Zaczęłam zbierać stare guziki jakieś dwa lata temu, zupełnie przypadkowo - trafiłam na jarmarku staroci na puszkę pełną różnych guziczków po babci jakiejś pani i coś mnie po prostu wzięło, że je kupiłam. Potem zaczęłam drążyć temat i okazało się, że to wcale nie taki marginalny temat w magii. Ciekawi mnie, czy ktoś tu świadomie pracuje z guzikami i czy robi między nimi jakiś podział - materiał, kształt, pochodzenie?
Słyszałem o tym, ale sam nie pracowałem z guzikami. Skąd w ogóle wziął się ten kierunek u ciebie - poczytałaś o tym czy raczej intuicja zadziałała najpierw, a teoria przyszła potem?
Zatrzymajbym się przy tym wątku z zapisem energetycznym, bo to ważne rozróżnienie. Guzik noszony przez żywą osobę przez lata to psychometria - przedmiot nasyca się energią i można go odczytać. Ale to nie jest talizman w sensie magicznym, bo nie miał intencji ochronnej ani żadnego programowania. Czy pracujecie z nimi jako obiektami psychometrycznymi, czy próbujecie z nich robić talizmany?
A można w ogóle jedno od drugiego odróżnić? Bo ja na przykład w ogóle nie wiedziałam, że guziki mają jakiekolwiek znaczenie w magii. Myślałam, że to bardziej kamienie, kryształy i takie rzeczy. Czym guzik jest lepszy od kamienia?
W starych przekazach słowiańskich guziki miały zresztą bardzo konkretne znaczenie ochronne - przyszywano je na manszety i kołnierze właśnie po to, żeby złe duchy nie wchodziły przez otwory w ubraniu. Stąd ta magia w guzikiem, to nie jest nowinka.
To ciekawy trop z tym zamknięciem. W tarotowym sensie - zatrzaśnięcie, spięcie czegoś. Miałem sen jakiś czas temu, w którym zbierałem guziki z podłogi i każdy był inny - i dopiero teraz zaczyna mi to brzmieć inaczej. Monisia, a jak je przechowujesz? Wszystkie razem czy oddzielnie?
A czy myślałaś o tym, żeby je oczyszczać zanim zaczniesz używać? Przy czakrach zawsze mówi się o oczyszczeniu przedmiotu z cudzej energii - a tu mamy przedmioty dosłownie nasączone cudzym życiem. Trochę to mnie zastanawia, czy to nie może być po prostu zbyt intensywne.
A jak w ogóle ocenić, czy energia w guziku jest dobra czy nie? Pytam serio, bo mam kilka starych guzików po dziadku i zawsze się wahałem, co z nimi zrobić. Dziadek był trudnym człowiekiem. Trzymać, wyrzucić, zakopać?
Mam pytanei - czy zwykłe guziki z marketu moga dzialac w ogole? Bo nie mam dostep do antycznych ale chcialybm sprobowac. Kupilbym sobie guzik i go nosił.
A czy ta pustka może też oznaczać, że guzik był oczyszczony przez kogoś wcześniej? Może ktoś go już oczyścił zanim trafił do tej puszki na stoisku? Czy w ogóle da się to rozróżnić - pusty z natury od oczyszczonego?
Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale jak to w ogóle działa z tym trzymaniem i odczuwaniem? Bo czytam i słyszę, że jedni coś czują, inni nie - czy to jest umiejętność którą się wyrabia, czy albo się ma albo nie?
Przy psychometrii zdecydowanie jest element praktyki, ale uczciwie powiem - nie każdy osiąga to samo. Jedni mają silną wrażliwość na zapis energetyczny, inni czytają bardziej przez intuicję i skojarzenia, a jeszcze inni przez sny po kontakcie z przedmiotem. Monisia, ty jak to masz - czy te obrazy przy guzikach przychodzą od razu, czy raczej potem, po czasie?
Smutek bez żalu to ciekawe połączenie. W kontekście snów i przedmiotów - to brzmi jak zapis kogoś, kto odszedł spokojnie, pogodzony. Takie guziki podobno sprzyjają medytacji nad przejściem, nad cyklami. Nie wiem czy to sprawdzone, ale intuicyjnie wydaje mi się logiczne.
A wracajac do mojego pytania - czy ktoś jednak próbowal nosic nowy guzik, ktory sam nabyl i zaprogramowal? Jakie mieli efekty? Bo nie wszystki mamy dostep do antiqueów i chcialybm jakos zaczac.
Przepraszam że wchodzę do wątku, ale mam pytanie trochę z innej strony - czy guziki mają jakieś znaczenie w numerologii? Bo słyszałam, że liczba guzików na ubraniu może coś znaczyć, ale nie wiem czy to prawda czy wymysł.
Wracając do liczby guzików - sprawdziłem trochę i wydaje mi się, że to raczej nowoczesna interpretacja niż coś, co ma głębokie korzenie w klasycznej numerologii. Ale z drugiej strony - liczba jako symbol ma sens w każdym kontekście, prawda? Siódemka na płaszczu to siódemka. Tylko nie wiem, czy ktoś faktycznie to stosuje świadomie przy doborze stroju. Rozalinka, a skąd w ogóle słyszałaś o tej liczbie guzików?
W snach zamknięcie i otwarcie to klasyczne symbole przejścia - drzwi, okna, zamki. Guzik jako miniaturowa wersja zamka ma sens. Zastanawiam się, czy antyczne guziki nie mogłyby służyć jako element przy pracy ze snami - trzymany pod poduszką albo coś w tym stylu. Choć nie wiem, czy ktoś to próbował konkretnie z guzikami.
Ale właśnie - czy jeśli to "tylko psychika", to guziki tracą sens jako przedmiot magiczny? Mam wrażenie, że część osób tu traktuje guziki jak nośniki energii dosłownie, a część bardziej symbolicznie. I to chyba jest fundamentalna różnica w podejściu, bo inaczej się z nimi pracuje?
Wracajac do mojego pytania - wszyscy piszecie o starych guzikach i tym zapisie energetyczynym, ale nikt mi nie odpowiedział wprost: czy nowy guzik programowany od zera ma w ogole sens? Bo Zorka napisala ze owszem ale długo trwa. To ile? Tydzien, miesiac, rok?
A jak w ogóle się "programuje" guzik? Przepraszam że pytam takie podstawy, ale czytam ten wątek od początku i to pojęcie pojawia się kilka razy i nikt nie wyjaśnił co dokładnie się robi. Trzyma się go i myśli o czymś konkretnym? Mówi się coś na głos? Leży przy świecy?
Ja probowałam z guzikami po raz pirwszy niedawno i zrobiłam jakiś rytuał przy księżycu w pełni - trzy stare guziki z babcinej puszki, intencja ochrony. Nie wiem czy dobrze, ale po kilku dniach miałam dziwne sny. Czy to możliwe że guziki reaguja szybko na intencje ochronne?
Zamknięte drzwi przy rytuałach ochronnych - to może być właśnie ten symbolizm zamknięcia, o którym wcześniej mówiliśmy. Granica między tym co wewnątrz i na zewnątrz. Ciekawe, że nie było w tym strachu. Spokojne czekanie brzmi jak integracja, a nie blokada. Choć oczywiście tylko Ty możesz to właściwie odczytać.
A właśnie - wróćmy na chwilę do samych guzików, bo trochę odpłynęliśmy w sny. Inkantacja użyła guzików z babcinej puszki, czyli rodzinnych. Czy ktoś pracuje wyłącznie z guzikami nieznanego pochodzenia, tak żeby nie było tego ładunku emocjonalnego od rodziny?
Hej, mam pytanie bo coś mi tu nie gra - jak guziki mogą "wracac do historii"? To brzmi jakby mialy pamiec. Serio o to chodzi z tym zapisem energetycznym?
To trochę podobne do tego, co ja miałem z tym moim przytłaczającym guzikiem. Jak odłożyłem go dalej, to po czasie znowu mnie coś ściągało żeby go wziąć, i znowu to samo uczucie wracało. Może to jest właśnie ta "głęboka" impregnacja o której Kabalista pisał.
Ale moment - czy nie jest tak, że jeśli te guziki "wracają" do swojego stanu, to może to po prostu my wracamy do tych skojarzeń? Tzn. guzik babci od zawsze był kojarzony z czymś konkretnym, i ta myśl wraca, bo jest głęboko zakorzeniona. Czy ktoś sprawdzał to w ciemno, bez wiedzy skąd guzik pochodzi?
Robiłem coś podobnego - dawałem znajomemu trzymać różne stare przedmioty bez mówienia co to i skąd. Raz trafił w klimat całkiem nieźle, raz zupełnie chybił. Nie jest to systematyczny test, ale sugerowało, że coś tam jest, choć niejednoznacznie.
