Czytam ten wątek od dawna i nie odzywałam się, ale mam pytanie - czy ktoś podejrzewa, że guziki mogą oddziaływać na czakry inaczej niż kamienie? Bo kamienie mają przypisane czakry przez kolor i skład, a guziki są z różnych materiałów. Metalowe, kościane, szklane - czy to robi różnicę?
To ma sens przy założeniu, że zbiorowa psyche zostawia odciski w materii. Zresztą podobnie jest z runami - te odlane w konkretnych momentach astrologicznych mają inny ciężar niż te robione bez żadnej intencji. Przynajmniej w mojej praktyce.
a jak w ogóle ocenić ile lat ma guzik? Pytam serio bo widziałem na targu te stare i sprzedajacy twierdził że antyk ale jak to weryfikowac? Nie chce wydac kasy na coś co jest z lat 90
Wracam do pytania o czakry, bo nie do końca dostałam odpowiedź - jeśli materiał ma znaczenie energetyczne i łączy się z żywiołami, to metalowy guzik szłby w stronę ziemi albo ognia, kościany w stronę ziemi, szklanym... wody? Czy ktoś to kiedyś próbował systematycznie, chociażby przy wahadełku, sprawdzić?
Mam podobny dylemat z moim guzikiem, który odkładam i znów biorę. Zastanawiam się - czy jak ktoś czuje przyciąganie do konkretnego guzika, to znaczy że on "chce" z tobą pracować, czy raczej to jest jakiś psychologiczny haczyk, który on zakłada?
Hej, wtrącę się bo czytałam cały ten wątek o ślepej próbie i teraz mam ochotę spróbować czegoś z moimi guzikami babci. Czy jeśli poproszę kogoś z rodziny żeby wziął jeden bez patrzenia i powiedział co czuje, to liczy się jako test? Czy ta osoba też nie jest zb zbyt bliska historii, żeby to miało sens?
Czekaj, bo wróćmy do sedna - czy guziki babci mają wartość energetyczną dlatego że należały do babci, czy dlatego że są stare? Bo to nie jest to samo. Gdyby były stare ale anonimowe, ze sklepu z antykami, to byłaby inna historia niż po osobie, którą znałaś.
Ale czy "podwójny ładunek" to zawsze lepiej? Jeśli babcia miała trudne życie, dużo się bała, dużo cierpiała - to co nosiła na sobie nasiąkało tym wszystkim. Ja bym nie zakładała, że samo bycie czyjeś to zaleta.
Wtrącę się z innej strony - rozmawialiśmy o materiałach i o osobach, ale nikt nie powiedział o tym kiedy guzik był noszony. Mam na myśli pory roku, momenty życia. Guzik noszony przez kogoś całą zimą ma inny nastrój niż ten sam guzik z letniego płaszcza. Czas roku zostawia swój odcisk, przynajmniej według tego co obserwuję.
Właśnie to chciałam zapytać - bo czytam ten wątek od dawna i zastanawiam się, skąd wiedzieć czy się ma tę wrażliwość? Brałam różne rzeczy po starszych osobach z rodziny i nic nie czuję. Albo czuję za mało żeby to nazwać. Czy to znaczy że nie mam tego czy po prostu nie umiem?
A wracając do pytania Moniusi z początku wątku - czy antyki są lepsze od zwykłych znalezionych? Po tej całej dyskusji myślę że to zależy od czego szukasz. Jeśli chcesz czyjeś wspomnienia i energię - antyk. Jeśli chcesz czyste naczynie do własnej pracy - świeży guzik z ulicy. Ale to moje rozumienie, może ktoś to widzi inaczej?
