Zaczęłam się zastanawiać nad tym, czym właściwie rysować pentagram podczas rytuału. Do tej pory używałam zwykłego ołówka, bo zawsze miałam go pod ręką, ale ostatnio przeczytałam coś o tym, że materiał ma znaczenie. I natrafiłam przy okazji na wzmiankę o piórach - że niektórzy używają ich do rysowania znaków. Czy to kwestia tradycji, czy naprawdę wpływa na efekt? Węgiel drzewny wydaje mi się bardziej "naturalny", ale nie wiem, czy to tylko moje wrażenie. Jak wy to robicie?
Węgiel absolutnie robi różnicę, przynajmniej w moim odczuciu. Używałam i ołówka, i węgla, i różnica jest zauważalna już na etapie samego rysowania - węgiel jest jakby bardziej przepływowy, ręka inaczej się porusza. Ale mam pytanie do ciebie - czy rysowałaś pentagram bezpośrednio na podłodze, na papierze, a może na innym podłożu? Bo to też chyba ma znaczenie, nie?
Przepraszam, że się wtrącę, bo jestem sceptyczny wobec całej tej symboliki materiałów, ale mam pytanie - czy ktoś z was faktycznie zauważył wymierną różnicę między rytuałem z ołówkiem a z węglem? Tzn. coś konkretnego, nie tylko "czułam inaczej"? Bo może to kwestia psychologii i skupienia, a nie samego materiału?
Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy materiał, którym się rysuje, powinien być jakoś wcześniej oczyszczony albo naładowany? Bo kupowałam węgiel artystyczny ze zwykłego sklepu plastycznego i nie wiedziałam, czy trzeba z nim coś zrobić przed użyciem.
A co z piorkami? Bo wróciłam do góry i widzę że ktoś wspomionał o piórach - czy to znaczy ze rysuje sie piorem jak długopisem? Nie rozumiem jak to ma działac fizycznie, bo pióro ptasie nie ma tuszu 🙂
Przy okazji pióra jako nośnika energii - tu jest bardzo ważna kwestia etyczna i praktyczna. Skąd pochodzi pióro? Znalezione naturalnie to jedno, kupione na targu to drugie, a wyrwane... no to już zupełnie inny temat. Energia pióra jest nieodłącznie związana z historią jego pochodzenia. To samo zresztą dotyczy węgla - czy to jest węgiel drzewny z rytuałowego ogniska, czy fabryczny ze sklepu.
Dobra, ale ile czasu zajmuje to całe przygotowanie materiałów? Bo czytam ten wątek i mam wrażenie, że zanim się zacznie rytuał, trzeba poświęcić tydzień na samo zbieranie i oczyszczanie rzeczy. Czy nie można po prostu wziąć tego co się ma i zacząć działać?
Wtrącę się z trochę innej strony - pracuję dużo z symbolami w kontekście snów i interpretacji, i z mojego doświadczenia wynika, że symbol nakreślony ręcznie zawsze ma inną jakość niż wydrukowany lub gotowy. Coś w fizycznym akcie kreślenia angażuje uwagę inaczej. Dlatego przy pentagramach podejrzewam, że sam akt rysowania - niezależnie czym - ma większe znaczenie niż materiał. Choć rozumiem, że tradycja mówi co innego.
W kontekście notowania - prowadzę dziennik snów od lat i ta sama zasada się sprawdza: zapisuj bezpośrednio po, zanim nałożysz na to interpretację. Najpierw: co widziałam, co zrobiłam, co poczułam fizycznie. Potem, osobno, refleksja. Jeśli mieszasz te warstwy od razu, gubisz surowiec. Myślę, że przy rytuałach to działa tak samo.
Słucham tej rozmowy o notowaniu i mam pytanie, może naiwne - czy ktoś z was zrobił kiedyś powtórzenie tego samego rytuału kilka razy z różnymi materiałami, celowo, żeby porównać? Tzn. raz ołówkiem, raz węglem, raz piórem - i naprawdę to porównał systematycznie? Bo to by mi dało więcej do myślenia niż ogólne odczucia.
A ja mam pytanie bo troche zgubiłam watek - wrócmy do tych pior? Bo dalej nie rozumiem czy jak ktoś używa pióra to chodzi o ten atramentowy pisak czy o prawdziwe pióro ptasie? I jesli to ptasie to jak sie nim rysuje ten symbol, bez tsuzu to sie chyba nie widzi 🙂
A propos tego kreślenia w powietrzu - słyszałam że niektórzy używają różdżki do rysowania pentagramu w powietrzu zamiast na powierzchni. Czy to jest związane z tym co tu piszecie o piórach, czy to osobna tradycja? Bo trochę mi się to miesza.
Tu się trochę nie zgadzam. Robienie czegoś bez zrozumienia po co, w kontekście magii, może dać ci przypadkowe wyniki i nie będziesz wiedziała, co je spowodowało. To jak robienie eksperymentu bez grupy kontrolnej. Przez to wiele osób wierzy, że coś "działa", bo nie ma jak sprawdzić co konkretnie zadziałało albo czy w ogóle cokolwiek.
To dokładnie ta sama zasada co w snach - jeśli nie zapisujesz kontekstu, po czasie nie możesz zobaczyć wzorców. Sama z tego powodu w dzienniku mam rubrykę na "warunki zewnętrzne" - co jadłam, czy byłam zmęczona, jaka była pogoda. Przy pentagramach rozumiałabym to jako: materiał, intencja, pora, stan emocjonalny. To nie jest nauka, to jest uważność.
A czy to musi być pióro znalezione, czy można kupić? Pytam serio, bo nie wiem gdzie szukać pióra kruka i trochę się zastanawiam, czy takie ze sklepu magicznego ma takie samo znaczenie co znalezione na ziemi przypadkowo.
Przepraszam że wchodzę z czymś zupełnie podstawowym ale całą tą rozmowę próbuję zrozumieć jedną rzecz - czy rysując pentagram węglem na papierze, ten papier potem trzymacie czy spalić, czy co się z nim robi? Bo nigdzie tego nie widziałam wyjaśnionego i boje sie że jak narysuje to nie wiem co dalej.
To jest szerszy problem całej magii ludowej - tekst i jego interpretacja są w niej nierozdzielne inaczej niż w tradycji pisanej. Ale wracając do tematu Aldony - czy ktoś tu próbował rysować pentagram bezpośrednio na ziemi, węglem albo kredą? Bo cały wątek kręci się głównie wokół papieru.
Ale jeśli mam intencję ochrony, to jak wybrać właściwą metodę usunięcia? Bo słyszę tu kilka opcji i każda brzmi jak "zależy", co nie jest pomocne kiedy siedzę z węglem w ręku i karką papieru.
A jak ktoś mieszka z rodziną i nie moze zostawić rysunku bo ktos zobaczy? Pytam bo u mnie w domu nie ma mozliwosci żeby coś zostawiać bez pytań
To bardzo praktyczne pytanie i myślę że sporo osób ma ten sam problem. Sama przez długi czas rysowałam pod materacem, na wewnętrznej stronie szuflady, za ramką obrazka. Miejsce niedostępne wzrokiem ale nadal w przestrzeni. Czy ktoś ma doświadczenia z takimi ukrytymi lokalizacjami i czy to coś zmienia energetycznie?
Przepraszam że wchodzę z pytaniem bocznym, ale jestem ciekaw - kiedy mówisz "tradycja hermetyczna", masz na myśli konkretne teksty, na przykład Corpus Hermeticum, czy bardziej współczesne rekonstrukcje? Bo to są dość różne rzeczy i nie wiem jak śledzić skąd pochodzi ta wiedza o lokalizacji.
Ale wracjac do tematu - jak w ogole rysowac pentagram w ukrytym miejscu jak np pod materacem? Bo tam węglem to bym tylko ubrudziła posciel
Pod materacem rysowałam ołówkiem na kartce i kartka leżała na dnie. Węgiel rzeczywiście odpada w takich miejscach - kruszy się i zostawia ślady. Ołówek jest dyskretny i łatwy do usunięcia jeśli kiedyś trzeba. Ale pytanie do bardziej doświadczonych - czy ołówek jest energetycznie neutralny? Bo zastanawiam się, czy grafit ma jakieś właściwości, o których nie wiem.
Węgiel z brzozy - czy to ma coś wspólnego z brzozą jako drzewem granicznym w słowiańskiej tradycji? Bo ja kojarzyłam brzozę z przejściem, z tym co jest między światami. Jeśli rysujemy pentagram który ma być ochroną progu, to może drewno granicznego drzewa ma tu sens symboliczny niezależnie od tej ceremonialnej linii.
To jest dobre pytanie i nie mam pewności czy je na początku postawiłam wystarczająco precyzyjnie. Ja pracuję z pentagramem w tradycji, którą bym nazwała synkretyczną - nie trzymam się jednego systemu, ale świadomie. Czy to oznacza że materiał jest tu mniej ważny, bo nie ma jednego kanonicznego źródła które mi powie co jest właściwe?
Wracając do pytania Celestyny - myślę że rysowanie bez pełnej znajomości tradycji nie jest błędem, pod warunkiem że jest intencjonalne. Można zacząć od formy i obserwować co się zmienia. Problem zaczyna się kiedy ktoś rysuje bez żadnej refleksji i oczekuje skutku. To nie jest kwestia tradycji, tylko obecności podczas rytuału.
Właśnie o to mi chodziło jak pytałam wcześniej - czy można zacząć bez wiedzy. Bo teraz wychodzi że to pytanie jest bardziej skomplikowane niż myślałam. Czy ktoś może mi powiedzieć, od czego w ogóle zacząć, żeby nie robić czegoś bezrefleksyjnie?
