Ojejku, siedziałem ostatnio z butelką wody mineralnej i zacząłem liczyć pęcherzyki powietrza, które zbierają się przy dnie i na ściankach. Wyszło mi 11. Dla tych co znają numerologię - jedenastka to liczba mistrzowska, liczba intuicji i duchowej wrażliwości. I zaczęło mnie zastanawiać, czy to przypadek, że akurat taka woda "wybrała" mnie tego dnia. Bo przecież woda pamięta energię, o tym chyba wszyscy tu wiemy. Ale czy ktoś z was łączył kiedyś liczbę pęcherzyków z czymś konkretnym? Świeżość, jakość energetyczna wody, coś jeszcze?
Ciekawe podejście, ale muszę od razu zapytać - jak liczyłeś te pęcherzyki? Bo rozumiem, że to zdjęcie w konkretnym momencie, prawda? Po chwili część znika, nowe się tworzą. Czy liczba, którą "złapałeś" to ta z pierwszego spojrzenia, czy liczyłeś kilka razy? W numerologii intencja i moment są kluczowe, więc to nie jest bez znaczenia.
Ja się nad tym zastanawiam od chwili jak przeczytałam temat. Woda mineralna vs. woda źródlana - czy to ma znaczenie przy takiej interpretacji? Bo skład chemiczny wpływa na ilość pęcherzyków, a gazowana to już zupełnie inna historia. Pytam bo jeśli ma to być odczyt numerologiczny, to chyba musimy ustalić jakiś punkt wyjścia.
Przepraszam że wchodzę z takim pytaniem, ale czy pęcherzyki w ogóle coś znaczą w numerologii? Myślałam, że numerologia to głównie daty i imiona. Skąd wiadomo, że liczba pęcherzyków w butelce ma jakąkolwiek wartość wróżebną? Naprawdę pytam, bo jestem ciekawa jak to działa.
Bez urazy, ale ojejku, dobra, ale jak w praktyce miałoby to wyglądać? Budzę się rano, biorę wodę, liczę pęcherzyki i interpretuję? Brzmi… no, trochę jak nadinterpretacja zwykłego fizycznego zjawiska. Nie mówię że to bez sensu, naprawdę się zastanawiam czy jest jakaś metoda za tym stojąca czy to czysta intuicja.
Woda i jej energetyka to temat który mnie interesuje od dawna ale zazwyczaj przez pryzmat czakr. czysta, żywa woda wspiera czakrę gardła i czakrę korony. Ale nigdy nie myślałem o liczbach w tym kontekście. Sylwek.ka, czy próbowałeś porównywać - ta sama marka wody, różne dni, różne wyniki liczenia? Bo to by dało jakiś punkt odniesienia.
Prowadzę notatki z różnych metod od dłuższego czasu i to co opisuje Sylwek.ka bardzo przypomina mi obserwacje z pendlem - też dostajesz odpowiedź zależną od momentu i stanu, a nie od fizyki przedmiotu. Mam pytanie do wszystkich: czy myślicie, że woda butelkowana w ogóle może nieść taki przekaz, czy powinna być to woda źródlana, żywa, niezamknięta w plastiku?
Eee, czytam i zastanawiam się czy to ma sens robic z wodą gazowaną bo tam przeciez bedzie milion pecherzyków?? jak je policzyc lol. I co jeśli liczba wyjdzie np 333 albo jakies bardzo duze - tez ma znaczenie? I jeszcze jedno - czy to można robić z herbatą czy tylko z wodą? Sorry za dużo pytan naraz ale jestem ciekawa 😉
Czytam tę dyskusję i mam inne skojarzenie. W runach mamy 24 znaki i każdy odpowiada innej liczbie porządkowej. Zastanawiam się, czy nie można by stworzyć analogicznego systemu dla pęcherzyków - ale wtedy potrzebujemy ustalić górny zakres. Bo w runach wiemy co robimy, a tutaj - co jeśli liczysz 25 albo 30? Wychodzimy poza znany system.
Wracając do kontekstu który podrzucono przy temacie - Mars w Rybach. To ciekawe zestawienie z całą tą dyskusją, bo Ryby to znak który ma tendencję do rozmywania granic, zatracania się w interpretacjach, szukania głębi tam gdzie jej może nie być. A Mars tam jest w złym położeniu, słabnie jego zdolność do asertywnego działania. Czy ktoś z was liczył te pęcherzyki właśnie teraz, przy tym przejściu? Bo może to nie jest przypadek że ten temat się pojawił.
Ten wątek z Marsem w Rybach jest naprawdę trafiony. Sam przez ostatni czas mam poczucie że działam jakby przez mgłę - decyzje podejmuję, ale bez przekonania. I właśnie dlatego szukam znaków w małych rzeczach, w tym co mam pod ręką. Może to właśnie jest rola tej metody z pęcherzykami - nie daje gotowej odpowiedzi, ale zmusza do zatrzymania się i spojrzenia.
Ale tutaj właśnie mam wątpliwość - ta konkretna liczba jest naprawdę konkretna? Czy liczymy tylko te pęcherzyki które widać na ściankach, te które unoszą się, te które pękły? Bo przy runach jak ciągnę kamień to nie ma wątpliwości co wyciągnęłam. Przy pęcherzykach sam akt liczenia wydaje mi się obarczony dużą dozą subiektywności. 😀
Ten watek z subiektywnością mnie zatrzymuje. W pendlu tez jest subiektywność - bo to moja ręka trzyma wahadełko. A jednak nikt nie podważa metody z tego powodu. Może subiektywność jest wpisana w każdą metodę intuicyjną i nie jest jej wadą?
czekajcie ale ja dalej nie rozumiem jak to technicznie - bierzesz butelkę i patrzysz na nią od zewnątrz? i liczysz tylko te na ściankach? bo nie wyobrażam sobie liczyć w środku wody lol. I czy ma znaczenie czy butelka jest zimna, prosto z lodówki, bo wtedy jest więcej kondensacji i w ogóle
To co opisuje Sylwek.ka z tymi powtarzalnymi warunkami przypomina mi pewien rodzaj rytuału - nie magii ceremonialnej, ale takiego codziennego kotwiczenia. Podobno regularne powtarzanie drobnych czynności z intencją wzmacnia połączenie z wyższym Ja. Może wartość tej metody leży właśnie w samym rytuale, a nie tylko w liczbie?
Tak, właśnie to. niezależnie od wyniku jest jakieś usposobienie - jakby zatrzymanie przed dniem. Może to właśnie jest główna funkcja, a liczba jest dodatkowa.
Czytam tę rozmowę i rozumiem logikę rytuału, ale mam inne pytanie - czy ktoś z was próbował sprawdzić wstecz? To znaczy, zapisać liczbę pęcherzyków a potem wieczorem ocenić dzień i zobaczyć czy coś gra? Bez wiedzy z góry co dana liczba 'znaczy', żeby nie dopasowywać interpretacji do wydarzeń.
Właśnie to chciałam zapytać. Bo jeśli Sylwek.ka tworzy własny klucz to może warto by go tutaj rozpisał - przynajmniej dla liczb 1-11? Moglibyśmy razem sprawdzić czy pasuje do klasycznych znaczeń numerologicznych, bo cyfry mają swoje ugruntowane energie i można by zbudować coś spójnego.
Ewuniaa i Kasjopeja_O zadały dokładnie to pytanie które siedziało mi w głowie. W klasycznej numerologii mamy znaczenia dla 1-9 plus mistrzostwo 11, 22, 33. Jeśli pęcherzyków jest więcej to redukujesz do cyfry podstawowej? Bo to byłoby logiczne przełożenie systemu. Sylwek.ka, jak ty to robisz?
Przepraszam że wchodzę po cichu, ale ten wątek z Marsem w Rybach i szukaniem znaków w małych rzeczach to coś co naprawdę do mnie przemawia. Sama ostatnio mam poczucie że staram się być asertywna ale jakby słowa wychodzą za miękko, bez siły. I ta woda jako punkt orientacyjny brzmi jak coś na co mogłabym spróbować zwrócić uwagę rano. Sylwek.ka, czy to jest coś czego można się nauczyć czy trzeba mieć jakąś wcześniejszą praktykę?
Dobra, bo Ewuniaa i Numerolog zadali konkretne pytanie i nie wypada je zbagatelizować. spróbuję rozpisać co mam na razie dla 1-9, zastrzegam że to robocze i opieram się częściowo na klasycznej numerologii, częściowo na własnych obserwacjach z kilku tygodni. 1 - skupienie, dzień wymaga decyzji. 2 - relacje, mogą się zdarzyć trudne rozmowy. 3 - lekkość, coś niespodziewanego ale dobrego. 4 - rutyna, nic nie zaskoczy. 5 - zmiana w planie. 6 - dom, rodzina, sprawy domowe wychodzą na wierzch. 7 - refleksja, lepiej nie forsować nic na zewnątrz. 8 - energia do działania. 9 - zamknięcie jakiegoś etapu. Powyżej 9 redukuję. Czy to brzmi w miarę spójnie z tym co znacie z numerologii klasycznej?
Ojoj, ogólnie tak, ale mam jedno pytanie do siódemki - dlaczego 'nie forsować na zewnątrz'? w klasycznej numerologii 7 to mistycyzm i wgląd wewnętrzny, ale niekoniecznie pasywność. Skąd u ciebie to skojarzenie z wycofaniem? Bo to może być albo bardzo trafna intuicja albo wpływ jakiegoś konkretnego dnia który to zabarwił.
Ten klucz jest ciekawy ale mam wątpliwość przy czwórce. 'Rutyna, nic nie zaskoczy' - to brzmi jakby czwórka była neutralna albo wręcz nudna. Ale w runach mam kilka znaków które pozornie wyglądają na stabilne a niosą napięcie pod spodem. Czy czwórka u ciebie naprawde jest taka płaska czy też ma jakiś podtekst?
Przepraszam że się wtrącam ale ten klucz naprawdę mi pomaga to zwizualizować, dziękuję że go wypisałeś. Mam pytanie do całej dyskusji właściwie - czy ktoś próbował łączyć tę metodę z aktualną pozycją planet? Bo wątek zaczął się od Marsa w Rybach i ta asertywność to mój temat na teraz. Zastanawiam się czy jeśli wypadnie mi 1 albo 8 w dniu kiedy Mars robi trudny aspekt to liczba coś 'przykrywa' czy raczej wzmacnia ten astrológiczny przekaz.
To zestawienie które opisuje Tobiasz75 - system długoterminowy kontra dzienna obserwacja - jest dla mnie kluczem do tego jak w ogóle używać tej metody. Mam w notatkach tabele gdzie zestawiam runy ciągnięte rano z tym jak dzień wyglądał wieczorem i te rozbieżności są często bardziej informatywne niż zgodności. Sylwek.ka, czy masz już jakieś przypadki gdzie liczba wyraźnie 'nie trafiła' w dzień? Bo to mnie interesuje bardziej niż potwierdzenia.
