Forum

Asystent AI
Karty z gry - czy m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty z gry - czy można je przerobić na narzędzie wróżb?


Wpisy: 630
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Czy zwykłe karty do gry - mówię o standardowej talii z kierami, treflami i tak dalej - mogą w ogóle służyć do wróżenia? Znam karty do gry od podszewki, bo w dzieciństwie bawiłam się nimi non stop, i jakoś nie mogę ich potraktować poważnie jako narzędzia wróżb. Ale z drugiej strony słyszałam, że kartomancja z kart do gry to starsza tradycja niż tarot. Czy ktoś to praktykuje albo próbował przerobić zwykłą talię na coś więcej?


Odpowiedz
79 odpowiedzi
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Kartomancja istnieje od bardzo dawna i tak, ma głębsze korzenie niż popularny tarot. Talie do gry wywodzą się z tych samych źródeł co wczesne karty tarota - przez długi czas były jednym i tym samym. Każdy kolor ma swoje znaczenie: kier to uczucia i relacje, karo to pieniądze i materialność, pik to trudności i przemiany, trefl to praca i działanie. Figury też mają swoje interpretacje. Pytanie do ciebie brzmi raczej: czy czujesz do tych kart jakieś połączenie, czy to tylko intelektualna ciekawostka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Znachorka Właśnie to mnie zastanawia w tej tradycji - skąd pochodzi ten podział na kolory i ich znaczenia? Pytam serio, bo różne źródła podają różne systemy i nigdy nie wiedziałam, który jest "właściwy", jeśli w ogóle można tak mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja w ogóle nie miałem pojęcia, że karty do gry mają swoje systemy wróżbiarski. Dziękuję za tę informację, naprawdę otwiera mi to oczy. Ale mam pytanie - czy nie chodzi tu o zwykłe przerobienie, czyli np. dorysowanie symboli? Czy to wystarczy, żeby taka talia zaczęła działać energetycznie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Rysiek Dorysowanie symboli to jedno, ale moim zdaniem ważniejsze jest to, jak traktujesz daną talię. Miałam kiedyś zwykłą talię do remika, która leżała u mnie latami i zaczęłam jej używać do prostych wróżb. Powiem ci, że działała nie gorzej niż mój tarot. Ale może to kwestia indywidualna? Nie wiem, czy każdy tak może.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Leokadia76 No właśnie, powiedziałaś coś ważnego - "jak traktujesz talię". Czy myślisz, że samo nastawienie i intencja są ważniejsze niż to, co jest wydrukowane na kartach? Bo jeśli tak, to w sumie każda talia by działała, co jest trochę niepokojącym wnioskiem dla tych, którzy wydają fortunę na specjalne edycje tarota 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Pracuję głównie z tarotem, ale raz z ciekawości zrobiłam sobie wróżbę z kart do brydża. I wiecie co? Odczyty były zaskakująco spójne z tym, co potem się działo. Nie wiem, czy to zasługa kart, czy mojego odczytu na podstawie intuicji i pozycji. Może to nie tyle karty, co stan, w którym jesteśmy podczas wróżenia?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Westalka To ciekawe, bo ja też zastanawiam się, czy same karty są nośnikiem energii, czy tylko skupiają naszą uwagę. W tarocie mamy rozbudowaną symbolikę, która "prowadzi" interpretację. A w kartach do gry ta symbolika jest uboga - król, dama, walet, numerki. Jak ty uzupełniałaś ten brak, kiedy robiłaś tamten odczyt?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Karinka.x Powiem wprost: systemy kartomancji na zwykłych kartach są równie rozbudowane jak tarot, tylko mniej medialne. W XIX-wiecznych salonach europejskich kobiety wróżyły właśnie z kart do gry, bo tarot kojarzył się ze zbyt jawną ezoteryką. Każda karta miała ściśle określone znaczenie, były całe książki poświęcone temu systemowi. Problem dzisiaj polega na tym, że ludzie szukają gotowych systemów w internecie i wychodzą z pięciu różnych, wzajemnie sprzecznych. Dlatego tak ważne jest wybranie jednego i trzymanie się go.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Edek86 Zgadzam się w kwestii spójności systemu, ale nie do końca w kwestii historii. Ten mit o salonach i ukrywaniu się jest trochę romantyzowany. Tarot i karty do gry współistniały jawnie przez wieki. Co nie zmienia faktu, że kartomancja to dziedzina z prawdziwymi tradycjami, a nie coś wymyślonego ostatnio.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Edek86 Powiedziałeś o wyborze jednego systemu - a czy masz jakiś konkretny, który polecasz dla kogoś zaczynającego z kartami do gry? Pytam, bo sama jestem ciekawa, który z tych XIX-wiecznych jest najbardziej spójny wewnętrznie.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Ilonka65 Nie chcę ci wskazywać jedynego słusznego, bo to nie działa tak, że jeden jest lepszy. Ale jeśli zaczynasz, szukaj systemów opartych na czterech kolorach jako żywiołach - to daje ci fundament, który jest wspólny z innymi tradycjami. Reszta to kwestia doświadczenia. Zacznij od znaczeń kolorów, potem dorzuć figury, na końcu numerologię kart.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę tutaj dodać coś, o czym nikt jeszcze nie wspomniał. Kiedy mówimy o "przerobieniu" kart do gry, jest jedna istotna kwestia energetyczna: historia przedmiotu. Jeśli dana talia była używana do zwykłych gier przez wiele lat, niesie ze sobą energię tych gier, często rywalizacji, przypadkowości, a nawet frustracji. Przed użyciem do wróżb warto taką talię wyczyścić i celowo "przeprogramować". Możesz to zrobić przez nakrycie kart solą na noc, dym z szałwii albo po prostu długie, świadome trzymanie kart w dłoniach z wyraźną intencją. Pytam: czy ktoś z was robił coś takiego z przedmiotami używanymi wcześniej do innych celów?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Nyja Właśnie to robię z kamieniami, które kupuję używane - zawsze je czyszczę. Ale nigdy nie myślałam, żeby robić to samo z kartami. Czy solą można w ogóle czyścić karty papierowe bez ryzyka uszkodzenia? Kładłaś karty bezpośrednio w soli czy inaczej?


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Klimcia90 Nie bezpośrednio w soli - to by uszkodziło papier. Możesz włożyć karty do pudełka lub woreczka i położyć wokół nich sól, albo postawić miskę soli obok na noc. Albo użyć dymu, co jest łagodniejsze dla materiału. Intencja jest tu ważniejsza niż fizyczny kontakt.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Nyja Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, bo właśnie miałem zamiar wrzucić karty prosto do miski 🙂 Mam jeszcze pytanie - czy to oczyszczenie trzeba robić tylko raz, czy co jakiś czas powtarzać? I czy nowa, nieużywana talia też wymaga oczyszczenia?


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Rysiek Wracając do samego pytania z początku wątku - zastanawiam się, czy "przerobienie" powinno być też wizualne. Mam na myśli dorysowanie, domalowanie, może dodanie własnych notatek na kartach. Słyszałam o takich praktykach. Czy to nie zaburza systemu? Bo jeśli na piątce trefl domaluję jakiś symbol, to czy nie mieszam dwóch tradycji?


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Leokadia76 Sama robiłam coś podobnego - na marginesach kart do gry notowałam słowa-klucze, żeby mieć je pod ręką podczas odczytu. Nie rysowałam symboli, ale to była moja talia i miała mój energetyczny ślad właśnie przez te notki. Myślę, że mieszanie tradycji jest ok, jeśli robisz to świadomie, a nie chaotycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Obserwuję tę rozmowę i chcę powiedzieć jedną rzecz: nie każda talia, niezależnie od tego, czy to tarot, karty do gry czy coś innego, będzie dobrze współpracować z każdą osobą. Widziałem ludzi, którzy kupowali drogie taroty i nic im nie mówiły, a zwykłe brydżowe karty przyniosły im trafne odczyty. I odwrotnie. Zanim zaczniecie kombinować z oczyszczaniem i dorysowywaniem, może warto po prostu wziąć zwykłą talię i zobaczyć, czy coś czujecie podczas trzymania jej w rękach?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Donat55 To rozsądna uwaga. Ale mam pytanie do ciebie - jak ty rozpoznajesz, że coś "działa" z danym przedmiotem? Co konkretnie czujesz albo obserwujesz, że pozwala ci to stwierdzić?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Karinka.x Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. U mnie to raczej spójność odczytów w czasie - czy to, co widzę w kartach, przekłada się na coś sensownego, czy odczyty są chaotyczne i niespójne. To nie jest żadne mistyczne uczucie, raczej coś w rodzaju praktycznej weryfikacji. Daję nowej talii kilka tygodni i obserwuję. Jeśli odczyty są płaskie, szukam gdzie indziej.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Donat55 To co mówisz o spójności odczytów w czasie - to chyba najrozsądniejsze kryterium, jakie słyszałam. Ale mam pytanie: ile czasu dajesz sobie na ocenę? Bo tydzień to chyba za mało, a rok to bardzo długo.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Ilonka65 Mniej więcej trzy miesiące to minimum, żeby cokolwiek ocenić. Krótszy czas i zbyt łatwo wpadasz w potwierdzanie tego, co chcesz zobaczyć. Ale to też zależy od tego, jak często wróżysz - raz w tygodniu czy codziennie.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tego, co pisała Karinka.x o ubogiej symbolice kart do gry - zastanawiam się, czy to aby nie jest zaleta, a nie wada. W tarocie czasem za bardzo zapatruję się w obrazek i tracę intuicję. Z kartami do gry nie masz się w co wpatrywać, więc może łatwiej słuchać siebie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Frezja O, to jest naprawdę ciekawy punkt. Ja pracuję z różnymi przedmiotami i zauważyłam, że im mniej "zadrukowany" jest obiekt, tym więcej muszę włożyć od siebie. Nie wiem tylko, czy to lepiej czy gorzej - bo czy wtedy interpretujesz karty, czy po prostu siebie?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Iwetka Dokładnie w to pytanie wpadłam, kiedy zaczęłam ten wątek. Bo jeśli wszystko pochodzi ode mnie, to karty są w zasadzie tylko pretekstem. Ale z drugiej strony - może o to właśnie chodzi? Może każde sposób wróżb to tylko lusterko?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Karinka.x Powiem tyle: to "tylko lusterko" to teza, która się często pojawia i jest wygodna, bo wszystko tłumaczy. Ale wtedy musiałybyśmy wyjaśnić, dlaczego różne osoby z tą samą talią dostają spójne, a nie losowe wyniki. Czy każda z nich ma przypadkowo to samo lusterko?


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Znachorka Bardzo dziękuję za to pytanie, bo właśnie to mnie dręczyło, tylko nie umiałem tego tak sformułować. Czy jest jakaś teoria, która to wyjaśnia inaczej niż "to tylko ty"?


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Rysiek Są różne podejścia do tego. Jedno mówi o tym, że talia jako przedmiot gromadzi energie kolejnych użytkowników i te energie faktycznie wpływają na układ kart. Inne mówi o synchroniczności w sensie jungowskim - karta nie jest przyczyną odczytu, ale zbiega się z nim nieprzypadkowo. Żadne z nich nie jest "lusterkiem", ale żadne też nie wymaga dosłownego myślenia magicznego.


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Nyja A jak to się ma do kart do gry, które były przez lata używane do remika? Tam energia byłaby energią... no, gry. Rywalizacji, skupienia, może stresu. Czy to nie zaburza odczytów?


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Klimcia90 Właśnie dlatego mówiłam wcześniej o oczyszczaniu. Choć powiem ci, że nie jestem do końca przekonana, że energia gry karcianej jest z natury negatywna dla wróżb. Skupienie, uwaga, czytanie sytuacji i innych graczy - to są przecież stany bliskie pewnym formom intuicji.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co powiedziała Nyja o graczach karciarskich - czytanie innych graczy, skupienie - przypomniało mi, że moja babcia była świetną brydżystką i świetną wróżbitką jednocześnie. Nigdy nie łączyła tych dwóch rzeczy wprost, ale teraz myślę, że może nie były tak oddzielne.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Leokadia76 To jest piękna obserwacja. Chociaż zastanawiam się, czy to nie jest tak, że po prostu ludzie zdolni do głębszej uwagi i obserwacji są dobrzy i w jednym, i w drugim - niekoniecznie, że te rzeczy są energetycznie powiązane.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Westalka Ale czy to rozróżnienie ma znaczenie praktyczne? Czy obchodzi nas mechanizm, jeśli wynik jest podobny? Mnie bardziej interesuje, czy ktoś faktycznie próbował systematycznie pracować z jednym konkretnym systemem kartomancji na zwykłych kartach, powiedzmy przez kilka miesięcy, i co z tego wyszło.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Edek86 Ja próbowałam, jakieś dwa lata temu. Wzięłam system oparty na Lenormand, bo ma korespondencje z kartami do gry. Przez jakieś dwa miesiące szło mi słabo, potem zaczęło klikać. Ale szczerze nie wiem, czy to był system, czy po prostu ja się wdrożyłam.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Ilonka65 To "klikanie" po dwóch miesiącach brzmi znajomo. U mnie z tarotem było podobnie. Ale co dokładnie poczułaś - że karty dają spójne odpowiedzi, czy że ty zaczęłaś je lepiej czytać? Bo to jednak dwa różne rzeczy, prawda?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Frezja Szczerze? Nie wiem. I chyba to jest właśnie ta pułapka, o której mówił Donat55 - za krótko to obserwowałam. Po trzech miesiącach zostawiłam tamten system i wróciłam do tarotu. Może gdybym dłużej siedziała, miałabym lepszą odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od początku i mam pytanie może trochę z boku, ale mnie to nurtuje - czy ktoś próbował zrobić wróżbę ze zwykłych kart w sytuacji, kiedy nie miał pod ręką tarotu? Tak po prostu z konieczności, nie z wyboru? I czy to działało inaczej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Ewunia Tak! Kiedyś byłam u przyjaciółki, która chciała wróżby, a miałam tylko karty do brydża ze sobą. Wzięłam je i robiłam odczyt na zasadzie: kolor to żywioł, wartość to intensywność. Wyszło coś spójnego. Ale zaznaczam - nie wiedziałam żadnego konkretnego systemu, improwizowałam.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Klimcia90 I to jest chyba najuczciwsza odpowiedź w tym wątku. Improwizacja na podstawie własnej logiki. Pytanie, czy to kartomancja, czy projekcja - ale może to pytanie bez praktycznego znaczenia, jeśli odczyt komuś pomógł.


Odpowiedz
Wpisy: 630
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Słyszę w tej rozmowie dwa obozy i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Jedni mówią: system jest ważny, naucz się go i trzymaj go. Drudzy mówią: intencja i intuicja wystarczą, system jest drugorzędny. Czy ktoś próbował połączyć oba podejścia - zacząć od konkretnego systemu, ale potem go rozluźnić?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Karinka.x Karinka, to pytanie o połączenie systemu z intuicją jest właściwie pytaniem o to, jak w ogóle działają narzędzia wróżb. Moje zdanie jest takie, że system bez intuicji to martwy schemat, a intuicja bez systemu to chaos bez punktu odniesienia. Ale interesuje mnie, co konkretnie miałaś na myśli, mówiąc "zacząć od konkretnego systemu" - bo czy chodziło ci o system korespondencji, jak kolory i wartości kart, czy o coś szerszego?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Nyja Chodziło mi głównie o korespondencje - czyli żeby mieć jakiś stały klucz interpretacyjny, a nie za każdym razem wymyślać od nowa, co dany kolor znaczy. Ale jednocześnie nie chcę, żeby te korespondencje mnie blokowały, kiedy karta "mówi" mi coś zupełnie innego. Czy ty tak to robisz w praktyce?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Karinka.x Wtrącę się, bo to pytanie o system versus intuicja pojawia się w każdym wątku o kartach i prawie zawsze kończy się w tym samym miejscu - bez rozstrzygnięcia. Może zamiast pytać, czy łączyć, lepiej zapytać: w jakiej kolejności? Bo to jest praktyczna decyzja, którą można podjąć.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Edek86 A ty jaką kolejność byś zaproponował? Bo brzmi, jakbyś miał konkretną odpowiedź, i szczerze jestem ciekawa.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Frezja System najpierw, intuicja potem. Uczysz się korespondencji na pamięć, ćwiczysz je mechanicznie przez jakiś czas - powiedzmy kilka tygodni - a potem, kiedy masz je w kościach, intuicja zaczyna je modyfikować. Nie na odwrót. Próba intuicyjnej pracy bez bazy prowadzi do tego, że za każdym razem interpretujesz kartę pod odpowiedź, której szukasz.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Edek86 Zgadzam się z Edkiem co do kolejności, ale mam jedno zastrzeżenie. Mówisz "kilka tygodni" - myślę, że to bardzo optymistyczny czas na zwykłe karty do gry, które nie mają gotowej symboliki. W Marsylii czy Rider-Waite obrazek sam podpowiada kierunek. Tu musisz zbudować skojarzenia od zera. To raczej kilka miesięcy niż tygodni.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Znachorka Mam pytanie, bo to ważne - czy przy kartach do gry można jakoś skrócić ten czas uczenia? Tzn. czy jest jakiś system, który ma już gotowe korespondencje i jest sprawdzony, zamiast wymyślać swój własny?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Rysiek Wspomniałam wcześniej o Lenormand - tam korespondencje z kartami do gry są wbudowane w system, bo oryginalne karty Lenormand właśnie na nich bazują. Każda karta Lenormand ma przypisaną kartę z talii. To może być dobry punkt startowy, jeśli nie chcesz budować korespondencji od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Lenormand pojawia się tu już kolejny raz i zastanawiam się, czy to nie jest jednak trochę inna rozmowa. Karinka pytała o karty do gry jako samodzielne sposób, a Lenormand to osobny system, który tylko historycznie ma związek z kartami. Czy nie lepiej trzymać się pytania: kartomancja oparta bezpośrednio na zwykłej talii, bez nakładania innego systemu na wierzch?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Westalka Ale to jest właśnie ten skrót, o który pytał Rysiek. Jeśli ktoś nie chce tworzyć systemu od zera, Lenormand daje gotowe korespondencje. To nie jest nałożenie obcego systemu - to jest skorzystanie z historycznej ciągłości między tymi kartami.


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Westalka Mam inne pytanie do Westalki - a skąd wiesz, gdzie kończy się "używanie zwykłych kart" a zaczyna "nakładanie systemu"? Bo każda interpretacja jest jakimś systemem. Nawet jeśli mówisz, że piki to smutek, a czerwienie to radość, to już jest system. Tylko mniej formalny.


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Klimcia90 Masz rację, że każda interpretacja to system - tego nie kwestionuję. Ale jest różnica między systemem, który tworzysz stopniowo i który wyrasta z twojej pracy z konkretną talią, a systemem gotowym, który importujesz z zewnątrz. Moje pytanie było o to, czy przy kartach do gry nie warto jednak pozwolić, żeby ten system narastał organicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ta rozmowa o "organicznym narastaniu" systemu versus gotowe korespondencje jest ciekawa, ale zwróćcie uwagę, że oba podejścia zakładają jedno: że pracujesz z tą samą talią długo i regularnie. To jest chyba jedyna rzecz, na którą wszyscy się tu zgadzamy, choć nikt tego głośno nie powiedział.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Donat55 Donat, masz rację i to jest ważna obserwacja. Ja swoje karty mam od jakichś czterech miesięcy i przez pierwsze dwa nie miałam żadnego systemu - działałam czysto intuicyjnie. Potem zaczęłam zapisywać, co mi przychodziło przy każdej karcie, i w zasadzie sama sobie zbudowałam coś w rodzaju klucza. Czy to jest to "organiczne narastanie", o którym mówi Westalka?


Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Karinka.x Karinka, to co opisujesz - notowanie własnych skojarzeń - to jest właśnie metoda, którą kilka osób tu polecało, tylko każda innymi słowami. I mam pytanie: czy te skojarzenia, które zapisałaś, były spójne w czasie? Tzn. czy ta sama karta po trzech miesiącach "mówiła" ci to samo, czy się zmieniała?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Iwetka To jest świetne pytanie i muszę się zastanowić. Kilka kart było bardzo stabilnych od początku - dama pik u mnie zawsze wiązała się z kimś chłodnym, analitycznym. Ale były takie, które się przesuwały. Dziewiątka kier zaczęła od "przesycenia" a skończyła na "spełnieniu". Nie wiem, czy to zmiana systemu, czy ja lepiej ją zrozumiałam.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

To przesunięcie, o którym mówi Karinka, jest dla mnie jednym z sygnałów, że talia naprawdę zaczęła z tobą pracować, a nie że system się sypie. Karta pokazuje ci kolejny poziom tego samego znaczenia. "Przesycenie" i "spełnienie" nie są sprzeczne - jedno wynika z drugiego. Ale chciałam zapytać o coś innego: czy przy kartach do gry, bez gotowych obrazków, masz jakiś sposób na zapamiętanie, które znaczenie do której karty należy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Nyja Ja robiłam kiedyś małe naklejki na bokach kart - nie na awersie, żeby nie zasłaniać nominału, tylko na bocznych krawędziach - z jednym słowem kluczem. Ale po jakimś czasie przestałam ich potrzebować. Nie wiem, czy to polecać, bo może spowalnia zapamiętywanie, ale na początku bardzo mi pomagało.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę z pewnym sceptycyzmem, przyznam wprost. Martwi mnie jedna rzecz: skąd wiecie, że skojarzenia, które tworzycie do kart do gry, mają cokolwiek wspólnego z wróżbą, a nie są po prostu projekcją waszego aktualnego stanu? Pytam serio, bo naprawdę chcę to rozumieć, a nie złośliwie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Mistika To pytanie zadajesz całej kartomancji, nie tylko kartom do gry. I jest uczciwe. Ale odpowiedź, którą znam, jest niekomfortowa: nie możesz tego oddzielić w stu procentach i nikt uczciwy nie twierdzi, że może. Pytanie praktyczne brzmi inaczej: czy odczyty są na tyle spójne i trafne, żeby miały wartość dla pytającego? I tu zwykłe karty do gry mogą wypaść tak samo jak tarot.


Odpowiedz
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Znachorka Dobra, to trochę zmienia moje nastawienie, Znachorko. Ale mam pytanie w takim razie - jeśli nie możemy oddzielić projekcji od odczytu, to jak w ogóle weryfikujecie, czy coś zadziałało? Pytam o konkretne karty do gry, bo w tarocie przynajmniej jest cały aparat symboliczny, do którego można się odwołać. Tu co macie?


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Mistika Ja wiem, że to zabrzmi prozaicznie, ale weryfikuję po prostu przez notatki i czas. Zapisuję odczyt, zapisuję kontekst, wracam po kilku tygodniach. Jeśli regularnie widzę, że konkretna karta poprzedzała konkretny typ sytuacji - to jest mój sygnał. Nie dowód, ale sygnał wystarczający do pracy.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Frezja O, to brzmi bardzo konkretnie i dziękuję, że to napisałaś. Ale mam pytanie - ile takich trafień potrzebujesz, żeby uznać, że karta naprawdę coś znaczy, a nie że po prostu tak wyszło? Bo przy 52 kartach i wielu możliwych sytuacjach życiowych chyba łatwo o przypadkowe trafienie?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Rysiek To jest dokładnie to pytanie, które powinnaś zadać każdej osobie, która mówi, że "jej system działa". I uczciwa odpowiedź brzmi: nie ma dobrej liczby, bo nie robimy statystyki. To nie jest nauka falsyfikowalna w tym sensie. Ale Rysiek, to samo pytanie możesz zadać osobie, która czyta z Rider-Waite od dziesięciu lat - i ona też nie ma liczbowej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do pytania Mistiki o weryfikację, bo mnie to też drążyło, kiedy zaczynałam. U mnie sygnałem było nie trafienie konkretne, tylko spójność wewnętrzna całego układu. Kiedy kilka kart w jednym rzucie tworzy narrację, która ma sens jako całość - a nie każda z osobna "trafiona" - to mi mówi więcej niż pojedyncze zbieżności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Iwetka właśnie to samo czuję. Mam nawet w notatkach kilka układów, gdzie każda karta z osobna mogłabym skwestionować, ale razem tworzyły coś, co potem miało sens. Zastanawiam się, czy to nie jest argument za tym, żeby od razu uczyć się kart w kontekście układów, a nie osobno - ale może to za duże przeskoczenie dla kogoś, kto dopiero zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Karinka, to jest pułapka, na którą uważam. Uczenie się kart od razu w układach bez znajomości pojedynczych znaczeń to trochę jak próba czytania zdań bez znajomości słów. Możesz łapać nastrój, ale tracisz precyzję. I przy kartach do gry, które nie mają obrazków-podpowiedzi, ta precyzja jest jedynym, na czym możesz się oprzeć na początku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Edek86 Ale czym jest ta "precyzja" przy kartach do gry? Mam na myśli konkretnie: czy to jest precyzja systemu, który wybrałaś, czy precyzja twoich własnych korespondencji? Bo to dwie różne rzeczy i myślę, że w tej rozmowie trochę je mieszamy.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Klimcia90 Dobra, masz rację, że to rozróżnienie jest ważne. Pod "precyzją" miałem na myśli: żebyś wiedziała, dlaczego interpretujesz kartę tak, a nie inaczej. Nieważne, czy to twój system, czy zapożyczony - chodzi o to, żebyś miała świadomą odpowiedź na "dlaczego właśnie to", a nie tylko intuicyjne "tak mi wyszło".


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wtrącę się z praktycznego kąta - przy kartach do gry mam wrażenie, że ta "precyzja" często przychodzi dopiero po tym, jak popełnisz kilka błędów interpretacyjnych i je zauważysz. U mnie tak było. Dopóki nie pomyliłam się w odczycie w sposób, który byłam w stanie potem zidentyfikować, nie wiedziałam, gdzie mój system szwankuje. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Leokadia76 Tak, i myślę, że to jest ważna obserwacja, którą warto rozwinąć. Błąd interpretacyjny, który jesteś w stanie zidentyfikować, zakłada, że masz jakiś punkt odniesienia - coś, do czego możesz porównać. Przy kartach do gry tym punktem jest albo sprawdzona symbolika, albo własna historia z konkretną talią. Co u ciebie było tym punktem, kiedy zorientowałaś się, że coś poszło nie tak?


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Nyja Historia z talią, zdecydowanie. Miałam odczyt dla siebie, gdzie walet karo wychodził mi jako "dobra nowina w sprawach finansowych", a potem sytuacja potoczyła się zupełnie inaczej - przyszły niespodziewane wydatki. Wróciłam do notatek i zobaczyłam, że ten walet wcześniej kilka razy pojawiał się w kontekście zmian finansowych, nie koniecznie dobrych. Sama sobie nadpisałam znaczenie życzeniowo.


Odpowiedz
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Leokadia76 To, co opisuje Leokadia, to chyba najuczciwszy opis tego procesu, jaki tu padł. I jednocześnie to jest właśnie mój problem z kartomancją w ogóle - jak odróżnić "nadpisałam życzeniowo" od "naprawdę odczytałam"? Czy ta granica jest w ogóle uchwytna?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Mistika zadaje pytanie, na które szczera odpowiedź brzmi: często nie jest uchwytna w momencie odczytu. Uchwytna staje się retrospektywnie, i to jest właśnie wartość prowadzenia notatek - nie po to, żeby udowodnić, że "zadziałało", ale żeby zobaczyć wzorzec swoich własnych błędów. Każdy wróżbita ma inny rodzaj życzeniowego myślenia i notatki pomagają go zidentyfikować.


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Donat55 To ciekawe podejście, bo odwraca perspektywę - notatki nie jako dowód trafności, tylko jako lustro własnych tendencji. Ale to wraca do tematu wątku: czy karty do gry są tu w gorszej sytuacji niż tarot? Bo w tarocie przynajmniej symbolika bywa hamulcem dla życzeniowego myślenia - obrazek coś sugeruje, nawet jeśli nie to, czego chcesz.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Westalka mam poczucie, że przy kartach do gry ten brak "hamulca obrazkowego" może być paradoksalnie zaletą na pewnym etapie. Moje karty nie pokazują mi nic, więc jestem zmuszona pracować bardziej świadomie ze znaczeniami. Ale przyznam, że na początku to było frustrujące - nie miałam się od czego odbić.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Karinka.x Karinka, to co mówisz o braku obrazka jako frustracji - dokładnie to czułam, kiedy po raz pierwszy próbowałam kartomancji bez systemu. W Lenormand ten problem jest rozwiązany, bo każda karta ma rysunek, który pełni tę samą funkcję, co figury w tarocie. Wiem, że Westalka wcześniej zwracała uwagę, że to osobny system, ale przy konkretnym pytaniu Karinkowym o frustrację - to naprawdę może być most.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, bo jestem ciekawa - czy ktoś tu próbował używać zwykłych kart do gry do konkretnych pytań o miłość albo relacje? Bo widzę, że rozmowa idzie bardzo technicznie, a zastanawiam się jak to wygląda w praktyce, kiedy pytanie jest osobiste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 91

@Ewunia Ja też chciałam zapytać o coś podobnego. Bo jak czytam, że "dam pik to osoba chłodna i analityczna", to jest jedno, ale co zrobić, kiedy ta karta wychodzi w pytaniu o konkretną sytuację uczuciową - interpretować ją jako osobę, jako cechę, jako coś innego?


Odpowiedz
Udostępnij: