Forum

Asystent AI
Czarne nitki i pętl...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czarne nitki i pętle - co robić, gdy są zniszczone lub się rozwiązują?

Strona 1 / 2

Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mam pytanie, bo ostatnio rozmyślałam o swoich amuletach i zastanawia mnie jedna rzecz. Noszę czarną nitkę na nadgarstku już od dłuższego czasu i ostatnio zauważyłam, że zaczyna się strzępić i jedna pętla prawie się rozwiązała. Czy to w ogóle jeszcze działa? Czy powinnam ją zdjąć i zrobić nową, czy jakoś naprawić? Nie wiem, czy naprawianie ma sens, czy lepiej po prostu zacząć od początku.


Odpowiedz
179 odpowiedzi
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Strzępienie to jedno, ale rozwiązana pętla to już co innego. Skąd ta nitka pochodzi, tzn. kto ją zawiązywał i w jakim celu? Bo to zmienia podejście do tematu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Pajeczyna Zawiązałam ją sama, bez żadnego rytuału. Przeczytałam gdzieś, że czarna nitka chroni przed złą energią i po prostu to zrobiłam. Siedem węzłów, tak jak pisali. Może to był błąd, że nie robiłam tego z intencją?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Krysia_58 To, że zawiązywałaś sama i bez rytuału, niekoniecznie jest błędem. Intencja jest ważna, ale liczy się też to, co działo się od tamtej pory. Jak długo ją nosisz i czy w tym czasie coś się działo, co mogłoby ją, powiedzmy, obciążyć?


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Klimcia Ja miałam podobnie ze swoją nitką i zapytałam pewną kobietę, która zna się na tego typu rzeczach. Powiedziała mi, że jeśli nitka się niszczy lub rozwiązuje sama z siebie, to często znaczy, że zadziałała, czyli przejęła na siebie to, co miała przejąć. Nie naprawiałam, zrobiłam nową.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Filomena_67 To jest faktycznie jedna z interpretacji, ale nie jedyna. Numerologicznie rzecz biorąc, liczba węzłów też ma znaczenie. Siedem to dobry wybór, ale jeśli jeden się rozwiązał, to zostało sześć, a szóstka to zupełnie inna energia. Może właśnie dlatego coś się zachwiało.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie mieszałbym numerologii do nitki ochronnej, to dwa różne systemy. Czarna nitka to tradycja wywodząca się z różnych źródeł, między innymi z kabały, i tam liczy się nie tyle liczba węzłów, co sposób ich zawiązywania i wypowiadane słowa. Czy ktoś tutaj wie, z jakiej konkretnie tradycji pochodzi ten zwyczaj w Polsce?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Wedrowiec Z tego, co wiem, u nas miesza się trochę tradycja słowiańska z kabalistyczną, i różne osoby podają różne zasady. Stąd ten chaos z węzłami, kolorami i metodami. Ale wracając do pytania Krysi, ważniejsze jest to, co czujesz, gdy na nią patrzysz. Czujesz, że jeszcze coś z niej emanuje, czy jest taka jakby pusta?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Gebda Właściwie to pytasz o coś, o czym nie pomyślałam. Jak patrzę na nią, to czuję trochę niepokój. Ale nie wiem, czy to dlatego, że nitka jest zniszczona, czy dlatego, że boję się, że coś przez to straciłam.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Niepokój przy patrzeniu na amulet to sygnał wart uwagi. Zazwyczaj gdy przedmiot ochronny spełnił swoje zadanie albo się wyczerpał, jest neutralny, nie wywołuje takiego uczucia. Skąd ten niepokój, jak myślisz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Kminek Przepraszam, że wchodzę, ale mam podobny problem i czekam na odpowiedź od dawna. Moja nitka rozwiązała się całkowicie po trzech tygodniach. Trzy tygodnie to normalny czas działania, czy za krótko? I co teraz, po prostu wyrzucić?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Janeczka.x Trzy tygodnie to może być i dużo, i mało, zależy od okoliczności. Jak ją zawiązywałaś i co się działo przez te tygodnie? Nie wyrzucaj na razie, bo sposób pozbycia się zużytego amuletu też ma znaczenie.


Odpowiedz
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 83

@Pajeczyna O, nie wiedziałam, że wyrzucenie też ma znaczenie! Dziękuję, że to napisałaś, bo już prawie wyrzuciłam swoją starą nitkę do śmietnika. A co powinno się z nią zrobić?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Sylwunia75 Najczęściej mówi się o spaleniu albo zakopaniu. Spalenie jeśli chcesz ostatecznie zakończyć jej działanie i uwolnić energię, zakopanie jeśli chcesz, żeby wróciła do ziemi. Śmietnik naprawdę odradza się przy amuletach ochronnych, bo trafia do przestrzeni, przez którą chodzi dużo ludzi.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

A jak to jest z naprawą? Tzn. czy można dowiązać kolejny węzeł, jeśli jeden się rozwiązał, czy to nie ma sensu? Pytam, bo szkoda mi niszczyć coś, co tyle czasu nosiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Naprawianie amuletu to temat, który budzi sporo kontrowersji nawet wśród osób, które znają się na rzeczy. Jedni mówią, że można wzmocnić intencją i dowiązać, inni, że po rozwiązaniu struktura energetyczna jest naruszona i naprawianie jest jak łatanie czegoś, co przestało być spójne. Ja osobiście nie naprawiam, robię nową, ale rozumiem, że dla kogoś stara nitka może mieć wartość sentymentalną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Gebda Zgadzam się z tym o spójności. Mam takie doświadczenie z runicznym amuletem, który pękł, i czułam wyraźnie, że nawet po posklejaniu to nie to samo. Przy nitkach pewnie jest podobnie, bo chodzi o ciągłość.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale chwila, bo przy runie masz inny materiał i inny sposób działania. Nitka to nie to samo. Przy nitce węzły są niezależnymi punktami energii, przynajmniej według tego, co czytałam. Jeśli jeden się rozwiąże, pozostałe nadal działają. Ktoś to inaczej rozumie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Oksanka.2 To jest ciekawe podejście, ale chciałbym wiedzieć, na czym je opierasz. Bo jeśli węzły są niezależne, to po co w ogóle zawiązywać je na jednej nitce? Może chodzi właśnie o to, że tworzą całość?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Wedrowiec Słucham tej rozmowy i zaczynam myśleć, że muszę po prostu zrobić nową nitkę i porządnie, z intencją tym razem. Ale mam jeszcze jedno pytanie, czy nitka powinna być jednobarwna, tzn. całkowicie czarna, czy może mieć inne kolory wplecione? Bo widziałam różne wersje i nie wiem, która jest właściwa.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do pytania o kolory, to zależy trochę od tradycji, którą wybierasz. Czysto czarna nitka to klasyka, ale widziałam też opisy, gdzie czarny łączy się z czerwonym, i podobno takie połączenie ma inny zakres działania. Czarne odbija, czerwone aktywnie odpycha. Krysia, a ty co chcesz osiągnąć, samą ochronę czy coś więcej?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Klimcia Czarno-czerwona to faktycznie inna kombinacja i nie powiedziałabym, że jest lepsza lub gorsza, po prostu inna intencja. Ale przy pierwszej nitce, zwłaszcza robionej samodzielnie, odradzałabym mieszanie kolorów bez głębszego rozeznania, co każdy z nich wnosi. Krysia, jeśli zaczynasz od nowa, może jednak prościej zacząć od czystej czerni i jednej konkretnej intencji?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Pajeczyna No właśnie, chyba masz rację. Jak zaczynam myśleć o kombinacjach kolorów, to się gubię. Chodzi mi głównie o ochronę, bo mam wrażenie, że ostatnio coś mi odbiera energię, nie wiem jak to inaczej powiedzieć. Takie uczucie ciągłego zmęczenia i jakby ktoś ciągle przy mnie stał.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Krysia_58 To, co opisujesz, uczucie obecności i energetyczne zmęczenie, to brzmi bardziej jak sprawa czakry gardła albo splotu słonecznego niż samej nitki. Zanim zrobisz nową, zastanowiłabym się, czy nitka ma w ogóle dotrzeć do źródła tego, co czujesz. Jak długo masz to uczucie?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Kminek Od kilku miesięcy, mniej więcej. Nie wiem czy to związane z nitką, czy po prostu jestem zmęczona. Ale skoro pytasz o czakry, to nie mam o tym dużej wiedzy. Myślisz, że nitka ochronna w ogóle tu pomoże?


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Kminek A jak można sprawdzić, która czakra jest problematyczna? Mam podobne odczucia jak Krysia i też się zastanawiam, czy amulety cokolwiek tu zdziałają, czy to jest głębszy problem.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Celestyna03 Wahadełkiem można sprawdzić wstępnie, ale to temat na osobny wątek. Tu wróćmy do nitki, żeby nie odpłynąć za daleko. Powiem tylko, że nitka ochronna może stanowić warstwę zewnętrzną, ale jeśli coś jest nie tak od środka, to ona nie zastąpi pracy z samą sobą.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Kminek Zgadzam się, że nitka to zewnętrzna warstwa, ale nie umniejszałbym jej roli. W różnych tradycjach amulet noszony przy ciele był właśnie pierwszą linią, swego rodzaju filtrem. Krysia, to uczucie obecności przy tobie, czy jest od jakiegoś konkretnego momentu, miejsca, spotkania?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Wedrowiec Hmm, jak tak pytasz, to może od kiedy byłam u córki. Ona ma nowy dom i coś mi tam nie leżało, ale myślałam, że to tak po prostu, bo nowe miejsca. Nie powiązałam tego z nitką.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Krysia_58 To jest ważna informacja. Miejsca potrafią przyklejać do nas różne rzeczy, i właśnie do tego taka nitka miałaby być pierwszym filtrem. Skoro twoja nitka jest teraz w złym stanie, a uczucie zaczęło się mniej więcej od tamtej wizyty, to chronologia jest co najmniej ciekawa. Czy pamiętasz, jak nitka wyglądała zaraz po tamtej wizycie?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Gebda Chyba nie zwracałam uwagi. Wiem, że przez jakiś czas była całkowicie dobra, a potem zauważyłam, że jeden węzeł się rozluźnił i nitka zaczęła się strzępić. Ale nie pamiętam kiedy dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy ten dom córki był nowy w sensie nowo wybudowany, czy może używany? Pytam, bo słyszałam, że miejsca z historią mogą mieć inną energię i to by mogło tłumaczyć to uczucie obecności.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Honorata To prawda, ale nowo wybudowane też nie muszą być czyste energetycznie, bo buduje się je na jakimś gruncie, który ma swoją przeszłość. Krysia, czy córka sama coś czuje w tym domu, czy tylko ty to odczułaś przy wizycie?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Filomena_67 Córka nic nie mówi, ale ona jest sceptyczna w tych sprawach, więc pewnie by mi nie powiedziała. Dom jest używany, przeprowadziła się tam od poprzednich właścicieli. Ale może to jest temat na inny wątek, bo zagłębiamy się w coś innego niż nitka.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Krysia_58 Dobrze, że to mówisz. Wróćmy więc do sedna: masz zniszczoną nitkę, chcesz zrobić nową, pytałaś o kolor. Kolor to jedno, ale równie ważne jest to, z czego robisz intencję. Co chcesz odpychać, co chcesz zatrzymać? Im konkretniej to określisz, tym lepiej, bo ogólna ochrona przed wszystkim to trochę jak stawianie płotu bez wiedzy, co ma nie wejść.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Ojej, to bardzo ciekawy punkt, nigdy tak o tym nie myślałam. Że intencja ma być konkretna, nie ogólna. Dziękuję, bo sama mam nitkę i robiłam ją z myślą ogólnie o ochronie, może dlatego nie czułam za bardzo efektu 🙂


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Sylwunia75 A to jak masz być konkretna, skoro nie wiesz, przed czym się chronisz? Bo właśnie tego nie rozumiem. Jak mam zdefiniować intencję, jeśli nie wiem, co mi zagraża?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Janeczka.x Niekoniecznie musisz wiedzieć co konkretnie, ale raczej w jakiej sferze. Na przykład ochrona energetyczna w pracy, albo w relacjach, albo przed pochłanianiem cudzych stanów emocjonalnych. To już jest bardziej precyzyjne niż po prostu ochrona. Rozumiesz różnicę?


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Klimcia Przy intencji numerologicznie też ma znaczenie dzień, w którym zawiązujesz nitkę. Jeśli Krysia chce zrobić nową ochronę, to warto sprawdzić, który dzień w danym tygodniu odpowiada jej liczbie życia. Ja na przykład zawsze patrzę na to przy tworzeniu jakichkolwiek amuletów.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Oksanka.2 To jest dość niestandarowe połączenie, bo numerologia i amulety nitkowe to dwa osobne systemy i nie jestem pewien, czy jedno drugiemu pomaga, czy może miesza. Masz jakieś źródło, które łączy te dwie tradycje? Pytam, bo chętnie poczytam, nie podważam na ślepo.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Wedrowiec Nie mam jednego konkretnego źródła, to jest raczej coś, co sama wypracowałam przez lata. W numerologii dzień tygodnia odpowiada planecie, a planeta wpływa na rodzaj energii, jaka jest dostępna. Wydaje mi się logiczne, że jeśli tworzysz coś z intencją ochrony, to lepiej to zrobić przy energii saturna niż przy energii słońca. Sobota to saturn, ochrona, granice. To nie musi być z jednej tradycji, żeby działało.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Oksanka.2 Ale tu jest problem. Saturn to nie tylko ochrona i granice, to też karma, ograniczenia i długi energetyczne. Jeśli ktoś ma już osłabioną nitkę i zawiąże nową w sobotę bez oczyszczenia, to może nieświadomie wciągnąć właśnie tę ciężką saturnową energię do amuletu. Ostrożnie z takimi skrótami, bo mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Czekajcie, ale wracając do Krysi i tego, co opisuje. Masz zniszczoną nitkę, masz uczucie, które zaczęło się od konkretnej wizyty. Moje pytanie jest takie: czy tę starą nitkę jeszcze masz, czy już wyrzuciłaś?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Klimcia Mam ją, gdzieś w szafce. Nie wiedziałam co z nią zrobić, więc po prostu odłożyłam. A czy to ważne, że ją trzymam?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Klimcia Też o to chciałam zapytać. Bo to zmienia trochę podejście do całej sprawy. Krysia, ta nitka, jak ją odkładałaś, to luźno leżała, czy jakoś zawinięta, włożona w coś?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Gebda Zawinęłam ją w chusteczkę i wsadziłam do szufladki. Myślałam, że tak będzie porządnie. Coś źle zrobiłam?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Krysia_58 Chusteczka jest w porządku, ale szuflada z innymi rzeczami niekoniecznie. Zależy co tam leży obok. Jeśli leży przy jakichś dokumentach, przedmiotach codziennego użytku, to nitka wciąż może oddawać to, co zebrała, tylko w innym kierunku. Nie chcę cię straszyć, ale pytam czy masz odczucia związane z tym konkretnym miejscem w domu?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Klimcia Ja bym się tu trochę zatrzymała, bo mam pytanie do całej dyskusji. Mówimy o tym, że nitka zbiera energię i może ją oddawać. Ale skąd wiemy, że akurat ta nitka Krysi zbierała coś złego, a nie po prostu się zużyła naturalnie? Czy każda zniszczona nitka to musi być jakiś sygnał?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Honorata To dobre pytanie. Nie każde zniszczenie jest znakiem, nitka to też materiał fizyczny. Ale zbieżność, którą Krysia opisuje, pomiędzy stanem nitki a zmianą samopoczucia po konkretnej wizycie, sprawia, że trudno to traktować jako czysty przypadek. Sam bym tego tak nie zostawił bez sprawdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Miałam podobną sytuację, nitka rozwiązała się w ciągu dwóch dni od wizyty u pewnej osoby, z którą zawsze czułam się dziwnie po spotkaniach. Zbieżność czasowa była zbyt wyraźna, żeby ją zignorować. Nie mówię, że zawsze tak jest, ale warto zwrócić na to uwagę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Filomena_67 I co wtedy zrobiłaś? Bo ja bym chciała wiedzieć, jaki jest następny krok, jak się coś takiego odkryje. Bo słucham tej dyskusji i nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Janeczka.x Zaczęłam od oczyszczenia starej nitki przed wyrzuceniem. Nie wyrzuciłam tak po prostu, bo wydało mi się, że trzeba to zamknąć. Spaliłam ją przy otwartym oknie z intencją odpuszczenia. Potem kilka dni przerwy i dopiero robiłam nową.


Odpowiedz
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 83

@Filomena_67 Och, to jest naprawdę mądre podejście, żeby zamknąć stare przed zrobieniem nowego. Nie pomyślałabym o tym sama, dziękuję, że to opisałaś. A ta przerwa kilku dni, to było ważne, czy można krócej?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Co do przerwy, to nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Zależy jak intensywne było to, co nitka zebrała. Czasem wystarczy jeden dzień, czasem lepiej poczekać na nów lub pełnię, żeby mieć czysty punkt startowy. Ale Krysia, ty nie powiedziałaś jeszcze jednej rzeczy. Jak ta nitka była pierwotnie robiona? Sama ją robiłaś, czy ktoś ci dał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Pajeczyna Sama robiłam, według wskazówek, które znalazłam. Zawiązałam węzły z intencją, tyle wiem. Nie pamiętam ile ich było, chyba siedem. Czy to ma znaczenie, że ja ją robiłam, a nie ktoś inny?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Krysia_58 Ma znaczenie, bo jeśli sama robiłaś, to cała intencja i energia pochodzi od ciebie. Przy oczyszczaniu jest więc łatwiej, bo nie ma cudzego odcisku na tym przedmiocie. Ale mam inne pytanie: te siedem węzłów, robiłaś je z jakąś konkretną frazą na każdy, czy po prostu zawiązywałaś?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Kminek Była jakaś formuła, coś w stylu przy pierwszym węźle zaczynam, przy drugim wiążę, nie pamiętam już dokładnie. Znalazłam to na jakiejś stronie i kierowałam się tym. Nie wymyślałam sama słów.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, ale słucham od początku i mam głupie pytanie. Skoro nitka ma węzły i każdy węzeł ma swoją intencję, to jak ona się strzępi, to te węzły nadal trzymają, czy też słabną razem z nicią? Bo jak robić nową, to mam rozumieć, że tamte intencje przepadły?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@KiraK To nie jest głupie pytanie. Intencja jest w energii wplecionej przy wiązaniu, nie tylko w fizycznym węźle. Ale jeśli nitka jest mocno zniszczona, to tak, jej zdolność do utrzymywania tej energii słabnie. Dlatego właśnie widzimy fizyczny stan nitki jako wskaźnik stanu samej ochrony. Krysia, a czy masz w domu coś, w co mogłabyś włożyć tę starą nitkę przed jej oczyszczeniem? Coś izolującego, jak gliniany garnuszek, lniana tkanina?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Gebda Chyba nie mam nic takiego specjalnie. Mam zwykłe lniane ściereczki kuchenne, to by się nadało? Przepraszam, że pytam o takie detale, ale wolę zrobić porządnie niż potem żałować.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Krysia_58 Krysia, lniana ściereczka to dobry wybór, len jest neutralny energetycznie i nie będzie zakłócał procesu. Ważniejsze jest to, żeby była czysta, najlepiej wyprany i wysuszony kawałek. Ale zanim w ogóle do tego dojdziemy, chciałabym wiedzieć jedną rzecz. Czy ta stara nitka, ta w szufladzie, leży blisko czegoś, co nosisz codziennie? Portfel, dokumenty, coś takiego?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Gebda Ojej, właśnie sprawdziłam. Leży w tej samej szufladzie co moje okulary do czytania i stary różaniec. Czy to jest problem? Różaniec mam od bardzo dawna, jest dla mnie ważny.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Krysia_58 Różaniec to akurat trochę inna energia, ale skoro jest dla ciebie ważny i stary, to znaczy że jest mocno nasycony twoją własną energią. Nitkę bym stamtąd wyjęła, żeby nie było żadnego mieszania się. Okulary to przedmiot codziennego kontaktu i to mnie bardziej niepokoi. Nosiłaś je od czasu gdy ta nitka tam leży?


Odpowiedz
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 83

@Klimcia Nie wiedziałam, że okulary mogą na coś takiego wpływać. To w takim razie chyba wszystkie przedmioty codziennego użytku powinny leżeć oddzielnie od takich amuletów? Przepraszam, że pytam, ale to dla mnie nowe.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Sylwunia75 Nie każdy przedmiot codzienny to problem, ale to, co masz przy sobie kilka godzin dziennie i dotykasz automatycznie, może po prostu przejąć coś z otoczenia. Krysia, wróćmy do konkretów. Powiedziałaś, że masz złe samopoczucie od konkretnej wizyty. To samopoczucie jest nieprzerywane od tamtej pory, czy faluje?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Pajeczyna Faluje. Są dni gdy jest dobrze, a potem znowu czuję się jakoś ciężko, bez powodu. Nic złego się nie dzieje w życiu, córka zdrowa, wszystko w porządku, a ja mam takie... przygnębienie.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Krysia_58 Krysia, a ta osoba, którą odwiedziłaś, to miałaś z nią wcześniej normalny kontakt, bez takich odczuć? Pytam, bo zastanawiam się czy to może nie być kwestia samej relacji, a nie nitki.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Honorata Znam ją od lat, to daleka rodzina. Zawsze po spotkaniach z nią byłam trochę zmęczona, ale myślałam, że to dlatego, że dużo mówi i jest głośna. Tym razem było inaczej, to takie inne uczucie, trudno mi to wytłumaczyć.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Krysia_58 Zmęczenie po tej osobie od lat, a teraz coś głębszego po jednej konkretnej wizycie. To sugeruje, że albo ta wizyta była w jakimś sensie intensywniejsza, albo coś się u niej zmieniło. Albo twoja ochrona w tamtym momencie była słabsza, bo nitka była już nadwyrężona. Nie wiem, które z tych trzech, ale to warto przemyśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja bym też zwróciła uwagę na to, kiedy ta nitka zaczęła się strzępić. Masz jakieś poczucie, czy to stopniowe zniszczenie rozłożone na długi czas, czy jakby przyspieszyło w pewnym momencie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Filomena_67 Nie śledziłam tego regularnie, szczerze mówiąc. Zauważyłam zniszczenie dopiero po tej wizycie, ale wcześniej rzadko patrzyłam. Może się niszczyła już wcześniej, a ja nie zwracałam uwagi. Czy powinnam była to częściej sprawdzać?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Krysia_58 Sprawdzanie co jakiś czas to dobry nawyk, ale nie obwiń się za to, że tego nie robiłaś. Ważniejsze pytanie teraz jest inne. Krysia, masz tę nitkę w chusteczce w szufladzie. Zanim cokolwiek z nią zrobisz, wynieś ją z sypialni albo z miejsca, gdzie spędzasz dużo czasu. Na noc zwłaszcza. Gdzie masz tę szufladę?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Kminek W przedpokoju, przy wejściu. To taka mała szafeczka na dokumenty i różne drobiazgi.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Krysia_58 Przy wejściu to akurat nieźle, tam i tak dużo czasu nie spędzasz. Zostawić można do czasu aż zdecydujesz co z tym zrobić, ale wyciągnij z szuflady te okulary, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Czekajcie, mam pytanie do tego, co mówiła Gebda wcześniej, że intencja jest w energii wplecionej przy wiązaniu. To znaczy, że jak robimy nową nitkę, to trzeba tę intencję po prostu z powrotem włożyć przez węzły? Czy jest coś jeszcze, co sprawia że to działa, czy sama formuła wystarczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@KiraK Sama formuła bez skupienia to pusta forma. Możesz recytować słowa mechanicznie i nic z tego nie będzie. To skupienie w trakcie wiązania, wyobrażenie tego czego chcesz, to jest serce tego. Formuła pomaga utrzymać skupienie, szczególnie jak ktoś zaczyna i łatwo się rozkojarza.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale to znaczy, że jak ktoś ma ADHD albo po prostu trudno mu się skupić, to takie amulety będą słabsze? Bo mnie bardzo trudno utrzymać koncentrację i teraz się zastanawiam czy to co robię w ogóle ma sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Janeczka.x To nie jest kwestia diagnozy. Każdemu myśli uciekają, to normalne. Dlatego właśnie są formuły, rytm wiązania, liczenie węzłów. To nie jest medytacja zen, to jest praca, która ma swoją strukturę i ta struktura pomaga. Ale wróćmy do Krysi, bo mam jeszcze jedno pytanie. Krysia, powiedziałaś, że nie pamiętasz ile węzłów miała nitka. Siedem chyba. Czy pamiętasz jaki kolor nitki wybrałaś?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Pajeczyna Czarną. Na stronie, którą znalazłam, było napisane, że czarna jest do ochrony. Teraz się zastanawiam, czy to był dobry wybór, skoro nie wiedziałam do końca co robię.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Czarna do ochrony to jeden z bardziej klasycznych wyborów, więc z tym jest wszystko w porządku. Tylko powiedz mi, ta strona, z której brałaś wskazówki, mówiła coś o tym co zrobić gdy nitka się niszczy? Bo to mnie teraz ciekawi, czy tam w ogóle był jakiś opis cyklu życia takiego amuletu.


Odpowiedz
32 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Klimcia Nie, na tej stronie nie było nic o niszczeniu. Były tylko instrukcje jak zawiązać i co powiedzieć. Teraz żałuję, że nie szukałam dalej. Myślałam, że jak jest zrobiona, to będzie po prostu działać i tyle.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Krysia_58 To jest właśnie problem z takimi poradnikami internetowymi, uczą jak zacząć, a pomijają cały aspekt pielęgnacji i tego co robić gdy coś się zmienia. Krysia, to ważne pytanie, bo teraz wiesz już, że nitka coś przeszła. Pytanie brzmi, czy czujesz do niej jeszcze jakieś przywiązanie, czy raczej chciałabyś po prostu się jej pozbyć i zacząć od nowa?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Klimcia Nie wiem szczerze mówiąc. Robiłam ją z myślą o córce, więc trudno mi tak po prostu wyrzucić. Ale jednocześnie jakoś nie mam ochoty jej tykać. Leży tam w tej chusteczce i już kilka dni na nią nie patrzyłam.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Krysia_58 Krysia, a jak ona leży, to jest zawinięta w tę chusteczkę całkowicie? Bo jeśli strzępy wychodzą na zewnątrz i dotykają innych rzeczy w szufladce, to bym to teraz odizolowała, niezależnie od tego co potem z nią zrobisz.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Pajeczyna Zawinęłam ją dosyć ciasno. Ale ta szafeczka przy drzwiach to mały mebel, tam jest ciasno, klucze leżą obok, inne drobiazgi. Może przeniosę ją w inne miejsce skoro mówicie, że przy wejściu jest w porządku, ale chcę się upewnić.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Krysia_58 A wracając do Krysi, bo chyba trochę odeszliśmy, czy ty już podjęłaś jakąś decyzję co do tej nitki? Bo rozmawiamy tu o metodach, a nie wiemy nawet, czy chcesz zacząć od nowa z nową ochroną, czy najpierw skupić się na tym, jak się teraz czujesz.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Honorata Masz rację. Chyba chcę najpierw się jakoś oczyścić, bo te falowania samopoczucia nadal są. Dopiero potem myśleć o nowej nitce. Tylko nie bardzo wiem jak się oczyścić, bo nigdy tego nie robiłam.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Krysia_58 Oczyszczanie to osobny temat i zależy mocno od tego co konkretnie czujesz i skąd to pochodzi. Krysia, napisałaś wcześniej, że po tej konkretnej wizycie zaczęło się to przygnębienie i falowanie. Czy po powrocie do domu robiłaś cokolwiek, może kąpiel, przebranie się, cokolwiek co mogłoby trochę to rozdzielić?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Gebda Wzięłam prysznic, bo byłam zmęczona po drodze. Nie myślałam wtedy o żadnym oczyszczaniu, po prostu prysznic jak co dzień. Czy to coś dało, czy nie?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Krysia_58 Woda z intencją działa. Woda bez intencji też może coś zrobić, ale to bardziej mechaniczne zmycie fizyczne niż energetyczne. Sam fakt prysznicu czegoś nie anuluje ani nie gwarantuje, zależy od stanu skupienia. Ale nie martw się tym co było, teraz liczy się co zrobić dalej.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Krysia_58 ...teraz liczy się co zrobisz świadomie. Krysia, zastanów się, czy po tym prysznicu poczułaś jakąkolwiek zmianę, choćby chwilową? Nawet minimalne rozluźnienie albo odwrotnie, nagłe zmęczenie, to jest informacja o tym, jak twój system reaguje na wodę.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Wedrowiec Chyba trochę tak. Pamiętam, że po prysznicu zasnęłam szybciej niż zwykle, co mnie trochę zaskoczyło, bo byłam pobudzona tą całą sytuacją z wizytą. Czy to coś mówi?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Krysia_58 To mówi dużo. Szybkie zaśnięcie po kontakcie z wodą przy jednoczesnym pobudzeniu emocjonalnym to znak, że ciało chciało się wyłączyć, bo miało z czym pracować. Woda zrobiła swoje przynajmniej częściowo, nawet bez intencji. Pytanie jak się czułaś rano, po przebudzeniu.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Klimcia Rano było gorzej. Takie ciężkie wstawanie, zupełnie jakbym nie spała, choć spałam chyba ze siedem godzin. I to przygnębienie, które wspominałam.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Krysia_58 To jest ten moment, który mnie interesuje. Ciężkie wstawanie po długim śnie to jeden z sygnałów, które przy pracy energetycznej traktuję poważnie. Krysia, a czy to przygnębienie ma jakiś konkretny kierunek? Martwisz się o coś konkretnego, czy to jest taki ogólny ciężar, bez myśli?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Gebda Raczej ogólny ciężar. Nie ma konkretnej myśli, po prostu jakbym miała coś na barkach. Córka dzwoniła ostatnio, rozmawiałyśmy normalnie, więc nie to. To jest jakieś takie tło.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Krysia_58 Wracając jeszcze do tej nitki, bo mnie to nie daje spokoju. Krysia napisała, że robiła ją z myślą o córce. Czy to znaczy, że nitka była robiona jako ochrona dla córki, ale nosiła ją Krysia? Czy nosiła ją córka? Trochę zgubiłam ten wątek.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Filomena_67 Nie, córka jej nie nosiła. Zrobiłam ją z intencją ochrony dla córki, ale trzymałam ją u siebie, bo córka nie wierzy w te rzeczy i nie przyjęłaby. Miała po prostu działać z odległości, jeśli to ma sens.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Krysia_58 To zmienia postać rzeczy. Nitka z intencją skierowaną na kogoś, kto nie wyraził zgody, to inna sytuacja energetycznie niż amulety osobiste. Krysia, czy ta nitka w ogóle miała kontakt fizyczny z córką, choćby raz?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Kminek Nie. Leżała tylko u mnie. Córka nie wiedziała o jej istnieniu.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Kminek Właśnie to mnie zastanawia od jakiegoś czasu w tym wątku. Jeśli nitka miała działać zdalnie bez kontaktu i bez wiedzy osoby, dla której była robiona, to jakie miała zakotwiczenie? Na czym oparła tę intencję, Krysia?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Klimcia Miałam w ręce jej zdjęcie, kiedy robiłam tę nitkę. I myślałam o niej bardzo mocno, o tym żeby była bezpieczna. Wyczytałam gdzieś, że to wystarczy.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Krysia_58 Ale chwilę, bo mam wrażenie, że trochę uciekamy od praktyki. Krysia, ty teraz masz nitkę, która jest zniszczona i której nie chcesz dotykać. Czy cokolwiek z tej rozmowy pomogło ci zdecydować, co z nią zrobisz? Bo dyskutujemy o energiach i zakotwiczeniach, ale masz konkretny przedmiot i konkretny problem.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Honorata Właśnie o to chciałam zapytać, bo też gdzieś to mi umknęło. Czy jeśli nitka miała zamierzony cel, ale ten cel może nie był osiągnięty, to przy pochówku czy spaleniu to ma znaczenie? Czy trzeba jakoś inaczej to zrobić niż przy nitce, która po prostu zużyła się chroniąc noszącą osobę?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@KiraK Tak, dla mnie to ma znaczenie. Przy nitce, która zrobiła swoje i jest wyczerpana, pochówek jest zamknięciem. Przy nitce, która mogła nigdy nie trafić tam gdzie była kierowana, pochówek to coś innego, bardziej jak zwolnienie czegoś co się nagromadziło, ale nie odpłynęło. Dlatego jeszcze raz zapytam Krysię, jak się czuje przy myśli o każdej z tych opcji, spalenie, woda, ziemia. Ciało wie.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Gebda Jak myślę o spaleniu, to jakaś taka ulga. Woda jest obojętna. Ziemia, nie wiem, jakoś mi się nie podoba, nie potrafię powiedzieć dlaczego.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Krysia_58 Krysia, ta ulga przy myśleniu o spaleniu to coś, na co warto zwrócić uwagę. Ciało i intuicja często wiedzą zanim głowa zdąży przetworzyć. Ale mam pytanie, czy ta ulga pojawia się, kiedy myślisz o samym akcie spalenia, czy o tym, co będzie po? Bo to może być różnica.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Klimcia Teraz kiedy tak pytasz... chyba przy myśleniu o tym co po. Jakby po spaleniu było jakieś czyste, puste miejsce. Tak to czuję.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Krysia_58 Dobra, ale wróćmy do Krysi, bo mam wrażenie, że temat znowu się rozjeżdża. Krysia, powiedziałaś że masz tę nitkę i nie chcesz jej dotykać. Jak zamierzasz ją w ogóle włożyć do czegoś, żeby spalić? Czy jest jakiś sposób na zminimalizowanie kontaktu?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Honorata Tak, myślałam o tym. Mam takie stare szczypce kuchenne, których nie używam. Albo zawinąć w papier najpierw i tak wziąć.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Gebda A jak ty rozróżniasz, czy taki ciężar pochodzi od osoby czy od zewnątrz? Pytam, bo Krysia zrobiła tę nitkę z myślą o córce, potem miała tę wizytę, i teraz mamy kilka możliwych źródeł jednocześnie.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Pajeczyna To dobre pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka, że sama w sobie nie rozróżnię bez głębszego wejścia w temat. Ale jest jeden prosty test, który Krysia może zrobić sama. Rano, zanim wstaniesz i jeszcze zanim wejdziesz w myśli dnia, sprawdź jak się czujesz. Jeśli ciężar jest już na starcie, zanim cokolwiek pomyślisz, to sygnał zewnętrzny. Jeśli przychodzi razem z myślami, to inaczej to czytam.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

To niechęć do dotykania jest ważna informacja. Ciało i intuicja często wiedzą swoje zanim my to zracjonalizujemy. Gdyby nitka była po prostu zużyta i gotowa do pochówku, myślę, że nie byłoby tego oporu, tylko może smutek albo ulga. Ten opór sugeruje coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Gebda A możesz powiedzieć co konkretnie sugeruje? Bo kilka interpretacji mi się tu nasuwa i nie chcę niczego sugerować Krysi, zanim ktoś bardziej obeznany z taką magią to nie nazwie.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Wedrowiec Albo nitka zebrała coś co jest obce, i instynkt mówi żeby nie brać tego w dłonie. Albo po prostu jest w niej dużo napięcia energetycznego i ciało to czuje. To dwa różne stany, ale oba mówią żeby nie dotykać bez przygotowania.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy wejściu jest dobry wybór na tymczasowe przechowanie, bo to przestrzeń tranzytowa, energia tam nie stoi. Klucze jednak wyłożyłabym gdzie indziej na ten czas, bo klucze to przedmiot o bardzo konkretnej symbolice i nie chciałabym żeby cokolwiek na nie przechodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

A tak poza tym, czy ktoś ma doświadczenie z zakopywaniem takiej nitki? Słyszałam różne wersje, jedni mówią ziemia, drudzy woda bieżąca, a jeszcze inni że trzeba spalić. Zastanawiam się, czy rodzaj zniszczenia nitki ma wpływ na to, która metoda jest lepsza.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Filomena_67 Myślę, że tak. Jeśli nitka po prostu się zużyła z upływem czasu i ochrony, to zakopanie w ziemi jest klasyczne i łagodne. Ale jeśli zebrała coś co jest ciężkie albo niepożądane, to zakopywanie może po prostu wpuścić to do ziemi w twoim otoczeniu. Wtedy woda bieżąca jest lepsza, bo niesie to dalej i od ciebie.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Klimcia Zaraz, a ziemia w doniczce to też się liczy jako zakopanie? Mam ogródek, ale nie zawsze mam dostęp do prawdziwej ziemi, szczególnie zimą.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@KiraK Doniczka to zamknięty ekosystem i tam ta energia zostaje, nie odchodzi. To inna jakość niż ziemia w ogrodzie czy w lesie. Zimą bieżąca woda, rzeka albo strumień, to moim zdaniem zdecydowanie lepsza opcja niż doniczka.


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Klimcia Czyli do rzeki trzeba pojechać fizycznie? Nie można, nie wiem, zlać do zlewu z intencją? Pytam serio, bo nie każdy ma rzekę blisko.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Janeczka.x Zlew odprowadza wodę do kanalizacji, a nie do natury. To ma znaczenie dla wielu osób pracujących w ten sposób. Choć rozumiem, że to kwestia praktyczna. Część ludzi używa deszczówki zebranej w misce i wylewa ją potem w ziemię poza domem, to kompromis.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zdjęcie to jako łącznik ma swoją logikę w różnych tradycjach, ale to otwiera też pytanie, czy nitka w ogóle kierowała energię ku córce, czy może zatrzymała ją w sobie albo przy Krysi. Jeśli zakotwiczenie było słabe, energia mogła krążyć gdzie indziej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Wedrowiec To by tłumaczyło, dlaczego Krysia czuje ten ciężar, a nie córka. Nitka budowała coś, ale bez prawdziwego połączenia z osobą docelową mogła skierować wszystko w stronę osoby, która ją trzymała.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobra wskazówka. Puste miejsce to sygnał, że intuicja rozumie spalenie jako zakończenie, nie tylko pozbycie się problemu. Przy tej nitce, biorąc pod uwagę całą historię, powiedziałabym że spalenie z wyraźną intencją zwolnienia jest tutaj sensowne. Ale mam jedno praktyczne pytanie, czy masz dostęp do ognia na zewnątrz, czy tylko do świecy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Gebda Mnie ciekawi jedna rzecz, wracając do tego co mówił Wedrowiec o zakotwiczeniu. Jeśli ta energia krążyła przy Krysi zamiast trafić do córki, to czy przy spaleniu ta energia też zostaje zwolniona? Czy może wraca do córki, nawet jeśli z opóźnieniem?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Filomena_67 Nie sądzę, żeby wróciła do córki po spaleniu. Jeśli połączenie nigdy nie zostało naprawdę ustanowione, nie ma skąd wracać. Spalenie w tym przypadku to bardziej rozproszenie niż przekierowanie. Przynajmniej tak to rozumiem w kontekście tradycji, które znam.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Wedrowiec A co jeśli jednak jakieś połączenie było, tylko słabe? Krysia trzymała zdjęcie, myślała o córce z dużym ładunkiem emocjonalnym. Emocje to jednak energia, i to dość wyraźna. Czy słabe połączenie to w ogóle połączenie, czy nic?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Pajeczyna To zależy od tego, co rozumiemy przez połączenie. Emocja skierowana na kogoś to nie to samo co kanał energetyczny. Ja bym to rozróżniła, ale rozumiem, że nie każdy tak podchodzi do tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, nie do końca rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o połączeniach, kanałach, rozpraszaniu. Czy to wszystko ma jakiś efekt w praktyce, czy to jest bardziej język, który pomaga porządkować intencje? Pytam szczerze, bo próbuję zrozumieć logikę tego, o czym piszecie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Kornelia To uczciwe pytanie. Myślę, że dla każdego z nas to trochę inaczej działa. Dla mnie język połączeń i energii to sposób opisania czegoś, co czuję, a nie mapa układu hydraulicznego. Ale to nie znaczy, że jest bez znaczenia. Intencja i uwaga naprawdę coś robią, przynajmniej w moim doświadczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Papier jest lepszy niż metal w tym przypadku. Szczypce kuchenne to przedmiot, który był przy jedzeniu, przy domu, przy codzienności. Papier jest neutralny. I spali się razem z nitką, więc nie zostaje po tym nic do sprzątnięcia energetycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Gebda A czy to musi być konkretny rodzaj papieru? Słyszałam, że niektórzy używają papieru z gazety, inni tylko białego. Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@KiraK Biały jest czystszy intencjonalnie, ale gazeta nie zniszczy rytuału. Jeśli mam być szczera, przy prostym spaleniu amuletu nie przesadzałabym z wymaganiami wobec materiałów. Ważniejsza jest intencja niż papier.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę, ale to jest naprawdę pomocne co piszecie. Sama miałam kiedyś bransoletę z intencją dla kogoś bliskiego i też nie wiedziałam co z nią zrobić kiedy się rozwiązała. W końcu zakopałam przy drzewie, ale nigdy nie byłam pewna czy dobrze zrobiłam. Teraz żałuję, że wtedy nie trafiłam na taki wątek.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Sylwunia75 A co się działo po tym zakopaniu? Pytam, bo Gebda wcześniej rozróżniała między pochówkiem jako zamknięciem a pochówkiem jako zwolnieniem, i ciekawe czy twoje odczucia to potwierdzają albo przeczą.


Odpowiedz
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 83

@Filomena_67 Szczerze mówiąc, długo czułam że coś jest niedomknięte. Nie wiem oczywiście czy to przez to, ale to uczucie było. Minęło dopiero po dłuższym czasie, chyba samo.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Sylwunia75 Ciekawa rzecz. Sylwunia, ta bransoletka też była robiona bez wiedzy tej osoby, dla której ją robiłaś?


Odpowiedz
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 83

@Pajeczyna Tak, właśnie tak. Ta osoba nie wiedziała. Teraz jak to czytam to może dlatego to tak działało.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Sylwunia75 Słuchajcie, to ma związek z tym, co Sylwunia opisała. Bransoletka zakopana, długie poczucie niedomknięcia. Ciekawe czy córka Krysi w tym czasie dawała jakieś znaki, cokolwiek, że coś jest nie tak. Krysia, zauważyłaś coś?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Filomena_67 Córka miała jeden dziwny epizod, że skarżyła się na niepokój, ale to był trudny dla niej okres, więc nie łączyłam tego. Teraz nie wiem co myśleć.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Krysia_58 Krysia, a córka wciąż ma ten gorszy okres, czy minęło? Bo to może być ważne przy decydowaniu o momencie spalenia.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Honorata Teraz jest trochę lepiej, ale kontakt między nami wciąż jest trudny. To trwa od dłuższego czasu. Może dlatego tak bardzo chciałam coś zrobić, choćby tę nitkę.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Krysia_58 I to jest właśnie ten ładunek emocjonalny, o którym mówiłam. Krysia, nie mówię tego złośliwie, ale wyczuwalnie w tym, co opisujesz, jest dużo twojego własnego niepokoju o córkę. To też jest energia i weszła w ten amulet.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Klimcia A co, jeśli niepokój matki o dziecko to akurat rodzaj energii, który amulet powinien przenosić? Nie wszystkie silne emocje są przeszkodą. Miłość rodzicielska to nie to samo co obsesja.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Pajeczyna Zgadzam się, że to nie obsesja. Ale niepokój to niepokój, nawet jeśli wynika z miłości. Pytanie, co chcemy przekazać: miłość czy niepokój? Bo przy robieniu amuletu te dwa stany potrafią się ze sobą spleść.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Krysia_58 Krysia, mam jedno praktyczne pytanie, zanim pójdziemy dalej. Kiedy robiłaś tę nitkę, jaka była twoja dominująca myśl? Ochrona córki, czy strach o córkę? Bo to brzmi podobnie, ale jest różnicą przy intencji.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Gebda Chyba... strach. Martwiłam się o nią bardzo. Chciałam, żeby jej nic nie było. Ale to był strach, tak, teraz jak tak pytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

To się zaczyna powtarzać jako wzorzec w tej rozmowie. I mam wrażenie, że to jest coś, o czym warto powiedzieć wprost, choć nie chcę Krysi oceniać. Intencja ochrony bliskiej osoby bez jej wiedzy jest jedną z trudniejszych sytuacji energetycznie, bo mieszają się dwa silne elementy naraz: miłość jako motywacja i brak zgody jako kontekst. I nie mówię, że to złe, bo rozumiem skąd to pochodzi.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Klimcia Dobra, to mam już jakiś plan. Papier, wyraźna intencja, spalenie. Ale Klimcia napisała coś, co mnie zatrzymało. O tej trudności, kiedy intencja jest bez wiedzy osoby. Chcę zapytać wprost, bo czuję, że to ważne. Czy to znaczy, że ta nitka od początku była... błędem?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Krysia_58 Nie powiedziałam, że błędem. Powiedziałam, że trudniejszym przypadkiem. To różnica. Intencja ochrony jest szczera, ale energia, która nie ma świadomego odbiorcy, ma problem z zakotwiczeniem. To nie jest ocena moralna, to raczej opis mechanizmu.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Klimcia A jak energia "wie", że odbiorca nie ma świadomości? To brzmi jak coś, co wymaga jakiejś formy świadomości po stronie energii. Nie przeczę, ale nie rozumiem tego mechanizmu.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Kornelia To nie chodzi o świadomość energii. Raczej o to, że rytuał ma dwie strony: dającą i przyjmującą. Jeśli jedna strona nie jest aktywna, cały układ jest niesymetryczny. Można to porównać do rozmowy telefonicznej, gdzie ktoś nie odbiera. Energia gdzieś trafia, ale nie tam, gdzie powinna.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Wedrowiec To ciekawe porównanie, ale nie do końca. Przy telefonie brak odbioru jest stanem biernym. Ale nieświadomość osoby, dla której robiony jest rytuał, jest neutralna czy aktywnie blokująca? Bo to chyba różnica.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Pajeczyna Myślę, że to zależy od osoby i jej własnego pola energetycznego. Ktoś bardzo zamknięty może nieświadomie odpychać, nawet dobrą intencję. Ktoś otwarty może przyjąć, nawet nie wiedząc. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: