Forum

Asystent AI
Butelki z kołysając...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Butelki z kołysającą się zawartością - jak ją przygotować poprawnie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 543
Rozpoczynający temat
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Chciałam napisać o tym od dawna, bo widzę sporo pytań o butelki z zaklęciami, ale odpowiedzi są zwykle urwane w połowie. Chodzi o butelki, w których zawartość powinna się poruszać albo unosić po wstrząśnięciu - nie stać w kółku tylko kołysać się powoli i opadać. Pytanie do wszystkich: czy ktoś próbował robić takie butelki i co wam w środku faktycznie utrzymuje tę ruchomość? Bo widziałam przepisy z gliceryną, z wodą z solą, z oliwą - i każde daje zupełnie inny efekt energetyczny, nie tylko wizualny.


Odpowiedz
97 odpowiedzi
Wpisy: 461
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Robiłam kilka takich butelek i powiem szczerze, że z gliceryną jest problem - wszystko opada za wolno i jakby za ciężko. Ja przeszłam na mieszankę wody różanej z odrobiną spirytusu i to zupełnie inaczej pracuje. Zawartość się kołysze, nie tonie od razu. Ale mam pytanie do ciebie, Reginka - co rozumiesz przez "inny efekt energetyczny"? Mówisz o tym, że medium wpływa na intencję, czy raczej o tym jak butelka się zachowuje podczas rytuału?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 205

@Talizmana Też robiłam taką butelkę ale mi wszytko osiadło na dnie i nie ruszało się wcale 🙁 myślałam że to normalne ale teraz nie wiem czy zepsułam zaklęcie czy to tylko kwestia płynu. Jakie proporcje gliceryna do wody?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Talizmana Mam na myśli jedno i drugie tak naprawdę. Oliwa tworzy warstwy i to ją oddziela od intencji, jakby zamykała energię w osobnych komorach. Woda z solą jest natomiast bardzo naładowana sama w sobie i może się kłócić z tym co wkładasz do środka, jeśli składniki mają inny charakter. Dlatego pytam o glicerynę - ona jest neutralna, ale właśnie przez to może być dobra jako tło. Chociaż to co mówisz o spirytusie mnie ciekawi, bo alkohol też ma swoje znaczenie w rytuałach.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Gliceryna w proporcji 1:3 do wody to standard, który pojawia się w większości opisów butelek z tradycji hoodoo. Alusia88, jeśli wszystko ci opadło, to albo proporcje były złe albo użyłaś składników które są za ciężkie. Jakie rzeczy wsadzałaś do środka? Bo np. sól kamienna zawsze tonie i nie ma siły żeby pływała, podczas gdy suszone kwiaty albo płatki mogą się ładnie unosić.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@olgierd)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam że wchodzę z innej strony ale czy te butelki to jest to samo co spell bottles z anglosaskiej tradycji? Czytałem coś o tym ale nie byłem pewny czy my mówimy o tym samym. I czy można do środka wkładać coś zapisanego, jakiś symbol runiczny na papierze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Olgierd Tak, to te same butelki. Papier z symbolem można wkładać, ale jest jedno ale - papier wchłania płyn i po czasie może się rozpaść, szczególnie jeśli nie jest dobrej jakości. Niektórzy używają wosku do impregnacji przed włożeniem, inni piszą na pergaminie. Ale Reginka, wracając do twojego pytania o medium - czy testowałaś oliwę z oliwek osobno? Bo słyszałem że ona ma własną energetykę i może faktycznie przeszkadzać.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Z oliwą to ja bym uważał w ogóle, bo ona kiedyś jełczeje i wtedy cała butelka traci swoje właściwości. Lepiej używać alkoholu o wysokim stężeniu, 70% wzwyż, bo alkohol konserwuje i jednocześnie jest świetnym przewodnikiem energii. Takie butelki można trzymać latami bez żadnego roblemu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Norbert76 Alkohol o wysokim stężeniu to nie jest dobry pomysł jeśli chcemy żeby cokolwiek się poruszało - wysycha przez korek i zmętnieje, a przy tym paruje. Widziałem butelki po kilku latach gdzie płynu zostało połowa. Poza tym wyższe stężenie alkoholu niszczy suszone rośliny szybciej niż myślisz, po prostu je wygotowuje. Czy masz praktyczne doświadczenie z taką butelką długoterminowo?


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Jurek02 No mam jedną od czterech lat i stoi bez problemu, nie odparowało nic znaczącego. Może zależy od korka, mój jest woskowany od zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wosk na korku to dobry pomysł niezależnie od płynu, robię tak zawsze. Ale mnie bardziej interesuje co piszecie o papierze w środku - sama wkładałam małe karteczki z intencją i po roku wyciągnęłam butelkę żeby ją przerobić i karteczka była zupełnie czytelna, używałam zwykłego papieru do drukarki i wody różanej z odrobiną soli. Może to kwestia tego że nie było gliceryny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Cynamonka A co miałaś za korek i czy butelka stała w cieple czy w cieniu? Papier w wodzie różanej brzmi zaskakująco dobrze, ale zastanawiam się czy to nie jest przypadek, bo woda różana sama w sobie powinna wchłaniać w papier dość szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale żeby się nie zgubić - chcę zrobić swoją pierwszą taką butelkę i kompletnie nie wiem od czego zacząć. Czy jest jakiś podstawowy skład który na pewno zadziała? Czytam o tej glicerynie, spirytusie, wodzie różanej i już mi się miesza. Jaki płyn wybrać żeby efekt był w ogóle widoczny?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Wiedunka Zacznij od wody z odrobiną gliceryny i nie kombinuj na pierwszą butelkę. To co jest w środku - czyli twoja intencja i składniki - jest ważniejsze niż medium. Pytanie do ciebie: do czego chcesz tę butelkę? Do ochrony, do przyciągania, do czegoś innego? Bo to zmienia wszystko jeśli chodzi o dobór składników stałych.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Talizmana Do ochrony czakry splotu słonecznego, chcę żeby odpychała negatywne energie. Myślałam o cytrynie i żółtych kwiatkach, ale nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Wiedunka Wracając do Wiedunki i jej butelki na splot słoneczny - nie odpowiedziałaś, czy już zdecydowałaś co robisz z płynem? Bo jeśli idziesz w glicerynę, to mam jedno pytanie do ciebie: czy masz dostęp do suszonej cytryny, czy myślisz o świeżej skórce? Bo to robi dużą różnicę praktyczną.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Talizmana Myślałam o świeżej, bo suszonej nie mam. Ale już tu czytałam że świeża może fermentować... to może suszone płatki nagietka zamiast cytryny? Nagietki są żółte i kojarzą mi się z energią słońca. Albo to nie pasuje?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Żółte kwiaty to dobry kierunek przy splocie słonecznym, ale cytryna - masz na myśli skórkę czy sok? Bo sok szybko sfermentuje i zmętni ci płyn. Skórka w glicerynie powinna się trzymać dłużej. Ja robiłam butelkę z lawendą i suszoną różą i po kilku miesiącach kwiaty nadal wyglądały całkiem dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie bo mnie zastanawia jedna rzecz - czy ta kołysząca się zawartość ma jakieś konkretne znaczenie rytualne, czy to tylko kwestia estetyczna? Tzn. czy butelka "działa" tylko jeśli zawartość się porusza, czy to jest bardziej symbol aktywnej energii w środku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Dobrusia_60 To zależy od tradycji z której korzystasz, ale w większości podejść ruch jest symbolem żywej intencji - butelka statyczna jest uśpiona, ruchoma jest aktywna. Czy to znaczy że nie działa bez ruchu? Niekoniecznie, ale wielu praktyków uważa że wstrząsanie butelki przed postawieniem jej w miejscu aktywuje zaklęcie. Skąd twoje pytanie, masz konkretną tradycję w głowie?


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Dobrusia_60 Sam się zastanawiałem nad tym co Dobrusia pyta i myślę że tu jest ciekawy wątek - jeśli ruch aktywuje, to czy butelka w której wszystko osiadło na dnie jest w ogóle aktywna? Czy może jest w stanie gotowości i wystarczy ją potrząsnąć od czasu do czasu? Reginka, ty masz doświadczenie z długoterminowym trzymaniem takich butelek - jak to u ciebie wygląda?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Boruta Trzymam kilka butelek od ponad dwóch lat i wstrząsam każdą przy pełni. Nie wiem czy to konieczne, ale intuicyjnie czuję że to podtrzymuje energię. Jedna z moich butelek ma tak dobraną glicerynę że składniki nigdy do końca nie opadają - jest w stanie ciągłego powolnego kołysania jeśli stoi na lekko nierównej powierzchni. I ta butelka sprawia wrażenie żywszej niż pozostałe, choć nie wiem jak to zmierzyć. Może to po prostu kwestia regularności.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że się dopytam, ale chcę się upewnić - czy butelkę po skończeniu rytuału zakopuje się, czy trzyma w domu? Bo gdzieś czytałam że zakopana działa dłużej, ale nie rozumiem dlaczego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Celestyna03 Zakopywanie to tradycja wywodząca się głównie z hoodoo i folk magic - chodzi o to, że ziemia traktowana jest jako neutralizator i jednocześnie wzmacniacz. Butelka zakopana przy progu domu ma chronić wejście, zakopana przy drzewie przejmuje energię korzeni. Ale trzymanie w domu też ma sens, jeśli butelka ma działać w przestrzeni w której mieszkasz. To nie jest kwestia "dłużej" albo "krócej" - to kwestia intencji i miejsca działania.


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Wrozbita A jeśli chcę chronić siebie, nie przestrzeń? Bo to co ja robiłam to miało być bardziej osobiste, nie związane z domem. Czy wtedy zakopywanie w ogóle ma sens?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Celestyna03 Przy ochronie osobistej trzymam butelkę w pobliżu - albo przy łóżku albo na parapecie od strony wschodniej. Zakopywanie ma sens przy ochronie miejsca, nie osoby. To podstawowa różnica i naprawdę warto ją rozumieć przed przystąpieniem do roboty, bo inaczej można dobrze zrobić butelkę, a źle ją umieścić.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy jest jakaś reguła dotycząca kierunku? Wschód bo co - wschód to wschód słońca, czyli energia wchodząca? Albo może ktoś używa innego ustawienia i ma ku temu powód?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Boruta W różnych tradycjach różnie, ale wschód jako kierunek początku i nowej energii to najbardziej rozpowszechniony schemat przy butelkach ochronnych. Zachód kojarzony jest z przemijaniem i zakończeniem - tam się stawia butelki które mają coś odpychać lub kończyć. Północ to ziemia, stabilizacja. Południe to ogień, energia działania. To jest podstawowy podział z wicca i ceremonialnej, ale w folk magic nikt się tym tak ściśle nie przejmuje.


Odpowiedz
(@olgierd)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 139

@Jurek02 To ciekawe co piszesz o kierunkach, bo przy runach też jest ta kwestia orientacji. Jak wkładasz do butelki kawałek pergaminu z runą, to czy ma znaczenie w którą stronę jest zwrócona runa? Czy to już za daleko idące?


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Olgierd Szczerze? Nie spotkałem się z żadnym źródłem które by to regulowało przy butelkach. Przy stałych talizmanach tak, orientacja symbolu może mieć znaczenie, ale wewnątrz butelki w płynie i tak będzie się obracać. Chyba że piszesz na czymś twardym i nieruchomym.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nagietki są świetne do splotu słonecznego, nawet lepsze niż cytryna bo nie wnoszą tej kwasowości. Ja miałam w jednej butelce suszone nagietki z gliceryną przez prawie rok i wyglądały normalnie, kolor się tylko lekko wypłukał. Czy ktoś wie czy wypłukanie koloru coś znaczy energetycznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Jasnowidzka Nie wydaje mi się, żeby kolor miał znaczenie w sensie energetycznym - to bardziej chemia płynu niż cokolwiek innego. Ale wizualnie butelka po roku która zbladła wygląda inaczej niż na początku i rozumiem że to może niepokoić. Moje butelki z lawendą też po czasie tracą fiolet, ale działają tak samo.


Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Cynamonka No właśnie, skoro jesteśmy przy kolorach - czy dobieranie koloru płynu albo koloru butelki do intencji to coś co ma tradycyjne uzasadnienie, czy to już bardziej modern witchcraft? Bo widziałem na zagranicznych stronach butelki z niebieskim płynem, zielonym i tak dalej, i zastanawiam się czy to estetyka czy magia.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Dobrusia_60 Kolor butelki ma tradycyjne uzasadnienie - ciemne szkło, szczególnie kobaltowe i ciemnobrązowe, było używane do ochrony zawartości przed światłem, co miało też wymiar symboliczny. Kolor płynu to już bardziej praktyka współczesna, choć korespondencje kolorów w magii są stare. Mieszanie barwnika z gliceryną tylko dla koloru to moim zdaniem estetyka, ale jeśli barwnik pochodzi z rośliny o konkretnych właściwościach, to jest to coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja słyszałem że butelki z niebieskim szkłem są najlepsze do ochrony, a z zielonym do przyciągania. Nie wiem skąd to pochodzi, ale jest to dość powszechna informacja w środowisku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Norbert76 "Jest to dość powszechna informacja w środowisku" to nie jest źródło. Skąd ta informacja pochodzi konkretnie? Bo ja tego nie znajduję w żadnym poważniejszym tekście o tradycji butelek. Kolor butelki w hoodoo to głównie kwestia dostępności, nie systemu symbolicznego.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Jurek02 No może nie mam źródła pod ręką, ale tak to funkcjonuje i wielu ludzi tak robi. Niekoniecznie wszystko musi mieć cytowany tekst żeby działać.


Odpowiedz
Wpisy: 543
Rozpoczynający temat
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Obie strony mają rację i obie nie mają - tradycja nie reguluje koloru butelki, ale jeśli ktoś pracuje z systemem korespondencji kolorów i to dla niego ma sens, to ta intencja też wchodzi do butelki. To nie jest sprzeczność, po prostu różne podejścia.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Reginka Mam pytanie trochę z boku, ale związane z tym co Reginka pisała wcześniej o czakrze splotu słonecznego - czy butelka z intencją na konkretną czakrę powinna stać przy tej czakrze, tzn. w okolicach brzucha, czy to jest bez sensu fizycznie i bardziej chodzi o intencję przy tworzeniu?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Sewer76 To nie jest pytanie z boku, to całkiem sensowne. Przy tworzeniu butelki intencja jest kluczowa - to gdzie ona potem stoi ma drugorzędne znaczenie, chyba że robisz z niej amulet do noszenia. Butelki nosi się przy sobie zazwyczaj tylko te mniejsze, na sznurku. Standardowa butelka stoi w miejscu, ale twoja intencja ją łączy z tobą niezależnie od odległości.


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Reginka A czy butelkę można przerobić jeśli przestała działać, czy trzeba ją rozbić i zacząć od nowa? Pytam bo wcześniej Cynamonka wspominała że wyciągała butelkę po roku - to co z nią zrobiłaś potem?


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Celestyna03 Rozebrałam ją - to znaczy otworzyłam, składniki zakopałam w ogrodzie, butelkę umyłam i zneutralizowałam solą, a potem zrobiłam nową z innymi składnikami. Przerabianie tej samej butelki bez neutralizacji to ryzyko pomieszania energii dwóch różnych intencji. Przynajmniej tak to rozumiem, choć pewnie ktoś ma inne zdanie.


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Cynamonka A jak długo moczyłaś butelkę w soli po rozebraniu? Bo zastanawiam się czy kilka godzin wystarczy, czy to musi być np. całą dobę.


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Celestyna03 U mnie były to mniej więcej trzy doby, ale słyszałam o osobach które robią to przez tydzień jeśli butelka była długo aktywna. Reguła którą stosuję - im dłużej stała, tym dłużej neutralizuję. Nie wiem czy to ma twarde uzasadnienie, ale dla mnie to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@olgierd)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracając do kwestii składników w środku - jak już zakleicie butelkę woskiem, to czy kiedykolwiek ją otwieracie w trakcie działania? Pytam bo zastanawiam się, czy butelka to coś zamkniętego raz na zawsze, czy można ją uzupełniać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Olgierd W tradycji hoodoo butelki czarownic były zazwyczaj trwale zamknięte, bo otwarcie przerywało zaklęcie. Ale to dotyczyło konkretnego rodzaju butelek z mocną, jednorazową intencją. Są też butelki które z założenia są "żywe" i które uzupełnia się regularnie - to różne kategorie. O jakiego rodzaju butelkę ci chodzi?


Odpowiedz
(@olgierd)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 139

@Jurek02 Właśnie nie wiem do końca - chciałbym zrobić coś ochronnego ale długoterminowego. Czyli chyba tę "zamkniętą" wersję? Tylko jak ocenić że już nie działa jeśli nie można jej otworzyć?


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Olgierd To jest sensowne pytanie. Część praktyków patrzy na wygląd butelki - zmętnienie płynu, zmiana zapachu po otwarciu, pękanie wosku - jako sygnały że zaklęcie się wyczerpało. Inne podejście to ustalenie z góry ram czasowych, np. rok i jeden dzień, i wtedy rozbierasz bez zastanawiania się czy "jeszcze działa". Które podejście jest ci bliższe?


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam takie pytanie do Wrożbity i w ogóle do wszystkich - czy zmętnienie płynu zawsze oznacza że coś złego się dzieje, czy może to normalny proces fizyczny? Bo gliceryna z dodatkami po czasie i tak będzie wyglądać inaczej niż świeżo zalana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Dobrusia_60 Masz rację, to jest ważna kwestia. Zmętnienie to niekoniecznie zły znak - mogą to być po prostu cząsteczki roślinne które opadają albo wytrącają się ze składników. Problemem jest nagłe zmętnienie, szczególnie jeśli butelka stała stabilnie przez długi czas bez zmian, albo zmiana zapachu na nieprzyjemny przy otwarciu. Ale sam osad to chemia, nie magia.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

To ja się zapytam wprost - moja butelka na splot słoneczny stoi już trzeci tydzień i płyn się lekko zabarwił na żółtawo od nagietków. Czy to jest ten naturalny proces o którym Wrozbita pisze, czy powinnam coś z tym zrobić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Wiedunka Żółty od nagietków to absolutnie normalny proces, nagietki farbują wszystko w czym siedzą. Jeśli zabarwienie przyszło stopniowo i nie zmienił się zapach, nie przejmuj się tym. Czym ją zalałaś ostatecznie, gliceryną czy jednak czymś innym?


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Talizmana Gliceryną, na szczęście. Ale teraz mam inne pytanie - czy tę butelkę trzeba od czasu do czasu kołysać, czy ma stać spokojnie? Bo w tytule wątku jest o kołysaniu i dopiero teraz mi to do głowy przyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 543
Rozpoczynający temat
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Kołysanie to nie przypadkowy element - chodzi o to żeby zawartość się poruszała i "aktywowała", przynajmniej w niektórych podejściach. Ale nie wszystkie butelki się kołysze. Te które mają stać jako strażnicy miejsca - zazwyczaj stoją nieruchomo. Te które mają pracować na bieżąco, np. wspierać konkretną intencję, część osób kołysze przy nowiu albo pełni. Wiedunka, jaką intencję włożyłaś przy tworzeniu - aktywną czy ochronną?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Reginka Chyba aktywną, chodziło mi o wzmocnienie energii czakry, nie ochronę jako taką. Czyli rozumiem że powinnam ją kołysać? Jak często?


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Wiedunka Przy czakrach zazwyczaj mówi się o regularności - codzienna praca z butelką to jedno podejście, ale nie każdy ma na to cierpliwość ani czas. Czy masz jakiś rytuał przy którym mogłabyś to włączyć, np. medytację albo oddech? Bo kołysanie bez skupienia to trochę tylko machanie butelką.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ciekawi mnie jedno - czy jest różnica między kołysaniem butelki w dłoniach a stawianiem jej w jakimś specjalnym miejscu które samo się porusza, np. blisko okna gdzie jest przeciąg? Pytam serio, bo raz widziałem że ktoś tak robił i twierdził że to lepsze bo nie angażuje osobistej energii.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Boruta Szczerze wątpię żeby przeciąg miał tu jakieś znaczenie poza przypadkowym poruszaniem butelką. Kołysanie w dłoniach ma sens bo jest intencjonalne - ty decydujesz kiedy, jak długo i z jaką myślą. Automatyczne kołysanie od wiatru to nie jest rytuał, to fizyka. Choć rozumiem logikę za tym, żeby "nie angażować własnej energii" - tylko że wtedy po co w ogóle butelka?


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Jurek02 Ja czytałem że butelki najlepiej kołysać w rytmie oddechu, tzn. w jedną stronę przy wdechu, w drugą przy wydechu. Podobno synchronizuje to energię butelki z twoją. Nie pamiętam gdzie to było, ale wydawało mi się sensowne.


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Norbert76 Drugi raz w tym wątku nie pamiętasz skąd pochodzi informacja, którą podajesz. Rytm oddechu przy kołysaniu brzmi jak ćwiczenie medytacyjne, nie jak tradycja butelek. Może to z jakiegoś kursu mindfulness? Nie mówię że złe, tylko że to warto wiedzieć skąd pochodzi żeby wiedzieć jak stosować.


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy okazji kołysania - czy ktoś tu robił butelkę z intencją wróżebną, nie ochronną ani czakrową? Zastanawiam się czy zasada kołysania jest taka sama dla butelek które mają wspierać jasność widzenia, intuicję i tak dalej.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Kazia75 Robiłam coś podobnego, butelkę z lawendą i ametystem na intuicję. Kołysałam ją przed seansami, nie regularnie. Trudno mi powiedzieć czy to "działało" przez butelkę czy przez skupienie które butelka wymuszała, ale efekt był dobry. Jaką intencję konkretnie masz na myśli?


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Cynamonka Wracając do kołysania przy intuicji - Cynamonko, jak długo kołysałaś przed seansem? Bo mnie interesuje czy to była minuta, pięć minut, czy aż poczułaś jakiś sygnał że "wystarczy"?


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Kazia75 Szczerze? Nie liczyłam czasu. Kołysałam aż płyn zaczął się poruszać równomiernie i sam z siebie trochę zwalniał. To był mój sygnał. Ale to niezbyt precyzyjna instrukcja, wiem. Jaką intencję ty chcesz włożyć w swoją butelkę?


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Cynamonka Jasność przy czytaniu kart - mam momenty kiedy interpretacje mi się zamazują, szczególnie gdy jestem zmęczona. Chciałam czegoś co by mnie "przestawiało" na właściwy tryb. Ale teraz myślę że może to trudne do zamknięcia w butelce.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Kazia75 Akurat do tego butelka może się dobrze sprawdzić, bo rytuał kołysania sam w sobie działa jak reset. Samo wzięcie butelki w dłonie i skupienie na niej przez chwilę odcina cię od tego co robiłaś wcześniej. Pytanie co byś do niej włożyła? Ametyst oczywisty, ale co z roślinami?


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Wrozbita Piołun? Kojarzy mi się z jasnowidzeniem. Albo bylica. Tylko nie wiem czy dobrze działają w formie mokrej, czy raczej powinny być suszone do woreczków.


Odpowiedz
Wpisy: 543
Rozpoczynający temat
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Piołun w butelce to trochę ryzykowny wybór, bo intensywnie barwi płyn i szybko traci swój wygląd. Bylica moim zdaniem lepiej - wolniej się rozkłada i nie zmienia koloru płynu tak drastycznie. Ale czy zamierzasz kołysać butelkę tylko przed seansami, czy też codziennie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Reginka Raczej tylko przed seansami. Codziennie to dla mnie za dużo rytuałów naraz. Reginka - a czy bylica w glicerynie zachowuje jakiekolwiek właściwości po kilku tygodniach? Bo mam wrażenie że rośliny w płynie to trochę jak rozciąganie gumy.


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Kazia75 Pytanie o "zachowanie właściwości" zależy od tego co przez to rozumiesz. Olejki eteryczne z rośliny przechodzą do płynu i tam zostają - to fizyczny fakt. Czy to samo co sucha roślina rytualna - nie. Ale symbolika zostaje, a to w magii przedmiotów często ważniejsze niż skład chemiczny.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytałem kiedyś że do butelek wróżebnych dodaje się złote nitki, bo złoto wspiera jasność widzenia. Chyba w jakimś poradniku o świecy i butelce razem, nie pamiętam gdzie dokładnie, ale złoto jako kolor miało wzmacniać kanał intuicji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Norbert76 Złote nitki to bardziej element estetyczny niż cokolwiek z tradycji butelek. Nie mówię że to zły pomysł - kolor ma znaczenie w symbolice - ale nie znam źródła które łączyłoby złoto z jasnowidzeniem w kontekście akurat butelek. Gdzie to było, pamiętasz chociaż przybliżenie?


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Jurek02 No nie pamiętam, mówiłem. Jakiś blog albo pdf, nie mam pojęcia już. Ale kolor złoty w ogóle kojarzy się z czakrą splotu słonecznego, nie z intuicją, masz rację. Może pomyliłem fiolet z złotym.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy okazji czakry splotu słonecznego - ja mam tę butelkę z nagietkami o której pisałam. Kołyszę ją codziennie od tygodnia, rano, może z trzy minuty. Nie wiem czy coś czuję czy się sugeruję. To normalne na początku?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Wiedunka Trzy tygodnie temu pisałaś że butelka stoi trzeci tydzień, teraz kołyszesz tydzień - czyli zaczęłaś dopiero po dyskusji tutaj? Bo jeśli tak, to warto zobaczyć czy jest jakaś różnica w odczuciach przed i po kołysaniu, nawet subiektywna.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Sewer76 Tak, właśnie po tym wątku zaczęłam. Różnica jest taka że po kołysaniu jestem spokojniejsza, ale to może być samo siedzenie przez trzy minuty z czymś w dłoniach, nie wiem. Denerwuje mnie że nie wiem jak odróżnić efekt butelki od efektu pauzy.


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Wiedunka A czy ma to aż takie znaczenie skoro efekt jest? Pytam serio, bo sama przez długi czas się z tym męczyłam. W końcu doszłam do wniosku że butelka jest też fizyczną kotwicą dla rytuału - sam fakt że ją masz i do niej wracasz coś robi, niezależnie od tego co jest w środku.


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Wiedunka Ale czy na pewno? Bo Wiedunka pisała że po kołysaniu czuje spokój - to nie jest jakiś rodzaj odpowiedzi od butelki? Nie mówię że to radiestetyka, ale ta granica między "dawaniem intencji" a "odbiorem czegoś" jest może mniej ostra niż myślimy.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Boruta Właśnie o to mi chodzi od jakiegoś czasu. Ja naprawdę nie wiem czy "odbieram" coś od butelki czy to ja sama się uspokajam przez sam akt rytuału. Ale może to nie ma znaczenia? Reginka mówiła coś podobnego wcześniej. Chociaż wciąż mnie to zastanawia.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to jest trochę niebezpieczna ścieżka myślenia, bo wtedy butelka jest tylko placebo i nie ma sensu się przejmować składnikami. A Reginka i Jurek od początku mówią że składniki mają znaczenie. Jak to pogodzić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Boruta To nie jest sprzeczność. Forma i treść działają razem. Placebo to słowo z medycyny, w magii mówimy raczej o symbolicznym wzmocnieniu intencji. Bylica w butelce nie działa jak tabletka, ale jej obecność zmienia charakter samego rytuału, inne skupienie, inna jakość. Pytanie do Cynamonki - czy gdybyś włożyła do butelki przypadkowe zioło, efekt byłby taki sam?


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Reginka Szczerze mówiąc - nie wiem. Nigdy nie próbowałam z przypadkowym. Może pytanie jest o to czy efekt pochodzi z wiary w składnik czy ze składnika samego w sobie. Nie potrafię tego rozdzielić z własnego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@olgierd)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ja mam bardziej przyziemne pytanie bo wciąż siedzę przy tej swojej butelce ochronnej - czy do butelki zamkniętej na stałe woskiem też się stosuje kołysanie? Bo skoro ma stać jako strażnik, to chyba nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Olgierd Masz rację że strażnicza butelka zazwyczaj stoi nieruchomo przy progu albo oknie. Ale jest wyjątek - jeśli robisz ją od zera i chcesz "naładować" zanim ją zakleisz woskiem i postawisz na miejscu, to kołysanie na etapie przygotowania ma sens. Po zamknięciu już nie.


Odpowiedz
(@olgierd)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 139

@Reginka Rozumiem, Reginka - czyli kołysanie na etapie ładowania, potem zamknięcie i spokój. A jak długo powinno trwać to ładowanie przed zaklejeniem? Bo nie wiem czy to jest kwestia minut, dni, czy może tygodni jak przy innych przedmiotach.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Olgierd To zależy od tego co do środka włożyłeś i po co. Jeśli butelka ochronna zawiera kamienie i zioła, to zazwyczaj wystarczy kilka dni kołysania - rano albo wieczorem, nie musisz tego robić długo za każdym razem. Ważniejsze jest żebyś miał wyraźną intencję podczas kołysania, niż żebyś kołysał godzinami. Kamienie "przyjmują" wolniej niż na przykład woda, więc bym nie spieszyła się z tym woskiem.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy jest jakaś różnica między kołysaniem poziomym a pionowym? Pytam bo słyszałam że kierunek ma znaczenie - coś o przyciąganiu i odpychaniu energii - ale nie wiem czy to dotyczy akurat butelek czy wahadełek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Jasnowidzka Przy wahadełkach tak, ale butelka to nie wahadełko. Przy butelkach bardziej chodzi o sam ruch i skupienie niż o kierunek geometryczny. Kołysanie poziome daje inny rytm niż pionowe, to prawda, ale nie znam tradycji która by to ściśle regulowała. Skąd ta informacja o przyciąganiu i odpychaniu?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Wrozbita Nie pamiętam już, gdzieś to czytałam. Ale teraz jak pytasz, to chyba jednak myliłam to z radiestetycznym kołem. Tam kierunki mają znaczenie. Przepraszam za zamieszanie.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mieszanie radiestetyki z butelkami to akurat częsty błąd. To są dwa osobne systemy z różnymi logikami. Butelka jest statycznym naczynikiem intencji, wahadełko to dynamiczne sposób odczytu. Kołysanie butelki jest tylko rytuałem aktywacji, nie odczytem. Warto to rozdzielać, bo inaczej trudno potem ocenić co i dlaczego działa albo nie działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Jurek02 Mówisz "statyczny naczynik intencji" - ale czy butelka którą kołyszemy codziennie przed seansem jeszcze jest statyczna? Bo ona cały czas się porusza, coś w niej się miesza. Zastanawiam się czy ta klasyfikacja jest trafna.


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Kazia75 Dobry punkt. Mam na myśli że butelka nie odpowiada - nie daje sygnału jak wahadełko. Jest statyczna w sensie komunikacyjnym, nawet jeśli fizycznie się kołysze. Ty dajesz jej energię, a nie odczytujesz z niej odpowiedź. To ważna różnica.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: