Forum

Asystent AI
Łańcuszki i pierści...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Łańcuszki i pierścionki spadkowe - czy przejmują cechy poprzednich właścicieli?

Strona 1 / 2

Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Dostałam po babci złoty łańcuszek z krzyżykiem i od jakiegoś czasu czuję się dziwnie, kiedy go noszę. Babcia była osobą bardzo dominującą, miała silną osobowość i dużo cierpienia w życiu. Zastanawiam się czy to możliwe, że przedmioty po kimś takim "przechowują" jakieś ślady tej osoby. Nie wiem jak to opisać, ale mam wrażenie że coś w tym łańcuszku jest z niej.


Odpowiedz
139 odpowiedzi
Wpisy: 374
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo częsta sprawa z biżuterią po bliskich. Metal, szczególnie złoto, ma zdolność zatrzymywania energii swojego właściciela - szczególnie jeśli dana osoba nosiła go latami i miała silne emocje. Twoja babcia jeśli długo nosiła ten łańcuszek, to dosłownie "naładowała" go sobą. Pytanie jest takie: czy to uczucie, o którym piszesz, jest nieprzyjemne, czy tylko inne? Bo to robi dużą różnicę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

@Talizmana a co jeśli ta energia jest po prostu smutna, nie zła? Mam pierścionek po mamie i czasem jak go zakładam to czuję jakby smutek, ale nie czuję zagrożenia. Czy to znaczy, że przedmiot "pamięta" jej stany emocjonalne, czy raczej to ja reaguję na wspomnienie o niej?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Natka75 Miałem podobną sytuację z zegarkiem po dziadku. Dziadek był spokojnym człowiekiem, ale przez ostatnie lata choroby bardzo się bał śmierci. Kiedy nosiłem ten zegarek, miałem ciągle uczucie niepokoju, zupełnie dla mnie niecharakterystyczne. Po kilku miesiącach oddałem go bratu i on nie czuł nic. Zastanawia mnie dlaczego jedni odbierają takie rzeczy a inni nie.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Feliks62 to może mieć związek z czakrami. Jeśli twoja czakra serca albo splotu słonecznego jest bardziej otwarta, to jesteś po prostu bardziej wrażliwy na takie energie. Twój brat może mieć te czakry bardziej "zamknięte" - nie w złym sensie, po prostu mniej przepuszcza. Ciekawe czy wiesz coś więcej o tym jak to u ciebie było z innymi przedmiotami?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam pytanie do wszystkich - skąd w ogóle wiadomo, że to energia poprzedniego właściciela, a nie po prostu nasze własne emocje związane z tą osobą? Bo może zakładamy pierścionek po mamie i smucimy się, bo przypomina nam o niej, a nie dlatego że "on" przenosi jej energię? Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Glicynia to jest dobre pytanie i szczerze mówiąc nie ma na nie prostej odpowiedzi. Jednym ze sposobów sprawdzenia jest włożenie przedmiotu komuś, kto nic o nim nie wie - nieznajomemu albo osobie, która nie znała poprzedniego właściciela. Jeśli ta osoba też coś czuje, to argument za tym, że energia jest w przedmiocie, a nie tylko w naszej głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja miałam dokładnie taką sytuację jak mówi Talizmana. Dałam koleżance do potrzymania bransoletkę po mojej cioci, nic jej nie mówiąc. Koleżanka powiedziała od razu, że czuje przy niej niepokój i jakiś smutek. Ciocia miała bardzo trudne życie. Przypadek? Może, ale dużo myślałam o tym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Oksanka63 a czy ta koleżanka jest osobą wrażliwą energetycznie, czy zwykła osoba? Bo zastanawiam się, czy to nie jest tak, że tylko niektórzy mogą w ogóle odbierać te energie z przedmiotów, a reszta nic nie poczuje bez względu na to, ile ta biżuteria "przechowała".


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Moim zdaniem zbyt szybko zakładacie że każdy nieprzyjemny odbiór biżuterii po kimś to kwestia przejętej energii. Złoto jest tylko metalem, nie ma mechanizmu przechowywania ludzkich emocji. To co opisujecie to klasyczne psychologiczne przeniesienie - widzicie przedmiot i uruchamia wam się pamięć emocjonalna o tej osobie. Nic mistycznego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Tomir ale wróć do przykładu Oksanki - jej koleżanka nic nie wiedziała o bransoletce i też coś poczuła. To trudno wytłumaczyć tylko pamięcią emocjonalną. Chyba że zakładasz, że koleżanka kłamała albo odgadła.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 539

@Feliks62 albo że po prostu była wrażliwa na nastrój osoby, która jej podawała bransoletką. Mowa ciała, mimika, ton głosu. Ludzie podświadomie przekazują mnóstwo informacji. To nie jest kłamstwo ani odgadywanie, to normalna komunikacja niewerbal. Nie muszę od razu zakładać magii.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Tomir Z perspektywy pracy z czakrami widzę to inaczej niż Tomir. Ciało człowieka to pole elektromagnetyczne i każdy przedmiot, który jest długo w kontakcie z tym polem, w jakimś sensie się z nim "stroiła". To nie jest metafora, to fizyka, tyle że na poziomie subtelnym. Biżuteria noszona przy ciele, szczególnie złoto i srebro, są na to szczególnie podatne.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

@Edek i co z tym robić jeśli ta energia jest nieprzyjemna? Czy można ją "wyczyścić" z takiego łańcuszka nie tracąc go, bo ma wartość sentymentalną? Pytam bo wracam do tego pierścionka po mamie, który wspomniałam wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Co do czyszczenia - są różne metody. Sól, dym z ziół, światło księżyca, intencja. Sama najczęściej używam soli morskiej przez dobę, a potem księżyc w pełni. Ale mam pytanie do autorki wątku: czy w ogóle chcesz czyścić ten łańcuszek? Może to połączenie z babcią jest czymś, co chcesz zachować, tylko w łagodniejszej formie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Talizmana właśnie tu mam dylemat. Z jednej strony to jest połączenie z babcią i to ma wartość. Z drugiej - to nieprzyjemne uczucie kiedy go noszę. Nie wiem czy chcę zrywać to połączenie przez czyszczenie. Czy czyszczenie usuwa wszystko, czy można w jakiś sposób zachować tylko te dobre ślady?


Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Rozalinka63 Ja nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, ale właśnie sobie uświadomiłam, że mam pierścionek po babci ze strony taty i od zawsze go nie lubię, choć jest ładny. Babcia była osobą, z którą miałam trudną relację. Może to nie jest kwestia gustu estetycznego tylko właśnie tego, o czym piszecie? To trochę niesamowite.


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Kasjopea a nosiłaś go kiedyś dłużej i obserwowałaś jak się przy nim czujesz? Albo co się dzieje jak jest po prostu w pokoju, ale go nie masz na sobie? Bo mnie zastanawia czy sam kontakt fizyczny jest potrzebny, czy energia działa też bez dotykania.


Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Oksanka63 szczerze to trzymam go w szufladzie i prawie nie wyjmuję. Może powinnam poeksperymentować i założyć na kilka dni i zobaczyć co się dzieje. Chociaż trochę się boję po tym co tu czytam.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćmy jeszcze do pytania Rozalinki o selektywne czyszczenie. Też mnie to ciekawi - czy to w ogóle możliwe żeby "wybrać" co chcemy zachować z energii przedmiotu? Mam wrażenie, że jak się czyści to czyści się wszystko i zaczyna od nowa. Talizmana, masz w tym więcej doświadczenia, co ty na to?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Jasminka to jest naprawdę złożona kwestia. Według mnie pełne czyszczenie faktycznie zdejmuje całą warstwę energetyczną - zarówno tę dobrą jak i trudną. Ale po czyszczeniu można przedmiot "zaprogramować" na nowo, z intencją nawiązania kontaktu z tym co było w nim dobre. To nie jest odtworzenie tego samego, ale nowe połączenie ze wspomnieniem tej osoby, tyle że bardziej przez siebie niż przez stary ładunek w metalu. Nie wiem czy to odpowiada na pytanie, ale tak to widzę.


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Talizmana a to "programowanie na nowo" - jak to w praktyce wygląda? Bo rozumiem intencję, ale nie wiem jak to zrobić żeby nie było tylko życzeniowym myśleniem. Czy jest jakiś konkretny rytuał, czy wystarczy samo skupienie się?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Rozalinka63 to zależy od tradycji, ale najprostszy sposób który znam to trzymanie przedmiotu w dłoniach i wyraźne, głośne wypowiadanie intencji. Chodzi o to żeby umysł, głos i energia były spójne w jednej chwili. Ale zanim to zrobisz - czy w ogóle czujesz się gotowa na takie bezpośrednie "rozmowy" z tym łańcuszkiem? Bo nie każdy jest na to gotowy.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z innym wątkiem, ale mam pytanie dotyczące tego co pisała Oksanka wcześniej. Skoro jej koleżanka nic nie wiedziała o bransoletce i coś poczuła - to jak odróżnić, że ta energia pochodzi od poprzedniego właściciela, a nie od samej bransoletki jako materiału? Kamień czy metal mogą przecież mieć własne właściwości niezależnie od historii.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Glicynia dobre rozróżnienie. Materiał ma swoje właściwości - złoto inaczej przewodzi energię niż srebro, kamienie mają swoje wibracje. Ale te właściwości są raczej stałe i przewidywalne. To co opisujemy w tym wątku - smutek, niepokój, konkretne odczucia emocjonalne - to już brzmi jak odcisk konkretnej osoby, nie materiału. Czy twoja koleżanka opisała to bardziej ogólnie, Oksanka, czy jednak coś konkretnego?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Edek powiedziała konkretnie "smutek i jakieś zmęczenie, jakby coś ciążyło". I gestykulowała przy klatce piersiowej. Ciocia miała ciężką depresję przez ostatnie lata. To była dość dokładna zbieżność jak na przypadek.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 539

@Oksanka63 ale powiedz szczerze - czy twoja koleżanka wiedziała, że dajesz jej coś po kimś bliskim? Bo samo to wystarczy żeby uruchomić sugestię. Nikt nie bierze "anonimowego" przedmiotu od bliskiej osoby w warunkach laboratoryjnych. Zawsze jest jakiś kontekst.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Tomir to już drugi raz podważasz ten sam przykład i za każdym razem masz inne wytłumaczenie. Najpierw mowa ciała, teraz sugestia. Ile tych warstw ochronnych potrzebujesz? Rozumiem sceptycyzm, ale wydaje mi się, że w pewnym momencie konstruowanie coraz to nowych wyjaśnień też staje się nieracjonalne.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 539

@Feliks62 to nie są warstwy ochronne, to są alternatywne wyjaśnienia. Nauka tak działa - dopóki jedno wyjaśnienie nie zostanie wykluczone, szukamy kolejnych. Twój argument działa w dwie strony - równie dobrze możesz mieć coraz więcej warstw "dowodów" które nic nie dowodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, wróćmy do praktyki bo ta dyskusja z Tomkiem kręci się w kółko. Czy ktoś próbował założyć czyjąś biżuterię nie wiedząc nic o tej osobie i coś poczuł? Pytam bo jestem ciekawa jak to jest zanim się ma jakąkolwiek informację o poprzednim właścicielu.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam trochę inne pytanie - czy to ważne jak bliska była nam ta osoba? Bo mam wrażenie, że te wszystkie przykłady tutaj dotyczą biżuterii po rodzinie, po ludziach z silną więzią. A co z przedmiotami kupionymi na targu staroci albo odziedziczonymi po nieznajomych? Czy tam ta energia też jest tak wyraźna?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Natka75 o, to jest bardzo ciekawe pytanie. Sama mam wisiorek kupiony na pchlim targu i nigdy nie pomyślałam żeby sprawdzić co z nim czuję "świadomie". Może właśnie dlatego że nie mam żadnej historii do której mógłbym się przyczepić emocjonalnie, to będzie czystszy test?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Jasminka powiem ci, że przedmioty ze staroci to zupełnie osobna kategoria. Sama mam kilka i uważam że są energetycznie bardziej "gęste" niż biżuteria od rodziny. Może właśnie dlatego, że przeszły przez wiele rąk. Ale to może być też sugestia z mojej strony. Chętnie bym usłyszała co poczujesz jak spróbujesz ten test.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek od początku i mam wrażenie, że wszyscy skupiacie się na negatywnych przykładach. Czy ktoś ma doświadczenie z biżuterią, która wprost przeciwnie - przynosi wyraźnie pozytywne odczucia? Bo z astrologii wiem, że czas w którym coś powstało albo zostało podarowane też ma znaczenie i to może wzmacniać albo osłabiać energię obiektu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Emilka54 mam. Zegarek po dziadku jest negatywny jak pisałem wcześniej, ale mam też sygnet po pradziadku ze strony matki i przy nim mam zupełnie inne odczucia - spokój, jakieś zakorzenienie. Pradziadek był podobno człowiekiem bardzo opanowanym. Myślę że to właśnie ten contrast pokazuje, że to nie jest samo "bo to rodzinny przedmiot", bo wtedy oba powinny działać podobnie.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Feliks62 właśnie o to mi chodziło. A czy wiesz w jakim roku ten sygnet był robiony albo kiedy pradziadek go dostał? Pytam poważnie, bo aspekty planetarne z momentu wykonania albo podarowania mogą się w metalach "zakodować" - szczególnie złoto jest pod Słońcem, srebro pod Księżycem.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Emilka54 a jak to by wyglądało w praktyce? Że jeśli sygnet był robiony podczas pomyślnych aspektów to wzmacnia pozytywną energię właściciela? Czy raczej że to nakłada się na odciski energetyczne tej osoby i jedno z drugim oddziałuje? Bo to już robi się dość skomplikowane.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania Kasjopei - ja w zasadzie nigdy nie zakładałam cudzej biżuterii bez żadnego kontekstu. Zastanawiam się teraz czy w ogóle jest możliwe takie "laboratoryjne" podejście do biżuterii. Zawsze jest jakiś kontekst - skąd masz, od kogo, czego szukasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Oksanka63 no właśnie, ale może można prosić kogoś obcego żeby założył jakiś przedmiot bez tłumaczenia skąd pochodzi? Chociaż nie wiem jak to zorganizować w praktyce, żeby ta osoba naprawdę nic nie wiedziała.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam jeszcze jedno pytanie, które mi się kręci w głowie od dłuższego czasu. Czy biżuteria, która jest przechowywana zamknięta i ninoszona przez lata, zachowuje tę energię? Bo Kasjopea wspomniała że trzyma pierścionek w szufladzie. Czy energia "stęchnie", osłabnie, czy może przez te lata coś się kumuluje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Glicynia To właśnie mnie zastanawia przy moim łańcuszku. Babcia nosiła go przez całe życie, a potem leżał zamknięty kilka lat zanim do mnie trafił. Jak zakładam - od razu coś czuję. Więc chyba nie traci. Ale może po prostu mam silne emocjonalne skojarzenia z babcią i to wystarczy żeby "uruchomić" ten odbiór.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Rozalinka63 Rozalinka, ale właśnie to jest ciekawe pytanie - jak długo leżał ten łańcuszek zamknięty zanim do ciebie trafił? Bo jeśli kilka lat i nadal coś czujesz od razu po założeniu, to albo energia jest bardzo trwała, albo jednak twoje wspomnienie babci robi tu dużo roboty.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie że to pytanie o "przechowywanie" energii jest kluczowe dla całego wątku i jakoś go omijamy. Mogę powiedzieć że mam pierścionek po cioci, który leżał zapakowany chyba z dziesięć lat, dostałam go niedawno. I pierwsze założenie - coś absolutnie wyraźnego. Ale nie wiem czy to energia cioci, moje emocje do niej, czy po prostu ten pierścionek jest srebrny z kamieniem księżycowym i sam z siebie działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Talizmana a jak to "coś wyraźnego" wyglądało? Mówisz że coś poczułaś - czy to było fizyczne, emocjonalne, jakiś obraz?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Glicynia chwilowe zawroty głowy i potem taki spokój, jakby ktoś połozył dłoń na ramieniu. Ciocia była osobą bardzo spokojną, dużo starszą ode mnie. Nie wiem co z tym zrobić, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam takie wrażenie, że może mamy tu dwa różne zjawiska i trochę je mieszamy. Jedno to energia która wniknęła w przedmiot od lat noszenia - jak odcisk. A drugie to może coś bardziej jak... więź między przedmiotem a konkretną osobą, która przeżyła tę osobę? Czy to w ogóle ma sens jako rozróżnienie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Natka75 ma sens. Ja to bym nazwał inaczej - jedno to coś jak pamięć materiału, a drugie to może coś co zostało celowo zostawione. Moja babcia mówiła, że biżuterię "ładuje" się noszeniem i modlitwą. Może celowe intencje zostawiają silniejszy ślad niż samo użytkowanie?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Feliks62 to bardzo ważne rozróżnienie. W astrologii mówimy o czymś podobnym przy talizmanach - czy zostały wykonane lub poświęcone w konkretnym momencie z intencją, czy przypadkowo. Przedmiot "naładowany" świadomie ma inną jakość niż taki który tylko absorbował otoczenie latami.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale chwila - skoro mówimy o intencjach poprzedniego właściciela, to co się dzieje jeśli ta osoba nigdy nie myślała ezoteryczne? Zwykła babcia, która nosiła łańcuszek bo go lubiła, bez żadnych intencji energetycznych. Czy taki przedmiot też coś przechowuje?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Kasjopea właśnie o to mi chodzi. Moja babcia była bardzo religijna, ale w tradycyjnym sensie - kościół, różaniec. Nic ezoterycznego. A ja i tak coś przy tym łańcuszku czuję. Więc chyba nie trzeba mieć "świadomej intencji" w naszym rozumieniu?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 539

@Rozalinka63 Albo po prostu czujesz emocje do babci, a łańcuszek jest tylko punktem skupienia. To że nie trzeba intencji żeby coś "zapisać w metalu" to wciąż twierdzenie bez podstaw. Modlitwa i silna emocja to subiektywne stany człowieka, nie ładunek elektromagnetyczny.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Tomir ale nikt tu nie mówi o ładunku elektromagnetycznym. Używasz modelu fizycznego żeby obalić coś co nie twierdzi że jest fizyczne. To trochę jak krytykowanie muzyki że jest niewidoczna.


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Tomir Poza tym Tomir, nawet jeśli to "tylko" punkt skupienia dla emocji - to nadal ma znaczenie praktyczne. Jeśli zakładam łańcuszek i od razu czuję spokój i bliskość z babcią, to niezależnie od mechanizmu, ten przedmiot coś robi. Prawda?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 539

@Oksanka63 psychologicznie tak, zgadzam się. Ale to jest inny wątek niż "energia poprzedniego właściciela wniknęła w metal". Można sobie cenić przedmiot bez budowania całej teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę wrócić do tego co pisała Natka o przedmiotach po nieznajomych, bo to mnie ciągnie. Mam ten wisiorek z pchlego targu i po tej rozmowie postanowiłam go dzisiaj świadomie założyć i posiedzieć chwilę. Miałam dziwne uczucie niecierpliwości, prawie irytacji. Nie wiem czy to ode mnie, bo miałam gorszy dzień, ale zastanowiło mnie to.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

@Jasminka o właśnie! I co - próbowałaś sprawdzić czy to uczucie przyszło od razu po założeniu czy narastało? Bo to może być ważne - czy to wyraźny skok w momencie kontaktu, czy raczej nastrój który miałaś wcześniej.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Natka75 uczciwie powiem - nie wiem. Założyłam i po chwili zauważyłam tę irytację, ale nie śledziłam swojego nastroju przed. Następnym razem spróbuję notować jak się czuję przed i zaraz po. To ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest właśnie coś o czym myślę przy tym wątku - brakuje nam jakiegoś systematycznego podejścia. Nie mówię o laboratorium, ale o prostym notowaniu. Nastrój przed, nastrój tuż po założeniu, nastrój po godzinie noszenia. Czy ktoś kiedyś to robił przez dłuższy czas z biżuterią spadkową?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Edek robiłam coś podobnego z wahadełkiem i kartami, ale nie z biżuterią. Myślę że z biżuterią jest trudniej bo nosisz ją cały dzień i ciężko oddzielić co od czego pochodzi. Ale może pierwsze pół godziny po założeniu byłoby diagnostyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje - czy ktoś z piszących tutaj próbował oczyszczać spadkową biżuterię, a potem sprawdzić czy odczucia się zmieniają? To by chyba coś powiedziało o tym czy to energia przedmiotu czy nasze własne emocje do danej osoby.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Hania64 to jest chyba najlepsze pytanie w tym wątku. Bo jeśli po oczyszczeniu odczucia znikają albo się zmieniają - to znaczy że coś faktycznie było w tym przedmiocie. A jeśli pozostają takie same - to może bardziej nasze. Rozalinka, czy ty kiedyś czyściłaś ten łańcuszek?


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Glicynia żeby odpowiedzieć na twoje pytanie - nie, nigdy nie czyściłam. Szczerze powiem, że trochę się bałam. Jakby oczyszczenie miało zabrać coś z babci. To głupie pewnie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

To wcale nie jest głupie. Myślę, że to bardzo ważna rzecz którą powiedziałaś - bo może właśnie dlatego nie czyścimy spadkowej biżuterii? Że boimy się stracić ten kontakt? I to by mogło tłumaczyć dlaczego ta metoda sprawdzania jest taka trudna do zastosowania w praktyce.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 136

@Talizmana ale właśnie - jeśli oczyszczenie "zabiera kontakt", to znaczy że ten kontakt jest w przedmiocie, a nie w nas. Prawda? To chyba odpowiada na pytanie Tomira lepiej niż cokolwiek innego powiedzianego w tym wątku.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 539

@Hania64 albo znaczy że emocjonalnie nie jesteśmy gotowi sprawdzić założenia. Strach przed oczyszczeniem nie jest dowodem na energię w metalu, jest dowodem na nasze przywiązanie do rytuału i symbolu. To dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Tomir a czy te dwie rzeczy muszą się wykluczać? Pytam serio. Może przywiązanie emocjonalne i "coś w przedmiocie" to nie albo-albo, tylko dwa procesy nakładające się na siebie? Bo z punktu widzenia czakr - silna emocja sama w sobie ma ładunek energetyczny. Jeśli regularnie trzymasz coś w dłoniach i czujesz silne emocje, to ta energia musi gdzieś pasować... przepraszam, gdzieś zostawiać ślad.


Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Edek właśnie, albo przynajmniej - dlaczego zakładamy że to musi być jedno albo drugie? Mnie bardziej ciekawi co by się stało gdyby Rozalinka faktycznie spróbowała oczyścić ten łańcuszek. Czy odczucia by znikły, zmieniły się, czy zostały takie same?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Talizmana Wracając do pytania Glicyni o weryfikację oczyszczenia - w tradycji astrologicznej przy talizmanach mówi się o tym że intencja "zapieczętowania" musi być świadoma po obu stronach. Żeby usunąć stary ładunek, musisz wiedzieć co usuwasz. Może dlatego oczyszczanie przypadkowych przedmiotów po obcych jest łatwiejsze niż po bliskich - wiemy co chcemy zostawić, a czego się pozbyć.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Emilka54 no właśnie, i w numerologii numeryczny wymiar daty śmierci właściciela może wchodzić w wibrację przedmiotu. Cyfry zostawione przez poprzedniego właściciela nakładają się na własny numer przedmiotu - to może być właśnie ten "głębszy ślad" o którym pisała Natka. Dlatego samo fizyczne oczyszczenie może nie wystarczyć, trzeba też pracy z wibracją liczbową.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Oksanka.2 zaraz, to chcesz powiedzieć że data urodzenia albo śmierci poprzedniego właściciela jest w jakiś sposób "nadrukowana" na przedmiocie? Jak to miałoby działać praktycznie - jak można taką wibrację wykryć albo usunąć?


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Edek przez obliczenie liczby wibracyjnej przedmiotu i zestawienie z numerami właściciela. Jeśli są mocne zbieżności, przedmiot mógł "wchłonąć" tę wibrację szczególnie głęboko. Oczyszczenie wtedy wymaga pracy z konkretną liczbą, nie tylko dymieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale tu jest jeszcze jeden problem - jak w ogóle wiadomo że oczyszczenie "zadziałało"? Mówię poważnie, bo nigdy tego nie robiłam i nie wiem. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić że przedmiot faktycznie jest oczyszczony, a nie że po prostu coś zrobiliśmy i wierzymy że działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Glicynia to pytanie mnie zatrzymało bo naprawdę nie ma na nie prostej odpowiedzi. Babcia mówiła żeby "poczuć" kiedy jest gotowe. Ale to jest bardzo subiektywne. Ja przy swoich rzeczach oczyszczam solą i dymieniem i potem trzymam chwilę w dłoniach - jeśli odczucie jest "czyste", bez natrętnych skojarzeń, uznaję że zrobione. Ale to jest całkowicie moje własne poczucie.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Feliks62 a czy próbowałeś kiedyś oczyścić coś po kimś bliskim, nie tylko po obcych? Bo wydaje mi się że to inna sytuacja emocjonalnie i może trudniej ocenić obiektywnie.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Jasminka tak, po dziadku. I powiem szczerze - poczułem coś innego. Jakby lżej, ale też jakiś żal. Nie wiem czy to było oczyszczenie przedmiotu czy moje własne przeżywanie. Do dziś nie jestem pewien co tak naprawdę się stało.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam taki pomysł - co jeśli oczyszczenie spadkowej biżuterii nie usuwa "wszystkiego", tylko jakby tę górną warstwę? Coś jakby zostawało głębiej, zakodowane w samym materiale, a powierzchniowe odciski codzienności znikają. Może dlatego jedni czują że "babcia jest jeszcze tu", a inni po oczyszczeniu mówią że poczuli się bliżej tej osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Natka75 o, to jest ciekawa myśl. Ale jak odróżnić "głębszą warstwę" od projekcji własnych wspomnień? Bo i jedno i drugie brzmiałoby tak samo z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Słuchajcie, teraz przenieśliśmy się z energii emocjonalnej na numerologię i obliczenia dat. To są zupełnie różne systemy, które mieszamy jakby były jednym. Albo mamy do czynienia z odciskiem emocjonalnym, albo z wibracjami liczbowymi, albo z czymś innym. Nie można jednocześnie twierdzić że wszystkie te rzeczy opisują to samo zjawisko, jeśli nikt ich nawet nie próbował sprawdzić osobno.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Tomir to trochę jak pytanie czy liść jest zielony przez chemię chlorofilu czy przez słońce. Oba wyjaśnienia są prawdziwe, opisują ten sam efekt z różnych poziomów. Mnie bardziej interesuje praktyczne pytanie - Rozalinka, czy ty w ogóle chciałabyś wiedzieć co jest w tym łańcuszku, czy wolisz to zachować bez sprawdzania?


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Talizmana to jest dokładnie to z czym siedzę od początku tego wątku. Nie wiem czy chcę sprawdzać. Ale wasze pytanie o oczyszczenie mnie nie odpuszcza. Może spróbowałabym delikatnego oczyszczenia, nie żeby usunąć babcię, ale żeby zobaczyć co zostaje. Tylko nie wiem od czego zacząć i trochę się boję że zrobię coś źle.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Rozalinka63 Rozalinka, ja bym zaczęła od czegoś bardzo prostego zanim w ogóle dotkniesz czegokolwiek z oczyszczaniem - czy próbowałaś po prostu chwilę potrzymać ten łańcuszek w dłoniach bez zakładania i zobaczyć co czujesz? Samo trzymanie to nie to samo co noszenie przez cały dzień. Może to już dałoby jakiś obraz.


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Glicynia właśnie spróbowałam. Usiadłam z tym łańcuszkiem wieczorem, bez muzyki, bez niczego. Trzymałam go może z pięć minut w zaciśniętych dłoniach. I wiesz co - poczułam coś w rodzaju ciepła, ale nie fizycznego. Jakby... obecności. Nie wiem jak inaczej to opisać. Nie wiem czy to babcia, czy moje wspomnienia o babci, czy czysta projekcja. Ale coś tam było.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Rozalinka63 To co opisujesz - to ciepło bez źródła fizycznego - słyszałam podobne relacje wielokrotnie przy przedmiotach spadkowych. Mam pytanie: czy to ciepło było stałe przez całe te pięć minut, czy falowało? Zmieniało się w zależności od tego, o czym myślałaś?


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Talizmana falowało. Na początku prawie nic, potem silniej, potem jakby słabiej znowu pod koniec. Chyba myślałam wtedy o czymś konkretnym, o tym jak babcia mi go dawała. Ale nie jestem pewna czy to coś znaczy czy po prostu tak działa skupienie.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Talizmana to jest ciekawe pytanie o to falowanie. Bo z perspektywy czakr - czakra serca przy silnym skupieniu emocjonalnym może dosłownie generować ciepło w dłoniach, to nie jest metafora. Pytanie do Rozalinki: czy czułaś cokolwiek w okolicach klatki piersiowej przy tym, czy tylko w dłoniach?


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Edek teraz kiedy pytasz - chyba też w klatce. Ale mogłam po prostu głębiej oddychać bo się skupiałam. Nie umiem oddzielić jednego od drugiego.


Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Rozalinka63 Trochę kręcimy się w kółko przy tym co jest dowodem a co nie. Mam inne pytanie - Rozalinka, jak się czułaś po tych pięciu minutach? Po odłożeniu łańcuszka. Bo to może być ważniejsze niż samo doznanie podczas trzymania.


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Kasjopea spokojniejsza. Trochę smutna, ale w dobrym sensie, jak po płaczu który przynosi ulgę. I jakoś bardziej pewna że ten łańcuszek chcę zatrzymać. Nie wiem czy to oczyszczenie jest mi w ogóle potrzebne.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Rozalinka63 To co mówisz o smutku który przynosi ulgę - to brzmi jak żałoba, nie jak kontakt z energią przedmiotu. Ale może to jedno i to samo? Nie pytam złośliwie, naprawdę się zastanawiam czy żałoba i "kontakt z energią bliskiego" to dwa opisy tego samego procesu.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Glicynia to jest bardzo dobre pytanie. W tradycji astrologicznej mówi się że Księżyc rządzi zarówno pamięcią emocjonalną jak i przedmiotami z nimi związanymi. Może właśnie dlatego nie da się rozdzielić - te procesy faktycznie mają wspólny korzeń, przynajmniej w tej tradycji.


Odpowiedz
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 136

@Emilka54 ale czy to nie oznacza że łańcuszek jest po prostu bardzo sprawnym "haczykiem" na wspomnienia, a nie nośnikiem energii samym w sobie? Że bez człowieka który go trzyma, ten przedmiot nic nie znaczy?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Hania64 to jest pytanie o to co rozumiemy przez "energię". Ja bym odróżniła energię aktywowaną przez kontakt od energii drzemiącej. Przedmiot może mieć ślad - zakodowany przez lata noszenia - który nie jest aktywny dopóki ktoś go nie uruchomi. To by tłumaczyło czemu trzymanie budzi coś inaczej niż patrzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisuje Rozalinka brzmi bardzo podobnie do tego co sam przeżyłem przy rzeczach po dziadku. To nieoddawanie czy oddawanie ciepła w dłoniach, falowanie - to jest niemal dokładny opis. I ja też nie potrafiłem wtedy powiedzieć co jest "moje" a co pochodzi z zewnątrz. Myślę że może właśnie nie da się tego oddzielić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 539

@Feliks62 ale to jest problem, prawda? Jeśli nie da się oddzielić, to jak można twierdzić że coś pochodzi z przedmiotu? Podobne doświadczenie u dwóch osób może mieć to samo źródło - intensywne skupienie emocjonalne na kimś bliskim - i nie wymagać żadnej energii w metalu.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

@Tomir ale skoro kilka osób niezależnie opisuje to samo falowanie i ciepło - czy to nie jest jednak za duże podobieństwo żeby zrzucić na przypadek? Mam takie wrażenie że gdyby to była czysta projekcja, każdy czułby coś zupełnie innego, bardziej indywidualnego.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 539

@Natka75 niezupełnie, bo wszyscy wiemy jak "powinno" być - czytamy te same opisy, rozmawiamy na tych samych forach. Efekt potwierdzenia jest silny. Ale mówię to nie złośliwie, tylko żeby nie budować dowodów na fundamencie który sam wymaga dowodu.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie które mnie nęka od kilku postów - wszyscy mówimy o dobrych lub neutralnych odczuciach przy tych przedmiotach po bliskich. Ale co jeśli poprzedni właściciel miał trudne życie albo chorował długo? Czy łańcuszek po osobie która bardzo cierpiała nosi w sobie ten ślad? I czy w ogóle da się to odczuć?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Oksanka63 to jest właśnie pytanie które mnie samego od dawna interesuje. Miałem w rękach zegarek po wujku który miał bardzo ciężkie życie i przyznam szczerze - przy tym zegarku czułem coś zupełnie innego niż przy rzeczach po dziadku. Ciężej, jakby gęściej. Ale czy to był "ślad cierpienia" czy moja wiedza o jego historii? Naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Feliks62 a czy próbowałeś kiedyś trzymać ten zegarek nie wiedząc nic o wujku - hipotetycznie, bo to niemożliwe - albo czy ktoś inny, kto nie znał historii, kiedyś miał go w rękach i coś poczuł?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Jasminka córka znajomego, dzieciak może dziesięcioletni, wziął go kiedyś do ręki nie wiedząc co to i po chwili oddał mówiąc że jest "ciężki i smutny". Nie wiem co z tym zrobić. Może dzieci są bardziej wrażliwe, może przypadek, może coś zasłyszanego.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Feliks62 Dokładnie to miałam na myśli wcześniej z wibracjami. Zegarek z długim cierpieniem właściciela mógł wchłonąć jego liczbę życiową szczególnie mocno jeśli był noszony codziennie przez wiele lat. Dzieci są numerologicznie "czyste" - nie mają jeszcze własnych silnych wibracji które zagłuszają odbiór. Dlatego ten chłopiec mógł to poczuć wyraźniej.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Ale zaraz, zaraz - to dziecko powiedziało "ciężki i smutny" o zegarku. To są słowa które bardzo łatwo mogło zasłyszeć wcześniej w kontekście śmierci, żałoby, starych rzeczy. Dzieci chłoną to z otoczenia. Jak można to traktować jako niezależne potwierdzenie?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Tomir masz rację że nie można tego wykluczyć. Ale to dziecko nie wiedziało że zegarek jest po kimś bliskim. Dla niego to był "stary zegarek" i tyle. Nie mówię że to dowód - mówię że nie wiem co z tym zrobić. I to "nie wiem" jest uczciwe.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Feliks62 właśnie ta szczerość jest ważna. Numerologicznie zegarek jako przedmiot mierzący czas ma zupełnie inne wibracje niż biżuteria - absorbuje czas właściciela literalnie, każdą sekundę jego życia. Jeśli noszony był przez kogoś w długim cierpieniu, ta liczba godzin i lat jest zapisana w mechanizmie. Stąd właśnie ta "ciężkość". Dzieci to czują bo nie mają jeszcze ego które by filtrowało odbiór.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Oksanka.2 ale czy zegarek który stał w szufladzie przez lata też by "nosił" tę ciężkość? Bo to by sugerowało że sam kontakt fizyczny właściciela z przedmiotem jest kluczowy, nie samo posiadanie. Czy w numerologii jest jakaś różnica między przedmiotem noszonym a przechowywanym?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Oksanka.2 zatrzymałam się przy tym co powiedziałaś o zegarku i czasie. Intuicyjnie brzmi to przekonująco, ale zastanawiam się czy nie przypisujemy tu za dużo roli symbolice przedmiotu, a za mało samemu materiałowi. Metal - złoto, srebro, miedź - ma swoje właściwości przewodzenia i przechowywania w tradycji magicznej, niezależnie od tego co przedmiot "robi". Zegarek po babci zrobiony z innego metalu może działać inaczej niż zegarek z taniego stopu.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Talizmana to jest ciekawy trop z metalami. W pracy z czakrami mówi się że złoto współgra z czakrą korony i serca, srebro z czakrą gardła i splotu słonecznego. Ale mam pytanie - czy to oznacza że złoty łańcuszek po osobie która cierpiała jest "trudniejszy" do oczyszczenia niż srebrny, bo głębiej wchłania? Czy macie z tym jakieś doświadczenia?


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Edek Teraz się zastanawiam bo łańcuszek babci jest złoty. Nigdy nie myślałam o tym w kontekście materiału, tylko o samej historii. Czy to znaczy że to co czułam trzymając go mogło być wzmocnione przez sam metal, nie tylko przez wspomnienia?


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Rozalinka63 Wracam do pytania Oksanki o trudne życie poprzedniego właściciela, bo mi to nie daje spokoju. Rozalinka mówiła że czuła spokój i smutek przynoszący ulgę - to brzmi jak coś pozytywnego. Ale co jeśli babcia miała też trudne lata, o których Rozalinka nie wie albo wie mało? Czy pozytywna relacja z osobą może jakoś "przysłonić" trudniejsze warstwy energetyczne przedmiotu?


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Glicynia to pytanie mnie trochę zatrzymało. Babcia miała trudne życie, owszem - wojenne dzieciństwo, wdowieństwo przez dwie dekady. Ale ja ją pamiętam jako osobę ciepłą i spokojną. Czy to co czuję trzymając łańcuszek to "babcia którą znałam" czy cała babcia z jej historią?


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

A może te warstwy nie są osobno, tylko razem tworzą coś w rodzaju pełnego obrazu? Mam takie przeczucie że przedmiot noszony przez kogoś przez całe życie zbiera wszystko - i radość i cierpienie - i że nie można tego rozdzielić. Czy dlatego właśnie niektórzy mówią że stare rzeczy mają "głębię" której nowe nie mają?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Natka75 to ma sens, ale z tego co mówisz wynika że każdy starszy przedmiot byłby po prostu lepszy energetycznie bo ma więcej warstw. A przecież nie o to chodzi - jest różnica między przedmiotem z długą historią miłości a przedmiotem z długą historią bólu. Albo mam rację?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 539

@Kasjopea Chcę się tu wtrącić bo ta rozmowa coraz bardziej zakłada jako fakt to co powinno być udowodnione. Mówimy o "warstwach energetycznych", "wchłanianiu cierpienia" jakby to były sprawdzone kategorie. Rozalinka, mam do ciebie jedno konkretne pytanie - skąd wiesz że to co czułaś pochodzi z łańcuszka, a nie z samego faktu że trzymałaś go w dłoniach i myślałaś o babci?


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 180

@Tomir szczerze? Nie wiem. Nie umiem tego rozdzielić i chyba nie próbuję już za bardzo. Pytanie jest dla mnie inne - czy to w ogóle ma znaczenie dla decyzji co z tym łańcuszkiem zrobić.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: