Forum

Asystent AI
Monety ze złomu - c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Monety ze złomu - czy energia poprzedniego właściciela wpływa na ich moc

Strona 1 / 2

Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ostatnio trafiłam na sporą garść monet ze złomu, różne roczniki, kilka starszych. Chciałam je wykorzystać do pracy magicznej, głównie do przyciągania obfitości, ale zaczęłam się zastanawiać, czy to w ogóle dobry pomysł. Monety ze złomu to przecież przedmioty, które przechodziły przez dziesiątki, może setki rąk. Czy energia poprzednich właścicieli w ogóle w nich zostaje? I jeśli tak, to czy samo oczyszczenie wystarczy, żeby je bezpiecznie używać, czy lepiej jednak sięgnąć po coś zupełnie nowego?


Odpowiedz
194 odpowiedzi
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobre pytanie, bo sam się nad tym zastanawiałem przy okazji innych przedmiotów ze złomu. Moim zdaniem monety jako środek wymiany mają tę specyfikę, że absorpcja energii jest w nich wyjątkowo intensywna, bo przez całe swoje istnienie służyły do transakcji, czyli były nośnikiem intencji ludzi w momentach, gdy coś dostawali albo oddawali. To nie jest tak jak z używaną biżuterią jednej osoby. Ciekawi mnie jednak, co dokładnie planowałaś z tymi monetami zrobić, bo to może wpłynąć na to, jak bardzo ta kwestia jest istotna.


Odpowiedz
Wpisy: 1430
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od tradycji, w której pracujesz. W niektórych podejściach właśnie ta "przepracowana" energia monet jest zaletą, nie wadą. Moneta, która przeszła przez wiele rąk, niesie w sobie zbiorową energię przepływu, wymiany, obiegu. Pytanie nie brzmi więc "czy czyści je słabszymi", tylko raczej: co chcesz osiągnąć i jakiej energii do tego potrzebujesz? Ale zanim rozwinę, chciałbym wiedzieć, o jakim kierunku magii mówimy. Obfitość to jedno, ale czy chodzi o przyciąganie, ochronę, czy może zakorzenienie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Cohen właśnie to samo chciałam napisać w kwestii zbiorowej energii wymiany. Pracowałam kiedyś z monetą, którą dostałam jako resztę w sklepie, i po oczyszczeniu soli i dymu zachowała bardzo aktywną, przepływową energię. Ale to był konkretny rytuał na przypływ środków. Nie wiem, czy przy każdym celu miałoby to sens.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Cohen pracuję głównie w kierunku przyciągania, chodzi mi o stabilizację finansową, nie szybkie przypływy. Czy to zmienia podejście do tych monet? Bo zaczęłam się też zastanawiać, czy monety ze złomu nie niosą przypadkiem energii kogoś, kto miał problemy finansowe, skoro się ich pozbył.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

A właśnie, mam pytanie bo nie do końca rozumiem. Skoro oczyszczamy przedmiot, to po co nam w ogóle ta "przepływowa energia" o której piszecie? Czy oczyszczenie nie usuwa wszystkiego, łącznie z tym, co ewentualnie pożądane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Topielica to bardzo dobre pytanie i myślę, że tu leży sedno całej sprawy. Oczyszczenie energetyczne nie jest jak wymazanie dysku. Raczej jak wietrzenie pomieszczenia, usuwasz to, co stęchłe, ale charakter miejsca zostaje. Moneta po oczyszczeniu traci cudze intencje, stres, chaos, ale jej "natura" jako nośnika wymiany pozostaje. Przynajmniej tak to rozumiem, chętnie posłucham, co Cohen o tym myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

O, to bardzo ciekawy wątek, bardzo dziękuję że ktoś to poruszył, bo sam miałem podobne pytanie od dawna. Ja mam kilka monet, które zebrałem z ziemi, jedna leżała na cmentarzu przy ławce. Nie wiedziałem, co z nimi zrobić, bałem się je w ogóle dotknąć za długo. Jak wy podchodzicie do monet znalezionych, a nie kupionych ze złomu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 262

@Rysiek moneta z cmentarza to zupełnie inny temat, nie? Tam chodzi chyba o kontakt z przestrzenią, gdzie przebywa energia przejścia. Czy nie jest tak, że takie monety przyciągają raczej uwagę duchów niż pomagają w magii obfitości?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Madzialena90 to zmienia podejście, i to dość znacząco. Przy stabilizacji potrzebujesz energii zakorzenionej, nie chaotycznego przepływu. Monety ze złomu mogą nieść właśnie ten chaos, ale też mogą nieść po prostu neutralność, jeśli ich historia była zwyczajna. Twoja intuicja co do energii kogoś, kto oddał je do złomu, jest trafna. Warto się zapytać, jak reagujesz na te konkretne monety, nie na monety jako kategorię. Czy coś czujesz, trzymając je w dłoni?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Cohen trzymałam je przez chwilę i jedna z nich dała mi takie dziwne uczucie ciężkości w żołądku. Inne były neutralne. Czy to wystarczający sygnał, żeby tę jedną po prostu odłożyć?


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Jasnowidzka To co opisuje Jasnowidzka z tym ciężarem to jest właśnie ten moment, kiedy warto słuchać siebie, a nie tylko zasad. Sam miałem podobnie ze starą monetą z targu, która na zewnątrz wyglądała świetnie, ale coś mnie od niej odpychało. Oczyściłem ją trzy razy różnymi metodami i i tak nigdy jej nie użyłem. W końcu ją po prostu oddałem do ziemi.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy przypadkiem sama intencja włożona przy zakupie albo zebraniu monety nie jest ważniejsza niż jej historia. Jakby, jeśli bierzesz monetę ze świadomością że chcesz ją oczyścić i przeprogramować, to czy ta intencja nie nadpisuje tego, co było wcześniej? Czytałam coś o tym w kontekście afirmacji przy ładowaniu przedmiotów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@krokus intencja jest ważna, ale nie sądzę, żeby sama intencja wystarczyła przy mocno naładowanych przedmiotach. To trochę tak jak z malowaniem ściany bez gruntu, farba się przyklei, ale spod niej może wyjść stara warstwa. Oczyszczenie jest właśnie tym gruntem.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

A jakie metody oczyszczenia monet są w ogóle stosowane? Bo słyszałam o soli i o dymie, ale nie wiem, czy to działa tak samo na metal jak na kamień czy drewno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Topielica Tak, też chciałbym wiedzieć o te metody, bo sam używałem tylko kadzidła dymnego i nie byłem pewien czy wystarczy. Bardzo byłbym wdzięczny za jakieś wskazówki od bardziej doświadczonych osób tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 1430
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Metod jest kilka i dobiera się je do celu oraz do własnej tradycji. Sól, szczególnie gruboziarnista, przez noc albo kilka dni, działa jako absorbent i sprawdza się przy metalach. Woda z solą morską dla monet nieokrągłych, które mogą tolerować wilgoć, ale uwaga na stare monety z patynę, bo sól może je uszkodzić. Dym z szałwii albo jałowca to metoda lżejsza, dobra jako uzupełnienie. Moonlight, czyli wystawienie na światło księżyca w pełni, działa wolno, ale głęboko. Arat pewnie dodałby coś o zakopaniu w ziemi, bo to też jest klasyka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Cohen masz rację, zakopanie w ziemi na kilka dni to jedna ze starszych metod i moim zdaniem jedna z najskuteczniejszych przy przedmiotach metalowych. Ziemia nie tylko oczyszcza, ale też uziemia, co przy monetach przeznaczonych do pracy z materią i finansami ma dodatkowy sens symboliczny i energetyczny. Pytanie do Jasnowidzki, czy te monety to drobne bilon czy może starsze, historyczne egzemplarze? Bo przy starszych monetach ja bym podchodził jeszcze ostrożniej.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Arat to mieszanka, kilka pochodzi z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, reszta to nowszy bilon. Właśnie ta z ciężkim uczuciem była jedną ze starszych. Czy starsze monety mają więcej nawarstwionych energii, bo przeżyły więcej, czy to nie takie proste?


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 465

@Jasnowidzka Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy to nie jest trochę nadinterpretacja. Moneta to kawałek metalu. Skąd przekonanie, że absorbuje czyjeś emocje? Nie mówię tego złośliwie, naprawdę jestem ciekawa, czy jest jakieś wytłumaczenie tego mechanizmu, które brzmi choć trochę logicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Chodzi mi o to, że te doświadczenia z ciężkością w żołądku czy odpychaniem mogą być po prostu intuicją, nie energią monety. Czyli to ty reagujesz na coś w sobie, nie na coś w metalu. Czy ktoś tu rozróżnia te dwie rzeczy?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Grazynka ale czy to rozróżnienie w kontekście magii jest w ogóle ważne? Jeśli twoje ciało sygnalizuje "nie bierz tego", to czy ma znaczenie, skąd pochodzi sygnał? Efekt jest ten sam, moneta nie nadaje się do twojej pracy.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Grazynka to pytanie o mechanizm jest uzasadnione. W tradycjach, w których pracuję, metal traktuje się jako przewodnik i zarazem akumulator. Nie ma tu żadnej metafory, to dosłowny opis funkcji. Miedź i srebro szczególnie dobrze przewodzą zarówno prąd, jak i to, co w tych tradycjach nazywa się przepływem subtelnym. Czy to brzmi racjonalnie? Zależy, co uznajesz za racjonalne.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Cohen a złoto? Bo monety są przecież z różnych stopów, i zastanawiam się, czy to ma znaczenie w kontekście oczyszczania. Złota moneta i stalowy bilon to chyba nie to samo energetycznie?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Topielica Przy monetach ze złomu skład stopu faktycznie ma znaczenie. Stary bilon z PRL-u był często z aluminium albo mieszanek, które energetycznie zachowują się inaczej niż srebro czy mosiądz. Mam doświadczenie z kilkoma takimi zestawami i aluminium oczyszcza się szybciej, ale też słabiej trzyma intencję. To jakby praca z miękkim gruntem.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Arat to ciekawe, bo właśnie te starsze monety, które mam, to głównie aluminium i stopy z lat siedemdziesiątych. Jeśli słabiej trzymają intencję, to może jednak lepiej poszukać czegoś innego do tej stabilizacji finansowej? Czy jest jakiś metal, który do tego celu sprawdza się lepiej?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Jasnowidzka przy stabilizacji finansowej słyszałam, że dobrze sprawdza się miedź albo mosiądz właśnie, bo oba są kojarzone z Wenus i ziemskim przepływem. Miałam raz monetę z mosiądzu z targu i po oczyszczeniu trzymała intencję naprawdę długo. Ale to moje doświadczenie, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćmy do pytania o to, czy monety ze złomu są w ogóle słabsze. Bo mi się wydaje, że ta rozmowa powoli zmierza w stronę "kup nową", a ja nie jestem przekonana, że nowa moneta jest energetycznie lepsza. Nowa z mennicy to kawałek metalu bez żadnej historii, trochę jak czysta kartka, ale czy czysta kartka jest lepsza do pisania niż ta, na której coś już było, a potem wymazałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@krokus o, to bardzo ciekawe porównanie, dziękuję za ten sposób myślenia. Nigdy tak tego nie ujmowałem. Czyli ta historia monety może być zasobem, a nie problemem, jeśli się ją dobrze oczyści? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale tu chyba jest pewien problem z tą logiką, bo skoro oczyszczamy, żeby usunąć cudzą energię, to po oczyszczeniu zostaje nam "czysta kartka", nie? Więc i tak wychodzi na to samo co nowa moneta. Chyba że zakładamy, że oczyszczenie nie jest pełne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Madzialena90 właśnie, i tu jest sedno. Oczyszczenie nigdy nie jest stuprocentowe w sensie "jak fabryczne". Zostaje matryca. Metal ma pamięć strukturalną, a długo używane przedmioty mają też coś, co można by nazwać pamięcią energetyczną warstwy głębokiej. Pytanie brzmi, czy ta pozostałość to przeszkoda, czy zasób.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

"Pamięć energetyczna" to jednak pojęcie, które trudno zweryfikować. Nie kwestionuję doświadczeń opisywanych tu przez was, ale czy ktoś próbował jakoś sprawdzić tę różnicę między monetą oczyszczoną a nową, poza własnym odczuciem? Pytam z ciekawości, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Grazynka sprawdzić w sensie eksperymentu kontrolowanego? Raczej nie, bo to nie ta dziedzina. Ale można to zrobić inaczej, na przykład porównując swoje odczucia przy wahadełku nad obiema monetami. To subiektywne, ale w ramach pracy energetycznej subiektywne odczucie jest właśnie daną, nie błędem pomiarowym.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właśnie, wahadełko do tego mogłoby się przydać. Czy ktoś próbował testować monety wahadełkiem przed i po oczyszczeniu? Bo jestem ciekawa, czy odpowiedź się zmienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Topielica ja próbowałem z wahadełkiem nad tą monetą z cmentarza i przed oczyszczeniem wahadełko kręciło się w kółko bez żadnego wyraźnego kierunku, jakby zdezorientowane. Po zakopaniu w ziemi na kilka dni ruch był spokojniejszy, bardziej jednostajny. Nie wiem co to znaczy, ale różnica była wyraźna. Może ktoś ma większe doświadczenie z interpretacją takich sygnałów?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Rysiek ruch chaotyczny wahadełka nad przedmiotem to zwykle sygnał mieszanej lub silnie naładowanej energii. To, że po zakopaniu stał się spokojniejszy, zgadza się z tym, co pisałem wcześniej o ziemi jako metodzie uziemiania. Ale uwaga, wahadełko reaguje też na twoją własną energię w danym momencie, więc warto powtarzać test kilkukrotnie w różnych dniach.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dobry pomysł z tym wahadełkiem, sama chyba sprawdzę swoje monety zanim podejmę decyzję, którą zostawić. Ale wróćmy do tego pytania, które zadałam wcześniej. Czy moneta, która niosła energię kogoś z problemami finansowymi, po oczyszczeniu może stać się neutralna, czy jakaś śladowa programacja zostaje i będzie sabotować mój cel?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Jasnowidzka Myślę, że to zależy od głębokości tej energii. Jeśli ktoś przez lata nosił tę monetę z nastawieniem "nigdy nie mam pieniędzy", to może być głębszy ślad niż po kimś, kto po prostu ją kupił coś w sklepie i zapomniał. Nie wiem, czy "programacja" to dobre słowo, ale rozumiem o co chodzi.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Nastie ale skąd wiadomo, jaka była historia monety? Tego nie da się sprawdzić. Więc chyba przy monetach ze złomu zawsze pracujemy z pewną niewiadomą i jedyne co możemy zrobić to solidne oczyszczenie i własna silna intencja przy programowaniu. Czy to wystarczy, żeby przejąć kontrolę nad tym, co w metalu zostało?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@krokus tu dochodzimy do czegoś ważnego. W mojej praktyce po oczyszczeniu zawsze następuje świadome przeprogramowanie, czyli aktywne włożenie intencji, nie pasywna nadzieja, że metal "sam to wyczuje". To nie jest opcja, to konieczność. I wtedy historia monety przestaje mieć znaczenie operacyjne, bo nadpisujesz ją własną wolą. Czy to gwarantuje efekt? Nie, nic nie gwarantuje. Ale daje jasną ramę do pracy.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 465

@Cohen czyli mówisz, że przeprogramowanie to konieczność, nie opcja. Ale czy ta matryca, o której piszesz, nie może interferować z nową intencją? Bo jeśli metal "pamięta", to czy nowa intencja siłą rzeczy nie nakłada się na poprzednią jak warstwa farby na starą?


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Grazynka dokładnie to samo pytanie miałem w głowie. Bo Cohen użył słowa matryca i to jest klucz. Matryca to nie jest coś, co się czyści do zera, to jest struktura. Więc czy programujemy w głąb tej struktury, czy tylko na jej powierzchni?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Latawiec to zależy od metody i od czasu, jaki poświęcisz na pracę. Jeśli oczyszczenie jest powierzchowne, programowanie też będzie powierzchowne. Ale przy głębokim oczyszczeniu, kilka cykli, różne żywioły, długi czas intencji, matryca nie jest przeszkodą. Ona może wręcz działać jak grunt pod nową warstwę. Pytanie do ciebie, jakimi metodami ty to robisz?


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Cohen Słucham tej rozmowy o matrycy i trochę się gubię. Czyli po solidnym oczyszczeniu ta historia monety zostaje w tle, ale nie szkodzi? Czy dobrze rozumiem? Bo wcześniej Nastie pisała o głębokich śladach i teraz nie wiem, czy to ze sobą gra.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Topielica myślę, że to nie jest sprzeczność. Głęboki ślad może zostać jako struktura, ale nie jako aktywna energia, o to mi chodziło. Jak blizna, która jest, ale nie boli. Choć przyznam, że nie wiem, gdzie jest granica między śladem biernym a aktywnym.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co piszecie o tej bliźnie to mocny obraz i chyba dobrze to rozumiem. Ale to mnie prowadzi do kolejnego pytania, które mnie nurtuje od początku tego tematu. Czy moneta, która przez lata leżała w złomie razem z innymi przedmiotami, może mieć warstwowe ślady wielu różnych energii? Bo złom to nie jedna osoba, to może być dziesiątki historii.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Jasnowidzka tak, to bardzo realne. Metal w złomie jest narażony nie tylko na energie poprzednich właścicieli, ale też na zbiorowe pole miejsca. Złomowisko to specyficzne środowisko, dużo rozproszonych energii, często chaotycznych. Stąd moja rekomendacja wielokrotnego oczyszczania dla takich przedmiotów. Jeden cykl to zdecydowanie za mało.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Arat bardzo dziękuję za to doprecyzowanie, to jest naprawdę pomocne. Ale teraz mam pytanie, czy kolejne cykle oczyszczania powinny być tą samą metodą, czy warto mieszać, żeby dotrzeć do różnych warstw? Bo jeśli każda energia jest inna, może każda reaguje na coś innego?


Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 262

@Rysiek Właściwie to ciekawa teza, że różne metody docierają do różnych warstw. Ale czy nie jest tak, że jeśli mieszamy metody losowo, to możemy przypadkowo coś reaktywować zamiast oczyścić? Mam takie wrażenie, że brak systemu w oczyszczaniu może być problemem.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Madzialena90 a to interesujące zastrzeżenie, bo ja z kolei słyszałam, że właśnie różnorodność metod jest kluczem, woda, ziemia, dym, światło, i że to działa jak oczyszczenie z różnych stron. Skąd to przekonanie, że brak systemu szkodzi? Masz jakieś konkretne doświadczenie?


Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 262

@krokus nie mam doświadczenia z monetami, ale przy innych przedmiotach raz robiłam oczyszczenie bez żadnego planu i przedmiot wydawał mi się po nim cięższy, nie lżejszy. Może to zbieg okoliczności, nie wiem. Dlatego pytam, czy ktoś tu świadomie buduje sekwencję metod.


Odpowiedz
Wpisy: 1430
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Sekwencja ma znaczenie. W tradycji, którą znam, zaczyna się od żywiołu ziemi jako stabilizatora, potem woda jako rozpuszczalnik, a ogień lub dym na końcu jako finalne oczyszczenie i zamknięcie. Odwrotna kolejność może dawać nierówne efekty. Nie powiem, że reaktywuje coś złego, ale intencja wtedy nie jest zakotwiczona.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Cohen Ta sekwencja ziemia, woda, ogień ma sens jako struktura. Ale mam pytanie do Cohena, co z metalem, który nie toleruje wilgoci? Monety starsze, szczególnie te ze stopami aluminium, mogą się utlenić przy długim kontakcie z wodą. Czy jest substytut dla etapu wodnego?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Latawiec dobra uwaga techniczna. Przy aluminium i starszych stopach woda powinna być krótka i szybka, ewentualnie zastąpiona wodą z solą na samym początku przez kilka minut, a nie kilka godzin. Albo użyć kryształu selenu lub selenitu zamiast wody, bo ten minerał dobrze odprowadza energię bez wilgoci.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Arat selen jako substytut wody, to pierwszy raz o tym słyszę. Czy to działa tak samo, czy jest słabsze? Bo mam wrażenie, że woda to dość fundamentalny element i coś za nią trudno zastąpić.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 465

@Topielica Właśnie się zastanawiam, czy w tej całej rozmowie o metodach nie gubimy podstawowego pytania, które postawiła autorka wątku. Czy te monety ze złomu, po takim pełnym oczyszczeniu, są porównywalne do nowych pod względem skuteczności w magii? Bo chyba jeszcze nikt tego wprost nie powiedział.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie, o to mi chodziło od początku i trochę się ta rozmowa rozwinęła w ciekawe strony, ale właśnie tego mi brakuje. Czy ktoś, kto pracował z monetą ze złomu i z nową, odczuł realną różnicę w efektach? Nie w odczuciu przy trzymaniu, ale w konkretnym działaniu intencji czy rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 531
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Ja pracowałam z obiema i szczerze, różnica była, ale nie tam, gdzie myślałam. Nowa moneta szybciej przyjmowała intencję, ale też jakby szybciej ją traciła. Moneta ze złomu po oczyszczeniu wolniej się "ładowała", ale potem trzymała to długo. Nie wiem, czy to zasługa tej matrycy, o której Cohen mówił, czy coś innego.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Nastie to jest naprawdę ciekawe spostrzeżenie i bardzo dziękuję, że to opisałaś tak konkretnie. Czyli jakby stara moneta ma większą pojemność, ale wolniejszy start? Czy dobrze to interpretuję? I jak długo trwało to ładowanie, mówisz wolniej, ale ile to było?


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Nastie To co Nastie opisuje pasuje do mnie intuicyjnie, stary metal jak stare drewno, wolniej przyjmuje, ale trzyma mocniej. Ale wracam do pytania o złom konkretnie, bo złomowisko to nie to samo co moneta przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ta chaotyczna energia z wielości źródeł chyba jednak robi różnicę, nie?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@krokus To co krokus mówi o chaotycznej energii złomowiska to ważne rozróżnienie. Moneta z rodzinnego dziedzictwa niesie jedną, często spójną historię. Moneta ze złomu to palimpsest wielu właścicieli, potem jeszcze to środowisko zbiorowe. Ale mam pytanie do Nastie, czy ta "wolność ładowania" którą opisałaś była widoczna od razu po oczyszczeniu, czy dopiero po jakimś czasie pracy z monetą?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Arat dopiero po czasie, tak. Bezpośrednio po oczyszczeniu moneta wydawała mi się neutralna, prawie pusta. Ładowanie zaczęło być widoczne dopiero po kilku sesjach. Jakby metal musiał się najpierw "rozpoznać" z nową intencją. Nie wiem, czy to związane ze złomem konkretnie, czy po prostu z wiekiem metalu.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Nastie właśnie, to jest kluczowe pytanie. Bo jeśli to kwestia wieku metalu, a nie pochodzenia ze złomu, to znaczy że stara moneta kupiona w antykwariacie zachowywałaby się tak samo? Czy złomowisko jednak dodaje tę chaotyczną warstwę, która spowalnia?


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Nastie Zastanawiam się nad tym, co Nastie opisała z innej strony. Jeśli moneta wolniej przyjmuje, ale dłużej trzyma intencję, to może nie jest wada tylko właściwość, którą warto uwzględnić przy doborze monety do konkretnego zadania? Do długoterminowych zaklęć stara może być lepsza, do szybkich działań nowa?


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Latawiec to jest bardzo mądre podejście i szczerze, sam bym na to nie wpadł. Ale mam pytanie, jak długo trwało to trzymanie intencji w przypadku Nastie? Bo "długo" to dla mnie może znaczyć tydzień albo rok i chciałbym to lepiej zrozumieć, żeby wiedzieć do czego taki typ monety nadaje się w wróżbach.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właściwie mnie to pytanie o czas bardzo interesuje, bo pracuję z wahadełkiem i zastanawiam się czy użyć do niego monety ze złomu jako obciążnika. Jeśli trzyma intencję długo, to może być dobre, ale jeśli wolno przyjmuje, to pierwsze odczyty mogą być zaburzone tą resztką poprzedniej energii, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Topielica to dobre zastrzeżenie, nie myślałam o tym w kontekście wahadełka. W moim przypadku trzymanie intencji trwało kilka tygodni, może dwa miesiące, zanim poczułam wyraźne osłabienie. Przy wahadełku jednak stały kontakt z dłonią to inna sprawa, własna energia cały czas przepływa przez obiekt.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie, może trochę z boku, ale jednak o główny temat. Skoro złomowisko to chaotyczna energia wielu źródeł, to czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić przed zakupem czy moneta jest "ciężka" energetycznie, jeszcze zanim ją weźmiemy do domu? Czy to w ogóle da się wyczuć na miejscu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Grazynka da się, ale wymaga pewnej wprawy. Pierwsze trzymanie monety w zamkniętej dłoni przez kilka minut, skupienie uwagi na jakichkolwiek odczuciach fizycznych, ciepło, zimno, mrowienie, ciężar większy niż faktyczny. To nie jest metoda zero-jedynkowa, ale daje sygnały. Pytanie czy wiesz jak interpretować te sygnały.


Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 262

@Cohen ale czy to nie jest tak, że na złomowisku same emocje związane z miejscem mogą zakłócić taki odczyt? Mam wrażenie, że samo środowisko złomowiska, hałas, tłok, obcy ludzie wokół, może sprawić że odczuwamy coś, co jest nasze, a nie monety. Albo odwrotnie, blokujemy odczucia.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Madzialena90 to jest słuszne zastrzeżenie i właśnie dlatego wielu praktyków sugeruje wstępne oczyszczenie miejsca pracy nad sobą przed takim odczytem, coś prostego jak kilka oddechów, zamknięcie oczu na chwilę, zakorzenienie. Nie eliminuje to zakłóceń całkowicie, ale redukuje szum własny.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do kwestii, która była dla mnie od początku centralna, czy wy uważacie że sama intencja podczas oczyszczania ma większe znaczenie niż metoda? Bo ta rozmowa coraz bardziej mi sugeruje, że sekwencja i metoda są ważne, ale chyba co innego decyduje o tym czy moneta ze złomu naprawdę się oczyści. Albo mylę się?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Jasnowidzka Nie mylisz się, intencja jest fundamentem. Metoda to struktura, która pomaga intencji działać precyzyjnie, ale bez zaangażowanej intencji nawet idealna sekwencja jest mechanicznym gestem. Pytanie tylko co to znaczy "zaangażowana intencja", bo to nie jest po prostu silne życzenie.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Cohen a co to znaczy dla ciebie, zaangażowana intencja? Bo czytam twój post i czuję, że jest za tym coś konkretnego, ale nie wiem co. Czy to skupienie, wizualizacja, stan emocjonalny, coś innego?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@krokus Ja wiem, że jestem trochę z innej strony, ale przy czyszczeniu swoich kamieni zauważyłam, że najlepszy efekt miałam kiedy byłam sama, cicho, bez rozproszenia i naprawdę skupiona na tym co robię, nie myślałam o niczym innym. Może intencja to właśnie ta jakość uwagi, nie siła?


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Bluszczyk to ciekawe, bo to co opisujesz to stan trochę medytacyjny. Ale mam pytanie do Cohena, czy taki stan jest wymagany, czy wystarczy wyraźna, świadoma intencja bez pełnego skupienia? Bo nie zawsze jesteśmy w stanie wejść w głęboki spokój przed pracą.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z innym wątkiem, ale mam pytanie, które mnie nurtuje od kilku postów. Czy ktoś próbował pracować z monetą ze złomu bez oczyszczania w ogóle i co z tego wyszło? Pytam, bo chciałbym wiedzieć jak bardzo to różni się od oczyszczonej, żeby w ogóle zrozumieć czy oczyszczanie jest naprawdę konieczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Rysiek sama się nad tym zastanawiałam. Bo z jednej strony wszyscy tu mówią o oczyszczaniu jako konieczności, ale z drugiej, skoro moneta ze złomu może mieć bogatszą historię energetyczną, to może ta mieszanina energii jest czasem użyteczna? Nie wiem, może to głupie, ale czemu nie?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Topielica nie jest głupie, słyszałam o podejściu gdzie stara energia traktowana jest jako warstwa a nie przeszkoda. Ale to wymaga dużo doświadczenia żeby rozróżnić co jest czyje i czy ta stara warstwa wspiera naszą intencję czy jej przeszkadza. Dla kogoś z początków drogi to raczej ryzykowne.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właściwie cała ta rozmowa sprowadza się chyba do jednego, czy zaufamy swojemu odczuciu pracy z konkretnym przedmiotem czy idziemy według jakiegoś systemu. Bo system może nie pasować do tej monety, a odczucie może nas mylić. Jak wy to u siebie rozwiązujecie, jedno czy drugie?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Grazynka zadała pytanie, które jest chyba najtrudniejsze w całej tej dyskusji. Bo odpowiedź, którą chciałbym dać, to że jedno i drugie naraz, ale wiem, że to brzmi jak unik. Więc konkretniej: system daje ramy i chroni przed błędami wynikającymi z tego, że odczucie może być tego dnia słabe, przytłumione, zaburzone przez zmęczenie. Odczucie daje sygnał, kiedy system nie pasuje do konkretnego przypadku. Jedno bez drugiego jest niepełne. Ale szczerze, do tego żeby to razem działało, potrzeba dużo praktyki i przede wszystkim uczciwości wobec siebie.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Cohen mówisz o uczciwości wobec siebie i to mnie zatrzymuje. Co masz na myśli? Że możemy się oszukiwać że coś "czujemy", bo chcemy żeby działało?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@krokus dokładnie o to chodzi. Motywacja do tego, żeby konkretna moneta działała, może generować poczucie że "czuję, że jest dobra", podczas gdy faktycznie nic nie czujemy albo czujemy coś niepokojącego, tylko wolimy to zignorować. To jeden z częstszych błędów. Dlatego właśnie pytam wcześniej: skąd wiesz, że to co czujesz, pochodzi z monety, a nie z twojego życzenia?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Cohen To jest chyba serce całego problemu, który miałam od początku kiedy zaczęłam ten temat. Kupiłam tę monetę ze złomu i nie wiedziałam czy to co czuję przy niej to jest jej energia, moje oczekiwania, czy może strach przed tym że "nie działa". Cohen, czy jest jakiś sposób żeby to rozróżnić inaczej niż przez długą praktykę?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Jasnowidzka Podrzucę tutaj coś, co może pomóc w tym rozróżnieniu. Zamiast pytać "co czuję przy tej monecie", spróbuj odłożyć ją i po kilku minutach, bez kontaktu, zapytać siebie co pamiętasz z odczucia. To co zostaje w pamięci po odstępie czasu, ma większą szansę być czymś realnym niż to, co pojawia się podczas kontaktu pod presją oczekiwań.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Arat o, to ciekawe podejście. Ale mam pytanie, bo to trochę zmienia sytuację. Jeśli odczucie jest opóźnione, to jak to ma działać przy wahadełku, gdzie kontakt jest ciągły? Bo tam nie mogę "odłożyć i wrócić" w środku odczytu.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Topielica przy wahadełku to faktycznie inna sytuacja. Ale myślę, że pytanie Arata działa bardziej jako test wstępny przed użyciem monety, a nie podczas pracy. Sprawdzasz zanim, nie w trakcie. Czy tak to rozumiesz, Arat?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Nastie tak, dokładnie jako test wstępny. Podczas odczytu to już inna dynamika, tam pracujesz z tym co masz. Ale jeśli masz wątpliwości co do monety zanim ją weźmiesz do wahadełka, ten odstęp daje lepszy obraz niż bezpośrednie trzymanie.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Bardzo dziękuję za ten wątek, bo to jest właśnie coś, o czym sam nie miałem pojęcia. Mam teraz pytanie, może trochę naiwne, ale chcę zrozumieć. Jeśli moneta ze złomu "przechodzi test", to znaczy że odczucie jest spójne po odstępie, to czy można ją od razu wziąć do pracy, czy jednak oczyszczanie jest wymagane nawet wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Rysiek to jest dobre pytanie i myślę, że odpowiedź zależy od tego do czego moneta ma służyć. Jeśli do wahadełka, gdzie twoja energia jest dominująca, to może wystarczyć podstawowe oczyszczenie. Jeśli do talizmanu, gdzie moneta ma trzymać intencję samodzielnie przez długi czas, to bym jednak nie pomijał pełnego oczyszczenia niezależnie od wyników testu.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właściwie mam wrażenie, że przez całą rozmowę zakładamy że oczyszczanie działa tak samo na każdą monetę i każdą osobę. A co jeśli skuteczność oczyszczania też jest zmienna? Czyli jedna osoba skutecznie oczyści tę samą monetę, a druga nie, bo ma słabszą intencję albo mniej doświadczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1430

@Grazynka tak jest w praktyce, choć trudno to przyznać wprost, bo brzmi jak "to twoja wina że nie działa". Skuteczność oczyszczania jest różna zależnie od osoby. Stąd między innymi rekomendacje żeby zaczynać od mniej obciążonych energetycznie przedmiotów, nowe monety albo kamienie ze sprawdzonego źródła, zanim weźmie się za coś z trudną historią.


Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 262

@Cohen ale czy to nie oznacza, że dla kogoś mniej doświadczonego moneta ze złomu jest po prostu zła, bo nie jest w stanie jej dobrze oczyścić? Że lepiej zostawić złomowe monety dla zaawansowanych? Bo jeśli tak, to Jasnowidzka, która zaczęła ten temat, mogła mieć z tym problem od samego początku nie przez monetę, tylko przez etap w jakim jest.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To mnie trochę zatrzymało, bo faktycznie jestem na początku drogi z przedmiotami magicznymi. Ale z drugiej strony, właśnie dlatego kupiłam tę monetę ze złomu, bo była dostępna i niedroga. Czy naprawdę powinienem zaczynać od czegoś "czystszego źródłowo", żeby w ogóle nauczyć się oczyszczania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Jasnowidzka Ja zaczęłam od kamieni i to mi dało dużo, bo kamień jest trochę prostszy w odczycie niż metal ze złomu. Może zamiast rezygnować z monety, Jasnowidzka, spróbuj równolegle pracować z jakimś prostszym kamieniem? Żeby mieć punkt odniesienia, co to znaczy kiedy coś "poczyszczone" faktycznie czuć.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Bluszczyk ale jak rozpoznałaś że kamień jest poczyszczony, a nie że po prostu "czujesz go mniej" bo przyzwyczaiłaś się do jego energii? To jest moje stałe pytanie przy oczyszczaniu, skąd wiem że to efekt działania, a nie efekt adaptacji?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@krokus o, to dobre pytanie i szczerze, nie mam pewności. Mam wrażenie, że po oczyszczeniu kamień "odpowiada" inaczej na pytania podczas medytacji, ale czy to jest oczyszczenie czy moja adaptacja, naprawdę nie wiem. Może ktoś z większym doświadczeniem może powiedzieć jak to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając na chwilę do monety ze złomu jako obiektu. Przez całą rozmowę mówimy o oczyszczaniu jakby był to jeden etap, ale czy ktoś próbował sekwencji: wstępne oczyszczenie, praca z monetą przez krótki czas, drugie oczyszczenie, i dopiero potem pełna praca? Czyli traktowania pierwszego użycia jako dalszego oczyszczenia przez pracę?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Latawiec słyszałam o czymś podobnym, takie "rozgrzewanie" przedmiotu przez małe zadania zanim wejdzie się z nim w poważną pracę. Ale to wymaga dyscypliny, bo pokusy żeby od razu wziąć go do ważnej intencji są duże. Szczególnie jeśli kupuje się monetę z konkretnym celem.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Nastie a te małe zadania to co miałabyś na myśli? Bo nie chcę robić czegoś co nie ma sensu tylko żeby "rozgrzać". Chodzi o proste rzeczy jak trzymanie przy sobie przez jakiś czas, czy konkretne małe rytuały? Przepraszam za tyle pytań, ale naprawdę chcę to dobrze zrozumieć.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 531

@Rysiek małe zadania to raczej coś na zasadzie: masz pytanie, które nie jest kluczowe, i sprawdzasz jak moneta odpowiada. Na przykład pytasz o coś, o czym już wiesz odpowiedź. Albo trzymasz monetę przez noc pod poduszką i obserwujesz czy coś czujesz rano. Nie ma tu reguły, chodzi o to żeby nie zaczynać od pytania o coś ważnego, kiedy nie znasz jeszcze tej monety.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Nastie a te pytania, o których wiesz odpowiedź, to jak to wygląda w praktyce? Pytasz wahadełkiem i sprawdzasz czy odpowiedź się zgadza? Bo jeśli tak, to czy nie jest to też rodzaj testu samego wahadełka, a nie monety? Nie wiem czy dobrze rozumiem różnicę. Bardzo dziękuję za tłumaczenie, naprawdę.


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Rysiek to faktycznie ciekawe rozróżnienie. W wahadełku moneta i samo wahadełko to jeden układ, więc trudno testować jedno bez drugiego. Ale myślę, że chodzi tu bardziej o kalibrację: czy to co czujesz podczas pracy z tym zestawem jest spójne. Moneta ze złomu może po prostu wnosić więcej zakłóceń, które trzeba najpierw rozpoznać.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Latawiec Właśnie, bo mam wrażenie, że cała ta rozmowa o "rozgrzewaniu" monety przez małe zadania zakłada, że jesteśmy w stanie odróżnić zakłócenia od sygnału. A co jeśli ktoś nigdy nie pracował z czystą monetą i nie wie jak wygląda brak zakłóceń? Wtedy nie ma punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@krokus to jest dokładnie to, co miałam na myśli wcześniej z kamieniem. Dlatego zaproponowałam żeby pracować równolegle z czymś prostszym, żeby mieć właśnie ten punkt odniesienia. Ale sama przyznam, że nie jestem pewna czy mój kamień był naprawdę czysty na początku, czy tylko mi się wydawał spokojniejszy.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: