Forum

Asystent AI
Tkaniny naturalne w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tkaniny naturalne w czarach - len, bawełna czy wełna mają inną moc?


Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Zaczęłam ostatnio szukać informacji o tym, czy materiał, w który zawija się przedmioty magiczne, ma jakieś znaczenie. Babcia zawsze mówiła, że woreczki z ziołami mają być z lnu, nigdy syntetyczne. Nie wiedziałam wtedy dlaczego, ale teraz zaczynam to rozumieć. Czy len ma jakieś szczególne właściwości w porównaniu z bawełną albo wełną? I czy w ogóle robi różnicę, jeśli chodzi o przechowywanie np. liści używanych do wróżb czy zaklęć?


Odpowiedz
66 odpowiedzi
Wpisy: 1596
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Len to w tradycji słowiańskiej jeden z najbardziej "czystych" materiałów, jeśli chodzi o pracę magiczną. Uważano go za ziemski, ale też związany z przędzą losu - nie bez powodu Mojry i Norny przędły właśnie lniane nici. Bawełna jest łagodniejsza, bardziej neutralna, dobra do przechowywania przedmiotów, którym nie chcemy nadawać dodatkowego ładunku. Wełna to już inna kategoria - pochodzi od zwierzęcia, więc niesie ze sobą energię żywą, zmienną. Każdy z tych materiałów ma swoje miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Czytałam coś podobnego o lnie, ale mam pytanie - czy to znaczy, że do zaklęć ochronnych lepszy będzie len, a do np. rytuałów przyciągania wełna? Czy jest jakaś zasada, której można się trzymać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Centa Nie ma jednej zasady, którą można przykleić do każdego przypadku. Len dobrze trzyma intencję, jest stabilny - stąd sprawdzi się do ochrony, ale też do zamykania zaklęć. Wełna z kolei jest bardziej dynamiczna i lepiej pracuje tam, gdzie coś ma się rozwijać, rosnąć. Ale to nie jest twarda reguła, raczej wskazówka. Pytam - co konkretnie chcesz zawrzeć w rytuale? Bo to zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Lady Nie wiedziałam, że materiał w ogóle ma znaczenie. Zawsze myślałam, że ważna jest intencja i tyle. Ale skoro o tym mowa - to co z woreczkami kupowanymi w sklepach ezoterycznych? Często są z juty, a to też włókno naturalne. Czy juta "działa" tak samo jak len?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Natalie09 Juta jest z tej samej rodziny co len, też roślinna, ale energetycznie jest grubsza, bardziej surowa. Nadaje się do ziół ochronnych, do rzeczy, które mają stać w kącie i pilnować. Ale do delikatnej pracy - zaklęcia, które wymagają precyzji - wolę len lub jedwab. Juta jest jak kilof tam, gdzie potrzeba skalpela.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

A jedwab? Nigdy nie słyszałam, żeby babcia wspominała jedwab. U nas w domu to był zawsze len albo płótno. Czy jedwab pojawia się w jakiejś konkretnej tradycji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Wandzia Jedwab pojawia się głównie w tradycjach wschodnich i w niektórych nurtach zachodniego okultyzmu - tam często przechowuje się w nim kamienie lub wahadełka, żeby odciąć je od zewnętrznych energii. Ma działać jak izolator. Sam jestem sceptyczny wobec takich przypisań, ale przyznam, że logika jest spójna - jedwab jest materiałem, który słabo przewodzi elektrycznie, i może stąd wzięło się przekonanie o jego izolacyjnych właściwościach energetycznych.


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Halny77 To ciekawe podejście przez analogię do przewodnictwa elektrycznego. Zastanawiam się, czy ktoś to kiedyś faktycznie testował, czy to tylko przekazywana tradycja. Bo w pracy z czakrami też są materiały zalecane i odradzane, ale nigdy nie widziałem żadnego porównania, które by to weryfikowało.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Sewer76 Właśnie o to chodzi - nie ma żadnych badań, przynajmniej takich, które by coś udowadniały. Ale nie twierdzę, że tradycja nie ma wartości. Pytanie brzmi, czy wybieramy materiał dlatego, że naprawdę coś czujemy, czy dlatego, że ktoś nam powiedział. To różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja pracuję z liśćmi od jakiegoś czasu i wróciłam do wątku, bo temat przechowywania to dla mnie bardzo praktyczna sprawa. Trzymałam liście laurowe w słoiku i po kilku tygodniach zrobiły się jakieś płaskie energetycznie, jeśli rozumiecie co mam na myśli. Przełożyłam je do płóciennego woreczka i różnica była wyraźna. Więc z doświadczenia mogę powiedzieć - materiał ma znaczenie, przynajmniej przy liściach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

@Tajemniczka A te liście to były do czego konkretnie? Do rytuałów miłosnych czy bardziej do ochrony? Pytam, bo zastanawiam się, czy typ zaklęcia wymaga innego przechowywania.


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Dodola Używałam ich do afirmacji i do pisania życzeń - klasyka z liściem laurowym. Nie wiem, czy typ zaklęcia zmienia zasady przechowywania, ale wiem, że woreczek z naturalnego materiału sprawdził się lepiej niż plastik czy szkło. Może to kwestia oddechu materiału? Len i bawełna przepuszczają powietrze, słoik nie.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie, które chodzi mi po głowie. Czy prześwietlone liście, czyli takie wystawione na słońce albo księżyc w celu naładowania, powinny być potem przechowywane inaczej niż te zwykłe, suszone? Bo rozumiem, że coś do nich wtedy "wchodzi" i zastanawiam się, czy to się nie ulatnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Filomena.2 To bardzo dobre pytanie i rzadko ktoś o to pyta. Prześwietlone liście lepiej przechowywać w ciemności - skrzyneczka z drewna albo właśnie woreczek z grubego lnu, bo ciemność zatrzymuje to, co do nich weszło podczas naładowania. Szkło może być, ale tylko ciemne. Słoik transparentny to najgorsza opcja, bo energia przy każdym świetle znowu zaczyna krążyć bez intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale chciałam zapytać o coś podstawowego. Pisząc "prześwietlone liście" macie na myśli dosłownie wystawienie ich na słońce lub księżyc na jakiś czas? Ile to trwa? I po co się to robi? Kompletnie nie znam tego tematu, ale brzmi ciekawie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Lunatia Tak, chodzi o wystawienie na działanie światła - najczęściej pełnia księżyca albo wschód słońca. Czas to zazwyczaj jedna noc lub jeden poranek. Robi się to po to, żeby liść nabrał energii związanej z daną fazą - księżyc pełny wzmacnia, słońce dodaje mocy działaniu. Potem taki liść służy jako składnik zaklęcia, nośnik intencji albo po prostu ochronny element w przestrzeni.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Tajemniczka Dziękuję za to wytłumaczenie, naprawdę wszystko mi się rozjaśniło! Mam jeszcze jedno pytanie - czy każdy liść nadaje się do prześwietlenia, czy konkretne rośliny mają inne zastosowania? Wiem, że to trochę odchodzi od tkanin, ale liście i to, w czym się je przechowuje, chyba się łączą 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Liście laurowe, miętowe, szałwiowe - każdy działa inaczej i nie każdy nada się do każdego celu. Ale wróćmy na chwilę do materiałów, bo mnie zastanawia jedna rzecz w tym wątku. Mówimy o lnie, bawełnie, wełnie - ale nikt nie wspomniał o tym, skąd materiał pochodzi i czy był gdzieś wcześniej używany. Stary len z domu babci to zupełnie co innego niż metraż kupiony w markecie. Energia materiału to też jego historia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Kminek To ważna uwaga. W rytuałach często mówi się o czyszczeniu przedmiotów przed użyciem właśnie dlatego, że mają już jakąś historię. Ale jak czyścić tkaninę? Tak samo jak kamień - przez dym, przez sól, przez intencję?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Argos A właśnie, to mnie też zastanawia. Babcia zawsze mówiła, żeby prać płótno, które miało kontakt z czymś złym, w wodzie z solą i ziołami. Ale czy to jest to samo co czyszczenie energetyczne, czy chodziło jej o coś zupełnie innego? Bo teraz nie wiem, czy to był rytuał, czy po prostu higieniczna tradycja.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Wandzia To nie jest tak łatwo rozdzielić, i myślę, że twoja babcia nie robiła między tym różnicy. Czyszczenie solą ma długą tradycję i działa na obu poziomach jednocześnie. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie Argosa - tkaninę można czyścić dymem z szałwii lub palonego drewna, solą sypką albo zostawić na księżyc. Dym sprawdza się najlepiej przy grubych materiałach, bo przenika przez włókna.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Lady A czy rodzaj tkaniny zmienia to, jak ją czyścisz? Tzn. czy wełnę czyścisz inaczej niż len, bo inaczej reaguje na energię?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Argos To dobre pytanie. Wełna jest bardziej chłonna, więc dym i intencja wchodzą głębiej, ale też dłużej z niej wychodzi to, co zebrała. Len jest gęstszy strukturalnie, szybciej się czyści, ale też szybciej się zanieczyszcza przy intensywnej pracy. Dlatego do regularnych rytuałów wolę mieć kilka kawałków lnu i wymieniać je, niż za każdym razem czyścić tę samą tkaninę.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy ktoś sprawdzał to empirycznie - nie przez tradycję, tylko przez własne odczucia podczas pracy. Bo rozumiem, że każdy materiał ma inną strukturę włókna, ale skąd wiemy, że to przekłada się na energię, a nie tylko na nasze skojarzenia z danym materiałem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Sewer76 Właśnie to jest ta trudna część. Ja sama nie jestem w stanie powiedzieć, czy czuję różnicę między lnem a bawełną dlatego, że naprawdę jest, czy dlatego, że zostałam nauczona, że jest. Ale mam jedno konkretne obserwacje z przechowywaniem liści - te trzymane w lnianym woreczku rzeczywiście zachowywały się inaczej podczas rytuałów niż te ze słoika. Mogę się mylić w interpretacji, ale wynik był inny.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Tajemniczka Ale jak mierzysz "zachowywały się inaczej"? To jest właśnie ta kwestia, o której mówi Sewer76. Co konkretnie obserwujesz podczas rytuału, co dałoby się porównać?


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Halny77 Liście ze słoika przy paleniu robiły dym inaczej, zapachy były słabsze. Te z woreczka płonęły równiej i zapach był wyraźniejszy. Wiem, że to może być kwestia wilgotności albo szczelności opakowania, a nie energii. Ale to jest to, co obserwowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

A wróćmy do samych liści, bo to mnie bardzo interesuje. Czy te prześwietlone liście, o których pisałyście wcześniej, można używać do rytuałów miłosnych? Pytam bo nigdy nie słyszałam, żeby ktoś łączył prześwietlanie z tym konkretnym typem zaklęcia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Dodola Można, ale to zależy od tego, kiedy i jak prześwietlisz. Pełnia wzmacnia wszystko, więc liść prześwietlony przy pełni nada się do rytuałów przyciągania, w tym miłosnych. Ale uważałabym z nowiem - nów bardziej sprzyja zamykaniu i odpuszczaniu. Jeśli prześwietlisz liść przy nowym księżycu, a potem użyjesz go do przyciągania, możesz działać przeciwko sobie.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Lady O rany, nie wiedziałam, że faza księżyca przy prześwietlaniu ma aż takie znaczenie! To niesamowite. Ale mam pytanie - czy jeśli nie wiem, w jakiej fazie był prześwietlony liść, to lepiej go w ogóle nie używać, czy da się jakoś sprawdzić, co w sobie trzyma?


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Agatka Ja nie prześwietlam liści świadomie przy konkretnej fazie, po prostu wystawiam je na parapet i tyle. Teraz się zastanawiam, czy przypadkowo nie sabotowałam własnych rytuałów. Lady czy to jest tak krytyczne, czy bardziej kwestia precyzji?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Centa Nie panikuj. Intencja i świadomość działają razem z fazą, nie zamiast niej. Jeśli wystawiałaś liście bez złej intencji, nie zrobiłaś sobie krzywdy. Precyzja fazowa to bardziej zaawansowana warstwa pracy, nie fundament. Najpierw warto poczuć, czym jest praca z liśćmi, a dopiero potem wchodzić w niuanse kalendarza.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, a co z samym materiałem woreczka do przechowywania tych prześwietlonych liści - czy faza księżyca podczas prześwietlania powinna pasować do rodzaju tkaniny? Tzn. czy len do pełni, a do nowiu coś innego? Czy to już przesada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Natalie09 To ciekawe skojarzenie, ale nie słyszałam, żeby ktoś to łączył w taki sposób. Materiał woreczka to raczej kwestia stabilności przechowywania - len trzyma energię neutralnie, nie wzmacnia ani nie osłabia. Nie musi pasować do fazy, bo pełni inną funkcję niż samo prześwietlanie.


Odpowiedz
Wpisy: 908
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam zupełnie podstawowe pytanie. Skąd w ogóle wiadomo, że liść "wchłonął" energię słońca czy księżyca, a nie po prostu wysechł? Naprawdę nie rozumiem tego mechanizmu i trochę się wstydzę pytać, ale chyba lepiej zapytać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Golta Nie ma czego się wstydzić, to uczciwe pytanie. Szczerze - nikt nie jest w stanie ci tego udowodnić w sensie naukowym. To bardziej kwestia tradycji i tego, co zauważają osoby pracujące z takim materiałem przez długi czas. Jeśli chcesz sprawdzić, najlepiej po prostu zrobić raz z prześwietlonym liściem i raz bez, i porównać własne odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

I to jest właśnie ta granica, o której lubię rozmawiać. Tradycja mówi jedno, doświadczenie mówi coś, ale interpretacja doświadczenia jest subiektywna. Nie twierdzę, że to bez wartości - po prostu warto wiedzieć, na czym stoimy, zanim zaczniemy mówić, że len "działa inaczej" niż bawełna.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

A wracając do tkanin - babcia używała też konopi do woreczków z ziołami. Myślałam, że to dlatego, że konopie były po prostu dostępne na wsi, ale może był za tym jakiś inny powód? Czy ktoś pracuje z konopią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Wandzia Konopie mają ciekawą historię w kontekście rytuałów, pojawiają się w różnych tradycjach słowiańskich właśnie jako materiał do wiązania i zamykania. Może twoja babcia wiedziała więcej, niż mówiła wprost, a przekazywała to przez praktykę, nie przez tłumaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

A właśnie - konopie to taki materiał, o którym prawie nikt nie mówi w kontekście woreczków i przechowywania, a może warto byłoby to zgłębić. Babcia robiła z nich też sznurki do wiązania pęczków ziół. Czy sznurek z konopi ma inne znaczenie niż sam woreczek?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Wandzia Sznurek to osobna sprawa. W wiązaniu chodzi o intencję zamknięcia, a materiał sznurka wzmacnia albo osłabia to zamknięcie. Konopie historycznie były używane właśnie do zamykania i wiązania w sensie rytualnym, nie tylko fizycznym. Ile supłów robiła babcia?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Kminek Trzy albo siedem, nie pamiętam dokładnie. Liczyła szeptem, więc myślałam, że po prostu liczy, żeby nie stracić rachunku. Teraz myślę, że może był w tym jakiś porządek.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Kminek Wróćmy na chwilę do tkanin, bo mam wrażenie, że odeszliśmy od tematu. Mam pytanie do Kminek albo Lady - mówiłyście o lnie jako neutralnym nośniku. Ale czy len tkany ręcznie działa inaczej niż fabryczny? Bo jeśli moc tkaniny wynika z jej struktury, to czy sposób produkcji ma znaczenie?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Halny77 To bardzo konkretne pytanie i cieszę się, że je zadajesz. Tak, ręczny tkany len ma inną strukturę włókna, nierównomierną, z zachowanymi nieregularnościami. Fabryczny jest równy i pozbawiony tej losowości. Czy to zmienia energię? Uważam, że tak, bo każda nieregularność to miejsce, gdzie tkanina oddycha inaczej. Ale nie mówię, że fabryczny jest bezużyteczny.


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Lady Czyli mówisz, że nieregularność włókna przekłada się na energię tkaniny? Jak to sobie wyobrażasz w praktyce? Bo z punktu widzenia czakr też mamy do czynienia z nieregularnościami w przepływie, ale tam pracujemy nad wyrównaniem, nie nad zachowaniem chaosu.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Sewer76 Nie nazwałabym tego chaosem. Raczej naturalnością. Ręcznie tkany len ma w sobie ślad człowieka, który go tworzył - decyzje, pauzy, oddech tkacza. Fabryczny len tego nie ma. Przy czakrach też chyba wolisz pracować z czymś, co ma jakiś charakter, niż z plastikowym wahadełkiem?


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Lady Uczciwy argument. Wahadełko mam drewniane właśnie dlatego. Ale zastanawiam się, czy to nie jest kwestia psychologiczna - że bardziej ufamy temu, co organiczne, bo mamy z tym głębsze skojarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Trzy i siedem to liczby, które pojawiają się w słowiańskich rytuałach bardzo regularnie. Jeśli liczyła szeptem, to mogła szeptać coś przy każdym węźle. Czy pamiętasz, czy robiła to samo z każdym rodzajem ziół, czy tylko z niektórymi?


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam ręcznie tkany kawałek lnu po prababci i nigdy nie wiedziałam, co z nim zrobić. Leży i jest. Teraz myślę, że może powinnam go użyć do czegoś zamiast trzymać w szufladzie. Ale czy taka stara tkanina nie jest już pełna cudzej energii? Jak ją oczyścić, żeby nie zaburzyć tego, co dobrego w niej zostało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Centa To zależy, co rozumiesz przez "czystą". Ja bym jej nie czyściła agresywnie - sól ani intensywne dymienie mogłyby usunąć właśnie to, co w niej wartościowe. Raczej wystawienie na powietrze, może na świt, który jest neutralny energetycznie. I co czujesz, trzymając ją w rękach? To pierwsze odczucie jest ważniejsze niż metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytałam ten wątek od dawna i właśnie coś mnie uderzyło - dużo mówimy o przechowywaniu prześwietlonych liści w lnie, ale nikt nie powiedział wprost, do jakich zaklęć takie liście w ogóle najlepiej pasują. Znam tylko zastosowanie ochronne, ale jest ich więcej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Filomena.2 Jest ich całkiem sporo. Ochrona to jedno, ale prześwietlone liście dobrze działają przy zaklęciach oczyszczających, szczególnie gdy chcesz wyczyścić przestrzeń, nie osobę. Przy rytuałach przyciągania, jeśli prześwietlanie było na pełni. I przy wróżbach - spalony liść przy rozkładaniu kart może wyostrzyć odczyt, przynajmniej tak mi się wydaje.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Tajemniczka Przy rozkładaniu kart? To mnie ciekawi. Czy chodzi o to, żeby dym był w powietrzu podczas rozkładu, czy wcześniej, żeby nastrój był odpowiedni? Bo to trochę zmienia sprawę.


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Natalie09 Dym przed rozłożeniem, nie w trakcie. Nie chcę, żeby cokolwiek rozpraszało podczas samego czytania. Spalasz liść, czekasz, aż dym opadnie, i wtedy pracujesz. Przestrzeń jest już trochę inna, spokojniejsza jakoś.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy do rytuałów miłosnych, o których pytałam wcześniej, liście prześwietlone w pełnię powinny być przechowywane w konkretnym kolorze lnu? Gdzieś czytałam, że do rytuałów miłosnych len powinien być różowy albo czerwony, ale nie wiem, czy to ma sens, czy tylko estetyka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Dodola Kolor tkaniny to kwestia intencji, nie reguły. Czerwony len do rytuału miłosnego działa przez skojarzenie i wzmocnienie wizualne twojej intencji, nie dlatego, że sama tkanina jest inaczej "naładowana". Len farbowany fabrycznie traci trochę ze swojej neutralności, bo farbowanie zmienia strukturę włókna. Jeśli możesz, używaj naturalnego koloru, a intencję wkładaj własną.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Lady Wow, nigdy nie myślałam, że farbowanie może cokolwiek zmieniać! To ma sens, bo przecież czakra serca jest zielona, nie czerwona, więc może to i tak nie byłoby spójne energetycznie. Ale mam pytanie - czy len naturalny, niebarwiony, w ogóle może wchłonąć intencję koloru, jeśli np. będę wizualizować różowy kolor podczas rytuału?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zatrzymajmy się na chwilę. Mówimy o farbowaniu, kolorach, wchłanianiu intencji przez tkaninę. Czy ktoś kiedykolwiek próbował porównać te same rytuały raz z farbowanym lnem, raz z naturalnym i zapisał wyniki? Nie oczekuję eksperymentu naukowego, ale chociaż coś konkretnego.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Halny77 Robiłam coś podobnego, nie systematycznie, ale przez kilka miesięcy używałam naprzemiennie naturalnego i barwionego przy pracy z runami. Różnica była subtelna, trudna do opisania. Przy barwionym czułam jakby większy opór przy dostrojeniu. Ale czy to tkanina, czy moje oczekiwanie, że będzie różnica? Nie wiem. I nie udaję, że wiem.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Kminek Opór przy dostrojeniu - to mnie bardzo zastanawia! Czy to znaczy, że barwiony len jakby blokuje energię, zanim w ogóle zdążysz z nim pracować? Bo jeśli tak, to zastanawiam się, czy ten opór nie był może spowodowany samym kolorem, a nie procesem farbowania. Przepraszam za takie drążenie, ale to dla mnie naprawdę ważne 🙂


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Agatka Trudno mi to rozdzielić, bo nie robiłam prób z jednym kolorem. Farbowałam różnie. Ale to dobre pytanie - czy opór był w chemii farbowania, czy w kolorze samym w sobie. Jakbyś mogła to jakoś testować, to bym powiedziała: weź dwa kawałki tego samego naturalnego lnu, jeden pomaluj roślinnym barwnikiem, drugi zostaw, i porównaj przy tej samej pracy. Ja nie miałam dość cierpliwości, żeby to zrobić systematycznie.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Kminek To brzmi jak jedyna sensowna metoda. Ale mam inne pytanie, bo wcześniej mówiłaś o barwionym przy runach. Czy runy były na tej tkaninie ułożone, zaszyte, rysowane? Bo to chyba zmienia coś w samej interakcji z materiałem, prawda? Runa narysowana na lnie to co innego niż runa ułożona na nim.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Halny77 Ułożone, nie rysowane. Mam zasadę, że nie piszę na tkaninach nic trwałego, jeśli nie wiem jeszcze, do czego dana tkanina ostatecznie trafi. Przy ułożeniu czujesz kontakt bezpośredni - kamień na powierzchni. Rysowanie to już zupełnie inna historia, bo zmieniasz strukturę włókna. Zastanawiam się, czy ktoś tutaj w ogóle próbował znaczyć len runicznie i czy coś z tego wynikło.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego kawałka lnu po prababci, o którym pisałam - po przeczytaniu całej tej rozmowy o barwieniu i strukturze, trochę inaczej na niego patrzę. Nie chcę go już tak agresywnie czyścić. Ale mam pytanie do Kminek albo Lady - jeśli tkanina ma w sobie "ślad człowieka", to czy stary len, który był używany w domu przez dziesięciolecia, nie ma przypadkiem za dużo tych śladów, żeby w ogóle użyć go do własnego rytuału? Jak ocenić, czy to jest przeładowanie czy zasób?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1596

@Centa To zależy, co czujesz, kiedy go trzymasz. Przeładowanie ma konkretną sygnaturę - ciężkość, jakiś dyskomfort w dłoni, wrażenie obcości. Zasób to coś innego, ciepło albo spokój. Jeśli len był używany w domu, a nie przy żadnym konkretnym rytuale, to raczej nosi w sobie energię codzienności, nie magiczną. To może być zaleta przy zaklęciach związanych z domem, ochroną ogniska. Pytanie, do czego ty chcesz go użyć - bo to powinno decydować, nie ogólna zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Babcia miała kawałki starych tkanin, które traktowała inaczej niż resztę - składała je osobno, zawijała w papier. Nigdy mi nie powiedziała dlaczego. Teraz po tej rozmowie myślę, że może właśnie o to chodziło, że wiedziała, które mają "więcej" w sobie i przechowywała je z szacunkiem, nie z ostrożnością. Ale czy jest jakaś tradycja, może słowiańska, która opisuje, jak rozpoznawać takie tkaniny? Bo może instynkt babci miał jakieś źródło, którego ja nie znam.


Odpowiedz
Udostępnij: