@Melania.ka rozmaryn jest naprawdę odporny energetycznie i nie ma tu dramatu. Ale jeśli gałązki są w połowie stanu, możesz je po prostu zawiesić związane sznurkiem w ciepłym, przewiewnym miejscu i dokończyć suszenie. Intencjonalnie, z myślą o ochronie. Wyrzucanie sprawnych gałązek rozmarynu tylko dlatego, że trochę powiędły, to marnotrawstwo też w sensie magicznym.
To mi daje do myślenia, czy płatki róży, o których mówiłam wcześniej, też można w ten sposób "uratować". Bo mam teraz różę, która zaczyna więdnąć i nie wiem, czy po prostu ją dosuszyć, czy może użyć jej do jakiegoś rytuału właśnie teraz, w tym stanie przejściowym, o którym wcześniej pisałyście.
@Joasia96 a co chcesz osiągnąć tym rytuałem? Bo to naprawdę zmienia odpowiedź. Jeśli chcesz coś zakończyć albo puścić, to ten stan więdnięcia jest wręcz idealny. Jeśli chcesz przywoływać albo umacniać, to bym poczekała albo użyła świeżych płatków z innej róży.
@Gienia98 a co jeśli chcę i zakończyć, i coś nowego zacząć, jakby w tym samym czasie? Pracuję nad relacją, która jest w dziwnym miejscu, nie wiem czy ją puścić, czy próbować dalej. Czy można tak połączyć intencje, czy to się wyklucza?
@Agnese91 rytuały z mieszanymi intencjami to jest oddzielny temat, bo można to zrobić, ale wymaga dużej jasności co do tego, czego się chce. Jeśli sama nie wiesz, czy puszczać, czy trzymać, to rytuał też tego nie rozstrzygnie, a może tylko zamącić. Może zanim dobierzesz roślinę, warto najpierw przez kilka dni z wahadełkiem popracować nad tą decyzją?
Dobra, ale wracajmy do kwiatów, bo odeszliśmy w relacje i tarot. Mam konkretne pytanie, czy ktoś wie, które kwiaty w stanie świeżym są po prostu bezużyteczne albo wręcz szkodliwe do rytuałów? Bo całe forum mówi, co jest dobre, a nie słyszałem żeby ktoś powiedział, czego unikać.
@Tomir to dobre pytanie i rzadko poruszane. W kilku źródłach, które czytałam o magii ogrodowej, wymieniano powój jako roślinę o energii, która splata i wiąże niekoniecznie tam, gdzie chcesz. Świeży powój w rytuale mógłby wciągnąć energię poza intencję. Ale to jest wątek, który warto by osobno rozwinąć, bo lista jest pewnie dłuższa.
@Dziewanna no ale to jest trochę wymijające. Pytam o konkretne rośliny, które są ryzykowne jako świeże, a nie o zasadę, że bez wiedzy nie wolno. To wiem. Chcę listę, albo chociaż kilka pewnych przykładów, żeby wiedzieć, czego unikać.
@Tomir rozumiem, że chcesz mieć coś konkretnego, ale szczerze, takiej jednej listy chyba nie ma, bo różne tradycje inaczej klasyfikują te same rośliny. W moich notatkach z kilku źródeł mam bielun, świeży cis i świeżą pokrzywę wymieniane jako rośliny, przy których trzeba uważać. Ale z innych źródeł te same rośliny pojawiają się w rytuałach oczyszczających. Jak to interpretujesz?
@Tomir dodam do tego co Gienia napisała, że przy wróżbach unikałam zawsze świeżego bluszczu w przestrzeni, gdzie wróżę. To moje własne doświadczenie, nie teoria. Coś w jego energii sprawia, że obrazy podczas wróżby stają się mniej czytelne, jakby zasnute. Ale nie wiem, czy to roślina, czy może samo jej pełzanie po ścianie w tle mnie rozprasza.
A ja mam głupie może pytanie, ale skąd w ogóle wiadomo, że dana roślina jest niebezpieczna energetycznie? Chodzi mi o to, że te wszystkie opisy brzmią jak coś, co ktoś musiał kiedyś sprawdzić na sobie. Czy jest jakaś metoda, żeby to wcześniej zbadać, czy to zawsze wiedza przekazywana?
@Anastaya to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Część tej wiedzy jest przekazywana, ale nie wszyscy mają dostęp do żywej tradycji. Wiele osób, które pracują z energią roślin, po prostu skanują roślinę przed użyciem, trzymając dłonie blisko liści i czując, czy energia płynie swobodnie, czy jest w niej coś ściągającego. Nie jest to metoda, którą można opisać w trzech zdaniach, ale to punkt wyjścia.
@Energetyczka okej, ale to skanowanie dłońmi jest jednak mocno subiektywne, nie? Jak odróżnić, że roślina ma naprawdę ściągającą energię, od tego, że po prostu dotykamy kolczastych liści pokrzywy i mózg automatycznie sygnalizuje niebezpieczeństwo?
@Obsydiana a jak odróżniasz, że ktoś jest szczery od tego, że po prostu mówi to, co chcesz usłyszeć? Nie ma obiektywnego testu poza własnym treningiem wrażliwości. Można oczywiście porównywać swoje odczucia z opisami w źródłach i sprawdzać, czy się pokrywają. To nie jest dowód naukowy, ale to nie jest też przypadkowe.
Wchodzę w to po raz pierwszy i trochę mi się kręci w głowie. Żeby upewnić się, że dobrze rozumiem: jeśli chcę zacząć pracować z kwiatami w rytuałach, to bezpieczniej zacząć od suszonych niż świeżych, bo mam więcej czasu na spokojne działanie? Czy źle rozumiem tę dyskusję?
Ja w ogóle się zastanawiam, czy wrócimy do płatków róży, bo Gienia odpowiedziała mi wcześniej co do intencji, ale nadal nie wiem, czy ta moja więdnąca róża nadaje się do rytuału związanego z zakończeniem czegoś. Mam ją od tygodnia, stała w wodzie, teraz woda się skończyła i ona jakby sama dobiega końca. Czy to jest dobry znak, czy za późno?
@Joasia96 nie za późno, wręcz bym powiedziała, że ten moment jest wyjątkowo odpowiedni. Róża, która sama dobiega końca bez gwałtownego cięcia, ma w sobie energię naturalnego zamknięcia. Jeśli intencją jest puszczenie czegoś, użyj płatków teraz, dokładnie w tym stanie. Ale co chcesz z nimi zrobić, masz już jakiś konkretny rytuał czy szukasz podpowiedzi?
@Gienia98 nie mam nic konkretnego, myślałam o zakopaniu ich w ogrodzie, bo gdzieś czytałam, że zakopywanie zakańcza cykl. Ale nie wiem, czy to do zamknięcia relacji, czy tylko do zakończenia etapu.
@Joasia96 zakopywanie działa w obu przypadkach, bo oddajesz ziemi to, co ma się zamknąć. Różnica jest w słowie, które wypowiadasz przy zakopywaniu. Jeśli rytuał ma dotyczyć relacji, powiedz to wprost, bo ziemia słyszy intencję, nie tylko gest. Tylko upewnij się, że naprawdę chcesz to zakończyć, bo taki rytuał przy niezdecydowaniu może po prostu nie zadziałać, a nie zaszkodzić.
@Agnese91 to jest naprawdę dobre pytanie i zależy od tego, czego szukasz. Lawendowe gałązki, które były przy tobie przez cały czas, mają tę historię w sobie. Użycie ich w rytuale zamknięcia ma moc właśnie dlatego, że są nasiąknięte tym, co było. Świeży kwiat byłby neutralny, czysty, ale nie miałby tej konkretnej energii. Pytanie do ciebie: czy chcesz zamknąć historię z jej ciężarem, czy raczej od razu przejść dalej?
@Melania.ka myśli przy suszeniu mają mniejszą siłę niż intencja wypowiedziana przy zbiorze albo przy poświęceniu rośliny. Rozmaryn jest bardzo odporny energetycznie i martwienie się w tle nie zapisuje się tak samo jak świadoma intencja. Ale jeśli masz wątpliwości, możesz po skończeniu suszenia trzymać gotowe gałązki przez chwilę w dłoniach i ponownie przemówić intencję ochrony. To wystarczy.
@Kazia75 mam na myśli oba przypadki, bo moim zdaniem nie da się ich całkowicie rozdzielić. Roślina trująca fizycznie prawie zawsze ma też trudną energię, to nie jest przypadek. Belladonna, tojad, cis, lulek - to nie są rośliny, które są groźne tylko biochemicznie. Ich energia jest mroczna z natury i myślę, że jedno wynika z drugiego. Choć wiem, że niektórzy tu się z tym nie zgodzą.
@Tomir nie do końca się zgadzam, bo znam rośliny, które są bardzo trujące, a ich energia jest zimna i neutralna, nie mroczna. Cis jest akurat dobrym przykładem - tak, ma silną energię, ale czy ona jest mroczna, czy po prostu bardzo starej daty, to już inna rozmowa. A z drugiej strony mam w ogrodzie kilka roślin zupełnie bezpiecznych fizycznie, które jednak nie chcą być używane w rytuałach i moje dłonie za każdym razem to potwierdzają. Skąd wziąłeś to przekonanie, że toksyczność i mroczność idą razem?
@Dziewanna z kilku starszych źródeł, między innymi z opisów w zielnikach alchemicznych, gdzie rośliny trujące były przypisywane do planet złowrogich, Saturna i Marsa. Tam ten podział wydawał mi się logiczny. Ale jeśli masz inne doświadczenia, to jestem ciekawy, która roślina bezpieczna fizycznie sprawiała ci problem energetycznie?
Jemioła to akurat u mnie zawsze dawała ciekawą odpowiedź przy wahadełku, coś pomiędzy tak i nie, jakby oscylowała. Zastanawiam się, czy to ma związek z tym, że jest półpasożytem i żyje na granicy dwóch roślin naraz. Czy Dziewanna to też zauważała, czy to moje odosobnione doświadczenie?
@Gienia98 to z tym wahaniem wahadełka przy jemiole jest ciekawe, bo ja miałam podobnie z korzeniem kozłka. Niby spokojne ziele, a wahadło przy nim zachowywało się jak przy pytaniu, na które sama nie znam odpowiedzi. Może to nie jest kwestia energii rośliny, tylko tego, że niektóre rośliny są po prostu niejednoznaczne i wahadło to odbija?
@Kazia75 to jest właśnie ten problem z odczytem przez wahadło, że ono skanuje nie tylko roślinę, ale też twój stosunek do niej i stan w danym momencie. Jeśli masz wewnętrzną niespójność wobec danej rośliny, wahadło może dawać sygnał mieszany. Nie wiem, czy to jest informacja o roślinie, czy o tobie w tym momencie. Jak to rozróżniasz przy wróżbach?
