Forum

Asystent AI
Węzły w sznurkach -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Węzły w sznurkach - jak gęsto i jak mocno wiązać dla określonych celów?

Strona 1 / 2

Wpisy: 341
Rozpoczynający temat
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do was bo siedzę nad tym od jakiegoś czasu i nie moge dojść do ładu. Wiązanie węzłów w sznurkach - robię to od jakichś trzech lat, ale zawsze na czucie, bez żadnego systemu. Teraz chcę podejść do tego bardziej świadomie. Konkretnie: czy gęstość węzłów ma znaczenie? Bo czytałem że do ochrony wiąże się gęściej, a do przyciągania rzadziej. I drugie pytanie - jak mocno zaciągać? Bo raz mi babcia mówiła że za mocno zaciśnięty węzeł "zamyka" energię zamiast ją puszczać w ruch. Czy ktoś to sprawdzał praktycznie?


Odpowiedz
209 odpowiedzi
Wpisy: 2430
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Co do gęstości - to nie jest tak proste jak "gęsto do ochrony, rzadko do przyciągania". To zależy od intencji i od tradycji w której pracujesz. W magii sznurkowej która znam, liczba węzłów jest kluczowa, nie odstępy. Trzy węzły, dziewięć węzłów, dwanaście - każda liczba niesie coś innego. Ale to co mówisz o sile zaciśnięcia - tu jest dużo racji w tym co powiedziała babcia. Zbyt mocno = energia się klinuje. Chociaż zależy czy chcesz wiązać żeby "zatrzymać" coś, czy żeby "puścić". A w jakim celu robisz te sznurki teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Szaman Dodam że w tradycji nordyckiej węzły miały bardzo konkretne znaczenie i tam siła zaciśnięcia naprawdę miała znaczenie symboliczne. Mocny, nierozwiązywalny węzeł to był węzeł przekleństwa albo wiązania woli. Luźny, który można było rozwiązać - to już coś zupełnie innego, raczej tymczasowe działanie. Nie wiem skąd ta babcia to wiedziała, ale miała rację. Pytanie do autora tematu - czy robisz sznurki do konkretnego celu za każdym razem, czy masz jakiś sznurek który "chodzi z tobą" długo?


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

A nie jest tak, że materiał sznurka też ma znaczenie? Bo słyszałam że bawełna i jedwab zachowują energię inaczej niż syntetyk. Albo że syntetyk w ogóle nie "trzyma" intencji. To by chyba wpływało na to jak mocno wiązać, nie? Jeśli materiał nie trzyma energii to może lepiej wiązać mocniej żeby jakoś to skompensować?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Rojnik Nie, mocniejsze wiązanie syntetyku nic nie da jeśli materiał nie współpracuje. To trochę jak wlewanie wody do dziurawego naczynia. Jedwab i bawełna - tak, to są materiały które "chcą" pracować z intencją. Len też. Syntetyki są energetycznie neutralne w najlepszym przypadku, a w najgorszym - zakłócają. Ale wracając do pytania Radka - mnie bardziej interesuje co ma na myśli przez "bez systemu". Bo może robiłeś dobrze i intuicja była wystarczająca?


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Czulu No właśnie nie wiem czy dobrze. Efekty są... średnie. Tzn. raz działa raz nie. I zastanawiam się czy to kwestia tego jak wiążę czy może czegoś innego. Sznurki robię z różnych materiałów, to też może być problem. Do ochrony domu używałem jutowego, do spraw osobistych bawełnianego. Ale te węzły zawsze zaciągam dość mocno bo myślałem że tak muszę. Teraz już nie jestem pewien.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Radek65 U mnie podobna historia była z sznurkiem który robiłam pod Marsa w tranzynie - miał wzmacniać determinację. Zacisnęłam mocno, trzy węzły, bawełna czerwona. Po tygodniu poczułam dziwne napięcie, jakby coś blokowało zamiast popychało. Poluzowałam trochę węzły - tak, rozluźniłam je ręcznie - i sytuacja się zmieniła. Nie wiem czy to zbieżność, ale piszę bo pasuje do tego co mówisz o zamykaniu energii. Może warto sprawdzić na czymś małym najpierw?


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Emilka54 Moim zdaniem to wszystko zależy od fazy księżyca przy wiązaniu i sam sznurek jest drugorzędny. Jak wiążesz na przybywającym to gęsto i mocno, na ubywającym luźniej. Przynajmniej tak mi wychodziło. Choć co do syntetyków to się zgadzam z Czulu, naprawdę lepiej ich unikać.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Baska_T Faza księżyca to jeden z czynników, ale mówić że "sznurek jest drugorzędny" to trochę duże uproszczenie. Materiał, kolor, liczba węzłów, intencja - to jest system naczyń połączonych. Wyciąganie jednego elementu jako nadrzędnego prowadzi właśnie do tych "raz działa raz nie" efektów o których pisze Radek. Wiesz coś więcej o tym skąd ta reguła z fazą księżyca? Bo brzmi jak przekonanie a nie sprawdzona zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wow, nie wiedziałem że wiązanie węzłów to taka głęboka dziedzina. Dziękuję wam wszystkim że tak szczegółowo to rozpisujecie! Mam jedno pytanie - a czy kolor sznurka zawsze musi odpowiadać celowi, czy można używać białego do wszystkiego? Czytałem gdzieś że biały zastępuje każdy kolor ale nie wiem czy to prawda w praktyce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Tadek Biały jest neutralny i może zastąpić inne kolory, ale to nie znaczy że jest równie skuteczny. To trochę jak powiedzieć że woda zastąpi każdy napój - technicznie tak, ale espresso do kawy nie zastąpisz wodą. Do nauki i ćwiczeń biały jest ok. Do poważnej pracy wolę dobierać kolor świadomie. Ale wróćmy do meritum - Radek, ile węzłów zazwyczaj wiążesz? Bo mam wrażenie że to może być sedno problemu.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Szaman Zazwyczaj trzy albo siedem. Trzy bo tak gdzieś wyczytałem, siedem bo tak mi wychodzi intuicyjnie. Ale nigdy nie wiązałem z liczeniem - tzn. nie wypowiadałem intencji przy każdym węźle osobno. Robię jeden gest myślowy na początku i potem wiążę. Czy tak jest źle?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Radek65 To może być właśnie ten problem. Węzeł bez intencji przy każdym zaciśnięciu to tylko supeł. Intencja przy wiązaniu powinna być aktywna, nie jednorazowa na początku. Przynajmniej w tej tradycji którą znam - przy każdym węźle albo mówisz coś, albo bardzo wyraźnie wizualizujesz. Jeden ogólny impuls na początku rozmywa się zanim dojdziesz do ostatniego węzła. Czy ktoś tu pracuje inaczej i ma dobre wyniki? Ciekaw jestem innych podejść.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, może to głupie pytanie jak na ten wątek, ale co z oczyszczaniem? Dostałam od kogoś stary sznurek z węzłami i zastanawiam się czy w ogóle mogę go używać do własnych celów albo czy muszę go najpierw rozwiązać i zacząć od nowa. I przy okazji widziałam gdzieś coś o oczyszczaniu monet do magii - podobna sprawa? Czy przedmiot używany przez kogoś innego zawsze wymaga oczyszczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Glicynia Stary sznurek z węzłami od kogoś innego - zdecydowanie bym nie używała bez rozwiązania węzłów i pełnego oczyszczenia. A najlepiej w ogóle nie używała, bo nie wiesz co było w tych węzłach. Co do monet - to osobna kwestia, ale zasada podobna: używany przedmiot niesie ze sobą energię poprzedniego właściciela. Jak oczyszczasz to pytanie czy staje się słabszy - nie, dobry oczyszczony przedmiot jest jak czysta karta. Ale to zależy jak oczyszczasz.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

A właśnie, bo skoro już wyszło przy monetach - czy moneta obiegowa, którą wszyscy dotykali, nie jest energetycznie "zanieczyszczona" bardziej niż nowa? I czy ta nowa z mennicy nie ma może jakiejś energii od maszyn, od ludzi którzy ją pakują? Nie wiem jak to działa, ale zastanawia mnie czy w ogóle można mówić o "czystej" monecie jeśli ktokolwiek ją produkował.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Rojnik To dobre pytanie i w sumie dotyczy wszystkich fizycznych przedmiotów. Ja przed użyciem czegokolwiek robię oczyszczenie bez wyjątku - nowe czy stare. Nowa moneta z mennicy - może mieć neutralną energię, ale może też mieć ślady zbiorowej intencji produkcji, pośpiechu, mechaniczności. Sól i dym wystarczą. Używana moneta - sól, dym, woda źródlana i jeszcze zostawiam na świeżym powietrzu na noc. Nie wiem czy staje się słabsza po oczyszczeniu, mnie wychodzi odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 503
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Przy monetach warto wspomnieć że w słowiańskich obrzędach używano monet zakopywanych przy progach i narożnikach domów - i były to monety obiegowe, normalnie używane. Nikt ich specjalnie nie oczyszczał bo wierzono że energia ludzkich rąk i transakcji nadaje im wartość, nie odbiera. To trochę odwraca to o czym mówicie. Choć czasy się zmieniły i energetyczne tło monet obiegowych dziś pewnie inne niż kilkaset lat temu.


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Radomir To ciekawe, ale zwróć uwagę że te monety były używane z konkretnym zamiarem od razu - zakopanie to był rytuał, nie przechowywanie na potem. Tutaj chodzi o monety które chcemy wpleść w sznurki lub inne przedmioty magiczne bez natychmiastowego użycia. Kontekst inny. Radek, wracam do ciebie - próbowałeś kiedyś wiązać węzły z intencją przy każdym osobno i porównać efekty? Albo ktokolwiek tu to robił?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Szaman Ja próbowałam i jest różnica, przynajmniej dla mnie. Sznurek z intencją przy każdym węźle czuję inaczej w dłoniach kiedy go trzymam - jest jakby cięższy, bardziej "gęsty". Nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej. Ale mam pytanie do Szamana albo Czulu - czy przy węzłach ochronnych ta intencja powinna być sformułowana jako życzenie czy jako stan już istniejący? Bo słyszałam że "jestem chroniona" działa lepiej niż "niech mnie chronić".


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Radomir Przepraszam że wracam do monet, ale chcę to rozumieć. Jeśli moneta obiegowa ma energię wielu rąk i transakcji, i to może być wartościowe jak mówił Radomir, to dlaczego Pelagiusza_J mówiła żeby jednak oczyszczać? Czy to zależy od celu - do ochrony progów moneta z "żywą" energią jest ok, ale do sznurka już nie?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 503

@Rojnik Dokładnie tak bym to rozróżnił. W obrzędach zakopywania monet przy progu chodziło o związanie z miejscem energii przepływu, wymiany, życia. Moneta wtedy była wektorem tej konkretnej energii. Ale jeśli chcesz monetę wpleść w sznurek z intencją np. zdrowia czy miłości, to ta zbiorowa energia transakcji jest po prostu szumem, który zagłusza twoją własną intencję.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Radomir No właśnie, to jest sedno. Nie mówię że moneta używana jest gorsza - mówię że jest nieczysta w sensie skupienia energetycznego. Słowo "zanieczyszczona" może być mylące. To jak różnica między wodą z rzeki a destylowaną - obie są wodą, ale do konkretnych zastosowań potrzebujesz konkretnej czystości.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Radomir Wracam do tego czego nie rozumiem z monetami - Radomir mówił że moneta przy progu ma zbierać energię przepływu i to jest dobre, ale to znaczy że po jakimś czasie ta moneta jest już "pełna" tej energii i co wtedy? Wymienia się ją na nową czy zostawia na zawsze?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 503

@Rojnik To zależy od celu i tradycji. W słowiańskich obrzędach zakopywania przy progu moneta zostawała tam trwale - właśnie dlatego że miała związać energię z miejscem na stałe. Nie chodziło o to żeby ją odzyskać. Jeśli jednak używasz monety w sznurku czy amulecie który nosisz przy sobie, to inna sprawa - tam regularny przegląd stanu energetycznego ma sens.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Radomir Dziękuję za to rozróżnienie, to bardzo ważne! A skąd wiadomo kiedy moneta w amulecie "straciła" swoją moc albo jest już przepełniona? Czy jest jakiś znak, czy trzeba sprawdzać wahadełkiem?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Tadek Można wahadełkiem, ale można też po prostu obserwować jak się czujesz nosząc amulet. Zmęczenie bez przyczyny, wrażenie ciężkości na klatce, niechęć do dotykania - to są sygnały które ja traktuję poważnie. Nie czekam aż mi wahadełko powie.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Pelagiusza_J A co jeśli nie czuję nic takiego, ale amulet ma już dużo miesięcy? Czy jest jakaś orientacyjna "data ważności" czy naprawdę tylko własne odczucie?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Glicynia Na pytanie Glicyni odpowiem inaczej niż pewnie oczekujesz - nie ma daty ważności, ale jest coś w rodzaju rytmu. Ja czyścię swoje przedmioty przy nowiu i pełni, nie dlatego że muszę, ale dlatego że to nadaje regularność praktyce. Przy okazji sprawdzam co czuję. Jeśli czujesz że coś jest nie tak - to jest sygnał. Jeśli nie czujesz nic - możliwe że wszystko gra.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Szaman To ciekawy punkt z tym zakopaniem jako alternatywą dla rozwiązania. Nigdy tak o tym nie myslałem, że fizyczna niemożność rozwiązania nie zamyka tematu. Szaman, czy zakopanie sznurka z monetą to w ogóle energetycznie różne działanie niż zakopanie samej monety przy progu o którym mówił Radomir?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Radek65 Dobre pytanie. Różnica jest w intencji i w tym co chcesz osiągnąć. Moneta przy progu to "danie ziemi na przechowanie" czegoś co ma dalej działać. Zakopanie sznurka jako zamknięcie rytuału to raczej "oddanie ziemi tego co było, żeby się rozłożyło". Oba działają przez ziemię, ale kierunki są odwrotne. Czy twój sznurek miał konkretny cel który chcesz zakończyć, czy to bardziej sprawa porządkowania starych prac?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Szaman To co Szaman napisał o różnicy między "daniem ziemi na przechowanie" a "oddaniem żeby się rozłożyło" - czy to znaczy że ziemia jako element ma tutaj aktywną rolę? Bo ja myślałam o zakopaniu jak o neutralnym pozbyciu się, a to by zmieniało całe podejście do tego rytuału.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Rojnik Dokładnie tak. Ziemia nie jest neutralnym pojemnikiem na rzeczy których się chcemy pozbyć. W praktycznie każdej tradycji z którą miałem kontakt ziemia jest aktywnym elementem transformacji. Dlatego to co zakopujesz i z jaką intencją ma znaczenie. Zakopanie sznurka z intencją zamknięcia to współpraca z ziemią, nie wyrzucenie czegoś do kosza.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Szaman Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę otwiera oczy! Mam w związku z tym pytanie - czy zakopując sznurek z monetą trzeba jakoś oznaczyć intencję? Wypowiedzieć coś, czy samo zakopanie z myślą o zamknięciu wystarczy?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Tadek Pytanie o wypowiedzenie intencji to kwestia systemu w którym pracujesz, nie ma jednej odpowiedzi. Ale powiem tak - jeśli jesteś na etapie gdzie pytasz czy "samo myślenie wystarczy", to prawdopodobnie warto jeszcze coś powiedzieć na głos. Zwerbalizowanie intencji pomaga ją skonkretyzować, szczególnie kiedy praktyka nie jest jeszcze zakorzeniona.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@ilonka_99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale siedzę i czytam od początku i mam pytanie praktyczne. Mam sznurek który robiłam jakieś pół roku temu na spokój w domu, ale coś poszło nie tak, bo od kiedy go zrobiłam jest odwrotnie. Czy może to kwestia właśnie tej intencji przy wiązaniu albo zbyt mocnego zaciśnięcia? Jak to naprawić - rozwiązać węzły czy lepiej ten sznurek w ogóle zutylizować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Ilonka_99 a powiedz mi jedno - pamiętasz co dokładnie myślałaś przy każdym węźle? Bo "spokój w domu" to intencja, która może mieć różne zabarwienie. Jeśli wiązałaś z myślą o tym co chcesz zmienić, czyli skupiałaś się na problemie, a nie na spokoju - mogłaś wcisnąć w węzły właśnie napięcie. Sznurek nie rozróżnia czy chcesz czegoś, czy przed czymś uciekasz.


Odpowiedz
(@ilonka_99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Czulu Ojej. No właśnie teraz jak o tym myślę to... tak, myślałam głównie o tym jak jest głośno i kłótliwie. Skupiałam się na problemie a nie na celu. To może to. A co teraz? Rozwiązać i zacząć od nowa, czy można jakoś przeprogramować?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Ilonka_99 Nie przeprogramowuje się węzłów. To nie software. Rozwiąż go - powoli, świadomie, z intencją zamknięcia i oczyszczenia - i zacznij od nowa. I zanim zaczniesz nowy, oczyszczenie miejsca też się przyda, bo jeśli ten pracował pół roku odwrotnie, to coś w energii tego miejsca też mogło się utrwalić.


Odpowiedz
Wpisy: 341
Rozpoczynający temat
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ważna sprawa z tą intencją przy wiązaniu - ja też się zastanawiam teraz nad swoimi błędami. Jak ktoś skupia sie na problemie zamiast na rozwiązaniu to jakby wkłada do węzłów właśnie ten problem. Może dlatego moje efekty były "raz działa raz nie" - bo raz miałem jasną myśl a raz myślałem o tym czego się boję.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Radek65 To ciekawe że Radek65 to mówi, bo ja przy tym sznurku marsowym też chwilami myślałam o tym jak mi brakuje determinacji, nie o tym że ją mam. I właśnie wtedy chyba zacisnęłam za mocno. Więc może te dwa elementy - intencja i siła zaciśnięcia - działają razem? Jak intencja jest negatywna i do tego mocno zaciśnięta, to mocniej blokuje?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Emilka54 To nie jest zupełnie tak liniowe. Siła zaciśnięcia amplifikuje intencję, niezależnie od tego czy jest pozytywna czy negatywna - ale też od tego jak bardzo jesteś w danej chwili skupiona. Węzeł zaciskany roztargnioście jest zwykle słabszy niż ten zaciskany z pełną uwagą, nawet jeśli intencja jest nieidealnie sformułowana. Więcej mi mówi jakość obecności przy wiązaniu niż sama siła.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Szaman A co rozumiesz przez "jakość obecności"? Bo to brzmi jakby chodziło o medytację, ale nie wiem czy muszę medytować godzinę przed każdym węzłem, czy wystarczy po prostu nie myśleć o zakupach w tym momencie.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Glicynia Drugie. Naprawdę - nie trzeba ceremonii. Chodzi o to żeby w momencie zaciągania węzła twoja uwaga była przy tym co robisz. Wyłącz telefon, usiądź spokojnie, weź oddech. To wystarczy jako wejście w stan roboczej uważności. Nie każde wiązanie wymaga godzinnego przygotowania, ale żadne nie powinno być robione przy oglądaniu serialu.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Szaman Dziękuję za to wyjaśnienie Szaman, to bardzo praktyczne! A mam pytanie odnośnie do tego co Pelagiusza_J pisała o oczyszczeniu miejsca - jak się oczyszcza miejsce po takim odwróconym sznurku? To jest coś podobnego jak przy oczyszczaniu przedmiotów, o których wspominała Michasia?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Tadek Metody są podobne, ale skala inna. Ja przy oczyszczeniu miejsca używam dymienia - szałwia albo żywica - i przechodzę z tym przez każdy kąt pomieszczenia, okna, drzwi. Do tego głośne wybrzmiewanie, np. klaskanie albo dzwonek, bo to rozbija stagnację energetyczną. Ale uwaga - to nie jest temat na raz. Zazwyczaj powtarzam kilka razy w odstępach.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z numerologiczną wartością monety? Bo to chyba też ma znaczenie przy wyborze - nominał, rok bicia? Trójka czy siódemka na monecie to co innego niż jedynka. Nikt tego jeszcze nie poruszył a wydaje mi się że to istotne przy wiązaniu sznurków.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Baska_T Powiem szczerze - to już jest dość daleko od praktyki sznurkowej i trochę mieszanie systemów. Rok bicia monety może mieć znaczenie jeśli pracujesz aktywnie z numerologią jako systemem, ale dokładanie kolejnej warstwy znaczeń do jednego przedmiotu nie wzmacnia go automatycznie. Czasem uprasza przedmiot, bo każda nowa warstwa wymaga też świadomej pracy z nią.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

A właśnie, skoro o liczbach - czy liczba węzłów w sznurku jest gdzieś ustalona tradycyjnie, czy każdy robi ile chce? Bo czytałam o sznurku dziewięciu węzłów i sznurku trzech węzłów i nie wiem czy to różne tradycje czy różne cele.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Runomira Różne tradycje i różne cele jednocześnie. Sznurek dziewięciu węzłów to klasyk w wielu europejskich tradycjach ludowych - dziewiątka jako liczba dopełnienia, cyklu. Trójka to bardziej celtyckie i słowiańskie korzenie, trójca, manifestacja. Siódemka często przy planetarnym. Nie powiem ci że jeden system jest "właściwy" - ale w obrębie jednej pracy warto się trzymać jednej logiki numerycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 341
Rozpoczynający temat
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest coś nad czym nigdy się nie zastanowiałem przy swoich sznurkach - że można mieszać tradycje i przez to rozbijać spójność. Robiłem raz trzy węzły bo tak wyczytałem, raz siedem bo tak mi wyszło, bez żadnej świadomości dlaczego. Czulu, czy jak ktoś już ma zrobione takie niespójne sznurki to je rozkładać i robić od nowa, czy można je zostawić?


Odpowiedz
Wpisy: 2430
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Zanim Czulu odpowie - dobre pytanie, ale chciałem wrócić na chwilę do tego co Emilka54 mówiła o czuciu sznurka w dłoniach. To uczucie ciężaru i gęstości to ciekawy sygnał. Czy ktoś inny to miał? Bo ja też to obserwuję i zastanawiam się czy to kalibracja, tzn. każdy czuje inaczej, czy jest jakiś wzorzec.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Szaman U mnie to jest naprawdę wyraźne, ale nie wiem czy każdy tak czuje. Raz dałam sznurek koleżance która nic o tym nie wiedziała i zapytałam co czuje. Powiedziała że "jakiś dziwny, ciężkawy". Nie wiem czy to coś dowodzi, ale mnie zaciekawiło.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Emilka54 To co opisujesz z koleżanką jest ciekawe, ale nie powiedziałbym że to dowód na działanie sznurka - raczej że przedmioty naładowane intencją mogą być odczuwalne przez osoby wrażliwe, nawet bez kontekstu. Pytanie czy twoja koleżanka jest w ogóle wrażliwa energetycznie, czy to był przypadkowy opis. Różnica istotna.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Czulu Nie wiem, ona nigdy się ezoteryką nie interesowała. Ale właśnie dlatego mnie to zaciekawiło - nie miała skąd wiedzieć że "ma być ciężki". Może po prostu był cięższy fizycznie bo miał więcej węzłów? Nie odważę się tego rozstrzygnąć.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Czulu A wracając do tego co Czulu pisał o liczbie węzłów i tradycjach - rozumiem że trójka, siódemka, dziewiątka to różne systemy. Ale co jeśli chcę zrobić sznurek dla konkretnego celu, powiedzmy ochronnego, i nie wiem która liczba jest "właściwa"? Czy wybieram według tradycji z którą pracuję, czy według własnej intuicji?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Runomira Oba podejścia mogą działać, ale nie jednocześnie bez świadomości. Jeśli pracujesz w jakimś systemie - np. interesujesz się numerologią - to trzymaj się jego logiki. Jeśli nie masz systemu, to intuicja jest lepsza niż losowy wybór. Najgorzej jest kiedy ktoś wybiera liczbę bo "ładnie brzmi" bez żadnego zakorzenienia. Ile węzłów chciałaś robić?


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Czulu Myślałam o siódemce bo gdzieś czytałam że jest dobra na ochronę, ale nie pamiętam skąd. To jest właśnie ten problem - czytam z różnych źródeł i nie wiem co do czego należy.


Odpowiedz
Wpisy: 341
Rozpoczynający temat
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest chyba problem wiekszosci z nas na początku, ta siódemka gdzieś wyczytana bez kontekstu. Ja sam tak robiłem i Czulu miał rację że to rozbija spójność. Dopiero jak zacząłem rozumieć po co ta liczba, nie tylko że "jest dobra", to mi się posklajało. Czulu, jak w takim razie ktoś ma sprawdzić skąd pochodzi dana liczba jeśli nie zna źródeł?


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy tym temacie liczb węzłów - czy ktoś pracował z parzystymi? Bo zawsze słyszałam o nieparzystych w kontekście sznurków, ale nigdy nie miałam wyjaśnienia dlaczego parzyste miałyby być złe albo słabsze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Michasia Parzyste nie są złe, są zamknięte. W wielu tradycjach liczby parzyste symbolizują równowagę, zakończenie. Dla sznurka ochronnego który ma aktywnie działać - nie chcesz zamknięcia, chcesz otwartego przepływu. Stąd nieparzyste. Ale np. przy sznurku którego celem jest zamknięcie czegoś, ochrona granic, zablokowanie - parzyste mogłoby mieć sens.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Pelagiusza_J O, tego nie wiedziałam. To znaczy że dobór liczby węzłów jest właściwie osobnym systemem symbolicznym? Zastanawiam się czy to się jakoś krzyżuje z numerologią imienia osoby dla której sznurek robimy, bo wtedy chyba trzeba by liczyć razem.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Baska_T Można tak podejść, ale to już jest bardzo zaawansowane mieszanie systemów i wymaga żebyś dobrze rozumiała oba z osobna. Numerologia imienia to zupełnie inny kontekst niż symbolika liczb w wiązaniu. Nakładanie jednego na drugie bez dobrego fundamentu w obu systemach prowadzi zwykle do komplikacji a nie do wzmocnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@ilonka_99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie które mnie trochę nurtuje po tym co Pelagiusza_J pisała wcześniej o rozwiązywaniu sznurka. Jak się rozwiązuje sznurek z nawleczoną monetą? Bo jeśli moneta jest na stałe, to nie można go po prostu rozplątać jak zwykłego sznurka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Ilonka_99 To zależy jak był zrobiony. Jeśli moneta była nawleczona przed wiązaniem i jest na stałe - rozwiązanie jest utrudnione, ale nie niemożliwe. Można też podjąć decyzję o rytualnym zakończeniu przez zakopanie lub spalenie jeśli materiał na to pozwala. Ważniejsza jest intencja zamknięcia niż dosłowne mechaniczne rozplątanie.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@ilonka_99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do mojego pytania o monety nawleczone na stałe - Pelagiusza_J mówiła że można zakopać albo spalić. Ale co z metalową monetą przy spaleniu? Ona przecież zostaje. Co się wtedy robi z tą monetą która przeżyła ogień? To chyba nie jest normalna moneta do ponownego użycia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Ilonka_99 Moneta po rytualnym spaleniu sznurka - o ile sama nie zmieniła się fizycznie - jest według mnie do zakopania osobno. Ogień zrobił swoje z intencją zawartą w sznurku, ale moneta jako metal potrzebuje oddania ziemi. Nie oddałabym jej z powrotem do obiegu, bo to trochę tak jak zwracanie do użytku czegoś co miało swoje rytualne życie.


Odpowiedz
Wpisy: 503
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Przy tej rozmowie o monetach i ziemi - w słowiańskich źródłach które czytałem jest wyraźne rozróżnienie między monetą "ofiarowaną" a monetą "zawieszoną w obiegu". Ofiarowana idzie do ziemi lub wody i nie wraca. To co Pelagiusza_J mówi o niezwracaniu do obiegu po rytuale jest spójne z tą logiką, nawet jeśli pochodzi z innej tradycji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Radomir A czy w tych źródłach słowiańskich jest coś o tym jaki metal był preferowany? Bo zastanawiam się czy miedź, srebro i złoto miały różne przeznaczenia, nie tylko różną wartość.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 503

@Michasia Tak, jest. Miedź była mocno związana z ziemią i płodnością, srebu używano przy ochronie od "złego" i przy zdrowiu, złoto przy słońcu i władzy. Ale to nie jest tak że jeden metal zastępuje drugi - to były różne funkcje, nie hierarchia wartości.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o metalach i trochę się zagubiłam w kontekście oryginalnego tematu. Jak to się ma do węzłów? Czy metal monety wpływa na to jak mocno wiążemy węzeł albo ile ich robimy? Czy to są zupełnie osobne decyzje?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Glicynia Dobre pytanie żeby wrócić do sedna. Metal i węzły to osobne systemy symboliczne, ale mogą się uzupełniać jeśli wiesz co robisz. Np. jeśli robisz sznurek z miedzianą monetą dla celu ziemskiego i płodnościowego, to liczba węzłów powinna być spójna z tym celem - nie losowa. Ale nie ma sztywnej reguły "miedź = ile węzłów". Spójność intencji jest ważniejsza niż mechaniczne dopasowanie.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Czulu Przy tym co Czulu mówi o spójności - mam wrażenie że w numerologii imienia odbiorcy też jest wskazówka co do liczby węzłów, bo liczba życia mówi dużo o energii osoby. Jeśli ktoś ma trójkę jako liczbę życia to trzy węzły byłyby naturalnym wyborem, nie?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Baska_T Nie powiedziałbym że to takie proste. Liczba życia opisuje energię osoby, ale sznurek tworzysz dla konkretnego celu, nie dla opisu osoby. Może się zdarzyć że liczba życia pokrywa się z celem rytuału i wtedy to wzmacnia. Ale jeśli robisz sznurek ochronny dla kogoś z trójką jako liczbą życia, a trójka w twoim systemie wiązania jest dla twórczości - to masz konflikt, nie wzmocnienie.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Czulu Właśnie o to mi chodziło kiedy pisałam że czytam z różnych źródeł i nie wiem co do czego należy. Baska_T mówiła jedną rzecz, ty mówisz inną i obie brzmią logicznie. Jak się w tym nie zgubić jeśli nie ma jednego systemu który by to wszystko integrował?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Runomira Nie ma takiego systemu i nie będzie, to trzeba zaakceptować. Ale jest coś innego - możesz wybrać jeden system i go rozumieć na tyle dobrze, żeby móc oceniać co jest z nim spójne a co nie. Wtedy czytając inne źródła wiesz czy coś do twojego systemu pasuje, czy jest z innej tradycji. Bez tego fundamentu każda nowa informacja tylko dokłada chaosu.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Szaman dobrze mówi i sam przez to przeszedłem. Ale chcę się dopytać bo zostaliśmy przy tym temacie metalów i myslę że warto go zamknąć zanim za daleko odejdziemy - czy moneta używana wcześniej jako płatnicza ma inny potencjał energetyczny niż moneta nigdy nie wydana? Radomir, Pelagiusza_J, co wy na to bo oboje mówiliście o oczyszczaniu monet, tylko z różnych stron.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Odpowiem wprost - moim zdaniem moneta używana jako płatnicza ma więcej warstw energetycznych, co może być zaletą albo wadą zależnie od celu. Nowa ma czysty stan wyjściowy, co ułatwia programowanie. Używana niesie historię, co może być zasobem jeśli umiesz to wykorzystać. Nie ma jednej odpowiedzi, jest tylko twój cel i to co chcesz z tym zrobić.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Pelagiusza_J To co mówisz o "warstwach energetycznych" używanej monety - czy to znaczy że oczyszczanie jej nie jest obowiązkowe, tylko opcjonalne zależnie od tego czy chcemy te warstwy zachować? Bo wcześniej rozmawialiśmy o oczyszczaniu jak o czymś koniecznym i teraz trochę mi się to miesza.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 503

@Rojnik Myślę że tu jest różnica między oczyszczaniem jako "resetem" a oczyszczaniem jako "filtrowaniem". Jeśli chcesz monetę z jej historią, nie resetujesz jej do zera - ale możesz ją oczyścić z przypadkowych lub niepożądanych energii zachowując ogólny charakter monety. To subtelne rozróżnienie ale według mnie istotne.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Radomir Niesamowite, naprawdę nigdy tak o tym nie myślałem! Ale jak technicznie wygląda takie "filtrowanie" w przeciwieństwie do pełnego resetu? Różne metody oczyszczania dają różne efekty?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 503

@Tadek Przy tej rozmowie o oczyszczaniu jako filtrze versus resecie - w kontekście słowiańskim rozróżnienie było dość proste: przedmiot który miał "pamięć" użytku był traktowany inaczej niż nowy. Woda bieżąca służyła do zabierania tego co niepotrzebne, bez zmazywania wszystkiego. Ogień i ziemia to już pełna transformacja. Więc technicznie masz przynajmniej dwie różne metody, których efekty są różne.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Tadek Radomir dobrze to opisał od strony tradycji. Od praktycznej strony dodam tyle - sposób oczyszczania zmienia to co zostaje. Jeśli kładziesz monetę na kilka godzin na ziemi lub soli, robisz coś innego niż kiedy trzymasz ją w dymie. Sól ciągnie, dym zmienia stan powierzchni energetycznej. To nie są synonimy. Wiesz który cel chcesz osiągnąć przy tej monecie?


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Czulu Szczerze powiem, że jeszcze nie wiem dokładnie co chcę osiągnąć z tą monetą - dopiero zbieram wiedzę. Ale to co opisujesz jest dla mnie naprawdę pomocne, bo nie wiedziałem że metoda oczyszczania może zmienić wynik. Mam teraz pytanie - czy kolejność ma znaczenie? Czy można najpierw dać sól a potem dym, czy to psuje efekt?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Tadek Sól i dym po sobie - zależy w jakiej kolejności i z jakim zamiarem. Jeśli dajesz sól żeby zabrać niechciane energie, a potem dym żeby nałożyć nową intencję, to jest logiczna sekwencja. Jeśli zrobisz to odwrotnie, to trochę jak malowanie przed szpachlowaniem. Ale prawdziwe pytanie jest inne - skąd pochodzi ta moneta i jak długo była w obiegu?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Pelagiusza_J A czy to znaczy że monety które są bardzo stare, na przykład z poprzedniego stulecia, mają za dużo warstw żeby w ogóle je skutecznie oczyścić? Bo miałam wrażenie z wcześniejszych postów że im więcej historii, tym trudniej to poskromić.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Rojnik Nie zgodze się z tym że stara moneta jest trudnijesza do pracy z nią. Sam używam kilku starych monet i moim zdaniem wiek nie jest problemem, problem jest kiedy moneta przeszłą przez coś co zostawiło silny ślad - żałoba, kłótnie, choroba. Wiek to nie to samo co ciężar energetyczny.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Rojnik Radek65 ma rację w tym co mówi o kłótniach i chorobie. Ale nie do końca zgodziłabym się że wiek jest bez znaczenia. Moneta która chodziła przez dziesiątki lat przez setki rąk ma po prostu więcej do posortowania, nawet jeśli żadna z tych warstw nie była dramatyczna. To kwestia ilości, nie tylko jakości.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wracam do podstaw, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Przy monetach nawlekanych na sznurek - czyścimy monetę przed nawleczeniem, tak? Bo myślałam że węzeł sam w sobie jakoś też działa ochronnie i może integrować energię monety ze sznurkiem?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Glicynia Węzeł integruje, ale nie oczyszcza. To ważna różnica. Węzeł spina intencję, zamyka ją, zakotwicza. Nie ma właściwości oczyszczających - to inny mechanizm. Jeśli nawleczysz brudną energetycznie monetę na sznurek i zawiążesz węzeł, zamkniesz w środku to co było, razem z tym co chcesz osiągnąć.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Czulu To jest bardzo konkretne wyjaśnienie, dziękuję. Czy ta sama zasada dotyczy kamieni nawlekanych na sznurek? Bo używałam czasem kamieni bez wcześniejszego oczyszczenia i teraz zaczynam się zastanawiać czy to miało wpływ na efekty których nie było albo były słabe.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Michasia Przy kamieniach to jest jeszcze bardziej wyraźne, bo kamień ma inną pojemność energetyczną niż metal. Moneta jest gęsta, kamień jest bardziej porowaty energetycznie - przynajmniej większość kamieni. Jakie kamienie nawlekałaś?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Szaman Głównie ametyst i karneol. Ametyst kupiony w sklepie, karneol dostałam od znajomej która już go nie chciała. Ametyst działał lepiej chyba, ale nie wiem czy to przez oczyszczenie czy może po prostu przez naturę kamienia.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Michasia Przy ametyście to jest w ogóle specyficzna sytuacja bo on podobno sam się oczyszcza, a przynajmniej takie są popularne opinie. Więc może dlatego bez oczyszczenia działał u ciebie lepiej. Karneol od kogoś innego to już inna historia, wziął ze sobą co miał.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Baska_T Przepraszam ale nie zgodzę się z tą teorią o samooczyszczaniu się ametystu, to jest jedna z tych opowiastek które chodzą po forach i sklepach z kryształami i nie ma pod nimi żadnego solidnego oparcia. Każdy kamień wymaga oczyszczenia po nabyciu, to podstawa pracy z materią. Samooczyszczający się kamień to wyjątek, nie reguła, i nigdy nie dotyczy kamienia ze sklepu przez który przeszło kilkadziesiąt par rąk.


Odpowiedz
Wpisy: 503
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

W tym sporze o ametyst - z tradycyjnego punktu widzenia idea że kamień nie wymaga oczyszczenia pochodzi chyba z New Age'owego uproszczenia. W starszych źródłach każdy obiekt który wchodził w rytualne użycie był przed tym przygotowywany. Nie ma tu wyjątków ze względu na "typ" kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale skoro wróciłyśmy do oczyszczania i kamieni i monet - czy metoda oczyszczania powinna być dopasowana do rodzaju materiału? Inaczej oczyszczamy metal, inaczej kamień, inaczej może drewno? Albo to jest bez różnicy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Rojnik To jest naprawdę dobre pytanie i wraca nas do sedna tematu w kontekście sznurków. Metal reaguje na wodę - i to może być fizycznie kłopotliwe jeśli mamy do czynienia z monetami które rdzewieją albo ciemnieją. Dym jest bezpieczniejszy fizycznie. Kamień jest bardziej elastyczny. Drewno i sznurek sam w sobie - tu bym uważał z wodą, bo zmienia strukturę włókna i może osłabić węzły. Dym i intencja to dla sznurka najprostsze wyjście.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Czulu przywróił sznurek do rozmowy i dobrze, bo troche zapomnieliśmy o węzłach. Mam pytanie do uczestników - przy gęsto zawiązanych węzłach, blisko siebie, jak czyścić taki sznurek? Bo dym dochodzi między węzłami? Albo to nie ma znaczenia bo intencja jest ważniejsza niż fizyczne dotarcie dymu?


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Radek65 To jest naprawdę świetne pytanie, sam się nad tym zastanawiałem kiedy robiłem swój pierwszy sznurek! Mam wrażenie że przy bardzo gęstych węzłach dym nie ma szans fizycznie wszystkiego objąć, więc może intencja robi tu całą robotę? Ale może się mylę, bardzo chciałbym usłyszeć co mówią bardziej doświadczeni.


Odpowiedz
Wpisy: 2430
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Przy gęstych węzłach - dym jest nośnikiem intencji, nie chemicznym środkiem czyszczącym. Jeśli masz jasną intencję i sznurek trzymasz w dymie z pełnym skupieniem, to czy dym fizycznie dotrze między każdy węzeł nie jest kwestią kluczową. Ale powiem szczerze - jeśli chcesz mieć pewność, czyść sznurek przed zawiązaniem węzłów, nie po. To prostsze i nie zostawia wątpliwości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Szaman Dobra, bo Szaman powiedział coś ważnego o dymie jako nośniku intencji i to mnie popchnęło do pytania które mam od dawna. Jak ktoś robi sznurek ochronny z dużą ilością węzłów, powiedzmy dziewięć albo więcej, to czy czyści go jako całość po skończeniu, czy każdy węzeł z osobna w trakcie wiązania? Bo to by zmieniało całą kolejność pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 1791
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie o metodę pracy, nie o zasadę ogólną. Są szkoły które mówią żeby czyścić sznurek na początku jako materiał, zawiązywać z intencją przy każdym węźle i nie wracać do oczyszczania po skończeniu, bo zakłócasz to co właśnie zamknąłeś. Są też podejścia gdzie finalne oczyszczenie dymem jest czymś w rodzaju przypieczętowania. Pytanie do Radka - co próbowałeś do tej pory i co ci nie grało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Czulu Sam robiłem głównie z oczyszczeniem przed i bez finałowego. Ale mam wrażenie że coś nie gra z sznurkami które robię na ochronę w porownaniu do tych które robię na przyciąganie. Te drugie jakby działały wyraźniej. Nie wiem czy to kwestia materiału sznurka, ilości węzłów, czy może samego sposobu oczyszczania.


Odpowiedz
Wpisy: 2430
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

A z czego są te sznurki - z ochrony i z przyciągania? Bo materiał sznurka to jest zmienna której nie można pominąć przy porównywaniu efektów.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Szaman Ochronne robię z lnianego, przyciągające z bawełnianego czerwonego. No i teraz jak to piszę to widzę że porównuję zupełnie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Radek65 No właśnie, len i bawełna to nie to samo energetycznie. Len jest bardziej neutralny, bierze intencję ale nie wzmacnia. Bawełna czerwona ma już w sobie naładowanie przez kolor i przez strukturę włókna. Więc to że sznurki przyciągające działają wyraźniej może nie mieć nic wspólnego z oczyszczaniem, tylko z materiałem który sam niesie więcej. Radek, ile węzłów robisz w tych ochronnych?


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Pelagiusza_J To jest dla mnie nowa informacja o lnie i bawełnie, naprawdę nie wiedziałem że to ma aż takie znaczenie! Mam pytanie może naiwne - czy kolor lnianego sznurka też ma znaczenie czy tylko sam materiał? Bo widziałem w sklepach lniany w różnych kolorach barwionych.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Tadek A ja się zastanawiam czy przy lnianych barwionych to kolor dodaje czy raczej barwnik coś zaburza. Bo jeśli barwnik jest chemiczny, to może to nie jest ta sama sytuacja co naturalny kolor bawełny.


Odpowiedz
Wpisy: 1791
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Barwnik chemiczny to fizyczne zanieczyszczenie materiału, nie energetyczne. To się da oczyścić. Ale w tradycyjnej pracy z sznurkami i węzłami naturalny kolor materiału jest preferowany właśnie dlatego że nie ma warstwy dodanej przez człowieka po wyprodukowaniu. Wracając do pytania Tadka - kolor lnu barwionego działa, ale z mniejszą czystością niż naturalny. To nie jest że nie działa, tylko że sygnał jest jakby przez filtr.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: