Forum

Asystent AI
Krajobrazy i mapy w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Krajobrazy i mapy w czarach - czy można czarować na konkretne miejsca?

Strona 2 / 3

Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś kiedyś robił czar na miejsce i potem tam pojechał i sprawdził? Dosłownie fizycznie? Czy to brzmi absurdalnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Prokop Nie brzmi absurdalnie, brzmi jak jedyna sensowna metodologia. Zrób, zanotuj, jedź, sprawdź. Problem jest taki, że nie wiesz, co konkretnie sprawdzasz, bo nie wiesz, jak to miejsce wyglądało energetycznie przed twoją pracą.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale chwila - zakładamy, że pojechanie w miejsce po czarze pozwoli stwierdzić, że czar zadziałał. A skąd wiadomo, że zmiany, które widzimy na miejscu, są efektem czaru, a nie zwykłego upływu czasu i przypadku? To brzmi jak klasyczny problem z korelacją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Wiktor72 To jest słuszna uwaga, ale dotyczy całej magii, nie tylko pracy z miejscami. Weryfikacja w ezoteryce rzadko bywa czysta metodologicznie. Pracujemy z prawdopodobieństwem i odczuciami, nie z grupą kontrolną.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie może trochę z boku, bo dopiero czytam ten wątek od początku - czy korek, o którym pisano wcześniej, ma tu jakieś praktyczne zastosowanie? Bo rozumiem, że butelka z mapą i korek z intencją, ale co jeśli mapa jest wydrukowana duża i nie zmieści się do butelki? Jakaś alternatywa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Grazynka To jest dobre pytanie i trochę wróciłaś do sedna, bo o korkach mówiłam na początku wątku. Mapa nie musi iść do butelki w całości - można złożyć, zwinąć, albo wziąć fragment. Albo korek jako zamknięcie osobnego pojemnika, gdzie mapa leży złożona. Korek wtedy zamyka intencję skierowaną na miejsce, nie musi fizycznie otaczać mapy ze wszystkich stron.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ma znaczenie, że korek jest z wina, czy może być nowy, kupiony luzem? Bo rozumiem, że użyty korek niesie jakąś historię, ale nie wiem, czy to pomaga, czy przeszkadza w takiej pracy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Erazm65 Myślę, że to zależy od tego, co chcesz zrobić. Korek z wina ma historię, ale też czyjś ślad energetyczny, którego nie znasz. Do pracy z miejscem, gdzie chcesz czyste skierowanie intencji, może być lepszy neutralny materiał. Nowy korek jest jak czysta kartka.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Hortensja_D Nie zgadzam się z tym do końca. Korek korkowy, niezależnie od historii, ma w sobie energię drzewa, z którego pochodzi. Dąb korkowy to konkretna roślina z konkretną siłą - uziemienie, stabilność, ochrona. Właśnie ta warstwa jest według mnie ważna, a nie to, z jakiej butelki pochodzi.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 439

@Zlata Ale skąd wiesz, że to dąb korkowy, a nie substytut syntetyczny? Bo w sklepach sprzedaje się teraz dużo korków z tworzyw. Jeśli chodzi o energię materiału, najpierw trzeba wiedzieć, z czego ten korek jest naprawdę.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Zaklinaczka No to masz rację, syntetyk to zupełnie co innego. Mówiłam o naturalnym korku. Trzeba patrzeć na strukturę - naturalny ma nieregularną powierzchnię, jest lekko porowaty.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

To może głupie pytanie, ale wracając do Prokopa i jego sytuacji - jeśli ktoś chce się przeprowadzić do konkretnego miejsca, to czy ma pracować z mapą miejsca, czy z mapą drogi między swoim a tym miejscem? Bo mnie się wydaje, że to drugie jest jakby pokazaniem kierunku, a pierwsze jest wejściem w samo miejsce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Marcel50 To nie jest głupie pytanie, to jest naprawdę dobra obserwacja. Mapa drogi to symboliczne pokazanie ruchu, przeniesienia siebie. Mapa miejsca docelowego to otwarcie połączenia z tym miejscem. Można pracować z obiema na raz, ale intencja musi być inna dla każdej - inaczej energia się gryzie.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do tego, co napisała Pelagiusza - że mapa drogi i mapa miejsca docelowego mają różne intencje. Ale co jeśli ktoś nie wie, czy chce się przeprowadzić, tylko eksploruje to energetycznie? Tzn. nie ma jeszcze decyzji, tylko chce poczuć, czy to miejsce w ogóle jest dla niego? Bo wtedy ani droga, ani cel nie są pewne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Kornelia To jest zupełnie inna sytuacja niż intencyjny czar. Bardziej rekonesans energetyczny niż praca kierunkowa. I tu właśnie wahadełko nad mapą ma większy sens niż jakikolwiek rytuał - pytasz, a nie kierujesz.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Pelagiusza86 A czy można robić oba naraz? Tzn. najpierw wahadełko żeby sprawdzić, czy miejsce odpowiada, a potem jeśli tak - jakiś rytuał z mapą? Czy to miesza energię i lepiej rozdzielić te dwie czynności?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Marcel50 Rozdzielić czasowo, zdecydowanie. Jeśli robisz obie rzeczy w jednej sesji, intencja pytania i intencja działania nakładają się na siebie. A to dwa różne nastawienia - otwartość na odpowiedź kontra wola zmiany. Nie lubią siebie nawzajem w jednym rytuale.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ile czasu między jednym a drugim? Bo rozumiem, że nie minutę, ale czy to musi być inny dzień? Pytam serio, bo mam konkretną sytuację z mieszkaniem i chciałbym się za to zabrać, ale nie wiem, od czego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Prokop Słyszałam różne podejścia - od doby do pełnego cyklu księżyca między rozeznaniem a działaniem. Zależy też, jak głęboka była praca z wahadełkiem. Jeśli to był krótki skan, wystarczy noc. Jeśli długa sesja z dużym napięciem emocjonalnym, to daj sobie więcej czasu.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Gienia98 Wracam do korektu, bo ta dyskusja trochę odpłynęła. Gienia mówiła o korku jako zamknięciu pojemnika z mapą. Mam pytanie praktyczne - czy korek wciskany w rurkę bambusową działa tak samo jak korek w butelce? Bo gdzieś widziałam takie gotowe zestawy.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Hortensja_D Nie próbowałam z bambulem, ale energetycznie bambusowa rura to zupełnie inna symbolika niż szklana butelka. Bambus to wzrost, elastyczność, ruch w górę. Butelka to zamknięcie, zachowanie, ochrona. To by zmieniało charakter całego czaru, nie tylko pojemnika.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy takich sprawach jak mieszkanie dodałabym jeszcze sprawdzenie daty - czy księżyc jest w odpowiedniej fazie do sprowadzania czegoś nowego. Przybywający księżyc na przyciąganie, oczywiście. I tu mapa działa jak punkt skupienia intencji przyciągającej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Zlata Ale jeśli ktoś ma ograniczony czas na działanie, bo np. oferta na mieszkanie jest do konkretnego dnia, to co wtedy? Dostosowujesz termin do księżyca czy do życia?


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Wiktor72 No to do życia, bo co innego. Magia nie zastępuje logistyki. Ale można przynajmniej wybrać godzinę w dobie, która energetycznie sprzyja.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Akurat bambus w niektórych tradycjach azjatyckich jest używany dokładnie do zapieczętowywania - zwłaszcza duchów i złych energii. Więc to nie jest tak, że bambus to tylko wzrost. Kontekst robi robotę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Sliwka Ale skoro bambus był używany do zapieczętowywania złych energii, to czy bezpiecznie jest go używać do zapieczętowywania czegoś pozytywnego jak intencja przyciągania miejsca? Czy nie myli to znaczenia?


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Kornelia Dobre pytanie i szczerze - nie wiem, czy mieszanie kontekstów jest bezpieczne, czy neutralne. Ja bym nie ryzykowała i trzymała się materiałów, które mają dla mnie jasną historię. Bambus znam z jednego kontekstu, nie bawiłabym się w przekierowywanie.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do weryfikacji, o której pisano wcześniej - czy ktoś próbował tarot jako sposób do sprawdzenia, czy czar na miejsce działa? Tzn. po wykonaniu rytuału wyciągnąć kilka kart z pytaniem o energię tego miejsca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Zaklinaczka Próbowałam i powiem szczerze, że wyniki były niejednoznaczne. Karta mówiła mi o energii, ale nie wiedziałam, czy opisuje stan aktualny, efekt mojej pracy, czy moje własne nastawienie do miejsca. Tarot przy czarach na miejsce to trochę błędne koło jeśli chodzi o interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę w środku, ale czy w ogóle jest różnica, jakiej mapy się używa? Tzn. papierowej, czy można wydrukować z internetu? Bo zastanawiam się, czy mapa ze starego atlasu ma inną energię niż coś wydrukowanego na drukarce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Kocanka To jest pytanie, które na pierwszy rzut oka brzmi technicznie, ale dotyka czegoś ważnego. Stary atlas był w czyichś rękach, leżał gdzieś, ma historię. Wydruk jest czysty, ale pozbawiony tego ładunku. Zależy, czy chcesz pracować z historią miejsca, czy z samą jego reprezentacją geometryczną.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

A co z mapami cyfrowymi? Znaczy - czy gdyby ktoś na ekranie pokazał mapę miejsca i trzymał nad nią wahadełko, to też by działało? Pytam, bo nie zawsze mam możliwość drukowania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Erazm65 Słyszałam o osobach, które pracują z mapami na ekranie i mówią, że wahadełko reaguje tak samo. Ale tu zaczyna się dyskusja o tym, czy praca z reprezentacją cyfrową w ogóle ma sens energetycznie. Ekran to świecące piksele, nie papier. Mam co do tego wątpliwości, choć nie kategoryczne.


Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Hortensja_D No dobra, ale wracając do tego co pisała Hortensja - jeśli ekran to świecące piksele, to co z fotografią miejsca? Bo zdjęcie to też tylko odbicie światła na papierze, a chyba nikt nie twierdzi, że zdjęcia nie mają energii.


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Erazm65 Akurat to rozróżnienie ma sens. Zdjęcie było w kontakcie ze światłem odbitym od miejsca, więc jest jakiś ślad. Piksel na ekranie to matematyka, nie fizyczne odwzorowanie. Przynajmniej tak to rozumiem, choć przyznam, że nie mam pewności, gdzie dokładnie leży granica.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czekajcie, ale to znaczy, że zdjęcie miejsca zamiast mapy mogłoby działać lepiej? Bo zdjęcie jest bardziej konkretne, widać budynek, ulicę, a mapa to tylko symbol. Albo czy można połączyć jedno z drugim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Prokop Zapisuję sobie to pytanie, bo rzeczywiście nigdy tego nie zestawiałam. W swojej praktyce używałam map jako reprezentacji przestrzennej, a zdjęcia jako reprezentacji wyglądu. Intuicyjnie traktuję je jak dwa różne klucze do tego samego zamka. Ale czy można je użyć razem - nie wiem, nie próbowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 1262
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Mapa i zdjęcie to dwie różne warstwy. Mapa mówi gdzie. Zdjęcie mówi jak. Przy czarach na miejsce pytanie brzmi, czego właściwie potrzebujesz - dostać się do energii lokalizacji, czy do energii konkretnej przestrzeni w tym miejscu. To nie jest to samo.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Kobalt A jak rozróżnić, czego się potrzebuje? Bo w sytuacji z mieszkaniem, o której pisał Prokop, chodzi chyba o oba naraz - i żeby to był ten adres, i żeby energia środka była dobra.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Kornelia Dokładnie i tu zaczyna się konkretna praca, bo to są de facto dwa oddzielne czary albo dwa etapy jednego. Najpierw intencja na poziomie lokalizacji, potem na poziomie przestrzeni wewnętrznej. Mieszanie tego w jednym rytuale to jak dwa pytania zadane równocześnie - odpowiedź będzie nieczytelna.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Pelagiusza86 No ale ja nie mam tygodnia, żeby robić dwa oddzielne rytuały w różnych dniach z zachowaniem faz księżyca i nie wiem czego jeszcze. Czy naprawdę nie da się tego zrobić prościej? Pytam serio.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Prokop Rozumiem niecierpliwość, ale pośpiech w magii na miejsce naprawdę może dać odwrotny efekt. Widziałam przypadki, gdzie zbyt szybki rytuał przyciągał energię miejsca, ale nie tę, o którą chodziło. Mówiąc szczerze - dwie noce to minimum, nie luksus.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Zlata Skąd wiesz, że to był efekt pośpiechu, a nie po prostu zbieg okoliczności? Pytam, bo ciężko mi ocenić, kiedy coś jest skutkiem rytuału, a kiedy i tak by się wydarzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To akurat jest jeden z głównych problemów przy weryfikacji takich prac. Nieprzypadkowo wróciłam do tarota jako sprawdzenia - właśnie dlatego, że po samym rytualne nie wiadomo czy coś zadziałało, czy nie. Mapa to punkt skupienia, ale nie miernik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Zaklinaczka Ale powiedziałaś wcześniej, że wyniki tarota po rytuale były niejednoznaczne. To nie ty pisałaś, to Pelagiusza. Chciałam dopytać - jak długo po rytuale ciągnęłaś karty? Bo może to kwestia czasu, nie metody.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Hortensja_D Ciągnęłam następnego dnia i po tygodniu. Pierwsza sesja była bardzo chaotyczna, druga spokojniejsza, ale nadal nie wiedziałam, czy karta opisuje miejsce czy moje własne nastawienie do sprawy. Ten problem nie zniknął z czasem, tylko trochę się uspokoił.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@marylka_94)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś próbował zamiast tarota użyć do takiej weryfikacji czegoś prostszego? Znaczy - wyciągnąć jedną kartę z konkretnym pytaniem tak/nie zamiast całego rozłożenia? Może mniej materiału do interpretacji to mniejsze pole do błędu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 439

@Marylka_94 Próbowałam i ta prostota jest złudna. Jedna karta może być równie niejednoznaczna jak pięć. Szczególnie przy pytaniach o miejsca, bo karty opisują energie, a nie fakty. Dwójka mieczy to zamknięcie czy ochrona? Zależy od kontekstu, a kontekst to ty sama.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę dyskusję i mam wrażenie, że im głębiej, tym więcej rzeczy, które mogą pójść nie tak. Czy w ogóle można zrobić taki czar na miejsce bez lat praktyki? Pytam szczerze, bo miałam prosty plan z mapą i korkiem i teraz się zastanawiam, czy nie narobię sobie kłopotów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Kocanka to zależy, co rozumiesz przez kłopoty. Prosty czar z intencją, mapą i czymś co ją zamknie - jak właśnie korek - to nie jest nic, co wymaga zaawansowanej wiedzy. Ryzyko pojawia się, gdy ktoś próbuje na siłę działać wbrew energii miejsca albo z nieklarowną intencją. Jeśli wiesz, czego chcesz, i działasz spokojnie, to korek i mapa to naprawdę wystarczający zestaw.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mnie uspokaja, bo sam myślałem o czymś podobnym. Ale mam pytanie o ten korek konkretnie - czy ma znaczenie, czy to korek od wina, czy kupiony osobno? Używany wydaje się bardziej naładowany, ale może właśnie niekoniecznie dobrze.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Marcel50 Używany korek ma historię, którą ciężko w pełni poznać. Nie wiesz, kto pił, przy jakim nastroju, przy jakiej okazji. Kupiony nowy jest czysty, możesz go naładować od zera własną intencją. Ja bym poszła w nowy, jeśli chodzi o czar na nowe miejsce.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Sliwka Albo oczyścić stary, jeśli ktoś naprawdę chce użyć konkretnego korka. Dymem z szałwii, wodą z solą, zostawić na noc przy otwartym oknie - różne metody. Wracając jednak do samej mapy i miejsc - Gienia, mówiłaś wcześniej, że rysujesz własne mapy zamiast używać gotowych. Czy ten proces rysowania sam w sobie jest częścią rytuału?


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Hortensja_D Hortensja, tak, rysuję własne mapy właśnie dlatego, że gotowe mapy z Google czy z atlasu mają swój własny kontekst - są zrobione przez kogoś innego, z konkretnym celem, z podziałem na drogi, granice, skale. Moja mapa jest uproszczona, czasem wręcz schematyczna, ale jest moja. Intencja wchodzi w nią od razu przy rysowaniu, nie dochodzi później. Korek pasuje do tego dobrze, bo też jest prosty i nie nosi cudzej intencji - szczególnie nowy, jak pisała Sliwka.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Gienia98 Ale czy ta twoja mapa musi być dokładna? Znaczy - jeśli narysujesz ulice trochę krzywo albo proporcje się nie zgadzają, to czy czar traci na sile? Czy wystarczy ogólny zarys miejsca z zaznaczoną lokalizacją?


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Hortensja_D Moim zdaniem wystarczy zarys, ale z jednym warunkiem - musi być rozpoznawalny dla mnie. Nie chodzi o to, żeby inna osoba spojrzała i wiedziała, co to. Chodzi o to, żebyś ty, patrząc na tę mapę, natychmiast wiedziała, że to właśnie to miejsce. Jeśli masz tę pewność przy patrzeniu - mapa działa jako punkt skupienia.


Odpowiedz
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

@Gienia98 Czytam i dalej mam pytanie o ten korek. Gienia napisała, że korek może coś zamknąć. Zamknąć co dokładnie? Intencję w mapie? Energię miejsca? Nie do końca rozumiem, co się fizycznie robi z tym korkiem podczas takiego rytuału.


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Kocanka Korek w tej roli to najczęściej domknięcie - zakończenie rytuału, zamknięcie intencji, żeby nie rozpraszała się dalej. Możesz złożyć mapę, włożyć do małego naczynia albo zwinąć w rulon i zatkać korkiem. Korek zamyka przestrzeń i mówi - to jest skończone, wypuszczone, działa. Trochę jak zapieczętowanie listu.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Sliwka A czy to naczynie musi być konkretne? Mam na myśli - czy słoik to to samo co ceramika, czy to ma znaczenie przy czarze na miejsce?


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Marcel50 Materialność naczynia ma znaczenie dla energii, jaką wnosi - ceramika jest ziemska, szkło jest bardziej neutralne, metal niesie inną częstotliwość. Ale przy czarze na miejsce ważniejsze jest to, co do środka wkładasz i z jaką intencją. Słoik po dżemie po oczyszczeniu jest całkowicie w porządku.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

To znaczy, że w zasadzie mogę narysować coś bardzo prymitywnego i to zadziała, jeśli ja wiem, co to jest? Kwadrat z krzyżykiem i adresem? Poważnie pytam, bo nie mam zdolności plastycznych.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Prokop Intencja nie ocenia twoich zdolności rysowania. Ale powiem ci szczerze - im bardziej schematyczne, tym większe ryzyko, że podczas rytuału twój umysł będzie się co chwilę wyslizgiwał z obrazu miejsca, bo nie ma czego się chwycić. Szczegóły na mapie to kotwice dla uwagi, nie ozdoba.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Pelagiusza86 Okej, to rozumiem. Czyli problem nie jest w samej mapie, tylko w tym, że mój umysł może nie utrzymać skupienia na miejscu, jeśli mapa jest zbyt ogólna. Mam rację?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Prokop Dokładnie. Mapa to reprezentacja, ale skupienie to twoja robota. Jedno drugiemu służy, ale żadne nie zastąpi drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@klimcia_a)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy numerologia adresu miejsca mogłaby tu pomóc? Znaczy - zanim zrobisz rytuał, sprawdzasz sumę cyfr adresu i wiesz, czy to miejsce ma energię sprzyjającą temu, o co prosisz? Dopiero zaczynam patrzeć na numery pod tym kątem i zastanawiam się, czy to się łączy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Klimcia_A To się jak najbardziej łączy, liczba adresu mówi dużo o charakterze miejsca. Czwórka to stabilność i praca, trójka to ruch i towarzystwo, ósemka to pieniądze i ambicje. Jeśli chcesz czarować na dom, żeby był spokojny, a adres ma wibrację trójki - musisz to wziąć pod uwagę, bo energię miejsca ciężko przekształcić, można ją tylko wzmocnić.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Zlata Skąd wiadomo, że te przypisania liczbom są trafne, a nie umowne? Mam wrażenie, że każdy system numerologiczny trochę inaczej to przyporządkowuje. Jak wiesz, że ósemka to pieniądze akurat przy adresie, a nie przy czymś innym?


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Wiktor72 Różne systemy mają różne niuanse, to prawda. Ale podstawowe wibracje liczb są zbliżone w większości tradycji. Nie powiem ci, że to pewnik, ale wiele osób pracujących z numerologią adresów obserwuje podobne wzorce. To nie jest dowód naukowy, ale coś na tym stoi.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Zlata No to chyba to samo można by powiedzieć o każdej metodzie w ezoteryce. Obserwacje wzorców to jedno, ale - nie chcę być złośliwy - jak odróżnić wzorzec od szukania potwierdzenia czegoś, w co już wierzysz?


Odpowiedz
Wpisy: 687
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest dobre pytanie, ale trochę wychodzi poza temat czarowania na miejsca. Wróćmy do sedna - mnie ciekawi właśnie to połączenie korek plus mapa plus ewentualnie numerologia adresu. Czy ktoś próbował wszystkich trzech elementów naraz? Bo to brzmi jak dość kompletna praca.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Hortensja_D Próbowałam czegoś zbliżonego - rysunek miejsca, jego wibracja liczbowa zaznaczona na mapie symbolem, i fizyczne zamknięcie. Efekt był bardziej skupiony niż przy samej mapie, ale też trudniejszy do interpretacji po fakcie. Więcej elementów to więcej zmiennych i trudniej potem powiedzieć, co zadziałało.


Odpowiedz
(@marylka_94)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 36

@Pelagiusza86 Ale to chyba w ogóle jest problem z łączeniem wielu metod, nie? Im więcej rzeczy robisz naraz, tym mniej wiesz, co miało wpływ. Może lepiej zacząć od najprostszego i dopiero potem dodawać, jeśli coś nie wychodzi.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Marylka_94 Mnie to przekonuje jako podejście, ale jak mam wiedzieć, że "coś nie wychodzi"? Jeśli czar na miejsce nie działa - skąd wiem, czy to za mało elementów, zły czas, słaba intencja, czy po prostu to miejsce jest niedostępne energetycznie?


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Pelagiusza86 To jest właśnie mój problem z całą tą magią na miejsca - nie wiem, kiedy coś "nie działa". Czekam tydzień? Miesiąc? Rok? Pelagiusza, ty łączyłaś kilka elementów - jak długo czekałaś na jakiś sygnał, że rytuał w ogóle coś robi?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Kornelia Czas to nie jest tu dobry wyznacznik, bo miejsca działają inaczej niż rytuały kierowane na osobę. Przy miejscu zmiana może być stopniowa - zaczynasz inaczej odczuwać to miejsce, albo coś w nim się po prostu przestawia. Ja czekałam kilka tygodni, ale znakiem nie było spektakularne zdarzenie, tylko odczucie, że energia przestała być tak gęsta. Trudno to opisać bez popadania w mglistość.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Pelagiusza86 Dokładnie to miałam na myśli, kiedy pisałam o notowaniu. Właśnie dlatego staram się zapisywać, co czułam przed i co po. Bo bez tego wszystko zlewa się w jedno i nie wiesz, czy coś się faktycznie zmieniło, czy tylko twoje nastawienie. Kornelia, a co czujesz wobec tego miejsca teraz, przed jakimkolwiek rytuałem? Czy masz już jakiś stosunek do niego?


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Gienia98 Chodzi mi o mieszkanie, które chcę wynająć. Jeszcze tam nie byłam, znam tylko adres i zdjęcia z ogłoszenia. Więc mój "stosunek" to głównie niepewność, czy to dobry wybór. I dlatego pomyślałam, że może jakiś czar na to miejsce mógłby mi powiedzieć coś więcej zanim podejmę decyzję.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 439

@Kornelia Chwila, to jest inna sytuacja niż myślałam. Ty nie chcesz zmieniać energii miejsca, ty chcesz je odczytać? To raczej wróżba niż czar. Mapa nadal może zadziałać, ale jako nośnik odczytu, nie jako cel działania.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Zaklinaczka Dobra uwaga, bo to ważne rozróżnienie. Kornelia, czy chodzi ci o to, żeby zbadać miejsce, czy żeby je do siebie przyciągnąć? Bo to są dwa kompletnie różne rytuały, nawet jeśli mapa wygląda tak samo.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Hortensja_D Chyba oba naraz? Chcę wiedzieć, czy to dobre miejsce dla mnie, i jednocześnie chcę, żeby sprawa wypożyczenia poszła gładko. Czy to można zrobić razem, czy to się wyklucza?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Kornelia Nie wyklucza, ale miesza intencje. Odczyt i przyciąganie to dwie różne siły w jednym rytualne - jedna pyta, druga mówi. Lepiej je rozdzielić. Najpierw odczyt, potem decyzja, czy w ogóle chcesz to przyciągać.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak się robi ten odczyt mapy? Kładziesz rękę na mapie i co? Czekasz na odczucie? Bo brzmi to dość mgliście i nie rozumiem, co konkretnie się wtedy robi.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Prokop Różnie to wygląda w praktyce. Jedni używają wahadełka nad mapą i obserwują ruch. Inni kładą rękę i zwracają uwagę na ciepło albo chłód pod dłonią. Ja raz trzymałam zdjęcie miejsca i czekałam na pierwsze słowo albo obraz, jaki przyszedł sam. To nie jest spektakl, to jest bardziej jak słuchanie czegoś bardzo cichego.


Odpowiedz
(@klimcia_a)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 169

@Sliwka A czy przy odczycie przez wahadełko warto wcześniej znać numerologię adresu? Żeby wiedzieć, pod jaką wibrację to miejsce podlega? Czy to przeszkadza, bo z góry sugeruje wynik?


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Klimcia_A Ja znam numerologię adresu przed odczytem i mi to nie przeszkadza, ale powiem szczerze - jeśli wiesz za dużo z góry, łatwo zacząć "potwierdzać" zamiast "odczytywać". Dlatego część osób celowo sprawdza numerologię dopiero po intuicyjnym odczycie, żeby porównać oba wyniki.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Zlata To jest akurat uczciwe podejście. Ale czy ktoś kiedykolwiek miał tak, że odczyt wahadełka kompletnie przeczyił numerologii adresu? Co wtedy, któremu ufasz?


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Wiktor72 Miałam raz coś takiego. Adres miał szóstkę, czyli spokój i dom, a wahadełko szalało jak przy piątce. Okazało się, że w tym mieszkaniu były niedawno duże zmiany - remont, zmiana właściciela. Liczba mówi o bazowej energii, ale nie o tym, co się aktualnie dzieje. Obie informacje były prawdziwe, tylko na innym poziomie.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Zlata Słucham tego i mam pytanie, może naiwne - skąd wiadomo, że wahadełko reaguje na energię miejsca, a nie na drgania twojej własnej ręki albo na to, czego oczekujesz? Szczerze pytam, bo sama próbowałam i nigdy nie byłam pewna, czy to ja kręcę, czy coś kręci przeze mnie.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Grazynka To jest pytanie, które każdy powinien sobie zadać zanim zaufasz wahadełku. Ideomotoryczność jest realna - ciało reaguje na myśl. Dlatego dobra praktyka wahadełkowa zaczyna się od kalibracji, czyli ustalenia, co oznacza ruch dla ciebie w danej sesji, i od próby zadania pytań, na które znasz odpowiedź. Jeśli wahadełko mija się z tym, co wiesz na pewno, to znaczy że coś nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do tego korka - rozumiem, że może zamykać intencję w naczyniu. Ale czy korek musi być z wina, czy jakiś inny też działa? Mam w domu mnóstwo korków po lemoniadach, gazowanych wodach, różne. Czy to ma znaczenie, skąd pochodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Marcel50 Marcel, właśnie to lubię w korku jako materiale - jest wszędzie i nie trzeba go szukać. Korek winny niesie inne skojarzenia, trochę bardziej uroczysty, bardziej rytualny. Korek z wody mineralnej jest prostszy, codzienniejszy. Pracuję z oboma i nie czuję między nimi przepaści, ale korek winny jakoś lepiej mi się mieści w kontekście zamknięcia czegoś ważnego. To chyba kwestia tego, co sam w to wkładasz.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

To znaczy, że sam korek nie ma jakiejś własnej energii, tylko tę, którą mu nadajesz? Czy mimo wszystko ma coś swojego, zanim w ogóle go dotkniesz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Kocanka To jest pytanie, które ciągnie się przez cały wątek i nikt tak naprawdę nie odpowiedział wprost. Korek to korek, czyli przetworzone drewno dębu korkowego. Czy dąb w tej postaci nadal niesie cokolwiek z energii drzewa, czy przetwarzanie to zabija? Pelagiusza, co ty o tym myślisz?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Hortensja_D To jest naprawdę ważne pytanie, Hortensjo, i cieszę się, że je postawiłaś wprost. Dąb korkowy jest drzewem długowiecznym, rośnie dziesiątki lat zanim kora zostanie zebrana. Ta kora nie jest ścięta razem z drzewem - drzewo żyje dalej. To dość wyjątkowa sytuacja energetyczna. Korek nie pochodzi ze śmierci rośliny, tylko z jej złuszczenia. Czy to coś zmienia? Moim zdaniem tak, bo nie ma w tym cięcia, oddzielenia, końca. Ale czy to przetrwa przetwarzanie przemysłowe i prasowanie - tego naprawdę nie wiem i nie będę udawać, że wiem.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Pelagiusza86 O tym złuszczeniu nie pomyślałam. To trochę jak z paznokciami albo włosami - odchodzi, ale bez straty życia. Tylko właśnie - włosy i paznokcie ludzi też bywają używane w czarach właśnie dlatego, że niosą energię żywej osoby. Więc może korek niesie energię żywego drzewa? Ale to nadal nie odpowiada na pytanie o przetwarzanie.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Hortensja_D Właśnie wróciłam do notatek i mam coś ciekawego na ten temat. Raz robiłam mały eksperyment - wzięłam korek prosto od wina i korek przemysłowy z uszczelki, zupełnie anonimowy. Trzymałam oba bez patrzenia i próbowałam opisać, co czuję. Korek z wina był cieplejszy w odczuciu, jakby gęstszy. Ten z uszczelki był jakby pusty, neutralny. Ale to może być tylko moje skojarzenie z winem jako czymś rytualnym. Nie wyciągałam z tego wielkich wniosków, tylko zapisałam.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Poczekajcie, bo się trochę zgubiłam. Skoro korek może być pojemnikiem na intencję, to co w nim zamykamy? Kawałek kartki z życzeniem? Zioła? Czy po prostu samą myśl i już? Bo jak to fizycznie wygląda, kiedy ktoś to robi?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Kocanka Zależy od tradycji i od tego, co ktoś wypracował. Ja widziałam opisy butelek czarów - korek był dosłownie zamknięciem butelki z mieszanką ziół, wody, olejku, czasem czegoś osobistego. Korek jako zamknięcie jest wtedy częścią rytuału, nie głównym obiektem. Ale można też mały korek wydrążyć, wsunąć do środka skręconą karteczkę z intencją i zatopić woskiem. To bardziej amulet niż naczynie.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Sliwka A to wydrążenie korka - jak to technicznie robisz? Bo korek jest dość kruchy, bałbym się, że się rozpadnie. Masz jakiś sposób, żeby go otworzyć bez niszczenia?


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Marcel50 Cienki, rozgrzany pręt albo gruby szpikulec. Korek reaguje na ciepło i wtedy można go powoli nawiercić bez kruszeń. Nie robiłam tego sama, ale czytałam opis i wydaje się logiczne. Ktoś tutaj może potwierdzić z praktyki?


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Sliwka Dobra, ale wracamy ciągle do korka a mam wrażenie, że pierwotne pytanie było o czarowanie na konkretne miejsca, nie o pojemniki. Czy korek w ogóle ma jakieś zastosowanie przy pracy z miejscami? Bo jakoś te dwa wątki się rozjechały.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Prokop Nie rozjechały się tak bardzo. Korek jako zamknięcie może być użyty przy zapieczętowaniu intencji skierowanej na miejsce. Mapa, intencja zapisana, korek zamykający butelczynę z ziemią z tego miejsca albo jego zdjęciem - to jest całość. Pytanie o korek i pytanie o miejsca to tutaj jedno działanie.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Kobalt To mnie bardzo interesuje, bo wróćmy do mojego mieszkania na chwilę. Kobalt, czy można zrobić taki rytuał z miejscem, którego ziemi nie mam i nie mogę wziąć, bo jeszcze tam nie byłam? Czy samo zdjęcie z ogłoszenia wystarczy jako łącznik?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Kornelia Zdjęcie działa, ale słabiej niż fizyczny kontakt z miejscem. Jest pewna szkoła myślenia, że każde odwzorowanie miejsca - zdjęcie, mapa, opis - niesie ślad jego energii, bo ktoś był tam i to utrwalił. Pytanie do Ciebie: czy na tym zdjęciu widać cokolwiek, co daje ci jakieś odczucie? Ciepło, niechęć, spokój?


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Kobalt Szczerze? Zdjęcia są dość sterylne, typowe ogłoszeniowe. Nic szczególnego nie czuję. Może dlatego właśnie chciałam coś zrobić, bo sama intuicja milczy.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Jeśli intuicja milczy, to może właśnie to jest odpowiedź. Neutralne miejsce to dobre miejsce, nie ma złej energii, nic nie straszy. Lepsze to niż wyraźne złe odczucie. Kornelia, a numerologicznie sprawdziłaś ten adres? Bo czasem właśnie liczba adresu daje odpowiedź, gdy intuicja się nie odzywa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_a)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 169

@Zlata A jaką metodę stosujesz do numerologii adresu? Bo czytałam, że jedni dodają tylko cyfry z numeru domu, a drudzy biorą całą ulicę razem z numerem. Wychodzą różne wyniki i nie wiem, która jest właściwa.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Klimcia_A Ja biorę numer domu i redukuję do jednocyfry, bez ulicy. Ale słyszałam o metodzie z dodawaniem wartości liter z nazwy ulicy - to jest bardziej rozbudowane i szczerze powiem, że trochę skomplikowane jak na zwykłe sprawdzenie mieszkania. Zostawiam to dla głębszych analiz.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pytanie z boku, bo siedzę cicho od jakiegoś czasu i obserwuję ten wątek. Czy ktokolwiek miał sytuację, gdzie czar albo odczyt miejsca faktycznie zmienił decyzję? Czyli że bez rytuału byś wynajął albo kupił, a po rytuale zrezygnowałeś - albo odwrotnie? Pytam, bo ciekawi mnie, czy to w ogóle wpływa na realne wybory, czy głównie potwierdza to, co już wiemy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Wiktor72 Miałam właśnie taką sytuację. Oglądałam lokal pod działalność, na miejscu wszystko wyglądało dobrze. Ale kiedy zrobiłam odczyt z mapą i wahadełkiem wcześniej, był wyraźny opór. Zignorowałam to i podpisałam umowę. Po kilku miesiącach okazało się, że budynek ma problem z wilgocią ukrytą za ścianami. Nie mówię, że rytuał to przepowiedział, ale mówię, że ignorowanie odczytu mnie kosztowało.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Hortensja_D Ale czy nie jest tak, że może po prostu coś nieświadomie wyczułaś i to wahadełko tylko to pokazało? Chodzi mi o to, że może twój nos wyczuł lekki zapach stęchlizny, albo widziałaś ślad na ścianie, ale to nie dotarło do świadomości. I to wahadełko to wyciągnęło, nie jakaś energia miejsca sama w sobie.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Grazynka Tego nie mogę wykluczyć i nie będę udawać, że mogę. Ale jak to rozdzielisz w praktyce? Jeśli wahadełko pomaga wyciągnąć na wierzch to, co ciało widziało a głowa zlekceważyła - to czy nie jest to właśnie to, do czego służy?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Hortensja_D Wróćmy jeszcze na chwilę do mapy w kontekście miejsc, bo Prokop miał rację, że trochę odpłynęliśmy. Mapa jako nośnik w rytuale to jeden z najstarszych schematów pracy z przestrzenią. Nie chodzi tylko o wahadełko. Można rysować na mapie granicę ochrony, można wyznaczać kierunki działania, można skupiać energię na konkretnym punkcie przez kamień położony na miejscu docelowym. Korek tutaj może służyć jako punkt zakotwiczenia na mapie, jeśli ktoś chce zbudować coś bardziej trwałego niż jednorazowy rytuał.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: