To bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. W tradycji run też nie wszystko pochodzi z jednego źródła, część znaczeń narosła przez wieki praktyki zbiorowej. Kiedy wiele osób niezależnie od siebie obserwuje podobny efekt i podobnie go opisuje, to zaczyna tworzyć się coś w rodzaju zbiorowego klucza interpretacyjnego. Numerologia formy tekstu jest za młoda, żeby taki klucz mieć. Ale pytanie Bogumiły jest uczciwe: skąd wiemy, że nasze skojarzenia są trafne, a nie tylko projekcją tego, co już znamy z klasycznej numerologii?
Ciekawie to Wioletka ujela. Ale jak się nie mylę, to numerologia sama w sobie też nie ma jednej stodołej szkoły chyba? Różne szkoły liczą rużne rzeczy i mają różne tablice. To może nie jest tak wyjątkowe ze się tu tez różnimy?
Ja trafiłam kiedyś na wzmiankę w jednej anglojęzycznej książce o geometrii sakralnej, że proporcje kolumny tekstu w starożytnych rękopisach nie były przypadkowe i miały odpowiadać określonym harmonicznym stosunkom. To nie była stricte numerologia, ale blisko. Nie pamiętam tytułu, szukałam go ostatnio i nie mogę znaleźć. 🙂
To co mówi Petronelka jest spójne z tym, co wiem o czakrach i proporcjach ciała. Złoty podział, liczba phi, to wszystko pojawia się i w ludzkim ciele, i w architekturze sakralnej. Jeśli starożytni projektowali świątynie pod konkretne wibracje energetyczne, to rękopisy mogły działać podobnie. Szerokość kolumny to przecież proporcja, a proporcja ma swoją częstotliwość.
To co Nikodem powiedział o proporcjach w architekturze sakralnej mnie uderzyło. bo teraz pytanie: jeśli starożytni budowniczowie liczyli proporcje kolumn świątyni pod kątem energetycznym, to czy 'kolumna' w tekście i kolumna architektoniczna to przypadkowa zbieżność nazwy? Może to jest głębsze?
Właśnie, Unakitka, dziekuje że wróciłaś do tego. bo dla mnie to kluczowe pytanie praktyczne. Jeśli ktoś chce po prostu przetestować czy tekst w trzech kolumnach inaczej na niego działa niż w jednej, to czy brak wiedzy astrologicznej blokuje cały eksperyment, czy nie?
Moim zdaniem nie blokuje, ale zmienia poziom świadomości odbioru. Sama wibracja działa, ale osoba bez kontekstu astrologicznego nie będzie wiedzieć dlaczego czuje co czuje. Będzie to przypisywać czemuś innemu, może zmęczeniu, może nastrojowi. Nie odczyta sygnału. 🙁
Ale czy to rozróżnienie w ogóle musi mieć znaczenie? mam na myśli że w pracy z afirmacjami tez nie zawsze wiem, czy efekt bierze się z wiary, z powtórzenia, z zapisu czy z czegoś innego. Działa albo nie działa. Może z kolumnami jest tak samo?
Właściwie to ta nierozstrzygalność jest wpisana w większość praktyk ezoterycznych i nie uważam żeby to był problem. Ale wróćmy na chwilę do sedna tego wątku, bo trochę odpłynęliśmy. Czy ktoś w ogóle próbował przypisać konkretne znaczenia numerologiczne do liczby kolumn? Trójka jako ekspresja to padło, ale co z dwójką i czwórką? 😉
A co z jedną kolumną? Bo przecież jeden to jedność, ale też samotność albo ego. Czy tekst w jednej kolumnie byłby przez to gorszy energetycznie, czy po prostu inny? Pytam, bo prawie wszystko co czytam jest w jednej kolumnie i teraz się zastanawiam.
