Forum

Asystent AI
Drewniane różdżki v...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Drewniane różdżki versus promienie słonecznika - tanie alternatywy

Strona 2 / 3

Wpisy: 535
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

To rozróżnienie między "naprawdę przekazuje energię" a "pomaga skupić myśli" jest, moim zdaniem, fałszywą dychotomią. W tradycjach, z którymi pracuję, te dwie rzeczy nie są przeciwstawne. Skupiona myśl jest energią. Nie trzeba tego rozstrzygać, żeby praktykować skutecznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Czesia61 ale rozumiem, że to jest twoja pozycja wypracowana przez lata. Co powiedziałabyś komuś, kto zaczyna i pyta: czy muszę wierzyć, że drewno naprawdę coś robi, żeby mieć z tego pożytek? Bo to chyba jest pytanie Kondzia w innym sformułowaniu.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Ninka_S powiedziałabym: nie musisz wierzyć z góry. Wystarczy że nie blokujesz aktywnie. Podejdź do tego jak do eksperymentu, zrób różdżkę, popracuj z nią przez miesiąc, obserwuj. Wiara albo jej brak przyjdzie po doświadczeniu, nie przed.


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracam do rzeczy bardziej podstawowej bo trochę zgubiłam wątek. Czy ktoś może powiedzieć konkretnie, co znaczy "pracować z różdżką przez miesiąc"? Jak to wygląda w praktyce, co się robi każdego dnia albo kiedy potrzeba? Bo ja mam różdżkę z leszczyny i po prostu leży na półce.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Różdżka leżąca na półce to w sumie zmarnowany potencjał, bo leszczyna jest jednym z klasycznych materiałów na różdżki do radiestezji i nie tylko. Żeby naprawdę zacząć z nią pracować, powinnaś ją najpierw naładować, najlepiej na pełni, trzymając w dłoniach i wyobrażając sobie przepływ energii ze swojego centrum do drewna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Laurka hm, "naładować na pełni" to trochę skrót myślowy, który może być mylący dla początkujących. Czy możesz rozwinąć, co dokładnie masz na myśli przez naładowanie? Bo to słowo pojawia się bardzo różnie w różnych tradycjach i nie chciałabym, żeby Topielica zrobiła coś przypadkowego.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Kapturek no właśnie chodziło mi o intencjonalne skierowanie uwagi i energii w przedmiot, nie o dosłowne ładowanie jak telefon. Może użyłam skrótu. Chodzi o to, że pełnia to czas kiedy energia jest na szczycie, więc konsekracja lub pierwsze użycie wtedy ma sens energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Do pytania Topielicy o codzienną pracę: to naprawdę zależy od tego, do czego różdżka ma służyć. Jeśli do radiestezji, ćwiczysz proste pytania tak/nie, obserwujesz reakcję ciała przez drewno. Jeśli do kierowania intencją w rytuale, trzymasz ją przy pracy z ołtarzem, podczas medytacji z konkretnym zamiarem. Nie ma jednego schematu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Jarek83 a jak długo zanim w ogóle poczujesz cokolwiek przez drewno? Bo mam wrażenie, że albo człowiek to czuje od razu albo nie. Czy to jest coś, co się trenuje?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Gencjana zdecydowanie się trenuje. Pierwsze tygodnie to często nic albo tyle, że nie wiesz czy to wyobraźnia. Potem zaczynasz rozróżniać. To jest jak słuch muzyczny, nie wszyscy mają tak samo rozwinięty od razu, ale prawie każdy może go ćwiczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tego wątku i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Skoro leszczyna, wierzba, słonecznik mają różne "energie" jak tu piszecie, to skąd pochodzi ta wiedza? Ktoś to kiedyś skatalogował, jest jakaś księga, czy to jest przekaz do którego trzeba mieć dostęp?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Nikodem76 jest kilka źródeł i one się ze sobą częściowo pokrywają, częściowo nie. Są zielniki magiczne, jak np. tradycja hermetyczna, są przekazy celtyckie z przypisaniami drzew do oghamów, jest też po prostu obserwacja, którą praktycy gromadzili przez wieki. Żadne z tych źródeł nie jest jedynym i żadne nie ma monopolu na prawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale to znaczy, że dwie osoby mogą mieć zupełnie sprzeczne przypisania dla tego samego gatunku drewna i obie będą twierdzić że są słuszne? Jak wtedy wybrać?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Alinka i tak właśnie jest. Wierzba w jednej tradycji jest drzewem Hekate i magii śmierci, w innej jest symbolem opłakiwania i oczyszczania przez wodę, a jeszcze w innej jest wiązana z księżycem i intuicją. Nie ma sprzeczności jeśli rozumiesz, że każda tradycja patrzy przez inny pryzmat. Wybierasz tradycję z którą ci po drodze, albo budujesz własną syntezę przez lata pracy.


Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Czesia61 dobra, ale jak mam wybrać tradycję, jeśli każda mówi co innego? Zwłaszcza jeśli jestem na początku i nie mam żadnego punktu odniesienia. To trochę jakby ktoś powiedział "masz rację, słowniki mogą się różnić, po prostu wybierz słownik". Ale który?


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Alinka Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi i myślę, że to jest właśnie esencja tej ścieżki. Nie wybierasz tradycji jak produktu z półki. Raczej zaczynasz cokolwiek i obserwujesz, czy ci odpowiada. Wiele osób zaczyna od gatunku drewna, który je po prostu przyciąga, i dopiero potem szuka, co tradycje o nim mówią.


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Ostroika ale to znaczy, że mogę wziąć dosłownie dowolny patyk z dowolnego drzewa i zacząć? Pytam serio, bo chciałbym spróbować, ale trochę czuję, że bez wiedzy o tradycjach zrobię coś nie tak i nic z tego nie wyjdzie.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Kondzio a co konkretnie boisz się zrobić nie tak? Bo to ważne pytanie. Czy masz obawy, że coś się stanie, czy po prostu że różdżka nie zadziała?


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Kapturek raczej że nie zadziała. Chociaż... nie wiem, może trochę jedno i drugie. Słyszałem gdzieś, że źle zrobiona konsekracja może przyciągnąć coś niepożądanego. Może to bzdura.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Kondzio to zależy od tego, w jakim systemie pracujesz. W większości tradycji, z którymi się zetknąłem, źle zrobiona konsekracja po prostu nie działa, a nie robi szkody. Ryzyko "przyciągnięcia czegoś" to raczej motyw z horrorów albo z bardzo specyficznych tradycji, których na pewno nie zaczniesz od różdżki z ogrodu.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

A właśnie, wracając do tego słonecznika z tytułu, bo nikt o nim nie mówił od jakiegoś czasu. Próbowałam niedawno zrobić różdżkę z łodygi słonecznika i jest mega lekka, ale czuję, że jest jakaś krucha. Ktoś w ogóle pracował ze słonecznikiem?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Gencjana słonecznik jest sezonowy i ma inne właściwości niż drewno, bo to jednak łodyga zielna, nie drewno. Energetycznie przypisuje się go słońcu i ogniowi, więc dobry do rytuałów wzmocnienia, sukcesu, przyciągania. Ale musisz go dobrze wysuszyć, bo inaczej zgnije w środku.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Laurka o tym wysuszeniu wiem, moja jest już sucha. Ale bardziej interesuje mnie to czy jej kruchość to problem przy użytkowaniu? Jak jej używam do wskazywania kierunków to boję się, że mi się po prostu złamie w dłoni.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Gencjana Też zastanawiałam się nad tym słonecznikiem, bo mam ogród i rośnie mi ich sporo. Ale wrócę do pytania, które zadałam wcześniej i które trochę utonęło w dyskusji. Czesia61 powiedziała, żeby pracować z różdżką przez miesiąc. Jarek83 opisał ćwiczenia pytań tak/nie. Czy mogłabym prosić o jakiś konkretny przykład jak wygląda takie ćwiczenie? Dosłownie krok po kroku, bo jestem wzrokowcem.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Topielica Dobrze, spróbuję konkretnie. Siadasz wygodnie, bierzesz różdżkę w dominującą rękę. Przez chwilę oddychasz i próbujesz poczuć jej ciężar, temperaturę, fakturę. Potem zadajesz pytanie, na które znasz odpowiedź twierdzącą, na przykład "czy mam na imię X". Obserwujesz wszelkie odczucia w dłoni, cieple, mrowienie, delikatny nacisk. Potem to samo z pytaniem przeczącym. Robisz to przez kilka dni i szukasz wzorca. I tyle na początku.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Jarek83 to brzmi podobnie do kalibrowania wahadełka. Czy zasada jest ta sama? Bo z wahadełkiem robiłam dokładnie to i po jakimś czasie faktycznie zaczęłam czuć różnicę, chociaż nadal nie wiem czy to mięśnie czy coś innego.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Ninka_S tak, zasada jest podobna, to jest ta sama klasa pracy z ciałem jako odbiornikiem. Wahadełko jest w tym sensie łatwiejsze, bo ruch jest bardziej widoczny i łatwiej go zarejestrować na początku. Z różdżką odczucia są subtelniejsze.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Jarek83 No właśnie, "mięśnie czy coś innego" to jest to pytanie, które mnie tu trzyma. Bo efekt ideomotoryczny jest dobrze udokumentowany i tłumaczy wahadełko bez potrzeby odwoływania się do energii. Nie twierdzę, że praktyka nie ma wartości, ale skąd wiecie, że to nie jest po prostu nieświadomy ruch mięśni?


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Darek_69 a co by się zmieniło, gdybyś wiedział na pewno, że to mięśnie? Serio pytam. Bo jeśli mięśnie reagują na pytanie inaczej niż na inne, to jest informacja o sobie samym. Czy ta informacja traci wartość, jeśli pochodzi z ciała a nie z "energii"?


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Czesia61 uczciwie: nie, nie traci wartości jako technika autorefleksji. Mam z tym mniejszy problem. Problem mam gdy ktoś mówi, że różdżka wskazuje wodę pod ziemią niezależnie od operatora. To jest inna klasa twierdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale w tytule wątku jest o tanich alternatywach. Wrócę do tego, bo mnie interesuje aspekt praktyczny. Czy słonecznik albo zwykłe drewno z pobliskiego lasu naprawdę może zastąpić kupioną różdżkę? I czy jest coś, czego nie zastąpi?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Nikodem76 to zależy co masz na myśli przez "zastąpić". Jeśli pytasz o efekt energetyczny, to większość tradycji, które znam, mówi, że intencja i praca z przedmiotem jest ważniejsza niż pochodzenie. Kupiona różdżka nie ma przewagi tylko dlatego, że kosztowała więcej. Ale jest jedna rzecz, której samodzielna robota nie da od razu, a mianowicie ten rodzaj rzemiosła i skupienia, który wkładasz w sam proces tworzenia.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Kapturek czyli chodzi o to, że robienie własnej różdżki samo w sobie jest już rytuałem? Tak to rozumiem?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Zanetka81 dokładnie. Czas spędzony na zbieraniu gałęzi, obieraniu, wygładzaniu, to nie jest tylko praca fizyczna. Jeśli robisz to z uwagą i z myślą o tym, do czego różdżka ma służyć, to ona jest już "załadowana" twoją intencją zanim zaczniesz jakąkolwiek formalną konsekrację.


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Kapturek to ciekawe, bo nigdy tak o tym nie myślałem. Czyli sam proces robienia różdżki to już część magii? To trochę zmienia perspektywę, bo myślałem, że najpierw zrobię, a potem jakoś "aktywuję".


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Kondzio Właśnie to mnie najbardziej zastanawia w tym, co napisała Kapturek. Jak długo trwa takie robienie różdżki jeśli robić to "z uwagą"? Bo rozumiem, że nie chodzi o to, żeby siąść i w godzinę obrać gałązkę, ale z drugiej strony nie wiem, czy mam medytować przy każdym ruchu czy co.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Topielica nie ma tu jednej reguły, serio. Jedni robią to przez kilka godzin w jednej sesji, inni rozciągają na kilka dni, wracają do gałęzi rano i wieczorem, trzymają ją przy łóżku. Pytanie bardziej do ciebie: jak ty czujesz, że coś jest zrobione "z uwagą"? Bo to bardzo indywidualne.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Kapturek Dodam do tego, co mówi Kapturek, że w niektórych tradycjach sam zbiór gałęzi jest już rytuałem. Chodzi o to, żeby zbierać świadomie, nie brać pierwszego lepszego suchego patyka. Część praktyków pyta drzewo o zgodę, inni po prostu wybierają gałąź, która im coś "mówi". Czy to działa? Zależy od systemu, ale intencja zbierania jest częścią całości.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Jarek83 pytanie o zgodę drzewa, to serio? Jak to wygląda w praktyce? Pytasz głośno i czekasz na odpowiedź, czy to bardziej metaforyczne?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Darek_69 różnie to bywa opisywane. Część ludzi faktycznie mówi głośno, część formułuje intencję w myślach. Odpowiedź to nie głos z góry, raczej pewne odczucie, że "ta gałąź" jest właściwa albo nie. To jest oczywiście subiektywne i nie twierdzę, że drzewo odpowiada werbalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale wracając do mojego słonecznika, bo nadal mam problem praktyczny. Jak jej używam to trzymam za cieńszą część i boję się, że pęknie przy bardziej energicznym ruchu. Ktoś mi powiedział, że można ją wzmocnić lakierem, ale nie wiem czy to nie zablokuje energii. Kapturek albo Jarek83, macie zdanie na ten temat?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Gencjana lakier syntetyczny to zły pomysł, bo tworzy barierę chemiczną. Jeśli w ogóle coś, to wosk pszczeli albo olej lniany. One "oddychają" razem z materiałem. Ale szczerze? Łodyga słonecznika po prostu nie jest stworzona do intensywnej pracy ruchowej, to jest różdżka do pracy statycznej, do wskazywania, nie do wymachiwania.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Laurka a skąd ta różnica między pracą statyczną a ruchową? Bo z wahadełkiem też są podobne rozróżnienia i zawsze mnie to ciekawiło. Czy to kwestia materiału czy przeznaczenia?


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Ninka_S bardziej materiału. Drewno z drzewa jest strukturalnie silniejsze, ma włókna, które znoszą nacisk. Łodyga zielna jest porowata w środku i po wysuszeniu staje się krucha. To nie jest kwestia energetyczna, po prostu fizyka.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Trochę wchodzę w tę rozmowę, bo jest ważna. Przy okazji słonecznika chcę zaznaczyć jedno: różdżka z łodygi rocznej rośliny ma z definicji inne "życie" niż różdżka z drzewa. Rośliny roczne zamykają cykl, a drzewa trwają. Czy to wpływa na pracę? W moim doświadczeniu tak. Różdżka słonecznikowa dobrze się sprawdza do pracy zamknięcia, zakończenia cyklu, niekoniecznie do długoterminowego narzędzia codziennej pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Czesia61, to jest bardzo ciekawe co piszesz o cyklu rocznym. Nigdy tak na to nie patrzyłam. Czy to znaczy, że powinnam co roku robić nową różdżkę z nowego słonecznika, jeśli chcę pracować tym rytmem? Bo mam ogród i mogłabym to robić regularnie.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Topielica Właśnie taka myśl. Coroczna wymiana narzędzia pracy to zresztą praktyka znana w wielu tradycjach. Nie chodzi o to, że stara różdżka "przestaje działać", ale o to, że nowa wnosi świeżą energię. Dwie różdżki mogą służyć do różnych rzeczy równolegle.


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale mnie dalej nurtuje to podstawowe pytanie z tytułu wątku. Słonecznik ok, rozumiem, ale co z drewnem? Bo mam w ogrodzie leszczynę i kilka innych drzew. Czy leszczyną jest w ogóle sensowna jako materiał? Gdzieś czytałem, że jest tradycyjnie związana z różdżkarstwem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Nikodem76 leszczyną to klasyka. W europejskiej tradycji różdżkarskiej, tej związanej z szukaniem wody i kopalin, leszczyną jest wymieniana jako jeden z podstawowych materiałów. Energetycznie przypisywana jest merkuremu, intuicji, komunikacji. Jeśli masz dostęp do leszczyny w ogrodzie, to masz bardzo dobry punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie trochę z boku. Wszystko to brzmi sensownie jako praca symboliczna, ale czy ktoś z was naprawdę wierzy, że różdżka z leszczyny inaczej "szuka wody" niż różdżka z klonu? Serio pytam, bo nie chcę być złośliwa, po prostu chcę zrozumieć gdzie jest granica między symbolem a twierdzeniem o rzeczywistości.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Alinka to jest dobre pytanie i zasługuje na szczerą odpowiedź. Ja rozróżniam dwie rzeczy: różdżkarstwo jako szukanie wody to osobna dziedzina i tam badania nie potwierdziły skuteczności ponad przypadek. Praca różdżką jako sposóbm rytualnym to inna kategoria, tu nie chodzi o fizyczne zjawisko, ale o proces wewnętrzny. Można to przyjąć albo odrzucić, ale to są różne twierdzenia.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Jarek83 No właśnie, Jarek83 to ładnie rozgraniczył. Bo ja mam mniejszy problem z "praca symbolicznie z przedmiotem" niż z "ta gałązka wykrywa wodę". Przy pierwszym mogę powiedzieć, ok, psychologia, efekt placebo albo intencja, przy drugim powinny być dowody.


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Darek_69 ale czy placebo jest złe? Jeśli praca z różdżką pomaga komuś wejść w skupienie i podjąć decyzję, to działa, bez względu na to co to jest.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Kondzio ma rację, ale chcę dodać jedno. Słowo "placebo" zakłada, że efekt jest tylko w głowie, a to nie jest obraźliwe, to jest opis mechanizmu. Problem pojawia się gdy ktoś używa różdżki zamiast lekarza albo zamiast geologii przy kopaniu studni. Jako uzupełnienie pracy z intuicją, symbolem, decyzją? Nie widzę w tym nic złego.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale wracam do swojego słonecznika, bo Kapturek napisała coś ważnego o używaniu obok lekarza, a nie zamiast. Mnie chodzi tylko o taką codzienną pracę, nie o żadne leczenie. Tylko nadal ten problem z kruchością. Wosk pszczeli to skąd go wziąć, ze świecy czy trzeba kupić surowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Gencjana surowy wosk, nie ze świecy, bo świece mają domieszki. W sklepach zielarskich jest, czasem w sklepach pszczelarskich. Nanosisz cienko, wcierasz w rękę i nakładasz wzdłuż włókien. Ale słuchaj, byłam szczera poprzednio, łodyga i tak będzie krucha po wyschnięciu. Wosk ją zabezpieczy przed wilgocią, nie przed pęknięciem przy mocnym ruchu.


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

A można w ogóle zebrać łodygę słonecznika zanim wyschnie na roślinie i suszyć samodzielnie w domu? Mam ogród, ale zwykle czekałam aż sama wyschnie na stojąco. Nie wiem czy to robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Robi. Suszenie na roślinie, szczególnie przez jesień, to długi proces i łodyga traci elastyczność równomiernie. Przy suszeniu w domu można przyspieszyć, ale trzeba uważać, żeby nie suszyć w zbyt wysokiej temperaturze i nie kłaść płasko, bo się wykrzywi. Zawiesza się pionowo albo lekko skośnie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 500

@Czesia61 a to kwestia czysto techniczna czy też wpływa na energię różdżki? Bo rozumiem, że suszona na roślinie przez całą jesień ma jakiś inny rytm niż wyciągnięta wcześniej.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Nikodem76 i jedno i drugie, moim zdaniem. Technicznie jest trwalsza. Ale też przeszła przez cały cykl jesiennego zamierania, co w pracy z energiami przejścia i końców ma znaczenie. Trudno mi oddzielić te dwa aspekty, bo dla mnie nie są rozdzielne.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Czesia61 Wracając do leszczyny, bo zostawiliśmy temat. Nikodem76, jak masz leszczynę w ogrodzie to masz szczęście, serio. Ale pytanie do ciebie: gałęzie zbierasz żywe czy szukasz tych, które już opadły?


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 500

@Jarek83 nie zbierałem jeszcze żadnej, dopiero myślę o tym. Dlatego pytam. A jaka jest różnica? Intuicyjnie wolałbym nie ciąć żywej, ale nie wiem czy to ma jakieś uzasadnienie poza tym, że szkoda drzewa.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Nikodem76 uzasadnienie jest kilka. Żywa gałąź ma inną strukturę, jest bardziej sprężysta, ale musisz ją sezonować. Gałąź, która sama opadła, już jest w pewnym sensie "gotowa", choć to zależy kiedy opadła i w jakim stanie jest drewno. Część tradycji nalega na żywą i cięcie w określonej fazie księżyca, inne tradycje mówią, że szanujące drzewo to takie, po którym nie widać ingerencji.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Faza księżyca przy zbiorze to dla mnie już trochę za daleko. Ale zanim powiem, że nie rozumiem, to chcę zapytać uczciwie. Jarek83, czy ty sam to stosujesz i czy widzisz różnicę w efekcie, czy raczej chodzi o zachowanie rytuału jako takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Alinka stosuję, tak. Czy widzę mierzalną różnicę w gotowej różdżce? Szczerze, nie potrafię tego zweryfikować, bo nie ciąłem tej samej gałęzi w pełnię i w nów. To jest dla mnie część procesu świadomego tworzenia, a nie warunek konieczny skuteczności. Różnica może być subtelna albo żadna fizycznie, ale zmienia moje podejście do pracy z tym przedmiotem.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

To trochę jak z gotowaniem, nie? Zupa zrobiona z uwagą smakuje inaczej niż ta na szybko. Nie wiem czy to fizyka czy psychologia, ale coś w tym jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Kondzio analogia jest, choć kuleje w jednym miejscu. Przy zupie możemy powiedzieć, że uwaga faktycznie zmienia coś fizycznego, bo np. częściej mieszasz albo lepiej dosolujesz. Przy zbieraniu gałęzi w konkretną fazę księżyca mechanizm jest mniej oczywisty. Ale to nie znaczy, że praktyka jest bez sensu, tylko że działają tu inne rzeczy niż przy zupie.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę w temat, bo śledziłam od środka wątku. Mam pytanie do praktykujących: czy robiliście kiedyś różdżkę z drewna, które dostaliście od kogoś, nie zebrali sami? Interesuje mnie czy to zmienia coś w pracy z nią, bo mam kawałek dębu od starszej kobiety i zastanawiam się.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Frezja to jest naprawdę interesujące pytanie. Drewno z drugiej ręki niesie ze sobą energię dawcy, co może być atutem albo wymagać oczyszczenia przed pracą. Skąd ta starsza kobieta miała ten kawałek? Czy zbierała go z intencją?


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Czesia61 ona sama pracuje z ziołami i drzewami, zna się na tym lepiej ode mnie. Powiedziała tylko, że "to kawałek z dobrego dębu", nie wyjaśniała więcej. Myślisz, że powinnam się dopytać o kontekst?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Frezja tak, dopytaj. Nie dlatego, że bez tej wiedzy coś będzie złe, ale dlatego, że ta informacja może ci powiedzieć coś o potencjale kawałka. Inne jest drewno z gałęzi po burzy, inne z celowego zbioru, inne z drzewa, które samo padło. Jeśli ona zna kontekst i chce ci powiedzieć, to warto wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy oczyszczenie różdżki z drewna z drugiej ręki wystarczy żeby pozbyć się poprzedniej energii, czy niektóre materiały po prostu "trzymają" energię tak mocno, że oczyszczenie nie pomaga w pełni? Pytam bo słyszałam różne opinie na ten temat przy kamieniach i nie wiem czy do drewna to samo podejście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Zanetka81 drewno jest bardziej porowate niż większość kamieni, więc teoretycznie "trzyma" energie inaczej. Ale czy to oznacza, że mocniej? Nie jestem pewna, czy to jest dobra hierarchia. Ważniejszy jest moim zdaniem kontekst tego, co niosło to drewno, nie sam materiał.


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracając do początku, bo zaczęłam ten temat pytaniem o tanie alternatywy dla kupnych różdżek. Po całej tej rozmowie mam wrażenie, że drewno z ogrodu i łodyga słonecznika są naprawdę pełnoprawnymi opcjami, nie tylko zastępczymi. Ale nadal nie wiem: jak długo trwa taka własnoręcznie zrobiona różdżka zanim zacznie faktycznie działać, jeśli w ogóle jest coś takiego jak czas rozruchu?


Odpowiedz
Wpisy: 284
Rozpoczynający temat
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracając do początku, bo zaczęłam ten temat pytaniem o tanie alternatywy dla kupnych różdżek. Po całej tej rozmowie mam wrażenie, że drewno z ogrodu i łodyga słonecznika są naprawdę pełnoprawnymi opcjami, nie tylko zastępczymi. Ale nadal nie wiem: jak długo trzeba sezonować własnoręcznie zebraną gałąź zanim zacznie się z nią pracować? Czy to kwestia tygodni, miesięcy?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Topielica Zależy od gatunku i grubości. Leszczyna cienka, do różdżki, spokojnie gotowa po miesiącu w suchym miejscu. Dąb dużo dłużej, nawet kilka miesięcy. Ale to nie jest zasada, to obserwacja. Drewno samo mówi kiedy jest gotowe, jeśli wiesz na co patrzeć.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 500

@Jarek83 a jak "mówi kiedy jest gotowe"? To trochę metaforyczne. Masz na myśli coś konkretnego, jak sprawdzenie struktury, czy raczej chodzi o jakieś odczucie w trakcie pracy z nim?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Nikodem76 obie rzeczy naraz. Technicznie: drewno przestaje być chłodne w dotyku jak świeże, nie ugina się, kora stabilnie siedzi albo ładnie schodzi jeśli chcesz ją zdjąć. Energetycznie: po prostu przestaje być "zamknięte". Trudno to inaczej opisać, ale kto pracował z drewnem dłużej, wie o czym mówię.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Jarek83 Zgadzam się z Jarkiem co do różnicy między gatunkami. Dodam tylko, że łodyga słonecznika ma zupełnie inny rytm niż drewno drzewa, bo to nie jest drewno w ścisłym sensie. Ona schnie szybciej, ale też jest mniej odporna. Topielica, pytałaś ile czekać, i to jest dobry punkt wyjścia, ale równie ważne jest gdzie suszysz. Masz jakieś konkretne miejsce, które bierzesz pod uwagę?


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Czesia61 myślałam o przewiewnym miejscu w domu, może w spiżarni, bo tam nie ma wilgoci i jest dosyć ciemno. Ale właśnie nie wiedziałam czy ciemność to zaleta czy wada przy suszeniu różdżki.


Odpowiedz
Wpisy: 1741
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

ciemność przy suszeniu drewna jest obojętna technicznie, ale są tradycje, które wolą żeby przyszła różdżka miała kontakt ze światłem naturalnym w jakimś momencie przygotowania. Nie mówię, że to warunek, ale warto wiedzieć, że takie rozróżnienie istnieje zanim zdecydujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie do Kapturek. Czy te tradycje, które mówią o kontakcie ze światłem, mają jakiś konkretny czas ekspozycji na myśli, czy to bardziej symboliczne, żeby przynajmniej raz wystawić na słońce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Alinka różnie. Część mówi o konkretnych dniach, np. o świcie w czasie zbiorów albo w południe w pełnię. Inne po prostu o tym, że różdżka powinna "zobaczyć niebo" przynajmniej raz w trakcie przygotowania. To nie jest jednolite nauczanie, to zbieranina praktyk z różnych źródeł.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróciłam do pytania o ten kawałek dębu, który dostałam. Czesia61 pytała o kontekst. Dopytałam. Okazało się, że ta kobieta zebrała go po burzy, z gałęzi, która sama opadła. Powiedziała, że dąb "oddał go sam". Nie wiem jak to rozumieć dosłownie, ale zmienia to dla mnie coś w podejściu do tego kawałka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Frezja to zmienia bardzo dużo, moim zdaniem. Gałąź po burzy to drewno, które przeszło przez nagłe przerwanie i rozładowanie energii. To zupełnie inny potencjał niż drewno cięte z żywego drzewa. Nie lepsze ani gorsze, ale inne. Do jakiej pracy chciałabyś go użyć? Bo to by pomogło ocenić, czy ten kawałek pasuje.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Czesia61 jeszcze nie wiem. To znaczy, myślałam o różdżce do pracy z energiami ochronnymi, ale nie jestem pewna czy dąb po burzy nie jest zbyt... gwałtowny do tego? Nie wiem jak to ująć.


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 465

@Frezja Nie powiedziałabym gwałtowny. Burza to też oczyszczenie, nie tylko destrukcja. Ale rozumiem intuicję. Zanim zdecydujesz, Frezja, może po prostu potrzymaj ten kawałek przez chwilę i posłuchaj co czujesz. Nie jako mistyczne ćwiczenie, ale żeby zebrać własne dane przed podjęciem decyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam pytanie w sumie do wszystkich, bo wątek wrócił do ochrony. Czy różdżka do pracy ochronnej musi mieć inną konsekrację niż różdżka do, powiedzmy, wróżbiarstwa? Zawsze myślałam, że konsekracja jest jedna, ale teraz zaczynam wątpić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Zanetka81 w większości tradycji, z którymi pracowałem, konsekracja jest dopasowana do funkcji. Nie ma jednej uniwersalnej konsekracji, która robi wszystko. Możesz oczywiście zrobić ogólną, ale wtedy różdżka jest trochę jak nóż, którym i kroiszr chleb i obierasz jabłka. Działa, ale ma mniejszą precyzję.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

To brzmi jakbyście robili zakres uprawnień dla przedmiotu. Jak przy komputerze, co może a co nie. Czy dobrze rozumiem, że konsekracja jest jak ustawienie intencji zakresu działania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Kondzio analogia jest niezła, choć nie do końca. Przy komputerze zakres jest sztywny i zamknięty. Przy konsekracji chodzi bardziej o skupienie, ukierunkowanie, a nie blokowanie innych możliwości. Choć część tradycji rzeczywiście mówi o dedykacji wyłącznej, że raz poświęcona do ochrony różdżka nie powinna być używana do czegoś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wychodzi na to, że lepiej od razu zdecydować do czego chcesz jej używać zanim zaczniesz zbierać drewno, nie dopiero przy konsekracji. Czy tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Nikodem76 tak, i to jest coś, o czym wątek raczej nie mówił wprost do tej pory. Intencja zaczyna się dużo wcześniej niż przy konsekracji. Część praktyków twierdzi, że już wybór gatunku powinien wynikać z planowanej funkcji. Dlatego leszczyna do wróżbiarstwa, dąb do ochrony, bez właśnie dlatego, że te drzewa mają przypisane energie.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: