Zastanawiam się nad czymś, o czym chyba mało kto myśli przy prowadzeniu dziennika magicznego - a mianowicie ile stron powinien mieć notatnik, żeby liczba ta była numerologicznie spójna z intencją praktyki. Mam teraz dziennik 192 strony, ale zaczynam się zastanawiać, czy to w ogóle dobra liczba. 1+9+2 = 12, a 1+2 = 3. Trójka to ekspresja, twórczość, Jowisz... ale czy to właściwe dla dziennika, który ma być raczej introspekcyjny? Czy ktoś w ogóle bierze to pod uwagę przy wyborze notatnika?
O, świetny temat! Sama niedawno kupowałam nowy notatnik i w ogóle o tym nie pomyślałam. Skąd w ogóle wiadomo, że liczba stron wpływa na energię dziennika? Czy to jest tak samo liczone jak liczba urodzenia, czy jakoś inaczej?
Wchodzę, bo zaciekawił mnie wątek z tranzytami. Jeśli chodzi o zmianę notatnika w kontekście planet - Słońce w Baranie lub Wadze to dwa bardzo różne impulsy. Baran to inicjacja, czyste zaczęcie od zera. Waga to zamknięcie cyklu i balans. Pytanie do Was: czy dziennik magiczny to raczej inicjacja czy zamknięcie? Bo od odpowiedzi zależy, którą pozycję Słońca wybrać na zmianę notatnika.
Ha, nigdy tak nie liczyłam. Piszę różnie, czasem mało, czasem dużo, więc notatnik może mi starczyć na miesiąc albo na trzy. Chyba powinnam zacząć od małych, żeby chociaż zamknąć cykl w jednym miesiącu księżycowym. Dobry pomysł?
Wchodzę w to, bo mnie bardzo ciekawi właśnie ta kwestia stron. Mam pytanie do Pelagii - czy obliczasz też datę zakupu notatnika, czy tylko liczbę stron? Bo mi się wydaje, że data zakupu i data pierwszego wpisu to dwie różne wibracje i obie mogą zabarwiać dziennik. Ja prowadzę coś w rodzaju dziennika intencji i ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy powinnam zaczynać nowy na 9 stronie, bo 9 to zamknięcie cyklu... ale to chyba nielogiczne, skoro dopiero zaczynam.
Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mnie zastanawia jedno - czy to w ogóle działa tak samo dla każdego, czy liczba urodzenia albo coś związanego z daną osobą zmienia interpretację? Bo czytałam coś o runach, że każda runa znaczy inaczej dla różnych ludzi w zależności od ich energii, i myślę, że może z tymi stronami jest podobnie?
Wracając do Barana i Wagi - te znaki to dwa końce osi, czyli każde pełne wejście Słońca w Barana to równonoc wiosenna, punkt zero w astrologii. Baran to nowa karta, dosłownie. Waga to równoważenie, zbieranie plonów. Dla dziennika magicznego, który ma 7 jako wynik redukcji stron - Waga wydaje się bardziej pasować, bo 7 lubi spokój i refleksję, a nie dynamikę Barana. Ale to moje spojrzenie od strony astrologicznej, nie stricte numerologicznej.
Dobra, ale mam konkretne pytanie - jeśli chcę zamienić notatnik teraz, to czy muszę czekać aż Słońce wejdzie w Barana albo Wagę, czy mogę zacząć przy jakimkolwiek ważnym numerologicznie dniu? Bo nie chcę czekać miesięcami.
A czy ktos liczy też licbe liter tytułu który pisze na okładce dziennika? Bo ja piszę zawsze jakis tytuł i teraz sie zastanawiam czy to tez ma wagę numerologiczną czy to tylko taka estetyka
Ciekawe podejście z tym tytułem, ale zanim pójdziemy w tytuły i okładki - chciałam się zatrzymać przy wcześniejszym wątku. Nocnica wspomniała o dniu aktywacji dziennika, i to jest coś, z czym się zgadzam, ale z pewnym zastrzeżeniem. Sama liczba stron to w moim odczuciu bardziej intencja niż mechanizm. Czy ktoś z Was faktycznie doświadczył czegoś konkretnego po tym, jak zaczął świadomie dobierać notatnik numerologicznie? Interesuje mnie praktyczna strona, nie teoria.
Wracam do kwestii Barana i Wagi, bo chcę zapytać konkretnie - czy ktoś z Was rzeczywiście zaczął nowy dziennik przy wejściu Słońca w Barana i zauważył jakąś różnicę w porównaniu do dziennika zaczętego losowo? Bo to ciekawe, czy ta różnica jest wyraźna, czy to bardziej kwestia nastawienia.
9 i 3 to takie zupełnie inne energie - 9 to zamkniecie a 3 to ekspresja i ruch. Że oba byłu podobnie zdyscyplinowane to mnie trochu dziwi. Nocnica a co pisałas w tych dziennikach - rytuały, codzienne zapiski, coś innego?
Przepraszam, że wchodzę z pytaniem pobocznym, ale czy w runach jest coś podobnego - że sposób, w którym je zapisujesz, ma swoją wibrację? Bo zaczęłam spisywać runy w zwykłym zeszycie i teraz się zastanawiam, czy to w ogóle ma sens.
Kolor okładki to raczej działka chromoterapii albo czakr, nie numerologii stricte. Chociaż można przypisać kolory do liczb przez kabałę, ale to już dosyć skomplikowane połączenie systemów. Irenka05 czy Ty szukasz czegoś, co połączy runy i numerologię, czy to dwa osobne tory?
Wracając do głównego pytania - bo mnie to najbardziej interesuje praktycznie - jeśli mam liczbę drogi życia 4 i chcę teraz zacząć nowy dziennik, to szukam notatnika z liczbą stron sumującą się do 4? Czy 8 też wchodzi w grę jako podwójne 4?
chcę pisać głównie codzienne obserwacje, nie za głębokie. To siódemka mi będzie odpowiadać czy raczej szukać czegoś z trójką?
Zastanawiam się przy tej rozmowie o Wera_K i jej czwórce - czy data urodzenia 13.04 to nie jest przypadkiem data, gdzie samo 13 redukuje do 4? Bo wtedy czwórka pojawia się podwójnie, raz w dniu urodzenia i raz w pełnej sumie. Czy ktoś z Was uwzględnia takie wewnętrzne powtórzenia przy doborze dziennika?
To jest naprawde ciekawe z tą Wera_K bo ma urodziny w Baranie i czworke - jak chce śledzić tranzyty, to chyba trudno o lepszy moment na nowy dziennik. Ale mam pytanie do Pelagii - ona na poczatku pytała o zmiane notatnika w ogóle, i gdzieś to sie zatarło. Kiedy TY w końcu zmieniasz, czekasz na jakis konkretny moment?
Dobry powrót do tematu. Ja wciąż nie zmieniłam i to trochę dlatego, że skończyłam ten stary dziennik w połowie nie wiadomo czego - ani przy nowiu, ani przy żadnym ważnym tranzycie. Mam poczucie, że jakikolwiek nowy zacznę teraz, będzie jakby urwany bez kontekstu. Czekam na Słońce w Wadze, bo to mój znak solarny i wydaje mi się to spójne.
Przy runach też masz ten problem - symbol, materiał i kontekst rytuału to trzy różne warstwy i każda ma swoją logikę. Zazwyczaj jedna z nich dominuje. Myślę, że przy dzienniku dominuje albo moment otwarcia albo liczba stron, nie oba naraz z równą siłą.
To zależy od intencji, ale nie tylko. Przy runach zauważyłam, że jeśli rytuał otwarcia był silny, to on narzuca dominantę całej pracy. Przy dzienniku magicznym podobnie - jeśli moment otwarcia był świadomy i zamarkowany, to on trzyma ramę. Jeśli otworzyłaś notatnik byle kiedy, to liczba stron może zacząć działać bardziej. Pytanie do Ciebie, Begonio - jak otwierałaś swój ostatni dziennik?
Czekajcie, to ja w takim razie też powinnam sprawdzić datę pierwszego wpisu w moim starym dzienniku, nie tylko to ile miał stron? Bo jeśli data wpisu też cos mówi numerologicznie, to może mam podwójną informację, dlaczego ten dziennik działał albo nie działał.
Ja chyba nie jestem jeszcze na poziomie łączenia tych wszystkich warstw. Ale to co powiedzieliście o dacie pierwszego wpisu mnie zastanawia - bo jak kupię nowy notes, to czy mam czekać na odpowiedni dzień, żeby zacząć? I jak długo mogę czekać, zanim to przestaje mieć sens?
Mam może głupie pytanie, bo dopiero się uczę - czy przy runach jest coś podobnego do tej liczby stron? Znaczy, czy jak rozkładasz runy, to ilość użytych w rozrzucie też ma jakieś znaczenie numerologiczne? Bo wydaje mi się, że to może być podobna zasada.
Wracając do sedna - bo mam poczucie że odchodzimy od głównego pytania - kiedy właściwie warto zmienić notatnik? Czy czekamy na konkretny tranzyt, nów, urodziny, czy po prostu na ostatnią stronę? Bo ja skończyłam strony, ale nie skończyłam żadnego cyklu astrologicznego i trochę wiszę.
Pelagio, to jest dobre pytanie. Jak masz Słońce w Wadze lub Baranie jako ważne punkty w natalu, to te okresy mogą być naturalnym momentem domknięcia. Waga - to równonoć jesienna, Baran - wiosenna. Oba to punkty przełomu roku astrologicznego. Jeśli skończyłaś strony między nimi, możesz potraktować ten czas jako interwał i zacząć nowy przy najbliższej równonocy. Kiedy mniej więcej skończyłaś ten stary dziennik?
A czy w czasie takiej przerwy nie powinno sie jednak gdzieś notować, chocby krotko? Bo jak sie duzo dzieje energetycznie - planety w Baranie to przeciez sporo dynamiki - to chyba szkoda tracic te obserwacje przez formalne czekanie na odpowiedni moment?
