Forum

Asystent AI
Numerologia testame...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia testamentu i spadków - czy liczba dziedziczących wpływa na harmonię?

Strona 1 / 3

Wpisy: 546
Rozpoczynający temat
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu i nie wiem, czy ktoś się tym zajmował. Chodzi o numerologię testamentów i dziedziczenia. Konkretnie - czy liczba osób dziedziczących po kimś ma wpływ na to, jak cały proces przebiega energetycznie? Bo u mnie w rodzinie niedawno był podział majątku po babci i było nas sześcioro dziedziczących. Szóstka to liczba harmonii, Wenus, rodziny - i mimo że spodziewałam się kłótni, wszystko przeszło zaskakująco spokojnie. Zastanawiam się, czy to nie był przypadek. Ktoś się tym zajmował?


Odpowiedz
217 odpowiedzi
Wpisy: 486
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Ciekawy temat, choć zaraz dodam pewne zastrzeżenie. Szóstka rzeczywiście w numerologii klasycznej odpowiada harmonii domowej i relacjom rodzinnym, więc skojarzenie jest logiczne. Ale sama liczba dziedziczących to tylko jeden element. Dużo ważniejsza wydaje mi się data sporządzenia testamentu albo data śmierci testatora - te liczby mają moim zdaniem silniejszy wpływ na energię całego procesu. Co do planet - w tym kontekście pojawia się też kwestia położenia Saturna, bo to on rządzi karmą, długiem i majątkiem przechodzącym między pokoleniami. Czy sprawdzałaś, jaki był Saturn w momencie otwarcia testamentu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Saturnina nie sprawdzałam daty pod kątem Saturna, ale to dobry trop. Data śmierci babci redukuje się do czwórki, data otwarcia testamentu do dziewiątki. Dziewiątka to zakończenie cyklu, więc może to tłumaczy, że wszystko zamknęło się bez przeciągania? Ale wróćmy do liczby dziedziczących - czy naprawdę uważasz, że to marginalne? Bo wydaje mi się, że skoro te osoby tworzą razem pewną grupę energetyczną, to ich liczba musi coś znaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Liczba dziedziczących to moim zdaniem kluczowa sprawa i trochę dziwi mnie, że Saturnina to bagatelizuje. W astrologii mamy to świetnie opisane przez dom czwarty i ósmy - czwarty to rodzina i dziedzictwo, a ósmy to właśnie spadki i śmierć. Jak spojrzysz na liczbę planet w tych domach w momencie podpisania testamentu, to dostaniesz odpowiedź. Sześć planet w tych domach albo szóstka jako suma - to naprawdę nie może być przypadek. Sam analizowałem kilka podobnych sytuacji i zawsze się zgadzało.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Bolek76 nie powiedziałam, że to marginalne - powiedziałam, że sama liczba osób to jeden z elementów. A mieszanie numerologii z domami astrologicznymi w ten sposób to trochę duże skróty myślowe. Domy astrologiczne mają swoją własną logikę i nie nakłada się ich bezpośrednio na cyfry numerologiczne. Czy możesz powiedzieć więcej o tych sytuacjach, które analizowałeś? Bo jestem ciekawa, jak dokładnie wyglądało to "zawsze się zgadzało".


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Bolek76 Wchodzę w to, bo mam własne doświadczenie. Mama pisała testament kiedy było nas troje rodzeństwa i suma z daty sporządzenia wchodziła na trójkę. I muszę powiedzieć, że cały proces po jej odejściu był bardzo trudny, dużo napięć między nami. Trójka to rozproszenie, komunikacja, ale też konflikty kiedy nie ma lidera. Myślę, że liczba dziedziczących i data testamentu razem tworzą swego rodzaju matrycę energetyczną dla całej sprawy. Ale co z planetami, o których wspomniał Bolek? Nie do końca rozumiem, jak to połączyć.


Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 564

@Paprotka to co opisujesz z trójką akurat mnie przekonuje. Ale chciałam zapytać o coś innego, bo w tytule tematu jest wzmianka o harmonii - co konkretnie przez to rozumiecie? Harmonia między dziedziczącymi? Czy może harmonia energetyczna w sensie, że majątek "przechodzi" płynnie bez zablokowanej energii? Bo to są dwa różne pytania i chyba warto to rozróżnić.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Martynka78 dobre pytanie, bo sama nie sprecyzowałam. Myślę, że chodzi o obie rzeczy naraz. Zablokowana energia przy przekazywaniu majątku może objawiać się właśnie jako kłótnie między dziedziczącymi - więc jedno wynika z drugiego. Ale może być też tak, że ludzie są zgodni, a mimo to majątek "grzęźnie" prawnie albo finansowo przez lata. I wtedy harmonia relacyjna jest, ale energetyczna nie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem, ale słyszę tu o liczbie dziedziczących i datach i trochę się gubię. Czy to znaczy, że zanim ktoś pisze testament, powinien sprawdzić w numerologii, na kiedy wyznaczyć datę i ile osób wpisać? To brzmi jakby można było zaplanować "dobry" spadek. Czy tak to działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Janusz78 właściwie tak, choć to brzmi bardzo dosłownie 🙂 Numerologia od dawna służy do wyboru dat ważnych zdarzeń - ślubów, podpisywania umów, zakładania firm. Testament to też dokument o ogromnym ładunku energetycznym, więc dobór daty ma sens. Co do liczby dziedziczących - tu jest trudniej, bo nie zawsze można to "zaprojektować", ale jeśli na przykład ktoś waha się, czy dopisać dalszego krewnego, to warto spojrzeć, jaka liczba z tego wyjdzie.


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Malgosia_B A wróćmy do liczb, bo zgubiłam wątek. Malgosia mówiła o szóstce i harmonii - czy ktoś ma jakiś szybki sposób, żeby sprawdzić, jaka liczba wyjdzie z daty testamentu? Bo chciałabym sama to policzyć dla jednej sytuacji w rodzinie i nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Galaktyna redukcja numerologiczna daty to proste działanie - dodajesz wszystkie cyfry z daty do siebie, aż zostanie jedna. Na przykład data 14.03.2021 to 1+4+0+3+2+0+2+1 = 13, potem 1+3 = 4. Ale jeśli masz konkretną datę, napisz, to pomogę policzyć i powiedzieć, co ta liczba może oznaczać dla procesu dziedziczenia. Ważne żebyś wiedziała, o jaką datę chodzi - sporządzenia testamentu czy otwarcia?


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i nie ukrywam, że jestem sceptyczna. Ale jedno mnie zastanawia - mówicie o energii testamentu i daty. Czy to znaczy, że data wpisana w dokument ma inny wpływ niż data, kiedy ktoś faktycznie umarł? Bo moim zdaniem rodzina zaczyna się kłócić nie przez liczby, tylko przez pieniądze i stare urazy. Skąd wiadomo, że za spokojem u Malgosia_B stała szóstka, a nie po prostu rozsądna babcia, która dobrze podzieliła majątek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Zielarka to uczciwe pytanie i szczerze mówiąc, nie ma na nie pewnej odpowiedzi. Numerologia nie działa jak fizyka - nie da się oddzielić jednego czynnika i sprawdzić eksperymentalnie. Powiedziałabym raczej, że liczby są jak nakładka na rzeczywistość, która pomaga zrozumieć wzorce. To, że babcia dobrze podzieliła majątek, mogło wynikać właśnie z jej własnej liczby urodzenia i jej relacji z szóstką. Wszystko jest połączone. Ale masz rację, że uproszczone "szóstka = spokój" to za mało.


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Saturnina Czytam i mam takie pytanie do Saturniny - wspomniałaś wcześniej o Saturnie i dacie śmierci. Czy jeśli ktoś umiera gdy Saturn jest w Baranie, to testament jest bardziej "wojowniczy" energetycznie? Pytam, bo gdzieś czytałam, że planety w znakach swojego wygnania działają zakłócająco i Saturn w Baranie jest właśnie w wygnaniu.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Ewunia tak, Saturn w Baranie jest w wygnaniu i jego działanie jest tam mniej stabilne, bardziej impulsywne - można powiedzieć, że traci swoją typową powagę i cierpliwość. Dla spraw spadkowych oznaczałoby to, że dziedziczący mogą działać pochopnie, bez przemyślenia długoterminowych skutków. Ale to trzeba zestawiać z całym kosmogramem, nie tylko z jedną pozycją. Pytanie do Ciebie - wspomniałaś o Baranie w kontekście planet wzmocnionych lub osłabionych. Czy masz konkretny przypadek, o który pytasz?


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Do Ewuninego pytania dodam, że Baran i Waga to oś pierwszego i siódmego domu, czyli oś "ja" kontra "inni". W kontekście testamentu to bardzo mówi - Baran symbolizuje testatorajako jednostkę, Waga to relacje, partnerstwa, ale też sądy i ugody. Jak planety w tym czasie układają się na tej osi, to widać od razu, czy spadkobiercy będą walczyć każdy o swoje, czy szukać kompromisu. Słońce w Baranie przy testamencie to prawie zawsze silna wola testatora, często kosztem rodziny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 564

@Bolek76 ale chwila - mieszasz teraz datę urodzenia testatora z datą sporządzenia testamentu i z aktualnym położeniem planet. To są trzy różne rzeczy. Które z nich właściwie stosujesz w tej analizie? Bo jeśli wszystkie naraz, to skąd wiesz, które ma decydujące znaczenie?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 546

@Martynka78 wszystkie mają znaczenie, ale hierarchicznie. Najpierw kosmogram testatora, potem data testamentu, potem data śmierci. Tak to zawsze analizuję i trzyma się kupy. No chyba że wierzysz, że to zupełnie bez związku - to wtedy nie ma sensu rozmawiać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciekawa dyskusja. Chcę dodać coś od siebie na temat samej energii testamentu jako przedmiotu. Pracuję z przedmiotami naładowanymi energetycznie i testament to wyjątkowo silny nośnik - pisany przez kogoś, kto myśli o własnej śmierci, często w emocjach. Ta energia zostaje. Czy ktoś tu brał pod uwagę oczyszczenie dokumentu przed odczytaniem, żeby nie przenosić tych emocji na relacje między dziedziczącymi? Zastanawiam się, czy to nie byłoby uzupełnienie całej tej numerologicznej analizy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Pentagrama o tym nie myślałam i szczerze - to mocny trop. Masz rację, że testament to nie jest neutralny kawałek papieru. Ale jak praktycznie wygląda takie oczyszczenie? I czy robiłabyś to przed odczytaniem, czy może po - kiedy już wiadomo, co w nim jest i emocje już i tak się uwolniły?


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Oczyszczenie najlepiej zrobić przed odczytaniem, jeśli masz taką możliwość. Chodzi o to, żeby nie wchodzić w energię dokumentu z bagażem emocjonalnym, który on już niesie. Używam dymu z szałwii i wyobrażam sobie, że każda strona oddaje to, co zostało w nią wpisane. Ale jeśli testament jest już odczytany i emocje już się uruchomiły, to i tak warto - tylko wtedy pracujesz z tym, co zostało, a nie zapobiegawczo. Czy w twojej rodzinie jest konkretna sytuacja, o której myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak to działa przy testamencie w formie notarialnej? Bo tam dokument siedzi w kancelarii latami, zanim w ogóle zostanie odczytany. Pentagrama - czy ta energia narastała przez cały ten czas, czy dopiero aktywuje się w momencie odczytania?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Galaktyna to dobre pytanie i szczerze - nie jestem pewna, czy jest jedna odpowiedź. Moim zdaniem energia jest zapisana od momentu podpisania, ale śpi, dopóki dokument nie jest aktywowany - czyli do momentu śmierci testatora. Wtedy jakby się otwiera. Ale nie testowałam tego empirycznie, więc mówię o odczuciu, a nie pewności.


Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 564

@Pentagrama ale wtedy właśnie data podpisania czy data śmierci jest ważniejsza numerologicznie? Bo jeśli energia "śpi", to może data podpisania nie ma aż takiego znaczenia?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Martynka78 Właśnie tu robi się ciekawie, bo wydaje mi się, że te daty tworzą razem pewien kod. Data podpisania to intencja testatora, data śmierci to moment aktywacji, a data odczytania testamentu to moment kiedy energia wchodzi w relację z dziedziczącymi. Wszystkie trzy mogą być inne i każda niesie swoje wibracje. Zastanawiam się, czy jeśli któraś z tych dat ma mocną jedynkę albo dziewiątkę, to wpływa na całość inaczej niż szóstka czy ósemka.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 546

@Malgosia_B Do tego co mówi Malgosia - jedynka przy dacie podpisania to silna wola testatora, jego ego wpływa na kształt dokumentu. Dziewiątka to zamknięcie cyklu, więc przy dacie śmierci miałaby sens niemal symboliczny. Ale ósemka przy dacie odczytania to chyba najlepiej, bo ósemka to równowaga i karma - właśnie to czego potrzeba przy podziale majątku. Ktoś sprawdzał kiedyś wszystkie trzy daty jednocześnie?


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Bolek76 A jeśli wrócimy do tej osi Baran-Waga, o której Bolek mówił - to czy ma znaczenie, w którym znaku jest słońce w momencie odczytania testamentu? Bo jak czytanie wypada np. w Baranie, to cała ta energie "ja kontra inni" jest bardzo aktywna, prawda?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 546

@Ewunia dokładnie tak to rozumiem. Słońce w Baranie przy odczytaniu to bardzo duże ryzyko, że każdy z dziedziczących będzie walczył o swoje bez ustępstw. Waga dałaby szansę na ugodę. Dlatego mówię, że dobry doradca powinien rekomendować termin odczytania testamentu podobnie jak termin ślubu - z uwzględnieniem bieżących przejść planet.


Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 564

@Bolek76 ale czy notariusz albo sąd ustalają termin odczytania na wniosek rodziny? Bo o ile w przypadku prywatnego testamentu można to sobie wybrać, o tyle przy notarialnym chyba nie ma aż takiej swobody. Czy to znaczy, że ta astrologia i numerologia testamentu jest praktycznie bezużyteczna w większości przypadków?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 546

@Martynka78 no nie do końca bezużyteczna, bo zawsze można przynajmniej wiedzieć, z jaką energią się wchodzi. Jeśli wiem, że termin jest ciężki astrologicznie, to mogę się lepiej przygotować, nie dawać się prowokować. To nie jest tylko "zmień datę albo nic" - to też świadomość.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie robiłam tego świadomie wcześniej, ale teraz jak Bolek to opisał, to sobie liczę w pamięci. Mama umarła na dziewiątkę wychodzi i testament był odczytany chyba na czwórkę. To by tłumaczyło dlaczego całe zamknięcie przyszło z takim opóźnieniem i ciągłymi powrotami do tych samych spraw. Czwórka to stawianie murów czy raczej budowanie fundamentów? Bo u nas bardziej murów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Paprotka czwórka ma dwa oblicza - z jednej strony porządek i strukturę, ale jeśli energetycznie jest zablokowana, to właśnie stawia mury zamiast budować. Szczególnie w kontekście relacji rodzinnych. Czy pamiętasz mniej więcej datę odczytania? Mogłabym dokładnie policzyć i sprawdzić, czy nie ma tam jeszcze jakiegoś dodatkowego napięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tego wątku z datami i mam pytanie może naiwne - co jeśli ktoś w ogóle nie zostawia testamentu i majątek dziedziczy się według ustawy? Wtedy nie ma daty podpisania, jest tylko data śmierci. Czy to oznacza, że brakuje jednej warstwy energetycznej i cały proces jest "lżejszy", czy może trudniejszy, bo nie ma intencji testatora?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Zielarka to naprawdę ciekawe pytanie. Brak testamentu to nie to samo co neutralność energetyczna - raczej powiedziałabym, że intencja testatora istnieje, tylko nie jest skrystalizowana, nie ma formy. I wtedy może właśnie dziedziczący sami wypełniają tę pustkę swoimi energiami, co może prowadzić do większych napięć. Choć to spekulacja, bo numerologicznie ciężko cokolwiek policzyć bez konkretnej daty.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale chcę się upewnić czy dobrze rozumiem. Czyli mówicie, że nawet jeśli nie mogę zmienić daty odczytania testamentu, to mogę sobie sprawdzić jaka to będzie energia i przygotować się? To brzmi już bardziej rozsądnie dla mnie. Tylko jak się do tego "przygotować" numerologicznie? Coś konkretnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Janusz78 tak, dokładnie. Przygotowanie to na przykład sprawdzenie swojej liczby osobistej na ten dzień i świadome wejście w tę przestrzeń. Jeśli wychodzi ci trudna wibracja, możesz wziąć ze sobą coś stabilizującego - kamień, symbol, cokolwiek co ci daje poczucie gruntu. To nie musi być skomplikowane. Ale Janusz, mam pytanie - pytasz czysto z ciekawości, czy masz konkretną sytuację w tle?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Cóż, jest pewna sytuacja rodzinna, ale nie chcę wchodzić w szczegóły publicznie. Raczej słucham i staram się zrozumieć jak to wszystko działa, bo wcześniej w ogóle nie wiedziałem że testament ma jakąkolwiek energię. Dla mnie to był zawsze po prostu kawałek papieru z przepisami.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@akacja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wchodzę tu, bo mnie akurat kwestia energii dokumentu bardzo interesuje. Pracuję trochę z miejscami, gdzie były silne emocje i śmierć - i w takich miejscach zawsze jest wyraźna warstwa, którą można poczuć. Testament to może nie miejsce, ale podobna zasada. Pentagrama - czy przy tym oczyszczaniu czujesz fizycznie jakąś zmianę? Czy to bardziej coś intuicyjnego?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Akacja oboje. Przy niektórych dokumentach dosłownie czuję opór w rękach, jakby papier nie chciał oddać tego co ma. Przy innych jest lżej. Nie wiem jak to tłumaczyć fizycznie, ale jest na tyle powtarzalne, że już mi to nie wydaje się przypadkiem. Miałaś coś podobnego przy miejscach, z którymi pracujesz?


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Pentagrama I właśnie to jest clou dla mnie - jeśli majątek idzie w złym porządku, dusza testatora nie może odejść spokojnie. Widziałam to w kilku przypadkach. Testament to jakby ostatnia wola energetyczna, a liczba dziedziczących to ile kanałów otwiera się dla tej energii. Przy dwójce masz jeden most, przy czwórce - cztery, i każdy może ciągnąć w swoją stronę. Czy ktoś z was sprawdzał kiedyś czy liczba dziedziczących zgadza się z liczbą osobistą zmarłego?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Goplana to mnie zatrzymało. To znaczy - szukasz zgodności między liczbą dziedziczących a liczbą osobistą testatora? Jak to wyliczasz? Bo liczba dziedziczących to po prostu ilość osób, a liczba osobista to redukcja daty urodzenia, więc nie wiem jak je ze sobą zestawiasz.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Goplana mam podobne przeczucie w tej kwestii duszy. Przy mamie miałam wrażenie jakby ona długo jeszcze "siedziała" w domu, mimo że to powinna być sytuacja zamknięta. I faktycznie podział majątku ciągnął się bardzo długo, była dwójka dziedziczących ale trzech chętnych do współdecydowania, więc ta liczba była trochę fałszywa. Może stąd ten brak spokoju?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 457

@Paprotka a ta "trzecia osoba" chętna do współdecydowania - to był ktoś spoza kręgu dziedziczących prawnie? Bo to by było interesujące energetycznie, ktoś kto nie ma formalnego prawa, ale angażuje swoją wolę. Taki dodatkowy węzeł.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Goplana Przepraszam, że pytam wprost, bo naprawdę staram się zrozumieć - Goplana mówi o duszy, Paprotka o obecności w domu. Czy to jest związane z tematem numerologii testamentu, czy już wchodzimy w osobną dziedzinę? Bo trochę mi się te tematy mieszają.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Janusz78 to uzasadnione pytanie i nie jest naiwne. Powiem tak - numerologia, astrologia i kwestia energii duszy to są różne języki opisujące to samo zjawisko. Można traktować je osobno, ale w kontekście spadków one się nakładają. Testament to dokument żywych praw, ale dotyczy sytuacji granicznej. Liczby są tu jakby koordynatami, a energia duszy to treść, którą te koordynaty opisują.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Saturnina okej, ale czy możesz powiedzieć konkretnie jak to działa razem? Bo ja jestem z tych, które wolą mieć jeden klarowny obraz niż trzy metafory naraz. Liczby i dusza testatora - jaki jest mechanizm?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 546

@Zielarka nie wiem czy jeden klarowny obraz jest tu możliwy, bo te systemy nie są do końca kompatybilne. Ale moja robocza hipoteza jest taka - numerologia mówi ci o strukturze, astrologia o czasie, a energia duszy to kontekst emocjonalny całości. Jak masz testament podpisany w trójce, czytany przy Słońcu w Baranie, a testator miał silną dwójkę - to widać napięcie między jego potrzebą harmonii a tym jak energia wychodzi na zewnątrz.


Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 564

@Bolek76 ale to co opisujesz - struktura, czas, emocje - to brzmi jakby każdy z tych systemów dawał ci coś innego i nie wiadomo który priorytetyzować. Bo jeśli numerologia mówi "harmonia", a astrologia mówi "konflikt", to co robisz z tą sprzecznością?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 546

@Martynka78 no i tu jest właśnie najciekawsze miejsce. Sprzeczność między systemami to nie błąd - to sygnał, że sytuacja jest złożona. Jak mam harmonię w numerologii i konflikt w astrologii, to może to oznacza, że są formalne warunki do porozumienia, ale energia chwili będzie wystawiać tę harmonię na próbę. To nie jest "który ma rację", ale "co każdy widzi".


Odpowiedz
Wpisy: 621
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam całą tę dyskusję i myślę sobie, że temat testamentów i dziedziczenia ma jeszcze jeden wymiar, który tutaj prawie nie padł - co z duszą osoby, która odeszła? Lokalne wierzenia, z którymi pracuję, mówią wyraźnie, że jeśli majątek zostaje przekazany w niezgodzie z wolą duszy, to ona nie odchodzi spokojnie. I to może być też źródło tych napięć między dziedziczącymi - nie tylko energie liczb, ale obecność tego, kto odszedł.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając trochę do tej osi Baran-Waga - jeśli dobrze rozumiem, to Baran wzmacnia indywidualizm dziedziczących, a Waga harmonię. Ale co z przypadkiem kiedy jeden z dziedziczących ma Ascendent w Baranie, a drugi w Wadze? Czy ich indywidualne wykresy mają znaczenie przy wspólnym procesie dziedziczenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Ewunia tak, i to jest poziom, który rzadko ktoś bierze pod uwagę, a moim zdaniem jest kluczowy. Wspólny proces dziedziczenia to energetyczny węzeł kilku osób naraz. Jeśli jeden dziedziczący ma silnego Marsa w Baranie, a drugi Wenus w Wadze, to oni dosłownie mówią różnymi językami potrzeb. I ten węzeł - data odczytania testamentu - aktywuje te natury jednocześnie. Dlatego kompozyt wykresów osób dziedziczących przy dacie odczytania byłby prawdziwym obrazem sytuacji.


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Saturnina To co Saturnina mówi o kompozycie mnie bardzo uderza, bo nie myślałam o tym w ten sposób. Ale chcę wrócić do pytania Goplany o liczbę dziedziczących - bo to jest dla mnie kwestia otwarta. Czy dwójka zawsze sprzyja harmonii? Bo mam w głowie przypadek gdzie dwójka dziedziczących wygenerowała więcej napięcia niż przy trójce w innej rodzinie.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Pentagrama mam dokładnie to samo spostrzeżenie i myślę, że dwójka jest zdradliwa. Teoretycznie para powinna dążyć do równowagi, ale dwójka to też lustro - każdy widzi w drugim własne lęki i pretensje. Trójka z kolei ma ten trzeci element, który może być mediatorem. Tylko że wszystko zależy też od tego jakie są liczby osobiste tych dziedziczących. Dwójka przy dwóch jedynkach to przepis na impas.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy ktoś myślał o tym, że liczba dziedziczących może się zmieniać? Mam na myśli - ktoś umiera przed odczytaniem, ktoś rezygnuje z dziedziczenia. Czy to zmienia energię dokumentu czy jest już "ustawiona" przy podpisaniu?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Paprotka to jest bardzo ważne pytanie, bo z perspektywy energii miejsca i sytuacji - jeśli ktoś odpada z kręgu dziedziczących, to nie znika z tej energii. Jego obecność jest nadal wpisana w intencję testatora, który pisał testament z myślą o nim. Rezygnacja prawna nie jest tym samym co energetyczne wyjście z pola.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Goplana ale to trochę niepokojące w sumie, bo oznacza, że ktoś może "ciążyć" na procesie dziedziczenia nawet jeśli formalnie z niego wystąpił. Czy jest jakiś sposób żeby to zamknąć? Pytam z czystej ciekawości, nie mam takiej sytuacji.


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 457

@Zielarka ja bym powiedziała, że zamknięcie intencji to praca, którą można zrobić symbolicznie - podobnie jak przy miejscach z historią. Dokument można intencjonalnie zwolnić z pola osoby, która odeszła z procesu. Ale to wymaga świadomości po stronie pozostałych dziedziczących i pewnie po stronie kogoś kto wie jak pracować z taką warstwą. Pentagrama, ty pracujesz z dokumentami - czy robiłaś coś takiego?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Akacja raz próbowałam coś podobnego przy starej umowie, nie przy testamencie. Nie wiem czy to właściwe słowo - "zwolnienie" - ale pracowałam nad tym żeby zmienić ładunek emocjonalny dokumentu. Przy testamencie byłoby to trudniejsze bo jest kilka woli jednocześnie. Nie jestem pewna czy jedna osoba może to zrobić bez zgody pozostałych.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Goplana Wracam do tego co Goplana mówiła wcześniej o energii testatora wpisanej w intencję - bo to zdanie mi zostało w głowie. Jeśli testator myślał o fundacji, ale też o konkretnym człowieku, to czy te dwie myśli są równoważne energetycznie? Czy miłość do córki i chęć wspierania organizacji to ten sam rodzaj wibracji?


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Paprotka absolutnie nie ten sam rodzaj, moim zdaniem. Miłość do córki to jest relacja korzeniowa, coś co sięga głęboko w linie rodowe. Wspieranie organizacji to bardziej intencja społeczna, zewnętrzna. Obie mogą być szczere, ale mają inną gęstość. I podejrzewam, że w numerologii testamentu ta różnica gęstości by się gdzieś ujawniła.


Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 564

@Goplana ale skąd wiadomo, że miłość do córki jest "głębsza" numerologicznie? To brzmi jak założenie, które wynika bardziej z naszych kulturowych norm niż z samej numerologii. Co jeśli testator był bardziej związany emocjonalnie z misją fundacji niż z rodziną?


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Martynka78 masz rację, że to założenie. Ale linie rodowe to nie tylko emocja - to węzeł karmiczny, który istnieje niezależnie od tego jak się dana relacja układała za życia. Córka to córka numerologicznie przez samo urodzenie, niezależnie od tego jak wyglądała ich relacja. Fundacja tego węzła nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

To niesamowite że w ogóle można w ten sposób patrzeć na zwykłe dokumenty. Ja bym nigdy na to nie wpadł. Mam jeszcze jedno pytanie - czy te zasady numerologiczne działają tak samo jeśli dziedziczą nie osoby fizyczne ale np. fundacja albo organizacja? Bo liczba to wtedy co, nazwa?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

I jeszcze to pytanie o fundację czy organizację - bo to mnie naprawdę zastanowiło. Czy liczba to wtedy jest jakby "jeden" podmiot, czy liczy się np. liczba członków zarządu? Bo jeśli dziedziczą np. trzy fundacje, to czy to numerologicznie jest trójka czy zupełnie inaczej to liczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Janusz78 to jest naprawdę ciekawy trop i szczerze - sama nie byłam pewna jak to traktować. Moja intuicja mówi, że podmiot prawny ma swoją liczbę wynikającą z nazwy, podobnie jak imię osoby. Więc fundacja "Nadzieja" miałaby swoją wibrację numerologiczną niezależnie od tego ilu ma członków. Ale czy ta wibracja działa tak samo jak wibracja osoby w kwestii dziedziczenia? Tego nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

a ja bym poszła krok dalej i zapytała - czy podmiot bez aury, bez kosmogramu urodzenia, w ogóle wchodzi do tej energetycznej struktury dziedziczenia jako pełnoprawny uczestnik? Bo osoba fizyczna wnosi ze sobą całą swoją astralną historię, a fundacja... co wnosi? Datę rejestracji i nazwę. To trochę inny kaliber.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 546

@Saturnina to ale data rejestracji fundacji to przecież jest jakby jej "data urodzenia", nie? Można by zrobić kosmogram dla organizacji tak samo jak dla człowieka. Część astrologów tak pracuje dla firm. Więc może fundacja jednak ma swój wykres i swoje planety.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Bolek76 tak, astrokartografia korporacyjna istnieje, ale powiem ci szczerze - to nie jest to samo co natywny wykres człowieka. Firma nie ma karma, nie ma ciągłości duszy. Data założenia to punkt startowy, ale co dalej? Nie ma tej głębi. Przy testamencie ta różnica moim zdaniem jest istotna.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o fundacjach i zastanawiam się - czy w ogóle testament, który miesza dziedziczenie osobowe z organizacyjnym, jest numerologicznie "czysty"? Mam na myśli, czy mieszanie wibracji ludzi i podmiotów nie tworzy jakiegoś zamieszania w strukturze dokumentu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Zielarka właśnie o to chciałam zapytać podobnie. Pracowałam z dokumentami gdzie była mieszanka - część dla rodziny, część dla stowarzyszenia. I energetycznie rzeczywiście czułam pewną niejednorodność w tym. Nie wiem czy to numerologia, ale coś tam nie grało.


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 457

@Pentagrama "niejednorodność" to dobre słowo. Ale zastanawiam się czy to nie jest po prostu naturalny efekt tego, że intencja testatora była podzielona? Nie między złe i dobre, ale między prywatne i publiczne. Dwie różne energie dobra.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, a co jeśli wrócimy do osi Baran-Waga w kontekście tej liczby dziedziczących? Bo ta rozmowa trochę odpłynęła w stronę podmiotów prawnych. Chciałam zapytać - jeśli w momencie śmierci testatora planety były w Baranie, czy to wzmacnia energię separacji między dziedziczącymi, niezależnie od tego jaka jest ich liczba?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Ewunia to bardzo trafne zawrócenie do tematu. I tak - Mars w Baranie w momencie otwarcia spadku to jest sygnał napięcia wokół tożsamości i granic. Każdy dziedziczący zaczyna bronić swojego kawałka. Natomiast jeśli jednocześnie mamy Wenus w Wadze, to jest też energetyczny nacisk na kompromis. To napięcie między tymi dwoma biegunami to właśnie oś, o której mówiła Malgosia.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 546

@Saturnina a czy data śmierci i data odczytania testamentu to dwa osobne punkty astrologiczne do analizy? Bo wydaje mi się, że śmierć to jedno zdarzenie, a wejście w życie dokumentu to drugie. I mogą być pod zupełnie różnymi planetami.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Bolek76 tak, i to jest bardzo ważna obserwacja - rzadko kto to rozdziela. Data śmierci uruchamia proces karmiczny, ale data formalna - odczytanie, poświadczenie notarialne - to moment, gdy dokument zaczyna "żyć" w świecie fizycznym. Oba wykresy są istotne i mogą być w zupełnie różnych tonacjach astrologicznych.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 546

@Saturnina No właśnie, wracam do tej osi Baran-Waga bo mnie to gryzie. Saturnina mówiła wcześniej o Marsie w Baranie przy otwarciu spadku. Ale co z Jowiszem? Jeśli Jowisz jest w Baranie, to czy to nie jest wzmocnienie całej tej separacyjnej energii? Jowisz przecież rozszerza to co dotyka.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Bolek76 słuszna uwaga, ale Jowisz w Baranie to nie tylko separacja - to też nadmiar indywidualizmu. Każdy dziedziczący czuje się wtedy jakby miał rację i jakby jego wizja była ta właściwa. Nie tyle konflikty o pieniądze, ile o zasady i honory. To inne napięcie niż przy Marsie. Przy Marsie jest agresja, przy Jowiszu - napuszenie. Pytanie jest takie: który z nich mocniej zaburza harmonię numerologiczną struktury testamentu?


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Saturnina a to ciekawe rozróżnienie. Czy według ciebie napuszenie jest bardziej destrukcyjne dla harmonii niż otwarta agresja? Bo intuicyjnie wydawałoby się że agresja niszczy szybciej, ale może napuszenie jest trudniejsze do rozwiązania?


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Ewunia tak postawiłabym sprawę - agresja się wypala, napuszenie nie. Mars przechodzi, Jowisz rozciąga. W kontekście spraw spadkowych, które ciągną się miesiącami albo latami, Jowisz w trudnej pozycji to długotrwały problem z porozumieniem. Ale nie odpowiedziałam na główne pytanie - jak to wchodzi w interakcję z liczbą dziedziczących? To zależy od tego jaka to liczba. Jowisz w Baranie przy trójce czy szóstce to inna rozmowa niż przy jedynce.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i trochę się gubię, bo jestem raczej od horoskopów niż numerologii. Ale chciałam zapytać - czy jest jakiś prosty sposób żeby sprawdzić czy moja własna liczba życiowa jest w harmonii z numerem dziedziczonego majątku? Nie mam żadnej takiej sytuacji, po prostu ciekawa jestem jak to w ogóle liczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Melisa to całkiem sensowne pytanie na start. Liczbę życiową liczy się z daty urodzenia - redukujesz dzień, miesiąc i rok do jednej cyfry dodając kolejne. Natomiast "numer majątku" to trochę bardziej złożona sprawa - można pracować z adresem nieruchomości, z datą sporządzenia testamentu, albo z imieniem i nazwiskiem testatora. Które z tych podejść cię bardziej ciągnie?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja miałam podobne pytanie co Melisa, ale bałam się zadać. Właściwie czy są jakieś liczby, które są szczególnie nieharmonijne przy dziedziczeniu? Coś czego trzeba unikać albo na co uważać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Karinka wielu numerologów wskazuje na czwórkę jako liczbę, która może tworzyć napięcia w procesach prawnych i rodzinnych - to liczba struktury, ale też ograniczeń. Ósemka z kolei jest związana z mocą i pieniędzmi, więc może wzmacniać konflikty o materialne. Ale to nie są reguły zero-jedynkowe - kontekst pozostałych liczb zawsze modyfikuje obraz. Sama pyta, bo nie chcę dawać gotowych odpowiedzi bez znajomości konkretnej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co powiedziałaś o czwórce i ósemce zostało mi w głowie. A co z dwójką? Bo właśnie liczę i wychodzi mi dwójka dla daty urodzenia mojej mamy i zastanawiam się czy to coś znaczy w kontekście dziedziczenia po babci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Karinka dwójka to liczba partnerstw, relacji, równowagi - co ciekawe, bardzo wagow a wibracja jeśli myślimy o osi Baran-Waga. Przy dziedziczeniu dwójka może oznaczać potrzebę podziału na dwie strony albo właśnie że dana osoba będzie naturalnym mediatorem w sporze. Czy twoja mama ma jeszcze rodzeństwo? Bo to może się mocno przełożyć na dynamikę.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

tak, ma siostrę. I właśnie między nimi jest największe napięcie jeśli chodzi o podział. To brzmi jakbyś to opisywała.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do tej rozmowy o planety i liczby dziedziczących. Czy ktoś z was pracował z tym jednocześnie - tzn. brał i datę śmierci, i kosmogram testatora, i liczby dziedziczących jako jedno zestawienie? Bo tu każdy mówi o jednym kawałku, a mnie zastanawia czy istnieje jakaś metoda żeby to połączyć w całość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Paprotka o właśnie, to jest dobre pytanie. Sama próbowałam to jakoś ujednolicić ale nie ma jednego ustalonego podejścia. Jedni zaczynają od kosmogramu testatora i traktują resztę jako pochodną, inni patrzą na datę dokumentu jako klucz. Czy masz jakiś konkretny przypadek, który próbowałaś analizować? Bo teoretycznie łatwo się gubić, a na przykładzie łatwiej.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: