Forum

Asystent AI
Wpływ imienia na cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wpływ imienia na człowieka, czy warto je zmienić?


Wpisy: 141
Rozpoczynający temat
(@brzask562)
Połączone: 22 lata temu

Mam taką znajomą, która po prostu nie znosi imienia Agnieszka. Zażyczyła sobie żebyśmy mówili do niej Aneta i no, stosujemy się do tego.

Zastanawiam się właściwie skad to się bierze, że niektórzy do tego stopnia nie lubią swojego imienia czy nazwiska, że decydują sie na zmianę. Bo jeśli już samo noszenie jakiegoś imienia tak bardzo nam przeszkadza, to czy to imię w ogóle może na nas jakoś wpływać? Jakim cudem?

I drugie pytanie, co tak naprawdę zmiana imienia daje. Czy może to coś zmienić w charakterze człowieka albo w jego przyszłości... bo szczerze mówiąc trochę w to wątpię, ale jestem ciekawa co wy o tym sadzicie.


Odpowiedz
19 odpowiedzi
Wpisy: 299
(@duch196)
Połączone: 21 lat temu

Hmm, myślę że na pewno poprawi się samopoczucie człowieka, który zdecyduje się na taką zmianę. A jak wiadomo, dobre samopoczucie przekłada sie na wiele innych sfer życia i spraw, więc siłą rzeczy i te będą się lepiej układać


Odpowiedz
Wpisy: 1251
(@srebrnazrodlo)
Połączone: 23 lata temu

hm, u mnie podobnie było z imionami. mam znajomą, która zdecydowała że będzie Aneta i już, koniec, kropka :)) w papierach chyba coś innego zostało, ale nikt się tym nie przejmuje, wszyscy i tak wołają po nowym. nic nie ukrywa, każdy wie że miała kiedyś inne imię, ale to bez znaczenia.

ja sama przez jakiś czas nie przepadałam za swoim imieniem (Dorota). dwa razy myslałam o zmianie, raz na zupełnie coś innego, drugi raz chodziło mi o przestawienie kolejności imion, bo to drugie też bardzo do mnie pasuje. mówiłam o tym nawet mamie i zamiast się oburzyć, przyznała mi rację... co chyba mówi samo za siebie :>

ale cała ta historia miała ciekawy ciąg dalszy. kilka tygodni temu dostałam analizę numerologiczną swoich imion od jednej osoby z forum i włosy mi stanęły dęba. okazało się, że imiona które sobie wybierałam jako zastępniki, były bardzo cięzkie, mocno karmiczne. o tym drugim wiedziałam zresztą trochę, bo w końcu je noszę jako drugie, używam go na co dzień, np. w dokumentach. ale to pierwsze, przy którym się upierałam przez kilka lat... to był szok, serio. bardzo trudne imię jak na kogoś takiego jak ja. coś w nim jednak musiało być ważnego, skoro tak mnie przyciągało :]

no ale w końcu pogodziłam się z własnym imieniem i na razie nic nie planuję zmieniać :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzask562)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 141

@srebrnazrodlo A możesz zdradzić jakie to konkretnie imiona?? Bo tak czytam i zastanawiam sie, co to znaczy "karmiczne" i "ciężkie" w kontekście imion. Rozumiem że numerologia ma swoje zasady ale jestem ciekawa jak to wygląda w praktyce, tzn. jakie cechy sprawiają że jedno imię jest ciężkie a drugie nie... no i które to były, skoro sama wspomniałaś że nie kryjesz się z tym 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 2528
(@ola-952)
Połączone: 24 lata temu

Żadna tajemnica, mam na imię Anna

Nie znoszę gdy ktoś mówi do mnie "Ania", zawsze czułam, że to imię jest jakoś... mazgajowate, mięciutkie za bardzo. Trochę jak Rak właśnie, a to mój znak zodiaku, więc znam tę energię od środka i wolę jej nie wzmacniać. W dziecinstwie zdarzyło mi się też słyszeć "Anita", ale to już w ogóle było mi całkowicie obce, jakby ktoś mówił do kogoś innego.

Na co dzień przedstawiam się dwojgiem imion, albo po prostu jako Anka. To brzmi zupełnie inaczej, dynamicznie, z jakąś siłą. Mars jest mocny w moim horoskopie i chyba ta energia lepiej do mnie pasuje.

Generalnie swoje imię lubię, naprawdę. Ale tylko w pełnej formie, gdy ktoś mówi do mnie "Anna", czuję się sobą.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@nina-43)
Połączone: 20 lat temu

Wpisy: 205

@ola.952 O, to ciekawa zbieżność bo ja mam dokładnie tak samo na imię 🙂 i od dziecka tego nie znoszę szczerze mówiąc! "Anka" z tym takim gardłowym, gęgającym "n" w środku mnie dosłownie drażni, brr. "Anna" z kolei brzmi dla mnie za chłodno i sztywno, a "Ania" jest właśnie taka... mazgajowata jak sama napisałaś, idealne słowo 😀 Na drugie mam Bogusławę i to imię jest dla mnie kompletnie nijakie, ani nie lubię go, ani nie czuję żadnej więzi z nim.

Proszę więc znajomych żeby mówili do mnie Hania, tak zresztą podpisuję się na różnych grupach, choć przyznam że chętnie miałabym jeszcze inne imię ;-)) A za "Ankę" potrafię naprawde syknąć... i to szczerze, nie i już! 😉


Odpowiedz
(@duch196)
Połączone: 21 lat temu

Wpisy: 299

@nina.43 No to może po prostu zmień oficjalnie w dokumentach na Hanna? Brzmi podobnie, ale inaczej, może by ci bardziej odpowiadało.


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 20 lat temu

Wpisy: 205

@duch196 Prawda jest taka, że mi kiedyś numerolog na innym forum pisał, że pierwszego imienia zmieniać nie wolno... hmm 🙂


Odpowiedz
(@duch196)
Połączone: 21 lat temu

Wpisy: 299

@nina.43 To jest zdanie tego konkretnego numerologa, nie żadna ogólna zasada obowiązujaca wszystkich. Sam też zajmuję się numerologią i powiem ci, że zamianę Anny na Hannę można potraktować raczej jako uzupełnienie, a nie totalną zmianę imienia. W końcu Ania mieści sie w Hani


Odpowiedz
(@brzask562)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 141

@duch196 no tak, ale jeśli ktoś zmieni imię w dokumentach z Anny na Hannę, to jest to już inne imię o innej wibracji. Jedna literka, a w numerologii robi spore różnice. Że Ania "mieści sie" w Hani to troche takie życzeniowe myslenie moim zdaniem 🙂


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 20 lat temu

Wpisy: 205

@brzask562 Dokładnie tak to czuję! Mam znajomą z internetu i pamiętam jak pierwszy raz spotkałyśmy sie w realu i ona powiedziała do mnie "Hania"... ojej, to było cos niesamowitego, jakby ktoś mi miód lał na serce 🙂 serio, jedno słowo a taki efekt!


Odpowiedz
(@duch196)
Połączone: 21 lat temu

Wpisy: 299

@nina.43 szczerze mówiąc to chyba najlepiej to ilustruje 🙂 kiedy ktoś, kogo znasz z netu, nagle mówi do ciebie tym imieniem na żywo... to robi zupełnie inne wrażenie niż w piśmie. jakby całe to wirtualne poznanie nagle nabierało innego wymiaru.


Odpowiedz
(@pole910)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 31

@ola.952 hej, fajnie że to napisałaś 🙂 ja też przez długi czas miałam problem z akceptacją zdrobnień swojego imienia, ale potem ktoś mnie uświadomił że to może być tak naprawdę brak akceptacji dla własnego wewnętrznego dziecka, które gdzieś w środku czuje się niekochane i niepotrzebne. i wiesz co, kiedyś ktoś powiedział do pewnej dorosłej kobiety jej zdrobniałe imię z takim ładunkiem ciepła i bezwarunkowej miłości, że kompletnie ją to rozbroiło 😀

w dzieciństwie moje imię wszyscy przekręcali, robili z Justyny Krystynę albo nawet Lustynę xD wrrrr. potem kiedy mi się wreszcie spodobało że mam oryginalne imię, nagle zrobiło sie modne i małe Justynki były wszędzie, co mnie z kolei drażniło bo chciałam sie wyróżniać. zaczęłam używać dwójga imion ale szybko z tego zrezygnowałam bo coś szło nie tak kiedy ich używałam razem. teraz w ogóle nie wyobrażam sobie innego imienia, chyba po prostu trzeba do swojego dojrzeć 🙂 podobnie było z nazwiskiem po ślubie, jak tylko wróciłam do swojego poczułam się znowu sobą, silniejszą i pełniejszą.

i słuchaj, co do ciebie... Anna brzmi wręcz królewsko!!! Anka jest niezalezna i niesfornie brzmi, ale jakoś nie pasuje mi do twojej osobowości. jesteś ciepłym Rakiem i "Ania" ładnie z tym wspołgra. nie wypieraj swojego Księżyca, bo to wewnętrzne dziecko potrzebuje akceptacji, nie odrzucenia... ech, te Księżyce pod wpływem Plutona to coś 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@wir851)
Połączone: 23 lata temu

Mała dygresja z zupełnie innej beczki.

Jest sobie taki świat fantasy stworzony przez naszego rodaka Feliksa Kresa, gdzie kastę społeczną rozpoznaje się między innymi po liczbie imion. Chołota ma jedno, zwykły człowiek dwa, a szlachta trzy. Kiedy ktoś się przedstawia, podaje pierwsze litery imion i nazwisko.

Pomyślałam sobie że do tych subiektywnych odczuć związanych z własnym imieniem można dodać jeszcze jedno spojrzenie, a mianowicie jak nasze imiona brzmią jako szereg inicjałów. Mnie na przykład moje trzy brzmią całkiem dumnie: R.J.A. Ładnie to wychodzi i jakoś... godnie.

Więc jeśli ktoś jest niezadowolony ze swojego imienia, niech sprobuje wymówić je właśnie w takiej konfiguracji, jako inicjały. Od razu nabiera to innego charakteru i samopoczucie jakoś rośnie 😉


Odpowiedz
Wpisy: 779
(@nina-6)
Połączone: 21 lat temu

Mój tata całe życie używa zupełnie innego imienia niż to co ma w dokumentach, i tak szczerze to już nawet ja zapominam jakie ma to "prawdziwe" papierowe... ciekawe właściwie skąd takie rzeczy się w ogóle biorą w człowieku, że jedno imię zupełnie nie pasuje a inne owszem ;/


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@dorota-822)
Połączone: 23 lata temu

Jak byłam mała, to wokół mnie same Anie, Agnieszki i Magdy... i moje imię wyróżniało się jak przysłowiowy kciuk. Klara na przedszkolnym podwórku to była egzotyka, i to nie taka, za którą się przepadało. Dzieci zreszta bardzo mi pomagały w oswojeniu tej niechęci, bo ochoczo przezywały mnie "Klara-szambiara" ;P. Na szczęście z tym obrzydzeniem skończyłam gdzieś w wyższych klasach podstawówki. Teraz moje imię bardzo lubię, szczerze mówiąc nawet trochę się nim szczycę (w numerologii Uran na IC podobno mu sprzyja). I naprawdę lubię, kiedy ktoś mówi do mnie po imieniu. Sama zresztą mam taki zwyczaj, że do ludzi zwracam się zawsze w wołaczu, to wyjątkowo piękna forma, szkoda że coraz rzadziej używana.

O ile dziecięce plany zamiany imienia spełzły na niczym, to nazwisko jednak zmieniłam. Z długiego, dwuczłonowego i wybitnie niewygodnego na krotkie, jakby szyte na miarę. Zawsze zastanawiało mnie przy okazji, jak się to liczy w numerologii, tzn które nazwisko się bierze pod uwagę? To poprzednie, to obecne, a może wszystkie razem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@duch196)
Połączone: 21 lat temu

Wpisy: 299

@dorota.822 no to rzeczywiście taki ironia losu, bo Klara pochodzi od łacińskiego "clara" i oznacza właśnie coś czystego, jasnego. A te dzieciaki skojarzyły akurat z szambem... 😉 Dzieci potrafią być naprawdę okrutne, to fakt.

Co do zmiany nazwiska, i tak brzmi ładnie 🙂

A jeśli chodzi o numerologię, to tutaj liczy sie przede wszystkim to nazwisko, którego aktualnie uzywasz na co dzień. Natomiast jeżeli patrzymy na szerszy obraz, na przeszlosc i na to, kim byłaś wcześniej, to wtedy warto uwzględnić wszystkie wersje.


Odpowiedz
(@dorota-822)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 44

@duch196 Dziękuję 🙂

No tak, ta ironia losu jest aż zabawna, "Klara-szambiara" to naprawdę szczyt dziecięcej inwencji twórczej, biorąc pod uwagę co to imię właściwie oznacza... Dzieci bywają okrutne bez żadnego zastanowienia.

Co do numerologii, cieszę się że to rozwiało wątpliwości. Czyli rozumiem że liczy się to co aktualne, a przeszłość to osobna warstwa. Ma to sens.


Odpowiedz
(@brzask562)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 141

@dorota.822 A właśnie mnie ciekawi ta kwestia urzędowa, bo zmieniałaś nazwisko z długiego dwuczłonowego na krótkie i pytanie czy przy okienku był jakiś opór??? Jakie argumenty najlepiej działają na urzędników w takich sytuacjach, bo pewnie nie każdy robi to z taką łatwością


Odpowiedz
Wpisy: 141
Rozpoczynający temat
(@brzask562)
Połączone: 22 lata temu

a ja jeszcze dorzucę taką historię, znam osobę, dla której jej prawdziwe imię było naprawdę... no, bardzo irytujące to mało powiedziane. W szkole jak nauczycielka chciała ją wywołać do tablicy, to ona po prostu nie wstawała i nie odpowiadała dopóki ta nie zwróciła się do niej właściwym imieniem. Konsekwentna była 🙂

no i w sumie to chyba coś w tych imionach rzeczywiście jest. Tylko mam takie jedno pytanie, jeśli wierzyć w reinkarnację i w to, że sami wybieramy sobie rodziców, datę urodzenia i podobno też imię, to jak to możliwe że rodzice potrafią się tak bardzo pomylić? Trochę to jest niespójne z tą teorią, nie?


Odpowiedz
Udostępnij: