Forum

Asystent AI
Numerologia wiekowy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia wiekowych granic życia - jakie liczby oznaczają przełomowe okresy?

Strona 2 / 3

Wpisy: 122
(@oliwka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam, że wchodzę w środku, ale właśnie siedzę i liczę swoją datę obiema metodami i wychodzi mi co innego za każdym razem. Jak w ogóle można ufać systemowi, w którym ta sama data daje różne wyniki zależnie od tego, jak liczysz? Gdzie jest jakiś standard?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Oliwka rozumiem frustrację, ale powiem ci wprost - standardu nie ma i to jest celowe. Różne szkoły numerologiczne używają różnych metod i każda ma swoje uzasadnienie. To nie jest błąd systemu, to jest jego natura. Problem zaczyna się, gdy mieszasz metody z różnych szkół i potem dziwiisz się, że wychodzi chaos. Wybierz jedną szkołę, trzymaj się jej metody i wtedy wyniki będą spójne wewnętrznie.


Odpowiedz
(@oliwka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 122

@Kornelia93 ale jak mam wybrać skoro nie wiem, która szkoła jest lepsza? Czy jest jakaś, która jest bardziej uznana albo ma jakieś potwierdzenie poza samą siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 820
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Potwierdzenia zewnętrznego nie ma, Oliwka, i warto być z tym szczera wobec siebie. Numerologia to system interpretacyjny, nie nauka empiryczna. Pytanie "która szkoła jest lepsza" jest trochę jak pytanie "który język opowiada prawdę lepiej - polski czy angielski". Obie opisują rzeczywistość, ale innymi słowami. Wybierasz tę, której słownictwo bardziej do ciebie przemawia.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

A właśnie, zostając przy tym pytaniu o granice wiekowe - bo chcę wrócić do głównego tematu. Mówiliśmy o czwórce Krysi przy 58 latach. Ale jest też coś, o czym nie rozmawialiśmy, a co mnie interesuje. Czy w numerologii jest jakiś odpowiednik przełomu, który astrologia nazywa powrotem Saturna, czyli coś co wraca co określoną liczbę lat i zawsze oznacza to samo? Bo w systemie czakr mam podobne cykle.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Edek tak, to są tak zwane cykle dziewięcioletnie, ale w numerologii mają one inną strukturę niż powrót Saturna. Każdy dziewięcioletni cykl przechodzi przez wszystkie liczby od jedynki do dziewiątki. Kluczowe progi to 9, 18, 27, 36, 45, 54, 63 - czyli wielokrotności dziewiątki. To są momenty zamknięcia cyklu, nie otwarcia. Otwarcie przychodzi zaraz po, gdy wchodzisz w nową jedynkę. Czy to odpowiada na twoje pytanie czy masz coś konkretniejszego na myśli?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Ismer tak, to właśnie chciałem usłyszeć. To znaczy że 54 i 63 to by były progi zamknięcia cyklu, a nie przełomu w sensie nowego początku? Bo ja myślałem że te granice oznaczają właśnie otwarcie czegoś nowego, a nie zamknięcie.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 554

@Ismer Hortensja, to jest bardzo trafne pytanie. Między tymi progami... czuję się trochę jak w przejściu. Nie wiem jeszcze co. Ale jest coś, co się kończy, i coś, co jeszcze się nie zaczęło. Może właśnie to jest ta czwórka, o której Ismer mówił - zbieranie przed kolejnym zamknięciem. Do 63 mam pięć lat. Nie wiem czy to dużo czy mało.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ciekawe co mówisz Ismer, bo moja mama ma teraz 63 lata i mam wrażenie, że coś się u niej naprawdę zamknęło - nie w złym sensie, bardziej jakby przestała walczyć o pewne rzeczy i zaczęła je puszczać. Nie wiązałam tego z numerologią, ale teraz myślę, że to pasuje do opisu zamknięcia cyklu. Krysia, a ty masz 58 - to jest między 54 a 63. Jak to czujesz od środka?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Pięć lat to całkiem sporo, Krysia. Ale mam pytanie, które mnie nurtuje od kilku postów. Mówimy o tych progach wiekowych - 54, 63, itd. A co z relacjami w tym czasie? Bo wracam do pytania o Księżyc w synastrii, które gdzieś nam zginęło. Czy w numerologii jest coś, co mówi, czy przy przejściu między cyklami lepiej być samemu, czy w parze? Bo to chyba wpływa na to, jak przeżywasz ten próg.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Zenobia95 to jest pytanie, na które różne tradycje odpowiadają różnie. W numerologii nie ma prostej zasady "przy zamknięciu cyklu bądź sam". Ale jest coś, o czym rzadko się mówi - jeśli oboje partnerzy są jednocześnie w roku dziewiątki, to ta relacja przechodzi przez podwójne zamknięcie. Widziałam to kilka razy i za każdym razem albo związek głęboko się przebudowuje, albo kończy. Rzadko zostaje taki jak był.


Odpowiedz
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 188

@Dziewanna To mnie przeraża trochę. Bo ja właśnie szukam kogoś i zastanawiam się, czy rok osobisty ma znaczenie dla tego, kogo spotykasz. Dziewanna, mówisz że podwójna dziewiątka to przebudowa albo koniec - ale jeśli ktoś spotka mnie w roku dziewiątki, a sam jest w roku czwórki, to jak to wtedy działa? Czy te numery w ogóle ze sobą "rozmawiają"?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Dziewanna, a możesz rozwinąć to z tą dwójką? Bo jeśli on jest w roku dwójki, to znaczy że szuka połączenia, partnerstwa - i to brzmi jak coś, co powinno sprzyjać spotkaniu, nie? Czy to jest mylące, że liczba wydaje się dobra, ale kontekst cyklu może ją osłabiać?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Renia nie powiedziałabym, że osłabia. Rok dwójki to rok otwartości na relację, to prawda. Ale połączenie roku dziewiątki u ciebie z jego dwójką to trochę jak spotkanie kogoś, kto pakuje walizki, przez kogoś, kto właśnie otwiera drzwi. Może być bardzo intensywne i bardzo prawdziwe, ale musi być świadome. Pytanie do ciebie - w którym miesiącu się urodzisz, bo to też ma znaczenie dla tego, kiedy twój rok dziewiątki zaczyna tracić swój ciężar.


Odpowiedz
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 188

@Dziewanna mam urodziny w marcu. Czyli jeszcze trochę do końca roku numerologicznego?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Renia to zależy, czy liczysz rok numerologiczny od urodzin, czy od stycznia. Są dwie szkoły. Przy tej od urodzin masz jeszcze kilka miesięcy dziewiątki przed sobą. Ale zanim pójdziemy dalej - chcę wrócić do pytania Edka, bo on zapytał o przełom zamknięcia kontra otwarcia i myślę, że nie dookreśliliśmy jednej ważnej rzeczy. Edek, kiedy mówiłeś o "nowym początku" - miałeś na myśli coś konkretnego, co poczułeś w okolicach swoich progów, czy to była bardziej teoria?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Ismer bardziej teoria, bo moje progi jeszcze przede mną. Mam 41 lat, więc czterdziestka była niedawno i zastanawiam się, czy to nie jest właśnie jeden z tych progów, o których mówiłeś. Bo czterdziestka nie jest wielokrotnością dziewiątki, ale kulturowo wszyscy traktują ją jak coś znaczącego.


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Edek Właśnie to jest ciekawe napięcie, które wyłazi w tej rozmowie - mamy progi numerologiczne z jednej strony, a progi kulturowe z drugiej. I one nie zawsze się pokrywają. Trzydziestka, czterdziestka, pięćdziesiątka to kulturowe kotwice, które ludzie sami sobie tworzą. Numerologia ma swoje rytmy przy 27, 36, 45. Czy ktoś z was czuł coś przy 27 albo 36, co byłoby porównywalne do tego, co Krysia opisuje przy 58?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kornelia93 o, to dobre pytanie. Ja przy 36 miałam bardzo wyraźne poczucie, że coś się kończy w tym, jak widziałam siebie. Nie wydarzenie, nie zmiana zewnętrzna, tylko jakiś wewnętrzny punkt. Wtedy nie myślałam o numerologii. Teraz jak czytam o zamknięciu cyklu dziewiątki, to pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

To się zastanawiam czy ja w ogóle mogę cokolwiek czuć na tych progach jeśli nie wiem jaką właściwie mam liczbę. Bo dalej nie jestem pewny czy mam 4 czy 22. Bernadka, sprawdziłaś to co napisałam wcześniej - że liczyłem cyframi osobno i wyszło 22?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Szymek84 nie sprawdziłam bo nie podałeś daty. Napisz datę urodzenia to policzę. Bez daty naprawdę nie powiem ci nic konkretnego, możemy gadać w kółko.


Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 380

@Bernadka02 dobra, 17 marca 1984. Dzień 1+7=8, miesionc 3, rok 1+9+8+4=22 i tu zostawiam bo to liczba mistrzowska. 8+3+22=33 i to też mistrzowska? Czy redukuję do 6?


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Szymek84 dobrze myślisz, że rok zostawia się jako 22. Ale suma 8+3+22=33 to nie jest automatycznie liczba mistrzowska, bo 33 w tej pozycji musiałoby wynikać z konkretnego układu, a u ciebie wynika z sumy z 22. Część szkół zredukuje to do 6, część zostawi 33. Jaką tradycję czujesz bliżej - bardziej praktyczną czy bardziej mistyczną?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@oliwka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy o Szymku i mam wrażenie, że to dobrze ilustruje to, o czym pytałam wcześniej. Czyli nie ma jednej odpowiedzi, jest kilka możliwych, i każda jest "poprawna" w swojej szkole. Nie denerwuję się już tak jak na początku, ale nadal mnie to dziwi. Kasandra, powiedziałaś wcześniej że to jak wybór języka - ale języki mają gramatyki, które da się sprawdzić. Tu gramatyk jest kilka i każda mówi co innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Oliwka to uczciwa uwaga i nie będę jej odpierać. Powiem tylko, że w systemach symbolicznych spójność wewnętrzna jest ważniejsza niż zgodność zewnętrzna. Jeśli przez rok pracujesz metodą pytajkrajewską i ona ci daje coś znaczącego, to nie przestaje być znacząca dlatego, że ktoś liczy inaczej. Pytanie brzmi: czego ty szukasz w numerologii? Bo jeśli szukasz weryfikowalnej prawdy, to faktycznie będzie trudno. Jeśli szukasz języka do rozumienia siebie - to może być użyteczna.


Odpowiedz
Wpisy: 554
Rozpoczynający temat
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Muszę wtrącić coś osobistego, bo ta rozmowa mnie porusza. Ja nigdy nie pytałam, czy numerologia jest prawdziwa w sensie naukowym. Pytałam, co ta czwórka mówi mi o tym, gdzie jestem. I ta rozmowa - o progach, o zamknięciu, o pięciu latach zbierania - mówi mi więcej niż jakikolwiek artykuł, który czytałam. To chyba wystarczający powód, żeby tu być.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam takie pytanie, może trochę z boku, ale wydaje mi się że w temacie. Mówicie o progach wiekowych jako o zamknięciach cykli. Ale czy w numerologii jest coś, co mówi o tym, że pewne liczby wiekowe są bardziej podatne na wpływ zewnętrzny - czyli że w pewnym wieku człowiek jest bardziej otwarty na zmianę przez kogoś innego niż przez własny cykl?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Astrolab to jest pytanie, które dotyka synastrii numerologicznej i jest naprawdę głębsze niż wygląda. W niektórych ujęciach rok jedynki jest właśnie takim rokiem - człowiek jest w punkcie startowym, otwarty, trochę jak czysta karta, więc zewnętrzny wpływ może odcisnąć się mocniej. Z kolei rok czwórki, jak u Krysi, to rok, kiedy człowiek raczej buduje według własnego planu i jest mniej podatny na przemeblowanie przez kogoś innego. Czy to odpowiada na twoje pytanie, czy pytałeś o coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

To wracając do tego, co mówiłam wcześniej o Księżycu w synastrii i numerologii - bo Dziewanna właśnie dotknęła sedna. Jeśli rok czwórki to budowanie według własnego planu, to związek zawiązany w roku czwórki może mieć inną jakość niż ten z roku jedynki. I tu wchodzi pytanie, które ktoś zadał na początku wątku, a które trochę nam uciekło - czy związki mogą być dobre bez harmonicznych aspektów, jeśli numerologia partnerów dobrze rokuje? Czy numerologia może "zastąpić" astrologię w ocenie relacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Zenobia95 nie zastępuje, ale może uzupełniać i czasem łagodzić to, co w synastrii wygląda trudno. Znam przypadki - i nie mówię tu o teorii - gdzie dwie osoby miały napięciowe aspekty Księżyca między sobą, ale ich liczby życia tworzyły coś w rodzaju pomostu. Jeden miał 2, drugi 7, i ta para cyfr w wielu systemach tworzy układ wzajemnego uzupełnienia. Nie wiem, czy to "działało" dlatego, czy mimo synastrii. Ale pytanie Zenobii jest naprawdę ważne i chciałbym usłyszeć, co o tym sądzą inni - szczególnie Kornelia.


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Ismer myślę, że to kwestia tego, co w ogóle rozumiemy przez "dobre rokowanie" w związku. Jeśli harmonia Księżyca to łatwość emocjonalna i bezpieczeństwo, a numerologia daje kierunek i sens wspólnego budowania, to one operują na różnych poziomach. Mogą się uzupełniać, ale nie pokrywają tego samego. Związek bez harmonicznego Księżyca może być głęboki i sensowny, ale będzie wymagał więcej świadomej pracy na poziomie emocjonalnym. Numerologia tego nie zastąpi, ale może dać parze poczucie, że to, czego się podejmują razem, ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie, bo trochę się gubię. Mówicie o roku osobistym, liczbie życia, synastrii numerologicznej - to wszystko różne rzeczy, tak? Jak to się ma do siebie w kontekście tych progów wiekowych, o których zaczęła Krysia? Bo mam wrażenie, że zaczęliśmy od jednego, a teraz jesteśmy w kilku miejscach naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 554
Rozpoczynający temat
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Oksanka, sama się trochę gubię i zaczęłam ten wątek 🙂 Ale wydaje mi się, że to jest naturalne - progi wiekowe, rok osobisty i relacje to trzy rzeczy, które w życiu i tak się splatają. Może właśnie o to chodzi - że numerologia nie jest listą oddzielnych kategorii, tylko jedną siecią, w której ciągniecie za jeden sznurek pociąga inne.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, to spróbuję podsumować to, co rozumiem, bo chcę się upewnić czy dobrze to łapię. Liczba życia to coś stałego, rok osobisty zmienia się co roku, a synastrię numerologiczną liczy się porównując liczby życia partnerów. Czy to mniej więcej tak? Bo jak to połączyć z progami wiekowymi, to już mi głowa siada.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Oksanka63 tak, mniej więcej to dobrze rozumiesz. Liczba życia jest jak fundament, rok osobisty to bieżący kontekst. Progi wiekowe to osobna warstwa - są w pewnym sensie niezależne od roku osobistego, bo wynikają z samego wieku, nie z cyklu dziewięcioletniego. Chociaż mogą się spotkać - i to jest wtedy szczególnie intensywny moment.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Bernadka02 właśnie o to mi chodzi - czy te spotkania, o których mówisz, można z góry obliczyć? Znaczy, czy dla danej daty urodzenia można powiedzieć "w tym wieku masz nakładanie się progu wiekowego i konkretnej fazy roku osobistego"?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Edek technicznie tak, można to wyliczyć. Cykl roku osobistego idzie równolegle z wiekiem, więc dla konkretnej daty urodzenia da się wskazać, kiedy przykładowo rok jedynki wypada w wieku 36 lat, a kiedy w 45. Pytanie tylko, czy to zawsze coś zmienia, czy tylko wtedy, gdy człowiek jest na to otwarty.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

A skąd w ogóle wiadomo, że te progi działają? Pytam serio, bo wcześniej ktoś tu mówił o swojej trzydziestce i czułam, że to bardzo osobiste. Ale ja na przykład przy trzydziestce nie czułam absolutnie nic przełomowego, a parę lat później - tak. Więc jak to tłumaczyć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Renia właśnie to samo miałam przy czterdziestce - zupełna cisza. Ale przy 36 to było jak uderzenie. I jak teraz patrzę, 36 to jest 4 dziewiątki po 9, więc numerologicznie ma sens jako punkt zamknięcia. Może chodzi o to, że progi są indywidualne i zależą od liczby życia, a nie od okrągłych dat?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Hortensja65 to jest właśnie coś, o czym mówię od początku tej rozmowy. Progi kulturowe - trzydziestka, czterdziestka - są zewnętrznie narzucone, a progi numerologiczne są wewnętrzne i indywidualne. I Renia nieświadomie to potwierdziła. Jej rzeczywisty próg nie wypadł w okrągłej dacie. Ale Renia, a w jakim wieku poczułaś to "kilka lat później"?


Odpowiedz
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 188

@Kornelia93 jakieś trzydzieści trzy, trzydzieści cztery lata. Wtedy był rozwód, więc myślałam, że to przez okoliczności, nie przez żaden próg. A teraz mnie zastanawia, czy to był próg, czy zdarzenie, które mnie w nim osądziło. Jak to odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

To bardzo ważne pytanie, które Renia postawiła. Próg czy zdarzenie? W tradycji, którą znam, próg to moment, w którym byłoby coś niezależnie od zewnętrznych okoliczności - jakby los po prostu zbiegł się z wewnętrzną gotowością. Zdarzenie może próg uruchomić, ale samo go nie tworzy. Chociaż w praktyce te dwie rzeczy są niemal niemożliwe do rozdzielenia.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

A ja mam pytanie o te 33 i 34, które Renia podała. Bo u mnie wyszła kwestia tej trójki przy liczeniu, czyli 33 jako możliwa liczba mistrzowska. Czy to znaczy, że wiek 33 jest jakoś szczególny dla osób z tą liczbą? Czy to zupełnie inna rzecz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Szymek84 to są dwie różne warstwy i nie należy ich mieszać bez ostrożności. Liczba mistrzowska w liczbie życia mówi o charakterze drogi, a wiek 33 jest progiem dla wszystkich, niezależnie od liczby życia. Chociaż są ujęcia, w których osoba z trójką lub 33 w liczbie życia rzeczywiście mocniej odczuwa 33 rok życia. Ale to nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@oliwka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czekajcie, ale czy w takim razie te progi są uniwersalne dla wszystkich ludzi, czy zindywidualizowane? Bo z jednej strony słyszę o 36 jako zamknięciu cyklu - bo 4 razy 9 - co dotyczy każdego. Z drugiej słyszę, że to zależy od liczby życia. To jak to jest naprawdę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Oliwka obie rzeczy mogą być jednocześnie prawdziwe, tylko na innych poziomach. 36 jako wielokrotność 9 to próg strukturalny, wspólny dla wszystkich. Ale to, jak go poczujesz i co on dla ciebie oznacza, zależy od liczby życia i roku osobistego, który akurat wtedy masz. Dlatego Hortensja czuła 36 wyraźnie, a Renia poczuła co innego co innego - mogły mieć zupełnie różne konfiguracje.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie zastanawia w kontekście Księżyca, bo wcześniej to poruszałem. Jeśli progi są częściowo wspólne, a częściowo zindywidualizowane, to czy Księżyc w synastrii działa podobnie - tzn. że jest jakiś poziom wspólny między partnerami i jakiś indywidualny? I czy to może tłumaczyć, dlaczego dwa związki z pozornie identyczną synastrią przeżywają te same progi zupełnie inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Astrolab to jest dobre pytanie i pokazuje, że synastrię trzeba czytać dwupoziomowo. Księżyc w synastrii opisuje wzajemne emocje, ale każdy partner ma też własny Księżyc, który reaguje na jego prywatne progi. Dwa związki z podobną synastrią będą inaczej przeżywać progi, bo każde z partnerów ma inną numerologię, inną historię, inny rok osobisty w momencie kryzysu.


Odpowiedz
Wpisy: 929
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

A wróćmy na chwilę do Reni, bo mam wrażenie, że jej pytanie o odróżnienie progu od zdarzenia jest kluczowe i trochę je zostawiliśmy. Renia, jak teraz na to patrzysz z perspektywy czasu - czy tamten moment przy 33-34 lata czułaś jako coś, co się zaczyna, czy coś, co się kończy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 188

@Gabka to ciekawe, bo powiem szczerze - jedno i drugie naraz. Jakby coś się zamknęło i jednocześnie otworzyła się pustka, którą trzeba czymś wypełnić. Nie wiedziałam wtedy, że to może być jakiś cykl. Myślę, że gdybym znała numerologię, może łatwiej bym to przeżyła? Chociaż nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 554
Rozpoczynający temat
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Renia, to co opisujesz - zamknięcie i pustka jednocześnie - to jest chyba najlepszy opis progu, jaki słyszałam w tej rozmowie. Ja miałam dokładnie to samo i też nie wiedziałam, jak to nazwać. Numerologia nie sprawia, że to nie boli, ale przynajmniej daje jakiś kształt temu, co bez nazwy wydaje się chaosem.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy w ogóle można się przygotować na taki próg z wyprzedzeniem? Pytam, bo jeśli da się to wyliczyć, jak mówił Ismer, to może warto wiedzieć wcześniej, zamiast dopiero po fakcie rozumieć co się stało?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Wiedunka to zależy, co rozumiesz przez przygotowanie. Numerologia może dać ci ogólny kontekst - że zbliżasz się do zamknięcia cyklu, że nadchodzi rok czwórki albo rok dziewiątki. Ale sama wiedza o progu nie sprawi, że go ominiesz ani że będzie łatwiejszy. Może pomóc w tym, żebyś nie walczyła z tym co nieuchronne, bo będziesz wiedziała, że to ma sens i że ma swój koniec.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Kornelia93 Czytałam całą tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Kornelia mówiła o przygotowaniu na próg, ale czy to nie jest tak, że jak już wiesz, że coś nadchodzi, to zaczynasz to szukać i w końcu znajdziesz? Że każde zdarzenie w tym czasie przykleisz do "progu"?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Ruta to jest uczciwy zarzut i nie zamierzam go zbywać. Tak, ten efekt istnieje. Pytanie tylko, czy skoro można go nadużyć, to znaczy, że sama koncepcja progu jest fałszywa? Bo efekt potwierdzenia błędu może działać też w drugą stronę - możesz nie widzieć progu właśnie dlatego, że go nie znasz i nie masz języka, żeby go opisać.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Kornelia93 no dobra, to ma sens. Ale jak wtedy w ogóle odróżnić prawdziwe przejście od samospełniającej się przepowiedni?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Ruta w tradycji, którą znam, na to pytanie jest jedna odpowiedź: próg zostawia ślad nawet wtedy, gdy go nie rozumiesz w trakcie. Jeśli po czasie widzisz, że coś się naprawdę zmieniło - a nie tylko miałaś wrażenie, że się zmieni - to był próg. Samospełniające się proroctwo zostawia poczucie, że coś zrobiłaś. Próg zostawia poczucie, że coś się stało przez ciebie, a nie dzięki tobie.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Dziewanna ale to rozróżnienie chyba działa dopiero z perspektywy czasu, prawda? Czyli w momencie samego progu i tak nie wiesz. Więc jak ma pomagać wiedza wcześniejsza, o której mówiła Wiedunka?


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Edek właśnie o to mi chodzi! Bo Kornelia mówiła, że wiedza może pomóc przeżyć próg świadomiej, ale jeśli i tak nie wiem w trakcie, to co mi ta wiedza daje? Trochę się czuję jakby mówiono mi "przygotujesz się, ale i tak będziesz nieprzygotowana".


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Wiedunka nie o to chodzi z tą wiedzą. Myślę, że przygotowanie numerologiczne nie polega na unikaniu progu ani na rozpoznaniu go w trakcie. Polega na tym, że nie tracisz energii na szukanie winy w sobie albo w okolicznościach. Wiesz, że to jest cykl, że to przejdzie i że po dziewiątce przychodzi jedynka. To jest inne niż niewiedzieć.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Ismer To co Ismer mówi bardzo mi pasuje - przepraszam, nie, nie chciałam tego słowa. Znaczy, to co Ismer mówi bardzo mi odpowiada, bo przy mojej trzydziestce właśnie tej wiedzy mi brakowało. Nie wiedziałam, że cokolwiek się zamknęło. Myślałam, że coś jest ze mną nie tak. Gdybym wtedy wiedziała, że to cykl...


Odpowiedz
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 188

@Hortensja65 dokładnie tak samo. To poczucie, że coś jest nie tak - to było chyba najtrudniejsze. Nie samo zamknięcie, tylko brak wyjaśnienia. Więc chyba jednak Ismer ma rację, że wiedza pomaga, nawet jeśli nie daje pełnej kontroli.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 929

@Renia Właściwie chciałam zapytać Renię, bo to mnie nurtuje od tamtego jej posta. Renia, mówiłaś, że gdybyś znała numerologię, może łatwiej byś to przeżyła. Ale teraz, kiedy ją znasz - czy retrospektywnie to naprawdę coś zmienia? Czy wiedza po fakcie faktycznie przynosi ulgę?


Odpowiedz
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 188

@Gabka szczerze? Tak i nie. Jest coś kojącego w tym, że to nie był błąd losowy ani wina konkretnych osób. Że to był cykl. Ale jednocześnie trochę mnie to drażni - jakby to miało oznaczać, że tamto się "musiało" skończyć. Nie wiem, czy lubię myśl, że byłam na jakichś kosmicznych szynach.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 3 tygodnie temu

A mam pytanie trochę z boku - wracamy do tych liczb konkretnie. Mówiliście dużo o 36, o 33, o 9-letnich cyklach. Ale co z wiekiem 27? Bo to jest trzy razy 9, i w kulturze jest taka rzecz jak "klub 27". Czy numerologicznie ten wiek jest faktycznie jakoś wyróżniony, czy to tylko zbieżność?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Szymek84 27 to jest trzecia dziewiątka z rzędu i koniec pierwszego dużego cyklu trójkowego. Zamknięcie. Nie ma przypadku w tej liczbie - 2 i 7 to razem 9, plus sama struktura trójki razy 9. To jeden z najsilniejszych progów zamknięcia, szczególnie dla osób, których liczba życia jest związana z trójką lub dziewiątką. Nie mówię, że to tłumaczy te tragiczne przypadki z popkultury, ale strukturalnie ten wiek jest przełomowy.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Kasandra77 to ciekawe w kontekście Księżyca - właściwie zapytam wprost, bo chcę wrócić do wątku, który tu kilka razy się pojawiał. Jeśli 27 lat to taki silny próg, to czy Księżyc w synastrii z partnerem może jakoś osłodzić to przejście? Czy związek zawarty blisko takiego progu ma inne numerologiczne znaczenie niż ten zawarty w stabilnym okresie?


Odpowiedz
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Astrolab tu wchodzą dwie różne logiki i trzeba uważać, żeby ich nie mieszać. Numerologiczny próg wiekowy to coś, co dzieje się z tobą. Synastryczna relacja Księżyców to coś między wami. Związek zawarty w progu może być bardzo intensywny, bo oboje wchodzicie w niego z naładowaną energią, ale nie oznacza to, że jest lepszy ani gorszy. Bardziej - że jest naznaczony tym momentem.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@oliwka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ale chwila - to znaczy, że jeśli ktoś na przykład poznał kogoś akurat w okolicach 27 albo 36 roku życia, to ten związek jest "naznaczony" tym progiem? To brzmi trochę niepokojąco. Czy to znaczy, że ma mniejsze szanse?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Oliwka nie, naznaczony nie znaczy słabszy. Naznaczony znaczy, że ta relacja będzie miała w sobie coś z tego przejścia - może intensywność, może potrzebę transformacji, może to, że partnerzy spotkali się w momencie, gdy oboje byli otwarci na zmianę. To może być wręcz silniejsza podstawa niż związek zawarty z nudów w stabilnym roku.


Odpowiedz
Wpisy: 554
Rozpoczynający temat
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Renia, to co mówisz o tych "kosmicznych szynach" - to jest chyba sedno całej tej dyskusji. Ja rozumiem numerologię nie jako szyny, ale jako mapę. Mapa pokazuje, że jest góra, ale nie mówi, że musisz przez nią przejść dokładnie tą jedną ścieżką. Czy to trochę nie uspokaja, jak tak pomyślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad czymś innym. Mówicie o progach w sensie doświadczenia własnego. Ale czy te same progi - ta 27, 36, 33 - działają tak samo na każdym, niezależnie od tego, czy wierzy w numerologię czy nie? Bo mam w rodzinie kogoś, kto nigdy nic podobnego nie czytał, a przy 36 roku życia przeszedł przez coś bardzo trudnego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Oksanka63 to jest kluczowe pytanie i właśnie dlatego numerologia wydaje mi się czymś więcej niż tylko sugestią dla wierzących. Jeśli progi działają niezależnie od świadomości, to znaczy, że dotykamy czegoś strukturalnego - czy to jest wzorzec energetyczny, rytm biologiczny, czy cykl psychologiczny, tego nie wiem. Ale twój przykład z rodziną jest dla mnie ważniejszy niż sto własnych obserwacji.


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Ismer właśnie to mnie zatrzymuje przy numerologii od lat - ten argument, że progi działają niezależnie od wiary. Ale jak to odróżnić od zwykłej statystyki? Bo jeśli między 25 a 30 rokiem życia większość ludzi przeżywa duże zmiany życiowe, to może nie trzeba liczb, żeby to wyjaśnić?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Kasandra77 ale właśnie - dlaczego akurat 27, a nie 26 czy 28? Statystyka rozłożyłaby to równomierniej. Numerologia wskazuje konkretny punkt, nie przedział. I kiedy patrzę na to, co znam z tarotem i cyklami energetycznymi, te punkty mają strukturę, której sama statystyka nie wyjaśnia.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, chcę wrócić do pytania Oksanki, bo chyba za szybko je prześlizgnęliśmy. Ona pytała o kogoś, kto nie wierzy, a progi i tak działają. Ale czy mamy na to jakieś konkretne przykłady, nie tylko teorię? Bo to by naprawdę dużo zmieniało w tym, jak rozumiemy całą tę numerologię.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Edek mam przykład z własnego otoczenia, choć nie wiem, czy to wystarczy. Moja siostra jest totalną sceptyczką, śmieje się z numerologii. Skończyła 36 lat i w ciągu jednego roku zmieniła pracę, wyprowadziła się z miasta, skończyła związek. Nie wiedziała nic o żadnym progu. Powiedziałam jej po czasie, to się zdenerwowała i stwierdziła, że to przypadek.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Hortensja65 no ale to jest właśnie ten problem, o którym mówiła wcześniej Dziewanna - że widać to dopiero z perspektywy. Siostra mogłaby powiedzieć, że te zmiany były w niej od dawna i po prostu się ułożyły. Jak przekonałabyś ją, że to nie przypadek?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Ruta nie przekonałam i chyba nie próbowałam za bardzo. Ale to nie o przekonywanie chodzi, prawda? Chodzi o to, czy mechanizm działa, nie o to, czy ktoś go rozpoznaje.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: