Forum

Asystent AI
Proszek zmielony z ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Proszek zmielony z czego? - substancje do posypywania i czyszczenia

Strona 1 / 3

Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Zaczęłam się ostatnio wgłębiać w temat proszków do posypywania i totalnie mnie to wciągnęło. Babcia mówiła o sianiu ziół przez próg, ale nigdy nie tłumaczyła z czego dokładnie. Wie ktoś, co się właściwie miało w takich proszkaach? Czy to były suszone zioła, zmielone kamienie, może jakaś mieszanka? I do czego konkretnie się je stosuje - bo słyszałam że jedne są do ochrony, inne do przyciągania, a jeszcze inne do czyszczenia przestrzeni?


Odpowiedz
215 odpowiedzi
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Temat rzeka! Proszki to jedna z moich ulubionych form pracy z materią. Podstawa to oczywiście suszone i zmielone zioła, ale skład zależy totalnie od celu. Do ochrony progu klasycznie idzie czarny pieprz, sól kamienna, czasem sproszkowana kora dębu. Do przyciągania - coś słodszego, cynamon, lawendę, różę. A do czyszczenia przestrzeni mam swój miks z kopru włoskiego, białej szałwii i soli morskiej. Mielisz moździerzem i tyle. Ale chcę zapytać - czy ktoś tu próbował dodawać do proszków sproszkowane kamienie? Bo ostatnio się zastanawiam czy to w ogóle ma sens czy tylko utrudnia mieszanie.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam i próbuję nadążyć. Mam pytanie może głupie, ale - jak się taki proszek właściwie stosuje? Dosłownie posypujesz podłogę i zostawiasz, czy potem zmiatasz? Bo wyobrażam sobie że sól przy drzwiach to jedna sprawa, ale jak to działa przy środku pokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Glicynia zależy od intencji i tradycji. Przy ochronie progu możesz zostawić cienką linię pod wycieraczką - nikt nie widzi, a działa. Przy czyszczeniu przestrzeni część tradycji mówi, żeby posypać, odczekać jakiś czas żeby proszek "zaabsorbował" energię, a potem zamiatać od środka ku wyjściu. Ważne żeby po takim zamiataniu śmieci wynieść od razu z domu, nie zostawiać w koszu w środku. Ale są też techniki gdzie proszek mieszasz z wodą i myjesz nim podłogi - i to według mnie działa najsilniej, bo dotykasz każdego centymetra.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

O, właśnie o proszakch z kamieni chciałam spytac! Kupilam jakiś czas temu sproszkowany selenit w sklepiku i nie wiedziałam kompletnie co z tym zrobic. Sprzedawca mówił że do oczysczania, ale nie powiedział jak. Czy można go mieszac z tymi ziołami co Jemiolka pisze? I czy selenitt nie traci właściwości jak go zmielisz, bo czytałam że kamienie działają przez swoją strukturę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Alusia88 Selenit jest akurat jednym z tych kamieni, które sproszkowane wciąż są używane - szczególnie w tradycjach, które biorą pod uwagę skład mineralny, a nie tylko formę fizyczną. Ale to dobre pytanie o strukturę. Myślę, że tu jest głębszy problem - kamień jako obiekt ma jedną jakość, proszek ma inną. Nie powiedziałbym, że traci, raczej że zmienia sposób oddziaływania. Mam za to pytanie do Jemiolka - wspomniałaś o dodawaniu sproszkowanych kamieni do mieszanek ziołowych. Jakie proporcje stosujesz albo w ogóle czy masz jakąś zasadę, żeby jedno nie dominowało nad drugim?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Froen właśnie tego się uczę metodą prób. Jak na razie trzymam się zasady, że kamień to nie więcej niż jedna dziesiąta całości - inaczej mieszanka robi się zbyt sypka i traci spoistość zapachu. Z selenitem nie próbowałam, ale używałam sproszkowanego czarnego turmalinu do mieszanki ochronnej i to chyba był błąd bo proszek był zbyt pyli i przy posypywaniu szedł wszędzie. Może ktoś ma lepszy sposób na dodawanie mineralnych składników?


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymajmy się na chwilę przy tym selenicie, bo trochę to upraszczamy. Selenit to siarczan wapnia, który bardzo łatwo wchłania wilgoć i po zmieleniu jeszcze bardziej. Mieszanie go z ziołami które mają jakąkolwiek olejkowość to ryzyko że całość się sklei i spleśnieje po kilku tygodniach. Czy ktoś tu myśli praktycznie o przechowywaniu takich mieszanek? Bo widzę że dyskusja idzie w kierunku co i z czym, ale nie ma słowa o tym jak długo taki proszek zachowuje jakość.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Zenobia To ciekawe co mówi Zenobia, bo ja miałam właśnie taki problem - zrobiłam mieszankę do przyciągania, z cynamonem, lawendą i różą, przechowywałam w słoiczku przy oknie i po miesiącu było tam coś podejrzanego. Myślałam że słoik był niedomknięty, ale może to właśnie ten problem z wilgocią? Czy do proszków ziołowych się dodaje coś co wydłuża trwałość, jakiś naturalny konserwant?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Kenta_88 przy oknie to był błąd niezależnie od składu - słońce i zmiany temperatury degradują olejki eteryczne szybciej niż cokolwiek innego. Jeśli chodzi o naturalne sposoby - sucha sól kamienna w mieszance działa jako pochłaniacz wilgoci, orris root czyli korzeń kosaćca jest tradycyjnie używany jako utrwalacz zapachu i jednocześnie suszy mieszankę. Ale to odpowiedź praktyczna. Chcę wrócić do pytania z początku - bo nikt tu nie odpowiedział na kwestię substancji do czyszczenia przestrzeni. To nie jest to samo co mieszanki na próg. Ktoś używa proszków do cleansingu przestrzeni inaczej niż przez posypywanie podłogi?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Zenobia Babcia używała dymu, nie proszku - ale mówię o tej samej funkcji. Natomiast słyszałam o wodzie kwiatowej z dodatkiem sproszkowanych ziół którą się myje ściany. Czy to się zalicza do tej kategorii? Bo może proszek to tylko jedna forma i można go rozpuścić?


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Wandzia Ja nie za bardzo rozumiem po co w ogóle proszek skoro można zapalić kadzidło i wychodzi na to samo. Nie krytykuję, po prostu nie widzę różnicy. Czym posypywanie jest lepsze od dymu?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Sura to nie jest kwestia lepszości. Dym idzie w górę i w powietrze, proszek zostaje na miejscu - przy progu, na podłodze, w konkretnym punkcie. Jeśli chcesz trwałej ochrony fizycznego miejsca, a nie tylko oczyszczenia atmosfery, to proszek ma inną jakość. To jak pytać po co malować ścianę skoro można zapalić świeczkę - oba dają światło, ale to nie o to chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam całą tę rozmowę i mam pytanie może z boku tematu, ale jednak - czy robienie takich proszków samodzielnie naprawdę ma większe znaczenie niż kupienie gotowego? Bo w tym sklepiku ezoterycznym blisko mnie sprzedają gotowe mieszanki, na słoiczkach jest napisane do czego i mam ochotę po prostu kupić. Czy to jest droga na skróty która nie działa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Melisa to jedno z tych pytań na które każdy tu odpowie inaczej. Moja perspektywa: gotowy proszek ma czyjeś intencje albo co gorsza nie ma żadnych, bo produkowany masowo. Jak sama mielisz i mieszasz, to każdy ruch jest twój. Ale nie powiem że gotowy nie działa w ogóle - zależy co z nim potem zrobisz. Możesz go też naładować swoją intencją zanim użyjesz. Froen, ty jak to widzisz przy rytuałach?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Jemiolka myślę że sam proces tworzenia jest częścią rytuału i nie da się tego ominąć bez straty. Jak ktoś zrobi gotowy proszek w hurtowni, to nie było tam żadnej intencji poza sprzedażą. Ale mam zastrzeżenie - jeśli ktoś jest na początku drogi i nie ma jeszcze wyczucia, to gotowy może być lepszy niż zrobiony bez żadnego skupienia. Zła intencja albo rozproszenie przy tworzeniu to gorsze wyjście niż neutralny gotowy produkt.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję za tę dyskusję, bardzo mi tu dużo rozjaśnia! Chciałam zapytać konkretnie o proszki do rytuałów miłosnych, bo to moja działka. Czy do takich proszków używa się innych ziół niż przy ochronie? I czy sypie się je tak samo - po progu, po podłodze - czy są inne miejsca? Bardzo mi zależy żeby zrobić to dobrze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Pelagiusza_R tak, skład jest zupełnie inny. Do przyciągania w sferze uczuć idą zioła i substancje związane z Wenus i Księżycem - róża, jaśmin, wanilia, czerwona malina (liście), hibiskus. Sypie się je zazwyczaj nie po całym domu, ale w konkretnym miejscu - przy łóżku, przy wejściu do pokoju który jest twoją przestrzenią, lub - w tradycjach ludowych - po śladach osoby która cię interesuje. To ostatnie jest etycznie problematyczne więc zostawiam bez komentarza. Ale masz pytanie do mnie czy do kogoś bardziej doświadczonego w rytuałach miłosnych?


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie nurtuje jedno praktyczne pytanie które nie padło - co z takim proszkiem jak go już zmietujesz? Bo jeśli zaabsorbował złą energię to nie powinnam go chyba wyrzucać do zwykłego kosza, prawda? Gdzieś czytałam że trzeba to wynieść na rozstaje dróg albo zakopać, ale to brzmi bardzo staroświecko i nie wiem czy w mieście to ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Romcia86 to jest naprawdę ważne pytanie i zaskakuje mnie że wcześniej nie padło. W tradycjach ludowych słowiańskich rzeczywiście rozstaje dróg miały znaczenie symboliczne - jako miejsce graniczne, gdzie stare mogło się rozpraszać. W warunkach miejskich część praktyków używa bieżącej wody - np. spłukuje zebrany proszek do odpływu, z intencją że woda odprowadza to co niepotrzebne. Inne podejście to zakopanie w ziemi z dala od domu, najlepiej w parku. Wyrzucenie do śmietnika w tym samym pomieszczeniu faktycznie mija się z celem bo zostawiasz to co miałaś usunąć.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ktoś mieszka na bardzo małej przestrzeni i nie ma jak zrobić linii przy progu bo to jest np. kawalerka gdzie sypialnia to też salon? Czy proszki w ogóle mają sens w takich warunkach, czy trzeba to inaczej podejść? Pytam bo sama mieszkam w małym mieszkaniu i zastanawiam się czy ma sens stawiać granicę np. przy drzwiach wejściowych skoro cała przestrzeń to jeden pokój.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Kenta_88 w kawalerce to w ogóle działa inaczej i myślę że trzeba to przemyśleć od początku. Próg to próg - nawet jeśli za nim jest od razu łóżko. Linia przy drzwiach wejściowych nadal ma sens, bo to jest granica między twoją przestrzenią a tym co zewnętrzne. Nie musisz sypać po całej podłodze.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z oknami w kawalerce? Bo słyszałam że okna to też wejście energii, nie tylko drzwi. Czy proszek na parapecie ma sens, czy to już przesada?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Glicynia w tradycjach ochronnych okna rzeczywiście traktuje się jako punkty wejścia - podobnie jak kominy w starszych domach. Parapet to sensowne miejsce, ale zwróć uwagę na jedno: jeśli często otwierasz okno, proszek po prostu wywiejesz. Wtedy lepsza forma to np. mała sakiewka z suchą mieszanką przywiązana do ramy, a nie sypanie.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Zenobia to z sakiewką to dobry pomysł, dzięki! A czy ta sakiewka wymaga wymiany tak samo jak proszek na podłodze? Bo rozumiem że proszek po jakimś czasie "wypala się" energetycznie, ale czy suche zioła w woreczku też?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Kenta_88 Myślę że zasada jest ta sama niezależnie od formy - zioła i minerały mają określony czas działania i potem trzeba je odnowić albo zastąpić. Sakiewka trwa dłużej niż proszek na podłodze, bo nie jest narażona na fizyczne rozproszenie. Ale to nie znaczy że działa w nieskończoność. Ja zazwyczaj odnawiam przy pełni lub nowiu, bo to naturalne punkty cyklu.


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Froen a skąd wiadomo że proszek "się wypala", jak to czujesz? Pytam serio, bo nie wiem jak to rozpoznać w praktyce. Zmienia zapach, wygląd, czy to jest coś innego?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Melisa u mnie to jest kwestia zapachu przede wszystkim. Świeżo zmielone zioła mają wyraźny zapach, który stopniowo zanika. Jak proszek zaczyna pachnieć "niczym" albo lekko stęchlizną, to znak że olejki eteryczne się ulotnily i co za tym idzie - substancja jest energetycznie wyczerpana. Ale to moje podejście, inne osoby mogą mieć inne wskaźniki.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Babcia nigdy nie tłumaczyła tego słowami "energia", ale robiła to instynktownie - jak zioła w wiązce zaczynały "śmierdzieć sianem" a nie pachniec, to wynosiła je i wieszała świeże. Myślę że to ta sama zasada co Jemiolka opisuje, tylko bez ezotycznej terminologii.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

To właściwie wracając do mojego pytania o wyrzucanie - czy ta sakiewka po zużyciu też idzie na rozstaje dróg, czy to inne zasady niż dla proszku z podłogi? Bo jeden wchłonął energię z przestrzeni, a drugi siedział zamknięty przy oknie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Romcia86 to dobre rozróżnienie. Proszek użyty do czyszczenia lub ochrony progu faktycznie ma kontakt z tym co wchodzi i może przejąć niechciane energie. Sakiewka ochronna przy oknie raczej emanuje niż pochłania - w każdym razie tak jest traktowana w większości tradycji. Więc wyrzucanie ich powinno wyglądać inaczej. Sakiewkę można zakopać w ziemi albo spalić, bez ceremonii rozstajów.


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Zenobia Och, bardzo dziękuję za to wyjaśnienie Zenobia, bo sama się nad tym zastanawiałam! Chciałam zapytać - czy proszki miłosne też się "zużywają" w ten sam sposób? Bo sypałam przy progu sypialni i zastanawiam się czy to już nieaktywne, minął jakiś czas.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Pelagiusza_R przy miłosnych to sprawa jest delikatniejsza, bo tam intencja jest bardziej ukierunkowana. Jak w przestrzeni zaszły jakieś zmiany - kłótnia, napięcie, cokolwiek - to proszek można wymienić wcześniej niż normalnie. Nie czekaj na to aż "wygaśnie" sam. Czyść i nakładaj świeży po każdym poważniejszym zaburzeniu atmosfery w miejscu.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Zenobia Ja nie wiedziałam o tym z selenitem i wilgocią. Mam pytanie do Zenobii albo Froena - czy to dotyczy też innych kamieni sproszkowanych, czy selenit jest wyjątkiem? Bo gdzieś widziałam sproszkowany ametyst i zastanawiałam się czy jest tak samo wrażliwy.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Selenka to nie jest reguła ogólna. Selenit jest wyjątkowo higroskopijny ze względu na strukturę siarczanu wapnia. Ametyst to dwutlenek krzemu, znacznie stabilniejszy chemicznie - w sproszkowanej formie nie wchłania wilgoci tak aktywnie. Możesz go mieszać z ziołami bez tego ryzyka, choć oczywiście wilgoć zawsze jest wrogiem każdej suchej mieszanki.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

A wracajac do tego selenitu co mialam - jak teraz rozumiem że on wchłania wilgoc, to moze jednak nie do mieszanki, tylko osobno? Można go wysypac gdzies solo bez ziół? I czy ma inne zastoswanie niz oczyszczanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Alusia88 selenit sproszkowany solo ma sens - szczególnie w miejscach gdzie chcesz podnieść czystość energetyczną bez żadnego dodatkowego kierunku. Nie przyciąga, nie odpycha, po prostu "rozjaśnia". Można go wysypać w małej miseczce i postawić na oknie, ale nie narażaj na wilgoć. Jeśli zbryla się w grudki, to znak że wchłonął za dużo wilgoci z powietrza i trzeba wymienić.


Odpowiedz
Wpisy: 319
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale czy ktoś wie czy te proszki mają jakieś działanie na zapach w mieszkaniu? Bo moja mama pyta mnie czemu u mnie "dziwnie pachnie" i trochę nie wiem jak tłumaczyć 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Sura haha, ja miałam ten sam problem! Sąsiadka zapytała czy piekę pierniki kiedy użyłam cynamonu. Myślę że to po prostu efekt uboczny - jak masz dobre zioła, to pachnie jak zioła, i tyle. Trudno to ukryć, szczególnie w małym mieszkaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jeśli ktoś w domu nie wie o tym co robimy i nie przepada za tego rodzaju zapachami, to czy to wpływa na działanie? Mieszkam z rodziną która na to kręci nosem i zastanawiam się czy ich nastawienie coś robi z proszkiem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Glicynia to jest pytanie które zasługuje na dłuższą odpowiedź niż mam teraz, ale krótko: intencja osoby która kładzie proszek jest główna. Niechęć domowników może tworzyć tarcie w przestrzeni, ale to nie neutralizuje działania ochrony przy wejściu. Inaczej byłoby gdyby ktoś proszek świadomie usunął lub zniszczył - to już inna sprawa.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Froen to ma sens, ale zastanawiam się - jeśli domownicy codziennie chodzą po tym proszku przy progu i dosłownie go rozdeptują, to czy to nie niszczy intencji fizycznie? Bo jak proszek znika pod butami, to gdzie ta ochrona?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Glicynia To jest właściwie ciekawe pytanie, bo proszek przy progu jest po to, żeby ludzie po nim chodzili - to nie jest tak że ma leżeć nienaruszony. Kontakt z podeszwą buta to część mechanizmu, nie przeszkoda. Chodzi o granicę którą przekracza każdy wchodzący.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Glicynia dokładnie to co Jemiolka napisała. Próg to granica, nie dekoracja. Proszek ochronny przy wejściu ma działać w momencie przekraczania, nie jako warstwa która musi zostać nienaruszona. Inaczej po co w ogóle sypać przy drzwiach.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Babcia sypała coś przy progu co wyglądało jak drobno zmielony popiół z ziół - i mówiła żeby nikt tego nie zamiatał przez trzy dni. Potem dopiero zmiatała i wynosiła. Więc może ten czas kontaktu z progiem jest ważny, a nie jednorazowe przejście?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Wandzia To co opisuje Wandzia - trzy dni, potem zmiatanie - pojawia się w różnych tradycjach słowiańskich i bałkańskich. Liczba trzy jako zamknięcie cyklu. Nie chodzi o to żeby proszek leżał wiecznie, ale żeby działał przez określony czas zanim zostanie zebrany. Skąd ta tradycja u babci, z jakiego regionu?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Zenobia podkarpacie, okolice Przemyśla. Nie wiem czy to ma znaczenie dla tradycji, babcia nigdy nie mówiła że to "magia", po prostu tak się robiło. Ciekawe że trzy dni pojawia się też gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak się zmiata taki proszek po tych trzech dniach, to idzie normalnie do śmieci, czy jednak na rozstaje jak wcześniej pisała Romcia? Bo rozumiem że to nie jest proszek czyszczący który wchłonął coś złego, tylko ochronny - czy zasada wyrzucania jest ta sama?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Selenka właśnie o to mi chodziło kilkanaście postów wyżej! I Zenobia wyjaśniała że proszek który pochłania jest inny niż ten który emanuje. Ale nadal nie wiem co z tym proszkiem po trzech dniach robiła Wandzia - wynosiła "za próg" dosłownie? Ciekawi mnie to.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wynosiła za dom i wsypywała pod krzew. Który konkretnie, nie pamiętam, ale chyba bez albo głóg. Nie na rozstaje, nie do śmieci - do ziemi. Może to ważne, a może po prostu tak jej było wygodnie.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Bez i głóg to nie przypadkowy wybór, to drzewa/krzewy bardzo mocno związane z ochroną w tradycji słowiańskiej. Myślę że babcia wiedziała co robi, nawet jeśli nie używała ezotycznych słów. Zwrócenie ziołom do ziemi przez roślinę ochronną - to ma logikę rytualną.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Jemiolka a można to robić w bloku, bez dostępu do bzu czy głogu? Bo ja nie mam ogrodu, doniczka z geranium to trochę co innego chyba. Czy zwykła ziemia w parku też ma sens?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Kenta_88 ziemia w parku ma sens, o ile nie jest to miejsce mocno zdeptane i publiczne - bo wtedy energetycznie jest dość neutralna albo chaotyczna. Doniczka z rośliną ochronną w domu też może działać, ale to inna skala. A co masz dostępne blisko domu?


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Froen jest park z drzewami, nie wiem co to za drzewa szczerze mówiąc. Dęby chyba? Czy dąb też jest w porządku do takiego "oddawania" proszku?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Kenta_88 dąb jest bardzo mocny w tradycjach ochronnych - wręcz mocniejszy niż bez w niektórych podaniach. Oddanie pod korzenie dębu jest jak najbardziej w porządku. Ważne żeby nie sypać w miejscu gdzie zaraz to rozdepczą inni ludzie.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam pyatanie bo trochę zgubiłam wątek - jeśli robię proszek z ziół suszonych, to czy mam je samic suszyć czy kupne suche zioła ze sklepu zielraskiego tez dzialają tak samo? Bo nie mam skąd zbierać, mieszkam w centrum.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Alusia88 to jest pytanie o intencję i kontakt - zioła zbierane samodzielnie mają więcej twojej energii już od momentu zbioru. Ale kupne suche też działają, tylko może warto je najpierw "aktywować" - potrzymać w dłoniach, skupić się na celu zanim zaczniesz mleć. Czy próbowałaś już czegoś z kupnych?


Odpowiedz
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 205

@Jemiolka nie próbowałam jeszcze, dopiero zaczynam. Co to znaczy aktywować - to jest po prostu trzymanie i myślenie o tym co chcę osiągnąć, tak? Czy jest jakiś konkretny sposób?


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Alusia88 Ja się też pytam o to aktywowanie, bo słyszałam różne wersje. Jedni mówią że sama intencja wystarczy, inni że trzeba słowa albo oddech, inni że księżyc. Skąd wiedzieć które podejście jest właściwe?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Melisa Nie ma jednego właściwego podejścia i to jest odpowiedź która pewnie was nie satysfakcjonuje, ale jest uczciwa. Trzymanie w dłoniach z koncentracją na intencji to podstawa której używa prawie każda tradycja. Reszta - słowa, księżyc, oddech - to wzmocnienia, nie warunki konieczne. Pytanie czy przy aktywowaniu skupiasz się na substancji czy na celu?


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Froen O, dziękuję za to wyjaśnienie Froen, bo sama się nad tym zastanawiałam od dawna! Mam pytanie - przy proszku miłosnym który robiłam, skupiałam się bardziej na osobie niż na samym proszku. Czy to jest właściwy kierunek skupienia, czy raczej skupiać się na intencji ogólnej, czyli na miłości, nie na osobie konkretnej?


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Froen O, dziękuję za to wyjaśnienie Froen, bo sama się nad tym zastanawiałam od dawna! Mam pytanie - przy proszku miłosnym który robiłam, skupiałam się bardziej na osobie niż na samym proszku. Czy to jest właściwy kierunek skupienia, czy raczej skupiać się na intencji - czyli na tym co chcę żeby się wydarzyło, a nie na kim?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Pelagiusza_R to dobre pytanie i myślę że tu właśnie leży różnica między proszkiem który "przyciąga" a proszkiem który "wiąże". Skupienie na osobie to inne działanie niż skupienie na sytuacji. Ale zanim powiem więcej - co chciałaś osiągnąć tym proszkiem?


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Jemiolka ogólnie zbliżenie, cieplejszą atmosferę, nie żadne wiązanie. Chciałam żeby w domu było więcej spokoju i miłości. Może złe słowo napisałam wcześniej, nie był to proszek miłosny w sensie przyciągania konkretnej osoby, bardziej... atmosferyczny?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Pelagiusza_R jeśli chodziło o atmosferę w domu, to skupienie na przestrzeni i odczuciu jakie chcesz osiągnąć wydaje się lepszym kierunkiem niż skupienie na osobie. Proszek sypany w pomieszczeniu działa na pole energetyczne miejsca, nie bezpośrednio na człowieka. A sypałaś go konkretnie gdzie - przy wejściu, w środku pokoju, wszędzie?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Froen Właśnie, to ciekawe rozróżnienie - proszek na przestrzeń i proszek na człowieka to chyba zupełnie inne rzeczy? Bo ja myślałam że to jedno i to samo tylko inne zastosowanie, a wychodzi że może to inna kategoria w ogóle.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Romcia86 to faktycznie różne kategorie, choć z podobnych składników można robić i jedno i drugie. W wielu tradycjach voodoo i hoodoo proszki dzielą się właśnie tak - do posypywania ścieżki lub progu, do posypywania ubrania lub ciała, i do sypania po śladach konkretnej osoby. Intencja i miejsce aplikacji całkowicie zmieniają działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

A to co mówi Zenobia - do posypywania ubrania - to znaczy że sypie się na ubranie przed wyjściem? To nie niszczy tkaniny? Bo to trochę dziwnie brzmi, chociaż może się mylę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Alusia88 w tradycji hoodoo tak, dosłownie sypie się drobny proszek na podeszwy butów albo na krawędź rękawa. Ale to już naprawdę inne zastosowanie niż to o czym rozmawiamy tutaj - czyszczenie przestrzeni i ochrona domu. Trochę odpłynęłyśmy od tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wracając do tego co robiła babcia - ona nigdy nic nie sypała na ubrania, tylko na podłogę i próg. Zastanawiam się teraz czy skład proszku zmieniał się w zależności od pory roku albo od tego co akurat się działo w domu. Bo przypominam sobie że kiedyś po jakimś konflikcie w rodzinie sypała coś innego - ciemniejszy proszek, nie ten szary co zwykle.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo konkretna obserwacja - różne proszki na różne sytuacje. Ciemniejszy po konflikcie mógł zawierać węgiel drzewny albo zmieloną czarną sól, bo to klasyka do neutralizowania napięć i złych emocji. Babcia nie mówiła z czego go robiła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Jemiolka nie, nigdy nie pytałam wtedy. Byłam dzieckiem i to było "normalne". Pamiętam zapach - był ostrzejszy niż ten zwykły, może coś pieprzowego albo ziołowego w tym sensie. I leżał krócej, nie trzy dni tylko chyba jeden.


Odpowiedz
Wpisy: 1127
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Jeden dzień przy proszku po konflikcie to może mieć sens - krótszy czas działania gdy chodzi o szybkie oczyszczenie napięcia, w odróżnieniu od długoterminowej ochrony którą zostawia się na trzy dni. Czy proszek był sypany w tym samym miejscu co zawsze - przy progu - czy gdzieś w środku domu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Froen tego akurat nie pamiętam dokładnie. Mam wrażenie że nie tylko przy progu, może też gdzieś w środku izby, ale nie jestem pewna. Mam tylko ten obraz ostrego zapachu i ciemnego koloru, reszta mi umknęła.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się - jak zacząć od zera bez takiej babci co by uczyła? Bo wy macie albo wiedzę z tradycji albo dużo lat praktyki. A jak ktoś chce zrobić pierwszy proszek ochronny i nie wie co sypać, co mleć, jakie proporcje - skąd to brać?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Kenta_88 Ja mam dokładnie to samo pytanie co Kenta, właśnie dlatego czytam ten wątek od początku. Dużo tu o składnikach które pojawiały się w praktykach rodzinnych, ale nie pada żaden konkretny przepis dla kogoś kto zaczyna od zera i nie ma dostępu do wiedzy przekazywanej ustnie.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Glicynia rozumiem potrzebę konkretów, ale "przepis" to trochę mylące słowo dla proszku ochronnego - bo to nie ciasto. Zamiast tego zapytam: co masz pod ręką z ziół, i co chcesz osiągnąć - ochronę przed czym konkretnie? Bo to zmienia skład bardziej niż jakikolwiek gotowy przepis.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Jemiolka ochrona ogólna, mieszkam sama i czasem czuję że coś w mieszkaniu jest nie tak energetycznie. Mam w kuchni liście laurowe, majeranek, jakieś zioła do herbaty. Czy z czegoś takiego w ogóle można zrobić coś sensownego?


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Glicynia Liść laurowy to chyba jeden z najbardziej znanych składników do ochrony, słyszałam o nim w różnych kontekstach. Ale mam pytanie - czy on działa inaczej jako proszek niż np. całe liście wkładane za szafę albo nad drzwi? Czy forma ma znaczenie?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Melisa tak, forma ma znaczenie - całe liście działają raczej jako stały punkt skupienia energii w przestrzeni, proszek działa powierzchniowo i rozsiewa intencję szerzej. W tradycji śródziemnomorskiej liść laurowy był używany głównie do spalania i wróżenia, jako proszek pojawia się częściej w tradycjach mieszanych. Ale to nie znaczy że jedno jest lepsze od drugiego.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Glicynia A majeranek - bo Glicynia wspomniała - czy to w ogóle jest zioło ochronne? Kojarzę go tylko jako kuchenne, nie miałam pojęcia że może mieć zastosowanie w proszku. Czy każde zioło można zmielić i użyć, czy jednak są takie które po prostu nie mają żadnego działania magicznego?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Romcia86 Majeranek ma kilka tradycji za sobą - w ziołolecznictwie europejskim był kojarzony z ciepłem, spokojem i łagodzeniem lęku, a to przekłada się na energetykę ochraniarską w sensie tworzenia spokojnej, stabilnej przestrzeni. Nie jest to zioło agresywnie odpychające jak np. czarny pieprz czy czosnek, bardziej otulające. Więc do proszku ochronnego dla kogoś kto mieszka sama i chce ogólnego spokoju energetycznego - tak, ma sens. Romcia86 ale żeby nie było - nie każde zioło ze słoika nadaje się do wszystkiego i nie każde ma w tej dziedzinie historię użycia.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Zenobia to znaczy że liść laurowy i majeranek razem mogłyby stanowić bazę? Czy to za mało i trzeba czegoś trzeciego? Bo ja naprawdę nie mam pojęcia czy dwa składniki wystarczą czy to zawsze musi być więcej.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Glicynia dwa składniki to absolutnie wystarczy na początek. Pytanie jest inne - czy masz czymś zmielić? Bo liść laurowy w moździerzu da się, ale zajmuje chwilę. Majeranek jest już drobniejszy. I drugie pytanie - czy planujesz coś dodać do tego jako baza sypka, żeby proszek miał odpowiednią konsystencję i lepiej się rozsypywał, czy zostawiasz same zioła?


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Jemiolka moździerz mam, babcia mi dała. A co rozumiesz przez bazę sypką? Mąka? Sól? Czegoś mi tu brakuje żeby zrozumieć jak to w ogóle wygląda fizycznie.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Zenobia Czekajcie, wróćmy chwilę do tego pytania Romci86 bo chyba sama sobie nie odpowiedziałam 🙂 Zenobia mówiła że nie każde zioło nadaje się do wszystkiego - to jak sprawdzić które nadaje się do ochrony? Czy jest jakaś zasada albo żeby po prostu sprawdzić w źródłach?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Romcia86 to zależy skąd bierzesz wiedzę. W tradycji europejskiej zielarskiej jest dużo opisów właściwości ziół przypisywanych przez alchemię i astrologie zielarską - każde zioło miało swój planet, element, sygnaturę. Zioła pod wpływem Saturna albo Marsa były często ochraniarskie. Ale to system który wymaga trochę nauki. Szybsza metoda dla początku to sprawdzenie czy zioło pojawia się w kilku niezależnych tradycjach w kontekście ochrony - bo to znaczy że ktoś kiedyś naprawdę to stosował, a nie że to jedna osoba wymyśliła.


Odpowiedz
Wpisy: 1127
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Baza sypka to właśnie często sól albo ziemia - sól biała, sól morska, albo zmielona kreda w niektórych tradycjach. Chodzi o nośnik, który sprawia że proszek jest rzeczywiście proszkiem a nie grudkami zmielonych liści. W hoodoo bazą bywa kukurydziana mąka albo talk. Pytanie do Glicynii - co chcesz zrobić z tym proszkiem konkretnie, posypać próg, narożniki pokoju, coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

A talk? Jak talk do ciała? To działa jako baza do proszku ochronego? Trochę śmiesznie brzmi ale może nie rozumiem o co chodzi 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Alusia88 właśnie tak, zwykły talk. W praktykach hoodoo jest używany bardzo często bo jest neutralny energetycznie i dobrze przenosi intencję zawartą w ziołach. Nie ma własnego "charakteru" więc nie wchodzi w konflikt ze składnikami. Śmiesznie brzmi ale to ma sens logiczny - chcesz żeby działały zioła, a nie nośnik.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: