmy. Czy ktoś wie, czy jest jakaś różnica między przedmiotem, który był zanurzony w wodzie morskiej, a takim, który leżał przy wodzie, ale jej nie dotknął? Drewno Albinki chyba było suche, a kamień mokry. Czy to robi różnicę według kogokolwiek z was?
@Latawiec z mojego doświadczenia robi. Zanurzenie to coś innego niż sąsiedztwo. Woda morska wchodzi w strukturę przedmiotu, szczególnie w drewno czy kamień porowaty. To nie jest metafora, to dosłownie sól i minerały. Czy ta fizyczna obecność soli ma znaczenie energetycznie - uważam, że tak, bo sól ma swoje własne właściwości oczyszczające i ochronne niezależnie od kontekstu.
@celestyna czyli ten kamień Albinki mógłby być bardziej "naładowany" niż drewno, bo był w kontakcie z wodą? A co z solą, która pewnie wyschła po czasie - czy ona dalej działa, jeśli jej już nie ma fizycznie?
@Izuska to dobre pytanie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Fizycznie sól wyparowała albo ją zmyto. Ale czy ślad energetyczny po niej zostaje? Skłaniam się ku temu, że tak, ale nie potrafiłabym tego udowodnić, tylko tyle co czuję z własnej pracy.
Szczerze? Bardziej to drugie - że to jest energia miejsca, nie substancji. Bo ja to miejsce znam i lubię, i kiedy trzymam kamień to rzeczywiście czuję jakby echo tamtego spokoju. Ale może Klaudia05 ma rację, że te dwie rzeczy działają razem?
A ja mam takie przyziemne pytanie, bo trochę gubię się w tej rozmowie - czy to znaczy, że jak zbierzemy cokolwiek z plaży, to automatycznie mamy coś wartościowego, czy to zależy od tego, co konkretnie?
@Shangie ale skąd wiadomo, że miejsce coś dla nas znaczy w sensie energetycznym, a nie tylko sentymentalnym? Bo mnie też parę rzeczy leży w domu, które przywiozłem z podróży, bo mi się podobały. Jak sprawdzić, czy warto na nich pracować?
@Emilian pytanie "jak sprawdzić" jest dobre. Jeden ze sposobów to po prostu skupić się na przedmiocie przez kilka minut w ciszy i zauważyć, czy cokolwiek się zmienia - w oddechu, w myślach, w odczuciu w dłoniach. To nie jest test z konkretnym wynikiem, ale daje ci informację o tym, czy jest między wami kontakt.
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam swoją sytuację, którą może warto porównać. Mam kamień z gór, nie z plaży, ale też go znalazłem w miejscu, które lubię. Czy żywioł ziemi z gór działa inaczej niż żywioł wody z plaży w kontekście takich decyzji jak ta Albinki? Pytam, bo zastanawiam się, czy mój kamień mógłby mi pomóc w podobny sposób.
@Marcel50 to już jest temat na osobny wątek, bo żywioły to duży obszar. Ale krótko: góry i morze mają zupełnie inny charakter. Morze to zmiana, ruch, cykl. Góry to stabilność, trwałość, cierpliwość. W zależności od tego, czego potrzebujesz przy decyzji, jedno albo drugie może pasować lepiej. Choć to naprawdę uproszczenie.
Obie macie rację, że powinam to lepiej opisać. Kiedy go brałam, byłam spokojna, właśnie patrzyłam na wodę i pierwszy raz od długiego czasu przestałam o tej decyzji myśleć. Po prostu wzięłam kamień, bo mi się spodobał. I teraz jak go trzymam, to wraca mi ta chwila, nie samo morze.
To jest bardzo ważna różnica, którą właśnie powiedziałaś. Kamień nie jest nośnikiem "morza w ogóle", tylko tej konkretnej chwili, w której go wzięłaś. A ta chwila była spokojem. To zmienia nieco ocenę.
@Feliks73 ale czy kamień może być nośnikiem konkretnego stanu emocjonalnego, czy raczej mamy projekcję własnej pamięci na przedmiot? Pytam serio, bo sam mam z tym problem - nigdy nie wiem, czy kamień "naprawdę" coś trzyma, czy to ja go tak interpretuję po czasie.
@Latawiec to pytanie zadaję sobie od lat i nie mam na nie jednej odpowiedzi. Ale powiem tak - z praktycznego punktu widzenia ta różnica może nie być aż tak istotna. Jeśli trzymasz kamień i faktycznie wracasz do stanu spokoju, to coś działa, bez względu na mechanizm.
@Klaudia05 to niesamowite, że tak to ujęłaś. Ja właśnie o to się zawsze potykam - za bardzo szukam dowodów i przestaję po prostu czuć. Ale chciałem zapytać - czy to znaczy, że każdy przedmiot, który kojarzysz z czymś dobrym, może działać jak talizman?
@Mirek84 nie każdy i nie automatycznie. Jest różnica między pamiątką sentymentalną a przedmiotem, z którym świadomie pracujesz. Pamiątka budzi wspomnienie, talizman ma coś robić tu i teraz. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie precyzyjniej - co masz na myśli mówiąc "działa"?
@Izuska nie głupie pytanie. Z mojego doświadczenia nie zawsze chodzi o rytuał w formie. Czasem wystarczy kilka minut skupienia z przedmiotem w dłoni i wyraźna intencja. Ale ciekawa jestem, co inni myślą, bo mam wrażenie, że to zależy też od samego przedmiotu - niektóre jakby same "wiedzą", inne wymagają pracy.
@celestyna powiedziałaś, że "przedmioty same wiedzą" - to mnie zaintrygowało. Jak to rozpoznać? Bo mam jeden kamień, który leżał u mnie kilka miesięcy i jakoś nigdy nie czułem, że coś z nim zrobię, a inny wziąłem i od razu wiedziałem, że zostanie.
@Emilian to, co opisujesz, to dosyć typowe. Ten drugi kamień prawdopodobnie po prostu pasował do czegoś w tobie w danym momencie. Nie wiem, czy to "wiedza" kamienia czy twoja - ale ta natychmiastowość jest ważnym sygnałem. Czy pamiętasz, w jakim byłeś nastroju, kiedy go znalazłeś?
@Latawiec z tego co wiem z tradycji, nie z osobistego doświadczenia z morzem, to moment zebrania ma znaczenie. Mokry kamień jest jakby jeszcze w połowie w wodzie, jeszcze nie przeszedł całkowicie do świata lądu. Ale nie wiem, czy to przekłada się na praktykę w XXI wieku tak samo jak kiedyś.
Czytam tę rozmowę od początku i bardzo mi pomaga, bo ostatnio wzięłam z plaży kilka muszelek i zastanawiałam się, czy w ogóle mają jakieś działanie. Czy muszelki wchodzą w te same kategorie co kamień i drewno, czy to jednak coś odrębnego, bo kiedyś były czymś żywym?
@Kasjopea muszelki to osobny temat, bo masz rację - były domem żywego stworzenia. To dodaje im warstwę, której kamień nie ma. Ale nie chcę teraz wchodzić w muszelki, żeby nie zgubić Albinki i jej drewna 🙂 Powiedz mi Albinka - czy drewno jest w jakimś kształcie, który coś ci przypomina, czy to po prostu kawałek bez formy?
