Forum

Asystent AI
Gliniane figurki - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Gliniane figurki - modelowanie zamiast kupowania gotowych

Strona 2 / 2

Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

I tu mam wątpliwość - jeśli ktoś nie umie modelować i wychodzi mu coś bezkształtnego, to czy ta nieudolność formy jakoś osłabia intencję? Serio pytam, bo nie każdy jest rzeźbiarzem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Klimcia_S Nie. Ręka która modeluje jest ważniejsza niż estetyczny efekt. W tradycji ludowej figurki bywały bardzo prymitywne - liczyło się skupienie podczas pracy, nie wynik artystyczny. Perfekcja formy to raczej współczesna obsesja.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

To cikaawe bo myślałam że musi wyjśś ładna żeby działała 🙂 A jak długo można modelować jedną figurkę? Znaczy sie czy przerwy w pracy są ok czy trzeba za jednym razeiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Dziewanka Przerwy zależą od tego co robisz między nimi. Jeśli odkładasz glinę i idziesz spać - glina i tak wyschnie, musisz ją nawilżać. Ale z perspektywy energetycznej: jeśli przerwałeś bo się rozproszył uwagę, to wznowienie wymaga świadomego powrotu do intencji. Nie nastawiasz się automatycznie od miejsca gdzie skończyłeś.


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak te same zasady co przy innych rytuałach - skupienie musi być świadome, nie nawykowe. Ale czy ktoś faktycznie robi jakieś oddzielne skupienie przed każdą sesją modelowania? Jak to wygląda u was praktycznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Larkis Przy dłuższej pracy z gliną robiłam krótkie zatrzymanie przed każdym powrotem do figurki - nie jakiś rozbudowany rytuał, po prostu świadome przypomnienie sobie intencji, dotknięcie materiału z uwagą. Można to potraktować jak wejście w przestrzeń pracy. Czy to konieczne? Pewnie nie zawsze. Czy pomaga? U mnie tak.


Odpowiedz
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 92

@Ostroika To mi pomogło to zrozumieć. Ale mam inne pytanie - pisałaś że robiłaś "wejście w przestrzeń pracy". Czy miejsce modelowania ma znaczenie? Czy można robić to w kuchni przy stole, czy powinna być jakaś wydzielona przestrzeń?


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Ninka51 Wydzielona przestrzeń pomaga skupieniu, ale nie jest warunkiem koniecznym. Stół w kuchni jest okej jeśli to jest miejsce gdzie czujesz się spokojnie i możesz pracować bez przerw. Problem zaczyna się gdy robisz to pomiędzy gotowaniem a sprzątaniem, z telefonem obok.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do samej gliny - czy ktoś próbował mieszać różne gliny? Coś mineralnego z czymś bardziej organicznym, świadomie? Alchemik60 mówił wcześniej że organiczne domieszki to nie żywioł, ale czy celowe mieszanie nie mogłoby mieć innego znaczenia niż przypadkowe zanieczyszczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Czarodziej To jest inne pytanie niż to co mówiłem wcześniej i masz rację że warto je oddzielić. Celowe mieszanie z intencją - na przykład glina z ziemią z konkretnego miejsca, z prochem ziołowym - to praktyka która ma analogie w tradycji. Ale wtedy sam definiujesz symbolikę składnika. Przypadkowe domieszki fabryczne to co innego niż świadome dodanie ziemi z progu.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

A takie mieszanie - to się robi na początku, jak się przygotowuje materiał, czy można dodawać coś do gotowej figurki przed wypaleniem? Przepraszam jeśli to podstawowe pytanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Danusia01 Nie ma głupich pytań przy pracy z materią. Mieszanie składników przed formowaniem jest naturalnym etapem - to moment kiedy materiał jeszcze jest plastyczny i wszystko scala się razem. Dodawanie do gotowej surowej figurki też jest możliwe - wciskanie czegoś do wnętrza przed zamknięciem, nasączanie. Po wypaleniu jesteś ograniczony - możesz nanosić coś na powierzchnię, ale nie wniknie w strukturę.


Odpowiedz
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 122

@Alchemik60 Dziękuję za odpowiedź! Jeszcze jedno - to wciskanie materiałów do surowej figurki, o którym pisałeś - czy to nie osłabia struktury? Mam w głowie obraz jak glina pęka przy wypalaniu jeśli jest niejednolita.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Danusia01 Zależy od techniki i od materiału który wciskasz. Suche zioła mogą powodować pękanie przy wypaleniu - to realna kwestia techniczna, nie tylko energetyczna. Dlatego część pracujących z gliną wybiera niewypalanie - figurkę zostawia jako suchą, albo zakopuje, albo rozpuszcza w wodzie intencjonalnie. Cel rytuału często determinuje los figurki.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zakopanie albo rozpuszczenie - to są celowe zakończenia pracy, nie przypadkowe. Czy mógłbyś powiedzieć więcej o tym jak decydujesz który los jest właściwy dla której figurki? Bo to brzmi jakby sama materia miała znaczenie przy tym wyborze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Seba86 Ziemia przyjmuje to co ma zostać zakorzenione lub zakończone. Woda - to co ma odpłynąć, zostać rozpuszczone, uwolnione. Ogień - transformacja, coś co ma zmienić formę. Powietrze rzadziej, ale rozproszenie intencji w przestrzeń. Glina jako żywioł ziemi najnaturalniej wraca do ziemi, ale to nie jest reguła absolutna - to jest pytanie do siebie czego właściwie chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest jeden z tych momentów kiedy glina jako materiał ujawnia swoją specyfikę. W tradycji słowiańskiej garncarstwo i obrzędowość były ze sobą splecione - nie przypadkowo. Glina pochodzi z ziemi, do ziemi wraca. Figurki obrzędowe były często celowo niszczone po spełnieniu funkcji, nie przechowywane. To nie była strata - to było dokończenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Mokosza To interesujące, ale znowu dochodzimy do tego samego problemu - skąd wiadomo że funkcja została "spełniona"? Że to jest właściwy moment żeby zakończyć? Czy to znowu subiektywna decyzja oparta na przeczuciu?


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Gerwazy00 Tak, to subiektywna decyzja. I to jest właśnie istota pracy z materią - uczysz się słuchać siebie w kontakcie z przedmiotem. Jeśli szukasz obiektywnego wskaźnika z zewnątrz, to praca z gliną będzie dla ciebie trudna. To nie jest wada tej tradycji, to jej natura.


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest tak z każdą pracą magiczną? Zawsze w końcu dochodzi do momentu gdzie decydujesz na podstawie przeczucia. Tylko że przy glinie to jest jakoś bardziej dosłowne, bo masz fizyczny przedmiot w ręku i musisz podjąć konkretną decyzję co z nim zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Larkis Właśnie to mnie przy tym wszystkim uderza - przy innych rzeczach, wahadełku czy kartach, możesz odłożyć i wrócić. Glina ma swój czas. Wysycha, trzeba zdecydować. Czy to nie powoduje że ta praca jest bardziej wymagająca od strony praktycznej niż np. tarot?


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 471

@Klimcia_S Mnie to nie wydaje się wadą. Raczej taką właśnie zaletą - nie masz możliwości odkładania w nieskończoność. Glina cię trochę przymusza do decyzji, co jest chyba zgodne z logiką pracy z intencją? Chociasz może sie myle.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ktoś próbował w ogóle nie wypalać i nie zakopywać, tylko zostawić figurkę jako element ołtarza albo przestrzeni? Tzn. nie jako zamknięte działanie tylko coś trwałego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Czarodziej Robiłam tak. Figurka jako obecność w przestrzeni ma inne znaczenie niż figurka jako nośnik jednorazowej intencji. Ale wtedy wymaga regularnej uwagi - nie można jej po prostu ustawić i zapomnieć. Staje się czymś w rodzaju ogniska skupienia, trzeba wracać do tego czym dla ciebie jest.


Odpowiedz
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 92

@Ostroika Jak rozumieć "regularna uwaga" w tym kontekście? Chodzi o dosłowne rytuały przy figurce, czy bardziej o świadome dostrzeganie jej kiedy jesteś w tej przestrzeni?


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Ninka51 Dla mnie to drugie - świadome dostrzeganie, nie ignorowanie. Ale znam podejście gdzie figurce na ołtarzu ofiarowuje się coś regularnie, np. wodę, kadzi przy niej. To zależy od tradycji i od tego jakie znaczenie jej nadałaś. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@walentyna_k)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania o zakopywanie - czy miejsce ma znaczenie? Znaczy sie czy to musi być konkretna ziemia, własny ogród, czy może gdziekolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Walentyna_K To zależy od intencji figurki. Jeśli pracujesz z czymś osobistym - ziemia blisko twojego miejsca zamieszkania ma sens. Jeśli chcesz puścić coś, uwolnić - miejsce gdzie nie wracasz regularnie. Tradycyjnie zakopywano na rozstajach dróg, przy granicy posiadłości, przy drzewie. Każde z tych miejsc miało swoją symbolikę. Pytanie co dla ciebie ma sens geograficznie i symbolicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

A przy morzu można? Albo wprost do morza wrzucic? Pytam bo mieszkam blisko i zastanawiam sie czy to coś zmienia enrgetycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Dziewanka Woda morska to nie to samo co rzeka czy stojąca woda - jest inna jakość, inna skala. Jeśli twoja intencja dotyczy czegoś co chcesz puścić daleko, to morze ma sens. Ale jeśli chcesz zakorzenić - woda wypłucze glinę i rozproszy. Glina i tak się rozpuści, morze to przyjmie. Pytanie jest takie samo jak zawsze: co chcesz żeby się stało.


Odpowiedz
Wpisy: 1022
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie które mnie nurtuje od dłuższego czasu - czy jest jakaś różnica jeśli figurka ma przedstawiać kogoś konkretnego, inną osobę? Np. w kontekście rytuału życzliwości albo ochrony kogoś bliskiego? Czy to zmienia sposób pracy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Mirta To otwiera osobny i nietrywialny temat. Figurka jako wyobrażenie innej osoby - to jest już praca z jej energią, nie tylko ze swoją intencją. Tradycyjnie wiązało się to z użyciem czegoś należącego do tej osoby lub z niej pochodzącego jako elementu gliny. I wiązało się z odpowiedzialnością za to działanie, nie tylko z techniką. Zanim ktoś tam idzie, warto zapytać siebie czy ma do tego prawo i mandat.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1022

@Alchemik60 To znaczy, że figurka kogoś bliskiego to zupełnie inna kategoria pracy niż figurka jako wyraz własnej intencji? Bo ja myślałam, że to podobna zasada, tylko zmieniasz skupienie. A tu wychodzi, że jednak wchodzisz w czyjąś energię bez jej wiedzy, co brzmi jakby to był inny poziom odpowiedzialności.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Mirta Dokładnie tak. To nie jest kwestia złej woli - możesz tworzyć figurkę z myślą o ochronie kogoś bliskiego i mieć najlepsze intencje. Ale pracujesz z czymś, co tej osoby nie poprosiło o twój udział. Dlatego tradycyjnie używano łącznika - włosa, kawałka tkaniny, czegoś od tej osoby - nie dlatego żeby "zmusić" energię, ale żeby było przyzwolenie materialne w braku formalnego. To delikatna różnica ale istotna.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co jeśli nie masz nic od tej osoby? Czyli np. chcesz zrobić figurkę ochronną dla kogoś kto mieszka daleko i nie możesz ot tak poprosić o włos bez tłumaczenia całej sytuacji? Czy to wtedy w ogóle nie działa, czy działa tylko słabiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Leszek93 To jest pytanie które sprowadza się do tego co rozumiesz przez "działanie". Jeśli myślisz o mechanizmie - brak łącznika fizycznego to brak zakotwiczenia energii w konkretnej osobie. Możesz stworzyć intencję ogólną, życzliwość w przestrzeni, ale nie pracę skierowaną precyzyjnie. To jak wysłać list bez adresu.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

W starszych przekazach słowiańskich figurki obrzędowe robione w intencji konkretnej osoby często zawierały ziemię spod jej domu albo wodę z jej studni - nie coś od ciała. Łącznik mógł być terytorialny, nie osobisty. To inny rodzaj zakotwiczenia ale działał na zasadzie miejsca, nie substancji biologicznej. Zastanawiam się czy ktoś tu próbował czegoś podobnego - ziemi z miejsca które jest ważne dla osoby której dotyczy intencja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentyna_k)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 62

@Mokosza Ziemia z miejsca - to brzmi jakby można było to zrobić bez wiedzy osoby i jakoś mniej... ingerencyjnie? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Walentyna_K Mniej ingerencyjne - tak bym to opisała. Pracujesz z przestrzenią, nie z ciałem. Ale odpowiedzialność intencji zostaje po twojej stronie w obu przypadkach. Rodzaj łącznika zmienia zakotwiczenie, nie zmienia kwestii etycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam wrażenie że rozmawiamy o etyce zanim rozmawiamy o podstawach. Czy te figurki w ogóle działają? Tzn. jeśli mamy odpowiedzialność etyczną za ich użycie, to zakładamy że skutek jest realny. A skąd ta pewność?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Gerwazy00 Mieliśmy już kilka rund tego pytania w tym wątku wcześniej i rozumiem że wracasz do niego, bo nie zostało rozstrzygnięte. Ale prawda jest taka, że nie zostanie rozstrzygnięte - nie tutaj, nie w tym formacie. Kwestia etyczna jest realna niezależnie od tego czy wierzysz w skuteczność, bo chodzi też o to co robisz ze swoją intencją i energią. A to ma znaczenie nawet jeśli jesteś sceptyczny.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Ostroika Wracając do samej gliny i modelowania - czy przy figurce robionej dla innej osoby jest jakaś różnica w tym jak ją modelujesz? Tzn. czy wkładasz w nią inny rodzaj skupienia niż gdy robisz figurkę dla siebie?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Klimcia_S Tak, i to jest ważna obserwacja. Przy figurce własnej skupienie jest na tym co chcesz zmienić, uwolnić, sprowadzić. Przy figurce dla kogoś skupienie powinno być na tej osobie - nie na tym czego ty dla niej chcesz, ale na tym jakim jest, jaka jest jej esencja. To trudniejsze i wymaga wyciszenia własnych pragnień. Niewielu to robi dobrze za pierwszym razem.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Alchemik60 Ale jak wyciszyć własne pragnienia jeśli właśnie dlatego robisz figurkę dla kogoś, że ci na nim zależy? To jest trochę sprzeczne. Miłość do osoby jest powodem działania i jednocześnie przeszkadza w skupieniu na niej samej?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Larkis To nie jest sprzeczne, to jest właśnie trudność tej pracy. Zależy ci - i to jest energia którą wnosisz. Ale figurka ma być dla tej osoby, nie dla twojego spokoju ducha. Różnica między "chcę żeby mu się dobrze działo" a "chcę żeby mi się dobrze działo bo mu się dobrze dzieje" jest subtelna ale przy glinie jakoś wychodzi na jaw podczas modelowania. Przynajmniej u mnie tak było.


Odpowiedz
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 92

@Seba86 Mówisz "wychodzi na jaw podczas modelowania" - co to znaczy konkretnie? Jakiś opór w glinie, zmiana skupienia, coś innego?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Ninka51 Trudno to opisać precyzyjnie. Raczej to że zatrzymujesz się. Coś nie płynie. Ręce idą pewnie dopóki jesteś skupiony na osobie, a zaczynają się wahać kiedy zaczynasz myśleć o sobie. To może być tylko moje doświadczenie, nie twierdzę że jest universalne.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 471

@Ostroika A czy jak figurka stoi na ołtarzu przez długi czas, to też zbiera po drodze energię otoczenia, nie tylko tą z modelowania? Bo Ostroika mówiła wcześniej że trzeba regularnie się nią zajmować, ale nie do końca rozumiałem dlaczego. Może własnie o to chodzi - żeby nie zbierała "śmieci" energetycznych?


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Tobiasz85 Częściowo tak. Figurka na ołtarzu jest przez cały czas otwarta na przestrzeń w której stoi. Regularna uwaga to nie tyle czyszczenie co kontakt - potwierdzasz jej funkcję, kierunek, intencję. Bez tego staje się tylko dekoracją albo - co gorsza - zaczyna zbierać to co akurat jest w przestrzeni, niekoniecznie to czego chciałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham i myślę o czymś innym - czy glina zbiera energię otoczenia w trakcie modelowania? Tzn. jeśli modelujesz w złym nastroju albo z rozproszeniem, czy to wchodzi w figurkę mimo że intencja była inna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Czarodziej To jest jeden z powodów dla których przygotowanie przestrzeni i stanu wewnętrznego przed pracą jest ważniejsze przy glinie niż przy pracy z gotowym przedmiotem. Glina nie jest obojętna na moment w którym ją kształtujesz. Dlatego niektórzy czyszczą ją najpierw - zostawiają w soli, na księżycu - zanim zaczną właściwe modelowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak wyglada to czyszczenie gliny przed modelowaniem? Pisałeś o soli i księżycu - chodzi o zostawienie w misce z solą na noc podczas pelni czy coś innego? Bo nie widziałam nigdzie żeby ktoś to opisywał dla gliny konkretnie, tylko dla kamieni.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Dziewanka Sól i księżyc to podejście z tradycji pracy z kamieniami, na glinę przekładam je inaczej. Sucha glina - bryłka przed rozrobieniem - dobrze reaguje na zostawienie jej na zewnątrz w noc pełni, bez opakowania, bezpośrednio na ziemi albo kamieniu. Nie w misce z solą, bo sól ciągnie wilgoć i może zepsuć strukturę. Niektórzy namaszczają dłonie wodą z dodatkiem soli zanim w ogóle zaczną dotykać gliny - to oczyszcza ręce, nie samą glinę. Ale muszę zapytać - czy pytasz o czyszczenie surowej gliny przed modelowaniem, czy gotowej figurki po wypaleniu?


Odpowiedz
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 366

@Alchemik60 o glinie przed - czyli zanim zacznę cokolwiek robić. Bo rozumiem że gotowa figurka to juz inny etap. Ale czy to w ogole robi roznicę na tym etapie, jak glina jest jeszcze bezkształtna i nie ma w niej żadnej intencji?


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Dziewanka Bezkształtna nie znaczy pusta. Glina pochodzi z konkretnego miejsca, przeszła przez konkretne ręce zanim do ciebie trafiła - fabrykę, sklep, transport. To nie jest neutralne tworzywo, to tworzywo z historią którego nie znasz. Czyszczenie przed pracą ma sens właśnie dlatego.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Mokosza Ale czy to nie jest nadinterpretacja? Kamień wyciągnięty z rzeki też ma historię. Drewno też. W pewnym momencie możemy powiedzieć że każdy materiał wymaga oczyszczenia i zaczyna to być bardziej rytuał przekonania siebie niż realny wpływ na materiał.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Seba86 Nie twierdzę że każdy materiał wymaga tego samego protokołu. Mówię że glina kupiona w sklepie plastycznym nie jest tym samym co glina zebrana samodzielnie z brzegu rzeki. Różnica jest realna, nie symboliczna.


Odpowiedz
Wpisy: 620
Rozpoczynający temat
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

I to jest właśnie jeden z powodów dla których wiele osób pracujących z gliną rytualnie zbiera ją samodzielnie. Wtedy kwestia czyszczenia odpada albo zmienia charakter - zamiast usuwać cudzą historię, pracujesz z historią miejsca które znasz i świadomie wybrałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 5 miesięcy temu

Poczekajcie - zbieranie gliny samodzielnie to chyba nie jest opcja dla większości z nas. Gdzie w ogóle szukać gliny nadającej się do pracy rytualnej? Czy to musi być glina z dziką rzeką, czy wystarczy jakiś park albo ogród?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Leszek93 To zależy co masz na myśli mówiąc "nadająca się". Technicznie - glina to glina, można ją znaleźć w wielu miejscach z gliniastą glebą. Rytualnie - to pytanie do ciebie. Czy dla ciebie istotne jest skąd pochodzi, czy ważniejsze jest co z nią zrobisz?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Ostroika Mnie to pytanie Ostroiki zatrzymało. Bo wcześniej rozmawialiśmy o tym że własnoręczne modelowanie wzmacnia połączenie z intencją - a teraz okazuje się że to może jeszcze głębiej iść, bo i materiał może mieć to połączenie, jeśli sam go zbierzesz. To się scala w jeden duży proces.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Larkis Ale czy to nie zamienia zwykłe lepienie w coś bardzo skomplikowanego logistycznie? Mam wrażenie że im głębiej wchodzimy w ten temat, tym więcej warstw się pojawia i trudniej mi sobie wyobrazić żeby ktoś to realnie praktykował od początku do końca.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Klimcia_S Możesz wejść na tyle warstw głęboko ile chcesz. Figurka ulepiona z gliny sklepowej z czystą intencją jest lepsza niż brak figurki. Zbieranie własnej gliny to krok dalej, nie warunek konieczny. Nikt nie powiedział że trzeba robić wszystko naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

A jeśli ktoś zbierze glinę np z lasu albo ze skarpy nad rzeką - czy powinien jakos zapytać o zgodę miejsca? Czytałem gdzies że w starych tradycjach branie czegoś z natury wymagało jakiegos podziekowania albo ofiary, ale nie wiem czy to dotyczyło tez gliny


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Tobiasz85 W tradycjach słowiańskich ziemia i glina były pod opieką konkretnych sił - nie zawsze tych samych co las czy woda. Prośba przed pobraniem i zostawienie czegoś w zamian - ziarna, trochę wody, coś własnego - to był standard, nie wyjątek. Czy to robisz dziś zależy od tego w jakiej tradycji pracujesz albo jaką relację z miejscem chcesz zbudować.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, chcę się upewnić że dobrze rozumiem kierunek tej rozmowy. Czy mówimy teraz o tym że glina zebrana z konkretnego miejsca z konkretnym rytuałem zbierania ma inną jakość energetyczną niż glina kupiona, czy to jest bardziej kwestia stanu umysłu osoby która ją zbiera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Gerwazy00 Oba. I nie sądzę żeby dało się te dwie rzeczy rozdzielić. Stan umysłu podczas zbierania wpływa na relację z materiałem. Relacja z materiałem wpływa na pracę. Praca wpływa na figurkę. To nie jest liniowe ale nie jest też wyłącznie psychologiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trochę się zgubiłam w tym wszystkim o zbieraniu gliny - wróćmy może do czegoś praktycznego. Jeśli ktoś zaczyna i ma glinę sklepową, to co jest pierwszym krokiem przed modelowaniem? Alchemik60 wspominał o przygotowaniu przestrzeni i stanu wewnętrznego - jak to wygląda konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Ninka51 Przestrzeń - usuń bałagan, wywietrz pomieszczenie, możesz zapalić coś co dla ciebie kojarzy się z czystością i skupieniem, niekoniecznie kadzidło jeśli go nie lubisz. Stan wewnętrzny - kilka minut ciszy przed dotknięciem gliny. Nie medytacja jeśli nie praktykujesz, po prostu zatrzymanie. Daj sobie moment żeby przejść z trybu codziennego w tryb pracy. I jeden konkret - zanim zaczniesz, sformułuj intencję w słowach. Głośno albo w myślach, ale konkretnie. Nie "chcę żeby było lepiej", tylko co dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@walentyna_k)
Połączone: 5 miesięcy temu

To "sformułuj konkretnie" jest dla mnie najtrudniejsze. Czasem wiem czego chcę ogólnie ale nie potrafię tego zamknąć w zdanie. I wtedy nie wiem czy w ogóle zaczynać, bo boję się że brak precyzji zaburzy całą pracę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Walentyna_K Niesprecyzowana intencja to nie to samo co brak intencji. Jeśli czujesz kierunek ale nie masz słów - możesz pracować z obrazem, z uczuciem, z kolorem. Glina jest plastyczna w obu sensach tego słowa. Ale jeśli regularnie nie możesz sformułować czego chcesz, warto się zatrzymać i zapytać się siebie o to zanim w ogóle dotkniesz materiału.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak długo powinna trwać taka figurka zanim straci swoją funkcję? Tzn. czy jest jakiś naturalny cykl - jak z kwiatami ciętymi - po którym po prostu należy ją zastąpić nową, nawet jeśli nie widać że coś się zmieniło?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 620

@Czarodziej To pytanie o cykl życia figurki jest naprawdę ważne i rzadko ktoś je zadaje. Nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy od tego do czego figurka służy. Ochronna może stać latami jeśli jej forma się nie zmienia i nie czujesz że "zgasła". Figurka związana z konkretną intencją - np. wsparciem w jakimś procesie - często sama daje znać że skończyła pracę. Jak to rozpoznajesz u siebie, Czarodzieju? Czy masz jakieś figurki które już masz od jakiegoś czasu?


Odpowiedz
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 289

@Alchemik60 Mam jedną od chyba roku, ulepioną przez kogoś innego - dostałem w prezencie. Zawsze miałem wątpliwość czy ona w ogóle na mnie "działa" skoro nie ja ją robiłem. I teraz po tym wątku zaczynam myśleć że może to jest właśnie ten problem. Ale nie wiem jak ją zastąpić żeby nie zrobić czegoś nie tak z tą starą.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Czarodziej Figurka zrobiona przez kogoś innego to nie jest automatycznie problem - zależy kto i z jaką intencją. Ale skoro masz wątpliwości od początku, to ta wątpliwość jest częścią relacji z tym przedmiotem. Jeśli chodzi o zastępowanie - co masz na myśli mówiąc "nie zrobić czegoś nie tak"? Czego konkretnie się boisz?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Czarodziej Ja bym się bała tego samego - bo nie wiem co z taką figurką zrobić żeby ją "zakończyć" właściwie. Czy się ją zakopuje, rozpuszcza, spala? Czy to zależy od gliny? Bo chyba nie wszystkie rodzaje gliny da się tak samo potraktować.


Odpowiedz
Wpisy: 620
Rozpoczynający temat
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zależy od materiału i od tradycji którą praktykujesz. Glina surowa, niewypalona - można ją zwrócić ziemi dosłownie, zakopać. Wypalona ceramika nie rozłoży się tak samo, więc zakopanie ma charakter bardziej symboliczny niż fizyczny. Niektórzy tłuką, niektórzy wrzucają do wody płynącej. Nie ma jednej metody, ale każda powinna być świadoma - to znaczy zrobiona z intencją zakończenia, nie po prostu wyrzucona do kosza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 471

@Alchemik60 A wracając do tego co Alchemik60 mówił o zakopywaniu - czy to ma znaczenie gdzie się zakopuje? Tzn czy w ogrodzie własnym jest inne znaczenie niz gdzies w lesie albo przy rzece? Bo rozumiem że glina z rzeki wraca nad rzekę ale co z gliną kupioną?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zaraz zaraz - czyli jeśli ktoś figurkę po prostu wyrzuci bo nie wiedział, to co wtedy? Pytam szczerze, bo zanim trafiłam na ten wątek to nie wiedziałam że to jest cokolwiek istotne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Klimcia_S Spokojnie, intencja przy wyrzucaniu też się liczy - a jej brak oznacza po prostu że nic szczególnego się nie stało, nie że się coś popsuło. To nie jest bomba z opóźnionym zapłonem. Wyrzucona bez intencji figurka to po prostu kawałek gliny w koszu.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@walentyna_k)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zakopywanie mnie bardzo interesuje ale się trochę boję zapytać - czy zakopanie figurki intencji miłosnej żeby ją zakończyć to nie jest coś co mogłoby tę intencję odwrócić? Czytałam coś takiego gdzieś ale nie pamiętam skąd i teraz nie wiem czy to nie była bzdura.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: