Forum

Asystent AI
Magia i znaczenie i...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia i znaczenie imion, jak imię wpływa na życie człowieka?


Wpisy: 89
Rozpoczynający temat
(@ula-264)
Połączone: 23 lata temu

Jak sama nazwa wątku sugeruje 😉

Dawni przodkowie, zarówno nasi słowiańscy jak i ci z innych kultur, przywiązywali ogromną wagę do magii imion. Nadawali dzieciom imiona życzeniowe, pełne pozytywnych treści... ale potrafili też nadać imię złowrogie czy wręcz złe życzące, jeśli dziecko z jakiegoś powodu nie było przez nich chciane!

Imię tworzy swoisty totem dla osoby, która je nosi. To samo dotyczy nazwisk, wynalezionych przecież znacznie później, mogą one wspierać człowieka albo mu nieco przeszkadzac w zyciu. Na szczęście można je zmieniać 🙂 I tutaj z pomocą przychodzi między innymi numerologia, prawda?


Odpowiedz
13 odpowiedzi
Wpisy: 89
Rozpoczynający temat
(@ula-264)
Połączone: 23 lata temu

Powiem tak: nadawanie nazwy czy imienia to nie jest taka sobie prosta sprawa... to jest coś głębszego, naprawdę mocna magia jeśli mnie pytacie.

I wcale nie wymyślam, bo przeciez zarówno dawny jak i współczesny marketing opiera sie dokładnie na tej samej zasadzie. Polityka tez zresztą, przynajmniej po części 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@duch196)
Połączone: 21 lat temu

Wpisy: 299

@ula.264 Masz rację, i to jak 🙂 ładna nazwa to dosłownie połowa sukcesu


Odpowiedz
(@ula-264)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 89

@duch196 Ha, no tak i to jest właśnie ta smutniejsza strona tej magii... bo bywa, że sama nazwa robi całą robotę, a treści za nią żadnej nie ma. Znam to aż za dobrze z własnego podwórka zawodowego 😉

"Odpowiednie dać rzeczy imię", to zdanie chyba nigdy nie przestanie być aktualne


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@duch196)
Połączone: 21 lat temu

Wiadomo, że nasi przodkowie traktowali imię jak coś naprawdę poważnego, i te intencje przy nadawaniu mogły byc różne, nie zawsze życzliwe. Trochę mroczne, ale mam wrażenie że znamy to i z bliższych sobie czasów, bo znam osobiście kogoś, kto potrafi w odpowiednim nastroju wymyślić komuś takie przezwisko że potem latami za tym człowiekiem łazi i trudno się od niego odkleić. Podobny wątek znajdziecie btw w "Chłopakach Anansiego" Neila Gaimana, bardzo polecam jeśli ktoś nie czytał.

Co do zmieniania imion, to Japończycy mieli kiedyś (nie wiem czy nadal praktykują) ciekawy zwyczaj, że imię zmieniało się wraz z przejściem w nowy etap życia, z dzieciństwa w młodość, z młodości w dojrzałość, z dojrzałości w starość, ale też przy ważnych zdarzeniach, jakimś wstrząsie, bohaterstwie, wielkim szczęściu. Chcieli chyba tym zaznaczać ze czlowiek nie jest stały, ciągle się przeobraża i myślę że to świetnie gra z buddyjskim klimatem, który w Japonii jest przecież głęboko zakorzeniony.

A co do numerologii, to oczywiście, to jeden z jej ważniejszych i ciekawszych działów. Szczególnie kiedy analizuje się różne formy naszego imienia, te których używa rodzina, znajomi, może bardziej oficjalne, każda z nich może nam powiedzieć coś innego o tym, jak jesteśmy postrzegani. Czasem warto to sprawdzić 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ula-264)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 89

@duch196 o tych słowiańskich imionach złowróżbnych to nie wiedziałam, że akurat takie przykłady sie zachowały... Niemój, Niechciej, no naprawdę biedne dzieci. Choć masz rację, ze w tamtych czasach nie było żadnych urzędów stanu cywilnego, wiec człowiek mógł sobie to po prostu zmienić gdy dorósł i nikt by specjalnie nie dociekał.

Co do przezwisk rzucanych przez znajomą, o której pisałam, to nie wiem czy to stricte klątwa, ale coś w tym jest. Te przezwiska jakoś przywierają do ludzi i zostają, a ona sama chyba nawet nie do końca zdaje sobie sprawę z tej swojej mocy 🙂

Bardzo ciekawe co piszesz o Rzymianach, Szósty, Ósmy... po prostu spis inwentarza, nie imię 😀 Widać pragmatyzm wygrywał niekiedy z poezja ducha.

A ta sprawa z zachodnimi herbami i zawołaniami to interesujący trop, bo to troche podobna logika, zmiana tozsamości symbolicznej po ważnym zdarzeniu. Właściwie przydomki rycerskie bywały przeciez całymi opisami, "Lew serca" i temu podobne.

Co do japońskich bóstw, to bardzo czekam aż znajdziesz te ksiażkę i przycytujesz, bo to brzmi zupełnie fantastycznie. Imię jako zdanie opisowe to jest coś zupełnie innego niż nasze europejskie myślenie o imieniu, mnie to naprawde fascynuje.


Odpowiedz
(@dorota-822)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 44

@ula.264 no dobrze, te japońskie imiona bóstw są naprawdę ciekawe. Ale trzeba pamietać, że japoński jest znacznie bardziej zwarty niż polski, więc takie długaśne nazwy wcale nie sa tak straszne do wymówienia jak by się mogło wydawać.

Swoją drogą nawet zwykłe, codzienne imiona japońskie składają się z cząstek słów albo wręcz są samodzielnyni wyrazami, zupełnie jak te staroslowiańskie. Całkiem logiczne podejście. Na przykład takie popularne Rei to po prostu tyle co dusza czy duch.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@lukasz-910)
Połączone: 20 lat temu

Każdy dźwięk niesie ze sobą jakąs energię i z tego właśnie składa się imię. więc chyba nic dziwnego, ze może ono mieć wpływ na osobę która je nosi


Odpowiedz
Wpisy: 2528
(@ola-952)
Połączone: 24 lata temu

Imiona z cząstką "wit" to coś naprawdę ciekawego. "Wit" w prasłowiańskim znaczyło tyle co "pan", więc od razu widać, że te imiona nie były przypadkowe.

Ziemowit to dosłownie pan na ziemi, czyli coś w rodzaju szlachcica. Witold z kolei, syn pana, a więc książę. Takich imion było wtedy sporo i pewnie nie nadawano ich byle komu, raczej były zarezerwowane dla synów ówczesnych elit.

No i jest jeszcze ta sprawa ze Światowidem... główne słowiańskie bóstwo, które dziś najczęściej zapisuje się właśnie z "d" na końcu. Szczerze mówiąc nie wiem dokładnie skąd to "d" się wzięło, jakoś tak ewoluowało w polskim i zostało. Bo jego pierwotne imię brzmiało Svetovit, co znaczy dosłownie pan światła. I tu wszystko nagle nabiera sensu, bóg naszych przodków włada światłem, właśnie dlatego ma cztery twarze. Nie po to żeby patrzeć na cztery strony swiata, tylko dlatego że światło dociera wszędzie 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasia-342)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@ola.952 O, super, nie wiedziałam tego o cząstce "wit"!!! Dzięki za wyjaśnienie 🙂

A wracając do tematu ogólnie... właśnie ostatnio sam się nad tym zastanawiam. Mam znajomą, co ma na imię Beata, i ona mówi że powinna być szczęśliwa z racji imienia, ale ostatni rok daje jej mocno w kość i pyta gdzie to jej szczęście. Może chodzi o to że po prostu nie dostrzegamy tego co mamy? albo szczęście to jednak bardzo subiektywna sprawa i każdy czuje je inaczej.

Natomiast jej mąż ma na imię Bogusław i serio, to co robi zawodowo i cała jego życiowa postawa jakoś dziwnie pasuje do tego imienia. Więc cos jest na rzeczy w tych imionach, naprawde.

Mnie ciekawi jeszcze jedna rzecz - a co z drugim imieniem? Bo niektórzy mają jedno, inni dwa albo nawet trzy. Czy drugie imię też jakoś wpływa na człowieka, czy liczy się tylko to pierwsze?


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@sennymandala404)
Połączone: 19 lat temu

Myślę że jak najbardziej można mówić o energii imienia. Sam swoje lubię i nigdy, nawet w dzieciństwie, nie miałem do niego żadnych pretensji... po prostu pasowało mi od zawsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@duch196)
Połączone: 21 lat temu

Wpisy: 299

@sennymandala404 no jasne, że można 🙂

każde imie ma swoją wibrację i ta wibracja bezpośrednio przekłada się na to, co dzieje się w zyciu człowieka. to nie jest przypadek.

fajnie, że tak masz ze swoim imieniem


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@pole910)
Połączone: 23 lata temu

kiedyś imiona nie były nadawane ot tak po urodzeniu, przynajmniej nie te prawdziwe. młody człowiek dostawał swoje właściwe imię dopiero podczas inicjacji, kiedy wchodził w dorosłość. i to imię musiało do niego pasować, odzwierciedlać jego charakter i cechy które już zdążył pokazać. do tego momentu nosił jakieś tymczasowe, takie "robocze" imię dziecięce.

btw podobna zasada działa u wschodnich guru, którzy nadają uczniom nowe imiona odpowiednie do ich natury. nie na chybił trafił, tylko przemyślane.

dawniej wierzono też ze znając czyjeś prawdziwe imie, masz nad tą osobą pewną władzę. stąd ci co parali sie magią nigdy nikomu nie podawali swojego imienia. to nie był przypadek 🙂

i wiecie co, coś w tym naprawde jest. zauważyliscie że jak ktoś do nas mówi i wplata w zdanie nasze imię, to od razu słuchamy uważniej? tak to po prostu działa


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ula-264)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 89

@pole910 Właśnie przypomniałam sobie, że też gdzieś czytałam o tej kwestii... te słowiańskie imiona brzmiące jak obelgi, takie Niemój czy Nielub, mogły być właśnie owym tymczasowym imieniem na czas dzieciństwa. Chodziło o to, żeby zmylić demony, bo po co się interesować kimś o tak niepociągającym imieniu, prawda? Całkiem sprytna strategia ochronna naszych przodkow, trzeba przyznać.

Chociaż kto tam naprawdę wie, co im chodziło po głowach 🙂 Może w niektórych przypadkach to po prostu była szczera ocena sytuacji i danego dziecka, bez żadnej magii w tle 😉


Odpowiedz
Udostępnij: