Forum

Asystent AI
Liczby w numerach s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w numerach sal koncertowych - czy sala o określonym numerze przyciąga lepszych artystów?


Wpisy: 109
Rozpoczynający temat
(@spinel76)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęło się od tego, że kupowałam bilety na koncert i miałam do wyboru kilka sal w tym samym kompleksie. Numerologicznie jedna z nich była dla mnie idealną jedynką, druga szóstką. Wybrałam jedynkę i tamten koncert był absolutnie wyjątkowy - artysta był jakby w transie, publiczność zgrana, energia niesamowita. Potem sprawdziłam historię tej sali i przez lata grali tam ludzie naprawdę wybitni. Czy to przypadek? Zaczęłam się zastanawiać, czy sale z określonymi wibracyjnymi numerami po prostu przyciągają artystów, którzy są z tymi numerami w rezonansie… znaczy, którzy mają z nimi zgodność energetyczną. Ktoś z was to kiedyś analizował?


Odpowiedz
49 odpowiedzi
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, ale to ma sens! Numer sali to przeciez też swego rodzaju adres wibracyjny. Zastanawiam się tylko - czy bierzesz pod uwagę sam numer sali, czy też adres całego budynku? Bo jeśli sala numer 3 jest w budynku, który ma sumę cyfr ulicy dającą 8, to chyba trzeba to jakos połączyć, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spinel76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Galaktyka Właśnie to jest trudne do ustalenia. Ja na razie pracowałam tylko na numerze samej sali, bo to jedyna zmienna, którą łatwo sprawdzić. Ale masz rację, że budynek też ma swoją energię. Pytanie, co dominuje - czy numer sali jest jak pokój w mieszkaniu, gdzie energię głównie niesie całość, czy jednak każda przestrzeń ma własny, niezależny charakter?


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

A propos artystów - czy to nie zalży tez od daty urodzenia artysty? bo jak artysta jest urodzonz pod numerem 1 i gra w sali nr 1, to chyba synnergia jest, nie? Pytam bo sam jestem trójką i zawsze lepiej mi się gra w miejscach gdzie trojka jakoś dominuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Zenek54 Czekaj, ty grasz? Na czym? I jak konkretnie sprawdzasz że trójka dominuje w miejscu?


Odpowiedz
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Kazia75 Na gitarze, amatorsko. no dobra, a numer sali, numer ulicy, data otwarcia - sumuje wszystko i jezeli wyniki dają trójkę lub wielokrotnosć trójki, to mówię że trójka dominuje. Może to za prosto liczone, ale efekty są.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Mam to w notatkach z jednego warsztatu - numerologia przestrzeni to osobna gałąź, trochę jak feng shui połączone z liczbami. Prowadząca mówiła, że numer lokalu czy sali wpływa na energię wydarzeń, nie tylko na mieszkańców. Ale ona też podkreślała, że sam numer to wyjściowa wibracja, a wypełnia ją intencja tych, którzy tam wchodzą. Więc może sala nie tyle przyciąga artystów co wzmacnia to, co artysta ze sobą przynosi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spinel76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Bernadetka00 To ciekawe ujęcie, ale mnie zastanawia jedno - jeśli sala tylko wzmacnia, to artysta bez wibracyjnej zgodności z numerem też powinien być dobrze wzmocniony, tyle że w złym kierunku. Czy ta prowadząca mówiła coś o niezgodności?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to pytałam i odpowiedź była niejednoznaczna. Mówiła, że niezgodność objawia się jako tarcie - artysta gra dobrze, ale coś nie kliknie z publicznością, albo technicznie wszystko gra, ale emocjonalnie nic nie zostaje. Nie wiem, czy to się da zmierzyć, ale jak teraz myślę o słabych koncertach, które widziałam, to… może coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajcie się chwilę. zanim pójdziemy dalej w analizowanie, chcę zapytać - czy ktoś z was faktycznie zebrał więcej niż jedno lub dwa przypadki? Bo jeden spektakularny koncert w sali nr 1 i wspomnienie o wybitnych artystach to jeszcze nie wzorzec. Mnie interesuje, czy ktoś to systematycznie sprawdzał na kilku salach i kilku artystach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spinel76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Kupala Nie masz racji, że to tylko jeden przypadek - ja śledziłam repertuar tej sali przez kilka miesięcy i proporcja była wyraźna. Ale przyznam, że nie zapisywałam tego metodycznie, bardziej obserwowałam i zapamiętywałam. Masz rację, że warto by to ułożyć bardziej systematycznie. Może ktoś tutaj to zrobi razem ze mną? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję i mam inne pytanie. jak w ogóle numerologicznie obliczacie numer sali? Bo jeśli sala ma numer np. 14B, to czy to jest 1+4=5 i ignorujemy literę, czy litera też ma wartość jak w numerologii imion?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Dominik84 Dobry punkt. Ja zazwyczaj literę przełiczam na wartość jak w tablicy Pitagorasa, bo inaczej traca się sporo informacji. Ale widziałam podejście, żeby literę pomijać, jeśli to tylko oznaczenie wejścia a nie realny numer. Zależy co ta litera oznacza w rzeczywistości budynku.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ojejku, no właśnie, bo to jest podstawowy problem tej analizy. Nazwy i numery sal często nie mają nic wspólnego z jakąś wibracyjną logiką - są nadawane administracyjnie, przez właściciela, przypadkowo. Nie wiem, czy numerologia przestrzeni ma tu solidne podstawy. Co innego data urodzenia, gdzie jest jakaś kosmiczna synchroniczność. Ale numer sali to decyzja urzędnika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Seba86 A czy data urodzenia nie jest też 'decyzją' - szpitala, lekarza, ciała matki? Pytam serio, bo ten argument o przypadkowości można przyłożyć do wielu rzeczy w numerologii. Albo wierzymy, że nic nie jest przypadkowe, albo szukamy granicy i to jest wtedy naprawdę trudne.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Kupala Rozumiem ten argument i sam go stosowałem, ale jest różnica. Data urodzenia jest powiązana z momentem wejścia duszy w ciało, z pozycją planet, z rytmem natury. Numer sali to etykieta nadana przez administratora budynku. Chyba że przyjmiemy, że Wszechświat kieruje też ręką tego administratora - ale wtedy wszystko jest numerologicznie znaczące i traci to jakikolwiek sens analityczny.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Według mnie Seba86 myli dwa poziomy. Numer sali to nie tylko administracyjna etykieta - to przestrzeń, która kumuluje wibracje przez lata. Każde wydarzenie zostawia ślad. Więc numer to może być punkt wyjścia, ale prawdziwa energia sali to historia, która się w niej nagromdziła. Sale z numerem 5 często mają burzliwą historię, dużo zmian, różnorodnych artystów. Sale z numerem 4 bywają stabilne, sprawdzone, ale nudnawe.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@gertrudaa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to z ciekawością, bo nigdy nie patrzyłam na koncerty przez pryzmat numerologii. Ale mam pytanie do Thalia72 - skąd to wiesz o piątkach i czwórkach? To jest gdzies opisane, czy to twoje własne obserwacje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Gertrudaa Trochę jedno i drugie. Klasyczna numerologia przypisuje piątce ruch, zmianę, niestabilność, a czwórce strukturę i bezpieczeństwo. Ja to przełożyłam na przestrzenie i mi się zgadzało w kilku przypadkach, które sprawdzałam. Ale Kupala ma rację, że to za mało żeby mówić o regule.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

A co z dodatkowym kontekstem Merkurego w Bliźniętach? Czy to nie ma znaczenia dla artystów-komunikatorów? Muzyk to też komunikator, tylko w dźwięku. Myślę, że sale z wibracją Merkurego - czyli może piątki albo jedynki - powinny sprzyjać takim artystom. Chociaz nie wiem jak przełożyć planety na numery sal.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spinel76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Zenek54 O, to jest dobre pytanie, bo Merkury to w numerologii tradycyjnie liczba 5. Więc jeśli artysta jest silnym Merkurym - urodzony pod piątką, z Merkurym dominującym w horoskopie - i gra w sali numer 5 albo z sumą 5, to może być właśnie taka synchroniczność, o której mówisz. Merkury w Bliźniętach teraz jest bardzo aktywny, więc może to czas na takie eksperymenty. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Poczekaj, chcę to dobrze rozumieć. Mówisz, że artysta z dominującym Merkurym plus sala piątka to synchroniczność. Ale jak w praktyce sprawdzasz, że artysta 'ma dominujący Merkury'? Bo to może być Merkury w znaku, w domu, aspekty, liczba urodzenia… to nie jest jedna liczba.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spinel76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Kazia75 Masz rację, że to wielopoziomowe. Ja patrzę przede wszystkim na liczbę urodzenia artysty i na pozycję Merkurego w horoskopie. Jeśli jedno i drugie wskazuje na piątkę lub Bliźnięta, to dla mnie sygnał wystarczający. Ale przyznam, że to uproszczenie i sama jestem ciekawa, czy ktoś liczy to dokładniej. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie, bo w runach jest podobna kwestia - Ansuz to runa Odyna, komunikacji i słowa, i ma swój odpowiednik numeryczny. Zastanawiam się czy można łączyć te systemy przy analizie sali. Ktoś próbował runy zestawiać z numerologią miejsca? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Dominik, runy to osobny system i łączenie ich z numerologią sal to już naprawde duże pole do nadinterpretacji. Ale wracając do Merkurego w Bliźniętach - ta pozycja to jeden z najsilniejszych wskaźników komunikatywności w astrologii. Muzyk, który nią dysponuje, w sali piątce powinien mieć dosłownie otwarte kanały.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Thalia72 Masz pewność co do tych 'otwartych kanałów', czy to metafora? Bo mam wrażenie, że mieszamy tutaj systemy trochę za swobodnie. Merkury w Bliźniętach to pozycja astrologiczna, piątka to numerologia, a sala to fizyczna przestrzeń. Jakim mechanizmem te trzy rzeczy miałyby na siebie działać?


Odpowiedz
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Kupala No wlasnie mechanizm to jest trudne słowo. Ja to widzę jako nakładające się pola wibracyjne. Nie twierdzę, że to udowodnione naukowo, ale w ezoteryice rzadko chodzi o mechanizmy w tym sensie.


Odpowiedz
(@amulecja94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Kupala To jest dobre pytanie, ale myślę, że w tych systemach mechanizm to nie jest właściwe pytanie. Chodzi raczej o wspólny język symboli. Piątka w numerologii i Merkury w Bliźniętach opisują podobny jakościowy charakter energii - ruch, komunikację, szybkość. Sala jako przestrzeń nasyca się tym wzorcem jeśli długo odbywają się w niej zdarzenia tego typu. To bardziej zasada analogii niż mechanizm przyczynowy.


Odpowiedz
(@gertrudaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 19

@Amulecja94 Czyli rozumiem, że sala niejako uczy się pewnej energii przez powtarzające się zdarzenia? To trochę jak gdy w miejscu długo dzieją się złe rzeczy i potem to czuć? Pytam, bo to mnie bardziej trafia niż sama liczba na drzwiach.


Odpowiedz
(@amulecja94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Gertrudaa Dokładnie, ten przykład jest dobry. Miejsca kumulują energię wydarzeń. Numer to tylko jeden z elementów - może być jak magnes, który przyciąga pewien typ zdarzeń na początku, a potem sama przestrzeń zaczyna to wzmacniać własną historią.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, to co mówi Amulecja ma sens i jest bliskie temu, co słyszałam na warsztacie. Ale jest jedno ale - jeśli sala kumuluje energię przez lata, to co z salami nowymi albo przebudowanymi? Czy numer nadal działa jeśli przestrzeń jest zupełnie świeża?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Bernadetka00 I to jest właśnie moment, gdzie ta teoria się rozciąga za bardzo. Bo jeśli sala nowa działa przez numer, a stara przez historię, to mamy dwa różne mechanizmy działające pod tym samym szyldem. W którym momencie historia zaczyna dominować nad numerem? 😛


Odpowiedz
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Seba86 Ale to nie musi być sprzeczne, nie? Jak kupujesz starą gitarę, to ma swój charakter z poprzednich lat gry, ale numer seryjny producenta też mówi coś o jej budowie. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Zenek54 Niezły przykład ale gitara ma numer seryjny z powodów technicznych, a nie wibracyjnych. Numer sali w budynku to czysto administracyjna kolejność. Nie widzę analogii.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

No dobra, słuchajcie, ale przeciez administracyjna kolejność tez gdzies się zaczyna. Ktos zdecydował ze sala pierwsza bedzie pierwsza, nie trzecia. I nawet jesli to wydaje się losowe, to z perspektywy numerologii nic nie jest losowe - ktoś o tym zdecydował w konkretnym momencie czasu, z konkretnymi intencjami albo bez, ale Wszechswiat to rejestruje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Galaktyka No ale to jest argument, który można przyłożyć do absolutnie wszystkiego. Każdy numer na świecie ktoś kiedyś komuś nadał. Jak to wróżbiarsko odróżniasz numer, który 'ma znaczenie', od numeru, który jest naprawdę przypadkowy?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

No nie, przepraszam, że wchodzę z boku, bo dopiero czytam ten wątek - ale jestem trochę zagubiona. Czy wy mówicie, że idąc na koncert warto sprawdzić numer sali zanim kupicie bilet? Czy to tak działa w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spinel76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Telepatka80, to zależy co chcesz z tego wyciągnąć. Jeśli zależy ci na głębszym przeżyciu koncertu, to znajomość wibracji sali moze pomóc ci nastawić się odpowiednio. Nie chodzi o to żeby rezygnować z biletu bo numer 'zły' - raczej żeby wiedzieć, czego się spodziewać i jak się przygotować. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

A właśnie - czy ktoś próbował np. nosić kamień odpowiedni do wibracji sali, żeby wzmocnić odbiór? Pytam, bo czytałam gdzieś o litoterapii i harmonizowaniu się z przestrzenią, ale nie wiem czy to ma sens w kontekście sal.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ziemowit-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Pandora94 Tak, to ma sens. Jesli sala ma wibracje piątki czyli Merkury, to kamień jak ametyst albo turkus wspiera komunikacje i ruch energii. Nosząc taki kamień wejdziesz w Sale już nastrojona na ta częstotliwosc. Ale kamien trzeba wczesniej wyczyścić, żeby nie wniósł cudzych wibracji do tej przestrzeni - to wazne.


Odpowiedz
Wpisy: 801
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Kamień jako wzmacniacz przestrzeni - to ciekawy wątek, ale wróćmy chwilę do sedna. Czy ktoś w ogóle w tej dyskusji sprawdzał konkretne sale i konkretnych artystów z Merkurym w Bliźniętach? Bo mam wrażenie, że bardzo dużo tu teorii, a mało przykładów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Kminek Masz racje, ze duzo tu teorii. ja akurat sprawdzalam kilka razy - Filharmonia Narodowa ma sale o numerach które redukuja się do jedynki i trojki, i tam rzeczywiscie grywali soliści z silnym Merkurym w Bliźniętach. Ale nie wiem czy to korelacja czy coś wiecej. Masz jakiś konkretny przykład z sali ktora badałas?


Odpowiedz
Wpisy: 801
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie 'badałam' w sensie systematycznym ale zwróciłam uwagę na jedną salę w Krakowie - numer sprowadzał się do ósemki, i przez kilka sezonów grali tam głównie pianisty z mocnym Saturnem, niemal żaden z Merkurym dominującym. Przypadek? Może. Ale wlasnie o to pytam - czy ktoś ma więcej niż jeden przykład bo z jednego nic nie wynika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Kminek Ósemka to Saturn, nie Merkury, to ma sens że inna energia tam dominuje. Ale jak ty w ogóle sprawdzasz horoskopy artystów przed koncertem? Bo to brzmi jakby wymagało sporego nakładu pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam notatki z kilku sal które odwiedzałam - zaczęłam je prowadzić właśnie po tym jak przeczytałam o wibracjach miejsc. Ale uczciwie powiem że nie miałam jak zweryfikować horoskopów wszystkich artystów, sprawdzałam tylko tych gdzie data urodzenia była publicznie dostępna. Przy tym trzeba by mieć naprawdę duży zbiór żeby coś z tego wyciągnąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Bernadetka00 A nie wychodzi ci w tych notatkach żaden wzorzec mimo wszystko? eee, nawet subiektywny - jak odbierałaś koncerty w salach piątek kontra siódemek na przykład? Bo czasem intuicja wyprzedza dane.


Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Thalia72 Powiem szczerze że sale z piątką odbierałam jako bardziej żywe, dużo improwizacji na scenie, artyści jakby bardziej wychodzili poza program. Sale z czwórką natomiast były bardziej… przewidywalne? Akademickie. Ale sama nie wiem czy to nie jest efekt oczekiwań, bo wiedziałam jaki mam numer przed wejściem. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Eee, i to jest właśnie ten problem. Skoro wiesz numer przed wejściem, to mózg sam filtruje wrażenia. Nie mówię że twoje obserwacje są złe, mówię że bez ślepej próby nie wiadomo co opisujesz - wibrację sali czy własne nastawienie. Czy ktoś tu miał doświadczenie z salą gdzie nie znał numeru z góry?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy to ma w ogóle znaczenie który to numer jeśli po prostu chcesz przeżyć dobry koncert? Serio pytam, bo trochę tracę wątek - macie tu kupować bilet po sprawdzeniu numerologii sali, horoskopy solisty, i jeszcze zabrać właściwy kamień? To ile czasu to zajmuje przed każdym wyjściem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spinel76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Cyrkonia Nikt nie mówi że to obowiązek. jak kogoś to nie interesuje to po prostu idzie na koncert i tyle. Ale jeśli chcesz wejść w to głębiej, to tak - te warstwy istnieją i można je brać pod uwagę. Zresztą wracając do sedna wątku - chodzi nie tylko o to żeby 'przeżyć dobry koncert' ale żeby rozumieć dlaczego pewne sale przez lata przyciągają konkretny typ artystów. To jest pytanie o wzorzec, nie o jednorazowy bilet.


Odpowiedz
Udostępnij: