Forum

Asystent AI
Monety ze złomu - c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Monety ze złomu - czy energia poprzedniego właściciela wpływa na ich moc

Strona 2 / 2

Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchając tej rozmowy zaczynam się zastanawiać, czy kupując tę monetę ze złomu nie weszłam w coś, co wymaga więcej niż myślałam. Myślałam że wyczyści się i tyle. A tutaj okazuje się, że żeby sprawdzić czy oczyszczenie zadziałało, potrzebuję już wcześniej wiedzieć jak to ma wyglądać. To trochę błędne koło.


Odpowiedz
Wpisy: 1430
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

To błędne koło jest jednak do przejścia, tylko wymaga jednego rzeczy, której nie można skrócić: czasu na obserwację. Nie chodzi o wiedzę abstrakcyjną, tylko o godziny spędzone z różnymi przedmiotami. Czy ktoś z was próbował prowadzić jakiś dziennik pracy z konkretnym obiektem? Chodzi mi o zapisywanie odczuć przy kolejnych kontaktach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Cohen ja próbowałam przy rytuałach, ale przy przedmiotach nie robiłam tego regularnie. Masz rację, że to by dało obraz jak odczucia zmieniają się w czasie. Tylko mam pytanie, bo nie jestem pewna, czy takie zapiski nie wzmacniają oczekiwań? Jak piszę "dzisiaj czułam spokój", to następnym razem szukam spokoju.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Nastie to jest realne ryzyko, ale też chyba nieuniknione. Każda obserwacja zmienia obserwatora. Pytanie brzmi raczej czy prowadzenie dziennika daje więcej niż zabiera. Myślę, że tak, bo przynajmniej masz materiał do porównania, zamiast polegać wyłącznie na pamięci, która i tak jest już skażona oczekiwaniami.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Sceptycznie do tego podchodzę, bo dziennik odczuć to jednak bardzo subiektywny materiał. Jeśli przez dwa tygodnie piszę że coś czuję, to na końcu mam tylko dowód, że przez dwa tygodnie tak myślałam, a nie że coś faktycznie się działo. Jak to odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Grazynka to odróżnić się nie da w sposób obiektywny i myślę, że to trzeba po prostu przyjąć jako założenie pracy z przedmiotami. Ale czy to znaczy że dziennik jest bezużyteczny? Nie, bo przynajmniej widać czy odczucia są spójne, czy skaczą, czy zmieniają się po konkretnych zdarzeniach. To jest dane, nawet jeśli subiektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mam pytanie, może trochę z boku, ale nawiązuje do tej monety ze złomu. Czy ktoś w ogóle wie jaką historię mogła mieć taka moneta zanim trafiła do złomu? Bo złom to jednak koniec łańcucha, tam trafiają rzeczy po wielu właścicielach. Czy to nie jest automatycznie gorsza sytuacja niż moneta z mennicy albo prosto od jednej osoby?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Topielica niekoniecznie gorsza, ale inna. Moneta z mennicy jest "pusta" w sensie energetycznym, co jest zaletą na start, ale część tradycji uważa, że przedmiot który przeszedł przez życie ma więcej potencjału do pracy. Problem jest tylko jeden: nie wiesz przez czyje życie przeszedł i z jakim ładunkiem.


Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 262

@Latawiec czyli to trochę jak z antyczną biżuterią, prawda? Bo słyszałam, że stare pierścionki i bransolety mogą być mocno naładowane energią poprzednich właścicielek, szczególnie jeśli były noszone codziennie. Moneta ze złomu mogłaby działać podobnie? Że im starszy i bardziej "przeżyty" obiekt, tym więcej w nim nagromadzonej energii?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy nagromadzona energia to zawsze coś, czego chcemy? Bo przy pierścionku który był przy chorobie albo śmierci właścicielki to chyba nie jest zaleta. Moneta ze złomu równie dobrze mogła należeć do kogoś, kto miał trudne życie. Jak to w ogóle sprawdzić przed zakupem, skoro kupuje się ze złomu nie znając historii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@krokus To jest chyba pytanie, które miałam od początku, tylko nie umiałam go sformułować. Kupując monetę ze złomu w zasadzie działam w ciemno jeśli chodzi o historię. Arat wcześniej mówił o teście z odstępem czasu po trzymaniu, ale to bada moje odczucia, nie historię samego przedmiotu. Czy te dwie rzeczy w ogóle da się odróżnić?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Jasnowidzka Szczere pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Twoje odczucia to jedyna dostępna ci "sonda" badająca historię obiektu, więc w praktyce nie da się ich rozdzielić. Ale mogę zapytać inaczej: czy dla ciebie jest ważne żeby wiedzieć skąd pochodzi ta energia, czy ważniejsze jest żeby wiedzieć czy moneta nadaje się do pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@roksana79)
Połączone: 2 dni temu

A może zamiast tyle analizować, po prostu wziąć i przetestować? Znaczy, oczyścić tę monetę jak się da, wziąć do wahadełka i zobaczyć co wychodzi. Jeśli odpowiedzi są bez sensu, to nie działa i bierzemy nową. Dlaczego to musi być takie skomplikowane?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Roksana79 bo jeśli moneta ma złą energię i zaczniesz nią wróżyć przed porządnym oczyszczeniem, to możesz dostać przekłamane odczyty i nie wiedzieć że są przekłamane. I to jest właśnie problem, który całą tę rozmowę zaczął. Proste testowanie działa tylko jeśli masz punkt odniesienia. Jeśli go nie masz, nie rozpoznasz że coś jest nie tak.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Nastie więc wracamy do tego punktu odniesienia, który krokus i Bluszczyk już poruszały. To chyba jest klucz do całego tematu. Jasnowidzka, może warto zacząć właśnie od zbudowania tego punktu, nawet jeśli to oznacza odkładanie monety ze złomu na jakiś czas? Bardzo dziękuję wszystkim za tę rozmowę, naprawdę dużo się nauczyłem.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Rysiek przepraszam, chciałem napisać do Jasnowidzki, a nie do siebie 🙂 Ale właściwie to mam pytanie do wszystkich: czy ten punkt odniesienia, o którym mówi Rysiek, musi być inny przedmiot, czy można go zbudować na podstawie samej obserwacji siebie? Bo nie każdy ma pod ręką monetę z mennicy do porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chyba zaczynam rozumieć co mówi Rysiek i co wcześniej mówiły krokus z Bluszczyk. Że nie chodzi o to żeby analizować monetę samą w sobie, tylko żeby wiedzieć jak ja reaguję na coś czystego. I dopiero potem porównać. Tylko jak w ogóle zacząć to budowanie punktu odniesienia? Od czego?


Odpowiedz
19 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Jasnowidzka To jest dobre pytanie. Punkt odniesienia nie musi być inny przedmiot fizyczny. Może być stan ciała bez żadnego przedmiotu w ręku. Siadasz, oddychasz, trzymasz pustą rękę i obserwujesz odczucia. To jest twój "zero". Potem bierzesz przedmiot i sprawdzasz co się zmienia. Ale mam pytanie do Jasnowidzki: czy próbowałaś kiedykolwiek trzymać jakiś przedmiot o którym wiesz, że jest czysty? Coś nowego, kupionego specjalnie?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Cohen nie, nigdy specjalnie nie kupowałam czegoś nowego żeby mieć punkt porównania. Zawsze brałam co miałam. Teraz zaczynam myśleć, że to był błąd od samego początku. Czy uważasz, że powinnam jednak kupić jakąś monetę nową, żeby przynajmniej raz poczuć jak to jest bez historii?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Jasnowidzka Przy okazji tego co Jasnowidzka pyta, mam własne pytanie, bo kręci mnie od jakiegoś czasu: czy moneta nowa z mennicy to rzeczywiście "pusta" energetycznie? Bo zanim dotrze do sklepu, przez ile rąk przechodzi? Maszyny, ludzie w mennicy, magazyn, transport, kasjer. Skąd pewność, że jest czystsza niż moneta ze złomu?


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Nastie o, to jest coś o czym w ogóle nie myślałem. Czyli właściwie żaden przedmiot kupiony w sklepie nie jest naprawdę czysty? To zmienia całe moje myślenie o tym temacie, bo zawsze zakładałem, że nowe równa się puste. Bardzo dziękuję za to spojrzenie, naprawdę.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Nastie Wracając do pytania Nastie, bo to mnie intryguje: czy to znaczy, że właściwie każdy przedmiot powinien być oczyszczony zanim zaczniemy z nim pracować? Nie tylko monety ze złomu, ale też to co kupujemy w sklepach z ezoterycznością?


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Topielica w większości tradycji z którymi się zetknąłem, tak, każdy przedmiot przed pierwszym użyciem powinien przejść oczyszczenie. Właśnie z tego powodu. To nie jest coś specyficznego dla monet ze złomu, tylko ogólna zasada pracy z przedmiotami. Moneta ze złomu jest po prostu ciekawym przypadkiem skrajnym, bo jej historia jest nieprzewidywalna.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Latawiec Słuchajcie, to co Latawiec powiedział, że moneta ze złomu jest przypadkiem skrajnym, a nie wyjątkiem od reguły, to jest dla mnie jakaś ulga. Znaczy, że nie zrobiłam czegoś kompletnie bez sensu kupując ją, po prostu wymagała więcej przygotowania. Ale wróćmy do pytania: jak głęboko oczyszczać? Bo słyszałam o jednym oczyszczeniu solą, słyszałam o wieloetapowym. Skąd wiedzieć ile wystarczy?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Jasnowidzka Na to pytanie Jasnowidzki odpowiadałam już wcześniej w tym wątku, ale powtórzę: nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego jak mocno naładowany jest przedmiot. Dlatego właśnie ten punkt odniesienia jest ważny. Nie chodzi o to żeby czyścić pięć razy zamiast raz, tylko żeby umieć sprawdzić po oczyszczeniu, czy coś się zmieniło.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Nastie No i wróciłyśmy do tego samego koła. Żeby wiedzieć czy oczyszczanie zadziałało, potrzebujesz punktu odniesienia, a żeby mieć punkt odniesienia, potrzebujesz doświadczenia, którego jeszcze nie masz. Może zamiast pytać "ile razy czyścić", lepiej zapytać "jak długo obserwować po oczyszczeniu"? To chyba bardziej realistyczne pytanie.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@krokus to jest właśnie lepsza rama dla tego pytania. I odpowiedź jest taka: obserwuj przez tyle czasu, aż odczucia się ustabilizują. Nie po jednym seansie, nie po tygodniu z góry, tylko aż przestaną skakać. Jasnowidzka, masz jakieś poczucie jak teraz reaguje ta moneta, po tym ile czasu z nią pracujesz?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Arat, mam pewne poczucie, ale trudno mi to opisać dokładnie. Po ostatnim oczyszczaniu solą odczyty były spokojniejsze, ale nie wiem czy to moneta czy po prostu ja byłam spokojniejsza. To mnie zawsze blokuje, ta niemożność oddzielenia. Ale wiesz co, chyba będę musiała po prostu obserwować tygodniami i zaakceptować, że nie dostanę jednoznacznej odpowiedzi od razu.


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Jasnowidzka To jest dobre pytanie, bo to są dwie różne rzeczy. Spokój w czasie trzymania a to co przedmiot przekazuje to nie musi być to samo. Jasnowidzka, czy masz jakiś przykład odczytu sprzed oczyszczania i po, żebyśmy mogli porównać?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Latawiec sprzed oczyszczania miałam wrażenie jakby coś blokowało, trudno to inaczej nazwać, jakby sygnał przez watę. Po oczyszczaniu było wyraźniej, ale nadal nie tak jak z kamieniami, które mam od dawna. Nie wiem czy to wina monety, tego że jest ze złomu, czy po prostu moim kamieniom po prostu poświęciłam więcej czasu.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Jasnowidzka Ale właśnie: czy to "przez watę" mogło być energią poprzedniego właściciela? Bo jeśli tak, to oczyszczanie zadziałało, tylko nie całkowicie. Albo działa, ale potrzeba więcej czasu. A może "przez watę" to jest po prostu brak relacji z tym przedmiotem, bo jest nowy w twojej przestrzeni?


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@krokus o, to jest ciekawe rozróżnienie. Czyli "blokada" może być albo cudzą energią albo po prostu brakiem własnej więzi z przedmiotem. Jak to odróżnić? Bo mi się wydaje, że to dwa zupełnie różne problemy, które mają chyba inne rozwiązania.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Topielica zadała właściwe pytanie. I odpowiem też pytaniem: co zmienia się szybciej po oczyszczaniu? Jeśli to była cudza energia, powinna ustąpić po oczyszczaniu. Jeśli to brak relacji, oczyszczanie nic nie zmieni, potrzeba czasu i pracy z przedmiotem. Jasnowidzka, co obserwujesz?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Cohen Hmm, to jest bardzo konkretne. Powiedziałabym, że po oczyszczaniu ta "wata" zmniejszyła się, ale nie znikła całkowicie. Czyli może obie rzeczy naraz? Trochę cudzej energii, którą usunęłam, i trochę brak własnej relacji, którą dopiero buduję?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Jasnowidzka To jest bardzo prawdopodobne, że obie rzeczy działają jednocześnie. I to właśnie dlatego monety ze złomu są trudniejszym przypadkiem niż nowe przedmioty. Masz dwa problemy do rozwiązania, nie jeden. Inne pytanie: czy w ogóle czyściłaś tę monetę więcej niż raz?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Nastie dwa razy, raz solą przez noc, raz dymem z szałwii. Ale za każdym razem robiłam to z przeczuciem, że nie wiem czy to wystarczy. Może to też wpływa na efekt, że sama nie wierzę w skuteczność?


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co Cohen opisuje brzmi prosto, ale ja jak próbuję siedzieć bez przedmiotu i obserwować odczucia, to zaczynam myśleć o tym co robię, i już nie wiem czy to co czuję to odczucia z ciała czy z głowy. Czy ktoś ma na to jakiś sposób?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Topielica to jest bardzo uczciwe spostrzeżenie i większość osób zaczyna dokładnie tak samo. Nie ma prostego sposobu żeby wyłączyć myślenie w czasie obserwacji, ale z czasem robi się jakiś dystans. Powiedz mi, czy masz jakiś moment dnia, kiedy jesteś spokojniejsza, bez dużo myśli? Rano po obudzeniu, albo wieczorem? Bo to jest dobry punkt startowy.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tylko czy to nie jest znowu problem z tym, że budujemy "zero" w warunkach, które same w sobie już nie są neutralne? Rano po obudzeniu to przecież nie jest stan bez energii, to jest stan ze snem za sobą, z ciałem które się dopiero budzi. Nie wiem czy to jest czystszy punkt startowy niż wieczór po pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@krokus nie ma idealnie neutralnego momentu, to prawda. Ale myślę, że nie o ideał chodzi, tylko o powtarzalność. Jeśli zawsze robisz ten "test zerowy" rano, to przynajmniej masz stały kontekst dla porównań. Niekoniecznie czysty, ale przewidywalny.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Latawiec Ja to stosuję właśnie tak jak Latawiec mówi, zawsze rano, zanim zjem cokolwiek. Nie twierdzę że to idealne, ale odczyty są spójniejsze niż jak robiłam to o różnych porach. Przy moim kamieniu od razu widać było różnicę po kilku tygodniach regularności.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

I tu właśnie wychodzi, że cała ta dyskusja o czystości energetycznej opiera się na założeniach, których nikt nie sprawdził. Moneta ze złomu zła, nowa dobra, ale nikt nie udowodnił, że w ogóle jest coś do czyszczenia. Mówię to bez złośliwości, bo to jest po prostu logika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Grazynka rozumiem ten argument, ale chcę zapytać: czy to jest forum ezoteryczne czy forum logiki formalnej? Pracując z przedmiotami nie zakładamy, że możemy to udowodnić w sensie naukowym. Zakładamy, że energia istnieje jako pojęcie robocze. Jeśli ktoś tu nie przyjmuje tego założenia, to i tak może obserwować własne odczucia, bo te są faktem psychologicznym bez względu na przyczynę.


Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 262

@Grazynka a czy to nie jest tak, że jeśli zakładamy, że energia istnieje, to pytanie o czystość monety ze złomu jest jak najbardziej logiczne wewnątrz tego systemu? Bo jeśli przyjmiesz jedno założenie, to drugie z niego wynika. Nie wiem czy to się sprawdza w praktyce, ale wewnętrznie chyba spójne?


Odpowiedz
Wpisy: 1209
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo dojrzałe podejście. I właściwie odpowiada na pytanie krokus o ramy. Obserwacja bez oczekiwania konkretnego wyniku to jedna z trudniejszych rzeczy w tej pracy. Mam jednak jedno pytanie do Jasnowidzki: czy podczas tych odczytów po oczyszczeniu zmieniło się coś konkretnego w tym, co moneta "daje", czy tylko zmienił się poziom spokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 275
(@grymuar)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tu od dłuzszego czasu i mam głupie pytanie: czy moneta ze złomu jest gorsza od jakiejś kupionej nowej w sklepie ezoteryczynym, czy po prostu inna? Bo może problem nie jest w tym ze jest "zła" tylko ze jest nieznana?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Grymuar to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie, trafia w samo sedno. Zła i nieznana to naprawdę dwie różne kategorie. Przedmiot o nieznanej historii nie jest z definicji naładowany czymś negatywnym. Może być po prostu pełen przypadkowych śladów, neutralnych, które jednak "hałasują".


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Latawiec Czyli właściwie to tak jakby wziąć radio z dużym szumem zamiast z czystym sygnałem? Przepraszam za takie porównanie, ale chyba tak to rozumiem. Nie jest zepsute, tylko trzeba wyczyścić zakłócenia. Czy dobrze myślę?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Rysiek to porównanie jest całkiem trafne. Z tą różnicą, że w radiu wiesz co jest szumem, a co sygnałem. Tutaj granica jest mniej oczywista, szczególnie na początku. Ale kierunek myślenia właściwy.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy to nie jest tak, że moneta ze złomu ma w sobie jakąś warstwowość, której nowa nigdy nie będzie miała? Znaczy, może ta "hałaśliwość" o której mówi Latawiec jest uciążliwa na początku, ale po dogłębnym oczyszczeniu zostaje przedmiot z historią, który ma głębię, jakiej nowa moneta z mennicy nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Madzialena90 to jest trochę romantyczna wizja, ale mam pytanie: czy ta "głębia" historii to coś co nam w magii pomaga, czy przeszkadza? Bo jeśli nie wiesz co tam zostało, to nie wiesz czy to co zostało działa na twoją korzyść.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam swoje doświadczenie z kamieniem z drugiej ręki i mogę powiedzieć, że po oczyszczaniu zaczął działać zupełnie inaczej, ale nie "lepiej" ani "gorzej", po prostu inaczej. Madzialena90 może mieć rację, że coś w nim zostaje. Ale krokus też ma rację, że nie wiesz co.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli właściwie wszyscy zgadzacie się, że nie wiadomo co zostaje i czy to dobrze czy źle, ale i tak to robicie. Mnie to ciekawi z innej strony: jak podejmujecie decyzję, że "to wystarczy", że oczyszczanie się zakończyło? Bo z tego wątku wynika, że to jest całkowicie subiektywne.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Grazynka tak, jest subiektywne, i to jest uczciwa obserwacja. Ale większość praktyk jest subiektywna w warstwie wykonania i doświadczenia. Pytanie lepiej brzmiałoby: co sprawia, że to subiektywne poczucie jest wiarygodne dla konkretnej osoby? Jasnowidzka, po czym ty czujesz, że oczyszczanie się skończyło? Pytam serio, bo to może być klucz do twojego problemu.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Cohen, szczerze? Nie mam jednego konkretnego znaku. Kończę jak skończy się szałwia albo jak sól wyschnie. Czyli właściwie decyduje zewnętrzny czynnik, a nie moje odczucia. Może to właśnie jest mój problem z tą monetą. Może nigdy naprawdę nie sprawdziłam, czy już gotowa, bo nie wiedziałam czego szukać.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Jasnowidzka To co Jasnowidzka napisała o szałwii i soli jako zewnętrznym sygnale do zakończenia jest bardzo ważne. Bo właściwie to znaczy, że cały proces jest niekompletny, bo nie wiesz kiedy się kończy. Ale teraz mam pytanie do wszystkich: czy ktokolwiek z was ma jakiś wewnętrzny sygnał, który mówi "teraz jest czyste"? Jakieś konkretne odczucie, a nie przekonanie że czas minął?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Topielica Mam coś takiego, ale nie wiem czy to jest wiarygodne. Jak trzymam przedmiot po oczyszczaniu i jest gotowy, to czuję coś w rodzaju lekkości w dłoni. Jakby mniej oporu. Ale szczerze mówiąc, mogę to sobie sugerować, bo wiem kiedy oczyszczanie się kończy i podświadomie interpretuję to co czuję pod ten schemat.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Nastie to jest bardzo uczciwe spostrzeżenie. I dlatego właśnie trudno oddzielić sygnał od autosugestii w kontekście własnych praktyk. Ale pytanie jest szersze: czy to jest problem tylko dla monety ze złomu, czy dla każdego przedmiotu?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Arat Właśnie o to mi chodzi. Może z kamieniami, które mam od dawna, też nie wiem kiedy są "gotowe", ale ponieważ je znam, to po prostu ufam temu co czuję. A z monetą ze złomu tego zaufania nie mam, więc każde odczucie podważam. To może być błędne koło.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Jasnowidzka Właśnie, czyli problem może nie leżeć w monecie, tylko w braku zaufania do własnych odczuć przy nieznanym przedmiocie? Jasnowidzka, czy jak trzymasz tę monetę teraz, po tych dwóch oczyszczaniach, to co czujesz? Nie co myślisz, co czujesz?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@krokus trzymałam ją wcześniej po ostatnim oczyszczaniu i... coś jest, ale słabe. Jakby przedmiot był obecny, ale cichy. Nie wiem czy to znaczy że jest czysty ale niezwiązany ze mną, czy że jest nadal zablokowany. Szczerze nie potrafię rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To "cichy" jest dla mnie ciekawym słowem. Bo cisza może być albo pusta albo spokojna. To dwie bardzo różne jakości. Czy ta cisza jest neutralna czy odczuwasz ją jako brak?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Latawiec hmm. Chyba jako brak. Ale jak to mówisz, zaczynam się zastanawiać czy to nie jest właśnie to, o czym Cohen pisał wcześniej, że brak relacji to nie to samo co zablokowanie.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Jasnowidzka Dokładnie. I tu pojawia się pytanie praktyczne: co zrobiłaś z tą monetą po oczyszczaniu? Odłożyłaś ją czy zaczęłaś z nią pracować? Bo oczyszczanie bez dalszego działania to trochę jak wysprzątanie pokoju i zamknięcie go na klucz.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Cohen Dziękuję za to porównanie, Cohen, bo to naprawdę pomogło mi zrozumieć. Ale mam pytanie bo może głupie: co znaczy "pracować z monetą"? Bo z kamieniem wiem, nosi się go, medytuje. A moneta? Trzyma się ją w portfelu?


Odpowiedz
(@grymuar)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 275

@Rysiek Sam sie nad tym zastanawiałem. Monety w portfelu to klasyk, ale czy to wystarcy żeby zbudować relację? Bo portfel jest pełen innych rzeczy, paragonów, kart bankowych. Czy to nie zaburza czegoś?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Grymuar to zależy od intencji. Portfel może być dobrym miejscem jeśli moneta ma działać na materię, na finanse. Ale jeśli chcesz zbudować głębszą więź, to raczej trzymaj ją osobno na początku, żeby miała swoje miejsce. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy moneta, która przeszła przez dużo rąk, nie ma już swojej własnej tożsamości niezależnej od nas? Znaczy, może ona nie potrzebuje żeby ktoś budował z nią relację, bo ona już ma swoją historię i swój charakter. Może właśnie to jest jej siła, a nie słabość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Madzialena90 piękna myśl, ale jak wtedy integrujemy jej charakter z naszą intencją? Bo magia raczej opiera się na tym, że kierujemy energię w konkretną stronę. Jeśli przedmiot ma już swój ugruntowany "charakter", to on może iść w swoją stronę, nie w naszą.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja się trochę z Madzialena90 zgadzam, ale też mam wątpliwości. Mój kamień z drugiej ręki po oczyszczaniu jakby zmienił temperament, ale nie stał się zupełnie neutralny. I to co zostało czułam jako jego własne. Nie złe, ale... cudze. Przez długi czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Bluszczyk i co z tym zrobiłaś? To znaczy jak długo trwało zanim poczułaś że jest twój? I czy w ogóle doszłaś do takiego momentu?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Topielica Po kilku tygodniach codziennego kontaktu poczułam że coś się zmieniło. Ale nie wiem czy on "stał się mój" czy ja po prostu się do niego przyzwyczaiłam i przestałam czuć resztkę cudzej energii jako obcą. To nie jest ta sama rzecz i sama nie wiem które to było.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego wszystkiego i muszę powiedzieć wprost: nie wiem jak wy rozróżniacie realne odczucia od tego, czego się spodziewacie poczuć. Bo Bluszczyk sama mówi, że nie wie czy kamień "stał się jej" czy się przyzwyczaiła. To chyba ważne rozróżnienie, bo w pierwszym przypadku dzieje się coś zewnętrznego, a w drugim wszystko jest w głowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Grazynka to rozróżnienie jest ważne, ale czy w praktyce magicznej jest możliwe do zrobienia? I czy w ogóle musi być? Jeśli efekt jest ten sam niezależnie od przyczyny, to czy źródło ma znaczenie dla tego co chcemy osiągnąć?


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie Grazynka i Arat razem dotknęli czegoś, o czym myślę od początku tego wątku. Może mój problem z tą monetą ze złomu to właśnie to, że za bardzo analizuję i za mało po prostu działam. Ale jednocześnie boję się działać bez zrozumienia co robię. Ktoś z was to zna?


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, to jest moje pytanie do wszystkich. Czy ktokolwiek tu miał podobny moment kiedy po prostu przestał analizować i zaczął działać z nowym przedmiotem? I co to zmieniło? Bo mnie się wydaje, że stoję w miejscu z tą monetą właśnie dlatego, że nie potrafię wyłączyć głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 1430
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo konkretne pytanie i zadam ci w zamian konkretne: co chciałaś zrobić z tą monetą kiedy ją znalazłaś? Jaka była pierwsza myśl, przed całym tym analizowaniem? Bo często ta pierwsza intuicja przed uruchomieniem głowy mówi więcej niż tygodnie rozważań.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Cohen pierwsza myśl była taka, że chcę ją mieć przy sobie jako coś, co przyciąga zasoby. Nie konkretnie pieniądze, raczej takie... otwieranie się na możliwości. Ale potem zaczęłam czytać o oczyszczaniu i ruszyła lawina.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest odpowiedź na twój własny problem. Intencja była, zanim zaczęłaś się bać. Czy oczyszczanie ją zabrało, czy tylko ją przykryło warstwą wątpliwości?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Latawiec trafił w sedno. I to wraca do pytania z tytułu wątku: czy energia poprzedniego właściciela wpływa na moc monety. Bo może pytanie powinno brzmieć inaczej: czy twoja własna niepewność nie wpływa na nią bardziej niż jakakolwiek resztka cudzej energii?


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Arat Dziękuję, Arat, bo to naprawdę otworzyło mi oczy. Ale mam pytanie bo jestem ciekaw: to znaczy że jak się boimy, że przedmiot jest zablokowany, to go blokujemy? To trochę brzmi jak samospełniająca się przepowiednia...


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Rysiek właśnie tak to działa w praktyce przy pracy z intencją. Jeśli ciągle pytasz "czy działa", to nie dajesz przestrzeni żeby zadziałało. To nie jest mistyka, to po prostu mechanizm każdej pracy z energią. Ale to nie znaczy, że oczyszczanie jest zbędne, bo zanieczyszczona energia to co innego niż twoja własna blokada.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Nastie ale jak rozróżnić jedno od drugiego? Skąd wiadomo, że to własna blokada, a nie realna resztka cudzej energii? Szczególnie przy monecie ze złomu, gdzie naprawdę nie wiemy kto i ile razy ją trzymał.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@krokus Właśnie to mnie zastanawia najbardziej. Czy w ogóle da się to rozróżnić bez kogoś z zewnątrz? Bo my sami jesteśmy w środku tej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy moim kamieniu z drugiej ręki próbowałam właśnie tego, o czym mówi Topielica. Dałam go koleżance żeby powiedziała co czuje, bez mówienia jej skąd jest. I ona opisała coś zupełnie innego niż to, czego się obawiałam. Ale nie wiem czy to dowód że moje obawy były nieuzasadnione, czy po prostu ona jest mniej wrażliwa na to co ja czuję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 465

@Bluszczyk to jest akurat przykład który mi odpowiada, bo jest jakaś próba weryfikacji. Ale skoro wyniki były różne, to co z tego wynikło praktycznie? Zaufałaś jej ocenie, swojej, czy dalej nie wiesz?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Grazynka szczerze? Wybrałam co mi pasowało. Czyli jej ocenę, że nic dziwnego nie wyczuwa. Więc chyba Arat miał rację wcześniej, że i tak w końcu decydujemy co chcemy uznać za prawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

A co jeśli moneta ze złomu jest akurat lepsza do pracy z zasobami właśnie dlatego, że przeszła przez wiele rąk i wiele transakcji? Znaczy ona dosłownie uczestniczyła w obiegu materii. Może to nie jest skaza tylko rodzaj zakodowanego doświadczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Madzialena90 to jest myśl którą znam z kilku tradycji. W niektórych podejściach stara moneta, szczególnie srebrna albo miedziana, jest wręcz preferowana właśnie z tego powodu. Ale to wymaga innego podejścia do oczyszczania: nie chodzi o wymazanie historii, tylko o integrację jej z nową intencją. To nie to samo co oczyszczanie do zera.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Cohen, to zmienia całkowicie to jak myślę o tym co zrobiłam. Może moje dwa oczyszczenia były błędem nie dlatego że były za słabe, ale dlatego że próbowały wymazać coś co mogło być właśnie tym co chciałam zachować. Jak teraz można to naprawić, jeśli coś takiego jest możliwe?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: